Monika Dzidziak i malowane grzyby część I
Dzień rozpoczął się zwyczajnie. Monice udało się zwlec z łóżka tylko pół godziny później niż miała to zaplanowane, więc od rana same sukcesy.

Jako, że uroda jej nie potrzebowała żadnej korekty, ubrała się i zaparzyła ulubioną kawusię.

Już miała chwytać za simpada co by sprawdzić wiadomości (znaczy poczytać pudelka i przejrzeć simbooka), gdy nagle usłyszała walenie (nie takie wodne) w drzwi.

-Kto to może być o tej porze? - pomyślała - Może szykuje się jakaś sprawa?
Monika od dziecka chciała zostać prywatnym detektywem. Do tej pory miała kilka spraw, nic wielkiego w sumie, takie tam odnalezione klejnoty rodzinne Langraabów albo kto porwał Jade. Okazało się, że Jade jednak nikt nie porwał, po prostu zasnęła w krzakach, ale szacun na mieście Monika zyskała, więc coraz więcej klientów się do niej zgłaszało. Łomot nie ustawał, więc Dzidziak wstała i poszła otworzyć. Przed drzwiami stał zanoszący się płaczem i dyszący niemiłosiernie miejski artysta Stefek Artysta.
-Co się stało? Czemu tak okropnie dyszysz? - zapytała Monika
-Kradzież! Wielka kradzież! Ktoś ukradł piękny obraz namalowany przez wielką artystkę Annę_Vel_Annę przedstawiający grzyby! Wszyscy myślą, że to ja, ale nie miałem z tym nic wspólnego. Proszę musisz mi pomóc! - wydyszał Stefek

-Kiedy to się stało? - dopytywała
-Dzisiejszej nocy. Wczoraj grzyby wisiały na ścianie, sam widziałem, a dziś grzybów nie ma! - odpowiedział
-A gdzie spędziłeś noc? Może ktoś Ci zapewnić alibi? - zastanawiała się Monika
-Nie,byłem sam, to znaczy byłem w pubie, poznałem tam fajną dziewczynę, chyba nowa w mieście, śliczna i mądra i kocha futrzaki. Wypiliśmy drinka i więcej nie pamiętam. Rano obudziłem się w krzakach niedaleko Prastarych ruin, ale nikogo ze mną nie było. - wyjaśnił artysta
-Daj mi chwilkę, zabiorę ze sobą zestaw początkującego detektywa i ruszamy w drogę! - krzyknęła podeksytowana

-Kradzież tak wspaniałego obrazu musi się odbić echem w świecie -pomyślała- Gdyby udało mi się rozwiązać tę zagadkę odniosłabym wielki sukces, mogłabym być nowym Poirotem albo Sherlockiem! Lepiej zabieram się do roboty!Monika i Stefek wyruszyli do muzeum, aby zbadać ślady i przesłuchać świadków. Niestety Stefka po drodze zgarnęła policja, twierdząc, że jest głównym podejrzanym. Nie chcieli mówić nic o dowodach, bo mogłoby to zaszkodzić śledztwu. Stefek biedny dyszał, płakał, zaklinał na wszelkie świętości, nic jednak nie wskórał. Wsadzili go w radiowóz i zawieźli na komisariat. Monika przysięgła mu, że zrobi wszystko aby go z tego wyciągnąć.

CDN.
Jeżeli komukolwiek udało się przebrnąć przez te wypociny to gratuluję i dziękuję


