Tak, tak, tak!!! Tak długo czekałam na twoją historię Elu,a gdy w końcu wchodzę na forum widzę, że to ja mam zaległości
Chris to typowy Vimes pierwsze co to musiał załatwić sobie dziewczynę, bo przecież bieda biedą, ale ktoś musi kuchnię ogarniać. No i załatwił sobie wcale nieźle, bo nie dość, że dziewczyna ładna i dobrze gotuje to jeszcze z kasą, którą ochoczo udostępnia choć mogłaby się urządzić dość wygodnie sama. Przebiegłością wykazała się również przy okazji wizyty wampira,a jednak mimo wszystkich swoich zalet dość naiwna jeśli myśli, że Chris to materiał na wiernego męża, choć kto wie, może ten nas zaskoczy
Chris typowy egocentryk, jeszcze nic nie osiągnął, ale jak widać liczy na geny Vimesów i wydaje się być pewny, że prędzej czy później osiągnie sukces. Tori natomiast pewnością siebie nie grzeszy i choć samotny start zapewne miałaby lepszy to złapała się kurczowo męskiego ramienia i zaborczo go pilnuje, co może odnieść odwrotny skutek do zamierzonego. Wszak taki typowy osobnik płci męskiej woli raczej poklask i podziw niż ciągłe utyskiwanie, a już wyrzucanie mu,że mniej wniósł do wspólnego majątku to droga do samozagłady i to po równi pochyłej.
Czekam niecierpliwie na dalszą część historii
Elu, po pierwsze - nawet nie wiesz, jak się cieszę, że nie dotrzymałaś obietnicy. Myślałam, że już się nie złamiesz!
Po drugie - nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz, że historyjki cieszą się miernym zainteresowaniem. Jest wręcz odwrotnie. Budowanie i tworzenie Simów jest na pewno zajęciem twórczym, ale ile bardziej trzeba się naprodukować, by napisać coś dowcipnego i z sensem. Ja jestem przede wszystkim miłośniczką samego grania - tworzę sobie Simów do jakiegoś scenariusza, i usiłuję ich "nagiąć". Wiem, ile to "naginanie" kosztuje cierpliwości.
A po trzecie - dzięki ci za mój wielki uśmiech dzisiejszego dnia. Też przydałby mi się taki worek treningowy jaki jest w zasięgu Tori.
Twoje historyjki są bardzo charakterystyczne i niepowtarzalne przez ustawienie narracji - Sim - Stwórca. Nie wiem, czy komukolwiek udałoby się podrobić te dialogi.
No i twoi niepowtarzalni bohaterowie. Często łapię się na tym, że gdy widzę jakiś obrazek z "momentami" lub tekst w internecie - myślę - już by Ela to wykorzystała do przygód swoich wiecznych amantów... Ostatnio znalazłam w necie bardzo fajną historyjkę (simową) opartą luźno na filmie Stanleya Kramera z 1967r - "Zgadnij, kto przyjdzie na obiad" (Jest też wersja współcześniejsza pt "Zgadnij, kto" - w odwrotnej konfiguracji). Myślałam nad tym, by też upleść jakąś historyjkę opartą o gotowy scenariusz, bo takiej wyobraźni jak twoja to ja nie mam
Więc pisz pisz pisz, Elu. Będę zaglądać. I sorry że nie zauważyłam historyjki od razu - ale dość rzadko ostatnio bywam na forum. Obiecuję zwiększyć częstotliwość.
@kreatora rzeczywiście na tym forum aktywnych tłumów nie ma... Podejrzewam, że ludzie wolą jednak kręcić własne historyjki niż czytać cudze jednak to chyba nie jest do końca tak, ze brak komentarzy oznacza brak zainteresowania. Myślę, że ludzie tu zaglądają, czytają ale z różnych powodów nie komentują. Ja sama, zanim odważyłam się coś napisać, zaglądałam do Waszych działów z opowieściami. W moim temacie pojawiło się kilka przemiłych lajków i z tego co widzę, jest ich więcej niż osób stale komentujących tam. Oczywiście, fajnie jest przeczytać kilka miłych słów na temat historyjki (bardzo podoba mi się Twoje zaangażowane podejście - oceniasz bohaterów, próbujesz nakreślać ich motywy i charakteryzujesz ich tak, jak widzisz - naprawdę bezcenne!) ale temat czyta także wiele milczących osób, które za kare bynajmniej tu nie są. I to jest pocieszające.
ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
@kreatora ja dopiero dziś przeczytałam wszytko. Jest cudownie. Uwielbiam Twoją logikę i przemyślenia związane z ludźmi/simami. Jest idealnie, pięknie poprowadzona opowieść. Z komentarzami do Stwórcy i od Stwórcy.
Ja uważam że to nawet ciekawe, by w końcu simowa bohaterka nie była idealna, szczupła piękna. Niech jest z nadwagą, pozwól jej jeść. Ciekawa jestem czy związek wtedy przetrwa? Dziewczyna ma charakterek, jak zawsze u ciebie w powieściach. Niby zaczynamy od niego, a potem KOBIETA pojawia się na planie i robi się bardzo ciekawie. Panowie V są super i nowe pokolenie nie odbiega od protoplastów rodu
No popatrz, taka niewdzięczna Tori XD, a czy on aby raz pochwalił jej pyszne posiłki ? Widocznie czuła sie też niedoceniana i wolała oglądać ckliwe romansidła zamiast podbijać jego EGO. Dobrze, że są festiwale miłości, które przypominają simom o uczuciach jakie do siebie czują.
Oj biedny Chris, w tak ważnych sprawach jak przejecie klubu, nawet nie może liczyć na pomoc Stwórcy, a przecież mocno wierzy w tą nadprzyrodzona siłę, która brutalnie go olała. To, że Tori rankiem była wkurzona bo nie spodobało jej się "zaprzyjaźnianie " jest zrozumiałe, tym bardziej, że Chris zmył się zostawiając ją z konkurentkami. Na domiar złego Stwórca, bez żadnych wirtualnych petycji zdecydował o jej przynależności do klubu Aniołków Vimesa.
No coż, "Kochanie" i "Kot", to dwa dominujące charaktery więc będą sobie skakać do oczu, choć godzenie jest taaakie miłe.
Chyba skutkiem tego godzenia ONA musi jeść, a ON po zrozumieniu sytuacji musi pić.
Bardzo dziekuję za urocze komentarze i za to, ze w ogole komuś się to chcialo czytać . Podobno w co 10 osobie drzemie grafoman, ktory MARZY by przelac na papier jakieś swoje wypociny. Gdy jednak to wreszcie z siebie wydusi, to od razu ma drugi problem czyli brak czytelników. Zdobycie więc tutaj czytelników uważam za DUŻY sukces , bo powiedzmy sobie szczerze @Aericia przebija mnie dowcipem razy pięc - tu od razu polecam, jesli ktoś chce naprawde się pośmiać niech zajrzy obok do historyjki " Z pamietnika psotnika"
Niemniej proszę o docenienie mojej walki z cholerną angielską klawiaturą . Nie wiem czy ktoś kiedyś zadał sobie trud i policzyl jak wiele literek ł,ż, ą, ę,ó ,ń nie wpominając o ć,ź przypada na jedną linijkę tekstu w formacie A9. Na moje najmniej 10 a może i więcej. Wyraźne niedopatrzenie ewolucji, ze nie zaopatrzyła mnie ona w trzecią rękę potrzebną do wciskania Altu. Do otwierającego sie programu Geoforce Experience przy wciskaniu Z i Altu jednoczesnie jakoś zdołałam się przystosować - dzięki bogu to wyskakuje tylko przy Ż, gdyby wyskakiwało przy Ą szlag by mnie trafił.
Ale ad rem..
Szoku jaki przeżyli razem Stwórca i jego pupil , gdy problem Tori ujrzał światło dzienne nie da się opisać ! Nie był to bowiem jeden problem ale trzy problemy i w dodatku wrzeszczace!
