Witajcie!
Szukałam kategorii, w której można by jako tako dawać relacje ze swojej rozgrywki. Bo w sumie screeny często robię i gram dosyć... planem.
Fajnie jest też się pochwalić nowym członkiem rodziny, progresem w ich historii i w ogóle!
Dlatego też będę relacjonować luźno życie mojej głównej rodziny,
KYOUSHOU.
Jest to moja rodzina, którą robię w każdej odsłonie gry (od dwójki znaczy się, bo dopiero tam zrodził mi się na nich pomysł).
Poprzednim razem zaczęłam nimi grę w czwórce jako współlokatorami. Rozgrywka była taka, że się w sobie zakochali, biegali na randki itd., ochajtali się, przeprowadzali ze trzy razy bo domy mi nie pasowały (Tokus nie umie w ładne budowanie). I w końcu urodziły im się bliźniaki (synowie) Shigeru i Tadao, a gdy podrośli, urodził im się trzeci syn, Satoshi.
Tadao zmarł z powodu źle zrobionej nigiri z rozdymką (welp, trza się było do kuchni pchać? Mama Master Chef a ten sam chciał jeść sobie robić. Oj głupiiii...), a drugi się ochajtał i przeprowadziłdo swojej żony, której zrobił dwójkę dzieci. Też bliźniaki, ale ich imion już nie pamiętam. Jakieś Polskie były.
I WSZYSTKO FAJNIE, PIĘKNIE. Tokus opisało na odwal iii... Musiałam wszystko wyrzucić, bo nie miałam żadnego dysku przenośnego ani nic, a na raz-dwa-trzy (naleśniki) musiałam zanieść laptopa do "naprawy".
Tj. do zmiany systemu i lepszego podzielenia partycji.
Na szczęście jednak dom i simy sobie zapisałam w bibliotece!
Ale jeszcze bez dziecków, więc trza od zera.
ALE TO JUŻ TEN, nie ważne (xD).
W KAŻDYM RAZIE,
RESET!
I teraz już Tokus się skupia i opisuje (dobra, nie oszukujmy się: w MIARĘ się skupia) dokładnie swoją obecną rozgrywkę.
Do świata simów wprowadziło się młode (tym razem) małżeństwo, Touda Kyoushou - rudowłosy, przypakowany mężczyzna o złotych oczach, oraz jego piękna Masahiro Kyoushou (teoretycznie z domu Abe), kobieta o bardzo długich, czarnych włosach, brązowych oczak i pięknych kształtach *wink, wink*.
Magiczna siła sprawiła, że na starcie otrzymali sporo gotówki i mieszkanie, w którym żyli w swoim poprzednim życiu (*kaszel* poprzednia rozgrywka *kaszel* niby ciąg dalszy).
I chciałoby się rzecz "i tak sobie żyją, na tej wsi", ALE NJET.
Czym byłby internet bez Tokusy i jej zanudzania, prawda?
(Zapewne czymś pięknym, ale się skupmy).
W każdym razie zacznijmy. Touda to energiczny i silny romantyk. Jego postawa jest typowa dla pana domu; zadbać o żonę i dom, zarabiać piniondz i razem iść radośnie przez życie i inne ekrany ładowania.
Masahiro to rodzinna kobita, ze smykałką do gotowania. Ich zajęcia są całkowicie różne!
Touda, z racji swojej potężnej muskulatury, jest częstym gościem w pobliskiej siłowni, chociaż woli ćwiczyć w domu. Zajmuje się też majsterkowaniem i ulepsza wszystko, co w domu tylko da się ulepszyć.
W miarę gry zauważyłam, że ma ciągoty do bycia złośliwym. Troluje na internecie i gdy nie pilnuje, docina innym simom. Co zrobić?
Niechcący poderwałam nim dwoje mężczyzn, gdy wykonywałam zadanie simoroślowe. Oj biedny, biedny Touda...
Masahiro za to jest typową żoną-matką (znaczy, jeszcze nie matką na tym etapie, ale no).
Pierwsze za co się wzięła, to maksowanie swoich kulinarnych zdolności we wszystkich dziedzinach. W całym mieście nie ma drugiej takiej simki, która zeżarłaby i ugotowała tyle, co ona.
Bo hej, za cel życiowy nr. któryś-tam obrała (no raczej ja, ale ćś) sobie to, by nauczyć się WSZYYYSTKICH potraw z Miejskiego Życia.
Więc co chwila jeździ do Miszuno!
Myshuno.
... DO MIASTA.
Dnie jednak spędza w swoim ogródku, dbając o swoje rośliny. Podczas gdy ona martwi się o to, by na obiad były świeże warzywa i owoce, Touda hasa do pobliskich rzek i jezior, aby złowić świeże rybki.
No jak się pięknie ze sobą zgadzają.
Co prawda ta para może wydawać się nieco szowinistyczna, ale do Masahiro to wszystko po prostu pasuje.
Tez to nie tak, że jest całkowicie bezrobotna! O nie-nie-nie!
Kucharka-celebrytka, proszę państwa. Podczas gdy ona bryluje w mediach jako Gessler tej gry, Touda leczy wszystkich innych jako, obecnie, ordynator w szpitalu!
I cóż, to nawet Masahiro jest bardziej tą karierowiczką, ponieważ wcześniej pracowała jako miksolog, jednak driny to nie jej świat, ona woli robić schabowe.
No i ten. Żyli sobie spokojnie, aż Masahiro poznała Bellę Ćwir. Że panią Goth.

^ Masahiro i Bella

^
BOOB FIGHT
No i tak jakoś przykro mi się zrobiło, że w sumie fajne przyjaciółki się zrobiły, bo ta rodzinna, tamta rodzinna, o dzieckach sporo gadać mogą, a ta ciemniejsza z karnacji niedługo się będzie starzeć no, a Masahiro przeżyje jej prawnuki.
