Witam . No niestety, święta mają to do siebie, że mijają zbyt szybko
Bardzo się ucieszyłam, że Zoe i Maks znowu się odnaleźli . Teraz to już nastolatki i pewnie niedługo się spotkają .
Zanosi się również na to, że chyba będą mieć rodzeństwo . Może być....., ciekawie
No nareszcie Wiktor pomyślał o dzieciakach choć nie wiadomo czy drogie prezenty jak najnowszy krzyk techniki - SimPad wystarczą, dzieciaki jednak bardziej chyba niż dorośli pozbawione są zawiści ,pamiętliwości czy mówiąc delikatniej fochów więc może się jakoś ułoży tylko Jade wciąż mąci mu w głowie Coś czuje,że małej Zoe tez ktoś zamącił w głowie a braciszek może być zazdrosny.
Dzieciaki podrosły więc ich postrzeganie świata może się odrobinę zmienić, ciekawe co szykuje Jade i skąd jej nagłe przybycie
Wiadomo co szykuje Jade "niespodzianke" dla Wiktora juz nie wpominajac o jego dzieciach. Nie wiem jak sie zachowaja, gdy sie dowiedza ze przybedzie nastepny braciszek, czy siostrzyczka. Nie wspominajac o "mamusi".
Troche zabawy w krzaku i bum. Swoja droga ta Jade to latwa dziewczyna z moim simem tez poszla w kraki , ale on nie frajer i dzidziusia jej nie zafundowal.
Bardzo jestem ciekawa jak Zoe, Max i oczywiscie Tristian beda sie prezentowac jako nastolatki. I czy Maks bedzie przyszloscia Zoe? Jakos mi sie nie wydaje..
Wiktor trochę oprzytomniał, nareszcie, ale Jade chyba nie da za wygraną, skoro znalazła się u progu jego drzwi. W końcu każde działania pociągają za sobą konsekwencje i nigdy nie ma 100% pewności ani do człowieka, ani tym bardziej do jego działań do puki się go nie pozna lepiej. Dobre duchy czuwają jednak nad tą rodziną, może jednak nie będzie źle Dzieciaki podrosły i Zoe udało się odświeżyć kontakt z Maxem, ciekaw jestem co z ich przyjaźni wyniknie, a w szczególności tego kim na prawdę jest ten chłopiec, bo nie wiele mówi o sobie No i co dalej z Tristanem, bo na obecną chwile również zszedł na dalszy plan
Czekam na kontynuację, super odcinek
Jak zawsze czytałam z przyjemnością. Dobrze , że Wiktor zaczął pracować nad sobą i relacjami z dziećmi. Jednak błędy przeszłości mają swoje konsekwencje i przyjdzie mu je ponieść.
Miło patrzeć jak przyjaźń Zoe i Maksa trwa mimo upływu czasu. Fajnie by było gdyby znowu się spotkali .
Spotkanie z duchem absolutnie wzruszające i cudowne, świetnie poprowadzone dialogi telefoniczne kapitalny pomysł, w tej malej trudno się nie zakochać, masz świetną rękę do historyjek, wybierasz zdjęcia wyjątkowe a nie tylko szeregowo wrzucasz na taśmę powoduje to że Twoja historia jest świetna! Pozdrawiam i wszystkiego wspaniałego na Nowy Rok!
Czyta się z prawdziwą przyjemnością. Wiktor się w końcu ogarnął, lepiej późno niż wcale, ale widać czeka go niespodzianka. Wspaniała przyjaźń między Zoe i Maksem kwitnie. Dobrze, że mogą utrzymywać teraz kontakt. Super zrobiłaś te dwa zdjęcia, gdzie Zoe jest dzieckiem, a na następnym nastolatką. Ciekawa jestem dalszych losów!
Dobrze się stało, że Wiktor poszedł po rozum do głowy i pomyślał o rodzinie i dzieciach . Po okresie balowania, który się skończył pozostał tylko kac moralny ... i coś czego Wiktor się nie spodziewał - ciąża dotychczasowej kochanki.
