12 - Z Pamiętnika Psotnika czyli apogeum BIEDY

«13456
AericiaAericia Posty: 574 Member
edytowano czerwca 2019 w Zdjęcia i filmy z gry
Przepraszam za brak zdjęć. Dwójkę żem skasowała...

vlcc620oeio2.jpg

ODCINEK 1 - Z Pamiętnika Psotnika czyli jak rodziło się ZŁO

Dzisiaj w szkole nauczycielka wpadła na pomysł (to eufemizm, jest tak głupia, że prędzej to pomysły wpadną na nią) żebyśmy pozakładali sobie pamiętniki i poudawali, że mamy w nich coś ciekawego do opowiedzenia. Patrzyła przy tym na mnie tym swoim wzrokiem bazyliszka spod bryli pamiętających jeszcze czasy wczesnej Dwójki bo, takie odnoszę wrażenie, uważa mnie za niestabilnego debila. Może i jestem niestabilny, zbyt często wszystko mnie wkurza albo stresuje, ale debilem nie jestem, bynajmniej!

9g4aqv14cng5.jpg

Teraz jest wieczór ale coś mi mówi, że za chwilę nawiedzi mnie sąsiad z mieszkania obok, któremu przeszkadza to, że siedzę przy stole i myślę. Serio! Facet ma rentgen w oczach i uszy z czujnikami naddźwiękoowymi (jest w ogóle coś takiego na świecie?). W każdym razie jak wieczorem cicho kichnąłem w swoim pokoju to mówił mi nazajutrz „na zdrowie”. To było wtedy zanim przestał nas lubić. A nie lubi od momentu, w którym Euron doszedł do wniosku, że koniecznie musi się nauczyć grać na skrzypcach (najtańszych!) o drugiej w nocy, bo ta baba spod 12 urządziła ostrą imprezę i ganiała po pokoju (tak myślę) w samym ręczniku. Gość jednak przyczepił się do euronowej twórczości (nie ukrywam, miał trochę racji, nawet to po cichu szanuję), kompletnie ignorując hałasy u sąsiadów. Wtedy skończył się Dzień Dziecka i usłyszał o sobie kilku ciekawych rzeczy. Od tamtej pory coś pomrukuje, kiedy mnie widzi.

Ale miałem o swoim nieciekawym życiu... Serio, naprawdę nie ma o czym pisać i gdyby nie to głupie zadanie, w ogóle nie zawracałbym sobie tym głowy.

Moim najmocniejszym, zapamiętanym z dzieciństwa wspomnieniem, był odlot ojca. I nie był to taki zwykły odlot jak to się imprezowym Simom zdarza, bo chłop miał łeb jak sagan i wlewał ponoć przy barze niezliczone ilości soków wyskokowych prosto z butli a potem potrafił zbugować się mentalnie w jacuzzi i siedzieć tak do momentu, aż go matka nie wywołała kodem, aby łaskawie udał się wreszcie do pracy. Wkładał wtedy takie pasiaste wdzianko, w którym wyglądał jak chudy owad i wychodził nocą z domu, aby przynieść rano trochę gotówki. Ojciec lubił tez oszukiwać w szachy i ponoć odleciał w kosmos. Serio. Pewnej nocy wypatrywał gwiazd i go wessało. Od tamtej pory zostaliśmy we troje: matka, Euron i ja.

Od początku matka twierdziła, że coś ze mną nie tak. Całe dnie potrafiła czepiać się mnie o pierdoły, na przykład o to, że nocą wymykam się z domu i podobno czasem przywożą mnie radiowozem (dzięki, pani sąsiadko Cleveland, kiedyś się policzymy!). Matka była głucha i ślepa: posadź ją przy drzwiach a zauważy muchę na ścianie, plamę na suficie czy okruchy po naleśnikach sprzed tygodnia, ale dużego mnie nie dostrzegłaby nawet, jakbym podszedł do niej i przystawił klakson do ucha, dlatego nigdy mnie nie przyłapała na tych praktykach, ale kary były dotkliwe.
Ponadto twierdziła, że to ja jestem ten gorszy, bo jako bachorek chlapałem się ponoć w kiblu i budowałem nieprawidłowe bałwanki ze śniegu.

