Gram sobie szczęśliwie trójeczką... Jaka to radość i swoboda spacerować od domu do domu, po całej okolicy, bez tego okropnego i wnerwiającego wczytywania
I jakże się cieszę, gdy widzę cudne animacje pogodowe, i "przyrodę" dającą złudzenie żywej...
Gram na cudnej Wyspie Gallahada. Zamieszkała tam moja stara już co prawda Simka - Morgana von Abnest, ale ponieważ stworzyłam ją w oparciu o moją "flagową" postać - Dianę Moore, to darzę szczególnym sentymentem. Morgana jest jednak specjalnie na potrzeby "okoliczności" mocno przerysowaną postacią - zarówno makijażem jak i ubiorem. Chciałam, by to była bardzo ekscentryczna i oryginalna osóbka.
Oto domek, który stworzyłam mojej małej czarownicy - Morganie (Morgana odziedziczyła imię po swojej wielkiej pra-pra-pra-pra-babce -Morganie z Jeziora... A nazwisko - po słynnym protoplaście rodu von Abnestów - niejakim Ronanie Abneście, bohaterze arturiańskich średniowiecznych legend, przypomnianych przez niejakiego Martysia_15 dawno dawno temu, gdy jeszcze tworzył do trójki )
Otoczenie powstało później.
(Zawsze mam z tym problem - nie to, że mi nie wychodz - odkładam to po prostu na później, i czasami nigdy nie kończę )
Zamek nocą prezentuje się upiornie - mam nadzieję
Świt na Wyspie Gallahada
Zamek w trakcie budowy - jeszcze bez ogrodu
Zima w ogrodzie - czyż to nie cudowny widok?
I sama Morgana
Fotki są może nienadzwyczajnej jakości, ale niczym ich nie obrabiałam. I bez obróbki sprawiają mi mnóstwo frajdy
Alicja, to co stworzyłaś jest naprawdę piękne. Zawsze podziwiałam budowniczych w The Sims, sama wolę meblować i prowadzić rozgrywkę. Aż miło się patrzy na ten śnieg, którego.. tak bardzo mi brak w czwartej odsłonie Simsów. Czasami pogrywam sobie w The Sims 3, lecz utraciłam niedawno save z moją ponad 9 pokoleniową rodziną więc straciłam trochę chęć do gry..
Wracając do Twojego dzieła, naprawdę podziwiam. Piękne. PIĘKNE!
Ściskam mocno
Dziękuję @toangiee - w zasadzie chciałam nawet poprosić Anilewe by ten temat skasowała, bo zdublowałam go niechcący - wkleiłam zdjęcia (więcej) w moim kąciku My secret garden by Alicja Ale doszłam teraz do wniosku, że niech tu będzie - może ktoś też ma jakieś nostalgiczne wspomnienia związane z trójką.
Rozmyślania nad tematyką kolejnego dodatku mamy za sobą, i wbrew oczekiwaniom nie będą to maluszki
A ja właśnie postanowiłam odświeżyć wspomnienia - i zajrzeć do Claire Ursine. Musiałam de facto na nowo stworzyć sejw, bo po pamiętnej "aktualizacji" gier z serii TS3 w Originie - wszystko nadawało się tylko do wywalenia.
Gdyby @Kamelia dali choć otwarty świat. Mnie nudzi po godzinie chodzenie Simem w kółko po tej samej parceli. Te same miejsca, te same widoki, ci sami NPC w różnorakich konfiguracjach. Już jakoś przyzwyczaiłam się do tych plastikowych włosów, a domy - wychodzą mi coraz lepiej... Zresztą - jak już pisałam - wolę sobie pobrać gotowy, by skupić się na czym innym w grze. Jednak interakcji międzysimowych jest bardzo mało w stosunku do trójki... A poza tym... Co można robić, po zbadaniu wszystkich karier? W trójce zawsze coś kolekcjonowałam. I było to bardzo pasjonujące. A w czwórce... - ile razy można zaczynać zbierać żaby i figurki Mysims
Sądzę, że sytuacja poprawi się po wyjściu czwórkowych Zwierzaków. Oby jednak nie było to jeszcze większe rozczarowanie niż to, z tak okrzyczanym "Zjedzmy na mieście"
Czego mi brakuje - lista bylaby ogromna. Przede wszystkim brakuje mi cudownej mimiki simow z trojki. Mimiki ktora potrafila pokazac na przyklad tesknote, czy wzruszenie . Zamiast tego mam grymasy Co z tego ze Cas bogatszy, jak to co z niego wychodzi ma zero wspolnego z istota ludzka, a bardziej z pajacem.