- Dlaczego do cholery nie uzyles gumki ! - wpienial sie półprzytomny z wrażenia Stworca.
- Zejdz na ziemię - odgryzł się jego pupil - jakiej gumki? Nigdzie tu gumki nie uświadczysz! Lepiej poradź co robić!!! Nie wyrabiam! I kasa mi cala wyszla! Wydałeś wcześniej wszystkie moje oszczędności na pomalowanie scian, zmywarkę do naczyń i obraz ! Komu do diabła potrzebny był ten obraz - na pewno nie mnie! A te deski na scianach wygladają OHYDNIE!
- OK zwrocę Ci za ten cholerny obraz i doloze na pomalowanie scian ale nic ponadto! Mam ZASADY! Akurat Ci starczy z tym co jeszcze masz na trzy lozeczka , jeden nocnik. jednego misia i domek do zabawy. To znaczy domek masz ode mnie gratis . prezent urodzinowy dla dzieciaków. Baw sie dobrze Papa - i Sworca zwial na swoja budowe.
- Zabij mnie lepiej! - jęknął Chris wlokąc się do ogródka . W ogródku zostawionym odłogiem przez ostatnie dwa dni nastapiło wyraźne ożywienie.
- Jest szansa na wode!!! - zawiadomił wszytkich Szpinak
- Tylko kogo pierwszego podleją! Te Grzyby zawsze sie załapują pierwsze! - czysta niesprawiedliwość! - denerwował sie Pomidor..
Chris nie zwracał uwagi na warzywo . Na ganku pojawiła sie wsciekła Tori , a zza drzwi odzywały sie Problemy.
Biedna Tori nie miała lekko. Skonczyły sie czasy lenistwa pod telewizorem . a zaczela się PRACA. Wystąpiło tu dobrze znane zjawisko, gdy młoda para bujająca w obłokach i bawiąca się swietnie nagle styka sie z odpowiedzialnością . Było miło, ale się skończyło i to wszystko JEGO/JEJ wina! Chris na szczęćcie winą obarczał raczej Stworcę, a Stworca obrzucał w duchu obelgami Mod MC. Nikt więc tutaj nie byl specjalnie szczesliwy oprocz trójki niewinnych aniolkow, a raczej diablątek.
Mowy nie było by młodzi rodzice mogli się choć raz porządnie wyspać, juz nie wspominajac o łozkowych rozrywkach. O karierze literackiej Chris mógl zapomnieć. Jakoś żyli dzieki plonom z ogródka plus 150 dolarom dziennie za dwie napisane ksiazki, choć te tantiemy z dnia na dzien byly coraz niższe.
- Nie mamy kasy - zawiadomila Chrisa grobowym głodem Tori - nie mam za co kupic dzieciom zabawek. juz nie wspominajac o tym, ze mamy tylko JEDEN nocnik!
Jakby o tym nie wiedział... Cholerny Stwórca ze swoimi ZASADAMI! Dzieci nigdy nie były głodne, ale jeden nocnik to było zdecydowanie za mało. Nie miały krzesełek do jedzenia , jadły gdzie popadnie - najczesciej na podlodze . No i tak bardzo chcial kupic jakieś ksiazeczki dla nich....
- OK . Postaram sie o jakąś kasę Ale musze pojechac do Miasta .
- A jedź choćby do Oazis ale bez kasy nie wracaj!
Zdazył w sama porę! Konkurs karaoke jeszcze trwał..
Wreszcie na coś się przydadzą codzienne cwiczenia w łazience podczad porannych OBLUCJI - pomyślał z dumą.
Stworca byl pod wrażeniem- jego pupil nie tylko ladnie śpiewał ale słownik mu się powiekszył o trudny wyraz! Jednak konieczne bylo użycie cudownego Oswiecenia . "ABLUCJI nie OBLUCJI - baranku!" Po tej interwencji Chris stracił nieco na pewności siebie...
Tej pewnosci siebie bylo w nim coraz mniej w miare czekania na ogłoszenie wyników..
"No całkiem nieźle " - ten komplement, ktory otrzymal od jakiegoś bladego osobnika teraz juz nie brzmial jak odpowiednik wypowiedzi "Świetny występ!" ale nabrał raczej znaczenia "Mogło być gorzej" ..
A jednak!!! I Chris i Stwórca przezywali razem chwile chwaly! Pierwsze miejsce ! I co najważniejsze 500 dolców !!!
Należalo to uczcić ! Zamiast jednak wychlac drinka w barze Chris postanowił zaspokoić głód egzotycznym daniem. Potrzebował meskiego towarzystwa jak kania dżdżu.. Choc przez pieć minut być wolnym jak kiedyś i mieć w nosie!
Odbieranie gratulacji było cudownym przeżyciem , był KIMŚ - nie anonimowym zjadaczem szaszłyków. Za powtórne przeżywanie tak cudownych chwil dałby się w tej chwili pokroić. Stanie na uszach , a bedzie sławny! Zdobędzie nagrode Simucera! Przejdzie do historii literatury! Ale kiedy to bedzie? Na razie przyszlosc byla zapełniona , obowiązkami domowymi i jedyne w czym mogl sie doskonalic, to byl spiew w łazience i uprawa ogrodka, a wygrana w konkursie najwiekszej wyhodowanej marchwii to na pewno nie było TO. W miare zaś dopytywań swieżo poznanych kumpli sytuacja stawała sie niezręczna gdyż Chrisowi przez gardło nie potrafiło przejsc, ze zdobyta kasa pójdzie na zakup nocnika! Wydawało mu sie, że takim wyznaniem zostanie ośmieszony na amen. Przędzej by się przyznał do romansu z wyrachowaną seksowna wampirzyca.
Tori ulożyla dziewczynki do snu , Marco do snu ułozyc sie nie dal oczywiście , ale machnęla na to ręką - podobny do tatusia wiec nie zginie i zasiadla do komputera. Przyduszony i zaskoczony Stworca podał jej namiary na Chrisa w trzy minuty. Nawet Stworca nie bardzo potrafił postawić sie Tori.
Chris zleciał z piedestału chwaly z trzaskiem w trzy sekundy po jej przybyciu pod budkę z szaszykami. Dosłyszany przymiotnik " pantoflarz " jakim go obdarzyl na pożegnanie jego były któtkotrwały wielbiciel uwierało jak cierń.
Przeczytałam prawie od razu i zaśmiewałam się gromko, ale potem musiałam udać się do pracy... Myślałam, że jak wrócę, to już będzie kaskada komentarzy ale chyba pora dość młoda i ludziska zarabiają na chleb (i nowe dodatki!).
No świetne - najzabawniejsze jakie się pojawiło. Rozwalił mnie zwłaszcza pierwszy komiks (nie ma to jak wejść w temat i dostać od razu w mordę dobrym humorem, takim soczyście wrednym!) - kwestie roślinek i myśli Chrisa to mistrzostwo. Zapłakałam!
Potem było równie fajnie - zwłaszcza ostatni komiks mnie ucieszył niepomiernie!
Co do warstwy literackiej to nie przeszkadzają mi Twoje "literówki" (sama je sadzę) a brak polskich znaków można spokojnie przeżyć. Językowo jest bardzo dobrze - dowcipnie i składnie. Relacje Stwórca - Wytwór w tej części są chyba jakoś mocniej zaakcentowane i to jest super! Szłabym w tym kierunku jak złoto i nie zbaczała z drogi cnoty bo to chyba Twój znak rozpoznawczy. W ogóle, analizując narracje, doszłam do wniosku że jest szalenie ciekawa - mimo, że Stwórca jest tak naprawdę jednym z bohaterów narrator pozostaje z nim w uroczej symbiozie (wiadomo dlaczego). Rewelacja!
Historia jest nośna (mimo, że to tylko standard simowy - parka i dzieciary - ale TROJE? Jezu, współczuję!). Ciekawi mnie czy Chris wytrwa w monogamii i co z tych pomiotów wyrośnie!
