Nasz bohater oddal spadek Klarze, cóż za szlachetny gest. Bez pieniędzy żyć trudno, więc z drobnego dilera ziółek, szybko zrobił się Aleks - biznesmen całą gębą. Niestety Anna trzyma go w garści, i jedynym problemem na drodze do sukcesu, są żądania Szefowej, które i Klarze niezbyt się podobają.
W pracy huczy od plotek, bo pazerna Marynia nie da się tak łatwo wymanewrować z kasy.
Haha, nie ma to jak przyjacielska rada kumpla. XD
Wszystko sprzysięgło się przeciwko niemu, nawet Kreator okazał się Zosią. Aleks na słowo "kobieta", chyba będzie reagował wysypką. XD
Ha ha ha , świetny odcinek ! Aleks wymyślił sposób na legalny przekręt, niech wszystko pracuje samo i zarabia a on swoją dolę dostanie . Rozmowa z Kreatorą genialna, znękany Aleks doprowadził mnie do oplucia ekranu ze śmiechu.
Uwielbiam tą historię.
Łomatko Elu licząc czas w ten sposób (przekładając go z dni simowych) mój Dels miałby już pewne z tysiąc lat :O (lub umarłby wielokrotnie gdyby nie magiczna opcja sielsko dożywotniego życia sima)
Aleście pojechały z Bobi z tymi kobietami Nieźle się zagęściło, ciekawe jak potoczą się losy dzieciaka i czy będzie tylko pod opieką matki.
Rozwaliła mnie ta Zosia ,uwielbiam abstrakcjonizm u Ciebie, rozmowę z ...twórcą story ? Zwróciłem uwagę też na to foto (co za mina!). Świetne, fajnie pokazujesz te dymki z gry dobierając do nich sytuacje a skoro już o kasie to przy okazji widać jak t i w realu bywa, że za kase można ..no właśnie, prawie wszystko bo wszystkiego mieć się za nią nie da..
Witold to mi się z takim przyjacielem domu kojarzy co zawsze jakąś dobrą radę z rękawa wyciągnie. Chociaż na ile dobra byla to nie wiem. Marynia mnie drażni dalej, za bardzo zdesperowana i do tego plotkara. Świetna rozmowa Aleksa z Zosią. Jestem pod ogromnym wrażeniem takiego 'zabiegu'. Ciekawa jestem co to wyjdzie z tego legalnego przekrętu.
- Po przebalowanej nocy nalezalo pomyslec co dalej.
- Nie wierze, po przebalowanej nocy się leczy KACA. HAHAH!
Alex kombinuj, kombinuj, kasy dużo nigdy nie za dużo! Znajdziesz system gromadzenia jej w zastraszającym tempie: będziesz królem. Trzymam za niego kciuki tylko żeby go przyjaciele nie wykolegowali. To się nazywa robota... w ramach relaksu jakuzzi...no proszę, ja bym już dała po premii!
Tak! Ja już tam wiem co mówię! Na dzieciach się znam jak słoń na balecie! HAHAH!
Nie tylko Maryni żal Alexa śpiącego na kanapie, pewnie nie jedna panna ustąpiła by mu skrawek ciepłego prześcieradła w sypialni
- Kobiety - sa cholernie absorbujace i meczace, nie masz tego wrazenia?
- Oj tak i do tego tak ładnie przy tym wyglądają bez bielizny!
Ja bym temu Witkowi za bardzo nie ufałam, wszędzie węszę spisek, to taki zawód chyba...
Tak się przejęłam szefowaniem informatykom, że w domu mężem zarządzać zaczęłam HAHAAH!
A ja się przyczepię. Prezes był wujem Alexa tak? Więc dziecko Prezesa i Klary nie jest dla Alexa siostrzeńcem bo to nie dziecko siostry Alexa tylko jego wuja. Czyli te dziecko będzie dla niego - bratem stryjecznym/wujecznym lub żeby aż tak się nie rozpisywać to lepiej napisać -kuzynem.
Wiem, czepiam się,ale pod tym względem jestem uczulona bo sama mam gromadę rodzeństwa ciotecznego i wujecznego i zawsze muszę każdemu tłumaczyć kto to jest i wgl
No cóż, takich Maryń, niestety, jest na pęczki . Zdarzają się wszędzie. Sama znam przynajmniej trzy takie . Na szczęście w trzech różnych miejscach.
Odcinek świetny.
A już ten tekst ; - Kobiety - sa cholernie absorbujace i meczace, nie masz tego wrazenia?
- Ja uwazam ze wrecz odwrotnie. To mezczyzni sa problemem. Wiecznie niezdecydowani, nie wiedza czego chca i smieca. A tak przy okazji. Mam na imie Zosia..
Rozłożył mnie zupełnie
Elu, doskonale piszesz. Ciekawe czy biznes wypali? Trzymam kciuki
Pozdrawiam serdecznie
Aleks nieźle kombinuje jak przystało na młodego zdolnego kontynuatora rodzinnej firmy. Ledwie rozpoczął działalności a już odkrył "lukratywny mechanizm napędzający kasę wszelakiej maści szefom biznesu państwowego, nieważne czy mianowanym czy z konkursu". To się nazywa mieć głowę do interesu i ... we właściwym miejscu.