Maks i Zoe nadal są dla siebie oparciem i wspierają się wirtualnie. Nawet Tristan przekonał się do siostry.
Chciałabym wierzyć, że życie przyniesie szczęśliwe zakończenie tej historii, ale z drugiej strony ciąża Jade może wprowadzić jeszcze spore zamieszanie.
Wiktor mnie rozczarował swoim zachowaniem. Rozumiem, że trudno mu było pogodzić się ze śmiercią żony, ale przecież miał jeszcze dzieci, i był im bardzo potrzebny, bo one też cierpiały po stracie matki. Na szczęście, po reprymendach rodziny, zmienił swoje postępowanie.
Z hulaszczego trybu życia została mu jednak "pamiątka". XD
Fajnie, że dzieciaki bardzo się do siebie zbliżyły. I wreszcie Maks i Zoe mają ze sobą kontakt.
Mam nadzieję, że zły okres skończył się dla tej rodzinki, i Jade zbyt wiele nie namiesza.
Twoje opowiadanie czyta się z przyjemnością. Kochana babcia, nawet po smierci myśli o wnukach Dobrze,że Maks i Zoe znów mają ze sobą kontakt i że Wiktor się ogarnął. Czuję jednak że Jade narobi niezłego zamieszania w życiu rodzinki...
Wiktor otworzył drzwi i jego oczom ukazała się Jade.. w błogosławionym stanie. Wytrzeszczył oczy. Nie odzywała się do niego odkąd poszli ze sobą do łóżka, a teraz przychodzi do niego z ciążą.. Pomimo, że były naukowiec był nerdem, nie był głupi. Wiedział, co dziewczyna chciała mu zakomunikować. Wiktor jednak miał pewne znajomości i dowiedział się trochę o swojej bylej kochance. Jade nie była niewiniątkiem, jakie przed nim grala - prowadziła bardzo 'luźny' tryb życia, jeśli można to tak grzecznie nazwać. Jednak chcial porozmawiać z dziewczyną i nie zachowywac się jak tchórz.
Jade sie wsciekla. Przeciez chciala tylko od niego pieniedzy.. Ona go nie kochala, ale jak mogl ja oklamac mowiac, ze jest naukowcem? Co ona teraz zrobi sama, z dzieckiem? Bedzie samotna matka? Bez pieniedzy na dodatek? I tak poda Wiktora o simlimenty więc będzie miala cokolwiek, albo odda dziecko do adopcji.
Do Wiktora nagle doszło dlaczego Jade tak bardzo do niego lgnęła - po prostu chciała jego pieniędzy. Czuł jak wzbierała w nim zlość i rozczarowanie - jak mogł dać się tak nabrać na jej względy? Miał ochotę popukać się w glowę, lecz próbował racjonalnie z nią rozmawiać. Postanowił poczekać do rozwiązania i zrobić testy na ojcostwo - wtedy będzie mial czysty dowód, nie chciał uciekać od odpowiedzialności.
Wiktor postanowił nic nie mówić dzieciom. Nie chciał ich denerowować, a Jade jeszcze nie urodziła. Skontaktuje się z nią po rozwiązaniu.
Tymczasem Zoe dalej kontaktowała się z Maksem. Rozmwiali codziennie, przez telefon i simPada. Nie mogli oderwać się od rozmów i marzeniu o wspólnym spotkaniu. Zoe dostała pracę jako kasjerka w sklepie odziezowym. Zarabiała sama na siebie aby nie prosić ojca o simoleony na własne potrzeby. Czuła sie dojrzalsza i bardziej samodzielna. Oprócz tego bardzo dobrze się uczyła - potrafiła pogodzic naukę, pracę i czas wolny spędzony zazwyczaj z Maksem przez internet.
Pewnego wieczoru Zoe i Maks rozmawiali przez telefon. Zoe była strasznie podekscytowana - znalazła pracę! Musiała sie tym z kimś podzielic a jednoczesnie najbliższą jej sercu, i najdalszą ciału, osobą był Maks. Zadzwoniła do niego cała w skowronkach.
