- no to powini nasi wladcy zapozyczyc od Ciebie to okreslenie. Jest absolutnie genialne!
Zapozyczen ze swiata realnego jest zreszta duzo w tej Twojej karykaturze tego z czym spotykamy sie na dzis wlaczajac wiadomosci. Rzady Moralistow .. a jakze.. niezle sie usmialam to czytajac - slicznie pokazane co sie moze stac gdy demokracja zdechnie.
Jak Nedo poradzi sobie w tej rzeczywistosci? Wyglada na faceta, co jakos zawsze daje sobie rade i ktorego Moralisci bardzo nie beda lubic o ile im wpadnie w lapy
Slicznie ♥ i jakos mi sie wydaje ze przystaje do pierwszego opowiadania. Mysle ze Ronald i Nedo sie jakos spotkaja.
Ronalda Cubrika już poznaliśmy, teraz przedstawiłeś nam druga postać Neda. Jest równie tajemniczy jak jego poprzednik, ale wygląda na zaradnego faceta, który pomimo tak przykrych doświadczeń życiowych, postanowił walczyć o przetrwanie. Świat do którego trafił, pod rządami Moralistów, jest ponury i złowrogi, może jednak znajdzie tu przyjaciół.
Świetne zdjęcia katastroficzne, i bardzo ciekawy odcinek. Dawkujesz nam to napięcie, przerywając w niespodziewanym momencie. XD
Moniko - Hmm...Podpowiadasz mi scenario i tyle Podłubałem dłużej to zamotam ten światek jeszcze dziś Dzięki serdeczne! Aniu - Dzięki ogromniaszcze, dzięki również za dedyka a czy i na ile się spodoba to dla mnie taka niewiadoma jak i dalszy scenario Elu-faktycznie nawiązuje do różnych rzeczy i taktuje to story jako sposób odniesienia się do różnych kwestii (tak przy okazji oczywiście) Gabi - dzięki wielkie,zobaczymy jak sobie poradzi.Nie mam pomysłu na całość,wszystko powstaje w locie ,bardzo spontanicznie
Odcinki króciutkie, ale treściwe Nie spodziewałam się wojny i obostrzeń, ale w takich strasznych realiach często rodzą się wspaniałe i wzruszające historie! Nie spodziewałam się, że znajomość Nedo i Scotta potoczy się w tym kierunku Jestem ciekawa co będzie dalej
Trudne tematy poruszyłeś w swoim dziele, rządy moralistów, wojna, imigracja, zakaz posiadania niewygodnej wiedzy tłumiony przez władze, ograniczenie logicznego myślenia i otwartości. Koniec człowieczeństwa, gdzie za bycie sobą, czy też dokonywanie własnych (nienarzucanych) wyborów może być tragiczne w skutkach. Zapewne niełatwo o tym pisać, tym bardziej podziwiam Mistrzu.
Nedo nie ma łatwego życia, udaje mu się przeżyć ale kosztem ukrywania się przed światem, a porady Scotta mogą uratować mu życie, z resztą pan profesor też łatwo nie ma, tajne nauczanie w takim świecie bezpieczne raczej też nie jest i jak widzę to właśnie zbliżyło do siebie tych dwóch simów. Jestem zaciekawiony jak rozwiniesz ich losy w tak okrutnym świecie, czy uda im się przetrwać i dadzą sobie radę z naciskiem z zewnątrz, czy też będą starali się utrzymać wszystko w tajemnicy w strachu o swoje życie... a może ten pocałunek był tylko przypadkową reakcją...
Trzymasz w napięciu, urywasz opowiadanie w ciekawych miejscach i uruchamiasz wyobraźnie czytelnika Z niecierpliwością czekam na dalsze części
O Matko! Michał, Ty to potrafisz zaskakiwać . Zresztą, jak na spontan, to opowiadanie jest rewelacyjne Jak nie wojna to....., właściwie nie wiem co?, ale tej orientacji - zwłaszcza po Nedzie - się nie spodziewałam . Ostatnia fotka zwaliła mnie z nóg Tak czule i słodko
Ale co tam! . Najważniejsze żeby Nedo i Scott'owi (?) udało się przeżyć te okropieństwa wojny. Sam pomysł na historię jest niesamowicie ciekawy, właściwie może wydarzyć się wszystko. Tak jak wcześnie napisał Andrzej, dawkujesz napięcie i rozbudzasz wyobraźnię. Jestem niezmiernie ciekawa jak dalej potoczą się losy obu przyjaciół.