Szybko dogadał się również z Witoldem, który chociaż nie do końca mu wierzył, to jednak za cenę trzydziestu procent od biznesu, był skłonny współpracować w każdej dziedzinie. Poważny problem stanowiła jedynie Marynia, której wdziękom Aleks nie miał zamiaru ulec
Wielkie dzięki za rewelacyjną rozmowę Aleksa z Kreatorem, który na domiar złego okazał się ... Zosią
Po czymś takim można dostać uczulenia na samo słowo KOBIETA
Niezły gest, ale troszkę pod przymusem, cóż takie życie Ciekaw jestem jak z tym układem pieniężnym i nowym specyfikiem będzie. Biznes biznesem ale Anna może jednak zażądać jakiejś części należnej co znacznie uszczupli ten procent Aleksowi, chociaż drugiej strony jak na prawdę zależy jej na następcy prezesa nie powinna takich kroków podejmować. Tylko czy Aleks faktycznie zajmie się małym oto jest pytanie. Nie wiem czy to dobry pomysł z tą Marynią, babka kuta jest na cztery łapki i raczej należy uważać na nią a nie wplątywać się w kolejne kłopoty. Błędem jest też wprowadzać Wiktora tak wcześnie w plan działania, najpierw powinno ustalić się warunki z samym zainteresowanym, bo mogą wyniknąć z tego kłopoty. Dałaś mi do myślenia tymi fotkami z potencjalną kandydatką na randkę, przykro jak kobieta widzi tylko pieniądze i nie docenia reszty, lub co gorsza ignoruje resztę, tym bardziej szkoda mi chłopaka.
Tym mnie zabiłaś :
-Ja uważam że wręcz odwrotnie. To mężczyźni są problemem. Wiecznie niezdecydowani, nie wiedza czego chcą i śmiecą. A tak przy okazji. Mam na imię Zosia..
Moje pytanie od kiedy to Kreator Zosią jest ? oj i już jest wysypka
Wbrew pozorom jesteśmy bardzo podobni i mamy podobne potrzeby
Świetna część opowiadania Elu
Ela jak zawsze bijesz wszytko na głowę. Mechanika tego jak zrobić kasę jest zarąbista. Czytałam naprawdę z wielkim zadowoleniem myśląc jak mi się miło tydzień zaczął. Jestem też bardzo ciekawa jak wygląda syn prezesa , czy już jest w wieku popieluchowym ?
Super odcinek! Nieźle Aleks wymyślił z legalizacją swojego specyfiku Fajnie opisane relacje, zarówno te damsko-męskie, jak i przyjacielskie męsko-męskie. Jestem ciekawa co będzie dalej!
Rozstalismy sie z Aleksem tak dawno temu, ze w skrocie pozwole sobie strescic bardzo po lebkach historie Swiata .
Swiat stworzyla w pospiechu banda Kreatorow , ktorzy wykazali sie nieudolnoscia i pazernoscia jak kazda firma co zlapala latwy kontrakt i chciala szybko zarobic. Swiat wiec jest mocno niedoskonaly. Niestety mieszkancu nie moga domagac odszkodowania za fuszerke - raz ze cholerni Kreatorzy sa juz w sasiedniej galaktyce gdzie dorwali intratny kontrakt przerobienia planety na stadion pilkarski, dwa o ich istnieniu wiedza tylko zarzadzajacy Swiatem Programisci oraz boss tego calego interesu czyli Prezes. Reszta mieszkancow sadzi ze swiat jest dzielem ewolucji , a ewolucji po pysku dac nie mozna.
Swiat zamieszkuja Prawdziwi oraz Ro . Ro sa tworzeni przez Programistow i sluza Prawdziwym . Prawdziwy moze otrzymac Ro po zawarciu kontraktu z Programistami - oczywiscie odplatnie. Poza Swiatem sa jeszcze kolonie kosmiczne - obecnie pod zarzadem Blekitnych z ktorymi panuja stosunki na dzis pokojowe , a przynajmniej tak glosi oficjalna propaganda.
Funkcja Prezesa jest dziedziczna, a nazywany jest Prezesem, a nie cesarzem tylko dlatego ze oficjalnie na Swiecie panuje demokracja i nawet sa wybory co pare lat , ktore oczywiscie wygrywa Prezes - jedyny kandydat, bo Programisci nie lubia niemilych niespodzianek.
Prezes nie jest jednak tyranem. W teorii sluzy obywatelom i rozwiazuje ich problemy. Oczywiscie za odpowiednio niebotyczne wynagrodzenie. Na dzis jednak stolek Prezesa jest nieobsadzony, albowiem zginal on w spalonym domu.
I do takiego to Swiata trafila Klara uciekinierka z koloni . Tam spotkala zyjacego jeszcze wowczas Prezesa, bo ta czesc historii zdarzyla sie przed jego tragicznym wypadkiem oraz jego bratanka Aleksa skromnego laboranta Instytutu. Dziejow romansu Prezesa i Klary opowiadac tu nie bedziemy - jak ktos ciekawy moze sie cofnac do tylu. Smierc Prezesa zlamala Klarze serce. Wprawdzie urodzil jej sie syn po nim, ale marna to byla pociecha. Nie miala pojecia ze urodzila potencjalnego przyszlego dyktatora Swiata! Na zadanie Programistow i pod naciskiem szantazu Aleks jedyny krewniak zmarlego, zostal oficjalnym kuratorem majatku malca i wykonawca testamentu Prezesa, ktory to testament Programisci zrecznie stworzyli w pospiechu. Problem byl w tym, ze Aleks, ktory w Klarze sie podkochiwal wpadl w furie po odkryciu, ze ta zwiazala sie z jego stryjem. Efektem tej furii byla awantura stulecia , po ktorej to wawanturze Klara go znielubila na wiecznosc, .
