Hej! Zapraszam Was na pierwszą część mojej historyjki! Krótko i wprowadzająco.
Amanda Lopez jest dwudziestoletnią studentką prawa. Kocha się uczyć, nie wie jak ładnie się ubierać, boi się ciemności i generalnie prowadzi szczęśliwe życie przy boku rodziców. Wydawać by się mogło, że nic nie jest w stanie zakłócić szczęścia tej mlodej kujonki.

A przynajmniej tak było do tej pory. Pewnego feralnego dnia, kiedy Mandy wróciła ze szkoły, zobaczyła przed domem pełno wozów strażackich, zgliszcza budynku i... Karawanę. Obawiała się najgorszego, a gdy obawy okazały się stanem faktycznym - dziewczyna poczuła, że rujnuje jej się cały świat. Jako że była już pełnoletnia, zostałaby z niczym. Wszak to rodzice ją utrzymywali, ona zajęta była studiami. Na szczęście, miała jeszcze starszą siostrę, która wyniosła się od rodziców jakieś 6 lat temu. Amanda nie utrzymywała z nią kontaktów, bo nie za bardzo za sobą przepadały. Były jak ogień i woda, wiecznie rywalizujące ze sobą, wiecznie kłócące się. Sytuacja jednak zmusiła obie do ponownego kontaktu. Keira zgodziła się przygarnąć siostrę pod swój dach. Co z tego wyjdzie?
_________________________
Amanda cholernie się denerwowała. Nie widziała Keiry od sześciu lat, to raz. Dwa, nie miały ze sobą tak świetnego kontaktu jak inne dziewczynki na osiedlu. Zresztą, na miejscu Keiry, Amanda sama by się nie lubiła. Zapamiętała siostrę jako długonogą blondynkę ze świetnym wyczuciem stylu, z wianuszkiem facetów wokół siebie. Była taka piękna i podobna do mamy. A Mandy? Mandy była niska, miała duży tyłek, piegi i okropny wzrok. Żałoba po rodzicach i ból związany z ich odejściem przytłumił jednak niechęć i sprawiał, że dziewczyna potrzebowała przytulić się do kogoś bliskiego. Keira pozostawała jedyną taką osobą.
Zapukała raz, drugi, trzeci, ale przez dłuższy czas nikt nie otwierał. Dziewczyna zaczynała się bać, że pomyliła dom, że Keira już tu nie mieszka. Nie zdziwiloby jej to. Jak dostawać kopy od życia, to na całego, nie? Chwilę później rozległ się odgłos kroków i drzwi otworzyły się. Ku uldze Mandy.
W drzwiach ukazała się Keira. Czy Mandy zdziwił jej widok? Trzeba było przyznać, że troszeczkę. Nie wydawała się być jakoś specjalnie dotknięta śmiercią rodziców. Ubrana w jasnoróżowe ciuchy, aż promieniała!
Po takim radosnym powitaniu, Mandy miała mieszane uczucia. Obiecała sobie jednak, że nie będzie niedobra. Zapomni o żalach, zapomni o tym, że... No, cóż. Keira o nich zapomniała. Zgarnęła swoje walizki, wymieniła jeszcze jakieś grzeczności ze starszą siostrą i dała poprowadzić się do swojego nowego pokoju. Tu jednak siostra jej nie zawiodła. Pokój urządzony był tak, jak Amanda lubiła. Prosto, skromnie, klimatycznie.
Nie chciała się już domyślać, czy to specjalnie dla niej, czy to czysty przypadek wystroju, ale podobało jej się. To było najważniejsze. I wydawało się, że siostra również przyjęła taktykę "być miłą". Może w końcu się do siebie zbliżą? Może będą normalnym rodzeństwem? Tym bardziej, że Keira wpadła odwiedzić Mandy i zajrzała sprawdzić, jak idzie rozpakowywanie.
Amanda naprawdę starała się to wszystko ogarnąć, ale widząc beztroskę Keiry... To tak bolało! Zachowywała się tak, jakby jej nic nie ruszało. Jakby wręcz była szczęśliwa, że... Stało się to, co się stało. Mandy spławiła siostrę wymówką o zmęczeniu, a gdy tamta poszła zająć się sobą - położyła się na łóżku. Zaczęły pojawiać się pierwsze wątpliwości...