Bardzo dziękuję za zareklamowanie moich wypocin, choć z ta skalą prezentowanego humoru polemizowałabym - to tutaj jest naprawdę świetne (aż mi dało kopa do pisania kolejnej części głupot)!
Pisz, pisz dalej, ja tu siedzę z popcornem i kibicuję.
EDIT.
Czytam już trzeci raz i myślę sobie, że mod to jednak fajny bydlak. TA NOC RESETU (zależy kiedy się gad załączył z odpowiednimi ustawieniami, może być też DZIEŃ ale NOC brzmi złowieszczo) sama pisze scenariusze i to jest genialne!
Post edited by Aericia on
ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Best odcinek Faktycznie z rzeczonym towarem o którym mowa tu na wstępie może być problem, w niektórych sklepach w Simlandzie są jedynie reliktowe gumy Donald i Maoam (czy jak to tam się nazywało) bo ministerstwo zdrowia zakazało niezdrowej żywności więc klops z gumkami...
Ty tez potrafisz rozbawić do łez Elu, nie mam co do tego wątpliwości chociażby czytając o kolejnej dyskusji pupila ze stwórcą bo i chyba faktycznie większość ludzików zbuntowałaby się gdyby mogła patrząc na to co wyczyniają twórcy z ich domami a bynajmniej ja z meblowaniem Ale z drugiej strony pacząc (celowy byk bo język to materia zmienna i warto o tym pamiętać) niech się cieszy, że otrzymał w prezencie wyposażenie a w nim nawet i nocnik bo równie dobrze mógłby być przymuszony choćby do dziargania obrazów by zarobić na ów nocnik i resztę lub dać czadu z książkami Bardzo fajnie prowadzisz narrację także z uwagi na rozmowy roślin (chyba się za tym stęskniłem u Ciebie )
Jeśli problemy, które odzywają się zza drzwi mają na starcie głos małych dziecków i zapach hmm... no to już są problemy sporego kalibru zwłaszcza dla świeżo upieczonego taty
Urokliwa scena z bają, równie urokliwa jak przerzucanie się winą za małe diablątka
Tu młody tata wykazał się dużym uczuciem (chyba spory czas spędzany choćby na zabawie lalkami z małymi diablątkami) i przejęcie się rola żywiciela rodziny ,Tori nie całkiem to doceniła więc i nic dziwnego, że chop wyrwać się chciał na chwilę a wiadomo, że jak masz kasę to masz i szybciej kumpli. Zasada twórcy coby obdzielić każdą rodzinę tylko jednym nocnikiem okazała się praktyczna bo motywująca do działania ;P
Fajnie też, że chce kierować się swoim powołaniem, którym chyba nie jest uprawa marchewek i grzybków. Swoja drogą drogie te nocniki tam mają :O No ale cóż, to pewni stolica lub kurort nadmorski.
Ale finisz z tym najściem :O Masakra teksańska piła mechaniczną 3... Bidaczysko. Może by tak jakieś 500plus czy cus w podobie wysępić, są 3 dziecka to starczyłoby i na nocnik i na komputer Nie wiadomo tylko czy jeszcze dają i czy nie cza udokumentować tego, że się pracowało wcześniej.
Zarąbiste story ,strasznie jestem ciekaw jak i czy oni się w końcu dogadają no i co będą wyczyniać małe diablaki bo i z tym stwórcy mają czasem sporo zabawy
Świetny odcinek Elu, na dodatek okraszony humorystycznymi zdjęciami Wszystkie idealnie się nadają do tematu komiksowego, ale przy pytaniu malucha " A misie gdzie śpią ??? " padłam ze śmiechu.
Chrisa podziwiam, doskonale się spełnia w roli tatusia, ale faceci z rodu Vimmes zawsze dbali o swoje potomstwo, gorzej było z wiernością. Natomiast zaskoczył mnie, w barze gdzie wygrał te 500$ na nocniczki, i pomimo tego, że od śpiewania na pewno zaschło mu w gardle, nie uszczknął tej gotówki na ani jednego drinka.
Tori jaka jest seksowna, taka zaborcza, i trzyma go na krótkiej smyczy. Na razie Chris zakochany, więc to toleruje, ciekawe jak długo.
I na koniec gratulacje dla rodziców, trójka za jednym zamachem, czy to aby nie nadmiar szczęścia.
Stwórca ma zasady, których trzyma się z podziwu godną stanowczością, więc Chisowi nie pozostało nic innego jak poszukać możliwość szybkiego zdobycia funduszy na zakup ... nocnika Konkurs karaoke okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Wygrana pozwoli na zakup nawet dwóch nocniczków, jak zajdzie taka potrzeba .
Chłopina nawet nie zdążył nacieszyć się chwilową sławą, jak do baru wparowała małżonka i pokazała wszystkim, kto w tym związku nosi spodnie a kto jedynie pantofle
Przyłączam się do gratulacji dla rodziców i równocześnie szczerze współczuję .Ja miałam bliźniaki i to mi w zupełności ... wystarczyło
Cała historyjka jest nie tylko zabawna ale także ... pouczająca Aż chciałoby się powiedzieć, że: tym razem trafiła kosa na kamień.
No, no a to Ci historia! Trojaczki, kto by pomyślał A gdzie fotka słodkich bobaskow? Tori krótko trzyma Chrisa, nie sądziłam, że on sobie na to pozwoli, a tu kolejna niespodzianka. Chris naprawdę zmienia w szybkim tempie. Tak jak Gabi napisała, że Vimesowie zawsze dbali o swoich. Takie piękne przesłanie.
To może teraz zmieni Chris karierę z pisarza na piosenkarza? A jeżeli chodzi o ogród to ja tam się Tori nie dziwię, że jej się nie chce w nim grzebać, bo ja też tego nie znoszę. Na te chwilę rośnie u mnie trawa i krzewy, dwie jabłonie i jeden krzaczek agrestu i porzeczki. W tamtym roku zasadzilam te krzaczki. Na razie agrest wydał jeden agrescik, który po kryjomu zezarl Tomasz ( przyznał się po tygodniu )
Czekam na kolejne odcinki
Pieknie dziekuje za komentarze i zagladanie do mojej story ♥♥♥
Gdy Chris i Tori próbowali z mizernym skutkiem oliełznac swoja tójkę pociech Stwórca dokonał ponurego odkrycia. To ON i tylko ON był winien masowego pojawienia sie w miescie trojaczków. To przez niego Bella Cwir dostała histerii po porodzie i obiła Dona po pysku ! *
* Zawsze pierwszym ruchem Bogini gry za sugestia modu byl natychmiastowy rozwód Belli z jej niewydarzonym małżonkiem i wydanie jej za Dona. Patrzac na urodę Kasandry nie należy sie dziwic temu. Zdecydowanie geny Mortimera powinny byc wyeliminowane z gry jak najszybciej.
I tak malutkie niedopatrzenie Stworcy - a dokladnie nie sprawdzenie ile dzieciaczkow wedlug ustawien fabrycznych modu powinno sie rodzic jednorazowo spowodowało groźny wzrost populacji.
Oczywiscie Chris nie został powiadomiony o tym odkryciu . W końcu po trzesieniu Ziemi też nie wyświetla sie wielki neon na niebie z przeprosinami "Sorry za niedoróbki" . Zaden Stworca nie jest doskonały i jak mu sie taka wpadka trafi, to zawsze może się wytłumaczyć , ze to tylko próby charakteru na poziomie jednostki i generalnie zdarza sie to tylko po to, by społeczność wreszcie wyrabiła w sobie odruch miłosierdzia i solidarności.
Ta solidarność jednak w związku Tori i Chrisa jakos raczej zanikała zamiast się wzmacniać. Trudno o wyższe uczucia gdy padasz na pysk . Po prawdzie i Stworca juz nie wyrabiał z pomocą . Zawsze któreś z rodzeństwa latało z mokrą pieluszką mimo nabytych nocników.
I tak nastąpił moment w którym Stwórca złamał swoje ZASADY i rodzinka Chrisa została obdarzona DOMEM z prawdziwego zdarzenie choc mizernej urody.