To takie, Tokus, bóg tego świata (ALE ŻEM SE POSŁODZIŁA, PRZYNIEŚCIE MI SÓL) zdecydował- Masahiro, odwalamy niezły odpał!
... Jakkolwiek to brzmi.
Tak więc, jednego wieczoru, Masahiro zamiast pójść na ploteczki do Belli, postanowiła odwiedzić znajomą wampirzycę z domu Vatore.
Hihihi, hahaha, ploteczki, śmieszki, rozmowy o życiu i plazmie i w końcu! Kobita użarła moją Masahiro.
Po kilku dniach narzekania na żołądek, Masahiro jako wąpierz zaczęła latać na okolicznych sąsiadów i wysysać z nich życiodajne soki, aby nazbierać sobie punktów i odblokować zmianę w wampira.
Wtedy też odwiedziła naszych (i jej( kochanych Ćwirów i UŻARŁA ICH WSZYSTKICH!
Oprócz Aleksandra. W każdym razie zarówno Mortimer jak i Bella to już wampiry, wszyscy się radujmy z tego powodu, nawet Kasandra została użarta.
Z Aleksandrem jeszcze się zastanawiałam, ale no.
Masahiro zbyt miłą kobitą jest, mimo wszystko, by żywot spędzać jako poborca krwi. Dlatego nabiegała się po sadzonki, bo niemądra pani tego świata (mua) nie ogarnęła, że może nasiona kupić przez komputer, nazbierała wszystkiego i, jako super-fajny 10/10 miksolog, uleczyła się z wampirrryzmu.
Alleluja!
No, to skoro o żywot jej najlepszej przyjaciółki zadbałam, czas teraz zająć się naszym kochanym małżeństwem!
Masahiro. Chce. Dziecko!
No to poszli robić co trzeba było, niekoniecznie za ojczyznę ale z miłości iiii...
Cóż, nie wyszło. Biedna Masahiro chodziła smutno jakiś czas, bo nie udało jej się zajść w ciążę.
Ale nie ma tego złego! W międzyczasie w końcu ogarnęłam, gdzie kupić wasabi itd. dzięki pomocy ludzi z forum, WIĘC poczekała do simowego piątku i poleciała na festiwal.
Cudownie!
Już jako właścicielka wszystkich roślin (prawie, jednej brakuje) i przypraw, czas nadszedł by znów spróbować zaciążyć.
I TYM RAZEM KLĘKAJCIE NARODY, UDAŁO SIĘ!
Masahiro radosna, Touda szczęśliwy, ja zmęczona bo to późno w nocy było... No i nadchodziły dni porodu. Masahiro gdy jej nie kontrolowałam robiła sobie w najlepsze drinki.
(Serio, twórcy gry powinni byli lepiej to przemyśleć. Biegać w ciąży nie wolno, ale chlać za dziesięciu to czemu nie?).
Touda jako spec lekarz przepowiedział jej przyszłość niczym wróżka (bo serio, pomacał jej brzucha i nagle wie jakiej płci dzieciak będzie. Trochę jak wróżenie z kuli, nie? ... KSZTAŁT SIĘ ZGADZA), stwierdził- DZIEWCZYNKA!
Prawie się wtedy popłakałam ze szczęścia, bo do tej pory zawsze w grze wychodziły chłopaki. WIĘC NO!
Zadbać trzeba było o wszystko! Pokój przyszłej córeczki to jedno! Salon nie nadawał się za bardzo do wychowywania brzdąca. Był... Całkiem ok, ale zagracony. Dlatego też nastał czas remontu!
Nowy, przestronny salon dużo bardziej się sprawdzi.
... Nie zmieniało to faktu, że w ogródku grasuje wiecznie głodny Krowokwiat a nieopodal rodzice mają basen, ALE NAAAAH, przecież będziemy pilnować swojej pociechy, prawda? ... prawda?
...
NADSZEDŁ DZIEŃ PORODU. Touda niemal histeryczny z radości tańcował jak pajac, gdy Masahiro grzecznie, z wielkim brzuchem stała PRZY RECEPCJI W SZPITALU, W KTÓRYM TOUDA JEST ORDYNATOREM.
Serio, facet, kobietę na ręce i na stół operacyjny zanoś, a nie czekaj na panią Pancake by przyjęła zgłoszenie!
Fiu.
W każdym razie w końcu nadszedł ten moment. Robot coś tam grzebie Masahiro w brzuchu, Touda w końcu panikuje, tak jak każdy mąż powinien i po chwili narodziła się KYOUKI!
Jakaż ma radość, gdy okazało się, że ma kolorki po tatusiu. Jego ciemną karnację i czerwone włoski. Tylko oczka takie jakieś zgniłozielonkawe.
Ale i tak była śliczna!
Nadszedł czas wychowywania małego dziecka, ponieważ rodzice postanowili (wraz ze mną) magicznie przeskoczyć etap noworodka.
Kyouki była żywym srebrem, prędko się uczyła rzeczy wraz z rodzicami, którzy byli na urlopach "matacierzyńskich" i już niedługo brykała wokół całej posesji w najlepsze! Ojciec na siłowni, matka w ogródku, dziecko bawi się lalkami koło krowokwiatu!
Co ja mówiłam o tym pilnowaniu?
W każdym razie, Kyouki jako radosna dziewuszka żyła w najlepsze!

^ Czysta radość.

^ Jakie słodkie Kyo, co nie?