Prawidłowy bałwanek innych dzieci:

w7wdytju4c4r.jpg

A to moje dzieło:

1yu67cw2g5yl.jpg

Mieszkaliśmy wtedy w mieszkaniu w Belladonna Cove a ze swojego pokoju miałem fascynujący widok na krzaki. Niestety, zmieniły się wkrótce zasady gry i chyba na razie nie mam widoków na studia.
Pewnego dnia, tuż po urodzinach Eurona, z naszego życia zniknęła i matka. Wróciłem pewnego dnia ze szkoły a jej nie było. Marissa Cleveland (pozdrawiam!) stwierdziła złowrogo, ze pewnie nawiedził ją Mroczny Kosiarz zaś jej mąż Jason uznał, że może znalazła sobie jakiegoś normalnego faceta, który nie zaakceptowałby zepsutego nastolatka kryminalisty i jego młodszego braciszka psychopaty (pan, panie Cleveland, jest drugi na mojej liście). Oboje wyglądali na mocno rozbawionych (zło zostało ukarane, trzeba teraz wykarczować złogi z ich spokojnego sąsiedztwa, prawda?) choć, oczywiście, deklarowali bezbrzeżną troskę. Nie powiem, to było...

W każdym razie wziąłem Eurona pod pachę i zwialiśmy stamtąd, zostawiając za sobą smrodek skandalu (wszystkie dwa kible w mieszkaniu Clevelandów zostały w tajemniczych okolicznościach uszkodzone a kuchnia spłonęła ze szczętem...).

I tak stanęliśmy na klatce schodowej naszego nowego domu. O tym jednak opowiem jutro, bo Raj znowu wali w drzwi. Zaraz mu wygarnę, blurf! < - maniery> co myślę o waleniu w drzwi i podsłuchiwaniu cudzych myśli!!!

9ym75gonfsoa.jpg
ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Post edited by Aericia on