Część druga jak porobię fotki

Pozdrowienia!
Komentarz
Nie trzeba bylo tez dlugo czekac na szczescie na akcje. Na szczescie.. bo czasem czekasz, czekasz przez piec odcinkow a akcji wciaz nul
Nasz dzielny poczatkujacy Sherlock Holmes juz podjal trop wiec miejmy nadzieje, ze grzyby znajdzie. Moze nawet po drodze znajdzie tez przystojnego doktora Watsona do pomocy?
No i slynna tepota i lenistwo policji. Jak sie juz udalo znalezc jednego potencjalnego przestepce i to bez specjalnego wysilku , nikt juz nie bedzie sobie zawracal glowy szukaniem drugiego. Prawie real
Zycze powodzenia w sledztwie
Jako detektyw pewnie sprawdzi się dobrze skoro ma już na koncie takie sukcesy jak Jade w krzakach
Mamma mia! Obraz skradziono! Dobrze że w Twoich fachowych rękach Moniko pozostało jego odnalezienie! Co ja teraz pocznę bez moich grzybów! Nawet urok Stefana niczego nie naprawi, skandal!
"-Nie,byłem sam, to znaczy byłem w pubie, poznałem tam fajną dziewczynę, chyba nowa w mieście, śliczna i mądra i kocha futrzaki. "
- HAHAH! W sensie zwierzaki czy sztuczne futra?! HAhA!
Powiem tak: Holmes ma na noc z Tobą Moja Droga. Czekam na ten C.D.
p.s. A ty złodzieju lepiej się przyznaj od razu, będzie mniejsza kara
Przed muzeum zebrał się tłum gapiów. Wiadomość o aresztowaniu Stefka już tu dotarła. Monika nie miała zamiaru wierzyć w winę biednego artysty. Znała go od lat i wiedziała, że jest jedną z najbardziej uczciwych osób na świecie.
Od razu ruszyła w stronę wejścia, które blokowało kilku policjantów. Oczarowała ich i weszła do środka. Kręciło się tu wielu stróżów prawa i pracowników muzeum. Podeszła do dyrektora muzeum, on musiał coś wiedzieć.
-Witam! Nazywam się Monika Dzidziak i jestem prywatnym detektywem. Zostałam wynajęta przez Stefka. Czy mógłby pan mi powiedzieć co tu się stało!-zapytała Monika
-Stefka?? Tego złodzieja? Ciągle wzdychał do tego obrazu, kilku moich pracowników słyszało jak mówił, że pięknie by ten obraz u niego w domu wyglądał i proszę. Zatrudniliśmy go w tamtym tygodniu jako specjalistę od grzybów, a on tak nam się odwdzięczył. - odpowiedział dyrektor
-To, że Stefek głupio gada nie znaczy, że ukradł. Czy macie tu kamery?- dopytywała
-Mamy, ale ktoś włamał się do systemu zabezpieczeń i zamiast filmu z nocy mamy zabawne gify o kotach. Słodkie, ale mało pomocne!- wyjaśnił
-Kiedy dokładnie dokonano kradzieży?- pytała dalej Monika
-Na pewno po godzinie 5 rano, ochroniarz robił obchód o 4:45 i obraz wisiał.- powiedział dyrektor
-Czy mogłabym się rozejrzeć? Może coś znajdę.- poprosiła
-Pewnie, każda pomoc się przyda, musimy odzyskać ten obraz! Jest wart 3 mln simoleonów! Muszę powiadomić autora teraz. Mam nadzieję, że nie zabierze reszty obrazów z naszego muzeum! To byłaby katastrofa!- odpowiedział smutno
Dziwne! Czyżbym szukała miłośnika kotów? A może sierści kociej poszukam w muzeum. A cóż to?
Paragon z Kauffsima na dwie puszki kociej karmy i karton mleka. To może być ważny dowód. Jestem przekonana, że złodziej ma kota - w głowie i prawdziwego. Popytam kilka osób. Dużo kotów w Windenburgu nie ma od kiedy na ulicach pojawiły się drapieżne gołębie. Może ktoś będzie coś wiedział. Najlepiej zacząć od Jade, wie wszystko o wszystkich.
-Witaj Jade! Widziałaś gdzieś kogoś z kotem?- zapytała Monika
-Z kotem? Tak wczoraj popołudniu kręciła się koło pubu jakaś blondynka z kotem w torbie, ale bała się gołębi, więc powiedziała, że idzie schować kota. Potem pojawiła się wieczorem w pubie i podrywała Stefka, wyszli koło 22:00, tzn. ona go wyniosła, bo Stefek znów przesadził z drinkami.- odpowiedziała Jade
-Dzięki wielkie Jade. Wiesz może jak ona się nazywa i gdzie mieszka?- Monika miała nadzieję, że Jade naprawdę wie wszystko
-Niestety nie, ona jest tu chyba tylko przejazdem. Zobacz w hotelu, może tam coś będą wiedzieć.- powiedziała Jade
Coś mam wrażenie, że ta blondyna może mieć coś wspólnego z kradzieżą. - myślała Monika - Może nie uciekła jeszcze zbyt daleko. W końcu ma kota, a nie tak łatwo przedrzeć się wokół żarłocznych gołębi.
Monika wiedziała, że wymknąć się z miasta z kotem mozna tylko w nocy, kiedy gołebie śpią, więc blondyna musiała sie gdzieś ukryć aż zapadnie zmrok. Hotel w Windenburgu był tylko jeden. Tuż obok muzeum. Wiadomo pod latarnia najciemniej.