Zoe myślała nad jego słowami. Żoną.. chciałaby chociażby go zobaczyć, a co dopiero mówić o związku czy małżeństwie.. Z nikim nie rozmawiała tak często jak z Maksem, ktory był oddalony o kilkaset kilometrów od niej. Nie mogła zrozumieć i pojąć tego paradoksu: jak ktoś tak daleko może być jednocześnie tak bliski? Niesprawiedliwość losu. Nienawidziła tej niesprawiedliwości. Myślała i myslała.. I zaczeła mieć nadzieję, że może ojciec okaże się wyrozumiały. Warto było spróbowac.
Zoe poniosło. Nie rozumiała dlaczego Wiktor nie chce pomóc jej spelnić marzenia - to była pierwsza rzecz, o jaką go poprosila. Uznała, że skoro będzie na to miała pieniądze to się zgodzi, lecz ojciec był nieugięty. Zoe zareagowała zbyt wielką złością. Była w końcu nastolatką, więc jest to jakieś usprawiedliwienie. Hormony zaszalały. I uczucia do Maksa, jej przyjaciela.
Zoe wiedziała, że źle zrobiła kłócąc się z ojcem lecz pragnienie wyjazdu było silniejsze niż rozum. Zadzwoniła od razu do swojej pokrewnej duszy i postanowiła porozmawiać aby ukoić nerwy. Głos Maksa działał na nią jak aksamit - był taki spokojny, kojący nerwy, opanowany. I czuły. Wiedziała, że Maks chce dla niej jak najlepiej i to on w tej przyjaźni wykazuje się rozsądkiem. Zoe myślała bardziej sercem.
Zdążyła już poznać Maksa. Okazało się, że jest bardzo wrażliwym człowiekiem. I empatycznym. Pomimo tego, że jego rodzice nie narzekali na pieniądze, potrafił zrozumieć jej problemy i troski. Nigdy nie odsunął się od niej z powodu błahostki. Skoro Zoe uważała, że to powazny problem, dla niego rowniez taki się stawał. Jednak potrafił przemowic jej do rozsądku. Znali się już sporo, nawet nie zdążyli mrugnąć okiem, a ten czas leciał tak szybko.. I nieubłagalnie.
Wiktor czuł się rozbity. Z jednej strony wiedział, że zrobił dobrze jako ojciec - który rodzic puściłby swoją nastoletnią córkę do obcego chłopaka? Nie można tak. Wykazałby sie nieodpowiedzialnością. Sam Wiktor zawsze tonął w książkach będąc nastolatkiem więc nie rozumiał jak można chcieć gdzieś wyjechać samemu. Dla niego świat to była nauka i książki. Nic więcej. Nie potrafił zrozumieć swojej córki, ale czuł, że też go znienawidzila. Czuł wyrzuty sumienia z powodu Jade, bowiem dzieci o niczym nie wiedziały. Nie wiedzialy, że będą miały rodzeństwo.
Nawet nie wiedział do jakiej prowadził katastrofy..
Poszedł nad nagrobek Mai. Zawsze koiło to jego nerwy. Wyobrażał sobie jakie byłoby ich wspolne zycie gdyby jego ukochana zona nie odeszła. Nagle Maja pojawila się przed Wiktorem. Wiktor spojrzal na nią, czując, że ma w oczach łzy. Kochał ją jak szalony i wiedział, że miała świadomość tego co zrobil. Nie widział, jak mogłby zacząć sie jej tłumaczyć. Ona była martwa, lecz i tak czuł, że ją zdradził. I zawiódł.
Wiktor zdenerwował sie. Maja go oceniała ale tak naprawde nie miała do tego prawa. Ona odeszła. Zostawiła ich samych. Tak się czuł Wiktor. Po części miał rację - przecież nie mogla postawić się w jego sytuacji, zwłaszcza będąc już w zaświatach. Zdenerwował się na swoją byłą małżonke.