Komentarz

  • dzidziak86dzidziak86 Posty: 4,262 Moderator
    Zabawne :) Spodobał mi się tekst o zbugowaniu ojca i wywoływaniu kodem :) Historia zapowiada się naprawdę fajnie i lekko się ją czyta. Ciekawa jestem dalszych losów braci, trzeba przyznać, że rodzice im się nie trafili. Na pewno będą mieć komiczne przygody w nowym mieszkanku. Pozdrowienia! <3
  • CayreesCayrees Posty: 1,547 Member
    hahaha fajne :D obśmiałam się, świetnie napisane, lekko i zabawnie, bardzo zgrabnie przeszłaś od dwójkowych przygód z gierką do czwóreczki! czekam na dalsze :D masz fajny styl pisania :)
    pozdrawiam :)
  • AericiaAericia Posty: 574 Member
    Dziękuję za miłe komentarze! :)
    Szczerze mówiąc nie wiedziałam czy to będzie ciekawe bo sama rozgrywka jest u mnie dość powtarzalna, choć mam kilka pomysłów na wątki poboczne, żeby urozmaicić historię.
    Cieszę się że przypadło Wam do gustu. :)
    ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
    Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    edytowano września 2017
    Pilnie szukalam jak ten Psotnik pamietnikarz ma na imie ale nie znalazlam XD
    Ma chlopak talent literacki i gigantyczne poczucie humoru, choc jest msciwy i pamietliwy . Ale jak sie wyrasta bez czulej opieki rodzicow - a wydaje sie, ze on wychowywal na podworku i ulicy raczej niz w chacie- to trzeba umiec sie bronic i nie dac sie zdominowac.
    Bardzo ladnie jednak o im swiadczy fakt , ze ustanowil sie opiekunem mlodszego braciszka. Dwoch solidarnie przeciw calemu swiatu - . a szczegolnie przeciw sasiadom malo tolerancyjnych dla mlodziutkich, poczatkujacych wielbicieli skrzypiec.
    Inna sprawa co z tego mlodszego braciszka wyrosnie jesli starszy brat bedzie jego wzorem do nasladowania!!!
    Swietny debiut !!!! <3
    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
  • CayreesCayrees Posty: 1,547 Member
    hahahahaha rewelacja!
    ja nie wiem gdzie Ty do tej pory się uchowałaś przed historyjkowym światem!
    nie dość, że pomysł przedni, watek oryginalny, to kontynuacja wymiata! uwielbiam Twoje poczucie humoru, lekką rękę do opisywania zdarzeń...serio nie wiem jak można mieć tak wspaniałą wyobraźnię, żeby zgrabnie, rozkosznie i zabójczo humorystycznie opisywać przygody simowe! W dodatku z całkiem nudnych i notorycznie powtarzających się epizodów z simowej rozgrywki, takich jak impreza powitalna, sterczenie simów na klatkach schodowych, czy tam przy tablicach. Bardzo dużo świetnych tekstów i fotek je podkreślających, choćby ta z rurami, mega! Watek z zauroczona babcią przedni :D tak samo jak wiele innych! choćby też ten z malującym na klatce Euronem, no świetnie, że nie bałagani w domu :D
    turlam się ze śmiechu, w przenośni i dosłownie!
    dzięki za poprawienie humoru z rana! trzymam kciuki za oporny program do grafiki i czekam na więcej, a historyjkę przeczytam sobie jeszcze raz :D super! <3
  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    Swietnie, sietnie i jeszcze raz swietnie!
    Mialam nosa,ze Cie namawialam do pisania ! W sumie nic sie nie dzieje , akcji zero jak to w grze ktora sie dopiero zaczyna ale jakie opisy tego nic nie dziania! Super zabawne !!!! Afera smiecia XD :):):p:p:p
    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
  • AericiaAericia Posty: 574 Member
    edytowano września 2017
    Ojoj!
    Weszłam podmienić ostatni obrazek (żeby nikt nie zauważył, bo pomysł się urodził przed chwilą) a tu już komenty!
    Dzięki, ta moja gra rzeczywiście nudna (choć nie dla mnie oczywiście) bo ja się lubię skupiać na rozwijaniu postaci i trwa to bardzo dłuuuugo. Ale fajnie że się podoba. :)

    Zdradzę, że tytuł następnego odcinka będzie brzmiał: Dewiacje i Inicjacje :trollface:
    ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
    Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
  • dzidziak86dzidziak86 Posty: 4,262 Moderator
    Super! Przeczytałam całość i padlam :) Bardzo lubię takie opisy i poczucie humoru. Czekam na więcej, bo zapowiada się świetnie:) Pozdrowienia!
  • SimDelsSimDels Posty: 3,201 Member
    Kapitalne :smiley: Mega fajnie łączysz opowiadanie story o ludzikach z gry z samymi zabawnymi odniesieniami jak zbugowanie się ojca itd :smiley: Gra sama daje masę pretekstów do robienia sobie jaj z simów i mega fajnie toi wyłapujesz, rozumiem, że ten sim faktycznie ci się zablokował i korzystając z tego postanowiłaś uwiecznić nieszczęśnika w story w takim stanie :D W kolejnym odcinku zastrzeliła mnie amantka przeciągająca sylaby i historyjka ze szkoły, ciekawie łaczysz także komiksowanie z tradycyjnym (co nie znaczy, że nie nietuzinkowym) pisaniem i chyba zmierzasz w stronę tego pierwszego by bardziej wsio obrazować. Super ! :) A kolejny tytuł nie powiem intryguje :smiley:
  • AericiaAericia Posty: 574 Member
    @SimDels tak było z tą wanną, jako żywo! Ten apartament, w której mieszkały Burzaki, miał 4 mieszkania a na patio dwie wspólne wanny z jacuzzi. Nie raz i nie dwa sąsiad któryś (swoich raczej wyciągałam kodami, choć nie zdarzało im się to często) albo gość ugrzązł w wodzie na dobre i z tępym wyrazem oczu relaksował się do bladego świtu, kiedy wreszcie oznajmiał, że sobie idzie. ;)

