Nie ma opcji napisz utwór na gitarze

kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
Jak wyzej . Gosc ma juz prawie siodmy poziom gry na gitarze. W aspiracji jest wymagane napisanie 4 utworow z instrukcja "kliknij na instrument muzyczny i wybierz opcje napisz utwor" No i tej opcji nie ma . Niewazne czy gitara jest w wyposazeniu sima czy stoi kolo niego.
Potrzebny jest wyzszy poziom niz szosty? Z kolei w aspiracji nad tym wymaganiem czterech utworow jest wymog poziomu szostego wiec logicznie szosty poziom powinien wystarczyc. .
Moj EA id w Galerii kreatora
Champion on EA AHQ

Komentarz

  • aanielkaaanielka Posty: 86 Member
    Hej, @kreatora, o ile mnie pamięć nie myli, sim musi mieć 8 poziom umiejętności gry na gitarze, aby móc pisać na nią utwory - już sporo czasu minęło, jak grałam moim simem - muzykiem, ale chyba miałam podobnie :)
  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    O do licha XD :D Dziekuje bardzo - juz myslalam, ze mi sie ta kariera zbugowala. Chyba najgorsza aspiracja do wypelnienia i najslabiej oplacalna w porownaniu na przyklad do malarza. No trudno jakos to dociagne to do konca :)
    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
  • aanielkaaanielka Posty: 86 Member
    edytowano lipca 2017
    No to fakt, mój muzyk (nota bene David Jones ;)) jest cudownym instrumentalistą na dziewiątym poziomie kariery muzycznej, dawno osiągnął dziesiąty poziom gry na gitarze a mieszka w jednym z tych dwóch malutkich domków w Windenburgu (wcale nie tak wypasionym w środku) i finansowo ma niewiele więcej niż na początku kariery (w żywej gotówce oczywiście), a żeby to osiągnąć musiał tyrać całymi dniami (i nocami) grając i komponując. Nie wiem co porabia teraz, bo dawno do niego nie zaglądałam, ale często można go spotkać na ulicach San Myshuno, jak muzykuje na tych podstawianych przez grę zestawach :D
    Post edited by aanielka on
  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    edytowano lipca 2017
    Czysty real moja droga, czysty real. No w simsach nie ma disco-polo i grania po weselach. Na tym ludzie robia dzis kase . Ale gosc z filharmonii sciany gryzie :)
    No u mnie ten sim jest wielozadaniowy :) Przed poludniem pracuje jako gliniarz , po poludniu maluje jeden obrazek - ma juz 10 poziom malarza , w nocy gra w klubach na gitarze a wolnych chwilach dba o duzy ogrod z tego tez ma kase, bo juz roslinku nieskazitelne sa. Dobrze, ze sim moze pospac po powrocie z pracy i o 8 wieczorem jest juz swiezutki. Nie mniej uzbieral dopiero 26 tysiecy , a startowal z 400 bo tyle mu zostalo po wprowadzeniu sie do baaardzo ubogiego startera. No musial po drodze wymieniac sprzet na lepszy - lozko, prysznic . lodowke i tak dalej. Ale dalej ma w chacie ubogo , a komp stary zlom XD
    Jasne, ze moglby malowac w kolko obrazy i mialby pewnie 3 razy tyle. ale wtedy gra bylaby dla mnie za nudna :)
    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
  • aanielkaaanielka Posty: 86 Member
    edytowano lipca 2017
    Ja również nie lubię powielać tych samych schematów w życiu moich simów, dlatego też staram się, by każdy kolejny miał swoją indywidualną historię, pasującą oczywiście do jego cech i roli jaką mu zaklepałam na starcie. Ten jest miłośnikiem muzyki - kreatywnym wizjonerem perfekcjonistą z aspiracją geniusza muzycznego, dlatego musi mozolnie dochodzić do sławy i pieniędzy w branży muzycznej, żadnej innej. Czasami (gdy nim grałam) wspomagał się dopalaczami w postaci zamiennika snu ze sklepu z nagrodami, żeby nocami komponować utwory dla kariery i tantiem - to dobry sposób na chwilowe zmniejszenie zapotrzebowania na sen. Dzięki temu miał tez czas na balowanie w klubach do białego rana :D
  • AericiaAericia Posty: 574 Member
    edytowano lipca 2017
    Cóż, ja zwykle jak już coś kupuję, to od razu najdroższe, więc na początku te sieroty mieszkają w czterech ścianach z jedną, wypasioną kanapą na środku. A że mam co chwilę wizję artystyczną (basen na dachu, już!), więc u mnie jest jak w obozie pracy. Dziewczyna maluje obraz za obrazem (aż się brzydzę jaka z niej "produkcyjniaczka"), jej facet co chwilę negocjuje bonusy i podwyżki a nastolatek, młodszy brat gościa, całe noce hakował kolejne serwery... Hakował, bo ostatnio postawiłam drugą sztalugę i zasuwa u boku bratowej w rodzinnym biznesie. Niestety, mam też w domu pasożyty w postaci dzieci... dziewczynka gra na skrzypcach i na pianinie ale nie próbowałam wysyłać jej po napiwki... I tak są mizerne. :/