^ w krótce na szczęście DOBRA MAMA przyszła pobawić się ze swoją córką lalkami. Uroki macierzyństwa- możesz się bawić zabawkami i nikt ci nie mówi, że jesteś dziecinna ♥
Mijały kolejne dni, Kyouki uczyła się chodzić, myśleć i innych takich. Rodzicom skończył się urlop, ale na szczęście ich zmiany i dni pracy zgrywały się tak, że nie trzeba było dzwonić po opiekunkę.
AŻ NADSZEDŁ DZIEŃ URODZIN!

Kyouki zdziwiona, bo pierwszy raz widzi ciasto, tate szczęśliwy i prawidłowo czyniący obowiązki rodzica-pomagiera... I Masahiro dmuchająca w tle w wuwuzelę. PROPSUJĘ.

I Kyouki podrosła! Na tym etapie póki co zapisano rozgrywkę.
____
PLANY NA NICH SĄ WIELKIE! Przede wszystkim głównym założeniem jest- "nieśmiertelne" małżeństwo, które przeżywa całą swoją rodzinę.
No i tak się będzie toczyć! Planuję im jeszcze około dwójkę albo trójkę dzieci.
BĘDZIE CO ROBIĆ!
Także tego... Piszcie, czy podoba wam się moje relacjonowanie rozgrywki! Jeśli tak, to obiecuję, że następne posty będą nieco bardziej ogarnięte, z większą ilością zdjęć i w ogóle, teraz na start to ja tak, no, nie potrafię ;-;
+ Bonus! Ogródek Masahiro:
Komentarz
Ps . Mama śliczna , tata trochę lider "Ich Troje" a córeczka słodziak , bo wszystkie maluchy są cudne i urocze , a szczególnie te w naszych grach , pozdrawiam serdecznie
Oryginał:
A tu simsowy Touda w przybliżeniu:
Ogólnie bardzo trudno go zrobić by odpowiadał oryginałowi :C Tym bardziej, że to postać z anime. ALE PRÓBUJĘ!
Tu dla porównania stary screen z tworem trójkowym:
Ta jaskrawość włosów to dopiero Wiśniewski XD Ale cieszę się, że moje teksty ci się podobają! Z czasem będzie tego WINCYJ!
Jak chodzisz ze swoim kulturysta do szpitala do roboty, to fajnie by bylo zobaczyc jak on tam sobie radzi. No i wiecej zdjec nigdy nie zaszkodzi
Nie wiem jak Ty ale ja do dzis uwazam , ze Trojkowi faceci byli przystojniejsi i bardziej mescy dobrze zrobieni a jak juz mieli CC to wygladali swietnie tak jak Twoj ancymonek tutaj u gory.
Dziewczyny w Czworce sa piekniejsze niz w Trojce ale faceci to naprawde trzeba sie MOCNO przyzwyczajac do ich obecnego wygladu. Szkoda ze nie mozna miec facetow lekko dostosowanych wzrostem do tych czworkowych ale pochodzacych z Trojki - w Trojce mieli krotsze nogi i byli nizsi, ale za to jacy mescy !- a dziewczat z Czworki.
Czekam z niecierpliwoscia na ciag dalszy tym bardziej ze doswiadczenie mnie nauczylo, ze Stworcy plany to jedno, a gra lubi platac figle i te plany czesto w leb biora. Jak w zyciu
Co do mężczyzn w trójce, to nie podoba mi się sposób, w jaki zrobili mięśnie. Wygląda to... źle. I to mocno, tak jak u Toudy na moim screenie- wygląda to bardziej jak bułki wsadzone w skórę. Tak jak sześciopak. Przypomina mocno wygięty brzuch Michaela jako pół-lykanina, pół-wampira z "Underworld". Czwórka jest bardziej anatomiczna jeśli chodzi o mężczyzn. Fakt, faktem, że w trójce mogli wydawać się bardziej męscy...
(rip moje screeny z trójki)
Ale nie podobały mi się ich twarze. Strasznie się trzeba było namęczyć, by zrobić takich sensownie wyglądających
Nie mniej czwórkowi to też nie ideał XD Ale co zrobić? Przynajmniej nie wyglądają jak dwójkowi.
Też w następnym opisie rozgrywki dużo będzie Kyouki i jej zmagań ze szkołą i wspinaniem się po szczeblach umiejętności.
"I'll make a man out of you" będzie idealnym podkładem ♥
Mod MC Commands będzie pomocny w "nieoczekiwanych zwrotach akcji" xD
I miło, że się podoba!
@SimDels @kreatora @olivkasims ta-daaaa!
Wyszło oczywiście inaczej niż chciałam, bo to mimo wszystko simsy, ale heeej, rozgrywka dalej była przednia!
Przynajmniej dla mnie.
Czyli w sumie była normalna, ale teeen, nie porzucajmy radosnego ducha przygody. czy czegoś-tam!
W każdym razie tym razem jest WINCYJ obrazków!
Ale za to tekstu mniej, bo w sumie opis rozgrywki z jednego wieczoru, ale no. Przynajmniej coś tam się działo!
Ale po kolei!
Bohaterką tych simsów jest Kyouki! Główna postać tego anime, które nie jest anime. Telenowelli! O!
Tak, simsowej telenowelli! W sumie kiedyś kochałam oglądać "S jak Simsy"... Ale ten. Cały świat stoi obecnie otworem przed Kyo!
Ale rzecz jasna, nie ma tak dobrze. Dziołcha ma być szóstkową uczennicą, ma się rozumieć! Czyli dużo odrabiania lekcji i zaliczeń dodatkowych.
Tęskno mi trochę do zajęć pozalekcyjnych z trójki...
Kyouki: wiesz mame, przydałoby się mieć znajomych jakiś i w ogóle, ty masz swoją Bellę...
Masahiro: Do lekcjów! A mnie pozwól w spokoju pooglądać jak ludzie podpalają domy!
Kyouki: tak mame...