Ale nawet to nie pomogło naprawic nadpękniętych relacji między młodą parą albowiem, jak każda kobieta w jej sytuacji Tori uznała , ze już jest najwyższa pora na załatwienie pewnych niezbędnych z jej punku widzenia formalności . Na przykład ślubu. Dni mijały a ten jej facet nawet nie marzył o tym obrzędzie ! Z jego punktu widzenia zupełnie zbędnym.
Albowiem Chris nie znosił zobowiązań i przymusu . Dobrowolnie zajmować się dziecmi i bawić sie z nimi. Proszę bardzo. Z obowiązku? Never! Tu trzeba jednak wyznac, ze Chris uwielbiał bawić sie laleczkami. No ja nie wiem jak dr. Freud by to zdiagnozowal..
Abstrahujac jednak od laleczek - Chris bronił swojej wolnosci zajadle.
Tori wreszcie szlag trafił. Kazdą by trafił na jej miejscu . Jej facet okazał sie być skończonym chamem i totalnym egoistą. Pierścionka jej pożałował! Świnia!
No nie myslała, że on naprawde odejdzie! Zależało mu na niej . Wiedziała! Chciała tylko przycisnąc go do muru i wydusic z niego ten pierścionek i przeprosiny. Cos musiła z tym zrobić ale nie miała pojecia co. Lada moment dzieci beda miały urodziny przecież i jak to się odbedzie? Bez ojca?
Tymczasem Chris choc z lekkimi wyrzutami sumienia rozkoszował sie ciszą i wolnością. Wyuczył wszytkie dzieci wszystkiego? Zrobił to. Oddał cała kase Tori - oddal . Jest w porzadku i kropka! Teraz należało tylko napisać ten besteller i zacżąc zarabiac prawdziwe pieniądze. Na razie po zebraniu plonow z zapuszczonego ogródka na życie miał. Konkursy karaoke sa trzy razy w tygodniu i zawsze była szansa, że jakiś wygra.
Klub Aniolkow prawie przestał istnieć w miedzyczasie , gdy nagle Sioban jego była liderka odkryla, ze z listy członkow klubu zniknęla Tori ! Wniosek był prosty. Chris znów jest do zagospodarowania. O dzieciach Chrisa i Tori nie miała pojecia. Sama absolutnie dojrzała do posiadania dzieci , a kandydatow na tatusia w okolicy było zero. Zresztą "dojrzala doposiadania dzieci " , to slabo powiedziane - tam juz alarm dzwonił , ze jesli nie teraz to wcale!
- Czy Chris zgodzi sie pojść z nia na randke?
- Jasne . Czemu nie. - Chris na te chwile mial juz dość komputera , a ze na żadnej randce w życiu nie był, to go ciekawość pchała, co na takiej randce sie robi oprócz oczywiście tego co miał nadzieję że się robi. Romans pisał i potrzebował większej wiedzy o detalach.
U Tori tez rozświetlił sie czujnik przymucowany do jej by byłego przez złosliwą Boginię gry.
Randka? I to z kim! Z ta wywłoką Sioban! Po jej trupie!
Jedno jest pewne. Chris natychmiast potrzebował teleportu! Randka zakończonyła się w minut trzy, a on dalej nie miał tej wiedzy o detalach!
Zdawać by sie mogło , że Bogini gry nagle zmieniła zamiary i zamiast przeszkadzać zaczęla podsuwac Chrisowi kandydatki do poznawania tych detali.
Stworca mało przez Chrisa szlag nie trafil.
- Przeciez to wampirzyca kretynie!
- No to co? Seksowna!
- Jak to "No to co"! Chcesz, zeby Cie odwiedzila w nocy i pogryzła?
- E tam zaraz pogryzła.. POTEM moźe sobie nawet pogryżć Nie będe jej tego żałował..
I Chris po powrocie do domu popedzil do komputera studiować wiedzę o wampirach snujac rozkoszne marzenia o nocnej wizycie.
Stworca zaś rozwiesił gdzie mógl wiązki czosnku w jego chacie mając litość nad idiotą.
Az nastał festiwal miłosci.
Bogini gry wciąz nie traciła nadziei i podsuwała Chrisowi następne kandydatki do poznawania detali, ale chyba sie jej zasoby kończyły sadząc po ich urodzie.
Tymczasem nasz literat osiągnąl razem z wiekiem średnim wymarzoną sławe i zaczyty nie wspominając juz o kupie forsy i zaczał popadać w melancholie. Jakoś nie był szczesliwy.
I Stworca postanowil uczynić cud.. Może TO mu przywróci radość życia?
Ale TAKIEJ reakcji sie nie spodziewał !
Rudowłosą Lolę zakwaterowaną czasowo u Chrisa gospodarz olał równo.
- Ja będę spał na kanapie jak by co. Aż sobie znajdziesz nowe lokum - zawiadomił ja z kamienną twarzą i poszedł malować obraz. Ostatnio odkrył w sobie pasję do malowania.
- Mam w końcu złamac i tą ostatnia zasade i siegnąc po myszke? - pomyśłał wściekły Stworca.
Moze on ma uczulenie na rude.. Przefarbowac ja czy co?
Lola cala happy spała juz w tym czasie w wygodnym lozku gospodarza.
Nastepnego dnia zas Chris postawił Stworcy ultimatum .
Nie było rady . Lola została przekwaterowana do innej chaty z zasobow Stworcy . Tez była jego poniekąd dzieckiem i nie mial zamiaru jej zabijać. No niestety nie mogła sie rownać urodą z Tori, ani nie miała w sobie magnetyzmu wampira.
Tymczasem Chris dojrzewal do pewnej decyzji. Dojrzewanie było jednak trudne. Wymagło też obowiązkowego podlania się drinkami w męskim towarzystwie. Tradycji nie przeskoczysz.
Ano właśnie .. cały problem sprowadzał się do tego , ze nikt nie lubi przyznawac sie do błędow, bagać o przebaczenie. a w ostatecznosci powiedziec "Przepraszam, nie miałem racji zachowałem sie jak świnia ".
Chris dojrzewał .. dojrzewal i tu skończył mu sie real , a zaczęla fikcja i nigdy potwm nie był pewny czy to to przeżył tego pamietnego wieczoru zdarzyło się naprawdę czy przyśnil to na lawce na ktorej sie w koncu obudził.
Nawiasem mowiac dzieki tej inspiracji powstała jego najlepsza surrealistyczna powieść "Herbatka z Niną"
Kolacja tez nalezala do snu , bo pochodziła z zaczarowanego kiosku Zapłacił , wziąl talerz i FIUUU kiosk zniknąl. Jednak piekła jakby była realna wiec doszedł do wniosku , ze chyba sie juz budzi, a piecze dlatego. bo wypił za dużo.
I nagle bum byl ranek , a on stal przed Tori i tylko patrzył na nią, a słowa , które byly tak trudne do wymówienia PRZEDTEM nagle byly już łatwe..
Ona cos tam mówiła ale on się tym już nie przejmowal . Kupi jej ten cholerny pierscionek na ktorym jej tak zależało i wszystko będzie dobrze.
To byl zaczarowany pierścionek z jego snu i nie musiał go kupować. Po prostu znalazł mu się nagle w ręku. "Ona mu wybaczy i wszystko bedzie dobrze". Tylko to mu sie tłukło po głowie Miał też nadzieje, ze jesli to JEST jednak tylko sen, to obudzi sie dopiero PO a nie natychmiast. Bosze jakiego on mial kaca!
A potem był juz prawdziwy ranek i to BYŁ prawdziwy dom w ktorym czekało go od metra obowiazkow wprawdzie, ale czasem też kotlety i nie tylko.
Niektorym Vimesom czasem sie udaje dorosnąc a niektorym nie.
Jemu sie udało.