Maja spojrzała na Wiktora ostatni raz. To było ostatnie, pelne żalu spojrzenie. I miłości.
Miłość jest jedną wielką obietnica, a Maja jej nie złamała.
Zniknęła na zawsze z życia Wiktora.
Życie toczyło się dalej. Wiktor pracował, Zoe również. Zaczęła uczęszczać nawet na siłownię i biegała aby zająć sobie czymś czas. Miała już dość ciągłego czytania i nie mogła się skupić, bowiem czesto jej myśli zaprzątał Maksymilian. Nie potrafiła przestać o nim myśleć a wiedziała, że powinna, bo miała inne obowiązki. Do ojca odzywała się normalnie, lecz dalej miała do niego żal, że nie pozwolil jej pojechać. W swojej głowie snuła już plan jak pojechać do Oazy Zdroj bez wiedzy swojego rodziciela.
Wiktor wstąpił do klubu ogrodników i zorganizował spotkanie u siebie w domu aby pochwalic się swoim zacnym ogródkiem. Wiktor zaimponował im swoim zbiorem, a co dopiero tym z kosmosu, z planety Sixam. To była jedyna pamiątka jaka mu została po upragnionej pracy naukowca. Już prawie zapomniał te czasy i satysfakcje z wykonywanego zawodu. Tęsknił za laboratorium, lecz starał się o tym nie myslec.
Okazalo się, że do klubu wstąpiła nowa osoba. Nazywała się Hailey. Była rownież sąsiadką Wiktora. Z uśmiechem ją powitał. Nie mógł zaprzeczyć temu, że była piękna. Od razu mu się spodobała. Z jej oczu biła dobroć i łagodność. Powital nową znajomą, która od razu zaczeła wychwalać jego ogród.
Wiktor byl oniemiały i zdziwiony zaproszeniem. Spojrzal na siebie w lustrze. Przecież nie był atrakcyjny.. Przez ostatni czas zrobił się wręcz spasly i odpychający otoczenie, a zwłaszcza kobiety takie jak Hailey.. Jednak było mu bardzo miło, że zaproponowała wspólne wyjście. Może zrobiła to z litości? Na pewno. Wiktor jednak obiecał sobie, że będzie tym razem ostrożniejszy niz z Jade. Hailey z Wiktorem spędzili sympatyczny wieczór w pubie.
Kilka dni pozniej Tristano miał urodziny więc Wiktor zorganizował dla niego przyjecie. Zoe włożyła sukienkę i zrobiła mocniejszy makijaż. Buty na obcasie dodały jej kilka centymetrow pewności siebie. Czuła się seksowna i piękna. Żałowała, że nie było na tym przyjęciu Maksa. Nie wiedziała dlaczego, ale bardzo chciała, aby zobaczył ją w takim wydaniu...
Tristano wyrósl natomiast na dość urodziwego nastolatka - włosy zrobiły się ciemniejsze, rysy bardziej wyostrzone, urósł i zyskał cechę klubowicza.
Impreza przebiegła w przyjemnej, rodzinnej atmosferze. Przybył brat i siostra Wiktora wraz z dziećmi - Wiktor miał aż 5 bratanków i siostrzenic! Rodzina była ogromna i jej członkowie dobrze się dogadywali, co było widać podczas wspólnego wieczoru spędzonego na świętowaniu urodzin Tristano. Zoe musiała przyznać, że brat się zmienił - już nie traktował jej tak ozięble, odzywał się do niej normalnie. Musiał zmądrzeć i dojrzeć szybciej po śmierci matki. Nie bała się już jego obecności, wręcz przeciwnie - czuła się przy nim swobodnie. Nie zacieśnili swoich więzi jakoś bardzo, lecz odzywali się do siebie kulturalnie.
Kilka tygodni później Zoe i Tristano jedli razem śniadanie. Okazalo się, że Wiktor obojgu powiedział, że mają udać się pod pewien adres.. w Windenburgu. Oboje byli tym faktem równie zaskoczeni.
