Kilka osób już wie, że jestem zafiksowana na punkcie systemu chemii (pioruny) z Dwójki. To właśnie przyciągnęło mnie do gry w budowanie domów i w chodzenie do pracy.
Na początku obawiałam się, że jeśli w grze występuje system atrakcyjności, to jest on przypisywany Simom losowo. Tworzysz Sima, hodujesz go, po czym spotykasz mu drugą połówkę. Widzisz, że Twój bot preferuje pewną osobę, dłużej z nią rozmawia, sam z siebie flirtuje - ściągasz więc do domu taką panią, poprawiasz ją w CAS i voila! Masz fajne małżeństwo. Pół biedy, jeśli nie zależy Ci na związku z konkretnym Simem. Ja jednak bardzo lubię tworzyć sobie parkę, "spotykać ją" w mieście i tworzyć emocjonujące love story, puszczając mysz i obserwując, jak komputerowe ludziki zaczynają romansować a ich pragnienia momentalnie wypełnia główka tej dopiero co poznanej osoby!
Do tej pory sądziłam, że nawet jeśli tak się dzieje, to będzie resetowało się z każdą nową grą. Otóż się nie resetuje! Mam sobie w tym momencie w bibliotece parkę, którą zaczynałam już trzy historie i za każdym razem, już w momencie poznania, trafia ich na amen. Są już zeskillowani, więc mają sporo wspólnych tematów do rozmów a w dodatku jeszcze dodają do tego romantyczne interakcje (ok, dziewczyna jest bardziej nakręcona, to widać gołym okiem!). Już po pierwszym spotkaniu zawsze są co najmniej przyjaciółmi z "romantycznym zainteresowaniem" bez mojej ingerencji! Piękne!
OK - więc można z dużą dozą pewności stwierdzić, że tu chodzi o skille. Oboje mają wysoki poziom gier komputerowych, charyzmy, śpiewania, grania na instrumentach, majsterkowania, gotowania, programowania i... bara-bara.
Ale to na pewno nie jest wszystko!
Moim doświadczalnym poligonem jest rodzinka Kaliente z Oazy, jako że mamy tam gogusia z cienkim głosikiem i trzy napalone panie. Ta banda nic nie umie, mimo to chętnie ze sobą konwersują. I też nie do końca w równym stopniu. Don wyraźnie preferuje mamę Katrinę. Zakochałam ich w sobie i ok - zwyczajowo ma nad głową czerwone włosy wybranki (+ czasem poćwiczyć na siłowni, bo to pustak). Jednak kiedy ona wychodzi do pracy, Don zaczyna chodzić za Niną i ją ma w pragnieniach (raczej przyjazne interakcje) i czasem (rzadziej) Dinę.
Sami zakochani czują do siebie wyraźną miętę i często dokonują interakcji. To znaczy... Dokonywali, hehe. Wpisałam podły kod i w CAS zmieniłąm paniom cechy - wyrzuciłam cechę romantyczka (cała czwórka ją ma fabrycznie wbudowaną) i co to się porobiło? Teraz się praktycznie mijają! Pragnienia się nie zmieniły (one po prostu wyskakują niezależnie od chemii - o ile ona tu jest - jeżeli Sim jest zakochany i pozostaje w związku - im wyższy poziom związku tym tych pragnień jest więcej), ale samych interakcji jest wyraźnie mniej - a właściwie nie ma ich prawie wcale. Don kręci się po domu ale już nie zagaduje pań, one też zdają się nie być nim zainteresowane!
Czyli, oczywiście, cechy!
Tak, Nobla za to nie dostanę, bo to pewnie wie każdy, kto choć trochę interesuje się tematem.
Ale!
Nurtuje mnie, czy na pewno cechy muszą się idealnie zgadzać bo to byłoby za proste. Na pewno jest jakiś system, który sprawia, że niektóre cechy się do siebie przyciągają, inne są neutralne a jeszcze inne wprowadzają konflikt. Musze to odkryć, hehe! Zauważyłam, że mój zły i nie lubiący dzieci Sim zakochał (wtedy, po raz pierwszy) w Simce, która była... ponura i nieprzystępna.
