Grzmislawa - padlam XD Jak te biedne dziewcze z takim imieniem meza sobie znajdzie, to pojecia nie mam. Jak taki potencjalny maz z karczmy wroci po paru piwkach na ktore zasluzyl we wlasnym mniemaniu i jak ona mu zagrzmi na powitanie w drzwiach to on zemrze ze strachu.
Ci rodzice to wcale wyobrazni nie maja jak dzieciom imiona nadaja. Z takim imieniem to z mieczem na wroga sie wyprawiac , a nie przy kadzieli jak pan Bog poczciwym niewiastom przykazal siedziec. No i widac jakie juz sa skutki, a to dziecie jeszcze. Nieobyczajnie wlosy krotko ostrzyzone - jak u ladacznicy jakiejs, a do zabawy tata koniki jej struga a nie laleczki.
Oto do czego przychodzi, gdy sie nie ma dostepu do Swiatyni Panskiej na jakiejs wyspie bezludnej i sie nauk swiatobliwych nie slucha!
Wymyślanie historii i robienie do niej odpowiednich ilustracji naprawdę idzie Ci świetnie. Tworzenie sensownej fabuły, to w brew pozorom wcale łatwe nie jest, tym bardziej brawo, bo historia ma wszystko co potrzeba, trochę przygody, trochę romantyzmu, trochę szarości codziennych obowiązków. Super ciuchy mają Twoi simowie, imię córki mnie powaliło.
Ciekawy pomysł na wprowadzenie nowych postaci. Jeden z nich to kupiec, ok, ale drugi mnich... W związku z tym, mają odegrać rolę we wzroście przyszłej populacji przewiduję ciekawe zawirowania. Malik jest ojcem córki o dość żywym usposobieniu i chyba ze skłonnością do niezależności. Jego szczęście, że już jest łysy inaczej na bank osiwiałby przed czasem jak córka zacznie dorastać .
Podoba mi się ta Wasza zabawa Historia coraz ciekawsza, świetne postaci kupca i mnicha. Zastanawiam sie, czy wrócą jeszcze na wyspę. W sumie nie dziwie się Mei, że nie chciała wracać do cywilizacji, bo gniazdko uwili sobie czarowne, a życie tam wygląda na proste i wesołe. Grzmisławe tez początkowo pomylilam z chłopcem Świetny tekst o zabawie śmieciami
Przeczytałem całość i zgadzam się z resztą moich przedmówców Michaś. Ja też na początku pomyślałem że ten berbeć to chłopczyk Czekam na dalszy rozwój opowieści.
Od razu przepraszam, że w moim mini komiksie Twoją córeczek przerobiłam na synka . Gdybym wcześniej tu zajrzała nie popełniłabym takiej gafy
Z ręka na sercu muszę przyznać, że ta rodzinna saga wciągnęła mnie bez reszty.Tak sama historia jak również wspaniałe zdjęcia sprawiły to, że czyta się ją i ogląda z prawdziwą przyjemnością.
Fantastyczne postacie idealnie osadzone w klimacie średniowiecza, dodatkowo dodają smaczku temu opowiadaniu. Jestem pod wrażeniem postaci mnicha, która wyszła Ci genialnie .
Już nie mogę się doczekać dalszego ciągu perypetii Mei i Malika. W pełni rozumiem niechęć Mei do opuszczania tego raju. Bo spokój jaki tutaj mają jest gwarancją szczęśliwego życia.