Super pomysł z tymi czarno-białymi fotkami. Wygląda to doskonale, zwłaszcza w takiej jak ta historii
Pozdrawiam ciepło
Bardzo mi sie spodobal zabieg pokazujacy dymkami z myslami i dialogami mlode pokolenie zyjace tutaj.
Raczej jednak czarno widze dalsze losy Scotta biorac pod uwage postac mlodego Marcusa - skadinad super przystojne chlopie. Albowiem wydaje sie, ze proby samodzielnego myslenia zdaje wrecz bola tego osobnika, a kwestionowanie prawd narzuconych z gory i wdrukowanych mu do mozgu, a raczej mozdzku, - bo zdaje sie ten jego narzad zbyt duzych rozmiarow nie ma jest - jest czyms obrazoborczym.
Za piec minut poleci z donosem na profesora i w dodatku bedzie uwazal ze robiac to wykazuje sie duzym patriotyzmem. A jesli jeszcze pozna tajemnice profesora Scotta i jego zauroczenie mlodym uciekinierem z Gufflandu , to jego oburzenie bedzie na miare oburzenia Mohera z Kolka Rozancowego.
Biorac pod uwage jaka partia jest partia rzadzaca w tym kraju, to bedzie dobrze jesli profesor i Nedo nie zostana powieszeni, czy przykladnie spaleni na stosie* - a tylko skazani na oboz karny reedukacjny, ktory "przystosuje" ich do zycia w szczesliwej krainie Moralistow. Jako ze u bazy tego typu obozow i idei lezy stara dobra tradycja Inkwizycji, ze nie jest koniecznym wymogiem, by cialo przetrzymalo proces reedukacji. Wymogiem jest aby dusza dostepila zbawienia.
Przypis do komentarza
* Spalenie na Stosie" - stara godna pielegnacji tradycja pozbywania sie myslacych inaczej, zyjacych inaczej oraz feministek zwanych czarownicami, czyli wszelakiego plugastwa ktore kala swoja obecnoscia kraine poczciwych kmiotow i naboznych dziewoi. Az dziw ze i u nas nikt nie wola o powrocie do tego wspanialego zwyczaju.
Elu-doskonale obrazujesz to co chcę przy okazji przekazać. Społeczeństwo podatne na manipulacje łatwo pozwala na reżimy... Aniu- Narodowości czy orientacji nikt sobie nie wybiera a ciosy za to znosić musi.Ciesze się jednak,że poważniejsza tematyka niekoniecznie odstrasza.Dzięki serdeczne Aniu ! Andrzeju-dzięki wielkie ! To jeden wielki eksperyment, o ten "Koniec człowieczeństwa" czasami łatwiej niż się wydaje ale nawet już w otłumanionym społeczeństwie nigdy nie ma na to pełnej zgody i to też postaram się tu jakoś ująć w przyszłości. Anilewe- Zdradze ci,że sam do końca nie wiem co tu pójdzie w jakim kierunku w przyszłości dlatego podkreślam,że to story to jeden wielki eksperyment i naprawdę nie wiem jaki będzie finisz Dzięki ogromniaszcze!
Rezimy totalitarne z reguly zwalczaja mafie, ktora za to niezle sie ma w demokracji. W Chinach na przyklad rezim widzi mafie jedynie jako przeszkode w realizacji swietlanych celow i tepi ja bezwzglednie, zreszta tak samo zwalczali mafie bardzo silni totalitarni przywodcy, ktorzy nie cierpieli konkurencji, bo sami wraz z wlasna popierajaca ich partia byli najlepszym przykladem mafii i to w dodatku lupiacych ludzi w majestacie prawa. Swojego prawa oczywiscie.