Co mieli na Aleksa Programisci, ze mogli go sobie tak podporzadkowac? Skromny laborant w miedzyczasie zostal szefem Instytutu, ktory pod jego zarzadem zostal przeksztalcony w intratna wytwornie narkortykow... Jakies tam geny swojej rodziny Aleks mial.
W naszej historii roztalismy sie z Aleksen w Jnstytucie z lekka oszolomionego pogawedka z Kreatorem .. tfu ..z Kreatora .
Po konfrontacji z Kreatora - Zosia Aleks mogl zrobic tylko jedno - napic sie czegos mocniejszego od wody w kranie. Meska pogawedka z Ro-barmanem ktorego obowiazkiem bylo sluzyc za sciane placzu sfrustrowannym facetom zdecydowanie byla mu potrzebna . Nadchodzil bowiem weekend i zblizajacy sie nieuchronnie termin wizyty u Klary. Na kacu moze to lepiej zniesie. Z baru Aleks z lekka niedopity ale juz w duzo lepszym nastroju przeniosl sie do klubu.
I w tym momencie jego program rozrywek sie zakonczyl. W klubie bowiem nadzial sie na Anne Szefowa Programistow.
- Nie wydaje Ci sie, ze masz dosyc - zapytala go zimno
Jakos nie bylo to odpowiednie miejsce i czas na rozmowe o zezwoleniach i biznesie wiec Aleks pokornie przyznal Annie zgrzytajac zebami , ze ma rzeczywiscie dosyc i oddalil sie do chaty.
Sobota nadeszla nieuchronnie i czas bylo odwiedzic Klare i swego malego podopiecznego. Jedno szczescie - Klary nie bylo w domu! Lecz maly Rocky byl jak najbardziej.
- Jestem Twoja rodzina, Twoj tata byl bratem mego ojca - przedstawil sie Aleks - ale mozesz mi mowic wujku, bo nie mam pojecia jak inaczej . Maly mial oczy ojca ale na szczescie nie byl do niego bardzo podobny. Odkrycie ze jego rodzina nie sklada sie wylacznie z wiecznie smutnej matki, ktorej ulubionym patentem wychowawczym bylo sformulowanie : "Tatus na pewno by Ci na to nie pozwolil" wprawila Rockego w euforie. Juz po pol godzinie byl z Aleksem zaprzyjazniony na amen, zwierzyl mu sie z sukcesow wedkarskich oraz klopotow z matematyka. Jednak tego ze podoba mu sie Marysia z rudymi warkoczykami z trzeciej lawki nie wyznal, bo co innego wspolne zainteresowania i problemy zawodowe, a co innego tajemnice serca. Aleks ku swojemu zdumieniu polubil go bardzo mimo, ze smarkacz ogral go w karty. Chyba ma talent po tatusiu - pomyslal. Tamten tez musial zawsze wygrywac...
Ten przyjemny nastroj prysnal od razu , gdy do domu wrocila Klara.
- Mowilam Ci zebys nie wpuszczal ocych do domu gdy mnie nie ma! - zwrocila sie do syna , a potem zaatakowala Aleksa
- Nie przypominam sobie zebym Ciebie tu zapraszala.
- Ale przeciez to moj wujek mamo! Nie mowilas mi ze mam tu rodzine! To nie jest moja rodzina?
- Jest jak najbardziej - uspokoil go Aleks - po prostu mielismy z mama drobne nieporozumienie i ona jest na mnie zla.
-Drobne nieporozumienie - prychnela Klara jak kotka , ale uspokoila sie. Musi chyba scierpiec te spotkania. To wola jej ukochanego.
- Moze i dobrze - powiedziala tonem ociekajacym ironia - specjalnoscia tego kawalka rodziny, ktora dzisiaj poznales sa nauki scisle i mam nadzieje, ze twoje stopnie z matematyki po tych spotkaniach sie poprawia. - Nieprawdaz kochany krewniaku? - zwrocila sie do Aleksa.
- Masz to jak w banku - zapewnil ja Aleks - Ale na ryby tez pojdziemy - zwrocil sie do Rockiego odkrywajac wyraz paniki w oczach chlopaka - nie boj sie tej matematyki nie bedzie na okraglo.
Jakos przezyl to spotkanie i zaczal miec nadzieje, ze w koncu i z Klara stosunki w miare czasu sie jakos uloza. Mial jednak spore watpliwosci czy nawet z pomoca Programistow przerobi Rockiego na przyszlego Prezesa. Chlopiec bardziej mu przypominal samego siebie sprzed lat z tym calym entuzjazmem dla swiata i rozrywkowym charakterem niz opanowanego chlodnego Prezesa. Aleks tez gdy byl w wieku Rockie nie kochal matematyki . Polubil dopiero pozniej w szkole sredniej, po spotkaniu z algebra i odkryciu zimnej elegancji wzorow matematycznych. No coz charakter chlopaka, to byl juz byl problem Programistow nie jego. On swoja role zamierzal odegrac dokladnie. Musi miec te zezwolenia! I to szybko!