@bobas52 - haha Bobi ja myślałem, że to celowo dla "jaj" przerobiłaś Dzięki serdeczne sam nie wiem jak ta ich idylla się potoczy choc mam juz zarys tego jak chciałbym by się potoczyła. @okip12 -dzięki serdeczne, społeczność jest bardzo kreatywna czego także Twoja zabawa jest znakomitym przykładem @dzidziak86 - Moniko Grzmisława w sumie była jak chłopak ale i w realu nie rzadko tak bywa, że łobuziaki to nie tylko chłopaki Dzięki! @Pablo - dzięki serdeczne Paweł, berbeć to jednak berbeciowa i już wiem,że wyrasta na całkiem ciekawa berbeciównę ale o tym już innym razem @kate_lup - Faktycznie tyle dobrego,że Malik łysieć już nie musi więc emocyje jego będa nie do poznania (i nie do Krakowa). TO faktycznie ciekawe i nowe dla mnie by dopowiadać historię do tego co się dzieje bez większego planu i rezyserowania choć oczywiście nie byłbym sobą gdyby wszystko było tu dziełem tylko przypadku. Trochę bawię się czasem (np. jednej rodzinie włanczam starzenie innej wyłanczam by uzyskać
chociażby jakieś dzieciaki w podobnym wieku, o tej drugiej rodzinie skrobnę poniżej). @kreatora - No imię takie dałem trochę dla jaj i przekornie by wprowadzić jakiś bardziej słowiańsko-fikcyjny akcent
Dostała cechy charakteru, które faktycznie czynią z niej łobuziaka i niezależną duszę, przynajmniej potencjalnie @Cayrees -Dzięki serdeczne Wiolu! Nadal mam nadzieję,że foty będzie mi się udawało robić w taki sposób by każdy odcinek układał się w mini story nie wymagające żadnych słów i komentarzy ale pro forma oczywiście opiszę tu co nieco za każdym razem.Dzięki !
Nowi Osadnicy to dalsze perypetie moich "gotyckich" ludzików i przy okazji zapraszam także na blogostronkę tej opowiastki (w wersji oryginalnej czyli jedynie obrazkowej choćby dla sprawdzenia skojarzeń).
Wiele dni upłynęło rodzinie zanim Malik ponownie wypatrzył okręt na horyzoncie...
Na łodziach płynących do brzegu od zacumowanego dalej statku wypatrzyli znajome sylwetki mnicha i kupca ale i wiele nowych twarzy...
Jak się okazało, wraz z innymi przybyszami zawitał do nich sam Tibald Krolbark czyli książę nie wielkiej Frugii, który okazał się miłośnikiem i krytykiem sztuki. Żywo zainteresowany obrazami namalowanymi przez Meę i Malika zaproponował im całkiem sowite wynagrodzenie za kilka ich dzieł.
W trakcie przyjęcia powitalnego mnich Bernard zdradził, że nie tylko on postanowił dotrzymać obietnicy osiedlenia się na wyspie; ludzie, którzy przybyli z nim i z kupcem mają bowiem podobny cel a ich apetyt wzmaga brak przynależności wyspy do władzy jakiegokolwiek władcy a więc i brak podatków. Apetyt na pobyt w nieoficjalnej republice Malika i Mei wzmogły również potwierdzone opowieści rodziny o bogatych złożach minerałów w bliskiej okolicy.
Mnich Bernard opowiedział nieco więcej także o sobie. Były mnich Zakonu Walecznych postanowił porzucić dotychczasowe życie i stworzyć własny zakon w nowo odkrytym świecie zamieszkiwanym przez rodzinę Tamalów. Pragnął zamienić miecz tak często używany przez jego dotychczasowy Zakon Walecznych na pióro papier i zgłębianie różnych filozofii.
Malik wyobraził sobie własną małą republikę pozbawioną większości zła jakie znał ze świata poza wyspą dlatego zachęcał przybyszy do stworzenia stałej osady.
Kupiec Odo Lerman był równie podekscytowany jak jego przyjaciel Bernard ,znalezienie kamieni szlachetnych zwiastowało świetlaną przyszłość na nowej wyspie. Zadowolenia nie ukrywał także książę.
Wkrótce pełną parą ruszyła budowa osady dla nowych osadników.
Odo zakochał się w przybyłej wraz z nim Alverii. Ta ku jego zaskoczeniu szybko odwzajemniła jego uczucie...
...I nawet zazdrosna z natury Grizelda nie była w stanie zniszczyć kiełkującego związku.
A co u Malika i Mei ? Do nich zajrzymy już następnym razem ale póki co zdradzę, że pośród nowych osadników cieszyli się ogromnym szacunkiem i traktowano ich praktycznie zarówno jak równych sobie jak i podobnie jak traktuje się rodzinę książęcą.