    Wczoraj miałam jakiś NAPAD (jak Vic na pierwszym zdjęciu) i ten odcinek powstał relatywnie szybko (gorzej, że miałam problemy z programem graficznym bo się wieszał i wiele z tych obrazków musiałam robić partiami).

    Dziękuję Wam za naprawdę miłe słowa... Dzisiaj rano byłam tak nabuzowana, że zaczęły przychodzić dziwaczne pomysły... Nie wiem czy odważę się na prezentacje wszystkich. W każdym razie mam już z grubsza plan wydarzeń i wątków + zakończenie. :)

    Zapraszam wkrótce (tuz po napadzie kolejnym). ;)
    ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
    Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    edytowano września 2017
    Awangardowy blyskotliwy literaturo - komiks :)
    Ilosc wlaczajacych sie w akcje simow, ssakow i obiektow z ktorych kazdy ma cos zabawnego do powiedzenia plus interwencje tworcze w Photoshopie powoduje lekki zawrot glowy u czytajacego, ktory wciaz parskajac smiechem chwilami gubi sie probujac sobie uswiadomic gdzie byl start , i jakie jest danej scenki zakonczenie XD
    I co ma w sobie takiego diabolicznego i przerazajacego czarna chmura? Symbol walnietej karty graficznej, koniec simowego swiata? Na prawde mi ta czarna chmura spokoju nie daje XD
    Ok szczury sa, karaluchy sa do calosci brakuje zloczyncy - no i mamy hrabiego w akcji :) Przy okazji.. - zabawne wklejenie pary dwojkowych rodzicow w sen ich Czworkowych potomkow. Tu sie objawila tesknota za Dwojka :) Typowy objaw - wszyscy zalujemy takiej gry w ktora gralismy latami i trudno nam sie z nia rozstac.
    Kaliente taka zdeprawowana? :p No fakt biorac pod uwage ile setek tysiecy simowych facetow ja przelecialo w w pol milionie gier na swiecie to nic dziwnego. Ze wstydem przyznaje , ze moi tez na starcie . Teraz jednak ich odrzuca od tej rodziny ze wstretem . ale Victarion chyba musi dopiero przerobic te cwiczenia jak setki innych przed nim. Nie zeby przerabianie tych cwiczen z tak doswiadczona i wyedukowana w temacie damą nie bylo przyjemne :)
    Super !!!!! <3
    P.S, Tez uwielbiam Genesis. Od samego startu, gdy zespol powstal i uslyszalam pierwszy utwor. No jeszcze YouTube nie istnialo wtedy. Mlode pokolenie moze w tym momencie oslupiec. Bo przeciez wedlug nich YouTube bylo ZAWSZE. No nie bylo - sluchalo sie radia i kupowalo plyty.

    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
  • AericiaAericia Posty: 574 Member
    @kreatora już wyjaśniam chmury. :)
    Wolfgang i Kasandra mają cechę ponury. Taki Sim często dostaje nastrójnik smutku, w którym jest info, ze nad jego życiem wiszą czarne chmury (bądź ciemne, już nie pamiętam), dlatego łapie doła i zaczyna płakać. ;) Po prostu zastanawiałam się czym Vic mógłby nastraszyć tego chłopaka i pomysł zrodził się nagle. ;)

    A ta blondi to wprowadzona przeze mnie Simka, choć wzorowana została na Jessice Peterson z dwójki, takiej grywalnej damie, którą przyłapał na zdradzie bogaty małżonek i wywalił z luksusów. Mieszka teraz w przyczepie i poluje na kolejnego bogacza. Ma przy tym chyba najwredniejszy charakter ze wszystkich botów Dwójkowych, bo gdziekolwiek się nie pojawiała, zawsze wdawała się z kimś w bójkę.