Zoe wyszła na dwór. Czuła jak słońce pieści jej twarz. Nagle zadzwonił jej telefon. To był Maksymilian. Nie mogła z nim rozmawiać, więc przekazała mu tylko, że wychodzi. Szczerze miała nadzieję, że może pojadą do Oazy Zdroj.. Tak bardzo chciałaby być bliżej Maksa. Chociaż być w jednym mieście. Spojrzała na słońce i uśmiechnęla się - może nie mieszkali w jednym miescie, ale za to mogli patrzeć na to samo niebo, prawda?
Tristano i Zoe wyruszyli w podróż. Gdy przyjechali, znaleźli się pod niewielkim, lecz uroczym, domkiem. Teren był otoczony zielenią, kwiatami, niedaleko był potok i jeziorko. Przyroda była tu taka piękna. Rozejrzeli się dookoła i spojrzeli zdziwieni na ojca. Zoe niczego nie rozumiała. Dom... Nowe miasteczko.. Cóż się stało? Gdzie oni są?
I nagle wszystko się wyjaśniło. Wiktor zarabiał na swoich plonach nawet do 10.000 simoleonów. Jest to dość spora kwota. Było go więc stać na oszczędności. Sprzedał stary dom i musieli sie z niego wkrótce wyprowadzić. Jednocześnie wyremontowal ten stary domek, ktory kupił. Chcial zrobić dzieciom niespodziankę i wynagrodzić im złe chwile.
Zoe i Tristano nie mogli uwierzyć. Nowy dom? Nowe życie? Nie musieli nawet zmieniać szkoły. Wszystko układało się naprawde dobrze.
Zoe wrociła do domu i szybko wzieła do ręki simPada. Musiała podzielić się swoją radościa i ekscytacją.. Nowe miejsce, nowi ludzie. Nowe życie. W końcu ich problemy zniknęły. Może Wiktor znajdzie jakąś pracę? Zoe nie mogła przestać się usmiechać. Żałowała jedynie, że nie ma tu Maksa, że nie może pokazać mu swojej radości na żywo, tylko słowami..
Jednak była jakaś zaleta.
Okazało się, po sprawdzeniu położenia miasteczka, że Zoe mieszka bliżej swojego przyjaciela o całe sto kilometrów. Bylo to jakieś pocieszenie, prawda? Wszystko się zmieniało, nawet kilometry się zmniejszyły. Nieznacznie, lecz zmniejszyły.
Kapitalny odcinek. Podziwiam za piękne zdjęcia, dosłownie widać ile pracy Cię kosztuje taki epizod. Mimika i gesty bohaterów idealnie dobrane do sytuacji. Naprawdę jestem pod wrażeniem historii i wykonaniem. Czyta się z przyjemnością i zainteresowaniem. Zoe wyrosła na prześliczną nastolatkę, a Wiktor widać się ogarnął. Czy to Twój domek, ten do którego się przeprowadzili? Bardzo urocze miejsce. Czekam na dalsze losy!
Z Tristiana tez wyrosl fajny chlopak. Szkoda, ze mu wlosy sciemnialy i nie jest juz blondynkiem. Jak zawsze dorosli nie rozumieja dzieci i dzieci doroslych.
Wiktor ostatecznie rozstal sie z zona - zdaje sie ze duchy zon tez nie rozumieja tez potrzeb swoich bylych mezow. Choc pretensje Wiktora do ducha zony, ze go opuscila to lekka bezczelnosc. Przeciez nie zrobila tego na wlasne zyczenie. No coz kazdy pretekst jest chyba dobry dla niego, by oczyscic wlasne sumienie. Nie ma to jak sie wybielic we wlasnych oczach.
Generalnie Wiktor ma zero charakteru i za wlasne porazki obwinia kogo sie da. Nikt mu nie kazal w te krzaki wlazic z Jade. Generalnie i on i Jade sa dla mnie siebie warci.
No to teraz czekamy na pojawienie sie Maksa.