Bernard obiecał nawet, że wraz z Malikiem napisze księgę praw ,która ułatwi sprawna organizację w gospodarowaniu wyspą.
Wyspę w królestwach na stałym lądzie nazywano Hegotlandem a jej oficjalnym władcą został książę Tibald z Frugii choć w praktyce nie rościł sobie on prawa do władania społecznością zadowalając się jedynie profitami płynącymi z nowego świata i wydobywanych tu kosztownych kamieni.
Nowa osada zmieniła krajobraz nabrzeża wyspy od strony zachodniej a zapowiadało się na to, że to dopiero skromny początek kolonizacji tego lądu. Bernard marzył o wielkiej katedrze a kupiec Odo o całym mieście.
Malik i Mea byli zadziwieni takim szybkim i niespodziewanym obrotem spraw.
Fantastyczna historia !! Świetnie że osadziłeś ją w średniowiecznych realiach , dodaje dodatkowych atrakcji . Super fotki idealnie wpasowane w teksty z wielką przyjemnością się czyta i ogląda jak losy twoich bohaterów się rozwijają. Fajny pomysł na wprowadzenie dodatkowych postaci , którzy przypłynęli na wyspę . Bardzo mi się podoba
oooooo! super! jestem pod wrażeniem, cieszę się bardzo, że za sprawą wyzwania QuiteIzzzy powstała tak zacna opowiastka z masą nietuzinkowych bohaterów Najbardziej oczarował mnie były brat zakonny, mnich extra wizualizacja
co jak co ale prozy simowego życia mamy aż nadto szczególnie doświadczani w swoich własnych rozgrywkach, wiec miło zawiesić oko na czymś tak odmiennym!
dzięki Delsik!
Świetna historia . Jak widzę jesteś nie tylko utalentowanym "simarchitektem" ale też doskonałym kreatorem simowych historyjek. Doskonałe ilustracje. Aż ciekawość wierci dziurę w brzuchu co u Mei i Malika i jak dalej potoczy się historia całej społeczności. Bardzo podoba mi się osada dla nowych osadników .
Kolejny odcinek równie wspaniały co do tej pory Skąd ty czerpiesz te pomysły to sam nie wiem,zarówno perfekcyjnie budujesz jak i tworzysz historyjki Michale. Na temat architektury którą się bardzo interesujesz już coś wiem. Jednak aby tworzyć takie historyjki to trzeb być molem książkowym bo nie wyobrażam sobie innego sposobu.
Super rozwijajaca sie historia rozwoju sredniowiecznej osady! Fantastycznie dobrane stroje powoduja, ze mozna sie faktycznie przeniesc do epoki poznego sredniowiecza! Kazda postac wyroznia sie strojem i cala ta spolecznsc jest bardzo barwna i roznorodna. Ksiaze, kupiec, rycerz, czy mnich. Osada sie rozbudowuje, a to bardzo mi przypomina moje ulubione gry strategiczne gospodarcze, gdzie z nedznych chat docelowo wyrastalo wspaniale miasto. Bardzo jestem ciewkawa jak potocza sie losy tej osady, bo historia Malika wlasciwie przeksztalcila sie tu w kronike powstawania miasta. Swietny zwrot akcji!
Fotki cudowne!
Świetny ciąg dalszy historii powstawania średniowiecznych osad. Zdjęcia genialne.
Pamiętając o tym, że społeczeństwo średniowieczne nie było jednolite i dzieliło się na stany, czyli warstwy, które różniły się między sobą pod względem praw i obowiązków.Stworzyłeś idealne ich odpowiedniki. Brawo.