Dalej...
Wygląd. Coś mi mówi, ze ma znaczenie! Mój główny Sim lubi na przykład rude panie. Serio, to widać! Czyżby system z Dwójki, w którym określaliśmy jakie włosy (a może oczy?) mają podobać się naszemu Simowi, działał i tutaj? I o ile cechy i umiejętności po zapisaniu w bibliotece zostają, ten domniemany ukryty system "turns on i turns off" może resetować się z każdą nową grą? To byłoby wredne, ale logiczne...
Dlaczego o tym piszę, zamiast zostawić te biedne odkrycia dla siebie? Bo może ktoś z Was zechce przyłączyć się do badań. Wystarczy, że w czasie gry, kiedy zauważycie, że Wasz bot chętnie konwersuje z kimś, sam z siebie flirtuje albo przyjmuje awanse, przyjrzycie się im chwile i napiszecie w tym temacie, jakie mają cechy, umiejętności i jak wyglądają? Może razem rozgryziemy choć w części system? Polak potrafi!
ID Origin:
ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
Historyjka:
Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Komentarz
Cechy maja zupelnie rozne ,
Efekt taki. Panienka za nim szaleje i swiata poza nim nie widzi, choc ja ciagalam po imprezach razem z nim i zapoznala mnostwo mlodych przystojnych simow. Poniewaz zajmowalam sie nia, a nie nim on w miedzyczasie podrywal cio sie dalo w okolicy.
Zeby bylo zabawniej poniewaz on literat, ona pedzi do ksiazek sama z siebie - no normalnie padlam jak to zobaczylam choc ma aspiracje ekspert komuterowy i powinna pedzic do kompa raczej. Przeczytala juz chyba trzy powiesci jak ja spuscilam z oka i teraz ma z nim wspolny temat do rozmowy.
Nie wiem moze jej Tworczyni w Galetii dala jej ceche mol ksiazkowy a potem zmienila ?
Na dzis stan jest taki ze ona staje na uszach i lata wkolo niego a on ja laskawie akceptuje. ale gdy ona ma marzeniami z nim wypchana cala glowe, on ma czasem tylko takie zeby pojsc z nia do lozka ale tez nie za czesto. . No i strona aktywna w tym zwiazku jest w 99% ona .
Moze tylko jak sim jest mlodziak i bez doswiadczen to sie angazuje mocniej?
P.S Jesli chodzi o skile to ona jest prawie zerowa tylko te programowanie podciagnela i logike
On master w polowie skillow z tego wlasnie programowanie zerowe a w logice - jedyny wspolny skill przewyzsza ja razy trzy. Mozna z tego wyciagnac jakies wnioski? Na bazie ludzi mozna - on jej cholernie imponuje . a ona mu sie tylko podoba fizycznie. Ale na bazie pikseli? Nie mam pojecia.
(Z cechami, jeżeli się liczą, tez może być nieciekawie, jeśli zmieniamy je w CAS - bo te stare czasem "przebijają", dlatego mój Victarion czasem cierpi, bo ma mało ćwiczeń a Euron - bo brak mu wyzwań intelektualnych - wówczas stare cechy mogą wpływać na "atrakcyjność").
I jak wyglądają ich interakcje? Bo u mnie Don miał głowę zawaloną swoją rudą, dojrzałą narzeczoną a jedynie mijali się w korytarzu, więc to tez jakoś dziwnie działa.
A... A może to zależy od poziomu wiedzy Sima... Jakoś.
W ogóle tak sobie myślę... Mizeria romantycznych interakcji (w porównaniu choćby z Trójką) + jakiś dziwny system atrakcyjności... Może jestem beznadziejną optymistką, ale zapachniało mi "miłosnym" dodatkiem. Serio, przeżyję nawet brak studiów i gitar elektrycznych... Byle dali coś takiego!
