Zmiana planów. Przepraszam, ale w nawale obowiązków nie jestem w stanie ekshumować i reanimować Danki, i podtrzymywać jej przy życiu. Jak coś się wykluje w mojej obciążonej mózgownicy, to zapostuję...
Dziękuję za odwiedziny i lekturę. Fajnie, że bawią Was nawet tak dramatyczne sytuacje, jak utrata dorobku całego życia... :XD: Muszę tu wystąpić z małym ogłoszeniem. Najbliższy odcinek może pojawić się dopiero w okolicach przyszłego popiątku. Proszę o cierpliwość. :)
Kreatoro dziękuję za odwiedziny i punkt dla Ciebie za rozszyfrowanie mojej odwiecznej inspiracji. :D Akurat w tym wypadku zapożyczenie było celowe, choć swojego czasu wszystko Chmielewskie było moją niemalże obsesją. ;) Dzień dwudziesty szósty Po północy! Nie poszłam spać, bo nie miałam gdzie ułożyć mojej osoby, a na…
Jak Państwo sobie życzą: zaogniamy sytuację! :mrgreen: Dzień dwudziesty piąty Poranek zapowiadał się świetnie... do momentu, w którym podniosłam się z łóżka. Okazało się, że bieżącą wodę mam tylko w zlewozmywaku, toteż zmuszona byłam umyć się gąbką jak jakaś bezdomna brudaska. Niestety, na kąpiel w bajorze za zimno. Nie…
Wszelkie uwagi są mile widziane, toteż dziękuję Kreatoro za sugestie. Niechybnie wyczułaś coś nosem, bo szykuje się nagła wolta w akcji, ale nie będę niczego uprzedzać... :roll: Wizyta w salonie piękności kosztuje i zapewne do niej dojdzie, choćby z wrodzonej ciekawości bohaterki, choć w nieokreślonym jeszcze czasie (o…
Dzień dwudziesty trzeci Środek nocy (!) Obudziłam się, bo znowu zalęgły się muchy, i to w najgłośniejszym miejscu muszli klozetowej, i zrobiło się echo na cały mój pokój toaletowo-sypialniany! Nie mogę już zasnąć. Idę jeść. Bladym świtem Przypomniałam sobie, co mi się śniło. Mianowicie ja. Tak już od paru dni. Konkretniej…
Kreatoro, a cóż to za wywrotowe treści? Urzędników państwowych tak z kolanka hydraulicznego, z łomu, ostatecznie poziomicą przez łeb?... :lol: Dzień dwudziesty drugi Otrząsnęłam się po włamaniu, do którego ja sama się przyczyniłam, ale widać nie do końca. To znaczy nie do końca się otrząsnęłam, a nie - nie do końca się…
Cieszę się bardzo i dziękuję! :) Dzień dwudziesty pierwszy Blady świt Zadzwoniła Helenka. Gwałtem umówiła mi na siódmą rano fachowców, którzy zajmą się bajorem na tyłach mojej działki. Zgodziłam się półprzytomnie, a potem już nie mogłam zasnąć, toteż wstałam. Później Helenka znowu dzwoniła. Tym razem przesunęła fachowców o…
:D Dzień dwudziesty W pracy grobowa cisza. Trwa odbudowa po wczorajszym chaosie. Marek z ledwością zdołał naprawić zmywarkę, ale lizol czuć teraz wszędzie. Swoje graty muszę naprawić sama. Na pierwszy ogień pójdzie ten piekielny aparat telefoniczny. Chciałam zadzwonić do Helenki, ale zamiast tego dodzwoniłam się trzy razy…
Jestem, żyję, ale proszę o wyrozumiałość. Po pracy czasami nawet nie mam już ochoty patrzeć na komputer, stąd ten przestój. Być może powinienem wziąć przykład z Helenki i właśnie w czasie pracy załatwiać sprawy prywatne i np. publikować dziennik Dany. :D Dzień dziewiętnasty Dzwoniła Helenka. Połączyła mnie z deratyzatorem.…
Proszę, proszę, widzę, że nic nie umknie uwadze Czytelników. ;) Proszę uznać, że te zapiekane szczury to licentia poetica. Zresztą, zaglądając Danie przez ramię w jej Simową książkę, nie mogłem dokładnie stwierdzić, co takiego jest na obrazkach. :P Znajomych Dana rzeczywiście nie miała więcej niż ci opisani, przy czym…