----
- Myslisz ze Ci sie uda przerobic go na Prezesa ? zapytal Ro swoja pania - widzac ze ta jest niezmiernie z siebie zadowolona.
- Mnie sie zawsze wszystko udaje kotku - uspokoila go Szefowa programistow.
Gdyby tak bylo to nie siedzielibysmy w wannie w ciuchach, a stracy nie dogaszaliby kuchni - pomyslal po cichutku Ro nalezacy do Anny . Ale do jego zadan nalezalo dowartosciowywanie klientow , a nie odwrotnie.
Niesamowita opowieść z ciekawym klimatem i jak to u Ciebie bywa sprytną nutką humoru jak z tym stadionem piłkarskim .Zakończenie w sumie ta opowieść ma choć chciałoby się zobaczyć co będzie jeszcze dalej, czy krewniak prezesa w końcu zdobędzie uznanie Klary choć wydaje się,że już pogodziła się z losem i nie będzie walczyć o inny bieg zdarzeń być może widząc też niewątpliwe plusy takiej sytuacji, w końcu dziecku nie zabraknie niczego mało tego najpewniej stanie się prawdziwym przywódcą stada.
Przeczytałam jednym tchem. Masz świetny styl i strasznie podoba mi się świat, który wykreowałaś. Trochę przypomina mi wczesnego Lema, a Lema to ja czytałam pasjami. A trochę rosyjską fantastykę spod znaku braci Strugackich. Po prostu czuć ten wschodnioblokowy klimat nie do podrobienia przez żadną zachodnią literaturę.
Świetnie ci się udaje łapanie odpowiednich min simów na zdjęciach. Ale jedno mnie poza tym bawi jeszcze - twoje simy są wiecznie w negliżu xD (Nie wiedziałam, że pod cenzurą simki mają sutki. W TS1 i TS2 nie miały.^^')
Generalnie świetnie się to czyta i jest to niezły materiał na opowiadanie. Masz talent dziewczyno.
I'm not totally worthless, I can be used as a bad example.
Jak dla mnie jest świetnie! Jedyne czego potrzebujesz, to beta ^^
Brak przecinków (no, raczej brak ich tam, gdzie potrzeba) i innych znaków interpunkcyjnych, podobnie jak z z Polskimi znakami.
Przez co czasem powstają takie kwiatki jak to zdanie: "- Myslisz ze Ci sie uda przerobic go na Prezesa ? zapytal Ro swoja pania - widzac ze ta jest niezmiernie z siebie zadowolona."
gdzie powinno być "(...)Prezesa? - Zapytał Ro swoją panią, widząc(...)" bo inaczej wychodzi na to, że kwestia "zapytał Ro swoją panią" dalej jest mówiona.
I popełniasz literówki jak "stracy" zamiast "strażacy" i czasem nie jesteś konsekwentna (często po pytajniku nie dajesz myślnika, gdy jest kwestia mówiona przez postać).
ALE to wszystko jest do doszlifowania, bo historia sama w sobie jest (właściwie to była) bardzo ciekawa!
I polubiłam Klarę, nie patyczkowała się dziewucha ^^
Z chęcią poczytałabym więcej historii w tym stylu, albo po prostu napisanych przez Ciebie ♥, więc nie ma się co zrażać tym, co napisałam na początku, tylko dziergać te cuda dalej!
(Broń Boże nie myśl, że się czepiam czy coś, sama orłem nie jestem i czasem potrafię walnąć najzwyklejszymi w świecie błędami ortograficznymi. Zwróciłam uwagę na stylistykę, mając Tylko dobre intencje. Bo PISZESZ świetnie, tylko trzeba to doszlifować. Jak wydobyty diament, o!)
Znaczy, też w sumie nie wiem jak u ciebie jest z klawiaturą- tak w kwestii Polskich znaków (sama mam niemieckiego laptopa z niemiecką klawiaturą, ale zainstalowany język Polski :P ). Czy może piszesz z telefonu?
W każdym razie- świetnie jest i mam nadzieję na więcej tworów ^^
@SimDels Dzieki Michale za wizyte♥ Nie historyjka nie byla skonczona i to bylo dla mnie jak bolacy zab, bo nie znosze jak cos sie zaczyna i nie konczy. Teraz jak wiesz znikla na szczescie przyczyna a wlasciwie obywatel Przyczyn, ktora powodowala ze porzucilam zabawe w pisanie. Wiec ja dokoncze. Bo od startu wiedzialam jak to sie powinno zakonczyc. @QuiteIzzzy Pieknie dziekuje za komentarz ♥ Dobrze wylapalas tych Strugackich , gdzies w tekscie nawet zacytowalam tylul ich opowiesci z Instytutu, ktore berdzo lubie "Poniedzialek zaczyna sie w sobote " Zreszta Kira Bulyczowa tez szlenie lubie z jego opowiadaniami z Guslaru.