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Interakcje zas wygladaja tak . Ona ma zawalona glowe nim , co chwila z nim flirtuje i podchodzi z nim rozmawiac gdy on maluje, co sie konczy zaciagnieciem go do lozka lub szafy. . Jak na imprezie odciagnelam ja od niego to natychmiast chciala go pocalowac i miala gleboko w nosie wszystkich simow z ktorymi ja poznalam, Odbiegla od nich i poleciala go szukac . Klub nocny. No i znalazla, a ja z nia - pod szafa z panienka z baru . Mod sie klania :)_
Po powrocie do chaty nie chciala z nim rozmawiac ale szybko jej przeszlo. No mam opcje bez zazdrosci .. Ale zazdrosna byla, to bylo widac. Z jego strony jest tak - napisac nowa ksiazke, zrobic spotkanie klubu, pogadac z kumplem, pojsc do nocnego klubu A nawet bb-z jedna obca dama,.
Ale jak ona z nim flirtuje to po pewnym czasie mu wyskakuje bb z nia. Maja luz pod tym wzgledem od myszki. Choc musze interweniowac bo ona by go zameczyla na smierc
Oczywiście to może być odpowiedni zbitek cech obu ludzików i być może głównie o to w tym chodzi (co wcale nie wyklucza także pewnego rodzaju pamięci). Simy zapisują się z umiejętnościami i choć oficjalnie nie powinny pamiętać relacji to zdaje się że je pamiętają lub ewentualnie jest to faktycznie tylko przyciąganie się określonych cech. Obstawiam jednak ,że to pierwsze też wchodzi w grę tym bardziej , że;
Czasem chcemy zaromansować ludzika z innym ale... nie bardzo się to udaje, kłócą się lub robią miny jak do... Więc moim zdaniem w samej chemii chodzi głównie o cechy. Postanowiłem ,że też pobawię się w "badacza" i jutro jak czas pozwoli zakombinuje eksperymentalny zapis gry by spróbować to wszystko jakoś sprawdzić.Ciekaw jestem czy w każdym przypadku ludziki o różnych charakterach nie będą współgrać. Pamiętam, że kiedyś w faceciku łagodnym jak baranek zabujała mi się pewna złośnica więc faktycznie system trudno tak w 100% rozpracować (bez badań)
Simy maja pamiec. Nie wiem czy pamietasz jak kiedys zrobilam w story numer Iwonie z jej avkiem i moim simem zreszta tez avkiem. Najpierw gralam nimi bez story, Potem ich zapisalam skasowalam stary sejf i zaczelam nowa gre - ona mieszkala z avkiem Agi i moj sim sie wybral by ich poznac. Nie bylo jeszcze modow wtedy . No i avek Iwony po prostu rzucil sie na mojego sima w minute. Jeszcze nie mieli paska znakomosci jeszcze nie byli przyjaciolmi a ona juz go podrywala jak szalona posylajac pocalunki. Dalam wtedy w historyjce screeny calego ekranu zeby bylo widac jak sie ma ich pasek znajomosci do tego co bylo na foci przedstawione. Oczywiscie nie napisalam, ze oni sie juz znali w poprzednim simowym zyciu XD
Iwony malo szlag nie trafil jak zobaczyla co jej avek wyrabia z nowo poznanym gosciem. XD Te focie sa tam do dzisiaj gdzies na dnie historyjek
No i mam reszte tych cech dla Aerici - Ona aktywna, smiala, kocha przyrode. On - romantyk, perfekcjonista, wesoly.