No i tego mi brakuje - nawet w Trojce nie przepadalam za dziecmi w wieku szkolnym , a kochalam maluchy. No ale jak byly maluchy to sila rzeczy musialam juz dotrwac do dorosniecia. Na szczescie byly internaty
Naprawdę miło się ogląda takie zdjęcia. Czasy kiedy gra pochłaniała w pełni i szło oderwać się od dręczących myśli dnia codziennego. Szkoda ale nie mam swoich fotek z trójki, podzieliłabym się nimi
Chciałam podzielić się z wami przezabawną historią, która zadziała się kompletnie bez mojego udziału, za to po zainstalowaniu niektórych części modu twallana, których nie używałam wcześniej.
Mój Sim podróżnik zakochał się (sam z siebie!) w postaci NPC z Shang Simla Nie zatrzymałam upływu czasu, a na chwilę musiałam odejść od gry. Przychodzę - i co widzę - serduszko u pani kupiec specjalny! Zauroczona moim podróżnikiem! Podróżnik też pod wrażeniem. Co on robił pod moją nieobecność???
W trakcie wypełniania misji musiał odwiedzić dom zleceniodawcy, którym okazała się właśnie owa pani. Po wykonaniu odpowiednich interakcji mój Sim wszedł do domu, i co widzi na wstępie? Męża owej pani, który (również sam z siebie) w tym momencie wręcza bukiet kwiatów, i czule się tuli do małżonki. Aż mi się żal mojego Sima zrobiło, gdy zobaczyłam jego zaskoczoną minę i smutek. A na dodatek dziecko owej pani (kolejna niemiła niespodzianka) zapałało nagłą niechęcią do mojego podróżnika! I jak tu nie wierzyć w "inteligencję" naszych simowych ludzików?
Elu - przypomniały mi się w tym momencie twoje opowieści o samodzielności Simów w "tym temacie", gdy tylko spuścić ich ze smyczy, tzn myszki
Na fotce poniżej spojrzenie Patricka mówi samo za siebie - Jak mogłaś mi to zrobić!
Ojej, aż mi przykro. Przeglądam sobie ten wątek i troszkę tęsknię za trójeczką, ale niestety nie będzie mi już dane w nią zagrać z powodów techniczny Widoczki super, ale tęsknię też za dodatkami takimi jak: Wymarzone podróże, 4 pory roku czy Pokolenia, eh. Wszystkie zdjęcia super, na pewno będę tu zaglądać
Komentarz
I jakże się cieszę, gdy widzę cudne animacje pogodowe, i "przyrodę" dającą złudzenie żywej...
Gram na cudnej Wyspie Gallahada. Zamieszkała tam moja stara już co prawda Simka - Morgana von Abnest, ale ponieważ stworzyłam ją w oparciu o moją "flagową" postać - Dianę Moore, to darzę szczególnym sentymentem. Morgana jest jednak specjalnie na potrzeby "okoliczności" mocno przerysowaną postacią - zarówno makijażem jak i ubiorem. Chciałam, by to była bardzo ekscentryczna i oryginalna osóbka.
Oto domek, który stworzyłam mojej małej czarownicy - Morganie (Morgana odziedziczyła imię po swojej wielkiej pra-pra-pra-pra-babce -Morganie z Jeziora... A nazwisko - po słynnym protoplaście rodu von Abnestów - niejakim Ronanie Abneście, bohaterze arturiańskich średniowiecznych legend, przypomnianych przez niejakiego Martysia_15 dawno dawno temu, gdy jeszcze tworzył do trójki
Otoczenie powstało później.