Słuszna uwaga, dziękuję, już poprawione. A oto dokładka. ;) Dzień szesnasty Bardzo rano… może nawet w środku nocy! Dzwoni telefon. Chyba zaraz czymś go uderzę! Sny się rozwiały, nic ze spania już nie będzie. Później Kto zbyt wcześnie rano wstaje, ten znajduje w chacie robale! Znowu się zalęgły, tym razem pod wanną w…
Dzień piętnasty Restauracja okazała się być garkuchnią w zabitej dechami dzielnicy, a stanowisko wymagające pilnego obsadzenia – posadą garomyja. Przyjęłam, bo niby co innego miałam zrobić? Szefowa jest potężną kobietą i nie ma szyi, co mnie napawa niejakim przestrachem. Jej nogi w kabaretkach wyglądają jak baleron, palce…
Alicjo, przepraszam, nie pomyślałem o limicie. Spróbuj na WP, powinno pójść bez problemu: todamabeMAŁPECZKAwpKROPECZKAeu. I przy okazji wszystkiego najmilszego z okazji Dnia Kobiet. :D
Kreatoro, ogromnie dziękuję i cieszę się, że ten typ humoru odpowiada Twojemu poczuciu humoru. Normalnie zaraz napęcznieję z dumy i samozadowolenia jak fasolka w garncu wody. :) Spieszę z wyjaśnieniem, a właściwie doprecyzowaniem, że inspirację stanowiły nie tyle zdjęcia, ile po prostu sama rozgrywka. O ile sobie dobrze…
Właśnie! Z ust mi wyjęłaś tę brudną wodę. :lol: Wg mnie w Bridgeport mogłaby panować wieczna noc, bo za dnia wygląda strasznie ponuro. Moje ulubione miasta to Sunset Valley i Appaloosa Plains, a ze Store - Oaza Szczęścia i Monte Vista. Uwielbiam też wszystkie trzy subokolice z Wymarzonych podróży. Przy odpowiednio wysokim…
Martys15, to znaczy jak to dokładniej wygląda z tym abonamentem w WoW? Batkakulika zgadzam się, Store niepotrzebnie (ale pewnie celowo z punktu widzenia polityki firmy...) wprowadza jawną niesprawiedliwość. Równie dobrze te materiały, które w nim udostępniają do nabycia, mogliby połączyć w dodatek albo pakiecik akcesoriów…
Dzień dwunasty Jestem w doskonałym nastroju! To pewnie dzięki wstawaniu razem z kurami. Wypucowałam chatynkę bez realnego przymusu (to jest zagrożenia robalami), a potem przetrząsnęłam biblioteczkę w poszukiwaniu zaginionych przepisów na śledziki. Bezskutecznie. Przy okazji jednak odnalazłam historyczne radzieckie…
No cóż, otóż właśnie się skończyła. Owszem, został Store, ale nie będzie już nowych EP ani akcesoriów. Tutaj się z Tobą zgodzę, SimPoints z ich sztywnym dolarowym przelicznikiem to niezła dojarnia, wzrastająca w każdej kolejnej serii liczba dodatków i akcesoriów również. Niestety, tak obecnie wygląda niemal cały rynek…
ania9953 edytuj posty, zamiast wysyłać jeden pod drugim. Mam Roaring Heights, bo zapaliłem się do tego miasta - które okazało się przedmieściem. W menu głównym gry nie ma tej samej ikonki wieżowców, co Bridgeport i to już mnie trochę zaniepokoiło. Faktycznie, te wysokościowce to nie prawdziwe drapacze chmur jak z PZ, to…
Owszem, doceniam. Wiadomo, że na razie bardziej z ciekawości i w podnieceniu radosnego oczekiwania ;), a realnie i miarodajnie docenię dopiero, kiedy odpalę na swoim kompie. Tym niemniej daleko mi do postawy niektórych zażegnujących się, że nie tkną tej gry palcem ani kursorem, a mimo to wciąż namiętnie komentujących…
Lada dzień zamówię, pozostaje tylko odliczać czas do Dnia, w Którym Będę Miał Ją w Rękach. :lol: Genialny wątek. Jak dla mnie to minus pod postacią braku CASt został raczej skutecznie zasłonięty przez nowości lub usprawnienia, które czwórka wprowadza. Mam nadzieję, że bez problemu będzie można nakręcić z niej let's play.…