No to Klara dopięła swego . Przynajmniej częściowo. Ciekawe co dalej wyniknie z tego? Na niespodziwankę w postaci dzieciaka Prezio chyba raczej nie jest przygotowany. Dopiero wtedy może się naprawdę wściec
A z Aleksa to dopiero ziółko . Pomysłowości nie można mu odmówić . Pozdrawiam cieplutko
Michale Melciku Gabi Anno Moniko Kasiu Aniu-Kropeczko Bardzo Wam dziekuje, ze czytacie i nawet komentujecie te moja dosc kontrowersyjna nowele. teoretycznie miala byc smieszna ale czasem musi byc i smutno. Inna sprawa, ze tragiczne zdarzenia opisuje sie latwiej. I tak wycielam pol tekstu walczac z moim zamilowaniem do skomplikowanych zdan zlozonych. Simple podobno jest piekne, juz nie wspominajac o tym, ze latwiej sie czyta
Pieknie dziekuje osobno tez Annie vel Annie za wypozyczonego od niej avka. Avek zostal zaangazowany tutaj jako aktorka w dosc waznej roli dla tej opowiesci
P.S Edit Dla Ani Kropeczki Prezesa usmiercila mi gra psujac mi sejf, czego bardzo zaluje, bo nie zapisalam go idiotka do biblioteki ani nie wyslalam do Galerii. Zniknal z mojej gry bez sladu tak jak zniknal z zycia Klary, pozostaly mi po nim tylko zdjecia i jego synek - zupelnie jak w historii ponizej bo Klare z dzieckiem zapisalam. Przyznam sie szczerze ze bylo mi z tego powodu tak samo smutno jak i Klarze. Sim ktory znikna w niebycie netu znika na zawsze i nie da sie go odtworzyc
Popyt [edytowane przez EA_Kuba] przeszedl najsmielsze oczekiwania Aleksa. Korneliusz niechcacy zalatwil mu darmowa reklame zachwalajac wyrob za procenty, smak oraz zdumiewajace skutki uboczne objawiajace sie po zazyciu. Aleks w detale reklamy nie wnikal szczesliwy , ze biznes sie kreci. Nelly i Hermiona obie w zaawansowanej ciazy przeklinaly go ile wlezie, co poniekad tez napedzalo mu klientow. Minal tydzien i przyszlo mu pozegnac sie z Ro-Monika, ktorej z wdziecznosci zalatwil prace w ogrodach publicznych. Wymagalo to lekkiego zasilenia konta znajomego w Biurze i pokrycia kosztow jej szkolenia, ale uznal, ze jest jej to winien. Znajomy popukal sie prywatnie w glowe, bo dla niego robo byl tylko zaawansowanym technicznie sprzetem i nie rozumial sentymentu. Oczywiscie slyszal o gosciach, co kochaja zarliwie swoje kosiarki do trawy i samochody, ale to juz dla niego byla przesada. Niemniej forse wzial , a oprocz forsy przyjal i nowe podanie Aleksa na Ro-Towarzyszace koniecznie blondynke nie farbowana. Duzy biust Aleks odpuscil z zalem. Koszty umowy na blond robo nawet bez takiego biustu i tak powalily go na ziemie.
Czekajac na realizacje zamowienia Aleks pol szklarni w Instytucie zapchal krakami roz i tyral tam od rana do wieczora [edytowane przez EA_Kuba]
Biznes krecil sie wcale niezle i moment placenia rachunkow przestal byc dla Aleksa zrodlem stresu. Niestety rownolegle do krecacego sie biznesu w okolicy jego chaty zaczal sie krecic podejrzany facet. Aleks poczatkowo uznal, ze to niezdecydowany klient. Po pewnym czasie jednak sie zaniepokoil , bo nawet najbardziej niezdecydowany klient nie bedzie sterczal cierpliwie pod drzwiami sklepu dla wtajemniczonych przez tydzien! Czyzby cholerna Marynia napuscila na niego z zemsty Urzad Skarbowy?
Przywrocenie dobrych stosunkow z nadeta Marynia latwe nie bylo, ale odpuscila mu laskawie gdy zwrocil jej premie i wyznal, ze awanture zrobil w porywie zazdrosci. Zazdrosc o nia Marynia uwazala za zjawisko pozytywne i zrozumiale. Supozycje, ze ona moglaby miec cos do czynienia z Urzedem Skarbowym odrzucila z oburzeniem. Nigdy w zyciu nie zrobilaby tego swojemu szefowi! Prawde powiedziawszy zrobilaby to trzy dni temu z przyjemnoscia, ale na taki pomysl nie wpadla. Zabezpieczywszy sie od tej strony Aleks na wszelki wypadek zawiesil chwilowo produkcje specyfiku majac nadzieje, ze znudzony aniol stroz spod chaty po jakims czasie sie wyniesie.
Zawieszenie dzialalnosci poskutkowalo i po dwoch dniach tajniak sterczacy pod chata , ku uldze Aleksa sie oddalil. Jego dobry nastroj z tego powodu jednak prysnal natychmiast, gdy wynoszac wieczorem smieci uslyszal ciche pytanie.
- Czy ty jestes tym gosciem od biznesu z perfumami?