Oczywiscie jednak funkcjonariuszy nizszych ranga w rezimach totalitarnych mozna latwo przekupic, bo sa to ludzie ktorzy wyznaja jedynie religie wladzy dla wladzy i pieniadza.No w Chinach sie takowych przylapanych zarowno dajacych jak i i bioracych rozwala po 15 minutowej rozprawie pod murem, wiec tam przekupienie funkjonariusza jest nieco ryzykowne XD Ale wszedzie indziej proby czesto koncza sie sukcesem, bo ideowcy, ktorzy popieraja rezimy do wladz nie trafiaja. Jako ze ideowiec jest dla wszystkich niebezpieczna osoba nawet kretyn. Jego miejsce jest w popierajacych demonstracjach - nie wsrod administracji rzadowej. Prawde powiedziawszy ta zasada dotyczy takze demokracji XD
Jak widac rodzina Jam bardzo slicznie funkcjonuje w srodowisku nizszych ranga czlonkow wladzy. Altruzizm jest obcy mafii wiec jest dla mnie spora zagadka zainteresowanie tej rodziny profesorem.
No w realu jest zawsze opcja, ze mafia to nie mafia, ale "bojownicy demokracji" finansowani przez zidiociale kola politykow zza oceanu w celu obalenia rezimu ale nawet wtedy po jaka cholere im profesor? Chyba ze potrzebuja sztandarowego meczennika i czystego kandydata na nowego prezydenta wolnego kraju - ich kukielke.
Klimaty dalej obledne i pachnace groza
Totalitaryzm i terror, ciekawy i mroczny temat na historię . Wszechobecna propaganda w mediach, fałszowanie wyborów, drobiazgowa cenzura w rękach jakiejś samozwańczej władzy dyktatora czy mafii - co nieraz na jedno wychodzi, zawsze w takich wypadkach ma na celu kierowanie opinią społeczeństwa, nieraz niestety bardzo naiwnie wierzącego w dobrą wolę despotów. O terrorze świadczy choćby likwidacja innych ugrupowań lub pojedynczych jednostek przeciwstawiających się takim ciemiężcom. Członkowie takich opozycyjnych grup są inwigilowani, aresztowani pod byle pretekstem oraz skazywani na śmierć. Straszne Ale niestety, nawet teraz w niektórych państwach tak właśnie jest. Chociażby przykład z Chin, który przytoczyła Ela. Ale też w każdym społeczeństwie znajdą się osobniki, które są w stanie za parę przysłowiowych srebrników sprzedać przyjaciół a nawet własną rodzinę, co jest szczególnie odrażające. Nigdy nie byłam w stanie pojąć co kieruje takimi ludźmi. Strach przed władzą czy chęć zysku? Dlatego godne podziwu jest przeciwstawianie się takim tyranom i ich sługusom. Mam nadzieję, że prof. Reckman jest na tyle inteligentny, że nie da się wciągnąć w coś niecnego rodzinie Jam. Wydaje mi się że nie można im zbytnio ufać.
Bardzo jestem ciekawa dalszego ciągu tej historii, tym bardziej, że jak napisałeś, eksperymentujesz i sam nie wiesz jak dalej wszystko się potoczy. Pozdrawiam Michałku bardzo ciepło i serdecznie
Fajnie, że poruszasz poważniejsze tematy. Zaskakujesz z każdym odcinkiem, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Mam nadzieję, że miłość Nedo i Scotta będzie na tyle silna, że przetrwa tak ciężkie czasy, które często tworzą najpiękniejsze historie miłosne. Scott wydaje się świetnym facetem, a jego postawa jest godna podziwu. Historia ma super klimat, wiele odniesień do aktualnych wydarzeń, zmusza do myslenia i pobudza wyobraźnię. Czekam na ciąg dalszy!
Twoja historia jak dobrze się jej przyjrzeć ma swoje odniesienie w nie tak znowu odległej rzeczywistości, a także w świecie nam współczesnym. Wszędzie tam gdzie toczy się wojna, do władzy najczęściej dochodzą siły, które pragną pokonanym narzucić swój światopogląd i tym samym podporządkować ich sobie bezwarunkowo. Totalitaryzm, tyrania, prawo silniejszego jakże często mamy z tym do czynienia. Poruszyłeś problem okrucieństwa jakie ze sobą niesie każda wojna, ale także problem wynikający z dyktatu władzy.
Nedo chcąc przeżyć musiał uciekać z kraju, ale nawet w sąsiednim kraju nie mógł czuć się całkowicie bezpieczny. Bo tam z kolei władza Moralistów szykanowała zarówno imigrantów, jak i swoich obywateli. Protesty mniejszości przeciwko reżimowi były pokojowo ... rozganianie.