Akcja rozwija się szybko i pomysłowo ... a moja ciekawość rośnie z postępem rozwoju osady
O nowi mieszkańcy! To fajnie że na wyspie pojawiają się nowi osadnicy bo ileż można siedzieć tylko we trójkę? Mam nadzieję że to nowe "państwo" będzie żyło zgodnie i Malik z Mei nie będą musieli się pakować i ponownie gdzieś rozbijać
Świetnie rozwinęła ci się historia, Dels. Uważam, że komentarz do zdjęć jest jak najbardziej potrzebny, bo wiele daje i pomaga odnaleźć się w historii i bardziej związać z jej bohaterami, tak więc absolutnie nie rezygnuj z tych kilku słów. Choć twoje zdjęcia są super i naprawdę wiele pokazują, to jednak słowa są potrzebne.
Bardzo mi się podobały sceny biesiadowania. Pięknie je dopracowałeś, a stoły wydają się uginać o jadła i trunków.
Podoba mi się też ta mała drama między nowymi mieszkankami wyspy. Nie ma to jak dobry catfight xD
Nowa osada wygląda super, świetnie ci wyszła. Taka mała wioska na jednej parceli. Oby nowym mieszkańcom wiodło się dobrze. Trochę mnie zdziwiło, że Malik oddał rządy temu całemu księciu, ale może po prostu sam się nie widzi w roli przywódcy i woli się zająć swoją rodziną. Czekam na kolejny odcinek. Pojawiły się dzieci, więc jestem ciekawa co będzie dalej.;)
I'm not totally worthless, I can be used as a bad example.
Historia świetna a i w klimacie, który bardzo lubię... Jednak sytuacja gdzie jest więcej niż jedna kobita przy facecie może być iskrą, która nie jedną strzechę zjara i to w błyskawiczny sposób
Czekam na dalszy ciąg.
@Yukiz Super, że jesteś i dzięki, że zajrzałaś, fakt gdzie dwie baby.. anyway @QuiteIzzzy jestem winien małe wyjaśnienie choć to już bardziej odnośnie tego co zadziało się później czyli na obrazkach poniżej;
Wyszły trochę nici z trzymania się zasad wyzwania bo nie dość , że zacząłem się bawić "amantami" planując im wszystko i rozmnażając to jeszcze wyszły mi takie kwiatki, że facet po wymodzeniu simce dziecka, nadal nie zamierzał się jej ani oświadczać ani nic z tych rzeczy więc zedytowałem parkę w CAS a potem jeszcze z rozpędu dałem im kilka spadków po rodzinie ("motherlode) by coś konkretnego wybudować i tym sposobem zasady poszły w odstawkę ale nawet jeśli teraz nie liczy się to już jako wyzwanie toi tak dziękuje ci za pomysł na zabawę i jak najbardziej story będę dalej zanudzać @Cayrees dzięki wielgaśne! Faktycznie też jestem wdzięczny za pomysł z wyzwaniem bo choć nie długo udało mi się trzymać zasad to jednak mam jakby nowy pomysł na własną grę dzięki temu a skoro ktoś jeszcze poza mną ma z tego zaciesz to i ja jestem mocno happy @M3lcik oj tak pojawiają się i to w nie do końca kontrolowany sposób mimo, że tradycyjnie jak to u mnie bywa włączyło mi się większe planowanie życia podopiecznym i lekkie znudzenie trybem życia mimo, że chyba jakoś odrobinę bardziej poznałem grę dzięki tej zabawie. @bobas52 jak to w simsach bywa ,podziały społeczne będą tu raczej symboliczne ale fakt faktem,że wyspa realnie nie należy już do Malika z czym błyskawicznie się pogodził wiedząc, że nie ma danej mocy sprawczej z uwagi na stan Dzięki ogromne ! @Pablo raczej nie jestem molem książkowym ,powiedzmy, że skleroza nie pozwoliła by mi na uważne przeczytanie zbyt wielu ksiażek Dzięki wielkie! @kate_lup dzięki serdeczne ! To taki prosty sposób na opowiedzenie równie prostej historii ,w pierwotnej wersji bez słów dlatego tymbardziej ciesze się, że i taki eksperyment może się podobać @kreatora Elu powiedzmy,że zainspirowałaś mnie komentarzem więc poszedłem bardziej w ulubiona w tej grze budowlankę i próbę dalszego ukazania rozwoju wyspy.Dzięki wielkie także za to naprowadzenie, które dało mi pretekst do tego coby sobie szybciej pobudować (choć warunki wyzwania trochę poszły tym samym w las). @olivkasims dzięki ogromne Oli! chyba zaszalałem z tym co miało być tylko tłem się i mi takie równoległe granie wieloma ludzikami na 2 (teraz to już hmm... 4 )parcelach sprawia radochę
Poniższy fragment mojego nudnawego story mówi o tym co w najbliższych latach działo się na wyspie odnośnie narodzin i rozwoju osady dlatego nazwałem go;
Nowe Życie
Bernard rozejrzał się wokół... Minęło już trochę czasu odkąd obiecał Malikowi, że osiedli się tu i wraz z zaprzyjaźnionym kupcem Odo stworzą tu swój mały raj. Teraz historia faktycznie działa się na jego oczach. Może nie wybudował tu wielkiej katedry ale w nowo wybudowanej świątyni urzędował wraz ze swoim nowym zakonem ,który nazwał Zakonem Myślicieli.
