Wstep od autora -
Nie wiem czy to sie rozwinie, czy umrze smiercia naturalna. Niemniej gra dostarcza tak wiele zabawnych sytuacji , ze zdecydowalam sie niektore z nich tu pokazac.
Daleki potomek Prezesa - Chris Vimes, jakos imie Krzysiu pasowalo mi srednio do tego typa. Biedny jak mysz koscielna - w Simlandii bowiem zmienil sie ustroj i majatek rodzinny Prezesow przepadl - osiedlil sie w taniej chalupie w New Crest. Uwazal ze dobrze trafil , bo chata wprawdzie nie posiadala basenu, ale w przydomowym ogrodku rosly warzywa w roznych fazach doskonalosci . Pomidor z krzaka potrafi uratowac od smierci glodowej faceta dla ktorego kuchenka gazowa stanowi sprzet malo znany i niebezpieczny.
Najwazniejsze jednak jego punktu widzenia bylo. to ze chata zawierala pare podstawowych przedmiotow o najwyzszym priorytecie. Wygodne lozko i to dwuosobowe, ktore mial zamiar jak najszybciej wyprobowac z druga osoba plci zenskiej - samotne przebywanie w ciemnej bibliotece Stworcy przez prawie miesiac wspominal jako koszmar! W lazience prysznic, ktory nalezalo wymienic na lepszy i to tez jak najszybciej.
"Czy lepiej byc brudnym, czy lepiej wykapac sie w zimnej wodzie" - oto bylo codzienne pytanie! Byl tam tez kibel - nie wazne jakiej jakosci wszystko bylo lepsze od krzaka.
W ramach rozrywki wystepowal glosnik na scianie. Zawsze tez mogl poczytac ksiazke z podrecznej biblioteczki. Jednak najbardziej cennym dla Chrisa przedmiotem byl komputer, z ktorego postanowil uczynic narzedzie pracy. Na starcie mial jednak pewien dylemat. - Czy zostac hakerem, czy literatem? Postanowil zaczac od literatury bo plotka doniosla , ze nawet dzielo grafomana moze wejsc do kanonu lektur podrecznikow szkolnych jesli zawiera odgornie popierane poglady. Niestety nie mial pojecia jakie te odgornie popierane poglady w Simlandii obowiazywaly. Co sie stanie jak poprze nieodpowiednie? Nici z wymarzonego basenu.
Nalezalo przeprowadzic wywiad srodowiskowy majac tez na wzgledzie poszukiwanie jednostki zenskiej o duzej urodzie. W temacie urody Chris mial wysoko ustawiona poprzeczke dla ewentualnych kandydatek . Panna powinna byc mloda, zgrabna, ale nie kosciotrup , bez makijazu czyli maksymalnie naturalna . Ladna buzia. dlugie nogi , ma miec na czym usiasc i czym oddychac. Poczucie humoru bylo dodatkowa premia, ale nie konieczna. Krotko mowiac szukal lokatorki, a moze nawet kogos wiecej. I niestety nie mial tu na mysli malzenstwa.
Prawde powiedziawszy przydalby mu sie ktos kto podlalby ogrodek i ugotowal cos cieplego nie zadajac za wynagrodzenia. Jak widac z powyzszego opisu nasz bohater byl z lekka wyrachowany. No coz nie sami romantycy chodza po ziemi - trafiaja sie i takie typy dla ktorych kariera, slawa i kasa sa wazniejsze od zwiazkow uczuciowych. Zero empatii oni maja. I co te baby w ich widza to jest tajemnica do dzis nieodkryta. Prawdopodobnie chca one ich tej empatii nauczyc..
Foci nie ma wiele, bo Stworca nie mial pojecia ze go natchnie na pisanie. Obiecuje jednak, ze sie potem poprawi - jesli bedzie jakies potem XD
Wizyty Chrisa w miescie mialy na celu - raz rozpoznanie o czym pisac nalezy, a o czym nie nalezy, poszukiwanie jednostki plci zenskiej oraz odzywianie sie fastfoodem z budek .ktory wprawdzie byl niezdrowy ale za to tani i smaczny. W procesie poznal Belle Cwir , ktora na kandydatke nadawala sie zerowo - za stara i zonata , ale udzielila mu cennej rady.

Chris zmienil tytul ksiazeczki dla dzieci, ktora pisal z "Jak Misiu zdobyl medal" na "Straszna Puszcza i Dzielny Drwal" i oczekiwal, ze po ukonczeniu dziela, dzieki tej drobnej poprawce wizja basenu stanie sie bardziej realna. A jesli juz nie basenu to chociaz telewizora.