Jej stan constans to taki XD
Poniżej 4 foty z mojego małego eksperymentu by nie zawalać tego tematu, więcej w formie historyjki tu. Eksperyment związał ze sobą 5 nieznających się ludzików ,każdy z nich ma praktycznie inne cechy i "osobowość" ale mają tez jedną wspólną cechę (losowo wybrałem zamiłowanie do tańca, trochę żałuję że nie zazrośnika bo byłyby pewno ciekawsze foty
Według obserwacji pierwsza chemia działa z tym simem z którym wypali pierwsza interakcja tak było przynajmniej tu, kolejne interakcje z innymi simami danego sima nie dawały już zbyt wiele zaś pasek romantyczny z pierwszych zachwyconym simem łatwo było podnieść aż za łatwo).
Druga sprawa to umiejętności, sim Hugo, który jako jedyny w ekipie ma wszystkie umiejętności na max ,skutecznie czarował innych ludzików bardziej niz tamci siebie nawzajem i naturalnie w efekcie był jedynym w lepszej relacji z każdym niz pozostali między sobą ale podkreślić trzeba że jesli zostawimy simów samopas z wolną wolą to rozwija sie interkacja przyjacielska bo ta romantyczna (bynajmniej było tak tu) rozwija sie tylko jeśli sami każemy ją rozpocząć jakimkolwiek gestem. Mam wrażenie, że ludziki same też rozpoczynają takie interakcje ale pewnie musi to być dłuższy czas i może pasek przyjaźni podciągnięty na max. Wnioski Delsa na ostatnim obrazku a całość tu.
Ciekawe czy u Was działa to podobnie czyli umiejętności są haczykiem i chyba też pierwsze wrażenie (jak można byłoby to nazwać).
Edit: Na sucho ,mysle że jesli chcielibyśmy stworzyć dobrze dobrana i w miarę wierna sobie parkę na dłużej / stałe to może najlepiej byłoby żeby mieli wspólne umiejętności ,oczywiście z godnie z teoria powyżej będą wtedy także bardziej atrakcyjni dla innych ale i bardziej zgrani ze sobą. Zdaje się, że umiejętności są nawet ważniejsze niż zgodne cechy charakteru (o ile te nie są zupełnie kontrastowe oczywiście "kłódka"/klubowicz).
Czy wasze ludziki (nie będące w związku) nawiązują samodzielnie interakcje romantyczne (bez inicjacji tego z waszej strony) ?
Tez uważam, ze to ma duży związek z przyjaźnią a także z obecnością (oczywiście) tej drugiej osoby - przynajmniej w tym samym pomieszczeniu. Teraz do rodzinki Kaliente dołączyłam trzecią siostrę - moją Simke Valancy, nastolatkę (aktywna romantyczka). Nina i Dina także są na etapie nastoletnim i powyrzucałam im cechę romantyczka. Mama Katrina jest teraz rodzinną, porywczą snobką. Tylko Don został bez zmian i obecnie jest chłopakiem Katriny ale na boku trochę romansuje z Valancy (przytulanki i buziaczki, pilnuje żeby nie bylo nic więcej bomam trochę godności... i tak chore, wiem... ale ja nigdy nie lubiłam tego Sima, dla mnie to taki paskudny goguś bawidamek jest - nawet z twarzy jest dla mnie dość odpychający). Val jest mocno zeskillowana choć nie ukończyła jeszcze żadnej aspiracji (pracuję nad tym). Don generalnie omija Katrinę, choć w pragnieniach ma jej głowę, zaś - co ciekawe - zwykle po przebudzeniu od razu ma ochotę na jej najnowszą córkę (oblech, wiem!). Do tego kiedy obie są w tym samym pokoju, najpierw chce gadać z Val a potem dopiero z jej matką. To taka tragiczna, smutna historia!
Teraz robię jej aspiracje bo zastanowiło mnie to, co pisała Kreatora o swoim rozpustniku... Może w grę wchodzi tez ilość cech, które otrzymujemy ze sklepu + oczywiście zdobyte aspiracje. Im więcej ma ich Sim tym staje się atrakcyjniejszy?
To by wyjaśniało dlaczego para moich gołąbeczków (Victarion i Val) tak się dogadywali, choć to ona głównie go podrywała (chłopak ma sporo cech ze zdobytych aspiracji + ze sklepu).