    I to nie jest tak, że mam jakieś dziwne pomysły, żeby łączyć w pary dzieciaki i starsze babcie... Ta sąsiadka naprawdę czuje miętę do Victariona (cały czas go komplementuje)! A co do Jessiki, to tak wyszło... zresztą też jej się podoba - to widać, bo jako NPC co chwile próbuje z nim flirtować.

    W ogóle zauważyłam, że Simki jakoś częściej podbijają do nastolatka... Pierwszy raz gram na full romans z tą grupą wiekową i jestem w lekkim szoku (nie powiem, fajnie jest, hyhy!). Może wyczuwają, ze to łatwy cel, bo niedoświadczony i naiwny? ;)

    Piosenki Genesis i Phila towarzysza mi ostatnio prawie cały czas. Co do tej, to nawet zaczęłam wizualizować sobie teledysk simowy o moich bohaterach (szkoda, ze nie da się animować szczurów, śpiewałyby w refrenie chórki "ooo!"). Niestety, jestem leniwa i nie chce się mi kręcić scenek...

    W ogóle dziękuję za komentarz - jak zwykle zachęcający do pisania. Dziękuję! :)
    ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
    Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
  • SimDelsSimDels Posty: 3,201 Member
    Istne szaleństwo :smiley: miej litość bo mnie brzuchadło ze śmiechu rozbolało już po tej scence :smiley: Myśli przechodniów na ulicy też zaczepiste tak jak odniesienia do świata rozrywki np Gry o Złom :D Klub rónie zaczepisty, grzebanie w kiblu i czarne chmury podstawą psychicznego zdrowia narodu chciałoby się dodać ,przynajmniej wewnątrz tej grupy... "Degeneratów" :smiley: Nasz bohater powinien uważać z kim się zadaje bo ona to chyba faktycznie czyste zuo :dizzy: Mały w międzyczasie okazał się za to bardzo pomysłowy :D Sypiesz jak z rękawa pomysłami - pełen podziw z otwarta ze zdumienia japką :open_mouth:
    No a na koniec kawał dobrej muzy (też lubię choć wieki ich nie słuchałem) i tytuł ,który zapowiada ,że znów cza się naszykować na niezła jazdę (i najlepiej niczego nie pić w tym czasie przy monitorze) czekam już teraz na dalszego ciąga a poprzedni ciąg zafunduje sobie raz jeszcze obowiązkowo bo to jest poprostu za... fajne żeby tak nie zrobić :smiley:
  • AlicjaAlicja Posty: 7,018 Member
    No nie. Wystawię ci rachunek za ochlapany monitor, jak bumcykcykmandolina!
    Brakowało mi jakiejś świetnej, wciągającej historyjki, nawet gdzieś o tym napisałam :) I co? Jestem samospełniającą się przepowiednią?
    Ktoś doda litościwie - ślepotą :P
    Historyjka jest wielosmakowa i wielowarstwowa. Każdą warstewkę trzeba powoli rozsmakować, jak sreberko z czekoladki ...
    Vic mnie rozczula bardzo. Sierotka biedna, choć energicznie sobie radząca w życiu. Ale taka karma - musi sobie radzić - w dodatku z braciszkiem!
    Widzę, że z małego Eurona rośnie niezłe ziółko... Już rozkminia Schop..ee Simenhauera, a argumentum ad personam nie są mu obce. Nieźle, nieźle, tylko musi mu w porę ktoś wytłumaczyć, że to chwyty poniżej (nawet simowego) - pasa!
    Świetnie się ciebie czyta Aericiu. I wcaleś jest nieśmiała, jakeś raczyła gdzieś wspomnieć, aść :)
  • AericiaAericia Posty: 574 Member
    @SimDels - dzięki za opinię miłą. Nie urywam, że szczury i karaluchy będą często miały swoje wejścia, bo uważam je za ciekawy element folkloru. Z tego też powodu nic z tym mieszkaniem nie robię - ma być realistyczną dziurą. W końcu z czego mają żyć dzieciaki?
    @Alicja - super, że Ci się podoba. :) Nie wiem na ile mi weny starczy żeby to ciągnąć ale na razie pomysły są, więc zapraszam wkrótce. :)
    ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
    Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
  • AericiaAericia Posty: 574 Member
    edytowano października 2017
    Tradycyjnie, post pod postem... ;)