Niestety w calej Simlandii przeszukanej przez Stworce nie znaleziono kandydatki ktora moglaby spelnic wyszukane wymagania przyszlego pisarza. Na bardziej znane kandydatki takie jak ta w bereciku Stworca juz patrzec nie mogl. Nie pozostalo wiec nic innego jak importowac poszukiwany towar od przyjaciol Stworcy. I tak w Simandii znalazla sie niejaka Tori, ktora troszeczke przytyla przed przemieszczeniem do Simlandii , w bibliotece Stworcy wyladowala bowiem chuda jak szczapa, a biust miala zerowy , co mogloby zniechecic do niej naszego literata XD
Zapoznanie nastapilo w sobotnia noc w dyskotece - tu Stworca przeprasza za jakosc fotki. Na starcie byla ciemna i guzik na niej bylo widac. Chyba panny z klubu" Imprezowa rozryka" wykrecily zarowki by nie mozna bylo sie dokladnie przyjrzec ich urodze. Rozjasnianie fotki nieco wplynelo na jej jakosc i nasi bohaterowie nie prezentuja sie na niej najlepiej, Normalnie w grze wygladaja duzo lepiej niz tu XD
Panna Tori - dziecie Cayrees z piesnia na ustach zgodzila sie przeprowadzic z prowizorycznego namiotu, ktory jej przydzielono wstepnie z krzakiem jako lazienka do poczatkujacego pisarza . Za sprzedany namiot nabyto telewizor i lepszy prysznic. Chris uznal ze wygral los na loterii . Ladna, zgrabna i z kasa.

Dodatkowo okazalo sie ze panna uwielbia gotowac i jest obdarzona wybitnym talentem w tej dziedzinie. Jej ulubiona rozrywka bylo ogladanie programu o gotowaniu, pichcenie i konsumpcja tego co upichciła . Tyła w oczach mimo ze Stworca ja czesto przeganial po biezni. Zrozumial tez czemu na starcie byla taka chuda! Ktos przewidzial, jak moze wygladac wielbicielka wykwintnego jedzenia , gdy wreszcie uzyska wolny dostep do lodowki.
Czego jednak dodatkowo moze dokonac wykwintna salatka ani Stworca ani Chris nie przewidzial.
I tu scena , ktora zaczyna sie nieco melodramatycznie , a konczy.... zreszta sami zobaczycie
Ciemna noc, pukanie do drzwi . Chris niechetnie wylazi z lozka bo jakis kretyn z wuzyta przerywa mu ulubione wieczorne rozrywki! A za drzwiami - szok! Wampir!
Gosciem okazuje sie slynny wampir hrabia Vlad , ktory zjawia sie z "sasiedzka wizyta" . Pewnie na kolacje. I tu wkracza na scene Tori. Ku oslupieniu hrabiego i przerazeniu Chrisa. ktory w duchu obrzuca Tori belgami , z ktorych "Ty glupia idiotko!" jest jedna z delikatniejszych. Tori nagle pyta goscia czy ten nie ma ochoty na tą kolacje!!!
Zamiast jednak nadstawic szyje na co ma nadzieje Vlad Tori stawia przed gosciem talerz swoich wyrobow , ktore hrabia jesli posiada jako takie maniery zjesc musi!
Nie trzeba nawet pisac co o tym myslal Chris ! Glupia idotka to byl tylko wstep...

I gdy nagle hrabia ulotnil sie - doslownie! - od talerza, Chris do idiotki dowalil jeszcze pare obelg.

Caly ten wywod przerwaly mu wstrzasajace odglosy dobiegajace z lazeniki, gdzie Hrabia staral sie rozstac z wykwitna salatka za wszelka cene... .
Komentarz
Zabawnie napisane i czekam na kolejne części. Zwłaszcza podobały mi się wzmianki o obelgach rzucanych w myślach na biedną Tori.
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
i ona, lekko podtuczona
i był też ktoś trzeci, nie byle kto, hrabia, i oni wszyscy razem przy sałatce
a ten czego tam macha tymi łapami, że to jakaś przemoc domowa się dzieje, czy co, zgłosić może trzeba
fajnie, że wróciłaś z historyjką Elus
p.s zapomniałam dopisać, a miałam oczywiście w pierwszej kolejności na uwadze, że ogromnie mnie cieszy, że zabawiasz się moja simeczką...jakkolwiek to zabrzmiało
cayrees.tumblr.com
Origin ID Cayrees
@Cayrees ♥ Wiolu - nie byla nastolatka, byla mloda dorosla. Troszke zmienilam jej ciuchy , bo na przyklad pizamke miala raczej malo seksowna XD Zadnych cech jej tez nie zmienialam, a w cechach danych przez Ciebie miala "Smakoszka " - opis cechy uwielbia jesc wyrafinowane potrawy i rozmawiac o nich XD. Nigdy nie mialam sima z taka cecha wiec autentycznie bylam ciekawa jak ta cecha determinuje zachowanie sima.