Urzad Skarbowy! Pomyslal przerazony Aleks. Nieznajoma dama zdecydowanie nie wygladala na klietke. Raczej na pania prokutaror, ktora zastanawia sie ile lat wlepic przestepcy. Tej osobie nie sposob bylo lgac . Aleks mial wrazenie, ze ona wie o nim wszystko , a teraz tylko sie zastanawia czy wsadzic go od razu, czy jeszcze poczekac.
- On jest nieszkodliwy [edytowane przez EA_Kuba] - zapewnil zarliwie. W pewnym sensie tylko przywraca mlodosc, a koszty skladnikow zwroce Instytutowi co do grosza!
- Wiem ze nieszkodliwy. Z naszego punktu widzenia jest nawet pozyteczny - leciutko usmiechnela sie nieznajoma. Powinienes wznowic ich produkcje.
Z naszego - pomyslal Aleks. Kto sa ci "Oni" . W co ja sie wplatalem?!
- A tak przy okazji - wpadlo mi w rece twoje podanie o Ro-blondynke i przypuszczam, ze da sie cos z tym zrobic - zmarszczyla brwi w zastanawiajac sie i dodala - oczywiscie to bedzie rodzaj premii za podwojenie produkcji. Powinienes tez pomyslec o obnizeniu ceny. Chcielibysmy, zeby wiecej osob bylo na niego stac. No nie stoj z taka glupia mina. Tu masz moj numer telefonu. Mysle, ze Ci sie moze przydac w najblizszej przyszlosci.
- A o kogo mam pytac - wydusil z siebie zupelnie skolowany Aleks.
- Ach , zapomnialam sie przedstawic, ale moje imie naprawde nie ma znaczenia. Mozesz nazywac mnie Szefowa. Mysle, ze sie dogadamy, a moze nawet kiedys zostaniemy przyjaciolmi. Rozne rzeczy sie zdarzaja - zakonczyla i znikla w ciemnosci .
CO TO BYLO?! Pomyslal Aleks. Wiedzial, ze zetknal sie z WLADZA choc dama nie miala nic wspolnego z Prezesem. Prawdopodobnie, to jednak byla Skarbowka - pomyslal - z typowa dla tego urzedu prowokacja. Najpierw on podpuszczony naprodukuje specyfiku, a potem jak oni mu lupna domiar, to sie nie pozbiera. Ale czy mial jakies wyjscie? Mowila o potencjalnej przyjazni, ale mial wrazenie, ze rownie dobrze mysz mogla by sie zaprzyjaznic z kotem. I raczej, to nie on mial byc tym kotem. Obiecywana zas ro-blondynka wygladala obecnie na kawalek sera w pulapce.. Wrocil do domu i trzesacymi sie rekami zrobil sobie podwojnego drinka.
Dnie mijaly, a Prezes nie dzwonil. Ciaza Klary byla juz bardzo widoczna. Musiala wziac urlop, bo na wepchniecie sie w kombinezon kosmiczny nie miala szans. nie wspominajac wymaganych cwiczeniach w komorze prozniowej, ktore mogly zaszkodzic dziecku.
I pomyslec ze urzadzila sie tak na wlasne zyczenie - przeklela wlasna naiwnosc i glupote. Gdy wreszcie zdecydowala sie do niego zadzwonic wyswietlila sie jej informacja, ze Prezes jest zajety. I byl juz tak nieustannie zajety od tygodnia! To wszystko przez to, ze jest za chuda - rozpaczala. Rozmyslil sie! Na mysl ze moglby byc teraz z Marija jedna lub druga az ja skrecalo z zazdrosci. I byla to zazdrosc pierwszo gatunkowa. Juz dalej nie mogla sie oklamywac. Zakochala sie w tym gosciu i na mysl o tym, ze on teraz moglby byc z inna jednostka zenska - niewazne, ze z robo - czarno jej sie w oczach robilo. Nie byla pewna jak przebiegl proces zauroczenia i kiedy wdepnela w te milosc jak w kaluze, ale wdepnela i musiala sie z tym pogodzic. Traktowal ja z poblazaniem, troche jak dorosly traktuje glupiutkie dziecko, byl dla niej mily, ale zawsze jakby troche nieobecny. No a teraz byl juz nieobecny na calego..
Da sobie rade! A on kiedys pozaluje! Bedzie najlepsza matka na swiecie dla swojej coreczki. Z gory zalozyla, ze to musi byc coreczka, a nie chlopczyk. Ze slodkich chlopczykow wyrastaja tacy wstretni, obludni zdrajcy jak Prezes! Zadnych chlopczykow. Ma byc coreczka i basta! Przeczytala z samozaparciem Poradnik Zywieniowca i zalozyla malenki ogrodek. Czyms musiala sie zajac, zeby nie zwariowac. Domowe jarzynki mialy byc podobno wazne w dieci przyszlej matki, choc sprobowawszy szpinaku odkryla, ze "wazne" nie koniecznie znaczy smaczne i stanowczo wykreslila te jarzyne z jadlospisu. Nadwyzke plonow sprzedawala co pomagalo oplacac rachunki. W glebi serca, wbrew rzeczywistosci wciaz hodowala niesmiala nadzieje, ze ktoregos dnia on sie zjawi i zabierze ja z tego nedznego domku.
Chwila rozmowy z sasiadem zmienila jej nastroj o sto osiemdziesiat stopni.
- No ja nie wiem jak to sie skonczy - zawiadomil ja sasiad - ci tam u gory otwieraja u nas Ambasade. Prezes chyba zwariowal, ze podpisal z nimi taka umowe,. Siedzi tydzien u nich na planecie i jako wielkie osiagniecie dyplomacji przywozi ze soba takie cos. Jutro rano na pewno bedzie mial demonstracje pod chata!