Odcinek czytało się przyjemnie jak zawsze,ja jednak nie mogę doczekać się spotkania Zoe i Maxa
Wiktor -masakra. Niech się ogarnie z tymi babami. Tu już jakąś nową sobie kombinuje, a przecież jest jeszcze Jade z brzuchem.
Uważam że to jeden z niewielu kącików z absolutnie fantastycznymi zdjęciami, to że piszesz świetnie historię i prowadzisz ciekawe dialogi to już wiesz. Czyta się z prawdziwą przyjemnością a z jeszcze większą ogląda.
Zoe na tym zdjęciu wygląda jak Katniss Everdeen, piękna simka.
Super odcinek. Zoe wyrosła na śliczną dziewczynę. Zachowuje się jak typowa nastolatka , to "nienawidzę cię" które rzuciła ojcu było bardzo typowe . Dobrze że ma takiego wiernego przyjaciela w Maksie. Mam nadzieję że kiedyś się spotkają, choć, z drugiej strony, takie spotkanie po tylu latach może ich trochę rozczarować, tak też niestety bywa .
Z tego Wiktora to jest niezłe ziółko, poddaje w wątpliwość swoje ojcostwo. Tak, w takich przypadkach, postępuje sporo facetów.
Czekam na kolejny odcinek, pozdrawiam
Komentarz
Bardzo się ucieszyłam, że Zoe i Maks znowu się odnaleźli
Zanosi się również na to, że chyba będą mieć rodzeństwo
Czekam na wiecej! Pokaż twarz Zoe! Ty paskudo, zrobiłaś to specjalnie!
Dzieciaki podrosły więc ich postrzeganie świata może się odrobinę zmienić, ciekawe co szykuje Jade i skąd jej nagłe przybycie
Troche zabawy w krzaku i bum. Swoja droga ta Jade to latwa dziewczyna z moim simem tez poszla w kraki , ale on nie frajer i dzidziusia jej nie zafundowal.
Bardzo jestem ciekawa jak Zoe, Max i oczywiscie Tristian beda sie prezentowac jako nastolatki. I czy Maks bedzie przyszloscia Zoe? Jakos mi sie nie wydaje..
Czekam na kontynuację, super odcinek
Miło patrzeć jak przyjaźń Zoe i Maksa trwa mimo upływu czasu. Fajnie by było gdyby znowu się spotkali
Wszystko z takimi detalami, dopracowane. Te dymki, chmurki... Super
Pozdrawiam!
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Maks i Zoe nadal są dla siebie oparciem i wspierają się wirtualnie. Nawet Tristan przekonał się do siostry.
Chciałabym wierzyć, że życie przyniesie szczęśliwe zakończenie tej historii, ale z drugiej strony ciąża Jade może wprowadzić jeszcze spore zamieszanie.
Z hulaszczego trybu życia została mu jednak "pamiątka". XD
Fajnie, że dzieciaki bardzo się do siebie zbliżyły. I wreszcie Maks i Zoe mają ze sobą kontakt.
Mam nadzieję, że zły okres skończył się dla tej rodzinki, i Jade zbyt wiele nie namiesza.
http://ktosiksims.tumblr.com
są czegoś naprawdę warci
Moja Galeria
arlenap89.tumblr.com
ID: M3lcik
Do Wiktora nagle doszło dlaczego Jade tak bardzo do niego lgnęła - po prostu chciała jego pieniędzy. Czuł jak wzbierała w nim zlość i rozczarowanie - jak mogł dać się tak nabrać na jej względy? Miał ochotę popukać się w glowę, lecz próbował racjonalnie z nią rozmawiać. Postanowił poczekać do rozwiązania i zrobić testy na ojcostwo - wtedy będzie mial czysty dowód, nie chciał uciekać od odpowiedzialności.