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Niech on lepiej przystopuje z tym wyzywaniem, bo się dziewczyna obrazi i wyprowadzi, zabierając swój telewizor i prysznic. XD
Mam nadzieję, że w myśl zasady "kto się czubi, ten się lubi", ich związek przetrwa, i czekam na dalsze odcinki.
Bardzo się cieszę Elu, że wróciłaś do pisania swoich historyjek.
http://ktosiksims.tumblr.com
cayrees.tumblr.com
Origin ID Cayrees
Ważne,że na start zastał przynajmniej dom z krzaczorem pomidorowym i wygodny łuchem i nade wszystko kompem oczywiście - czyli faktycznie minimalna niezbędną podstawą
A teraz do Pablo
Staralam sie jak moglam jak najwiecej uzywac tych liter polskich - strasznie to przedluza bo za kazdym razem trzeba wciskac Alt nim sie stuknie w litere, Przy stukaniu zas z z kropka za kazdym razem zamiast literki z z kropka otwieralo mi program GedForce Experience ku mej wscieklosci wiec sie poddalam.
Nie ma to nie miec polskiej klawiatury.
I jeszcze cos ..
Jak wiadomo daje od metra luzu simom i oni sami ukladaja sobie relacje przynajmniej tak bylo w Trojce z Czworka zas niestety bylo gorzej. Jednak ku mojemu zdumieniu, to co teraz komunikuje mi gra bardzo czesto nie ma nic wspolnego z tym co widze na ekranie. Gra komunikuje mi, ze sim jest pogodny i zadowolony , a ja widze ze jest smutny i przygnebiony . A cos co gra nazywa pogodna rozmowa, to czasem klotnia na cztery fajerki.. Nie wiem dlaczego co widze tak rozjezdza z opisem i emocjami,.
Normalnie w grze tego gracz nie zauwaza i tez tego nie widzialam, ale jak piszesz i bardzo starannie na zblizeniu ogladasz wyrazy twarzy sima zeby ewentualnie to sfocic to nagle sie odkrywa ze to juz nie sa te simy ze startu gry, Maja zmieniona mimike i wyrazaja najrozniejsze emocje ulozeniem ciala i wyrazem twarzy. Simy z przed pol roku nie umialy pokazac soba ze sa przygnebione - znaczy umialy ale to byl sztuczny okropny grymas . Teraz sa bardziej ludzkie. . Jeszcze jak pisalam poprzednie story, to tego w grze nie bylo ani pol milimetra!
Sa bardziej ludzkie, wiecej jakby przezywaja, ale opis gry - ma sie nijak do tego. Zdecydowanie Maxis poprawil im mimike i cos tam im dodal, Potrafia byc tragiczne, a nie tylko komiczne. Normalnie jestem w szoku XD I pomyslec - gdybym nie zaczela pisac nie odkrylabym tego !
W tej sytuacji znow u mnie simy zaczna ukladac story , a nie Stworca sam im scenariusze pisac.
A wracajac do story ..
========================================================================================
A moze klub?
Pomimo pierwszej klotni o nieszczesna salatke Chris docenial zalety nowej lokatorki, szczegolnie zas docenial wspanaiale potrawy , ktore mu serwowala. Tori miala w jego oczach tylko jedna podstawowa wade - nie podziwiala jego tworczosci. To ze odmowila dbania o ogrodek mogl jej wybaczyc, ale ziewania podczas zapoznawania sie z jego pierwszym dzielem juz nie. Nie chciala nawet doczytac jego ksiazki do konca! Nie obdarzyla go zadnym komplementem! A przeciez to dzieki jego talentowi wplywaly dzień w dzień do ich wspolnej kasy tantiemy w oszalamiajacej wysokosci 58 dolarow!
Po prawdzie ogrodek przynosil wiecej dochodow wymagal jednak codziennej zmudnej pracy, a Chris, ktory nie bardzo lubil sie przemeczac nienawidzil tego dlubania w ziemi z calego serca.
Dzieki Tori zas nie wplywalo nic! Ze wzgledu na jej talenta nadawala sie swietnie na kucharke ale kucharka Tori nie zamierzala zostac . Niestety nie bylo kariery dla klubowiczki jaka byla. To ze nie nalezala jeszcze do zadnego klubu uwazala wrecz za skandal i zdecydowaną winę Chrisa. Jak nie mozna dolozyc Stworcy z myszka to zawsze mozna dolozyc komus innemu.... Stworca ktory mial dosc roboty z zaganianiem Chrisa do ogrodka i pisania, nie zajmowal sie nia przesadnie, wiec spedzala cale dnie pod telewizorem ogladajac ckliwe romanse. na przemian z programami kulinarnymi, od czasu do czasu klocac sie z Chrisem diabli wiedza o co, albo z nim miziajac, ale trzeba przyznac gotowała coraz lepiej .