Wieczór przebiegł dosyć spokojnie. Kyouki po męczących lekcjach poszła się trochę pobawić, następnie siusiu, myju-myju-myj, wskoczyła w swoją pidżamkę-żyrafę, zmówiła paciorek i spać.
Touda coś tam świrował na domowych urządzeniach... do treningu mięśni, bo czemu nie. Tak wieczornie pobawić się w kulturystę. Trza w końcu mieć te mięśnie dla swojej kobiety.
Masahiro zadbała rzecz jasna o dorobek swojego życia- ogródek, i czym prędzej poszła wraz z mężem spać.
I takie oto miłe zdjęcia porobiło się w międzyczasie:
^ Z jakiegoś powodu lubię ten dom. Nie jest mistrzostwem architektonicznym ani niczym podobnym, ale jakoś... MA SWÓJ UROK!
^ czy przyglądanie się simom gdy śpią, to już zboczenie, czy jeszcze nie?
Wstał poranek, wszyscy głodni i w ogóle, chociaż w pierwszej kolejności wstali rodzice- Kyo jakoś dziwnie była bardziej zmęczona.
Mimo, że to nie ona dokazywała w nocy 8T
Poranek przedni. Masahiro jak nawiedzona pobiegła do swoich roślinek, sprawdzić czy nic im nie jest, jakieś chwasty nie atakują, wody brak, czy po prostu coś urosło.
Jak widać to ostatecznie owszem, więc po chwili sprzedała swe zbiory w magicznym sklepie, który każdy sim ma w kieszeni...
Serio, po co tworzyć warzywniak? Simy same są jak chodzące warzywniaki.
Ekhm. Następnie jak dobra, nakarmiona już śniadaniem (wcześniej) żona, pobiegła robić kawę, która z magicznych przyczyn wygląda jak herbata.
Nie mniej jak widać- Touda docenił. Przed nim ciężki dzień w pracy! Dobra kawa pomogła mu się natychmiastowo skupić!
W końcu lekarz, nie? Pan Ordynator! Trochę byłby problem, gdyby podczas jakiejś operacji był trochę... rozkojarzony...
Kto w sumie wie? Jego żona posiada różne rośliny. Może coś ją podkusiło by mu podrzucić to i owo do kawuni?
...
Nieee, to nie tutaj.
ALE FAJNIE BY TAK BYŁO.
Kyouki jednak wyruszyła do szkoły, Masahiro miała na swoją dwunastą, więc Touda przed nią wydreptał do szpitala!
^ Rudy kulturysta w kitlu, to ma sens.
Pacjentów, rzecz jasna, tyle ile fabryka dała. Pchają się drzwiami i oknami jakby za darmo ktoś tu szczepionki rozdawał, nie mniej jednak okazało się, że podczas mojej nieobecności (w sensie, gdy wypuszczałam Toude do pracy samego) personel zwiększył się o te dwie czy tam trzy osoby.
KTÓRE SIĘ MNIE W OPERACJE WTRYNIAĆ ZACZĘŁY, JAK TO TAK?!
Znaczy, dobra, nie operacje.
Ale powoli.
No jest sobie taki Aleksander Ćwir, nie? Touda do niego przychodzi, chce mu pobrać próbki, zbadać wzdłuż i wszerz, bo lubi dzieci, a w sumie fajnie by było, gdyby Kyouki poznała Aleksandra... ALE NIE.
Bo konkretnie tym samym pacjentem chce się zajmować dwójka innych lekarzy/pielęgniarzy/asystentów.
Skaranie boskie. Jeszcze ten tu chce wykonywać dobrze swoje obowiązki, ale nieeeee, po co? ZAGADUJCIE GO O PIERDOŁACH, TO POMOŻE.
LUDZIE TAM UMIERAJO, A WY OPOWIADACIE KAWAŁY O LAMIE.
W każdym razie obawiam się, co by było gdyby Aleksandra zostawić z tym podejrzanym lekarzem.
No serio, ten wzrok Aleksandra:
nie daje się zwieść. Mądry chłopak.
Nie mniej Touda wie, że sprzęt w szpitalu jest przedpotopowy, dlatego należy czym prędzej wszystko ulepszyć, prawda? Prawda!
Zaczął od skalibrowania rentgenów, a później próbował ulepszyć tę-tą-maszynę do badania próbek.
Okazało się jednak, że zajęłoby mu to cały roboczy dzień, więc zrezygnował za moim poleceniem.
ALE NIE MA TEGO ZŁEGO, próbował nawet zająć się innym pacjentem...
NO ALE PO CO? Dostał wezwanie do domu!
Wyleczył rezydujących tam trzech mieszkańców, i czym prędzej wrócił do szpitala.
No bo tyle dziecków czekało! A on to by się na pediatrę bardziej nadawał, miły facet ♥
W każdym razie wrócił do nie wyleczonego jeszcze Aleksandra. Dokończył badania i zabrał go nawet na rentgen!
"Porzućcie nadzieję wy, którzy tu wchodzicie"
No i fajnie, pięknie, dreszcze i w ogóle, chce się zdiagnozować, prowadzi się pacjenta znów na kozetkę...
NO ALE PO CO.
Wszystkie łóżka. Jak jeden mąż. ZAJĘTE. Na serio, nie podoba mi się w grze to, a właściwie w karierze lekarza, że łóżka nie są zaklepane przez obecnych pacjentów!
Nowi powinni czekać w poczekalni, aż się łóżko zwolni! W sensie- jeden pacjent wyleczony, następny wchodzi. Czy to było takie trudne do zrealizowania?
Nie mniej, wkurzyło mnie to mocno. W grze było to popołudnie...
... A przy zajętym łóżku stali do końca Toudowej pracy. Skaranie boskie.