Wraz ze swoimi uczniami zgłębiał tu tajniki wiedzy o dawnych filozofiach i religiach poszukując odpowiedzi na odwieczne pytania dręczące ludzkość...
Serce rosło mu kiedy widział jak nieopodal prosta osada zamieniała się w niewielkie portowe miasto z prawdziwego zdarzenia.
W nowo powstałym mieście życie toczyło się jak co dzień. Jego przyjaciel Odo czuł się równie spełniony a kolejne pokolenie rosło ku uciesze Malika, który czuł się jak prawowity ojciec i założyciel tego kraju.
Córka Malika szybko dojrzewała. Bernard ochrzcił ją już jako niemal dorosłą kobietę nadając jej nowe imię Grizelda.
Niebawem na świat przyszedł jej brat ,Hugo.
Bez tekstu czyli w oryginalnym zamyśle i w towarzystwie dźwięków poniekąd z epoki umieszczam to skromne story także tu.
Fantastyczna ta osada. Niby mała ale jak tętni życiem. Na prawde bardzo przyjemnie się czyta i ogląda Grizelda wyrosła na piękną dziewczynę. Tylko wyglądać statku z przyszłym mężem
Dels niczym się nie przejmuj. Zawsze uważałam, że zabawa przede wszystkim, a zasady są po to by je naginać. Jeśli dzięki mojej inspiracji znalazłeś dla siebie coś co cię kręci, to tym bardziej jestem szczęśliwa. Twoją historyjkę obrazkową świetnie się ogląda, zdjęcia masz przepiękne i bardzo mi się podoba, jak rozwinęła się twoja osada. Szczególnie ujęło mnie to zdjęcie. Widoczki jak z jednej z moich ukochanych gier - Majesty 2. Z przyjemnością będę śledzić dalsze losy twojej osady. A w tajemnicy powiem ci, że mi tez zdarza się naginać zasady, ot dla lepszego prowadzenia historii. Bo dla mnie przyjemność z opowiadania historii jest najważniejsza.
I'm not totally worthless, I can be used as a bad example.
Wspaniale rozwija się twoja historyjka Delsiku Masz bardzo śliczne fotki które aż wołają "choć obejrzyj i poczytaj a nie zanudzisz się wcale" Czekam na dalsze losy twojej rodzinki i rozwijającej się osady.
Komentarz
Ci rodzice to wcale wyobrazni nie maja jak dzieciom imiona nadaja. Z takim imieniem to z mieczem na wroga sie wyprawiac , a nie przy kadzieli jak pan Bog poczciwym niewiastom przykazal siedziec. No i widac jakie juz sa skutki, a to dziecie jeszcze. Nieobyczajnie wlosy krotko ostrzyzone - jak u ladacznicy jakiejs, a do zabawy tata koniki jej struga a nie laleczki.
Oto do czego przychodzi, gdy sie nie ma dostepu do Swiatyni Panskiej na jakiejs wyspie bezludnej i sie nauk swiatobliwych nie slucha!
