Yay! Mam koleżankę z pozaziemskiej cywilizacji! Jak zacnie! *.* Ahh ten Biszkopt! Widzisz Aniciu, ja mu z Helcią kiedyś już groziłam, że go do fontanny miłości wrzucimy, ale się nie udało :< No i jego chomikom groziłam, ale też gdzieś zwiał wtedy i znowu się nie udało! Trzecie podejście! Jak dręczyć to dręczyć :D *densi…
POZAZIEMSKA CYWILIZACJA SIĘ ODEZWAŁA! *taniec radości* Anita? A...nii...taa...Hmmm zastanowię się jak to przerobić ;3 Jam jest Talik/Rudzik/Psychodeliczny Rudzielec/Siostrunia Mhrocznej Heleny zwana Natalią. Rok mnie tu nie było więc was nie kojarzę xD Kffiaci to Metalek/Karmelek czyli Gosia : ) Zacna pozaziemska Aniciu.…
A ja to co? :< Nikt nigdy o mnie nie pamięta! Jestem Talik i lubię Rafałka : ) On twierdzi, że go prześladuję, ale ciii... Witaj nieznajoma! :mrgreen: Będę ci mówić...hmmm...jaką chcesz ksywkę? Zastrzegam, że wszelkie Rudzielce, Hildegardy, Jednorożce, Pulpety, Karmelki, Kwiatki i Metalki są zajęte :3 *cieszy się jak…
Taaaaak! *.* Uwielbiam pisać o siostrunii! Ona jest taka super, co nie Metalek? Yayaya! Mam taką mądrą siostrunię! Ona jest taka inteligentna! Ostatnio wygrała konkurs z fizyki w ogóle się nie ucząc! Fajnie, cuu nie? <3 A poza tym ma takie super pomysły! Yayaya, jestem jej fankąą! A ty Metaluś? Co sądzisz o Helciuni? A tak…
Masełko *.* 666 kostek xD Nie smuć się Heluś! Pocieszę się, że twoje RPG było najlepsze i zapoczątkowało kolejne! :3 WIDELCE SĄ TAKIE SWEET *___* Ale ja kocham twoje psychiczne posty! :( Żadnej z ofiar na widoku...Co oni kurde robią o tej porze?! Bo chyba nie grają w simsy... A Rafałka i tak dopadnę : ) Musi sobie przecież…
Racja, siostruniu. To jest znacznie lepsze, bo ludzie reagują jak napiszesz coś o mamutach albo pomidorach! :> ZNAAAAM TOOO! *_* Mówiłam już, że chcę mieć glany? Dzisiaj dzięki Adiemu odkryłam, że chcę mieć glany we smerfy! <3 Heherehe. Będę ci kibicować! Założę koszulkę z napisem "I <3 Helen!" *.* Utnij sobie rąćkę…
Haaah! A ja się zastanawiałam co to za tajemnicze zakodowane słowo xD Zgadzam się siostruniuu! Sweetaśnie! *.* Nie to co na naszych GONE'owych forach, cu niee? JA TAM KOCHAM POMIDORY! :D Gdzie Biszkopcik? Czemu go nie ma?! Moje życie nie ma sensuuu :cry: Pewnie mu coś zrobiły te niecnoty!
Ja również wróciłam! Dziękuję ci za tak zacną przedmowę sisotruniu! :D Gdzie jest Biszkopcik? Poszukuję Biszkopcika! To moja ofiara sprzed...noo roku czy dwa xD Normalnie to bym jeszcze Rafałka poszukała, ale on mnie już nie pamięta :<
A właśnie, że nie wiedziałam, wiesz?! Napisałam ci, że jak to zrobisz to wypadam z RPG. Ale ty oczywiście miałeś to gdzieś. I tak to już nieważne więc daruj sobie jakieś wytłumaczenia. Koniec tematu.
[PB] Dzień 40. Godz. 17. Kat leżała na podłodze cała we krwi. Ból był nie do zniesienia. Wiele razy unikała śmierci jednak ty razem nie było to raczej możliwe. "Czyli taki będzie koniec" pomyślała i po policzkach popłynęły jej łzy. Nagle do pokoju wbiegł Adrian zaniepokojony hałasem. -Co tu się...Kat? Rozpłakała się…
Rezygnuję z RPG. Napiszę posta i jakoś je skasuję. Przyczynił się do tego głównie Kacper, bo mimo że pisałam by nie próbował zabijać mi postaci to jednak to zrobił.
