Gdyby powstało The Sims 5, jak według was wyglądały by grafiki, czy byłoby lepsze od The Sims 4 lub 3 i czy czekacie za tym?
Według mnie, grafiki byłyby lepsze od The Sims 4 i byłoby więcej opcji, możliwości, lepsza rozgrywka, mapa, ubrania i Tworzenie Sima.
0
Komentarz
Co do TS5 to tak jak wyżej, chciałbym więcej animacji, zrobienie okrągłych ścian i zrobić tzw. siatkę o połowę mniejszą, żeby domy można było robić bardziej szczegółowe. Co do grafiki powinna pozostać jak w TS3 ale lekko ulepszona lub bardziej realistyczna, i przede wszystkim otwarty świat jak w TS3. Gra powinna być w 64 bitach aby zapewnić jak największą wydajność i nie oszczędzać na tym że nie którzy gracze mają słabe PC i pogarszają za to innym rozgrywkę jak w przypadku 4 której nie tykam palcem nawet szmatą przez kij, najbardziej mnie boli brak otwartego świata i ciągłe ekrany wczytywania które nie mają prawa bytu po załadowaniu świata.
Grafika w 5 - na pewno chciałbym żeby wymyślili coś nowego. Nie musi być koniecznie super realistyczna. Ważne żeby się wyróżniała na tle innych części. Simowie powinni mieć inne proporcje, podobnie jak meble, miasta żeby miały inne rozplanowanie i stylistykę. Jednocześnie żeby nie zastępowali takich podstawowych rzeczy jak basen jakąś maszyną do robienia babeczek, z powodu której gracze narzekali zaraz po premierze.
Odnoście 4 - Ta słodko-pierdząca grafika rodem z Ponyville w połączeniu z tą czwórkową poprawnością i tolerancją niektórym się podoba. Przeważnie dzieciom, ale przypuszczam że jest też jakaś garstka dorosłych co lubi taki klimat. Sama grafika komiksowa mogłaby być dobrym rozwiązaniem, ale ja bym wolał coś w klimacie Wolf Among Us:
Taka "brudna" stylistyka nie nadaje się do gry dla dzieci, a szkoda bo chętnie bym pograł w takie simsy.
Jeszcze sami simowie mogliby być lekko lekko zniekształceni - takie "creepy" karykaturki.
Narazie nie zastanawiam się wogóle nad piątą częścią. Mam nadzieję, mimo wszystko, że The sims 4 jeszcze ze 3 lata pociągnie. Do momentu, kiedy będzie można powiedzieć, że wszystkie najważniejsze dodatki już wyszły i będzie się czuło, że gra jest bogata i rozbudowana. Gdyby stało się inaczej, albo gdyby produkcja the sims 4 z jakiś powodów szybciej się skończyła, to mielibyśmy tylko grupę rozgoryczonych graczy, którzy utopili peniądze, w czymś co przedwsześnie padło. Wydają swoje gry na raty i dlatego gdyby chcieli co kolwiek zdradzić ze swoich planów, może moje podejście byłoby inne.
Z tymi możliwościami to też bym przystopowała, z jakiegoś powodu the sims 4 wygląda jak wygląda. Mimo, że w dzisiejszych czasach możliwości są dużo większe. Jedym się to podoba, drugim nie. Ma się jednak wrażenie, że animacje są dodawane bardzo oszczędnie. Dużo jest nastrójników, które nie wymagają wiele wysiłku i np. potraw. Ale co z tego, że mamy 200 rodzajów placków? xD Ciągle słyszymy, że z powodów czasowo-finansowych firma musiała z czegoś tam zrezygnować. Toż to nóż się w kieszeni otwiera, kiedy korporacja ciągle narzeka na brak funduszy. Jaka gra wydaje więcej rozszerzeń niż simy?