Ciekawy pomysł na wprowadzenie nowych postaci. Jeden z nich to kupiec, ok, ale drugi mnich... W związku z tym, mają odegrać rolę we wzroście przyszłej populacji przewiduję ciekawe zawirowania. Malik jest ojcem córki o dość żywym usposobieniu i chyba ze skłonnością do niezależności. Jego szczęście, że już jest łysy inaczej na bank osiwiałby przed czasem jak córka zacznie dorastać
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
twitter.com/Pawe60835471
Od razu przepraszam, że w moim mini komiksie Twoją córeczek przerobiłam na synka
Z ręka na sercu muszę przyznać, że ta rodzinna saga wciągnęła mnie bez reszty.Tak sama historia jak również wspaniałe zdjęcia sprawiły to, że czyta się ją i ogląda z prawdziwą przyjemnością.
Fantastyczne postacie idealnie osadzone w klimacie średniowiecza, dodatkowo dodają smaczku temu opowiadaniu. Jestem pod wrażeniem postaci mnicha, która wyszła Ci genialnie
Już nie mogę się doczekać dalszego ciągu perypetii Mei i Malika. W pełni rozumiem niechęć Mei do opuszczania tego raju. Bo spokój jaki tutaj mają jest gwarancją szczęśliwego życia.
@okip12 -dzięki serdeczne, społeczność jest bardzo kreatywna czego także Twoja zabawa jest znakomitym przykładem
@dzidziak86 -
@Pablo - dzięki serdeczne Paweł, berbeć to jednak berbeciowa i już wiem,że wyrasta na całkiem ciekawa berbeciównę ale o tym już innym razem
@kate_lup -
chociażby jakieś dzieciaki w podobnym wieku, o tej drugiej rodzinie skrobnę poniżej).
@kreatora - No imię takie dałem trochę dla jaj i przekornie by wprowadzić jakiś bardziej słowiańsko-fikcyjny akcent
Dostała cechy charakteru, które faktycznie czynią z niej łobuziaka i niezależną duszę, przynajmniej potencjalnie
@Cayrees -Dzięki serdeczne Wiolu! Nadal mam nadzieję,że foty będzie mi się udawało robić w taki sposób by każdy odcinek układał się w mini story nie wymagające żadnych słów i komentarzy ale pro forma oczywiście opiszę tu co nieco za każdym razem.Dzięki !
Nowi Osadnicy to dalsze perypetie moich "gotyckich" ludzików i przy okazji zapraszam także na blogostronkę tej opowiastki (w wersji oryginalnej czyli jedynie obrazkowej choćby dla sprawdzenia skojarzeń).
Wiele dni upłynęło rodzinie zanim Malik ponownie wypatrzył okręt na horyzoncie...
Na łodziach płynących do brzegu od zacumowanego dalej statku wypatrzyli znajome sylwetki mnicha i kupca ale i wiele nowych twarzy...
Jak się okazało, wraz z innymi przybyszami zawitał do nich sam Tibald Krolbark czyli książę nie wielkiej Frugii, który okazał się miłośnikiem i krytykiem sztuki. Żywo zainteresowany obrazami namalowanymi przez Meę i Malika zaproponował im całkiem sowite wynagrodzenie za kilka ich dzieł.
W trakcie przyjęcia powitalnego mnich Bernard zdradził, że nie tylko on postanowił dotrzymać obietnicy osiedlenia się na wyspie; ludzie, którzy przybyli z nim i z kupcem mają bowiem podobny cel a ich apetyt wzmaga brak przynależności wyspy do władzy jakiegokolwiek władcy a więc i brak podatków. Apetyt na pobyt w nieoficjalnej republice Malika i Mei wzmogły również potwierdzone opowieści rodziny o bogatych złożach minerałów w bliskiej okolicy.
Mnich Bernard opowiedział nieco więcej także o sobie. Były mnich Zakonu Walecznych postanowił porzucić dotychczasowe życie i stworzyć własny zakon w nowo odkrytym świecie zamieszkiwanym przez rodzinę Tamalów. Pragnął zamienić miecz tak często używany przez jego dotychczasowy Zakon Walecznych na pióro papier i zgłębianie różnych filozofii.