- Byl calutki tydzien u Blekitnych? - upewnila sie Klara. Co jej odbilo, ze nie chciala miec synka? Chlopcy sa cudowni! A moze bedzie podobny do taty?
- Ano byl i dal sie przekupic chyba. Ale co my tam bedziemy o polityce gadac. Nie mamy na to wplywu niestety. Ale ja widze, ze panienka ma inne zmartwienie. Natknela sie na jakiegos lobuza. - powiedzial sasiad ze wspolczuciem. Teraz trzeba sprawdzac kazdego faceta przed randka, czy nie jedzie od niego rozami. Znaczy ma chuchnac obowiazkowo. Jak smierdzi rozami to niech spada!
- To dziecko zamierzone - powiedziala dumnie Klara - A jego tatus jest kims bardzo waznym! I my sie kochamy - dodala z rozpedu.
- Ach milosc.. westchnal sasiad. To takie sliczne staroswieckie uczucie. Ale czy to ma przyszlosc dzisiaj z tymi calymi robo? Prawdziwa zona miewa migreny, nie wypusci czlowieka ani na ryby, ani na piwo.. Ja jednak bym sie nie zdecydowal na takie ryzyko.
- A ja bede go puszczac na piwo i na co tylko bedzie chcial - oswiadczyla Klara postanowiwszy zapisac sobie te uwage w notesiku.
- Przed slubem to kazda tak obiecuje podobno - sasiad byl zdecydowanym sceptykiem - ale zycze powodzenia.
Aleks nie zdecydowal sie na wznowienie produkcji raz, ze byl przestarszony wizja nalotu Urzedu Skarbowego, a po drugie byl chory i ledwo wytrwal do koncza pracy. Do domu sie prawie odczolgal marzac o goracej herbacie i lozku. W domu zas czekala na niego niespodzianka z zalaczonym do "opakowania" liscikiem. "Ma na imie Sara - brzmial liscik - masz ja w promocji za darmo na tydzien. Nie przywiazuj sie do niej nadmiernie, bo nie jest to taki model jaki chcemy abys otrzymal, ale o tym porozmawiamy pozniej. . Nie pozwol jej przytyc! Umie flirtowac, uprawiac ogrod i ma mala wade, bo sama z siebie nie sprzata i trzeba ja do tego zachecac. Pomysl o naszej propozycji"
Jednak nie byl to Urzad Skarbowy, ale z kim mial do czynienia dalej nie wiedzial. Jedno bylo uspokajajace. Na razie zdaje sie nic mu nie grozilo. Po ochlonieciu z szoku i odkryciu, ze lodowka jest pusta, a w kuchni walaja sie brudne szklanki po soczkach Aleks uznal, ze uwaga w lisciku nie byla bezpodstawna. Sara kochala jesc. Niestety okazalo sie ze parzenie herbaty nie wchodzi w zakres jej umiejetnosci, wiec musial obsluzyc sie sam, a potem poleciwszy jej sprzatniecie kuchni padl z goraczka. Obudzil sie nad ranem juz zdrowy, ale z kolei Ro Sara spala jak zabita. Zreszta za dwie godziny i tak powinien wychodzic do pracy.
Nieoczekiwana i przerazajaca informacja zaskoczyla go po chamsku przy sniadaniu i malo sie nie zadlawil z wrazenia. Po wlaczeniu telewizora na ekranie pojawila sie spikerka w zalobie i z powazna mina zawiadomila - " Prosze panstwa przekazujemy ten przerazajacy obraz na zywo. W domu naszego Przywodcy nadal szaleja plomienie. Przyczyna pozaru byl prawdopodobie wybuch gazu. Niestety nie udalo sie utratowac nikogo. Juz mamy pewnosc, ze nasz nieodzalowany Prezes zginal w tym tragicznym wypadku. Sledztwo w sprawie ustalenia przyczyn wybuchu wciaz trwa.Zostala ogloszona trzy dniowa zaloba narodowa. "
Z przykroscia nalezy stwierdzic, ze Aleks po pierwszym szoku nie pograzyl sie wraz z reszta spoleczenstwa w zalobie. Zreszta prawdopodobnie i ta reszta spoleczenstwa nie rozpaczala nadmiernie. Aleks nie cierpial wuja z wzajemnoscia. Prezes uwazal go za wyjatkowego nieudacznika i zakale rodziny, a on Prezesa za wyrachowanego, zimnego, skapego ****. W sumie nie byla to zla wiadomosc - uznal, bo nagle do niego dotarlo, ze ma w perspektywie spadek po wuju. Do spadku pretendowala tez jedna stara ciotka ale nawet pol spadku to byly niewyobrazalne pieniadze. W zasadzie moglby to nawet uczcic!
Na drugim koncu miasta Klara juz wiedziala. Wiedziala, ze jej caly swiat sie zawalil i juz nigdy nie pokocha nikogo. Nigdy tez sie nie usmiechnie. Tego byla pewna.