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Wyglada na to ze tu jest tak samo. Ale Dels ma racje, ze te zwiazki jakby rozwijaja sie jednostronnie. Niby pasek romansu zapelnia sie tak samou obojga ale zawsze jedna strona jest bardziej zafascynoowana ta druga. I ta druga to ta ktora przewyzsza skilem te pierwsza osobe. Absolutny real XD
Wyglada na to, ze zwiazek idealny to taki gdzie kazdy sim w swiazku ma identyczne skile i ich poziom.
Ale dochodzi jeszcze statystyka. W Trojce bylo tak , ze najbardziej atrakcyjnym partnerem byl taki ktory ma najwieksze doswiadczenie milosne w okolicy.. Wedlug Twallana to bylo juz w mechanizmie gry EA - on tylko wyciagnal te statystyki na gore w modzie. W Czworce EA sama juz to zamieszcza te statystyki i tak jak w trojce ma ukryta umiejetosc kamy w grze.
Zreszta ta umiejetnosc na starcie EA oglosila ze bedzie w grze ale sie zaczely protesty w Stanach wiec ja utajnili. Tak byla ukryta w Trojce umiejetnosc tanca. spiewu czy jazdy na lodzie. Tu tez sa umiejetnosci ukryte w Czworce choc o niebo mniej niz w Trojce.
Mysle ze takie umiejetnosci ukryte moga byc tez jak dojda zwierzaki i beda ich dotyczyc.
No wiec trzeba wziasc pod uwage te statystyki. Mysle ze EA tworzac podstawowa baze ludnosci w grze "dorobila" im te statystyki - stad Don taki atrakcyjny, czy dana simka EA.
Jesli chodzi zas o corki a nie matki nie mam pojecia dlaczego ale u mnie tez sim preferuje mlodsze panienki/ Moze to jest "wdrukowane" w gre przez EA? W koncy jej Tworcy to glownie faceci..
Chciałabym Wam bardzo podziękować za to, że się przyłączyliście. Odzyskałam wiarę w tę grę, naprawdę.
Po tym co napisaliście + moje doświadczenia pokazują, że liczą się zdobyte aspiracje -> skille -> cechy. Dodam do tego jeszcze ostrożnie ową pamięć. Nowy Victarion (już bez balastu w postaci Eurona... po raz pierwszy gram w Czwórce rodziną bez Eurona... czegoś mi tu brakuje) niemalże się przewrócił, kiedy podbiegła do niego Jade Rosa - to przecie była jego dziewczyna w poprzedni wcieleniu... W ogóle zauważyłam, że on ma jakieś ciągoty do swoich byłych przyjaciół...
W dodatku EA na 90% majstrowali coś przy gotowych rodzinach, bo u Kaliente działa to trochę inaczej - chyba mają już pamięć wbudowana i jakiś tam scenariusz, bo jednak Don ma w głowie Val ale podchodzi do Katriny. Poza tym te boty są u mnie strasznie sprytne. Kiedy w domu obecne były obie panie, Don unikał Val jak ognia a jak tylko jej matka wychodziła do pracy, od razu leciał się przyjaźnić (bezczelny). Odkąd dziewczyna wbiła pierwszą inspirację, cały czas siedziała mu w głowie (tzn. jeszcze bardziej siedziała).
Wreszcie dokoptowałam do domu Vica i co to się porobiło? Od razu, z miejsca ona ruszyła do niego a on do niej. I, co lepsze, zadziało tu prawo Vimesa, które mówi o tym, że skille literackie zawsze na wierzchu. Tłukłam te powieści na przyspieszeniu 4 simowe doby a przez ten czas nastoletnia Nina zdążyła kilka razy zlać Dinę a raz nawet nie poszła do szkoły (to beznadziejny przypadek, z tej dziewczyny rośnie dewiantka a ja nic z tym nie robię
Teraz będę prowadzić badania na dorosłych bo jednak te nastolatki są dziwne...