Powiedziałam sobie- Oooo nie, simsy, więcej nie gramy w bierki.
Pobite gary, ja się w bicie w szczepionkę nie bawię.
Dlatego, po krótkiej decyzji, nieprzemyślnej (ale jej nie żałuję), Touda porzucił karierę lekarską.
Czerwony krzyżyk na drogę, ha!
Teraz tylko to żonie wytłumaczyć, nie?
Znaczy, w międzyczasie pan domu stwierdził- welp, Masahiro mnie zabije jak wrócę jako bezrobotny, więc chwyćmy za telefon i zadzwońmy gdzie trzeba!
Abrakadabra, kulturysta naukowcem!
Jakby nie mógł być po prostu, tym, no, kulturystą, co nie?
Nie mniej pogadanka w domu czekała go tak czy siak.
Kolacja, wszystko fajnie, miło. W tle kominek grzeje, w telewizji jakiś film akcji, Kyouki gdzieś tam gra na komputerze...
Masahiro: więc kochanie, jak było w pracy?
Touda: Tak sobie, było źle to rzuciłem super płatną posadę ordynatora, fajnie nie?
Masahiro: ... *CIĘŻKI WZDYCH*
Pewnie by go zdzieliła swoją boską patelnią po głowie, a zwłokami nakarmiłaby krowokwiata.
Ale ten, tego, no...
Wybaczyła mu.
Z różnych powodów.
W KAŻDYM RAZIE NASTAŁ NASTĘPNY PORANEK.
Kyouki w swojej żyrafkowej pidżamce i kapciach-króliczkach siedziała przy komputerze, pisząc na chacie dla dzieci.
I NIC NIE ZAPOWIADAŁO TEJ TRAGEDII!
Odszedł najważniejszy członek rodziny [*]
... ALE WCIĄŻ ISTNIAŁA INTERAKCJA Z KARMIENIEM, WIĘC WHY NOT?
Nakarm zwłoki Masahiro, nakarm je.
A raczej szkieletozwłoki. Krowokwiat-zombie! Czy to już halloween i easter-egg twórców?!
...
Chyba nie.
W każdym razie było śmiesznie. Tak sobie szkielet nieruchomo stał, Masahiro go karmiła, słychać było jak krokowkiat żre (ale nie widać) i ba, NAWET ŚLINA SIĘ POKAZAŁA, ta zielona taka, zwisająca obficie.
Ale no...
Trzeba było jakoś sobie umilić tę sobotę.
KYOUKI POSZŁA POZNAĆ JAKIEŚ DZIECI.
ZACZĘŁA OD ĆWIRÓW. Bo w końcu Bella to naj przyjaciółka jej mamy, nie? No. Pewno dobre ludzie!
Na dzień dobry, gdy Kyouki tam przybyła, Kasandra w końcu przemieniła się w wapirzycę.
A brzyydkie toooo, wyglądała jak noc listopadowa.
Nie, żeby na co dzień była Miss Cmentarza, czy coś, no ale ej... Ta losowość mnie czasem przeraża.
Nie mniej Kyouki pędko pobiegła zaprzyjaźniać się z nowym znajomym!
pogadali trochę o tym i siamtym, ale że obok domu Ćwirów był plac zabaw (nieźle EA, tradycję z domem Ćwirów przy cmentarzach zamieniać na dom Ćwirów przy placu zabaw. Czy to jakaś aluzja?), czym prędzej poszli się bawić!
I dołączyły się inne dzieci!
Jakie było moje rozbawienie, gdy Kyouki odkryła, ze jedna i druga dziewczynka ma cechę "głupek".
Welp, trzymaj się Aleksandra dziewczyno.
NO I NO! Po całym dniu zabaw i interakcji, stali się swoimi najlepsiejszymi przyjaciółmi!
Trzymaj z Ćwirami, mała, jak twoje mame!
... Ale błagam, nie zakochuj się. Wiesz jaki on będzie brzydki?!
Bo to simsy. Przekłada się urodę sima ponad większość!
ALE TEN.
GDY KYOUKI WRÓCIŁA DO DOMU, STAŁ SIĘ CUD!
ALLELUJA, KRÓL KRÓWKA POWRÓCIŁ!
Nie wiem jak, nie wiem czemu, ale cieszy mnie to niezmiernie!
Już nigdy, przenigdy nie zapomnę go nakarmić! Daj, pomyziam ci dzwoneczek...
Nie mniej, nastał wieczór. Masahiro wróciła z pracy i, słysząc o nowym przyjacielu swojej córki, postanowiła to uczcić babską kolacją z najlepszą przyjaciółką!
A, że w galerii znalazłam zacną restaurację, na wzór tej z Sims 3, to DŁUGO SIĘ NIE ZASTANAWIAJĄC, wykręciła Masahiro numer do Belli, i dwie pięknie lasencje poszły na kolację.
Serio, aż nie wiadomo które ładniejsze. Chociaż Bella jest bardzo śliczna.
Co jak co, ale twórcy potrafili pomajstrować z jej urodą. W trójce nigdy nie pomyślałam o niej jako o pięknej.
Tutaj, na szczęście, wróciła do swych dwójkowych korzeni!
... Co mnie jednak rozwaliło to fakt, że gdy sobie plotkowały i czekały na jedzenie, to BELLA NAJZWYCZAJNIEJ W ŚWIECIE POSZŁA BIEGAĆ!
Oczywiście, czym prędzej wykonałam Masahiro interakcję, by zawołała psiapsiółę do stolika, ale no, do wieczorowej sukni już nie wróciła.
Masahiro: No i wiesz! Wtedy ja... I fajnie było ale... Ładny księżyc... Pamiętasz tą sukienkę w białe kropki? Tak? NO TWOJA W OGÓLE nie jest do niej podobna, to dobrze!