I nie simki nie maja sutek pod cenzura - to ja mam skiny Cmaara i moi simowie i simki nie sa jak laleczki tylko jak normalne kobiety i mezczyzni. Juz od czasow Trojki uzywam jego skinow. Lubie realizm. Zreszta to jedyne CC jakie na dzis uzywam oprocz modow na interakcje. @Tokusa Dziekuje za wpadniecie♥ Nigdy nie obrazam sie na sluszna krytyke, o ile nie jest ona intencjonalnie zlosliwa i ma na celu raczej dolozenie mnie niz moim wytworom. A mam zle doswiadczenia pod tym wzgledem.. Ale w Twoim wypadku krytykuj ile wlezie ♥ przeciez widze ze myslisz jak poprawic moje bledy
No i tak - mam angielska klawiature, bo wszystko kupowalam mieszkajac w Azji i tak dlugo jej uzywalam - zreszta uzywam do dzis, bo duzo pisze po angielsku - ze nie potrafie sie przestawic na polski jezyk. Wlasciwie wiecej pisze po angielsku iz po polsku. Cholernego Worda tez mam po angielsku i podkresla mi od metra bledow w polskim tekscie , ktore nie istnieja, bo toto wyszukuje bledy z punktu widzenia poprawnosci w angielskim. Kazde slowo z sz mam podkreslone na czerwono XD .
I fakt tu walnelam blad w tym zdaniu, ktore zacytowalas Myslnik powinien byc w innym miejscu. Jak sprawdzam tekst to tych bledow niestety nie zauwazam. I bardzo dziekuje, ze je wylapalas. Polecam sie na przyszlosc
Moich historyjek tu jest wiecej ale pod innymi tytulami - gdzies zagrzebane na dnie tego tematu. Tam mnie wlasnie tez opieprzano za angielska czcionke i nie byly te wytkniecia tak milo mi sformulowane mi, jak Ty to potrafilas zrobic . O nie... XD
A próbowałaś zainstalować w wordzie Polski słownik? Sama worda na tym laptopie nie posiadam, ale z tego co pamiętam chyba można było instalować języki (powtarzam- chyba).
A co do systemu to doskonale rozumiem. Na niemieckiej klawiaturze jeszcze jest to śmieszne, że nie ma qwerty tylko qwertz bo "y" i "z" są zamienione XD + oczywiście ü, ö, ä i tak dalej, więc właściwie wszystko inaczej. Musiałam w systemie zainstalować język Polski i po prostu piszę "z pamięci".
I awww, nie widzę problemu dla którego miałabym być dla ciebie niemiła/ szorstka/ chamska z tak "durnego" powodu (ani właściwie jakiegokolwiek...). Łatwo jest być super krytycznym i obrażać innych, tym samym bardziej ich dobijając niż pomagać w ich rozwijaniu się.
Ale nie o to tu chodzi ♥ a ty masz dziergać dalej, o! ^^
Macie ode mnie po lajku, dziewczyny, za tą kulturalną i budującą rozmowę. W dzisiejszych czasach każda krytyka jest od razu obwoływana hejtem i już nikt nie potrafi konstruktywnie dyskutować.
@kreatora Bułyczowa też czytałam, ale akurat nie Guslar, tylko "Miasto na Górze" i "Osadę". Kiedyś zjadałam s-f jak rasowy mól książkowy.^^
Btw, twój forumowy nick wziął się od kreatory Zosi? (Genialne to było, po prostu padłam ze śmiechu.)^^
I'm not totally worthless, I can be used as a bad example.
Świetnie, że wrocilas do tej historii i dzięki za to wprowadzenie Syn Prezesa jest uroczy i fajnie, ze Aleks znalazł z nim nić porozumienia. Ostatnia cześć tekstu świetna z tym siedzeniem w ciuchach Czekam na reszte.
Super że zdecydowałaś się kontynuować bo masz cięte pióro i marnuje się twój talent jak go z nami nie dzielisz.
Plan zrobienia z małego prezesa mi nie podchodzi. Ale widzałabym tam Klarę na dziewczyna charakter i na pewno się by nadała.
Komentarz
W pracy huczy od plotek, bo pazerna Marynia nie da się tak łatwo wymanewrować z kasy.
Haha, nie ma to jak przyjacielska rada kumpla. XD
Wszystko sprzysięgło się przeciwko niemu, nawet Kreator okazał się Zosią.
http://ktosiksims.tumblr.com
Uwielbiam tą historię.
Aleście pojechały z Bobi z tymi kobietami
Rozwaliła mnie ta Zosia ,uwielbiam abstrakcjonizm u Ciebie, rozmowę z ...twórcą story ? Zwróciłem uwagę też na to foto (co za mina!). Świetne, fajnie pokazujesz te dymki z gry dobierając do nich sytuacje a skoro już o kasie to przy okazji widać jak t i w realu bywa, że za kase można ..no właśnie, prawie wszystko bo wszystkiego mieć się za nią nie da..
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
- Nie wierze, po przebalowanej nocy się leczy KACA. HAHAH!
Alex kombinuj, kombinuj, kasy dużo nigdy nie za dużo! Znajdziesz system gromadzenia jej w zastraszającym tempie: będziesz królem. Trzymam za niego kciuki tylko żeby go przyjaciele nie wykolegowali. To się nazywa robota... w ramach relaksu jakuzzi...no proszę, ja bym już dała po premii!
Tak! Ja już tam wiem co mówię! Na dzieciach się znam jak słoń na balecie! HAHAH!
Nie tylko Maryni żal Alexa śpiącego na kanapie, pewnie nie jedna panna ustąpiła by mu skrawek ciepłego prześcieradła w sypialni
- Kobiety - sa cholernie absorbujace i meczace, nie masz tego wrazenia?
- Oj tak i do tego tak ładnie przy tym wyglądają bez bielizny!
Ja bym temu Witkowi za bardzo nie ufałam, wszędzie węszę spisek, to taki zawód chyba...