Malik wyobraził sobie własną małą republikę pozbawioną większości zła jakie znał ze świata poza wyspą dlatego zachęcał przybyszy do stworzenia stałej osady.
Kupiec Odo Lerman był równie podekscytowany jak jego przyjaciel Bernard ,znalezienie kamieni szlachetnych zwiastowało świetlaną przyszłość na nowej wyspie. Zadowolenia nie ukrywał także książę.
Wkrótce pełną parą ruszyła budowa osady dla nowych osadników.
Odo zakochał się w przybyłej wraz z nim Alverii. Ta ku jego zaskoczeniu szybko odwzajemniła jego uczucie...
...I nawet zazdrosna z natury Grizelda nie była w stanie zniszczyć kiełkującego związku.
A co u Malika i Mei ? Do nich zajrzymy już następnym razem ale póki co zdradzę, że pośród nowych osadników cieszyli się ogromnym szacunkiem i traktowano ich praktycznie zarówno jak równych sobie jak i podobnie jak traktuje się rodzinę książęcą.
Bernard obiecał nawet, że wraz z Malikiem napisze księgę praw ,która ułatwi sprawna organizację w gospodarowaniu wyspą.
Wyspę w królestwach na stałym lądzie nazywano Hegotlandem a jej oficjalnym władcą został książę Tibald z Frugii choć w praktyce nie rościł sobie on prawa do władania społecznością zadowalając się jedynie profitami płynącymi z nowego świata i wydobywanych tu kosztownych kamieni.
Nowa osada zmieniła krajobraz nabrzeża wyspy od strony zachodniej a zapowiadało się na to, że to dopiero skromny początek kolonizacji tego lądu. Bernard marzył o wielkiej katedrze a kupiec Odo o całym mieście.
Malik i Mea byli zadziwieni takim szybkim i niespodziewanym obrotem spraw.
co jak co ale prozy simowego życia mamy aż nadto
dzięki Delsik!
cayrees.tumblr.com
Origin ID Cayrees
twitter.com/Pawe60835471
Fotki cudowne!
Świetny ciąg dalszy historii powstawania średniowiecznych osad. Zdjęcia genialne.
Pamiętając o tym, że społeczeństwo średniowieczne nie było jednolite i dzieliło się na stany, czyli warstwy, które różniły się między sobą pod względem praw i obowiązków.Stworzyłeś idealne ich odpowiedniki. Brawo.
Akcja rozwija się szybko i pomysłowo ... a moja ciekawość rośnie z postępem rozwoju osady
są czegoś naprawdę warci
Moja Galeria
arlenap89.tumblr.com
ID: M3lcik
Bardzo mi się podobały sceny biesiadowania. Pięknie je dopracowałeś, a stoły wydają się uginać o jadła i trunków.
Podoba mi się też ta mała drama między nowymi mieszkankami wyspy. Nie ma to jak dobry catfight xD
Nowa osada wygląda super, świetnie ci wyszła. Taka mała wioska na jednej parceli. Oby nowym mieszkańcom wiodło się dobrze. Trochę mnie zdziwiło, że Malik oddał rządy temu całemu księciu, ale może po prostu sam się nie widzi w roli przywódcy i woli się zająć swoją rodziną. Czekam na kolejny odcinek. Pojawiły się dzieci, więc jestem ciekawa co będzie dalej.;)
OriginID: QuiteIzzzy
Zapraszam do poczytania o wyzwaniu: Wielka Przebudowa
Czekam na dalszy ciąg.