    PROLOG – słowo od autorki

    Dawno, dawno temu, w czasach, w których wielu fanów serii The Sims odkrywało część Drugą, lub, jak kto woli, grało w Przygody Kwadratowych Pikseli, żył sobie NPC o międzynarodowym nazwisku Don Lothario. Ów Don znany był głównie z tego, że pokazał kiedyś Belli Ćwir swoją lunetę (kto ma skojarzenia z Freudem ten zbok!) a potem ona zniknęła. Młodzieniec ów należał do grupy Simów zbereźnych, których interesowało głównie randkowanie i „zaliczanie” (khem, khem) kolejnych ciekawych aspiracji w stylu „bara-bara z 20-ma różnymi Simami”, przy których część Czwarta wygląda jak spotkanie towarzyskie na roratach.
    A teraz wrócił i początkowo mieszkał nawet, jak na obleśnika rozpustnego przystało, ze znanymi również gawiedzi paniami Kaliente aż do WIELKIEGO KATAKLIZMU <zainstalowano moda>, który nawiedził spokojne dotąd i poukładane simowe społeczeństwo. Wtedy to Don, kierowany przedziwną jak na niego potrzebą, najpierw począł dziecko z jakąś Simką, która, dam sobie głowę uciąć, nawet go nie pamięta, po czym OŻENIŁ SIĘ z inną i zamieszkał z małżonką w przytulnej willi w Wierzbowej Zatoczce.

    aj5pq8q8myd0.jpg

    Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo przecież każdy ROZSĄDNY Sim cieszy się z nawrócenia grzesznika, choć czasem niechlubna przeszłość dopadała naszego lowelasa w tak oczywistych miejscach, jak miejska siłownia...

    4ajwot57h47j.jpg

    Jak wynika z powyższego dialogu, pokoje dzieli z berbeciem (nie swoim), zrodzonym również w TĘ NOC RESETU, po której wredna kleptomanka, Jessica Peterson, mogła uwieść zdecydowanie zbyt młodego na takie zabawy Victariona Stormrage'a...


    ODCINEK 4 – Z Pamiętnika Psotnika czyli Simbug mózgu

    Nad miastem San Myshuno wstało słońce. Gdzieś zza malowniczego portu pierwsze oznaki dnia pomknęły wartko niczym ten sąsiad na przyśpieszeniu, który nie wiadomo dlaczego sprawdza skrzynki na naszym piętrze, choć Sim jeden wie, gdzie tak naprawdę mieszka i dotarły pod me zapyziałe okno... nie zapyziałe... raczej uszlachetnione patyną!
    No i ptaki latały tego ranka... Nisko. Jeden nawet, ignorując dach, ściany i inne tekstury, przeleciał mi koło nosa mimo że siedzę przy stole w kuchni i piszę...
    Nic już nie jest takie, jakim było do wczorajszego wieczora.

    t77j9z3eqrpo.jpg

    Mam dziewczynę i ona jest super i...! <Litując się nad podmiotem lirycznym rzućmy zasłonę milczenia na znajdujące się w tym miejscu epistoły, bowiem samo myślenie o nich może przyprawić o dziwne uczucie żenady.>