W recepcji nie chcieli udzielić żadnej informacji, ale mała łapówka załatwiła sprawę. Pracownik hotelu pamiętał blondynkę z kotem i podał numer pokoju . Monika z aparatem w ręku zapukała do drzwi. Będę udawać, że jej kot wygrał nagrodę za najlepsze futerko. Na pewno się nabierze i wpuści mnie do środka! - pomyślała
Drzwi otworzyła blond piękność.
-Witam serdecznie! Jestem z gazety Koty rządzą! Pani kot wygrał w plebiscycie na najlepsze futerko. Czy mogę wejść do środka i pstryknąć kilka fotek?- oznajmiła Monika
-Ale jak to wygrał? Nigdy go nie zgłaszałam!- krzyknęła podejrzana
-Jest nagroda w wysokości 5000 simoleonów i wycieczka dla pani i kota do spa w Newcrest. Ale skoro pani nie zgłaszała to może zaszła jakaś pomyłka.- ciągnęła dalej swoje kłamstwo młoda detektyw
-Żadna pomyłka! Teraz pamiętam już proszę wejść.- odpowiedziała blondynka nic nie podejrzewając
Po przekroczeniu progu Monika od razu ujrzała grzybowy obraz. Strzeliła kilka fotek kotu i właścicielce i powiedziała, że po nagrodę trzeba się zgłosić w ciągu godziny do siedziby redakcji. Po wyjściu z pokoju Dzidziak od razu przesłała zdjęcia skradzionego obrazu i złodziejki na policję. Sama usiadła pod drzwiami czekając na Simowy Oddział Taktyczny. Aresztowanie przebiegło sprawnie. Złodziejka niczego się nie spodziewała.
Stefka uwolniono i przeproszono za bezpodstawne oskarżenie. W ramach zadośćuczynienia dostał kota.
Monika po ciężkim dniu i udzieleniu wywiadów dla ogólnoświatowych telewizji wróciła do domu, gdzie czekał na nią obraz i karteczka z podziękowaniami od Anny_Vel_Anny.
Taki to oto był pierwszy odcinek
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
są czegoś naprawdę warci
Moja Galeria
arlenap89.tumblr.com
ID: M3lcik
W tym calym rozgardiaszu tylko jedna spokojna i opanowana pani dedektyw poslugujaca sie logika, tak jak wyzej wymieniony ksiadz doskonale wie co nalezy zrobic i jak dzialac by przestepca zostal wykryty. Jeden motyw kota jak po niece do klebka doprowadzi ja do - nie ukrywajmy wcale ladnej przestepczyni. (Na szczescie Monika Dzidziak nie jest Vimesem, ktory by natychmiast panience odpuscil na jej miejscu i uroda kryminalistki na nia nie podzialala. )
Kolejna sprawa , kolejny odhaczony sukces, odzyskane cenne grzyby i wdziecznosc slynnej artystki malarki - choc prawde powiedziawszy taka kradziez to dla artysty jak dar z nieba , grzybow sobie moze namalowac jeszcze do wypeku, a tu ma darmowy marketing i na 100% cena jej obrazow poszybowala w gore.
Jedynym pokrzywdzonym chyba jednak nadal zostal Stefek , ktory malo ze utracil na amen juz swojego w cudzyslowiu "blond kota" i wszelkie zludzenia o wlasnej atrakcyjnosci . to w dodatku bedzie musial bronic z narazeniem zycia swojego nowego tym razem autentycznego kota - bez cudzyslowia - przed atakiem bombowym drapieznych golebi. ( Prosze nie kpic - atak bombowy golebi to powazna rzecz, o czym mozna sie przekonac po zaparkowaniu samochodu w okolicach Starowki Gdanskiej na jakies trzy godziny)
mam nadzieje ,że rzez wakacje nowych pomysłów nie zabraknie i zrealizujesz je tu po sezonie jesli nie wcześniej
Fajnie opowiedziane, spora dawka humoru i w ogóle świetnie się czytało. Zdjęcie Stefka z kotem rządzi
Moniko dlaczego wcześniej nie dałaś mi znać po ile lecą moje obrazy?! Po co ja do pracy chodzę? HAHHAHA!
No i się zaczęło, Monika Monk rozpoczyna działanie!
Kociara złodziejką? Hmmmm...interesujące
Świetne dialogi Kochana, uśmiałam się jak rzadko HAHAH!
-Ale jak to wygrał? Nigdy go nie zgłaszałam!- krzyknęła podejrzana
-Jest nagroda w wysokości 5000 simoleonów i wycieczka dla pani i kota do spa w Newcrest. Ale skoro pani nie zgłaszała to może zaszła jakaś pomyłka.- ciągnęła dalej swoje kłamstwo młoda detektyw
-Żadna pomyłka! Teraz pamiętam już proszę wejść.- odpowiedziała blondynka nic nie podejrzewając.
HAHAHAH!!!
No i masz! Nawet blondynce się czasem uda cos ukraść! Hahaha! mamy ją! Brawa Pani Detektyw, a zdjęcie Stefka z kotem wymiata !!!
Extra, czekamy na więcej Moniko
fajny humor, lekkie i krótkie, Podoba mi się i na pewno z chęcią jeszcze o Pani Detektyw przeczytam, bo ma dzeiwczyna talent
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Rozwiązanie sprawy godne co najmniej "CSI" ale sukces tym większy, iż szanowna pani detektyw Dzidziak działa w pojedynkę...
Czekam na kolejne "Zagadki Wierzbowej Zatoczki"
podobało mi się więc będe czekać do tego września cierpliwie
buziaki!
cayrees.tumblr.com
Origin ID Cayrees