Dobre! Takie trochę romantyczne, chwilami skłania do refleksji ale jak zwykle, napisane z ironicznym dystansem (co szanuję!). Podobał się zwłaszcza epizod z rudym niewypałem... tak to jest JAK NIE MA CHEMII - podsuwają gościowi fajną łaskę a on nawet nie spojrzy w jej stronę tylko leci trollować na forach (true story). Co do samego Chrisa to ja jeszcze do końca niezaznajomiona w Vimesowym uniwersum jestem więc nie wiem, jak było z tymi wcześniejszymi.
Mam nadzieję, że to nie jest jeszcze koniec historii, bo ten Sim naprawdę fajnie wygląda (chociaż ma zbyt płaski tyłek jak dla mnie, płaski tyłek u faceta niezabawny!) - choć wygląda, jakby to był koniec.
Super że wena Cię nie opuszcza, ode mnie odleciała i siedzi sobie na dachu, śmieszkując z mojego zbudowania się mentalnego. :<
ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Dzięki, nie omieszkam przeczytać! Juz przejrzałam pierwszy odcinek i widze, ze będzie z tego uciecha. Co on taki rudy ten gość?
ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Elu - ja tu naszykowałam sobie kubeł (nie kubek!) dobrej herbatki z wkładem, licząc na porządny kawał zabawy, a tu... koniec????
Świetna jest ta historyjka. I z morałem na dodatek - Do serca faceta - najlepiej z kotletami! Prawda stara jak świat!
Przezabawne dialogi warzyw. W ogóle dialogi są superaśne - lekkie i dowcipne.
No, jak mogłaś Elu wciskać Chrisowi tę rudą Lolę! Całe szczęście, że Chris wykazał się większą odpowiedzialnością (czytaj - odpornością)...
Czy będzie cd?
Ale jedno mnie w tym wszystkim nurtuje...
"To przez niego Bella Cwir dostała histerii po porodzie i obiła Dona po pysku!" - Czo? Brzmi jak przewyborna drama. Można prosić o doprecyzowanko?
ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Kapitalne teksty! Najbardziej rzuca sie w oczy to co mówi i myśli dziecko w czarnej koszulce, to chyba wyjątkowo mądra dziecka będzie czyli już kształtują sie małe charakterki Wygląda na to że tate spotkała tymczasem najbardziej błyskawiczna randka świata 3 minuty to chyba prawdziwy rekord guinessa ROzbawiły mnie te sceny z festiwalu z niedoczekanymi aktami
Bogini Gry vs Stwórca... no kiedy siły nadnaturalne mieszają sie do biegu zdarzeń to już robi się naprawde mocno ciekawie i nieprzewidywalnie no i niewyjęte konwersacje z podopiecznym "prosze natychmiast zabrac TO zpowrotem" - rozwaliłas system ! bez 2 zdań.
Na męskim wieczorku fajnie wygląda kelnerka ,tak jakby nieźle rechotałą z tych rozmów no ale w realu chyba prawdziwi mistrzowie baru tez mają niekiedy niezły ubaw z klientów Fajna akcja tym snem ,domyslam sie że faktycznie budka sie przemieściła akurat chwile po wzięciu żareła z niej Fajnie zajajowałas sobie z magicznego pierścionaka czyli jak rozumiem interkacji oświadczyn w grze Zawsze libiłem tematykę snu i granicy między snem a rzeczywistością bo czasem pomiędzy nimi też zdaje się coś byc i chyba tu właśnie było, obudził się ale... w innym śnie a ostatecznie chyba w rzeczywistości ,oby nie znów alternatywnej Bo az tryno uwierzyć że komplement za dobre koltlety tak podziałał (jesli sie w tym nie pogubiłem) Świetne i bardzo zakręcone czyli bardzo w me gusta!
Komentarz
Chris to typowy Vimes pierwsze co to musiał załatwić sobie dziewczynę, bo przecież bieda biedą, ale ktoś musi kuchnię ogarniać. No i załatwił sobie wcale nieźle, bo nie dość, że dziewczyna ładna i dobrze gotuje to jeszcze z kasą, którą ochoczo udostępnia choć mogłaby się urządzić dość wygodnie sama. Przebiegłością wykazała się również przy okazji wizyty wampira,a jednak mimo wszystkich swoich zalet dość naiwna jeśli myśli, że Chris to materiał na wiernego męża, choć kto wie, może ten nas zaskoczy
Chris typowy egocentryk, jeszcze nic nie osiągnął, ale jak widać liczy na geny Vimesów i wydaje się być pewny, że prędzej czy później osiągnie sukces. Tori natomiast pewnością siebie nie grzeszy i choć samotny start zapewne miałaby lepszy to złapała się kurczowo męskiego ramienia i zaborczo go pilnuje, co może odnieść odwrotny skutek do zamierzonego. Wszak taki typowy osobnik płci męskiej woli raczej poklask i podziw niż ciągłe utyskiwanie, a już wyrzucanie mu,że mniej wniósł do wspólnego majątku to droga do samozagłady i to po równi pochyłej.
Czekam niecierpliwie na dalszą część historii
Po drugie - nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz, że historyjki cieszą się miernym zainteresowaniem. Jest wręcz odwrotnie. Budowanie i tworzenie Simów jest na pewno zajęciem twórczym, ale ile bardziej trzeba się naprodukować, by napisać coś dowcipnego i z sensem. Ja jestem przede wszystkim miłośniczką samego grania - tworzę sobie Simów do jakiegoś scenariusza, i usiłuję ich "nagiąć". Wiem, ile to "naginanie" kosztuje cierpliwości.
A po trzecie - dzięki ci za mój wielki uśmiech dzisiejszego dnia. Też przydałby mi się taki worek treningowy jaki jest w zasięgu Tori.
Twoje historyjki są bardzo charakterystyczne i niepowtarzalne przez ustawienie narracji - Sim - Stwórca. Nie wiem, czy komukolwiek udałoby się podrobić te dialogi.
No i twoi niepowtarzalni bohaterowie. Często łapię się na tym, że gdy widzę jakiś obrazek z "momentami" lub tekst w internecie - myślę - już by Ela to wykorzystała do przygód swoich wiecznych amantów... Ostatnio znalazłam w necie bardzo fajną historyjkę (simową) opartą luźno na filmie Stanleya Kramera z 1967r - "Zgadnij, kto przyjdzie na obiad" (Jest też wersja współcześniejsza pt "Zgadnij, kto" - w odwrotnej konfiguracji). Myślałam nad tym, by też upleść jakąś historyjkę opartą o gotowy scenariusz, bo takiej wyobraźni jak twoja to ja nie mam
Więc pisz pisz pisz, Elu. Będę zaglądać. I sorry że nie zauważyłam historyjki od razu - ale dość rzadko ostatnio bywam na forum. Obiecuję zwiększyć częstotliwość.
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Ja uważam że to nawet ciekawe, by w końcu simowa bohaterka nie była idealna, szczupła piękna. Niech jest z nadwagą, pozwól jej jeść. Ciekawa jestem czy związek wtedy przetrwa? Dziewczyna ma charakterek, jak zawsze u ciebie w powieściach. Niby zaczynamy od niego, a potem KOBIETA pojawia się na planie i robi się bardzo ciekawie. Panowie V są super i nowe pokolenie nie odbiega od protoplastów rodu
Oj biedny Chris, w tak ważnych sprawach jak przejecie klubu, nawet nie może liczyć na pomoc Stwórcy, a przecież mocno wierzy w tą nadprzyrodzona siłę, która brutalnie go olała.
No coż, "Kochanie" i "Kot", to dwa dominujące charaktery więc będą sobie skakać do oczu, choć godzenie jest taaakie miłe.