Jednak nie sama praca i telewizorem sim zyje, wiec kiedy nastal festiwal milosci Chris i Tori nareszcie urwalli sie z chaty, by zażyc rozrywek wielkiego miasta.
Po konsumpcju egzotycznych dan mloda para zamiast poznawac ciekawych ludzi i nabywac obycia towarzyskiego wolala sie obmacywać! Daj simom wolna wole! Inna sprawa ze ani Tori ani Chris nie mieli na kim oka zawiesic na tym festiwalu. Osobnikow meskich prawie zero ,a damy wszystkie w wieku mocno zaawansowanym. Nie pozostalo wiec im nic innego jak zajac sie soba nawzajem...
- Ach milosc - zaszemrala ze wzruszeniem podstarzala dama w okularch patrzac na nich.
- I młodość - dodala z zazdroscia druga.
Finalnie Chris dostal kopa od Stworcy i udalo mu sie wstapic do klubu Idealy. Ulubiomym zajeciem tych Idealow byly albo pyskowki albo chlanie kawy. Nazwa miala sie nijak do zawartosci. Lepiej by bylo miec wlasny klub,, Zeby jednak zalozyc wlasny klub najpierw trzeba wstapic do jakiegos, ktory juz istnieje. Dopiero wtedy masz dwie mozliwosci - albo przejac klub istniejacy wygryzajac jego lidera, albo wyszukac w menadzerze klubu inna ocje - jest niezle ukryta - "stworz wlasny klub".
Na dzis gdyby Chris chcial stworzyc wlasny klub, to tenze klub moglby liczyc na starcie czlonkow sztuk trzy . Za to Idealy mialu mozliwosc przyjecia czlonkow pieciu ale niestety bylo tam teraz zero wolnego miejsca, Nie bylo rady Chris musial ten klub przejac!
Pierwsze zebranie klubowe odbylo sie w chacie Chrisa, by i Tori mogla poznac czlonkow klubu Idealu. ... Niestety spotkanie klubowe zaczelo sie od startu kiepsko. Sergio Gores ktory do klubu nalezal zostal z chaty wywalony na pysk zaraz po tym, jak sie ujwnił jako ten kochajacy inaczej. Nie zeby Chris mial cos przeciw takim gosciom . Zyj jak chcesz i dac zyc innym jak sobie chcą. Ale sam nie byl zainteresowany tym innym sposobem zycia i namawianie do do zmiany pogladow uznal za nękanie. Sergio sie odalil caly obrazony, a Stworca zwalczyl duza pokuse, by nie poddac owego Sergia natychmiastowej, przymusowej zmianie orientacji seksualnej .
Chris po lekkiej sugestii Stworcy postanowil przy pierwszej lepszej okazji wywalic typa z klubu. Jak juz przejmie ten klub. Jednak zeby klub przejąć należalo sie na maksa zaprzyjaznic z jego liderka.
-Maly kancik ? - zapytał z nadzieja Chris zwracajac sie do swojego komputera. Nie wiadomo dlaczego uzbzural sobie , ze w ten właśnie sposob kazdy sim moze kontaktowac sie ze swoim Stworcą. Jesli tylko w to mocno wierzy...
Stworca mial pokuse by kazac zmowic mu paciorek ale zwalczyl i przeslal surowy komunikat.
- Znow wzywasz mnie na daremno! Zadnych cudow wiecej ! Zasuwaj sie zaprzyjazniac! Koniec odbioru! Bez odpowiedzi ..
Zaprzyjaznianie sie jednakowoz napotkalo spore opory. Tori spotkawszy na swoim terenie obcą konkurencje, ktora dodatkowo zaczeła wyzerać jej pokarm z lodowki nie przyjela tego lagodnie.
- No wiesz - tlumaczyl Chris - jak tylko sie zzyje z tymi kumpelkami z klubu to natychmiast zalatwie jedno wolne miejsce i dla Ciebie. Przecież marzylas żeby nalezeć do klubu?
Obrazona Toti wyjasnien do wiadomosci nie przyjela i zamknela sie w lazience z zamiarem wziecia dlugiej uspokajajacej nerwy kąpieli.. Miala ochote wydrapac Chrisowi oczy za te "zżywanie" sie. .
Chris sie zaprzyjaznial.. zaprzyjaznial i zaprzyjaznial.. i prawie padl na stol z tego wyilku..
Sorry - w koncu oznajmil z godnoscia - mysle ze zakonczymy te spotkanie - mam cos jeszcze do roboty .