Pierwszy życzliwy mu człowiek, który zainteresował się nim, wydał mu się prawdziwym objawieniem. Nie dość, że go wysłuchał to jeszcze podpowiedział jak powinien się zachować w nowym otoczeniu, aby nie zostać deportowanym.
Scott imponował Nedo także posiadaną rozległą wiedzą. Stał się dla niego autorytetem, przewodnikiem, guru, przyjacielem a w końcu ... kimś więcej. Uważam, że to nietolerancja dla inności i okrutny los scementował związek tych dwóch samotnych mężczyzn.
Tak jak Ela uważam, że ten związek obarczony jest z góry sporym ryzykiem. Bo w każdej społeczności znajdzie się jakaś czarna owca, która chcąc się wybić, dzięki donosicielstwu i źle pojętemu patriotyzmowi, może obu zaszkodzić.
Zaintrygowali mnie nowi bohaterowie wprowadzeni do historii tzn: rodzina Jam i Sigurd Sven. Obietnica jaką złożyła nowemu więźniowi Stella, w zamian za pewną przysługę, niczego dobrego nie wróży. Chociaż z drugiej strony, ten opryszek wydał mi się dziwienie znajomy ... a zwłaszcza jego pociąg do płci pięknej. Więc możliwe, że nie wszystko pójdzie po myśli zleceniodawców.
Niestety oglądając ostanie zdjęcie, poczułam niemal fizyczny strach czytając, wypowiedziane tonem nieznoszącym sprzeciwu słowa: " panie Reckman...pójdzie pan z nami".
Jestem niezmiernie ciekawa tego, jak dalej potoczą się losy wszystkich bohaterów Twojego opowiadania
P.S przy okazji mam pytanie czy jeden z klawiszy to nie Ronald Cubrik, bo Twoi mężczyźni są do siebie bardzo podobni ?
Bardzo późno tu zaglądam i się wstydzę, przepraszam. Na prawdę schowała mi się ta perełka przede mną. Już się poprawiam. Historia jest nieziemska, ale te zdjęcia? Te ujęcia w płomieniach? Męskie gęby zawieszone nad kuflami z piwem...przez to czarno białe przedstawienie świata jest o wiele bardziej realnie i tajemniczo! i co? i CAŁUŚNIE
Kapitalnie Ci to wyszło Kochaneczku, bardzo oryginalnie, prawdziwie, z humorem, odważnie, po prostu po Twojemu
Michał na początek pochwalę za zdjęcia, fajny manewr z tym kolorem, plus świetne więzienie
Przygotowałeś się do tematu, widzę, że nawet grypsowanie ćwiczyłeś
Zastanawia mnie rola Sigurda , oficjalnie mafia go wyciąga z pudła w zamian za... właśnie tu się robi ciekawie, co państwo Jam będą od niego chcieli w niedalekiej przyszłości. Morderców wyciąga się raczej w konkretnym celu. Na obecną chwilę miał tylko zastraszyć profesora, coby nieustraszona mafia mogła wkroczyć z ratunkiem i znowu urwałeś w ciekawym momencie Czyżby wiedzieli więcej niż Scott myśli i zamierzają to wykorzystać, biorąc pod uwagę jak wiele profesor ma do ukrycia - jaką będzie w stanie zapłacić cenę za zachowanie milczenia i co się stanie z Nedo, ta miłość przetrwa, czy zostanie brutalnie zakończona. Wiele pytań się nasuwa na usta i mogę tylko rzec, że z zaciekawieniem czekam na dalsze losy bohaterów
Dział o historyjkach simowych zaczyna się zapełniać trudniejszymi w odbiorze opowieściami, niż ''kto z kim romansował i co kto o kim powiedział''. Dzięki czarno-białym fotkom zachowana została nieco ponura i dołująca atmosfera. Treść poważna, dająca do przemyśleń, współczesna przez nakreślone problemy bohaterów. Fajne sceny z więzieniem i mafią, podoba mi się ta atmosferka starego kryminału i filmów akcji. Tak jak krulih napisał nasuwa się wiele pytań, mimo że odcinki same w sobie króciutkie.