Chyba skutkiem tego godzenia ONA musi jeść, a ON po zrozumieniu sytuacji musi pić.
http://ktosiksims.tumblr.com
twitter.com/Pawe60835471
Niemniej proszę o docenienie mojej walki z cholerną angielską klawiaturą . Nie wiem czy ktoś kiedyś zadał sobie trud i policzyl jak wiele literek ł,ż, ą, ę,ó ,ń nie wpominając o ć,ź przypada na jedną linijkę tekstu w formacie A9. Na moje najmniej 10 a może i więcej. Wyraźne niedopatrzenie ewolucji, ze nie zaopatrzyła mnie ona w trzecią rękę potrzebną do wciskania Altu. Do otwierającego sie programu Geoforce Experience przy wciskaniu Z i Altu jednoczesnie jakoś zdołałam się przystosować - dzięki bogu to wyskakuje tylko przy Ż, gdyby wyskakiwało przy Ą szlag by mnie trafił.
Ale ad rem..
Szoku jaki przeżyli razem Stwórca i jego pupil , gdy problem Tori ujrzał światło dzienne nie da się opisać ! Nie był to bowiem jeden problem ale trzy problemy i w dodatku wrzeszczace!
- Dlaczego do cholery nie uzyles gumki ! - wpienial sie półprzytomny z wrażenia Stworca.
- Zejdz na ziemię - odgryzł się jego pupil - jakiej gumki? Nigdzie tu gumki nie uświadczysz! Lepiej poradź co robić!!! Nie wyrabiam! I kasa mi cala wyszla! Wydałeś wcześniej wszystkie moje oszczędności na pomalowanie scian, zmywarkę do naczyń i obraz ! Komu do diabła potrzebny był ten obraz - na pewno nie mnie! A te deski na scianach wygladają OHYDNIE!
- OK zwrocę Ci za ten cholerny obraz i doloze na pomalowanie scian ale nic ponadto! Mam ZASADY! Akurat Ci starczy z tym co jeszcze masz na trzy lozeczka , jeden nocnik. jednego misia i domek do zabawy. To znaczy domek masz ode mnie gratis . prezent urodzinowy dla dzieciaków. Baw sie dobrze Papa - i Sworca zwial na swoja budowe.
- Zabij mnie lepiej! - jęknął Chris wlokąc się do ogródka . W ogródku zostawionym odłogiem przez ostatnie dwa dni nastapiło wyraźne ożywienie.
- Jest szansa na wode!!! - zawiadomił wszytkich Szpinak
- Tylko kogo pierwszego podleją! Te Grzyby zawsze sie załapują pierwsze! - czysta niesprawiedliwość! - denerwował sie Pomidor..
Chris nie zwracał uwagi na warzywo . Na ganku pojawiła sie wsciekła Tori , a zza drzwi odzywały sie Problemy.
Biedna Tori nie miała lekko. Skonczyły sie czasy lenistwa pod telewizorem . a zaczela się PRACA. Wystąpiło tu dobrze znane zjawisko, gdy młoda para bujająca w obłokach i bawiąca się swietnie nagle styka sie z odpowiedzialnością . Było miło, ale się skończyło i to wszystko JEGO/JEJ wina! Chris na szczęćcie winą obarczał raczej Stworcę, a Stworca obrzucał w duchu obelgami Mod MC. Nikt więc tutaj nie byl specjalnie szczesliwy oprocz trójki niewinnych aniolkow, a raczej diablątek.
Mowy nie było by młodzi rodzice mogli się choć raz porządnie wyspać, juz nie wspominajac o łozkowych rozrywkach. O karierze literackiej Chris mógl zapomnieć. Jakoś żyli dzieki plonom z ogródka plus 150 dolarom dziennie za dwie napisane ksiazki, choć te tantiemy z dnia na dzien byly coraz niższe.
- Nie mamy kasy - zawiadomila Chrisa grobowym głodem Tori - nie mam za co kupic dzieciom zabawek. juz nie wspominajac o tym, ze mamy tylko JEDEN nocnik!
Jakby o tym nie wiedział... Cholerny Stwórca ze swoimi ZASADAMI! Dzieci nigdy nie były głodne, ale jeden nocnik to było zdecydowanie za mało. Nie miały krzesełek do jedzenia , jadły gdzie popadnie - najczesciej na podlodze . No i tak bardzo chcial kupic jakieś ksiazeczki dla nich....
- OK . Postaram sie o jakąś kasę Ale musze pojechac do Miasta .
- A jedź choćby do Oazis ale bez kasy nie wracaj!
Zdazył w sama porę! Konkurs karaoke jeszcze trwał..
Wreszcie na coś się przydadzą codzienne cwiczenia w łazience podczad porannych OBLUCJI - pomyślał z dumą.
Stworca byl pod wrażeniem- jego pupil nie tylko ladnie śpiewał ale słownik mu się powiekszył o trudny wyraz! Jednak konieczne bylo użycie cudownego Oswiecenia . "ABLUCJI nie OBLUCJI - baranku!" Po tej interwencji Chris stracił nieco na pewności siebie...
Tej pewnosci siebie bylo w nim coraz mniej w miare czekania na ogłoszenie wyników..
"No całkiem nieźle " - ten komplement, ktory otrzymal od jakiegoś bladego osobnika teraz juz nie brzmial jak odpowiednik wypowiedzi "Świetny występ!" ale nabrał raczej znaczenia "Mogło być gorzej" ..
A jednak!!! I Chris i Stwórca przezywali razem chwile chwaly! Pierwsze miejsce ! I co najważniejsze 500 dolców !!!
Należalo to uczcić ! Zamiast jednak wychlac drinka w barze Chris postanowił zaspokoić głód egzotycznym daniem. Potrzebował meskiego towarzystwa jak kania dżdżu.. Choc przez pieć minut być wolnym jak kiedyś i mieć w nosie!
Odbieranie gratulacji było cudownym przeżyciem , był KIMŚ - nie anonimowym zjadaczem szaszłyków. Za powtórne przeżywanie tak cudownych chwil dałby się w tej chwili pokroić. Stanie na uszach , a bedzie sławny! Zdobędzie nagrode Simucera! Przejdzie do historii literatury! Ale kiedy to bedzie? Na razie przyszlosc byla zapełniona , obowiązkami domowymi i jedyne w czym mogl sie doskonalic, to byl spiew w łazience i uprawa ogrodka, a wygrana w konkursie najwiekszej wyhodowanej marchwii to na pewno nie było TO. W miare zaś dopytywań swieżo poznanych kumpli sytuacja stawała sie niezręczna gdyż Chrisowi przez gardło nie potrafiło przejsc, ze zdobyta kasa pójdzie na zakup nocnika! Wydawało mu sie, że takim wyznaniem zostanie ośmieszony na amen. Przędzej by się przyznał do romansu z wyrachowaną seksowna wampirzyca.
Tori ulożyla dziewczynki do snu , Marco do snu ułozyc sie nie dal oczywiście , ale machnęla na to ręką - podobny do tatusia wiec nie zginie i zasiadla do komputera. Przyduszony i zaskoczony Stworca podał jej namiary na Chrisa w trzy minuty. Nawet Stworca nie bardzo potrafił postawić sie Tori.
Chris zleciał z piedestału chwaly z trzaskiem w trzy sekundy po jej przybyciu pod budkę z szaszykami. Dosłyszany przymiotnik " pantoflarz " jakim go obdarzyl na pożegnanie jego były któtkotrwały wielbiciel uwierało jak cierń.
No świetne - najzabawniejsze jakie się pojawiło. Rozwalił mnie zwłaszcza pierwszy komiks (nie ma to jak wejść w temat i dostać od razu w mordę dobrym humorem, takim soczyście wrednym!) - kwestie roślinek i myśli Chrisa to mistrzostwo. Zapłakałam!
Potem było równie fajnie - zwłaszcza ostatni komiks mnie ucieszył niepomiernie!
Co do warstwy literackiej to nie przeszkadzają mi Twoje "literówki" (sama je sadzę) a brak polskich znaków można spokojnie przeżyć. Językowo jest bardzo dobrze - dowcipnie i składnie. Relacje Stwórca - Wytwór w tej części są chyba jakoś mocniej zaakcentowane i to jest super! Szłabym w tym kierunku jak złoto i nie zbaczała z drogi cnoty bo to chyba Twój znak rozpoznawczy. W ogóle, analizując narracje, doszłam do wniosku że jest szalenie ciekawa - mimo, że Stwórca jest tak naprawdę jednym z bohaterów narrator pozostaje z nim w uroczej symbiozie (wiadomo dlaczego). Rewelacja!