Gdy tylko udalo mu sie uciec do sypialni i przylozyc glowe do poduszki juz spal .
Ide spac - zawiadomiła kokurencje Tori. - Niestety mamy tylko jedno lozko wiec nie zapraszamy na noc. Dobranoc. I do widzenia - dodala z naciskiem
- On chce Cie wygryzc z lidera otrzegla przyjaciolke Sonya - konkurencja wcle nie miala zamiaru sie wynosic i omawiala zaistniala sytuacje.
- Niech wygryza - beztrosko oznajmila Kate.
- Zwariowalas? Nie chcesz byc liderka klubu - Sonya byla zszokowana.
- Moze zwariowalam, a moze nie..
- No to ja juz spadam Kate, a Ty to przemysl, bo zupelnie Ciebie nie rozumiem.. - oznajmila Sonya
Sonya '"spadła" jak powiedziała. Kate zas ku zdumieniu Stworcy tkwiła dosc dlugo bez ruchu pod drzwiami sypialni gospodarzy, potem zas udala sie do Chrisowej lazienki, by tam znow zamrzec w zamysleniu ogladajac dzielo Delsa ..
Chyba byla w romantycznym nastroju ..
A koleżanka chyba zwyczajowego Simbuga zaliczyła?
W ogóle uwielbiam kulturę Simów - gości mają a mimo to idą bezczelnie spać. Z drugiej strony goście często też siedzą do oporu a potem jeszcze się blokują w jakimś pomieszczeniu i przyśpieszenie spada a Ty, graczu, gap się jak debil na to towarzystwo.
Sergio to ma jakieś zakusy na Lunę. Tzn. jak ich parę razy postarzałam to się potem łączyli łatwo. Inna sprawa, że jakoś za tym botem nie przepadam i zawsze daję mu ajkies parszywe role.
Pisz dalej bo to ciekawe a ja dram się domagam. Wchodzę tu momentów ciekawa, chce wincyj!
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
warto było czekać ten rok
Twoje teksty są bardzo humorystyczne, dowcipnie dosadne, bez zbędnego filozofowania, nie przynudzają, a to bardzo ważne później przy odbiorze
p.s z tych naszych gołąbeczków jest całkiem przyjemna parka, moim zdaniem pasują do siebie
dziękuje
cayrees.tumblr.com
Origin ID Cayrees
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Czekam na kolejną część, może ciutek dłuższą?
Tych co sladu nie zostawili, ale jednak zagladneli tez pozdrawiam
I taka uwaga. To co sie pisze, a to co jest w grze niekoniecznie jest tym samym . jesli ktos chce realizmu, to niech lepiej oglada filmiki relacje z gry na zywo na YouTube z komentarzami. *
bedzie dygresja
*Przewaznie cI komentatorzy nie maja pojecia jak opisac to co leci na ekranie i leca teksty ""Patrzcie idzie do lazienki! A ta lazienke to ja sam zrobilem i chyba jest fajna " . Czasem jest bardziej rozrywkowo: "Patrzcie przyszli goscie!!!" Po czym sie zjawia Eliza Pancake z kawalkiem ciasta, co komentatora wprawia w euforie bo NARESZCIE ma o czym mowic.
Czyli historyjki z gry nie MOGĄ byc relacja z gry , bo jest szansa ze czytajacy wylaczy ten kanal rozrywkowy na amen. Znaczy noga jego juz wiecej w takim temacie nie stanie.
Piszac historyjki staram sie wejsc w skore bohaterow, ale wlaczam tez wyobraznie . No i to oczywiscie wszystko jest fikcja i wszyscy o tym wiedza. Niestety w takiej historii tez sa aktorzy drugoplanowi znani wszystkim graczomi i jak sie okazuje obsadzanie ich w jakiejs roli jest nieco ryzykowne, bo zawsze jest szansa , ze poleci glos:
"Alez to niemozliwe! Znam tego goscia z mojej gry i w zyciu by sie tak nie zachowal. W dodatku on sie zupelnie inaczej nazywa! " XD
I skompromitowany autor, przylapany na uzywaniu wyobrazni, a nie trzymaniu sie realiow gry jak wedlug znawcy gry powinien - lezy martwym bykiem.
Ale wrocmy do tu i teraz Chrisa I Tori
Po kazdej nocy nastepuje nieuchronny poranek. Okropnosc! Znow do roboty i trzeba cierpiec pol dnia by doczekac rozrywek . W przypadku Chrisa ten akurat poranek dodatkowo zaczal sie wyjatkowo źle.