Skoro wszystko w tej historyjce powstaje spontanicznie, to gratuluję tak twórczej spontaniczności. Czyta się to wspaniale, a ogląda jeszcze lepiej. Przyjaźń Nedo i Scotta przerodziła się w coś więcej, odnaleźli swoje małe szczęście, w tym zszarganym przez propagandę świecie. System polityczny wyprał społeczeństwu mózgi, narzucając swoje zasady. Scott jak Don Kichot walczy ze złem pragnąc uleczyć ten chory świat, prowadzi tajne nauczanie młodych pokoleń, by zmienić ich światopogląd. Ciekawe jakie plany ma wobec niego rodzina Jam, nie wyglądają na miłośników demokracji. XD Taka "szara władza" może się okazać gorsza od tej oficjalnej.
Ogromnie Wam dziękuję. Ktosiku -Faktycznie spontanicznie dlatego zupełnie nie wiem co stanie się dalej z bohaterami i tyle mogę zdradzić Kasiu - ciesze się,że wiele wychwycasz, staram się ale to taki pierwszy eksperyment Wielkie dzięki! Andrzeju - o tak... jednego grypsa nawet tu przeszmuglowałem A miłość ? Czasem bywa niezniszczalna.Dzięki! Aniu Vel - no Gęby zawieszone nad kuflem to podstawa podobnie jak love story Dzięki ogromne! Bobi -Dzięki przeogromne.Nawet w najgorszym czasie ludzkie odruchy pozwalają nam zachować ludzką naturę.
I tak to faktycznie Ronald z pierwszego odcinka był strażnikiem naczelnym więzienia Anilewe-Jeszcze wczoraj tego nie wiedziałem ale po kolejnym spontanie znam i prezentuje niżej ich dalsze losy Moniko-słyszeć,że zmusza do myślenia to największa motywacja w przypadku tego story.Dzięki ogromniaste! Aniu Wielokropko-dzięki serdeczne.To często pytania bez jednej odpowiedzi ale na pewno istnieje zjawisko naiwności masowej. Elu-ciekawie piszesz.Wiem,że trochę nietypowo połączyłem "retro" z wątkiem reżimu,należy ten światek traktować zupełnie jak SF.Dzięki!
Komentarz
Zapozyczen ze swiata realnego jest zreszta duzo w tej Twojej karykaturze tego z czym spotykamy sie na dzis wlaczajac wiadomosci. Rzady Moralistow .. a jakze.. niezle sie usmialam to czytajac - slicznie pokazane co sie moze stac gdy demokracja zdechnie.
Jak Nedo poradzi sobie w tej rzeczywistosci? Wyglada na faceta, co jakos zawsze daje sobie rade i ktorego Moralisci bardzo nie beda lubic o ile im wpadnie w lapy
Slicznie ♥ i jakos mi sie wydaje ze przystaje do pierwszego opowiadania. Mysle ze Ronald i Nedo sie jakos spotkaja.
Świetne zdjęcia katastroficzne, i bardzo ciekawy odcinek.
http://ktosiksims.tumblr.com
Aniu - Dzięki ogromniaszcze, dzięki również za dedyka a czy i na ile się spodoba to dla mnie taka niewiadoma jak i dalszy scenario
Elu-faktycznie nawiązuje do różnych rzeczy i taktuje to story jako sposób odniesienia się do różnych kwestii (tak przy okazji oczywiście)
Gabi - dzięki wielkie,zobaczymy jak sobie poradzi.Nie mam pomysłu na całość,wszystko powstaje w locie ,bardzo spontanicznie
Nedo nie ma łatwego życia, udaje mu się przeżyć ale kosztem ukrywania się przed światem, a porady Scotta mogą uratować mu życie, z resztą pan profesor też łatwo nie ma, tajne nauczanie w takim świecie bezpieczne raczej też nie jest i jak widzę to właśnie zbliżyło do siebie tych dwóch simów. Jestem zaciekawiony jak rozwiniesz ich losy w tak okrutnym świecie, czy uda im się przetrwać i dadzą sobie radę z naciskiem z zewnątrz, czy też będą starali się utrzymać wszystko w tajemnicy w strachu o swoje życie... a może ten pocałunek był tylko przypadkową reakcją...
Trzymasz w napięciu, urywasz opowiadanie w ciekawych miejscach i uruchamiasz wyobraźnie czytelnika
Ale co tam!