W końcu po paru godzinach, znudzona Amanda postanowiła pójść pooglądać telewizję. Najlepiej odmóżdżać się przy kanałach muzycznych. Co jednak spostrzegła, że Keira nie ma telewizora w domu. W miejsce, gdzie ten powinien się znaleźć, powieszony był obraz matki dziewcząt. To ruszyło Amandę za serce. Może jednak Keira wiele rzeczy ukrywała? Emocje, przede wszystkim? Może jej zachowanie miało drugie dno?
Mandy stała w salonie i gapiła się na wizerunek mamy, kiedy do jej uszu dobiegły przyjemne dla ucha dźwięki. Odwróciła głowę w stronę ich źródła i... Kolejne zaskoczenie.
Keira potrafiła grać na pianinie? Nie sądziła, że siostra ma taki talent! A grała naprawdę pięknie. Czego jeszcze Amanda nie wiedziała o swojej siostrze? Osoba, która miała tak wrażliwą duszę, nie miała chyba zbyt wiele do ukrycia? Ooooch, biedna Amanda.
Trzeba pamiętać, że niektórzy ludzie są jak lodowce. Pokazują tylko swój wierzchołek, resztę (tą gorszą) ukrywając pod zimną, ciemną wodą...
Komentarz
Buziaczki kochana i czekam na następną część! Wstęp świetny x
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Mam nadzieje, ze Keira nie pracuje dla gangu handlujacego zywym towarem
Piekne zdjecia i bardzo ladne aktorki
Czas mijał. Amanda powoli klimatyzowała się w nowym mieście, domu. Zaczęła przyzwyczajać się do myśli, że mieszka z siostrą. Nadal było jej ciężko i smutno po stracie rodziców, ale z siostrą przy boku jakoś miała to wrażenie, że nie jest z tym sama. Kiedy ktoś dźwiga połowę twoich smutków, już nie wydają się takie ciężkie, prawda?
Któregoś feralnego ranka, Amanda postanowiła zrobić śniadanie. Wstała wcześniej, zasnąć nie potrafiła, więc co jej szkodziło. Nie wiedziała, o której wstanie siostra, bo ta lubiła spać do późna, a żołądek domagał się swojego.
Kiedy Keira wyszła do pracy godzinę później, tak jak mówiła, Amanda zajęła się sobą. Przejrzała książki siostry, poczatowała trochę, nawet ogrodem się zajęła, bo bardzo kochała ten fach. Sama miała swoją małą grządkę, przy domu rodziców. Każdej roślinie i pomidorowi nadawała imię.
Zauważyła też, że bardzo często odwiedza je ten mężczyzna, który ostatnio o nią pytał. Zbyt często. I tak samo często się kłócili.
A tymczasem...
jakieś podejrzane schadzki, tajemnice i manipulacje
and
patatajaj na tęczowej owcy
Teraz czekamy na trupa w szafie. Nie wiadomo tylko czyjego. Bo nie bardzo wiadomo kto mial byc skonczony. Czy Keira osobiscie, czy jakas inna osoba ktora Keirze nadobny przyjaciel polecil szybko "zalatwic" jako prace zlecona.
No a ona sie grzebie z tym. Trudno o dobrych pracownikow w tym biznesie. Moze powinien obiecac jej premie za pospiech? No ten rodzaj pracy, by wyjasnil skad ta dziewczyna ma kase.
A propos, cycki Keiry są nieziemskie!
BUZIAKI X
Kiedy Landon znowu wpadł w odwiedziny, Keira postanowiła z nim pomówić i przedstawić mu obserwacje młodszej siostry.
Blondyn za to czuł się coraz gorzej. Nagabywany przez swoją partnerkę Lauren, przychodził do Keiry z zamiarem wypełnienia swojej misji, ale kończyło się to zawsze na miłym spędzaniu czasu, dalekim od planów brunetki. W końcu jednak zdesperowany spróbował to zakończyć.
O jaką szansę prosi Keira? Na co potrzebuje czasu? Czy Don w końcu postawi się Lauren? I czy Amanda na tym wszystkim ucierpi? Czy dowie się prawdy? O tym już wkrótce!
