Miałam The Sims 3 (podstawkę) na Windowsie XP, jednak system został zawirusowany i musieliśmy zmienić na Windows 7, w tym zostały usunięte wszystkie pliki itd. Gdy chciałam znowu zainstalować Simsy to niestety nie mogłam, bo "kod został już zrealizowany". To trochę nie fair. Co mam zrobić? Proszę o pomoc.
Komentarz
twitter.com/Pawe60835471
Na moje wygląda to tak. Miałam xp. Teraz mam win7 - czyli zmieniłam system. Miałam po zmianie systemu wgrane pudełkowe wersje. Kiedyś przez niewiedzę pozwoliłam Originowi zaktualizować TS3 (bo po zarejestrowaniu gier w Originie one widnieją w bibliotece gier, i można w każdej chwili po odinstalowaniu wersji pudełkowej - pobrać wersję elektroniczną). Gdy Origin zaczął je "aktualizować" - gry zaczęły mi "znikać" z Origina okładki stały się zamazane, jakby za mgłą - tak, jakbym miała, ale nie kupione!
Po uruchomieniu niby "zaktualizowanej" podstawki - gra w ogóle odmówiła współpracy. Byłam w rozpaczy, bo uwielbiam trójkę, jak wiesz.
Ale Alutka nie poddaje się tak łatwo. Zakasała rękawy i wywaliła całą grę.
W plikach gry zauważyłam nowe foldery po tej "aktualizacji", które po odinstalowaniu gry pozostały. Nie wiem z czym to się wiąże, że zostały, ale po odinstalowaniu gry pozostało wywalenie resztek ręcznie - tzn do kosza. Sprawdziłam, czy w lokalizacji Moje dokumenty też nie ma śladu po grze. I dokończyłam te niby aktualizacje na Originie. Tak na wszelki wypadek. Pojawiły się znów dziwne pliki w lokalizacji gry (tz tam gdzie wybrałam miejsce instalacji gry). Więc znów je wywaliłam. A potem wylogowałam się z Origina, odinstalowałam go, zainstalowałam na nowo i zalogowałam się na konto. Wyczyściłam rejestry kompa ccleanerem z resztek kluczy po grze.
Zrestartowałam kompa i zabrałam się za instalację gry.
Zainstalowałam podstawkę ale przy próbie zainstalowania Wymarzonych Podróży instalator odmówił współpracy - coś o niekompatybilności było chyba mowa, albo o niezaktualizowaniu gry - już nie pamiętam komunikatów. Gdy chciałam uruchomić launcher - wywaliło mnie.
Wtedy znów wpadłam na pomysł, aby ściągnąć z internetu łatę - superpatcher - do wersji 1.68 i tym zaktualizowałam podstawę ręcznie bez użycia zbuntowanego launchera. . Instalacja dalszych części przebiegła bez problemów. I gra śmiga, aż miło!
Z premedytacją teraz nie aktualizuję do wersji 1.69, choć za każdym razem, gdy otwieram Origina i niechcĄCY zbliżę kursor do okładki TS3 - od razu widzę komunikat o gotowości do aktualizacji, bo wyszła jak wiesz - ta aktualizacja 1.69.
Ja - już dziękuję bardzo Originowi za wszelkie trójkowe aktualizacje. Obejdzie się.
Nie odpalam w ogóle launchera - uruchamiam grę ze skrótu na pulpicie. (Skrót robi się w ten sposób, że wchodzisz do ostatniej części gry (ale nie pakietu, tylko rozszerzenia. Ostatnim rozszerzeniem jakie zainstalowałam jest Skok w Przyszłość). Więc weszłam do game/bin Skoku i odszukałam tam plik exe Skoku, czyli zielony kryształek o nazwie TS3EP11.exe - kliknęłam na nim prawym przyciskiem myszy i wybrałam polecenie wyślij do - pulpit (utwórz skrót). I uruchamiam grę klikając na ten skrót.
Nie mylić z ikonką Skoku na pulpicie, bo to nie to samo. Klikając na ikonkę Skoku uruchomimy launcher!
Gram od tamtej pory bez problemów i nawet bez przycinek. Nie musiałam pobierać wersji elektronicznych, bo szczęśliwie zainstalowały mi się moje "pudełka"
Tak więc nie wiem Pawełku o czym ty mówisz. Czy o tym, że kody z pudełek przy próbie wgrania wejść nie chciały, czy - nie wiem co?
twitter.com/Pawe60835471
twitter.com/Pawe60835471