    Jessica powiedziała, że jestem zdecydowanie za chudy i wyglądam jak niedożywiona sierota (co jest prawdą – i jedno, i drugie), dlatego wyciągnęła portfel i dała mi trochę kasy na karnet do siłowni. Szczerze mówiąc, nie jest to najgorszy pomysł zważywszy na to, że głowę mam większą niż inna partia ciała, nosząca zazwyczaj nazwę haniebną.
    Nazajutrz wymknąłem się z jej mieszkania i zostawiając bez opieki szczury, karaluchy i zgniłe jajo (o czymś zapomniałem? Chyba nie...), udałem się truchcikiem w stronę siłowni w Windenburgu (choć mam w sumie bliżej do tej na bogato, w dzielnicy Bogaczy i Szpanerów, weź tu zrozum Siłę, która mną kieruje?).
    Do tej pory łapa mi się trzęsie po tym wszystkim. I nie, nawet nie dlatego, że wróciłem do chaty w stanie agonalnym bo podniosłem chyba z tonę ciężarów w złowrogim szale... Ale moment, w którym chłop ci włazi do kabiny jak bierzesz prysznic, zostaje z tobą na zawsze. O! Albo jak przeparadowałeś przed tymi wszystkimi byczkami i przypakowanymi laskami w samym ręczniku... Żenujące.

    qkk4suyb4f1x.jpg


    Chyba tracę rozum... Naprawdę! Wczoraj Jessica wpadła się do nas „wyszykować”, ale zamiast robić to, co zapowiedziała (po co w ogóle szykuje się u nas? Co, chce przymierzać moje rzeczy? Rzeczy Eurona? Futro szczura czy jak? Głupie...) usiada przy stole w tej ruderze, którą ktoś fałszywie uprzejmy pewnie nazwałby kuchnią i powiedziała, że wczoraj snułem się trzy simowe godziny po klatce schodowej... szczekając jak ten nieodżałowany w swej głupocie Raj... Nie wiem co zdenerwowało mnie bardziej... Czy to, że sam się zbugowałem czy może fakt, że Jessica podejrzanie długo gapiła się na nasze radio, jedną z niewielu rzeczy, które ma ma tu jakąkolwiek wartość (wliczając Eurona).

    A właśnie...Euron. Mam nadzieję, że polubią się z Jessiką. :) Siedzą teraz razem w pokoju i są podejrzanie cicho... w tym pokoju zaznaczę, który miał być Eurona a w którym on nie chce spać, bo widzi co noc jakiegoś absurdalnego potwora z mackami...

    e69rreg7xrw9.jpg

    Co do potworów... Ostatnio sytuacja w naszym mieszkaniu zrobiła się lekko... niepokojąca...

    iywf82ijoacg.jpg

    Po tej traumie (karaluchy śpiewające Międzysimówkę <Simowa wersja Międzynarodówki> to doprawdy zbyt wiele) postanowiliśmy z Euronem podbudować domowy budżet i odkładać na nowe lokum. W tym celu wykonywaliśmy na ulicy ładne piosenki. Niestety, z miernym skutkiem finansowym...

    216eunv6ddic.jpg


    <3 FESTIWAL NAĆPANYCH LUBIEŻNIKÓW <3

    Moje życie wreszcie stało się super ponieważ zaliczamy z Jessiką kolejne festiwale (włącznie z Festiwalem Miłości). Z tym, że super wziąłbym w cudzysłów, jako że to ironia... Rozrywki dorosłych są takie niezrozumiałe a świat ich pełen pułapek i absurdów. Ot, warto na wstępie zaznaczyć, ze tam wszyscy ćpają jakąś różową herbatę a potem im odbija bardziej niż mi po tym, jak zapadłem na śmiechorobę:

    fx3uryqizhbq.jpg

    No, ale po tej krótkiej dygresji wróćmy na ziemię (czyli na Festiwal): Jessica namówiła mnie na zażycie specyfiku i po chwili dołączyłem do armii różowych rozpustników, którzy za cel życiowy obrali sobie flirty z każdym, kto nie ucieknie na drzewo. Masowy Simbug mózgu normalnie, jak w kabarecie! Oczywiście, nie oślepiło mnie na tyle, aby nie zauważyć spojrzeń innych Simów, które zdawały się mówić: „a ty, synku, nie powinieneś teraz czytać lektury szkolnej? Lekcje odrobione?”. Były tez inne, posyłane mi przez rozmaite panie, po których doprawdy nie wiem co myśleć...