No nie! Elżbieto! Co za zwrot akcji?! Dlaczego uśmierciłaś Prezesa? Chociaż z drugiej strony wcale nie było napisane że ON! zginął w płomieniach . Mam taką nadzieję że może to jednak był ktoś inny ? . Klara, jak widać jest zrozpaczona. Wszystkie plany wzięły w łeb
Za to Aleks szaleje, Wyraźnie się cieszy z perspektywy odziedziczenia spadku po wuju. Jestem ogromnie ciekawa, co dalej wyniknie z tego zamieszania. Pozdrawiam serdecznie
No, Aleks rozkręcił interes i złożył podanie o nową robo-towarzyszkę z płaskim biustem, ale to szczególik. XD Był pewien, że jak nabije jeszcze trochę kasy na tych perfumowanych dopalaczach, to pośle ją na operacje plastyczną. Niestety na horyzoncie pojawiła się jakaś samozwańcza Szefowa, która oprócz propozycji współpracy, dostarczyła mu blond- łapówkę. Nie Skarbówka, to może mafia tam działa. XD
Biedna Klara, gdy już wyjaśniło się milczenie Prezesa, to spadł na nią kolejny cios.
Też mi jest przykro Elu, bo pewnie nie miałaś zamiaru go uśmiercać, jedynie ta gra może być tak bezwzględna.
Pozdrawiam
Szkoda prezesa. Gościu z poczuciem humoru i klasą. A takich już na tym świecie będzie. Klara ma naprawdę wielki problem. A co do dopalaczy, myślę że to będzie wielki hot na rynku.
Anna jako Szfaowa - bardzo ciekawe
Bardzo zaskakujący zwrot akcji, szkoda,że wymuszony przez grę.
A już myślałem ,że skomentuje to inaczej nim doczytałem bo "ospa tygrysia" tu wygląda zabawniej niż zazwyczaj
Mam nadzieję,że mimo wszystko to nie będzie ewidentny koniec tego story choć strata jest wielka także dla całego scenario. Tym bardziej,że intryguje rola Anny jako tajemniczej szefowej i pytanie o to kto ja przysłał i co reprezentuje (może jakąś bezwzględną organizacje rządową ?).
Od kilku godzin próbuje napisać Ci Elu komentarz i za każdym razem nie wiem od czego zacząć i jak to wszystko ująć cobyś źle tego nie odebrała<wali głową w mur> Zacznę więc od tego,że przepraszam,iż dopiero teraz komentuję. Twoje opowiadanie jest super i czyta się je jednym tchem. Nie tylko fakt,że opisujesz świat fantasy, który uwielbiam- na prawdę uwielbiam i robisz to w piękny sposób, ale także to jak działasz na emocje czytelnika sprawia,że chce się poznać całość od razu i wkurza fakt, że los ingeruje w takie scenariusze. Jest mi przykro,że straciłaś sejwy i to jeszcze w takim momencie, ale zarówno tej negatywnej jest również i pozytywna strona tego wydarzenia... (niespodziewana zmiana scenariusza nie musi być zła, a może być ciekawa dzięki wyobraźni twórcy )
Prezes dopiero co okazał się spoko gościem, w dodatku wyjaśniło się skąd ta jego oziębłość. Szkoda, że nie będzie można zobaczyć jego losów dalej ale... utrata sejvwu sprawiła, że ten scenariusz wydaje mi się mniej słodki i może skończyć się różnie, bo w życiu poza cudownymi chwilami są też takie które przychodzą z nienacka i takie które ranią. Świetnie poradziłaś sobie z kontynuacją jak na mistrza pióra przystało i mam nadzieję, że nie zaprzestaniesz pisania w tym miejscu, bo cie przełożę przez kolano i klapsa dostaniesz
Klara dopiero zrozumiała swoje uczucia, kiedy straciła bezpowrotnie to co wcześniej określała tylko korzyścią materialną, wiec jej postrzeganie świata się zmieniło. Alex wymyślił produkt nie tyle narkotyczny co dający szanse na rozwój ludzkości od nowa, może również osiągnie coś własnymi siłami i inteligencją, w dodatku jest szansa, że dostanie pstryczek w nos od twórcy ( po mimo, że wydaje mu się, że jest inny od wuja to w rzeczywistości jest do niego bardzo podobny) stanie się tak gdy spadek przejdzie w ręce maluszka Klary, czego z całego serca jej życzę. Niektórym niepisane jest bycie bogaczami, poza tym jak los pokazuje bogactwo to nie wszystko i są rzeczy ważniejsze, choć patrząc na sytuacje Alexsa ma szansę osiągnąć wiele własnymi siłami bez niczyjej pomocy Ro-Monika zapewne sobie poradzi może nawet ją jakoś usprawnią za co powinna podziękować swojemu byłemu właścicielowi Nowy blond robo raczej nie uszczęśliwi Alexa ( już go czymś zaraziła ), ale zapewne chłopak to kiedyś zrozumie, za to coś czuje, że trochę nerwów mu napsuje Na Korneliusza trzeba uważać i bacznie się przyglądać, czy przypadkiem nie kręci się koło czyjejś babeczki, no i faktycznie perfuma różana spożyta przez sima daje ciekawe efekty Marynia zamiast wziąć się za siebie popada w skrajność, chyba powinna dogadać się z Witoldem w końcu chłopak nie jest taki zły, a miłości raczej łatwo z serducha się nie przegna, może jest szansa, że wybaczy
Ela jak dla mnie opowiadanie jest bombowe, mega serducho za to jak sobie poradziłaś z kontynuacją i czekam niecierpliwie na dalsze losy bohaterów
Zebrało mi się trochę zaległości, ale łyknęłam trzy odcinki jednym tchem! Świetnie napisane Elu! Ale śmierci Prezesa w życiu bym się nie spodziewała, dla mnie był takim trzonem historii Będę za nim tęskniła, ale wiadomo, że ukoisz tą tęsknotę rozwijając wątki innych postaci Jestem ciekawa, czy dalej będziesz opisywała losy Klary, czy po śmierci Prezesa zejdzie ona na boczny tor? No i ciekawe jak tam potoczą się losy Alexa i jego rozpłodowych dopalaczy Czekam na kolejne części kochana!