Tymczasem Zoe dalej kontaktowała się z Maksem. Rozmwiali codziennie, przez telefon i simPada. Nie mogli oderwać się od rozmów i marzeniu o wspólnym spotkaniu. Zoe dostała pracę jako kasjerka w sklepie odziezowym. Zarabiała sama na siebie aby nie prosić ojca o simoleony na własne potrzeby. Czuła sie dojrzalsza i bardziej samodzielna. Oprócz tego bardzo dobrze się uczyła - potrafiła pogodzic naukę, pracę i czas wolny spędzony zazwyczaj z Maksem przez internet.
Zdążyła już poznać Maksa. Okazało się, że jest bardzo wrażliwym człowiekiem. I empatycznym. Pomimo tego, że jego rodzice nie narzekali na pieniądze, potrafił zrozumieć jej problemy i troski. Nigdy nie odsunął się od niej z powodu błahostki. Skoro Zoe uważała, że to powazny problem, dla niego rowniez taki się stawał. Jednak potrafił przemowic jej do rozsądku. Znali się już sporo, nawet nie zdążyli mrugnąć okiem, a ten czas leciał tak szybko.. I nieubłagalnie.
Nawet nie wiedział do jakiej prowadził katastrofy..
Poszedł nad nagrobek Mai. Zawsze koiło to jego nerwy. Wyobrażał sobie jakie byłoby ich wspolne zycie gdyby jego ukochana zona nie odeszła. Nagle Maja pojawila się przed Wiktorem. Wiktor spojrzal na nią, czując, że ma w oczach łzy. Kochał ją jak szalony i wiedział, że miała świadomość tego co zrobil. Nie widział, jak mogłby zacząć sie jej tłumaczyć. Ona była martwa, lecz i tak czuł, że ją zdradził. I zawiódł.
Miłość jest jedną wielką obietnica, a Maja jej nie złamała.
Zniknęła na zawsze z życia Wiktora.
Kilka tygodni później Zoe i Tristano jedli razem śniadanie. Okazalo się, że Wiktor obojgu powiedział, że mają udać się pod pewien adres.. w Windenburgu. Oboje byli tym faktem równie zaskoczeni.
Tristano i Zoe wyruszyli w podróż. Gdy przyjechali, znaleźli się pod niewielkim, lecz uroczym, domkiem. Teren był otoczony zielenią, kwiatami, niedaleko był potok i jeziorko. Przyroda była tu taka piękna. Rozejrzeli się dookoła i spojrzeli zdziwieni na ojca. Zoe niczego nie rozumiała. Dom... Nowe miasteczko.. Cóż się stało? Gdzie oni są?
Jednak była jakaś zaleta.
Okazało się, po sprawdzeniu położenia miasteczka, że Zoe mieszka bliżej swojego przyjaciela o całe sto kilometrów. Bylo to jakieś pocieszenie, prawda? Wszystko się zmieniało, nawet kilometry się zmniejszyły. Nieznacznie, lecz zmniejszyły.
***
Dziekuje wam ślicznie za komentarze! Buziam!
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Wiktor ostatecznie rozstal sie z zona - zdaje sie ze duchy zon tez nie rozumieja tez potrzeb swoich bylych mezow. Choc pretensje Wiktora do ducha zony, ze go opuscila to lekka bezczelnosc. Przeciez nie zrobila tego na wlasne zyczenie. No coz kazdy pretekst jest chyba dobry dla niego, by oczyscic wlasne sumienie. Nie ma to jak sie wybielic we wlasnych oczach.
Generalnie Wiktor ma zero charakteru i za wlasne porazki obwinia kogo sie da. Nikt mu nie kazal w te krzaki wlazic z Jade. Generalnie i on i Jade sa dla mnie siebie warci.
No to teraz czekamy na pojawienie sie Maksa.
Wiktor -masakra. Niech się ogarnie z tymi babami. Tu już jakąś nową sobie kombinuje, a przecież jest jeszcze Jade z brzuchem.
Zoe na tym zdjęciu wygląda jak Katniss Everdeen, piękna simka.
Z tego Wiktora to jest niezłe ziółko, poddaje w wątpliwość swoje ojcostwo. Tak, w takich przypadkach, postępuje sporo facetów.
Czekam na kolejny odcinek, pozdrawiam