Super pomysł z tymi czarno-białymi fotkami. Wygląda to doskonale, zwłaszcza w takiej jak ta historii
Pozdrawiam ciepło
Raczej jednak czarno widze dalsze losy Scotta biorac pod uwage postac mlodego Marcusa - skadinad super przystojne chlopie. Albowiem wydaje sie, ze proby samodzielnego myslenia zdaje wrecz bola tego osobnika, a kwestionowanie prawd narzuconych z gory i wdrukowanych mu do mozgu, a raczej mozdzku, - bo zdaje sie ten jego narzad zbyt duzych rozmiarow nie ma jest - jest czyms obrazoborczym.
Za piec minut poleci z donosem na profesora i w dodatku bedzie uwazal ze robiac to wykazuje sie duzym patriotyzmem. A jesli jeszcze pozna tajemnice profesora Scotta i jego zauroczenie mlodym uciekinierem z Gufflandu , to jego oburzenie bedzie na miare oburzenia Mohera z Kolka Rozancowego.
Biorac pod uwage jaka partia jest partia rzadzaca w tym kraju, to bedzie dobrze jesli profesor i Nedo nie zostana powieszeni, czy przykladnie spaleni na stosie* - a tylko skazani na oboz karny reedukacjny, ktory "przystosuje" ich do zycia w szczesliwej krainie Moralistow. Jako ze u bazy tego typu obozow i idei lezy stara dobra tradycja Inkwizycji, ze nie jest koniecznym wymogiem, by cialo przetrzymalo proces reedukacji. Wymogiem jest aby dusza dostepila zbawienia.
Przypis do komentarza
* Spalenie na Stosie" - stara godna pielegnacji tradycja pozbywania sie myslacych inaczej, zyjacych inaczej oraz feministek zwanych czarownicami, czyli wszelakiego plugastwa ktore kala swoja obecnoscia kraine poczciwych kmiotow i naboznych dziewoi. Az dziw ze i u nas nikt nie wola o powrocie do tego wspanialego zwyczaju.
Aniu- Narodowości czy orientacji nikt sobie nie wybiera a ciosy za to znosić musi.Ciesze się jednak,że poważniejsza tematyka niekoniecznie odstrasza.Dzięki serdeczne Aniu !
Andrzeju-dzięki wielkie ! To jeden wielki eksperyment, o ten "Koniec człowieczeństwa" czasami łatwiej niż się wydaje ale nawet już w otłumanionym społeczeństwie nigdy nie ma na to pełnej zgody i to też postaram się tu jakoś ująć w przyszłości.
Anilewe- Zdradze ci,że sam do końca nie wiem co tu pójdzie w jakim kierunku w przyszłości dlatego podkreślam,że to story to jeden wielki eksperyment i naprawdę nie wiem jaki będzie finisz
Oczywiscie jednak funkcjonariuszy nizszych ranga w rezimach totalitarnych mozna latwo przekupic, bo sa to ludzie ktorzy wyznaja jedynie religie wladzy dla wladzy i pieniadza.No w Chinach sie takowych przylapanych zarowno dajacych jak i i bioracych rozwala po 15 minutowej rozprawie pod murem, wiec tam przekupienie funkjonariusza jest nieco ryzykowne XD Ale wszedzie indziej proby czesto koncza sie sukcesem, bo ideowcy, ktorzy popieraja rezimy do wladz nie trafiaja. Jako ze ideowiec jest dla wszystkich niebezpieczna osoba nawet kretyn. Jego miejsce jest w popierajacych demonstracjach - nie wsrod administracji rzadowej. Prawde powiedziawszy ta zasada dotyczy takze demokracji XD
Jak widac rodzina Jam bardzo slicznie funkcjonuje w srodowisku nizszych ranga czlonkow wladzy. Altruzizm jest obcy mafii wiec jest dla mnie spora zagadka zainteresowanie tej rodziny profesorem.
No w realu jest zawsze opcja, ze mafia to nie mafia, ale "bojownicy demokracji" finansowani przez zidiociale kola politykow zza oceanu w celu obalenia rezimu ale nawet wtedy po jaka cholere im profesor? Chyba ze potrzebuja sztandarowego meczennika i czystego kandydata na nowego prezydenta wolnego kraju - ich kukielke.