    No, ale miałem przy boku Jessikę, która wykorzystywała imponujący (huehue) arsenał romantycznych interakcji, żeby uatrakcyjnić nam randkę. Oczywiście, bardzo ją lubię i w ogóle, jednak gdzieś w głębi mojego spaczonego herbatą umysłu przyczaiła się wątpliwość. Postanowiłem spytać Guru Miłości o radę.

    mwtahvaea6qz.jpg

    I był facet prorokiem, bo to, co stało się później okazało się być bardziej psychodeliczne niż wczesne płyty Sim Floyd...
    Otóż! Stoję sobie jak aniołek i przysłuchuje się rozmowie, jaką Jessika prowadzi z jakąś babką z kucykiem, zaciągającą silnym tenorem. Obok stał jej mąż – gość, którego kojarzę z siłowni, na której zostawiłem ostatnio część płuc i być może, jaką śledzionę (coś mi strzykło jak podnosiłem tę sztangę i jestem prawie pewien, że w tamtym momencie pożegnałem się z którymś z organów). Typek ów wyglądał jak wszyscy wokół, czyli jakby z zamkniętymi oczami okradł garderobę w awangardowym teatrze. Aż tu nagle owa małżonka zamachała DO MNIE ręka i posłała mi całusa...

    rn2nx1cdg885.jpg

    I teraz Jessica ma strasznego focha i nie odzywa się do mnie. Twierdzi, że to moja wina, że na pewno ją czymś sprowokowałem... na przykład stałem sobie...
    I to wystarczy w tym chorym świecie?


    EPILOG

    9gzil6fdtprg.jpg
    Post edited by Aericia on
    ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
    Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
  • SimDelsSimDels Posty: 3,201 Member
    edytowano września 2017
    "a ja jestem Nina zawsze dziewica" - już to mnie rozjechało :smiley:
    Mały dość odważnie przeanalizował głupotę znajomej pani no i co ważne obaj bracia znaleźli sposób na siebie śpiewając swój odpowiednik robakowej międzynarodówki czyli pamiętny kawałek Elektrycznych Gitar :smiley: Na festiwalu miłości (fajnie to opisujesz z tym zbugowanym masowym atakiem różowych :smiley: ) ciekawie pokazujesz dumki zrobione z opisów w grze faktycznie sama gra tez pisze scenario nie da sie ukryć :smiley: Niezłe jaja sobie zreszta robisz z tego co podpowie gra ("mieszkałem sobie spokojnie z 3 laskami" albo "pouprawiamy joge patrząc przy tym na ścianę"), bezcenne teksty także w rozmowie pary na końcu (z początku) faktycznie były takie ubranki w jedynce ?
    Ps: Ciekawi mnie co to za krówki w 4 obrazku od końca :no_mouth:
  • AericiaAericia Posty: 574 Member
    edytowano września 2017
    Ta krówka to "zła maskotka" z dwójkowego dodatku uniwersyteckiego. Był to przebrany w ciuszki krowy NPC (student albo studentka), który przychodził do akademików i domów studenckich psocić, podrywać, dokuczać i bić się z Simami. Miał przezabawne interakcje, bo skrypt cały czas podpowiadał mu nowe psoty albo flirty z losowymi studentami, na które nie zawsze miał ochotę, czasem wiec szedł rozrabiać ze spuszczoną główką.

    https://www.simsnetwork.com/sites/simsnetwork.com/files/imagecache/l/news/2005/20050224-gamespot-1.jpg

    A z tymi ubrankami to bardziej chodziło mi o modę damską z końca wieku, kiedy hinduskie spódnice można było kupić na każdym straganie.

    Dzięki za opinię. :)
    ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
    Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top