Kochani bardzo wam dziekuje za tak pokrzepiajace komentarze. Szczegolnie Andrzejowi ♥ bo to byl epicki komentarz! Ale kazdy nawet najkrotszy byl miodem na moj organ wewnetrzy potocznie zwany sercem i lepiej dzialajacym na niego od lekarstwa ktore czasem lykam
Male wyjasnienie
Te opowiadanka w innym temacie ktore do tej pory pisalam byly czyms w rodzaju reportazy z gry i czesto - zbyt czesto gra dyktowala mi scenariusz, choc nie przecze bylo je szalenie latwo pisac, bo nie musialam niczego wymyslac, tylko sprzedac dowcipnie zdjecia ktore cyknelam z gry.
Ta historia miala byc inna. Kiedys napisalam tutaj, ale zdaje sie, ze nikt na to nie zwrocil na to uwagi, ze cala ta historia zostala przeze mnie ulozona na starcie od poczatku do konca. Juz zaczynajac ja tu pokazywac wiedzialam ze w ktoryms odcinku Prezes zginie Kiedy rzeczywiscie gralam Prezesem jeszcze nawet nie istnial pomysl na ta historie
Ta historia w odroznieniu od innych zaistniala u mnie w glowie do poczatku do konca podczas gry nuner dwa do ktorej przenioslam niektore postacie z poprzedniej - no niestety nie Prezesa, bo potrafie sie kochac tylko w jednym simie na raz Nie jest to reportaz z gry . Od poczatku dokladnie wiedzialam tez jak ta historia sie zakonczy . Mam nadzieje ze zakonczenia sie nie domyslicie za szybko, bo nie ma nic gorszego jak ogladajac na przyklad film, czy czytajac kryminal gdzie juz w polowie domyslacie sie kto finalnie z kim sie ozeni albo kto ukatrupil te bogata staruszke
Caly czas zbieram zdjecia z gry bo wciaz istnieja u mnie Klara Aleks i inne postacie ale to nie ma wplywu na calosc histori, ktora teoretycznie sie skonczyla dla mnie juz w momencie jak zaczelam ja pisac. Te zdjecia to tylko ilustracje do tekstu, a nie pretekst by tekst powstal
I od razu uprzedzam jak tylko to skoncze wracam do zabawnych reportazy z gry bo w zyciu sie tak nie ulechatalam jak tutaj probujac stworzyc te nedzne 3 strony tekstu. Jak inni potrafia napisac 300 stronicowa powiesc jest poza moim zrozumieniem
Zaskakujący zwrot akcji, szkoda Prezesa. Przed Klarą teraz trudny czas, ale na pewno będzie zainteresowana spadkiem. Alex raczej nie będzie tym zachwycony. Szefowa jest bardzo tajemniczą osobą, ciekawa jestem jaki jest jej plan wobec Alexa. Pięknie Elu piszesz i fajnie wiedzieć, jak powstawała ta historia.
Super dopalacze - czy on ma jakiś kontrakt podpisany z Krulihburgerem może? Tam wyrabiają w podziemiach antyciapex!
Na pierwszym zdjęciu nasz bohater wygląda jakby się wydzierał z poparzenia!
Urząd skarbowy simowy - nawet tam wzbudza grodzę i popłoch Szefowa pilnuje Alexa!? I dała mu numer telefonu?! No co się tu dziwić... sama też bym go pilnowała, nieustannie HHAHA!
Co jak co ale Klarze bardzo do twarzy z tym brzuchem HAHAH! Świetne wdzianko, bardzo maskujące Dziewczyno olej kolesia, miłość spuść z wodą w sedesie i zaopatrz się w 30 ton pieluch! No nic sąsiad się pojawił, może pomoże przewijać. Jakis przyzwoity tata by się musiał znaleźć.
A roboblondynka o matko toż to Jagna z krwi i kości lubi jeść? Oj, ale Vimes takich kobiet nie lubi chyba że one jakieś trybiki takie w sobie mają na brak możliwości odkładania tkanki tłuszczowej! O proszę już ma uczulenie na blondynkę! HAHAH!
Zaraz zaraz! Prezes zginał?! Czyżby potomek Klary też wchodził w zakres spadku?!
Nieeee, tylko nie on !
Kibicowałam Prezesowi od początku a tu masz babo taki placek .
Jak widać niespodziewane zwroty akcji to jest to do czego należy się przyzwyczajać w tej grze.
Aleks interesik z dopalaczami rozkręca a w głowie ciągle tylko blondynki i biusty :P . W końcu marzenie się spełniło. Ale jak to bywa marzenia potrafią się spełniać całkiem przewrotnie. Co z tego, że fajny biust skoro Sara nic w domu nie zrobi :P.
Ale jak dostanie mega spadek to będzie mógł mieć i ze 3 robo -sprzątaczki, a blondynką spędzać przyjemnie czas, co nie ?