Tak się przejęłam szefowaniem informatykom, że w domu mężem zarządzać zaczęłam HAHAAH!
Wiem, czepiam się,ale pod tym względem jestem uczulona bo sama mam gromadę rodzeństwa ciotecznego i wujecznego i zawsze muszę każdemu tłumaczyć kto to jest i wgl
Odcinek rewelacja, nie mogłam się go doczekać
są czegoś naprawdę warci
Moja Galeria
arlenap89.tumblr.com
ID: M3lcik
Odcinek świetny.
A już ten tekst ;
- Kobiety - sa cholernie absorbujace i meczace, nie masz tego wrazenia?
- Ja uwazam ze wrecz odwrotnie. To mezczyzni sa problemem. Wiecznie niezdecydowani, nie wiedza czego chca i smieca. A tak przy okazji. Mam na imie Zosia..
Rozłożył mnie zupełnie
Elu, doskonale piszesz. Ciekawe czy biznes wypali? Trzymam kciuki
Pozdrawiam serdecznie
Szybko dogadał się również z Witoldem, który chociaż nie do końca mu wierzył, to jednak za cenę trzydziestu procent od biznesu, był skłonny współpracować w każdej dziedzinie. Poważny problem stanowiła jedynie Marynia, której wdziękom Aleks nie miał zamiaru ulec
Wielkie dzięki za rewelacyjną rozmowę Aleksa z Kreatorem, który na domiar złego okazał się ... Zosią
Po czymś takim można dostać uczulenia na samo słowo KOBIETA
Tym mnie zabiłaś :
-Ja uważam że wręcz odwrotnie. To mężczyźni są problemem. Wiecznie niezdecydowani, nie wiedza czego chcą i śmiecą. A tak przy okazji. Mam na imię Zosia..
Moje pytanie od kiedy to Kreator Zosią jest ? oj i już jest wysypka
Wbrew pozorom jesteśmy bardzo podobni i mamy podobne potrzeby
Świetna część opowiadania Elu
Swiat stworzyla w pospiechu banda Kreatorow , ktorzy wykazali sie nieudolnoscia i pazernoscia jak kazda firma co zlapala latwy kontrakt i chciala szybko zarobic. Swiat wiec jest mocno niedoskonaly. Niestety mieszkancu nie moga domagac odszkodowania za fuszerke - raz ze cholerni Kreatorzy sa juz w sasiedniej galaktyce gdzie dorwali intratny kontrakt przerobienia planety na stadion pilkarski, dwa o ich istnieniu wiedza tylko zarzadzajacy Swiatem Programisci oraz boss tego calego interesu czyli Prezes. Reszta mieszkancow sadzi ze swiat jest dzielem ewolucji , a ewolucji po pysku dac nie mozna.
Swiat zamieszkuja Prawdziwi oraz Ro . Ro sa tworzeni przez Programistow i sluza Prawdziwym . Prawdziwy moze otrzymac Ro po zawarciu kontraktu z Programistami - oczywiscie odplatnie. Poza Swiatem sa jeszcze kolonie kosmiczne - obecnie pod zarzadem Blekitnych z ktorymi panuja stosunki na dzis pokojowe , a przynajmniej tak glosi oficjalna propaganda.
Funkcja Prezesa jest dziedziczna, a nazywany jest Prezesem, a nie cesarzem tylko dlatego ze oficjalnie na Swiecie panuje demokracja i nawet sa wybory co pare lat , ktore oczywiscie wygrywa Prezes - jedyny kandydat, bo Programisci nie lubia niemilych niespodzianek.
Prezes nie jest jednak tyranem. W teorii sluzy obywatelom i rozwiazuje ich problemy. Oczywiscie za odpowiednio niebotyczne wynagrodzenie. Na dzis jednak stolek Prezesa jest nieobsadzony, albowiem zginal on w spalonym domu.
I do takiego to Swiata trafila Klara uciekinierka z koloni . Tam spotkala zyjacego jeszcze wowczas Prezesa, bo ta czesc historii zdarzyla sie przed jego tragicznym wypadkiem oraz jego bratanka Aleksa skromnego laboranta Instytutu. Dziejow romansu Prezesa i Klary opowiadac tu nie bedziemy - jak ktos ciekawy moze sie cofnac do tylu. Smierc Prezesa zlamala Klarze serce. Wprawdzie urodzil jej sie syn po nim, ale marna to byla pociecha. Nie miala pojecia ze urodzila potencjalnego przyszlego dyktatora Swiata! Na zadanie Programistow i pod naciskiem szantazu Aleks jedyny krewniak zmarlego, zostal oficjalnym kuratorem majatku malca i wykonawca testamentu Prezesa, ktory to testament Programisci zrecznie stworzyli w pospiechu. Problem byl w tym, ze Aleks, ktory w Klarze sie podkochiwal wpadl w furie po odkryciu, ze ta zwiazala sie z jego stryjem. Efektem tej furii byla awantura stulecia , po ktorej to wawanturze Klara go znielubila na wiecznosc, .
Co mieli na Aleksa Programisci, ze mogli go sobie tak podporzadkowac? Skromny laborant w miedzyczasie zostal szefem Instytutu, ktory pod jego zarzadem zostal przeksztalcony w intratna wytwornie narkortykow... Jakies tam geny swojej rodziny Aleks mial.