Prace magisterską o tym wysmaruję niedługo!
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Zaciekawiliście mnie swoimi eksperymentami i może i ja spróbuję taki przeprowadzić na moich simach. Niestety gra szybko mi się nudzi, usuwam zapis i tworzę nową rodzinkę, ale cóż, spróbuję się spiąć i pograć chociaż dwie godzinki jednym simem
Przypomniały mi się dwie sytuacje:
- jak stworzyłam dwóch przeznaczonych sobie (moim zdaniem) simów - a dokładniej simkę i kosmitę. Przy próbie flirtu oboje robili się zawstydzeni, a ich relacje się pogarszały. Gdy na jakiejś imprezie były inne simki próbowałam nim flirtować z Candy Behr. Nie ma problemu! Ale gdy pasek zapełnił się do połowy każda próba jakiejkolwiek romantycznej interakcji z Candy kończyła się zawstydzeniem.
- jak w wieku 9 lat miałam fazę na Oazę (hehe ale rymy... nie no nieśmieszne) Zdrój. Wprowadzałam simkę, na wstępie wyrywałam Johny'ego Zesta i szczęśliwa rodzinka, jej. Raz spróbowałam inaczej i najpierw się zaprzyjaźnili tak na 25% paska, no i spróbowałam z nim flirtować. Zawstydzenie!
Główna rodzina jest zawsze moja a oni są dla niej fajnym, znanym mi tłem.
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Teraz już jestem idealnie zadowolona i mogę kręcić swoje disnejowskie love stories w stylu telenoweli.
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Jak sim spotyka kogos nowego - nasz sim aktywny, ktory ma juz kupe umiejetnosci . To pokazuje w tych chmurkach jakie to on umiejetnosci
posiada - dotyczy to tylko umiejetnosci na poziomie od 8 do maksymalnego. Nie wiem jakie sa preferencje w kolejnosci pokazywanie tego , no i nie wszystkie maja odpowiedniki zrobione przez EA w chmurkach, ale myslalam ze padnę jak moj sim wydusil nawet z siebie chmurke o ktorej nie wiedzialam nawet ze istnieje - rodzina z dzieciatkiem taki niebieski szkic sylwetek. No ma 8 poziom umiejetnosci rodzicielskich i jakoś chcial to zademonstrować.
Generalnie wygenerowal z siebie po kolei w chmurkach wszystkie dobrze opanowane umiejetności ,a jaka mial dumna mine przy tym perorujac, to nie da sie opisac. Zona spogladala na niego z uwielbieniem w oczach , okoliczna simowa gawiedz z podziwem. Bardzo zaluje ze nie zrobilam foci tego ale na starcie nie mialam pojecia. co on wlasciwie pokazuje i o czym gada - dopiero przy tych umiejetnosciach rodzicielskich mnie olsnilo.
Jesli podobne tematy w chmurkach generowal sluchajacy tego - to nie byla juz demonstracja umiejetnosci tylko prawdopodobnie odpowiednik podziwu. Liczy sie co sim zaczynajacy rozmowe generuje z siebie.
Moglabys to sprawdzic Aericia ? Bo to dla mnie wczorajsze odkrycie , choc jestem pewna, ze mam rację
Wstępny rekonesans niewiele mi mówi. Moi mają worki na śmieci i przekreślone muchy (to chyba trauma po mieszkaniu w bloku, gdzie wciąż psuł się zsyp). Nad Victarionem często pojawia się czołg (!). Może oni mają jakieś ukryte zainteresowania (czołg = polityka?). Val niby coś mówi o książkach ale zaraz wyskoczyła ze skillami macierzyńskimi (ma na 5 na razie, trenuje na swoich dzieciach).
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
OK, przyjrzę się sprawie.