Klara biedna, aż mi jej szkoda.Co prawda z wyrachowaniem dążyła do celu ale jednak żal kobiety. Bycie samotną matką nie jest fajne.
Aniu-Kropeczko Gabi Kami Michale Andrzejku Ewelinko - ciesze sie ze Ci sie podobalo. Jest to dla mnie wazne z powodu Twych swietnych recenzji i wspanialych opowiadan, ktore wiem, ze potrafisz pisac choc nie zaistnialy na tym forum, a ktore czytalam na innym. No coz, moze kiedys? ♥ Moniko Anno - zawsze trafiasz w sedno XD tym razem tez jak sie okaze ponizej♥ Kasiu Dziekuje Wam wszystkim z wytrwanie przy tej story. Pociesze Was ze jeszcze maksymalnie cztery, trzy odcinki i sie zakonczy. Znaczy mam taka nadzieje XD
Smierc Prezesa i nagle wzbogacenie Aleksa bylo podstawowym tematem plotek porannych w Instytucie. Wszyscy nie mogli sie doczekac ujrzenia nowego Krezusa na wlasne oczy.
- Teraz dopiero bedzie wazny - oswiadczyl Guca, ktory Aleksa od czasu slynnej wpadki nie znosil.
- Bzdury pleciesz - odezwal sie zimno Witold, ktory Gucy wrecz nienawidzil, choc po sobie tego nie pokazywal, bo tez juz o wpadce uslyszal - po pierwsze ten gosc ma klase, a po drugie jest moim przyjacielem wiec sie zamknij z laski swojej.
- Ja tez mam klase, a doklasnie osiem ich mam - wpienil sie Guca - i mam na to papier!
Witold tylko jeknal w odpowiedzi. Z idiota nie pogadasz - pomyslal. Jak ta Marynia mogla..? Marynia by mu mogla na to odpowiedziec, ze to nie intelekt Gucy ja zafascynowal, ale rzezba jego ciala i cos tam jeszcze, ale nie odpowiedziala, bo jej tu nie bylo. Czatowala przy drzwiach wejsciowych na Aleksa. Rano oblala sie z wrazenia kawa przy sniadaniu, gdy udalo jej skojarzyc fakty i informacje, a teraz myslala szybko - czy da sie jeszcze nadrobic wszystkie straty? Aleks wypieknial jej nagle do rangi Mistera Universum i poczula ze kocha go nad zycie. Czy aby nie jest jeszcze za pozno? No ale byl zazdrosny - sam przyznal!
Aleks natychmiast po przekroczeniu drzwi Instytutu wysluchal wiec z odpowiednio zalobna i smutna mina kondolencji od przejetej Maryni, ktore prawie wygladaly na gratulacje.
Osobiscie mial do Maryni stosunek obojetny, wymieszany z lekka pogarda. Myslami byl juz w domu ze swoja nowa zabawka, ktora zdazyla go przed wyjsciem do pracy dowartosciowac komplementem. Tak jak ogol spoleczenstwa nie mial pojecia jak dzialaly Robo Towarzyszace. Ro-Sara uznala zas, ze biorac pod uwage jego kompleksy, zlecenie latwe nie bedzie i kazda chwila powinna byc wykorzystana.
W chwili obecnej, o czym on nie wiedzial, Ro-Sara obzerajac sie lodami zastanawiala sie, ktora z czterdziestu wyuczonych metod bedzie musiala zastosowac, zeby zrobic z Aleksa faceta, ktory bedzie lubil swoje odbicie w lustrze, gdy tymczasem jej klient w Instytucie probowal grzecznie sie wybronic przed wspolczujaca Marynia.
- Tak to bylo straszne! Nikt nie zasluzyl na taka smierc! To przerazajace. Wybacz ale nie jestem teraz w nastroju do rozmow... - moglbym zostac aktorem pomyslal.
Ale Marynia latwo sie splawic nie dala.
- Ale on nie byl mily! Nawet dla Ciebie, choc byles jego bratankiem. Naprawde nie powinienes sie tak przejmowac! Nigdy nic dla Ciebie nie zrobil! Nie wiedziales, ze nasz stary Malina - oby spoczywal w spokoju - mial polecenie od niego, by Cie nie awansowac za szybko? - Marynia postanowila tak szybko wyprowadzic Aleksa z pogrzebowego nastroju jak sie tylko da.
- Nie wiedzialem - odparl zszokowany Aleks. Jesli nawet kiedys przez jedna minute bylo mu zal Prezesa, to teraz uznal, ze bylo to o jedna minute za duzo - musze to przemyslec. Wybacz moja droga ale chcialbym byc teraz sam - oswiadczyl powaznie i uciekl przed nia do szklarni rozwazajac po drodze, co zrobic z taka iloscia forsy i na co on wlasciwie ma teraz ochote. Zdecydowanie nie na prace, ani nie na Marynie, teraz kiedy ma juz Ro-Sare. Maryni musialby prawic komplementy, prawdopodobnie kupic prezent i pewnie awansowac! Az go skrecilo na ta idee. Niech sie bawi z Guca jesli ma to ochote.
Problemem Maryni bylo to, ze Guca, ktory ryzyka nie lubil juz nie mial ochoty sie z nia bawic. Pod reka jednak miala Witolda z ktory mogla poplotkowac. Da mu do zrozumienia ze ich produkcja trawki przestala byc dla niej tajemnica i sprobuje od niego cos wyciagnac wiecej na temat Aleksa.