Bella: *hello darkness my old friend~*
W końcu jednak dotarła do nich kolacyja.
Dziołchy spędziły resztę wieczoru całkiem przyjemnie. Zjadły co ich (zdziwiło mnie w sumie, że wampiry mogą jeść zwykłe jedzenie), pożegnały się, Masahiro zapomniała zapłacić za żarcie, ale rachunek i tak ją dopadł iiii TO TYLE!
____________
Było nawet fajnie. Bug z krowokwiatem był śmieszny, Touda karierowicz też.
Cieszy mnie, że Kyouki zaczyna poznawać więcej simów, głównie swoich rówieśników!
Co prawda planowałam skupić się bardziej na jej karierze szkolnej ale, no, wyszło jak wyszło.
Od razu mówię też, że nie będę robiła opisów tak super często. Następny będzie najprawdopodobniej w piątek, albo jak po prostu wydarzy się coś ciekawego!
Nie mniej postaram się zebrać więcej tego, do nadziergania, niż materiał z jednego popołudnia XD
Nie mniej mam nadzieję, że lektura z obrazkami przypadła wam, i tym razem, do gustu ♥
A propo Cwirow - a dokladnie Aleksandra . W koncu masz MC no nie? To zawsze mu mozesz poprawic urode jak sie stanie nastolatkiem.
Fajnie ze Touda zmienil prace - dla mnie najzabawniejsza i najciekawsza jest wlasnie kariera naukowca. Jeden bol ze zawsze musze ten instytut przerabiac bo jest OHYDNY i starsznie duzo czasu sim traci scigajac wspolpracownikow. gdy ma w zadaniach interakcje z nimi. A tak stawiam od metra biurek z komputerami na dole w tej wielkiej sali , wywalam wszystkie glupie scianki wewnatrz, dodaje okna, dostawiam tam kibelek maly a likwiduje ten na pietrze i i wszyscy wspolpracownicy sa pod reka. Nop i gril za drzwiami jakby moj sim byl glodny. Zyc nie umierac - moglby mieszkac w tym instytucie bo nawet mu tam wyrko dostawiam. No i jakie ladne te miejsce pracy sie robi, jak sie pomaluje sciany na bialo i da kafelki na podloge. Bardzo lubie przerabiac miejsca pracy mojego sima
Zeby tak zrobic trzeba w MC w ustawieniach wlaczyc Freebuild - tam gdzie wlaczasz Testingcheats na stale zeby zawsze byl.
To chyba nie jest bug z tym krowokwiatem
No wkurzajace jest ze simy NP nie potrafia zostac w jednym miejscu jak trzeba troche poczekac tak jak tu w restauracji. Ze wampir zjadl ?- To on moze ale pozniej bedzie rzygal XD
Super - baaardzo lubie takie relacje z gry
Co do krowokwiata to zależy, jak w starej rozgrywce grałam rodziną Haiena i krowokwiat umarł, to umarł, już nie było interakcji karmienia ani nic. A tym razem był szkielet, Masahiro podeszła i wciąż nakarmiła, bo dałam jej "rozkaz" jeszcze, gdy krowokwiat żył. Tak myślę, że to dlatego.
Bo serio, nie ruszał się podczas gdy wykonywała czynność, mimo, że słychać było odgłosy krowokwiata przy przeżuwaniu i pojawiała się ślina.
Nie mniej czy to bug czy nie bug, było to miłe, zobaczyć go znów żywego ♥
I cieszę się niezmiernie, że ci się podobało! Ja jeszcze nigdy nie przerabiałam miejsca pracy, ale kusisz xD
Świetna historia z krowokwiatem , nie miałam okazji widzieć tego w swojej grze , tym bardziej super ze nam pokazujesz swoją historię z bardzo dowcipnym komentarzem
Z krowokwiatem to niezwykłe zdarzenie, u mnie umarł raz, a dobrze
http://ktosiksims.tumblr.com
Naprawde miało być sporo skrinów! I w ogóle! Postępy!
Ale jakoś tak... festiwal na Flight Rising i no, czas mi zeżarło :C Dlatego tylko taki mały apdejt.
ALE! ALE JEST!
No ten, zacznijmy od tego, że Tokusy postanowiły zmienić swojej rodzince garderobę!
A przynajmniej tej żeńskiej części, bo twórcy sims 4 nienawidzą mężczyzn i nie robią dla nich fajnych ubrań. I w ogóle mało. O fryzurach nie mówiąc, a jak już dużo to takie same. Ugh.
NIE MNIE NADAL JESTEM NA SIEBIE ZŁA BO... dla Kyouki zrobiłam DWA zestawy ubrań.
Tak świetnie, że jeden na drugim.
...
Tak, ten pierwszy przepadł.
ZNACZY, to nic trudnego zrobić go ponownie, ale mi się nie chce no i ten, niezbyt się już opłaca, ale to wyjaśnię później dlaczemu!
Ten styl, który się NIE zapisał:
Bardziej chłopięcy styl, ta dziewczyńska strona została zachowana w warkoczu i kolczykach. Pasowało to do niej, bo nie jest taką "dziewczyneczką"na co dzień, no ale...
To ten styl, co się zapisał. Też z warkoczem, ale takim na bok. Bardziej dziewczęcy.
Ogólnie ze mnie kreatorka smaku i stylu taka, że żadna, ale uznajmy że nie wygląda w tym źle.
Gorzej z Masahiro.
Takie, Boże Pikselowy, ty widzisz i nie grzmisz. Nie wiem co mi było gdy to tworzyłam. Alkoholu nie piję, nic nie biorę, ale w sumie ja nie musze niczego brać by gadac jak potłuczona, więc może by robić to też nie trza mi żadnych bodźców?
