Moja zona była rentierką, zgromadziła spora fortunę i żyliśmy z procentów. Jak zmarła to wszystko się skończyło. Ojciec był pisarzem, za wydane książki dostawał tantiemy. Jak zmarł tantiemy się skończyły. Czy ktoś wymyślając grę nie pomyślał o spadkobiercach? Co się stało z kapitałem żony? Co z tantiemami ojca skoro książki zostały? Z czego mają żyć dzieci skoro został im dom za drogi w utrzymaniu?
0