(Zawsze mam z tym problem - nie to, że mi nie wychodz - odkładam to po prostu na później, i czasami nigdy nie kończę
Zamek nocą prezentuje się upiornie - mam nadzieję
Świt na Wyspie Gallahada
Zamek w trakcie budowy - jeszcze bez ogrodu
Zima w ogrodzie - czyż to nie cudowny widok?
I sama Morgana
Fotki są może nienadzwyczajnej jakości, ale niczym ich nie obrabiałam. I bez obróbki sprawiają mi mnóstwo frajdy
Wracając do Twojego dzieła, naprawdę podziwiam. Piękne. PIĘKNE!
Ściskam mocno
A ja właśnie postanowiłam odświeżyć wspomnienia - i zajrzeć do Claire Ursine. Musiałam de facto na nowo stworzyć sejw, bo po pamiętnej "aktualizacji" gier z serii TS3 w Originie - wszystko nadawało się tylko do wywalenia.
Nocne niebo w Shang Simla
W grobowcach można się szybko wzbogacić
A tu zabawna seria fotek z Al Simhary. Czy moja Simka nauczyła mumię tańczyć?
Czy zwierzaczki w czwórce będą takie urocze?
Sądzę, że sytuacja poprawi się po wyjściu czwórkowych Zwierzaków. Oby jednak nie było to jeszcze większe rozczarowanie niż to, z tak okrzyczanym "Zjedzmy na mieście"
No i tego mi brakuje - nawet w Trojce nie przepadalam za dziecmi w wieku szkolnym , a kochalam maluchy. No ale jak byly maluchy to sila rzeczy musialam juz dotrwac do dorosniecia. Na szczescie byly internaty
https://simstruelife.pl/News:Model_malego_dziecka_w_plikach_gry_29.08.16
Dzięki za odwiedziny w moim kąciku
Mój Sim podróżnik zakochał się (sam z siebie!) w postaci NPC z Shang Simla
W trakcie wypełniania misji musiał odwiedzić dom zleceniodawcy, którym okazała się właśnie owa pani. Po wykonaniu odpowiednich interakcji mój Sim wszedł do domu, i co widzi na wstępie? Męża owej pani, który (również sam z siebie) w tym momencie wręcza bukiet kwiatów, i czule się tuli do małżonki. Aż mi się żal mojego Sima zrobiło, gdy zobaczyłam jego zaskoczoną minę i smutek. A na dodatek dziecko owej pani (kolejna niemiła niespodzianka) zapałało nagłą niechęcią do mojego podróżnika! I jak tu nie wierzyć w "inteligencję" naszych simowych ludzików?
Elu - przypomniały mi się w tym momencie twoje opowieści o samodzielności Simów w "tym temacie", gdy tylko spuścić ich ze smyczy, tzn myszki
Na fotce poniżej spojrzenie Patricka mówi samo za siebie - Jak mogłaś mi to zrobić!
Zima na Wyspie
Zaskoczył mnie ten widok. Myślałam, że to stado wron, a to był "napad" wiewiórek
Okazało się, że mojego Sima napadły dwa klany - wiewiórek drzewnych i ziemnych - jedne z paskiem na grzbiecie a drugie ciemnoszare
Ciężkie jest życie szopa zimą!
Nie ma to jak praca zespołowa!
Morgana na zjeżdżalni:
No nie - mam zjechać? Na sam dół???
-Pamiętam - ręce przy sobie....
-Eeeeeee!!!!
- Aaaaaaa!!!
i postanowiłam zrobić taką uliczkę u swoich Simów.
Padło na Riverview.
Zbudowałam moim Simom - podróżnikom - dom w słonecznej Toskanii - niech się wygrzeją wraz z winoroślą w słoneczku