- To wczoraj? To co to bylo?! A moze ja nie chcialam zadnych gosci ! I w dodatku plci zenskiej! Zaprosic taką niewychowaną holotę, to mogles tylko Ty! Rzucily sie MOJA lodowke jak szarancza! Co Ty sobie w ogole myslales organizujac ta imprezke! Ze sie uciesze kretynie?
Kretyn nie wytrzymal i tez wrzasnal :
- IDIOTKA , to ja sie staram, zebys wreszcie zaistniala w jakims klubie , ze skory wychodze zeby ten klub miec, a Ty jeszcze masz pretencje?
- Palant - zrewanzowala sie Tori - Moge byc w innym klubie bez problemu juz od wczoraj mam zaproszenie do Mistrzow Konsolety. Pan i wladca sie znalazl ! Myslisz, ze ja nie potrafie sobie sama czegos alatwic? .
- Ale ja chcialem, zebysmy byli razem! Ale jesli Ty nie chcesz byc ze mna, to lec sobie sama do tej konsolety w cholere!
No trafil swoj na swego - pomyslal rozbawiony Stworca i ku oburzeniu Tori wcielil ja do bylego klubu Idealy, ktory zgodnie z tradycja stal sie teraz bardzo ekskluzywnym klubem Aniolki Vimesa z ambitnym programem zadan i z wlasna siedziba w wybudowanym dawno temu właśnie na taka okazje klubowym Spa.
Chrisa zwolniono tego dnia z zadan zarobkowych - kazdy sim musi miec choc jeden dzien wylacznie dla siebie , bez myszki, i bez obowiazkow. Rob co chcesz i na co masz ochote. I takim właśnie Paradisem simowym miał być klub Aniolkow.
Po czym Stworca odkrył na co jego para gołąbków na pewno nie ma ochoty.
-W zyciu sie do niej nie odezwę ! Niech spada ! Licz na wdziecznosc, to sie doczekasz wyzwisk!
Cham.. cham .. cham .. -Tori walila w nieszczesny worek treningowy. Tez był rodzaju meskiego...
Obicie worka jednak nie zalatwialo sprawy i nie ustawialo ich relacji w sposob jak wedlug niej powinny byc ustawione. Ona rzadzi - on slucha.
Wywołać poczucia winy u faceta, kazda kobieta doskonale potrafi. Mozna wpatrywac sie z ponura mine w sciane i milczec, ale sa lepsze sposoby..
- Dzezus! Gdzie ona lezie! Na prawde spadnie! Wcale tego nie chcialem! To moja wina! To przeze mnie tam wlazla ! Zeby tylko sie jej nic nie stalo! Stworco!!!! Kaz jej natychnmiast zejsc!!! BEZPIECZNIE!!!!
- Tori kochanie nic Ci sie nie stalo?
"Kochanie" usmiechnelo sie radosnie - gosc wlasnie sam dobrowolnie wlazl jej pod but
- Ach bylam taka niszczesliwa po naszej klotni. Chcialam po prostu zniknac Ci na zawsze z oczu i nie przeszkadzac. Wiec jakbym spadla to mialbyc juz swiety spokoj .. Chyba bylam przez chwile szalona.. Gniewasz sie Kocie wciaz ? Ja.. ja .. chcialabym wrocic do domu. Jestem glodna i zmeczona - tu wyprodukowala żalosną minkę ..
Kot nie mial najmniejszego zamiaru gniewac sie na Kochanie. Wrecz prceciwnie. Uwielbial ja w tej chwili. Najprzyjemniejsze bowiem w klotni zakochanych jak wszyscy wiedza, jest godzenie sie..
Czas mijal..
A w miare uplywu czasu jak to malzenstwa wiedza najlepiej , niedoskonalosc partnera zaczyna walic po oczach. Male wady urastaja do rangi problemow, bo to nie tak mialo byc!
Jak milion osob przed nim Chris mial sie wlasnie przekonac, ze cos takiego jak proba urobienia kogos na wzor idealu jest z gory skazana na porazke. Ale nie mozna powiedziec, ze nie probowal!
Albowiem Tori kochala jesc!
- Ach wgryzc sie w te udko! Chyba musze zrobic sobie kanapke .Nie wyrobie!
- Czy Ty mozesz myslec o czyms innym niz o jedzeniu? - zapytal Chris. - przeczytac jakas ksiazke na przyklad, albo.. - dodal z nadzieja - podlac ogrodek.. ?
Tori byla rozdrazniona jak diabli , wlasnie odkryla ze ma pewien problem , ale wciaz miała nadzieje, ze ten problem da sie jakos zalatwic albo sam zniknie. A ze Chris byl poniekad częścią tego problemu, wiec ją ponioslo.