Historia jest nośna (mimo, że to tylko standard simowy - parka i dzieciary - ale TROJE? Jezu, współczuję!). Ciekawi mnie czy Chris wytrwa w monogamii i co z tych pomiotów wyrośnie!
Bardzo dziękuję za zareklamowanie moich wypocin, choć z ta skalą prezentowanego humoru polemizowałabym - to tutaj jest naprawdę świetne (aż mi dało kopa do pisania kolejnej części głupot)!
Pisz, pisz dalej, ja tu siedzę z popcornem i kibicuję.
EDIT.
Czytam już trzeci raz i myślę sobie, że mod to jednak fajny bydlak. TA NOC RESETU (zależy kiedy się gad załączył z odpowiednimi ustawieniami, może być też DZIEŃ ale NOC brzmi złowieszczo) sama pisze scenariusze i to jest genialne!
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Ty tez potrafisz rozbawić do łez Elu, nie mam co do tego wątpliwości chociażby czytając o kolejnej dyskusji pupila ze stwórcą bo i chyba faktycznie większość ludzików zbuntowałaby się gdyby mogła patrząc na to co wyczyniają twórcy z ich domami a bynajmniej ja z meblowaniem
Jeśli problemy, które odzywają się zza drzwi mają na starcie głos małych dziecków i zapach hmm... no to już są problemy sporego kalibru zwłaszcza dla świeżo upieczonego taty
Urokliwa scena z bają, równie urokliwa jak przerzucanie się winą za małe diablątka
Tu młody tata wykazał się dużym uczuciem (chyba spory czas spędzany choćby na zabawie lalkami z małymi diablątkami) i przejęcie się rola żywiciela rodziny ,Tori nie całkiem to doceniła więc i nic dziwnego, że chop wyrwać się chciał na chwilę a wiadomo, że jak masz kasę to masz i szybciej kumpli. Zasada twórcy coby obdzielić każdą rodzinę tylko jednym nocnikiem okazała się praktyczna bo motywująca do działania ;P
Fajnie też, że chce kierować się swoim powołaniem, którym chyba nie jest uprawa marchewek i grzybków. Swoja drogą drogie te nocniki tam mają :O No ale cóż, to pewni stolica lub kurort nadmorski.
Ale finisz z tym najściem :O Masakra teksańska piła mechaniczną 3... Bidaczysko. Może by tak jakieś 500plus czy cus w podobie wysępić, są 3 dziecka to starczyłoby i na nocnik i na komputer
Zarąbiste story ,strasznie jestem ciekaw jak i czy oni się w końcu dogadają no i co będą wyczyniać małe diablaki bo i z tym stwórcy mają czasem sporo zabawy
Chrisa podziwiam, doskonale się spełnia w roli tatusia, ale faceci z rodu Vimmes zawsze dbali o swoje potomstwo, gorzej było z wiernością.
Tori jaka jest seksowna, taka zaborcza, i trzyma go na krótkiej smyczy.
I na koniec gratulacje dla rodziców, trójka za jednym zamachem, czy to aby nie nadmiar szczęścia.
http://ktosiksims.tumblr.com
Stwórca ma zasady, których trzyma się z podziwu godną stanowczością, więc Chisowi nie pozostało nic innego jak poszukać możliwość szybkiego zdobycia funduszy na zakup ... nocnika
Chłopina nawet nie zdążył nacieszyć się chwilową sławą, jak do baru wparowała małżonka i pokazała wszystkim, kto w tym związku nosi spodnie
Przyłączam się do gratulacji dla rodziców i równocześnie szczerze współczuję
Cała historyjka jest nie tylko zabawna ale także ... pouczająca
To może teraz zmieni Chris karierę z pisarza na piosenkarza? A jeżeli chodzi o ogród to ja tam się Tori nie dziwię, że jej się nie chce w nim grzebać, bo ja też tego nie znoszę. Na te chwilę rośnie u mnie trawa i krzewy, dwie jabłonie i jeden krzaczek agrestu i porzeczki. W tamtym roku zasadzilam te krzaczki. Na razie agrest wydał jeden agrescik, który po kryjomu zezarl Tomasz ( przyznał się po tygodniu )
Czekam na kolejne odcinki
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Gdy Chris i Tori próbowali z mizernym skutkiem oliełznac swoja tójkę pociech Stwórca dokonał ponurego odkrycia. To ON i tylko ON był winien masowego pojawienia sie w miescie trojaczków. To przez niego Bella Cwir dostała histerii po porodzie i obiła Dona po pysku ! *
* Zawsze pierwszym ruchem Bogini gry za sugestia modu byl natychmiastowy rozwód Belli z jej niewydarzonym małżonkiem i wydanie jej za Dona. Patrzac na urodę Kasandry nie należy sie dziwic temu. Zdecydowanie geny Mortimera powinny byc wyeliminowane z gry jak najszybciej.
I tak malutkie niedopatrzenie Stworcy - a dokladnie nie sprawdzenie ile dzieciaczkow wedlug ustawien fabrycznych modu powinno sie rodzic jednorazowo spowodowało groźny wzrost populacji.
Oczywiscie Chris nie został powiadomiony o tym odkryciu . W końcu po trzesieniu Ziemi też nie wyświetla sie wielki neon na niebie z przeprosinami "Sorry za niedoróbki" . Zaden Stworca nie jest doskonały i jak mu sie taka wpadka trafi, to zawsze może się wytłumaczyć , ze to tylko próby charakteru na poziomie jednostki i generalnie zdarza sie to tylko po to, by społeczność wreszcie wyrabiła w sobie odruch miłosierdzia i solidarności.
Ta solidarność jednak w związku Tori i Chrisa jakos raczej zanikała zamiast się wzmacniać. Trudno o wyższe uczucia gdy padasz na pysk . Po prawdzie i Stworca juz nie wyrabiał z pomocą . Zawsze któreś z rodzeństwa latało z mokrą pieluszką mimo nabytych nocników.
I tak nastąpił moment w którym Stwórca złamał swoje ZASADY i rodzinka Chrisa została obdarzona DOMEM z prawdziwego zdarzenie choc mizernej urody.
Ale nawet to nie pomogło naprawic nadpękniętych relacji między młodą parą albowiem, jak każda kobieta w jej sytuacji Tori uznała , ze już jest najwyższa pora na załatwienie pewnych niezbędnych z jej punku widzenia formalności . Na przykład ślubu. Dni mijały a ten jej facet nawet nie marzył o tym obrzędzie ! Z jego punktu widzenia zupełnie zbędnym.
Albowiem Chris nie znosił zobowiązań i przymusu . Dobrowolnie zajmować się dziecmi i bawić sie z nimi. Proszę bardzo. Z obowiązku? Never! Tu trzeba jednak wyznac, ze Chris uwielbiał bawić sie laleczkami. No ja nie wiem jak dr. Freud by to zdiagnozowal..
Abstrahujac jednak od laleczek - Chris bronił swojej wolnosci zajadle.
Tori wreszcie szlag trafił. Kazdą by trafił na jej miejscu . Jej facet okazał sie być skończonym chamem i totalnym egoistą. Pierścionka jej pożałował! Świnia!
No nie myslała, że on naprawde odejdzie! Zależało mu na niej . Wiedziała! Chciała tylko przycisnąc go do muru i wydusic z niego ten pierścionek i przeprosiny. Cos musiła z tym zrobić ale nie miała pojecia co. Lada moment dzieci beda miały urodziny przecież i jak to się odbedzie? Bez ojca?