- Wit, wasza plantacja padla - zaczela delikatna probe inwigilacji - pewnie zreszta wiesz. Nasz szef chyba juz jej nie potrzebuje. Nie wiem jak Ty sobie poradzisz - udala zatroskana- przerzucisz sie [edytowane przez EA_Kuba], czy co? Tak jak Aleks? A przy okazji nie wiesz, czy on ma kogos, czy dalej jest sam?
- Witold wrocil z urlopu kompletnie oczarowany swoja Ro-Kass. W kieszeni juz mial umowe slubna na na swoja luba dla Biura i nie mial zamiaru uczuc Maryni oszczedzac.
- Wysoko mierzysz sloneczko. Ale nic z tego. Przebierala, przebierala i na koszu zostala. To chyba o Tobie te powiedzenie. Aleks ma sliczne blond robo i z tym nie wygrasz - co ja w niej widzialem - zapytal sam siebie. Toz to skonczona egoistka. I w dodatku przerazliwie glupia. Jednak jej pytanie nie bylo az tak glupie. Jesli Aleks zwinal interes, to skad on bedzie bral forse?
Marynia milczala ponuro. Cholerne robo, nie miala przy nich szans, a ja nie stac bylo na wlasnego. Ale ona im wszystkim jeszcze pokaze! Przeciez poznala ich sekret! Z jednej strony postraszy Aleksa Urzedem, a z drugiej zaproponuje wspolprace i siebie jako dodatek do wspolpracy. Jak to madrze rozegra Witold wyleci i z roboty i ze spolki, a ona jak tylko dostanie szanse owinie sobie Aleksa wokol palca. A jak nie to obaj pojda siedziec!
Tymczasem Aleks wymyslil na co mialby ochote [edytowane przez EA_Kuba]. Za dwie godziny wedlug infa sklepu bedzie mogl juz miec, to co zamowil. Odkrywal wlasnie zupelnie nowe przyjemnosci zwiazane z posiadaniem kasy . Pierwszym tego typu odkryciem bylo, ze zupelnie inaczej firma traktuje zwyklego petenta, a inaczej milionera.
Jego zamowieni zostalo zrealizowane w niespelna godzine! Teraz tylko trzeba bylo zawiadomic personel. Ciekawe czy jego prezent bedzie im sie podobal...
- Wszyscy wiecie, ze nagle sie wzbogacilem. Zadna tajemnica. No wiec mam niepodzianke. Instytut zakupil dla pracownikow z mojej dotacji prywatnej urzadzenie regenerujace. Juz dostarczyli w trybie ekspresowym. Zapraszam wszystkich na robocze spotkanie w wannie! Zregenerowani i wypoczeci bedziemy wszyscy lepiej pracowac! To jest spotkanie robocze tylko dla facetow - zastrzegl sie szybciutko. A i ostatnia nowina, bedziemy miec nowa recepcjonistke - dostalem takie info. Naszego starego recepcjoniste wyslano na emeryture. Podobno ta nowa wcale ladna.
Chce widziec mine Maryni jak sie o tym dowie - pomyslal.
Klara nie myslala, ze tak pokocha swojego synka. Z jego powaznej twarzyczki patrzyly na nia blekitne oczy Prezesa i to bylo troche tak jakby on sam byl przy niej. Rocky byl taki slodki.. Dzis bedzie mial urodziny! Nie specjalnie bylo ja stac na taka impreze, ale tort ze swieczkami byl nieodzowny! Znajomych nie miala za wiele, ale kazda znajomosc moze sie przydac jej synkowi w przyszlosci.
Nie myslala o spadku po Prezesie. Jak moglaby udowodnic, ze to jego syn? Niech Aleks bierze wszystko - trudno. Ale Aleks byl jedyna rodzina Rockiego, jaka malec mial, wiec choc sie prawdy nie dowie powinien go poznac. Zaprosi go osobiscie - myslala. Nigdy jej sie dobrze nie rozmawialo przez telefon. Ale Aleksa w domu nie bylo.
- Jest w pracy. Przeciez pracuje - zawiadomila ja jakas blond pannica.
- Ach tak. Prawda. Mam na imie Klara. Klara Rush. On mnie bedzie pamietal. Prosze mu przekazac, ze jest zaproszony do mnie na wieczor. Mam taka mala uroczystosc. Mieszkam przy ulicy Slonecznikowj 5, gdyby nie wiedzial. Mozecie przyjsc razem - dodala.
Sarze gosc sie nie spodobal zdecydowanie. Nalezal do przeszlosci Aleksa, ktora wedlug niej spowodowala tyle urazow w psychice jej klienta. Prawdopodobnie ta kobieta tez musiala brac w tym udzial. No coz.. oszczedzi mu klopotu. Po prostu zapomni o tej informacji. Siedem dni to bylo malo, a ona zamierzala wywiazac sie z zadania celujaco.
Po powrocie z pracy Aleks zaopatrzyl czekajacych klientow w towar. Nie potrzebowal juz pieniedzy, ale nie zmierzal denerwowac tajemniczej Szefowej. Po czym nadeszla pora na kuracje Ro-Sary, ktora miala zamienic go w mezczyzne pewnego siebie, a ktora zamienila go w goscia ktory teraz myslal wylacznie o podpisaniu umowy slubnej na swoje robo, ktory chcialby sie kurowac z entuzjazmem od rana do wieczora i stal sie wrecz od swojego robo uzalezniony. Ro-Sara byla przygnebiona. Szefowa bedzie wsciekla jak o tym uslyszy! Spieprzyla zadanie!