- Zapomniales ile kasy Ci wnioslam ? A za co kupiles prysznic? Wyremontowales kuchne? Kupiles telewizor? Tym swoim pisaniem, to najwyzej bys sie starej wanny dorobil jesli nawet! Wiec zejdz ze mnie i przestan pouczac! To MÓJ telewizor i bede go uzywac kiedy tylko zechce!
Po tej wymianie zdan zapanowalo milczenie.
Spotkanie w klubie nie zapowiadalo sie wesolo.
On- Po prostu mna gardzi i tyle. A ja sie o nią martwie . To jakaś obsesja! Jakas choroba!
Ona- Nie dam soba rzadzic i tyle!
-Moze Ty przemowisz jej do rozsadku ? Ja sie juz poddaje.. Za odebranie sobie hamburgera moglaby zabic!
- To sie nazywa bigoreksja . Chorobliwy apetyt - Tula ktora cierpiala na odwrotna przypadlosc , czyli anoreksję byla oblatana w temacie - Jakis terapeuta jej jest potrzebny , czy co.. -
Moze ona sie zatuczy jak prosie i jemu przejdzie to glupie zadurzenie - pomyslala z nadzieja. Jak wszystkie pozostale czlonkinie klubu miala ochote na maly romansik z tym w miarte przystojnym liderem klubu. (Przynajmniej dla Stworcy przystojnym , bo gusta konbiece sa skrajnie rózne i czesto ogarnia nas litosc i zdumienie na widok na przyklad wybranca naszej najlepszej przyjaciolki.... )
Tula do wykonania zadania przystapila uczciwie choc bez zbytniego oszczedzania uczuc rozmowczyni,
- Odbilo Ci czy co? Jak chcesz stracic faceta , to wlasnie prawie osiagnelas cel. Przytylo Ci sie juz tu i tam , jeszcze troche hamburgerow i z w koncu zamienisz sie w słonice!
- Odczep sie - warknela Tori - nic nie rozumiesz! Ja MUSZĘ jesc!
Informacja wzbudzila wyrazne poruszenie.
- Ona musi jesc!Tak powiedziała daje słowo!
- Szefem to ty chyba tylko jestes z nazwy - dobila zalamanego Chrisa Sonya. - Zeby facet nie umial wyperwadowac swojej dziewczynie takiej glupoty! Musi Ci na niej chyba baaardzo zalezec - przeciez ona juz zaczyna byc nieco .. jakby to powiedziec... Przygruba?
- No wiesz podobno kochanego ciała nigdy nie za wiele -zauwazyla powaznie Tula. wewnatrz skrecajac sie ze smiechu. - Moze to ten przypadek...
Nie ma to jak przyjaciolki .
Przez te cale klubow zycie nie tylko tworczosc literacka Chrisa leżała odłogiem, ale i ogrodek . A rachunki trzeba bylo placic. Żebranie u Stworcy nic nie dalo - Ceni sie tylko rzeczy zdobyte wlasną pracą - stało jak byk w mailu zwrotnym, . Wyraz" praca " byl napisany duzymi literami! !!!! Co za chamstwo ! - pomyslal Chris czytajac. Gdybys mnie regenerowal od czasu do czasu tym swoim cudem, to moze by sie potrafil wyrobic! GDYBYM CIĘ REGENEROWAL TO I TAK NIE POLAZLBYŚ O OGRODU TYLKO - i tu niestety lacznosci sie urwala .
- Znow mu internet wysiadl . No i dobrze - pomyślał mściwie Chris, probujac wykurzyc owady z jabłonki. Ale gdzie własciwie jest Tori?
No wlasnie ! Gdzie jest Tori wyslana w celu wykopania paru skamienielim?
Tori daleko nie odeszla - zapach hamburgerow byl zniewalajacy
-Chrisa trafil rowny szlag!
- Wyzerasz ludziom jedzenie ! Za chwile moze zaczniesz grzebac w smietnikach ! Co z Toba jest nie tak !
- Wszystko jest ze mna nie tak! A Ty tylko potrafisz krzyczec - zaszlochala Tori i uciekla do domu.
- Czy ja jestem nienormalnym czy ona ? Nie rozumiem jej! Staram sie jak cholera ale nie rozumiem.
- Bo na moje, to ona uwaza , ze jej nie wypada mowic o tym. I Ty sam powinienes sie domyslic. - oswiecil go nieznajomy swiadek zdarzenia, doswiadczony zyciowo - na mur beton chodzi jej o slub, pierscionk zareczynowy i takie tam. Najlepiej dalej udawaj idote dla wlasnego dobra!
- Slub ?!!!! - powtórzyl sploszony Chris. Nie a mowy! Ja ..ja .. do tego sie nie nadaje.. !!!!
Przepłoszony Chris zostawil Tori w spokoju pozwalajac jej obżerac sie czym tylko by chciala.. Mysl o slubie przerazila go nie na żarty. Przecież on nie znosi zobowiazań!