    Anielka, ja też gram "różnymi" Simami i staram się, żeby każdy miał swojego "konika". Dziewczyna jest malarką a jej młodsza siostra (na razie jest w podstawówce) będzie muzykiem. Co do panów, to najstarszy lata za piłką, nastolatek będzie przestępcą i, być może, wampirem a ich najmłodszy brat ma zostać informatykiem. Szkoda, że urodziły mi się bliźniaczki i teraz gra się trochę zacina...
    ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
    Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
  • aanielkaaanielka Posty: 86 Member
    Ja tam nie jestem graczem pokoleniowym, dlatego dzieci u mnie jak na lekarstwo. Jedyne, które mi się "przytrafiły" to blizniaki właśnie - dzieci jednego z granych simów z wtedy bezdomną simką, która urodziła je niejako "zaocznie" (na długo przed MCC). Najczęściej gram pojedynczym simem, czasami dwoma, troje to już tłok. Liczniejsze rodziny tworzę i wprowadzam do gotowych domów jedynie na potrzeby historii mojego simowego świata. Część pozostaje bezdomna. Już od czasów Dwójki lubię mieć kontrolę nad całą populacją - nie ma prawa się u mnie szwendać żaden przypadkowy sim, dlatego dla mnie największym minusem tej odsłony jest ciągłe generowanie nowych, zwłaszcza tych cudaków w San Myshuno. MCC trochę ogranicza ich ilość, ale i tak dla mnie to istna plaga, ciągle ich wywalam. Dotychczas ograłam około 30 rodzin, jak mi się któraś znudzi idę do następnej, czasami do niektórych wracam. Te "moje" z reguły zaczynają od podstaw. Cechy i aspiracje simom mieszam ile się da, dlatego mam całe spektrum simowych charakterów - często złośliwych, aspołecznych, leniwych, niechlujnych, zazdrosnych, kleptomanów - sporo wśród nich przestępców, informatyków-hakerów, zdziwaczałych naukowców i artystów wszelkiej maści. Często tworzę między nimi baardzo złożone związki :D
  • AericiaAericia Posty: 574 Member
    Największa rodzina, jaką grałam w dwójce, to były trzy pokolenia - przy czym dziadkowie byli przeze mnie odmładzani w simpe i w końcu okazali się być młodsi od wnuków. ;) Ale dwójka pod tym względem była o tyle dobra, że tam "zamrażało" niegraną rodzinkę i byłam o nich spokojna. Nigdy żaden mój Sim nie stał się seniorem a paru zabiłam, żeby mieć w domu ducha (potem ich wskrzeszałam zresztą). Po prostu nie lubię myśli o starości (sama czuję sie już trochę stara i to jest smutne w sumie). Dzieci jakieś tam się pojawiają ale zazwyczaj porzucam projekt jakoś po tym, jak rozmnoży się aktualny "główny bohater lub bohaterka". W dwójce Simowie mieli tak mało do nauki, że po jakimś czasie gra stawała się nudna...
    Tutaj, trochę z przyzwyczajenia, zrobiłam sobie sporą rodzinę - trzech braci - aby najstarszy mógł robić dorosłe rzeczy, nastolatek broił (ech, gdzie jest wymykanie się z domu i powroty w radiowozie...) a dzieciak miał być głównym bohaterem, więc hoduję go prawie od najmłodszego. Potem zrobiłam im koleżanki, choć tak naprawdę chodziło o dziewczynkę - przyszłą partnerkę chłopca.
    W dwójce wykorzystywałam potencjał całego miasta (zwykle Belladonna Cove, czyli apartamentowce), raczej nie tworzyłam własnych NPC (chyba że chodziło o ewentualnych partnerów z wysoką chemią dla określonych postaci). Tutaj miasto radzi sobie samo, choć jak na moj gust jest zbyt mało zmian (coś słabo boty romansują same z siebie... liczyłam na jakieś dramaty). :(
    ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
    Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
  • aanielkaaanielka Posty: 86 Member
    Zmian nie ma, bo nie ma postępu historii a romanse zostały mocno "ukrócone" w którymś z patchów, zresztą były implementowane przez grę na chybił trafił, no chyba że użyjesz odpowiednich ustawień MCC, ja postępu w takim kształcie nie używam - związki międzysimowe muszą mieć moją autoryzację a imigracja być pod ścisłą kontrolą, poza tym moje wirtualne ludki mogą robić co chcą, chociaż nie, muszą pracować tam gdzie im każę. No i gram na wyłączonym starzeniu, więc czasu na rozwój mojej "idealnej" społeczności jest aż nadto. Idealna pod tym względem jest Trójka, tam za pomocą modów NRaasa mogę kontrolować każdy aspekt simowego społeczeństwa. W Dwójce może jest mniej aktywności, chociaż tu bym się kłóciła, ale simy są moim zdaniem bardziej charakterne, nie zmusisz takiego do romansu jak się zaprze, choćby nie wiem co, no i te ploteczki - mimo, że niby nie ma postępu sąsiedztwo żyje sobie własnym życiem całkiem progresywnie. Dlatego tak łatwo je uszkodzić, bo symulacja jest tutaj chyba najgłębsza z wszystkich odsłon. Dlatego tak lubię Dwójkę :)
  • AericiaAericia Posty: 574 Member
    Czyli boty w czwórce rozwijają się w "czasie rzeczywistym" ale nic z tego nie wynika? Eeee... gdzieś czytałam, że Bella Goth ma mieć w późniejszych partiach gry romans z Donem a tu lipa. Sam Don mieszka z Kalientównami i nic z nimi sam teges nie?
    Dojrzewam do ściągnięcia tego moda, o którym wspominała Kreatora, bo naprawdę..,
    A co do dwójki... miała świetny design postaci i te interakcje romantyczne... już nigdy nie było tak ostro... szkoda, że gra, w której tak realistycznie ukazano ciążę (trymestry itd.) jednocześnie "pocałunek" w jacuzzi zmieniła w cmoknięcie... no, ale offtopujemy w tym temacie.
    ID Origin: ukyojin (można sobie posłuchać wycia wiatru bo prawie nic tam nie ma)
    Historyjka: Pamiętnik Psotnika (w pozostałych rolach: Diabeł, szczury, karaluchy, Simbugi i simowa logika)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top