@QuiteIzzzy jestem winien małe wyjaśnienie choć to już bardziej odnośnie tego co zadziało się później czyli na obrazkach poniżej;
Wyszły trochę nici z trzymania się zasad wyzwania bo nie dość , że zacząłem się bawić "amantami" planując im wszystko i rozmnażając to jeszcze wyszły mi takie kwiatki, że facet po wymodzeniu simce dziecka, nadal nie zamierzał się jej ani oświadczać ani nic z tych rzeczy więc zedytowałem parkę w CAS a potem jeszcze z rozpędu dałem im kilka spadków po rodzinie ("motherlode) by coś konkretnego wybudować i tym sposobem zasady poszły w odstawkę ale nawet jeśli teraz nie liczy się to już jako wyzwanie toi tak dziękuje ci za pomysł na zabawę i jak najbardziej story będę dalej zanudzać
@Cayrees dzięki wielgaśne! Faktycznie też jestem wdzięczny za pomysł z wyzwaniem bo choć nie długo udało mi się trzymać zasad to jednak mam jakby nowy pomysł na własną grę dzięki temu a skoro ktoś jeszcze poza mną ma z tego zaciesz to i ja jestem mocno happy
@M3lcik oj tak pojawiają się i to w nie do końca kontrolowany sposób mimo, że tradycyjnie jak to u mnie bywa włączyło mi się większe planowanie życia podopiecznym i lekkie znudzenie trybem życia mimo, że chyba jakoś odrobinę bardziej poznałem grę dzięki tej zabawie.
@bobas52 jak to w simsach bywa ,podziały społeczne będą tu raczej symboliczne ale fakt faktem,że wyspa realnie nie należy już do Malika z czym błyskawicznie się pogodził wiedząc, że nie ma danej mocy sprawczej z uwagi na stan
@Pablo raczej nie jestem molem książkowym ,powiedzmy, że skleroza nie pozwoliła by mi na uważne przeczytanie zbyt wielu ksiażek
@kate_lup dzięki serdeczne ! To taki prosty sposób na opowiedzenie równie prostej historii ,w pierwotnej wersji bez słów dlatego tymbardziej ciesze się, że i taki eksperyment może się podobać
@kreatora Elu powiedzmy,że zainspirowałaś mnie komentarzem więc poszedłem bardziej w ulubiona w tej grze budowlankę i próbę dalszego ukazania rozwoju wyspy.Dzięki wielkie także za to naprowadzenie, które dało mi pretekst do tego coby sobie szybciej pobudować (choć warunki wyzwania trochę poszły tym samym w las).
@olivkasims dzięki ogromne Oli! chyba zaszalałem z tym co miało być tylko tłem się i mi takie równoległe granie wieloma ludzikami na 2 (teraz to już hmm... 4 )parcelach sprawia radochę
Poniższy fragment mojego nudnawego story mówi o tym co w najbliższych latach działo się na wyspie odnośnie narodzin i rozwoju osady dlatego nazwałem go;
Nowe Życie
Bernard rozejrzał się wokół... Minęło już trochę czasu odkąd obiecał Malikowi, że osiedli się tu i wraz z zaprzyjaźnionym kupcem Odo stworzą tu swój mały raj. Teraz historia faktycznie działa się na jego oczach. Może nie wybudował tu wielkiej katedry ale w nowo wybudowanej świątyni urzędował wraz ze swoim nowym zakonem ,który nazwał Zakonem Myślicieli.
Wraz ze swoimi uczniami zgłębiał tu tajniki wiedzy o dawnych filozofiach i religiach poszukując odpowiedzi na odwieczne pytania dręczące ludzkość...
Serce rosło mu kiedy widział jak nieopodal prosta osada zamieniała się w niewielkie portowe miasto z prawdziwego zdarzenia.
W nowo powstałym mieście życie toczyło się jak co dzień. Jego przyjaciel Odo czuł się równie spełniony a kolejne pokolenie rosło ku uciesze Malika, który czuł się jak prawowity ojciec i założyciel tego kraju.
Córka Malika szybko dojrzewała. Bernard ochrzcił ją już jako niemal dorosłą kobietę nadając jej nowe imię Grizelda.
Niebawem na świat przyszedł jej brat ,Hugo.
Bez tekstu czyli w oryginalnym zamyśle i w towarzystwie dźwięków poniekąd z epoki umieszczam to skromne story także tu.
są czegoś naprawdę warci
Moja Galeria
arlenap89.tumblr.com
ID: M3lcik
OriginID: QuiteIzzzy
Zapraszam do poczytania o wyzwaniu: Wielka Przebudowa
twitter.com/Pawe60835471