W naszej historii roztalismy sie z Aleksen w Jnstytucie z lekka oszolomionego pogawedka z Kreatorem .. tfu ..z Kreatora .
Po konfrontacji z Kreatora - Zosia Aleks mogl zrobic tylko jedno - napic sie czegos mocniejszego od wody w kranie. Meska pogawedka z Ro-barmanem ktorego obowiazkiem bylo sluzyc za sciane placzu sfrustrowannym facetom zdecydowanie byla mu potrzebna . Nadchodzil bowiem weekend i zblizajacy sie nieuchronnie termin wizyty u Klary. Na kacu moze to lepiej zniesie. Z baru Aleks z lekka niedopity ale juz w duzo lepszym nastroju przeniosl sie do klubu.
I w tym momencie jego program rozrywek sie zakonczyl. W klubie bowiem nadzial sie na Anne Szefowa Programistow.
- Nie wydaje Ci sie, ze masz dosyc - zapytala go zimno
Jakos nie bylo to odpowiednie miejsce i czas na rozmowe o zezwoleniach i biznesie wiec Aleks pokornie przyznal Annie zgrzytajac zebami , ze ma rzeczywiscie dosyc i oddalil sie do chaty.
Sobota nadeszla nieuchronnie i czas bylo odwiedzic Klare i swego malego podopiecznego. Jedno szczescie - Klary nie bylo w domu! Lecz maly Rocky byl jak najbardziej.
- Jestem Twoja rodzina, Twoj tata byl bratem mego ojca - przedstawil sie Aleks - ale mozesz mi mowic wujku, bo nie mam pojecia jak inaczej . Maly mial oczy ojca ale na szczescie nie byl do niego bardzo podobny. Odkrycie ze jego rodzina nie sklada sie wylacznie z wiecznie smutnej matki, ktorej ulubionym patentem wychowawczym bylo sformulowanie : "Tatus na pewno by Ci na to nie pozwolil" wprawila Rockego w euforie. Juz po pol godzinie byl z Aleksem zaprzyjazniony na amen, zwierzyl mu sie z sukcesow wedkarskich oraz klopotow z matematyka. Jednak tego ze podoba mu sie Marysia z rudymi warkoczykami z trzeciej lawki nie wyznal, bo co innego wspolne zainteresowania i problemy zawodowe, a co innego tajemnice serca. Aleks ku swojemu zdumieniu polubil go bardzo mimo, ze smarkacz ogral go w karty. Chyba ma talent po tatusiu - pomyslal. Tamten tez musial zawsze wygrywac...
Ten przyjemny nastroj prysnal od razu , gdy do domu wrocila Klara.
- Mowilam Ci zebys nie wpuszczal ocych do domu gdy mnie nie ma! - zwrocila sie do syna , a potem zaatakowala Aleksa
- Nie przypominam sobie zebym Ciebie tu zapraszala.
- Ale przeciez to moj wujek mamo! Nie mowilas mi ze mam tu rodzine! To nie jest moja rodzina?
- Jest jak najbardziej - uspokoil go Aleks - po prostu mielismy z mama drobne nieporozumienie i ona jest na mnie zla.
-Drobne nieporozumienie - prychnela Klara jak kotka , ale uspokoila sie. Musi chyba scierpiec te spotkania. To wola jej ukochanego.
- Moze i dobrze - powiedziala tonem ociekajacym ironia - specjalnoscia tego kawalka rodziny, ktora dzisiaj poznales sa nauki scisle i mam nadzieje, ze twoje stopnie z matematyki po tych spotkaniach sie poprawia. - Nieprawdaz kochany krewniaku? - zwrocila sie do Aleksa.
- Masz to jak w banku - zapewnil ja Aleks - Ale na ryby tez pojdziemy - zwrocil sie do Rockiego odkrywajac wyraz paniki w oczach chlopaka - nie boj sie tej matematyki nie bedzie na okraglo.
Jakos przezyl to spotkanie i zaczal miec nadzieje, ze w koncu i z Klara stosunki w miare czasu sie jakos uloza. Mial jednak spore watpliwosci czy nawet z pomoca Programistow przerobi Rockiego na przyszlego Prezesa. Chlopiec bardziej mu przypominal samego siebie sprzed lat z tym calym entuzjazmem dla swiata i rozrywkowym charakterem niz opanowanego chlodnego Prezesa. Aleks tez gdy byl w wieku Rockie nie kochal matematyki . Polubil dopiero pozniej w szkole sredniej, po spotkaniu z algebra i odkryciu zimnej elegancji wzorow matematycznych. No coz charakter chlopaka, to byl juz byl problem Programistow nie jego. On swoja role zamierzal odegrac dokladnie. Musi miec te zezwolenia! I to szybko!
----
- Myslisz ze Ci sie uda przerobic go na Prezesa ? zapytal Ro swoja pania - widzac ze ta jest niezmiernie z siebie zadowolona.
- Mnie sie zawsze wszystko udaje kotku - uspokoila go Szefowa programistow.
Gdyby tak bylo to nie siedzielibysmy w wannie w ciuchach, a stracy nie dogaszaliby kuchni - pomyslal po cichutku Ro nalezacy do Anny . Ale do jego zadan nalezalo dowartosciowywanie klientow , a nie odwrotnie.