EDIT. Nie mogę, zasmiałam się
Zaczęłam nową grę i skilluję sobie parkę współlokatorów. Zrobiłam Simy od nowa, choć opierałam się na starych modelach. Nowa Val jest siostrą bliźniaczką starej a nowy Vic - bratem bliźniakiem starego. No i trochę oszukalam system bo Val ma już pisarstwo na 10 i malarstwo na 8... Często ze sobą gadają ale przyjaciółmi jeszcze nie są... No i Val podchodzi do Vika i tu następuje sentencja obrazków: malarstwo, pisarstwo, lama(!), portret Vika. To go podsumowała... Zaśmiałam się!
Pewnie przypadek ale fajnie wyszło.
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Do tej pory nie zastanawiałam się za bardzo, jak działa chemia pomiędzy simami, bo rzadko gram, a jak gram, używam MCC Commander-a. Wczoraj jednak przy testowaniu mojej nowej restauracji bardzo się zdziwiłam, gdy nowa para, którą stworzyłam jakiś czas temu i wrzuciłam do galerii, od pierwszego spojrzenia zapałała do siebie miłością. Żeby było śmieszniej, parę tę dla zabawy nazwałam Yoko Ono i John Lennon. Gdy wczoraj pobrałam ich do gry i od razu pojechałam z nimi do restauracji, nie posiadali żadnej umiejętności, a pomimo to, gdy zaczęli rozmawiać, momentalnie ich paski romansu w 3/4 zapełniły się na różowo,a paski przyjaźni do połowy na zielono. I Cały czas mają ochotę na flirt , choć nie posiadają tej cechy.
Tworząc tę parę - dobrałam im bardzo podobne cechy, choć tylko dwie cechy mają takie same. Jeszcze raz powtórzę, ta para to "świeżutki towar" prosto z mojej Galerii.
Tak to wygląda na zdjęciach:
@Edit: zapomniałam dodać, że w momencie powstania , już w CAS-ie połączyłam ich węzłem małżeńskim małżeństwem, choć wiele par- małżeństw stworzyłam, ale żadne z nich w momencie powstania nie miało tak zapełnionych pasków miłości.
(BTW wnętrza OBŁĘDNE a Yoko jak żywa!!!)
Jeżeli ustawiłaś ich jako małżeństwo to będą mieli na starcie już romantyczne kontakty...
Ale! Jeśli będziesz miała chwilę porozdzielaj ich na dwie rodziny niepowiązane ze sobą, zacznij nowa grę i wrzuć do jednego domu jako kompletnie obcych sobie współlokatorów. Fajnie byłoby zobaczyć, czy sami z siebie zaczną się podrywać. Podobno grane już kiedyś Simy mają "pamięć" i będą łazić za partnerem z "poprzedniego życia". Właśnie to badam. ;P
A, i pytanie - czy trzeba jakoś "odblokować" romantyczne relacje (np. poprzez jakąś, dowolną romantyczna interakcję?) czy oni tak z samych siebie zaczynają się sobą interesować? Bo zawsze ja, jako niecierpliwa, inicjowałam romanse a teraz, kiedy zostawiłam ich sobie samych NIC SIĘ NIE DZIEJE! :<
OK, zedytuję bo to ciekawe (albo nie, ale i tak napiszę).
Mam parkę współlokatorów, to zupełnie nowe Simy.
Dziewczyna była - kreatywna, wielbicielka muzyki, nieprzystępna.
Facet - geniusz, wielbiciel muzyki, pewny siebie.
Trochę ze sobą rozmawiali, ogólnie miło ale bez rewelacji. Ona bardziej zeskillowana niż on...
Trzy razy (pasek przyjaźni prawie w połowie) biedactwo chciało niezręcznie objąć (po przyjacielsku) kolegę - odmawiał...
Zmieniłam jej cechę z nieprzystępnej na romantyczka. Dał się objąć bez problemu i któreś od razu wyskoczyło z podrywką.
Ciekawe czy pewny siebie i nieprzystępna się pogryzły? Hmmm...
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)