[PB] Dzień 40. Godz 13. Kat pokręciła głową patrząc na Tonks. Podniosła pistolet, który wytrącił jej Ryan. -Teraz to cię naprawdę pokręciło. - powiedziała w końcu - Daj jej spokój. To nie twoja sprawa. Idź nawracać inne dzieciaki. Masz świetną okazję - na placu mnóstwo z nich ubiera choinkę. -Nie! - Tonks wrzasnęła…
[PB] Dzień 40. Godz. 13 Kat popatrzyła ze zgrozą na ulotkę. Chwilę potem już była przy Kelly. -Co ty jej zrobiłaś?! - wrzasnęła potrząsając nią. -Nie chciałam! -Jak mogłaś nie wiedzieć co to jest?! Takiego napisu nie da się nie zauważyć! Zrobiłaś to specjalnie! - krzyczała. Czuła jak jej moc się w niej gotuje. W jej dłoni…
[PB] Dzień 40. Godz 12.30 [Jessica] Blondynka siedziała w łódce wpatrując się w niebo. Minęło sporo czasu od kiedy jej rodzice zniknęli, a brat został zamordowany. Była wdzięczna Kat za uratowanie życia jednak od kiedy zamieszkała z nią, Albertem i Michaelem praktycznie milczała. Całymi dniami włóczyła się po mieście bez…
[PB] Dzień 40. Godz. 10.20 Kat szła ulicami miasta w stronę domu Alicji. Viviane i Martha zrezygnowały z prowadzenia przedszkola i odeszły z miasta. Teraz musiała znaleźć kogoś w zastępstwie. Kolejny punkt do zrobienia. Teleportowała się czując jak po raz kolejny otaczają ją języki ognia. Nie parzyły ją, lecz lekko…
[CA] Dzień 40, godz. 10 - 12 -Dobrze wiesz, że nie będę pracować! - wrzasnął Adrian za odchodzącą Kat. -Daj spokój z tą rozpieszczoną księżniczką. Ma nas wszystkich gdzieś, jej chodzi tylko o własny luksus. - Blair nie przepadała za Kat i raczej niechętnie znosiła jej towarzystwo. John wrócił do miasta, miał zamiar później…
[PB/CA] Dzień 40. Godz 10 Kat przechadzała się ulicami miasteczka. Michael i Jessie wypłynęli łowić ryby. Pomyślała, że Wigilia na placu będzie naprawdę udana. Widziała jak John idzie w stronę Coates. Świetnie. Jeżeli to odbudują, budynek im się przyda. Zobaczyła dom Blair i natychmiast zdecydowała się na krótką wizytę.…
[Perdido Beach] Dzień 40. Godz. 8 -John, nic mnie nie obchodzi, że jesteś teraz w Radzie. Zniszczyłeś Coates i masz je odbudować. -Wiesz, ile to pracy? Poza tym to miejsce jest jak więzienie. Po co mam je odbudowywać? -Po prostu to zrób! Zniszczyłeś je. Adrian ci pomoże razem ze swoim gangiem. Kat wykłócała się z Johnem od…
[PB] Dzień 12. Godz. 10. Kiedy zjawili się na plaży Helena natychmiast wyskoczyła z łodzi ciągnąc za sobą Jesse'ego, który o mało nie wpadł przez to do wody. Kat spojrzała na parę ze zdziwieniem. Nie rozumiała po co Kelly ubrała ich w ten sposób. -Chodź Jesse, pokażę ci elektrownię. - Helen biegła po piasku gubiąc buty i…
Wyspa. Dzień 12. Godz. 8.30 Kat patrzyła na wychodzącego chłopaka. Skądś go znała. To zapewne był Adrian jednak ona nie miała pewności. Nagle zobaczyła jak Albert wychodzi za Amando-Adrianem. -Kat, musimy wracać do miasta. -O co ci chodzi? -On - wskazał na chłopaka - groził tej laluni nożem. -Kelly? - Kat wyraźnie się nad…
Wyspa. Dzień 12. Około godz 6.30 [Albert] Chłopak stał na uboczu krytycznie przyglądając się własnej siostrze, która widząc tyle nowych ubrań natychmiast rzuciła się w wir przymierzania. Albert nie rozumiał po co jej nowe ciuchy. I tak prędzej czy później się zabrudzą. Nie chcąc dalej słuchać narzekań Kelly wyszedł przed…
Ocean. Dzień 12. ok 5.40 Kat siedziała obok Heleny i Amandy. Zauważyła, że nowa bez przerwy jej się przygląda. "Jeszcze raz na mnie spojrzysz a wylądujesz w oceanie" pomyślała. Helena najwyraźniej przeczytała jej myśli gdyż chwilę potem szatańsko się uśmiechnęła i jeszcze głośniej zaczęła śpiewać. -Amandziu, opowiedz nam o…
Nad jeziorem. Dzień 12. Po 5. rano Kat wstała oszołomiona. Obok niej siedziała Helena. -Też to czujesz? - zapytała. -Niby co? Helena uśmiechnęła się do siebie i spojrzała do góry. -Wolna od Ciemności. Nawet nie znając jej imienia. -To chyba było coś na "g"...-zaczęła lecz tamta ją uciszyła. -Nie chcę znać tego imienia. -…
Dzień 12. po 5 nad ranem [Albert] Zdecydował się powiedzieć o śmierci Sary siostrze. Helena już wiedziała jednak dla Kat było to ciosem. Miała się nią zajmować razem z nim a teraz to małe dziecko leży gdzieś zupełnie martwe. Przez pewien czas po tej wiadomości milczała wpatrując się w jakiś nieznany mu punkt. Potem się…