Kto wie. Z jeden-dwa simowe dni w tym pochodziła i poszło do kasacji.
Brrr, strach się bać. Z jej figurą wyglądało to O-KRO-PNIE.
No ale, wróćmy do rozgrywki!
Jak mówiłam poprzednim razem, Touda rzucił pracę w szpitalu i zdecydował, że stanie się naukowcem, ha-ha-haaa!
Oczywiście przy ciężkim westchnieniu swojej niezwykle cierpliwej małżonki. NIE MNIEJ W TYM SAMYM CZASIE...
Ave Ci, Krowokwiacie Żyjący! Merdaj listkami nam po wsze czasy i niech cała rodzina zajmuje się tobą przez wszystkie generacje!
Kyouki natomiast, jak na dziecko-cud przystało, zaczęła wypełniać kolejno wszystkie aspiracje życiowe, które są dla dzieci.
Ogólnie plany są, by była bardziej w tą, no, kreatywniejszą niż mniej stronę, będzie najprawdopodobniej malarzem czy czymś tam, chociaż znając życie to wyjdzie na to, że nie... ALE NO, DOBRZE JEST MIEĆ PLAN.
Masahiro tymczasem dba o swój tyłek.
Nogi.
Znaczy ten, o figurę swoją, no!
I tak sobie życie się toczy, jakoś nieszczególnie imponująco. Masahiro dalej dba o swój ogród, ZDOBYŁA W KOŃCU BRAKUJĄCĄ STRELICJĘ I TYM SAMYM... do-do-DOOOM! Ma już wszystkie rośliny w swoim ogrodzie, jakie są tylko w simsach, teraz uparcie je nawozi i podlewa, aby wszystkie były doskonałe!
Większość już jest.
Touda tymczasem zaczął biegać do pracy!
Takie, kulturysta naukowiec pracujący w stodole!
BO CZEMU NIE.
Nie zmieniałam też lokacji żadnych rzeczy czy coś, bo mi nic nie przeszkadza. Nie mniej znacznie bardziej podoba mi się kariera naukowca od kariery lekarza. NO I ROBI SIĘ RZECZY!
Jak widać, po godzinach Touda sam sobie konstruuje statek kosmiczny. "Podróże w kosmos: zrób to sam", wersja dla początkujących.
Ale no, w simsach zdarzyła mi się... BARDZO dziwna rzecz.
Znaczy ten, jak kominek płonie 24/7 to się nie dziwić, że w simsach w końcu coś się podpali.
Ale tym co mnie zdziwiło nie był fakt, ze podpaliło się coś, co stoi na kominku, bo się nie podpaliło.
BA! Nie podpalił się nawet głośnik uczepiony ściany prawie, że nad kominkiem, zapaliła się...
... Zapaliła się lampa-żyrandol nad kominkiem. Znaczy ten.
NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ.
No i śmiesznie wywołało to pożar na piętrze XD W sumie "logicznie", Simowie nie mają animacji gaszenia czegoś ponad nimi, takżeno.
Nie mniej, było to śmiechowe.
Nikomu na szczęście nic się nie stało, a pożar został ugaszony raz dwa.
A PÓŹNIEJ STAŁO SIĘ COŚ RADOSNEGO!
Gdy Kyouki spała w najlepsze, bo rano szkoła i w ogóle, Touda i Masahiro okazywali sobie miłość w bardzo namiętny sposób, w którego efekcie MASAHIRO ZNOWU JEST W CIĄŻY!
Alleluja!
Tym razem udało za pierwszym razem!
Nie będę nawet sprawdzać w internetach jak robić, by otrzymać taką a nie inną płeć! Chce mieć niespodziankę, o, więc Masahiro będzie robiła to na co będzie miała ochotę!
Poza chlaniem drinów, rzecz jasna. To jej będę kasować.
Takie, KOBIETO. W CIĄŻY JESTEŚ.
Ugh!
Nie mniej, ojciec szczęśliwy, matka szczęśliwa, Kyouki śpiąca. Cudownie ♥
Ogólnie też uwielbiam relacje na linii Kyouki-Touda.
Touda jest ogólnie dobrym ojcem, wypełnia teraz nawet rodzinną aspirację, więc jak znalazł. Uczy Kyouki życia, odrabia z nią lekcje, spędza czas i jakoś tak się złożyło, że zapewnia jej towarzystwo znacznie bardziej od matki.
Co w sumie jest... fajne! Biada chłopakowi, który będzie chciał poderwać córeczkę tatusia!
... Szkoda, że w simsach tak to nie działa :C
Nie mniej to nie tak, że Masahiro jej nie kocha, czy coś! Też spędza czas z córką, ale więcej z ogrodem.
...
...
...
Dobra, Tokus, przejdź dalej.
W każdym razie rozpoczął się jej drugi trymestr i brzuszek Masahiro się powiększył, więc zachęciła swoją pierworodną do przemacania go!
Ten wyraz twarzy Kyouki! To kopie! Mame!
Takie czyste "CO TAM JEST, MAME WYJMIJ BO ROBI CIĘ GRUBĄ, PO KARETKE IOIO!"
Nie mniej życie rodziny Kyoushou się toczy! Są szczęśliwi, chwilowo żadnych tragedii, kochają siebie nawzajem, co u Masahiro powoduje ciążę, a u Kyouki szczęśliwe dorastanie. Fajnie by było mieć ten najnowszy pakiet rodzinny, ale czekam na jakiś zestaw z nim lub promocję, bo wciąż chciałabym te kręgle, ale no, nie jestem takim burżujem by wywalać 10euro na rzeczy w ilości równej orzechom arachidowym w laysach.