Tymczasem Chris choc z lekkimi wyrzutami sumienia rozkoszował sie ciszą i wolnością. Wyuczył wszytkie dzieci wszystkiego? Zrobił to. Oddał cała kase Tori - oddal . Jest w porzadku i kropka! Teraz należało tylko napisać ten besteller i zacżąc zarabiac prawdziwe pieniądze. Na razie po zebraniu plonow z zapuszczonego ogródka na życie miał. Konkursy karaoke sa trzy razy w tygodniu i zawsze była szansa, że jakiś wygra.
Klub Aniolkow prawie przestał istnieć w miedzyczasie , gdy nagle Sioban jego była liderka odkryla, ze z listy członkow klubu zniknęla Tori ! Wniosek był prosty. Chris znów jest do zagospodarowania. O dzieciach Chrisa i Tori nie miała pojecia. Sama absolutnie dojrzała do posiadania dzieci , a kandydatow na tatusia w okolicy było zero. Zresztą "dojrzala doposiadania dzieci " , to slabo powiedziane - tam juz alarm dzwonił , ze jesli nie teraz to wcale!
- Czy Chris zgodzi sie pojść z nia na randke?
- Jasne . Czemu nie. - Chris na te chwile mial juz dość komputera , a ze na żadnej randce w życiu nie był, to go ciekawość pchała, co na takiej randce sie robi oprócz oczywiście tego co miał nadzieję że się robi. Romans pisał i potrzebował większej wiedzy o detalach.
U Tori tez rozświetlił sie czujnik przymucowany do jej by byłego przez złosliwą Boginię gry.
Randka? I to z kim! Z ta wywłoką Sioban! Po jej trupie!
Jedno jest pewne. Chris natychmiast potrzebował teleportu! Randka zakończonyła się w minut trzy, a on dalej nie miał tej wiedzy o detalach!
Zdawać by sie mogło , że Bogini gry nagle zmieniła zamiary i zamiast przeszkadzać zaczęla podsuwac Chrisowi kandydatki do poznawania tych detali.
Stworca mało przez Chrisa szlag nie trafil.
- Przeciez to wampirzyca kretynie!
- No to co? Seksowna!
- Jak to "No to co"! Chcesz, zeby Cie odwiedzila w nocy i pogryzła?
- E tam zaraz pogryzła.. POTEM moźe sobie nawet pogryżć Nie będe jej tego żałował..
I Chris po powrocie do domu popedzil do komputera studiować wiedzę o wampirach snujac rozkoszne marzenia o nocnej wizycie.
Stworca zaś rozwiesił gdzie mógl wiązki czosnku w jego chacie mając litość nad idiotą.
Az nastał festiwal miłosci.
Bogini gry wciąz nie traciła nadziei i podsuwała Chrisowi następne kandydatki do poznawania detali, ale chyba sie jej zasoby kończyły sadząc po ich urodzie.
Tymczasem nasz literat osiągnąl razem z wiekiem średnim wymarzoną sławe i zaczyty nie wspominając juz o kupie forsy i zaczał popadać w melancholie. Jakoś nie był szczesliwy.
I Stworca postanowil uczynić cud.. Może TO mu przywróci radość życia?
Ale TAKIEJ reakcji sie nie spodziewał !
Rudowłosą Lolę zakwaterowaną czasowo u Chrisa gospodarz olał równo.
- Ja będę spał na kanapie jak by co. Aż sobie znajdziesz nowe lokum - zawiadomił ja z kamienną twarzą i poszedł malować obraz. Ostatnio odkrył w sobie pasję do malowania.
- Mam w końcu złamac i tą ostatnia zasade i siegnąc po myszke? - pomyśłał wściekły Stworca.
Moze on ma uczulenie na rude.. Przefarbowac ja czy co?
Lola cala happy spała juz w tym czasie w wygodnym lozku gospodarza.
Nastepnego dnia zas Chris postawił Stworcy ultimatum .
Nie było rady . Lola została przekwaterowana do innej chaty z zasobow Stworcy . Tez była jego poniekąd dzieckiem i nie mial zamiaru jej zabijać. No niestety nie mogła sie rownać urodą z Tori, ani nie miała w sobie magnetyzmu wampira.
Tymczasem Chris dojrzewal do pewnej decyzji. Dojrzewanie było jednak trudne. Wymagło też obowiązkowego podlania się drinkami w męskim towarzystwie. Tradycji nie przeskoczysz.
Ano właśnie .. cały problem sprowadzał się do tego , ze nikt nie lubi przyznawac sie do błędow, bagać o przebaczenie. a w ostatecznosci powiedziec "Przepraszam, nie miałem racji zachowałem sie jak świnia ".
Chris dojrzewał .. dojrzewal i tu skończył mu sie real , a zaczęla fikcja i nigdy potwm nie był pewny czy to to przeżył tego pamietnego wieczoru zdarzyło się naprawdę czy przyśnil to na lawce na ktorej sie w koncu obudził.
Nawiasem mowiac dzieki tej inspiracji powstała jego najlepsza surrealistyczna powieść "Herbatka z Niną"
Kolacja tez nalezala do snu , bo pochodziła z zaczarowanego kiosku Zapłacił , wziąl talerz i FIUUU kiosk zniknąl. Jednak piekła jakby była realna wiec doszedł do wniosku , ze chyba sie juz budzi, a piecze dlatego. bo wypił za dużo.
I nagle bum byl ranek , a on stal przed Tori i tylko patrzył na nią, a słowa , które byly tak trudne do wymówienia PRZEDTEM nagle byly już łatwe..
Ona cos tam mówiła ale on się tym już nie przejmowal . Kupi jej ten cholerny pierscionek na ktorym jej tak zależało i wszystko będzie dobrze.
To byl zaczarowany pierścionek z jego snu i nie musiał go kupować. Po prostu znalazł mu się nagle w ręku. "Ona mu wybaczy i wszystko bedzie dobrze". Tylko to mu sie tłukło po głowie Miał też nadzieje, ze jesli to JEST jednak tylko sen, to obudzi sie dopiero PO a nie natychmiast. Bosze jakiego on mial kaca!
A potem był juz prawdziwy ranek i to BYŁ prawdziwy dom w ktorym czekało go od metra obowiazkow wprawdzie, ale czasem też kotlety i nie tylko.
Niektorym Vimesom czasem sie udaje dorosnąc a niektorym nie.
Jemu sie udało.
Mam nadzieję, że to nie jest jeszcze koniec historii, bo ten Sim naprawdę fajnie wygląda (chociaż ma zbyt płaski tyłek jak dla mnie, płaski tyłek u faceta niezabawny!) - choć wygląda, jakby to był koniec.
Super że wena Cię nie opuszcza, ode mnie odleciała i siedzi sobie na dachu, śmieszkując z mojego zbudowania się mentalnego. :<
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Z wczesniejszymi to bylo tak XD
http://forums.thesims.com/pl_PL/discussion/768948/18-happy-end#latest
ale byli i Trójkowi.. i to nie nawet nie na tym forum , bo TYCH historii by te forum nie zdzierzylo.
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Świetna jest ta historyjka. I z morałem na dodatek - Do serca faceta - najlepiej z kotletami! Prawda stara jak świat!
Przezabawne dialogi warzyw. W ogóle dialogi są superaśne - lekkie i dowcipne.
No, jak mogłaś Elu wciskać Chrisowi tę rudą Lolę! Całe szczęście, że Chris wykazał się większą odpowiedzialnością (czytaj - odpornością)...
Czy będzie cd?
"To przez niego Bella Cwir dostała histerii po porodzie i obiła Dona po pysku!" - Czo? Brzmi jak przewyborna drama. Można prosić o doprecyzowanko?
Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Bogini Gry vs Stwórca... no kiedy siły nadnaturalne mieszają sie do biegu zdarzeń to już robi się naprawde mocno ciekawie i nieprzewidywalnie no i niewyjęte konwersacje z podopiecznym "prosze natychmiast zabrac TO zpowrotem" - rozwaliłas system !
Na męskim wieczorku fajnie wygląda kelnerka ,tak jakby nieźle rechotałą z tych rozmów no ale w realu chyba prawdziwi mistrzowie baru tez mają niekiedy niezły ubaw z klientów