Tori uznala, ze nie moze juz liczyc na nagłe samooswiecenie tego niekumatego typa. Nie bylo rady musiala sama go zawiadomic jaki maja problem.
Sa chwile w zyciu kazdego facta, gdy nagle musi sie napisc czegos mocniejszego..
Edit: No i zapomniałam o zakończeniu. Chyba wiem co się święci
Podoba mi sie! Fajne odniesienia do magicznych sztuczek Stwórcy, który może (ale nie musi!) ułatwiać życia gawiedzi!
Co do historii, to Chrisałka mimo wszystko jest święta, bo moje to juz by buszowało po krzakach z koleżankami. W końcu gra musi byc ekscytująca - oni maja zabawę a ja show!
Szkoda mi jednak trochę Tori. Jak każda kobieta pewnie liczy na happy end innego rodzaju niż faceci. W ogóle dziewczyna ma swój świat (lubi jeść) a tu ja chcą wrobić w grzebologie i każą kopać pomidory! No i to zakończenie!
Moge sie tylko domyślać o co chodzi!
Bardzo fajne (i długie - a ja lubię dlugie)!
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Świetne są te rozmowy Chrisa ze Stwórcą
Ostatecznie dobiła mnie fotka Tori tłukącej ten podły i wredny .....worek treningowy
Śluby i w ogóle małżeństwo, jak już wiadomo, w rodzie Vimesów to temat tabu
Już jestem ciekawa czy Chris pójdzie w ślady swoich męskich protoplastów, bo, chyba jak moje poprzedniczki
Elu, pozdrawiam serdecznie i czekam niecierpliwie na kontynuację
Co do opowiadania historii to chyba jest kilka sposobów na wyobrażenie sobie i zainicjowanie historii, wcielenie się w skórę bohaterów choć to poniekąd chyba robi każdy i albo nadawanie roli jak aktorom ,sterowanie każdym ruchem i gestem albo pozostawienie samopas ale w ramach własnej konwencji by to zmierzało do jakiegoś celu albo tez po prostu staranie się o to by przypisać historię do tego co nieoczekiwanie dla nas poczyniły ludziki w grze. U mnie najczęściej chyba sprawdza się sposób pierwszy ale i łamany przez drugi, kiedy pozwalam im na całkowity luz to wtedy mam jednak największy zaciesz choć i faktycznie wtedy jak dla mnie prawdziwą sztuką jest stworzyć z tego historię po swojej myśli.
Fajne jest to, że gra pozwala na tak różny sposób zabawy czyli budowanie własnego świata na różne sposoby lub zabawę bez ingerencji (oczywiście dopóki nam się ludzik w posikanych majtach nie zbuntuje całkowicie lub nie umrze z radości co mi się akurat już kiedyś przytrafiło
Wygląda na to, że młodym przydarzyła się wyjątkowo dogodna sytuacja do zajęcia się sobą po ceremonii czyli brak konkurencji
W kolejnym odcinku przeczytałem nie wiedzieć czemu odruchowo w pierwszej sekundzie przy rozmowie narzeczonych "...staram, żebyś wreszcie zaistniala w jakimś klubie , za który wychodzę żeby ten klub mieć, a Ty jeszcze masz pretensje? "
Ostatecznie mocno się ta ich wymiana zdań skończyła, tak czasem bywa że od byle głupoty ktoś dostaje czasem... tej prawdziwej głupoty, simy najwyraźniej też
Opiekuńczość coby nie powiedzieć to jednak chyba przejaw prawdziwego uczucia alb przynajmniej szczerej przyjaźni (o ile takowa między simami hetero płci obojga jest możliwa). Poza zabawnymi i trochę odjazdowymi odniesieniami do relacji - sim-stwórca fajnie operujesz też tym co kojarzę z Twoimi historiami od początku czyli ciekawe interpretacje mysli dymkowych u simów w grze jak z tym wgryzaniem się w udko ;P
Szkoda, że Tori zdaje się szybciej mówić niż myśleć ale z drugiej strony patrząc dla jej partnera może się to okazać potrzebna szkoła cierpliwości... testu jednak zbyt łatwo nie zdawał patrząc na obżerająca się Tori, (kapitalne foty) która chyba przez to nie za mocno pomogła mu w ogródku
Kapitalne story i podsumowanie na koniec (skojarzyło mi sie troche z minikomiksem Bobi u Ciebie na aktywności
Chyba trudno będzie im się tak faktycznie na full porozumieć bo o ślubie to chyba nawet mowy teraz ale jeśli za jakiś czas to się uda to chyba już po takim teście różnic osobowości nic im nie zagrozi, ciekaw jestem dalszego biegu.