Klimaty dalej obledne i pachnace groza
Bardzo jestem ciekawa dalszego ciągu tej historii, tym bardziej, że jak napisałeś, eksperymentujesz i sam nie wiesz jak dalej wszystko się potoczy. Pozdrawiam Michałku bardzo ciepło i serdecznie
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Nedo chcąc przeżyć musiał uciekać z kraju, ale nawet w sąsiednim kraju nie mógł czuć się całkowicie bezpieczny. Bo tam z kolei władza Moralistów szykanowała zarówno imigrantów, jak i swoich obywateli. Protesty mniejszości przeciwko reżimowi były pokojowo ... rozganianie.
Pierwszy życzliwy mu człowiek, który zainteresował się nim, wydał mu się prawdziwym objawieniem. Nie dość, że go wysłuchał to jeszcze podpowiedział jak powinien się zachować w nowym otoczeniu, aby nie zostać deportowanym.
Scott imponował Nedo także posiadaną rozległą wiedzą. Stał się dla niego autorytetem, przewodnikiem, guru, przyjacielem a w końcu ... kimś więcej. Uważam, że to nietolerancja dla inności i okrutny los scementował związek tych dwóch samotnych mężczyzn.
Tak jak Ela uważam, że ten związek obarczony jest z góry sporym ryzykiem. Bo w każdej społeczności znajdzie się jakaś czarna owca, która chcąc się wybić, dzięki donosicielstwu i źle pojętemu patriotyzmowi, może obu zaszkodzić.
Zaintrygowali mnie nowi bohaterowie wprowadzeni do historii tzn: rodzina Jam i Sigurd Sven. Obietnica jaką złożyła nowemu więźniowi Stella, w zamian za pewną przysługę, niczego dobrego nie wróży. Chociaż z drugiej strony, ten opryszek wydał mi się dziwienie znajomy ... a zwłaszcza jego pociąg do płci pięknej. Więc możliwe, że nie wszystko pójdzie po myśli zleceniodawców.
Niestety oglądając ostanie zdjęcie, poczułam niemal fizyczny strach czytając, wypowiedziane tonem nieznoszącym sprzeciwu słowa: " panie Reckman...pójdzie pan z nami".
Jestem niezmiernie ciekawa tego, jak dalej potoczą się losy wszystkich bohaterów Twojego opowiadania
P.S przy okazji mam pytanie czy jeden z klawiszy to nie Ronald Cubrik, bo Twoi mężczyźni są do siebie bardzo podobni ?
Kapitalnie Ci to wyszło Kochaneczku, bardzo oryginalnie, prawdziwie, z humorem, odważnie, po prostu po Twojemu
Przygotowałeś się do tematu, widzę, że nawet grypsowanie ćwiczyłeś
Zastanawia mnie rola Sigurda , oficjalnie mafia go wyciąga z pudła w zamian za... właśnie tu się robi ciekawie, co państwo Jam będą od niego chcieli w niedalekiej przyszłości. Morderców wyciąga się raczej w konkretnym celu. Na obecną chwilę miał tylko zastraszyć profesora, coby nieustraszona mafia mogła wkroczyć z ratunkiem i znowu urwałeś w ciekawym momencie
http://ktosiksims.tumblr.com
Ktosiku -Faktycznie spontanicznie dlatego zupełnie nie wiem co stanie się dalej z bohaterami i tyle mogę zdradzić
Kasiu - ciesze się,że wiele wychwycasz, staram się ale to taki pierwszy eksperyment
Andrzeju - o tak... jednego grypsa nawet tu przeszmuglowałem
Aniu Vel - no Gęby zawieszone nad kuflem to podstawa podobnie jak love story
Bobi -Dzięki przeogromne.Nawet w najgorszym czasie ludzkie odruchy pozwalają nam zachować ludzką naturę.
I tak to faktycznie Ronald z pierwszego odcinka był strażnikiem naczelnym więzienia
Anilewe-Jeszcze wczoraj tego nie wiedziałem ale po kolejnym spontanie znam i prezentuje niżej ich dalsze losy
Moniko-słyszeć,że zmusza do myślenia to największa motywacja w przypadku tego story.Dzięki ogromniaste!
Aniu Wielokropko-dzięki serdeczne.To często pytania bez jednej odpowiedzi ale na pewno istnieje zjawisko naiwności masowej.
Elu-ciekawie piszesz.Wiem,że trochę nietypowo połączyłem "retro" z wątkiem reżimu,należy ten światek traktować zupełnie jak SF.Dzięki!