Pamiętam, że w the sims 2 chciało im się dodawać nawet takie animacje, jak efekt parującej szyby po otworzeniu lodówki w sklepie. Wiele uwagi poświęconej takim niby mało istotnym szczegułom, które jednak były bardzo ważne. Wiem, że Wiedzmin to inny rodzaj gry, ale tutaj doskonale widać co potrafi zrobić studio małe i o mniejszym budżecie, ale pełne pasji i kochające swój projekt. Potrafi stworzyć grę, która ustanawia nowe standardy wręcz. Wydaje mi się, że dwójce dużo bliżej było do tego stanu. Czwórka niby ma inowacyjne elementy ale to już nie to samo. Nie czekam z wypiekami na 5iątkę, bo czemu niby korporacja miałaby nagle zmienić podejście do swoich projektów? Konkurencji jakoś też za bardzo na horyzoncie nie widać.
Moje wymażone the sims...
- gra tak realistyczna jak w prawdziwym świecie
- masa przepięknych ubrań, włosów i akcesorii
- paleta kolorów
- możliwość stworzenia włanych włosów, ubrań No i wszystkiego
- tańsze dodatki
- więcej zawodów i do wszystkich byłoby można chodzić bez ,, witaj w pracy"
Ach gdyby tak było...
The Sims 2 wprowadziły motyw pokoleń. Simowie płodzili potomków, starzeli się i spływali, a ich miejsca zajmowali dorośli już potomkowie.
The Sims 3? Eksploracja? Swoboda? Ciężko mi precyzyjnie nakreślić motyw przewodni, jednak jasnym jest że TS3 wprowadziło mnóstwo nowych rozwiązań w stosunku do TS2.
The Sims 4? Jasna sprawa, emocje oraz ich wpływ na rozwój i działania Simów.
Mając to na uwadze, czym by wyróżniało się TS5?
Dwójka była na swój sposób krzywym zwierciadłem społeczeństwa i popkultury, zwłaszcza amerykańskiej. Widać to chociażby po Dziwnowie będącego parodią pustynnych stanów Usa i strefy 51 oraz po uniwersytetach i przedmieściu w Nocnym Życiu. Werona też była ukazana w krzywym zwierciadle. W kolejnych dodatkach doszły też kolejne miasta, interakcje i rzeczy, które były mniej lub bardziej groteskowe (np. krowokwiat, wielka stopa, lalka voodoo, itd.). Miało to swój urok.
Trójka była już nastawiona bardziej na realizm niż na krzywe zwierciadło. Czwórka jest głównie powieleniem schematów z poprzednich części i choć stara się zachować realizm względem miast czy rozrywki, to wychodzi jak wychodzi. Tylko w przeciwieństwie do dwójki ta groteskowość to już nieplanowany zabieg.
Mi się już przejadły te amerykańskie wątki w grze. Może i gra jest tworzona przez amerykanów, ale na litość boską - czwórka jest kolejną odsłoną serii w której jest dodatek typu "zostań gwiazdą", "nocne życie" itp. Oni mają obsesję na punkcie fenomenu "american dream" lub "picture perfect neighborhood" lub innych podobnych schematów.
Mi się marzy żeby powstała taka część simsów, w której każdy dodatek będzie wprowadzał inne miasto z kuli ziemskiej - głównie takie etniczne jak na przykład osada w Nepalskich górach, osada w Chile gdzie pasą się kozy, jakaś wioska w Birmie, miasteczko na Nowej Zelandii, itd. W każdym takim dodatku oprócz miast mogłyby dochodzić jakieś lokalne potrawy i obrzędy. Gra mogłaby się skupiać na utrzymaniu porządku w takim mieście, zrównoważonym rozwoju społeczności, organizowaniu lokalnych wydarzeń i tradycyjnych obrzędów, odkrywaniu grobowców, i tego typu rzeczy. Coś typu national geographic w formie gry.
A nie ciągle ten sam sposób rozgrywki wciskany przez amerykanów - stań się sławny, wzbogać się, wejdź w posiadanie największej chaty w okolicy, niech wszyscy simowie w mieście widzą jaki twój sim jest perfekcyjny, niech wszyscy zazdroszczą mu życia, itd. Nużące to bardzo.