TYLKO MAM NADZIEJĘ, ŻE JAK URODZI SIĘ CHŁOPIEC, to nie z żeńskim głosem. Już raz tak miałam XD
Co prawda da się to łatwo zmienić, no ale rozumienie o co chodzi.
No i ten.
Miły akcent na koniec!
Będzie tego więcej i bardziej konkretne treści! Ten post jest w sumie taki "ja żyję, nie zapomniałam o temacie, bo prostu bida z nyndzą z zagospodarowaniem czasu", no i ostatnio znów mnie do Wiedźmina ciągnie...
Ale no! Już mniej z żartami, bo jakoś weny brak, ale mam nadzieję, że się podoba!
Edit:
Zapomniałam tylko wytłumaczyć, dlaczego bez sensu jest przywracanie Kyouki jej drugiego stroju.
Bo, cóż, zamierzam zrobić z niej nastolatkę jak tylko urodzi się jej brat/siostra! O!
ps, Twoje historie Tokusiu , aż zachęcają mnie by odpalić grę i zwyczajnie się pobawić , dzięki
Nawet nie wiesz, jak mi się miło zrobiło gdy to przeczytałam ♥
Ale ten, jeśli zestaw będzie zawierał styl dawnych lat to mi będzie przykro, bo ten już mam ;____; i przyjdzie mi czekać po prostu na promocje a nie zestaw.
Ale zawsze coś!
... Czy akcesoria też mają promocje? Bo pakiety to wiem, ale akcesoria?
Bardzo mi sie podoba Twoj styl pisania. Szalenie oryginalny, pelen humoru i taki wlasnie nie do podrobienia . Tokusowy
Jakby sie razem z Toba bylo w grze . Czy nawet w CAS
Mowisz, ze nic sie nie dzieje w tej grze? Jak to? Od metra sie dzieje. Pozar to wydarzenie pierwszo gatunkowe . A w dodatku tak oryginalny pozar . Ja ani razu nie mialam pozaru
Nawiasem mowiac ja mam Free build wlaczony w MC i zawsze przerabiam te laboratorium - sciany na bialo , ogromne okna , wiecej biurek, dzialowe scianki won i.t.p. . Po takiej przerobce to az milo isc do takiego nowoczesnego zakladu pracy
Rodzinka w miedzyczasie Ci sie rozrasta - tez ciekawa jestem czy bedzie chlopak czy dziewczynka , Tez nigdy nie ustawiam tego - lubie niespodzianki
Ja nie wytrwalam przy dzieciaku do konca i jestem bardzo ciekawa czy te umiejetnosci nabyte w dziecinstwie od toddlersa jakos przenosza sie w wiek dorosly. Bo jak by sie nie przenosily to bylby skandal! Ale po prawdzie nie chce mi sie sprawdzac tego
... Nic się nie podjarało.
A tu takie yolo, lampa płonie, chociaż w luj daleko, a ogień na piętrze, BO CZEMU NIE ♥
Ja zwykle nie przerabiam miejsc pracy simom bo mi się zwyczajnie nie chce XD Tokus leń śmierdzący, ale za to nie narzeka, więc dalej wychodzi na plus.
Co do dziecka, które się urodzi- postanowiłam tak, jak w przypadku Kyouki, że niezależnie jakie będzie, już takie zostanie. W sensie, kolor oczu, włosów, skóry. Żadnych operacji plastycznych itd.
Znaczy, ewentualnie będę dopuszczała farbowanie włosów, ale no. Tak to bez szaleństw.
I ogólnie już raz dotrwałam z dzieciakiem do końca, tutaj spoiler- Kyouki też już wszystko wymaksowała, zarowno u toddlersa jak i u dzieciaka z podstawówki i jestem ciekawa, jak to się przerzuci na nastolatkę.
JUŻ NIEDŁUGO!
Ubawiłaś mnie tymi strojami, a właściwie opisem zmian - fakt, Twojej Mashahiro dobrałaś ubranko byle jak. Boże Pixelowy - to sobie zapamiętam na przyszłość. (Przywłaszczyć można?) Co prawda, co do przywłaszczania - mam od tego wysypkę...
Pożar - skąd ja to znam? Onegdaj zachciałam moim Simom sprawić trochę luksusu, i postawiłam im na działce piękną willę Helenki (dzieło Olivki). Willa moim Simom się tak spodobała, że natychmiast pobiegli świętować - czyli urządzić party. Olivka umieściła na tyłach domu grill, czego nie zauważyłam, a akurat na sekundę musiałam odejść od ekranu. Gdy wróciłam - cały taras był w płomieniach. W popłochu wyszłam bez zapisywania, a po ponownym wczytaniu od razu poleciałam usuwać ten cholerny grill, bo rodzinka znów - tak jak za pierwszym podejściem - od razu waliła na taras do grillowania! Pierwszy raz coś takiego mi się przydarzyło - zazwyczaj rodzinka wchodzi i rozsiada się przed telewizorem
Na dodatek nie obeznana z pożarami w czwórce - nie wiem, jak takowy ugasić! Klikałam na Simkę, która histeryzowała - żeby zaczęła gasić, a ta nic. Musiałam ratować rodzinkę rejteradą z gry bez zapisywania.
I jasne, można sobie teksty przywłaszczać! Sama mam naleciałości od innych- np. "kreatorka smaku i stylu" jak nic na zawsze kojarzyć mi się będzie z Młoteczką, hiehiehie.
Co do pożaru to w sims 4 przez tą swoją akcję z lampą wiem, że trzeba kliknąć bezpośrednio na ogień i gasić- dzięki temu dowiedziałam się, że ogień jest na piętrze... a nie na suficie.
I raz dwa to gaszą. W poprzednich odsłonach to trochę trwało... Albo mi się wydaje, bo to był mój jedyny pożar w czwórce?
Nie mniej, ten, tak się gasi, O! ♥