Buziaki!
No oczywiscie zawsze mozna mieszkac w budzie i uczciwie pracowac za nedzna forse, ale nie wydaje mi sie, ze Keira sie nadaje do takowego zycia. Ostatecznie jednak Don zawsze moze przytopic malzonke w jakuzzi i wszelkie problemy kochanow zostana rozwiazane pod warunkiem, ze sie to nie wyda.
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
są czegoś naprawdę warci
Moja Galeria
arlenap89.tumblr.com
ID: M3lcik
Keira nie miała zamiaru się poddawać. Postanowiła walczyć i pokazać Landonowi, że ich sprawa nie była jeszcze przegrana.
Don kupił jej optymizm i wolę walki. Zapragnął więc walczyć przy jej ramieniu. A raczej przy jej...
Wybrali sobie jednak niefortunny moment, bo była to pora, kiedy do domu wróciła Amanda. Z tego, co wcześniej mówiła jej siostra, Mandy była przekonana, że siostry nie ma w domu. Weszła więc do pokoju Keiry. Niee. Nie zamierzała nic ukraść. Po prostu Amanda zauważyła, że zniknęła większa część jej ubrań, a Keira wspominała coś o jej metamorfozie, bo według zdania blondynki - Amanda stylizowała się na bezdomnego chłopczyka. Wchodz więc do sypialni Keiry, patrzy, słyszy, a tam... Coś, czego się nie spodziewała.
Wyszła więc pośpiesznie, żeby jej nie zauważyli, ale już swoje pomyślała. I była wściekła. Wściekła o to, że Keira nieustannie twierdziła, że to nie jest jej chłopak. A teraz co? Teraz ze sobą sypiają?! De facto, nie była pewna, czy to Landon, ale wystarczyło krótkie westchnięcie Keiry podczas zbliżenia "Och, Dooooon" i wszystko było jasne.
Jakiś czas później, po skończonych igraszkach, Landon postanowił ubrać się, umyć i wrócić do żony. Co nie było takie łatwe, bo miał niezły mętlik w głowie. Kochał Keirę, ale przykuty był do Lauren. Sam nie wiedział, jak to będzie dalej...
Landon się zwinął, a Keira zgłodniała. Wystarczyło tylko, że usiadła, a młodsza siostra już przyczepiła się jak rzep psiego ogona.
Po kłótni z siostrą i rozmową bez pożądanych efektów, Amanda musiała wygadać się swojej internetowej przyjaciółce, Lenie. Opowiedziała jej wszystko, włącznie z tym, co widziała w południe. Lena natychmiast zaproponowała spotkanie. Pisały ze sobą już tak długo, że należało się w końcu spotkać. Były jak dwie bratnie dusze, które nigdy nie widziały swych twarzy, ale rozumiały się doskonale. Mandy zgodziła się. Miały się spotkać w miejskiej bibliotece, bo okazało się, że Lena jest z tego samego miasta! Przypadek?!
Czy Keira w końcu wwyjaśni wszystko Amandzie? Czy dowiemy się, o co chodzi z Landonem? I skąd ten koleś z biblioteki zna szczegóły jej spotkania z Leną? To wszystko już w kolejnym odcinku!
___________________________________
A tymczasem życzę Wam kochani wszystkiego najlepszego. Przede wszystkim życzę Wam świąt spędzonych w gronie najbliższej rodziny. Nigdy nie wiadomo, czy następne święta będą w komplecie. Poza tym dużo dużo zdrowia. Bo bez niego nie ma sensu życzyć ani szczęścia, ani miłości, ani czegokolwiek innego. Spokoju Wam życzę, rozsądku w podejmowaniu decyzji i oby wszystko szło po Waszej myśli. Obyście zawsze żyli w zgodzie z innymi, nie tylko w ten czas. Spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia.
No ale zdaje sie, ze wreszcie przestanie byc znudzona bo jej sie objawil calkiem pzystojny chlopak. Na moje chlopak ma na drugie imie Lena, jako, ze nigdy nie wiesz kto wlasciwie siedzi przy tym drugim komputerze i do Ciebie pisze.