Świetnie ci się udaje łapanie odpowiednich min simów na zdjęciach. Ale jedno mnie poza tym bawi jeszcze - twoje simy są wiecznie w negliżu xD (Nie wiedziałam, że pod cenzurą simki mają sutki. W TS1 i TS2 nie miały.^^')
Generalnie świetnie się to czyta i jest to niezły materiał na opowiadanie. Masz talent dziewczyno.
OriginID: QuiteIzzzy
Zapraszam do poczytania o wyzwaniu: Wielka Przebudowa
Brak przecinków (no, raczej brak ich tam, gdzie potrzeba) i innych znaków interpunkcyjnych, podobnie jak z z Polskimi znakami.
Przez co czasem powstają takie kwiatki jak to zdanie:
"- Myslisz ze Ci sie uda przerobic go na Prezesa ? zapytal Ro swoja pania - widzac ze ta jest niezmiernie z siebie zadowolona."
gdzie powinno być "(...)Prezesa? - Zapytał Ro swoją panią, widząc(...)" bo inaczej wychodzi na to, że kwestia "zapytał Ro swoją panią" dalej jest mówiona.
I popełniasz literówki jak "stracy" zamiast "strażacy" i czasem nie jesteś konsekwentna (często po pytajniku nie dajesz myślnika, gdy jest kwestia mówiona przez postać).
ALE to wszystko jest do doszlifowania, bo historia sama w sobie jest (właściwie to była) bardzo ciekawa!
I polubiłam Klarę, nie patyczkowała się dziewucha ^^
Z chęcią poczytałabym więcej historii w tym stylu, albo po prostu napisanych przez Ciebie ♥, więc nie ma się co zrażać tym, co napisałam na początku, tylko dziergać te cuda dalej!
(Broń Boże nie myśl, że się czepiam czy coś, sama orłem nie jestem i czasem potrafię walnąć najzwyklejszymi w świecie błędami ortograficznymi. Zwróciłam uwagę na stylistykę, mając Tylko dobre intencje. Bo PISZESZ świetnie, tylko trzeba to doszlifować. Jak wydobyty diament, o!)
Znaczy, też w sumie nie wiem jak u ciebie jest z klawiaturą- tak w kwestii Polskich znaków (sama mam niemieckiego laptopa z niemiecką klawiaturą, ale zainstalowany język Polski :P ). Czy może piszesz z telefonu?
W każdym razie- świetnie jest i mam nadzieję na więcej tworów ^^
@QuiteIzzzy Pieknie dziekuje za komentarz ♥ Dobrze wylapalas tych Strugackich , gdzies w tekscie nawet zacytowalam tylul ich opowiesci z Instytutu, ktore berdzo lubie "Poniedzialek zaczyna sie w sobote " Zreszta Kira Bulyczowa tez szlenie lubie z jego opowiadaniami z Guslaru.
I nie simki nie maja sutek pod cenzura - to ja mam skiny Cmaara i moi simowie i simki nie sa jak laleczki tylko jak normalne kobiety i mezczyzni. Juz od czasow Trojki uzywam jego skinow. Lubie realizm.
@Tokusa Dziekuje za wpadniecie♥
No i tak - mam angielska klawiature, bo wszystko kupowalam mieszkajac w Azji i tak dlugo jej uzywalam - zreszta uzywam do dzis, bo duzo pisze po angielsku - ze nie potrafie sie przestawic na polski jezyk. Wlasciwie wiecej pisze po angielsku iz po polsku. Cholernego Worda tez mam po angielsku i podkresla mi od metra bledow w polskim tekscie , ktore nie istnieja, bo toto wyszukuje bledy z punktu widzenia poprawnosci w angielskim. Kazde slowo z sz mam podkreslone na czerwono XD .
I fakt tu walnelam blad w tym zdaniu, ktore zacytowalas
Moich historyjek tu jest wiecej ale pod innymi tytulami - gdzies zagrzebane na dnie tego tematu. Tam mnie wlasnie tez opieprzano za angielska czcionke i nie byly te wytkniecia tak milo mi sformulowane mi, jak Ty to potrafilas zrobic . O nie... XD
A co do systemu to doskonale rozumiem. Na niemieckiej klawiaturze jeszcze jest to śmieszne, że nie ma qwerty tylko qwertz bo "y" i "z" są zamienione XD + oczywiście ü, ö, ä i tak dalej, więc właściwie wszystko inaczej. Musiałam w systemie zainstalować język Polski i po prostu piszę "z pamięci".
I awww, nie widzę problemu dla którego miałabym być dla ciebie niemiła/ szorstka/ chamska z tak "durnego" powodu (ani właściwie jakiegokolwiek...). Łatwo jest być super krytycznym i obrażać innych, tym samym bardziej ich dobijając niż pomagać w ich rozwijaniu się.
Ale nie o to tu chodzi ♥ a ty masz dziergać dalej, o! ^^
@kreatora Bułyczowa też czytałam, ale akurat nie Guslar, tylko "Miasto na Górze" i "Osadę". Kiedyś zjadałam s-f jak rasowy mól książkowy.^^
Btw, twój forumowy nick wziął się od kreatory Zosi? (Genialne to było, po prostu padłam ze śmiechu.)^^
OriginID: QuiteIzzzy
Zapraszam do poczytania o wyzwaniu: Wielka Przebudowa
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Plan zrobienia z małego prezesa mi nie podchodzi. Ale widzałabym tam Klarę na dziewczyna charakter i na pewno się by nadała.