- Nie i nie! Ile czasu mozna sterczec w saunie, czy w wannie? Uszkodze sie! Zajmij sie czyms innym!
Aleks nie mial ochoty zajmowac sie czyms innym i nie bardzo rozumial w czym problem. Woda jej szkodzila?
- No to moze lozko - zapytal pelen nadziei - przeciaz bylo nam fajnie?
Sare wybawil dzwonek do drzwi. Wszystkie mysli Aleksa o jego nowo odkrytej rozrywce wywietrzaly mu z glowy na widok goscia.
- Czy jest cos nie tak ? - zapytal zaniepokojony
- Wszystko jak na razie jest w porzadku - uspokoila go Szefowa, choc zwrot "jak na razie" nie zostal niezauwazony przez Aleksa - mysle, ze powinienes wybrac sie na pewne przyjecie. Czekaja tam na Ciebie. Zreszta ja tez tam bede. Dam Ci adres . Mam nadzieje ze za godzine bedziesz tam.
Niby to bylo zaproszenie, ale bardziej brzmialo jak rozkaz, wiec Aleks grzecznie sie zgodzil i zgrzytajac zebami poszedl wziasc prysznic.
Sara wrecz wypchala go za drzwi, gdy nadeszla pora by sie na te przyjecie wybral. Zamierzala obstawic sie talerzami z kanapkami i jeszcze raz przestudiowac wszystkie instrukcje, zeby odkryc gdzie popelnila blad. Widok Szefowej wystraszyl ja nie na zarty.
Domek w ktorym mialo sie odbyc te przyjecie byl malutki i skromny zauwazyl Aleks idac ku drzwiom. Na pewno nie nalezal do czlonka elity Prawdziwych. Co moglo laczyc Szefowa z wlascicielem takiej budy?
W srodku czekala go niezla niespodzianka.
- Znacie sie?- zapytala szefowa - to moze i lepiej. Latwiej bedzie Ci uwierzyc. Choc sam fakt, ze ja to potwierdzam powinien Ci wystarczyc.
- Klara? - zapytal zdumiony Aleks. Zawsze mu sie podobala, ale kiedy sie przekonal, ze nie zwraca na niego uwagi postanowil o niej zapomniec - mieszkasz tu? Sama? O co tu chodzi? W co mam uwierzyc?
-To jest przyjecie urodzinowe - zaczela mowic Szefowa, ktora juz sie nie usmiechala i byla smiertelnie powazna - z pewnych wzgledow zjawiles sie na nim na tyle pozno, ze solenizant poszedl spac. To jeszcze maly chlopczyk i nie chcemy narazac go na stresy. Nim go poznasz - o ile w ogole bedzisz chcial go poznac - powinienes sie o nim czegos dowiedziec.
- Nie ! Zawolala - przestraszona Klara - prosze tego nie robic!
- Ale on musi wiedziec dziewczyno! To jego dotyczy osobiscie!
- Rozumiem , ze Klara ma dziecko - wtracil sie w koncu wkurzony Aleks - ale co mnie to obchodzi? Chyba mi nie chcecie wmowic, ze to dziecko jest moje?
- Nie, oczywiscie, ze nie Twoje. To syn Prezesa.
Klara struchlala - on ja zabije! Dlaczego ta mila znajoma, ktora poznala niedawno jej to zrobila. I skad wiedziala?
Nie wierze! - powtarzal Aleks sam do siebie - Nie wierze! To nie moze byc prawda! - ale wiedzial, ze to byla prawda. Jak ona mogla? Tu juz nawet nie chodzilo o pieniadze, ale o fakt, ze ktos kto wzgardzil jego niesmialym uczuciem, byl na tyle wyrachowany, by wepchac sie do lozka Prezesowi. I to na pewno nie z milosci - byl o tym przekonany. Przypadkowo wystapilo tu zjawisko paradoksu albowiem Aleks mial racje, a jednoczesnie jej nie mial. Milosc nie podlega prawom logiki.
Byl upokorzony, wsciekly i bezradny jednoczesnie. I jeszcze bardziej wsciekly z powodu bezradnosci. Nie wiedzial co powinien zrobic. W glebi duszy czul, ze powinien oddac wszystko Klarze i oddalic sie szlachetnie. Nagrodzic ja, kiedy chcialby ja ukarac. Jedno jest pewne musi sie napic! Kiedy przecietny facet natyka sie na problem ktorego nie potrafi rozwiazac, automatycznie podaza w kierunku barku i Aleks nie byl tu wyjatkiem. Nieprzecietni faceci ida najpierw cos zjesc. Picie na pusty zoladek jest niezdrowe.
Mijajac Klare z drinkiem w dloni wycedzil tylko w jej kierunku jedno slowo "****". Przyjecie urodzinowe zamienilo sie od tej chwili dla Klary w koszmar. Goscie probowali udawac, ze nic sie nie stalo, ale zaczeli sie szybko zegnac.
Znajoma, a takze jej blond bodyguard, a moze robo pelniacy te funkcje wygladali na szczerze zmartwionych. Nie przewidzialam tego. Nie wiedzialam, ze Was laczy cos wiecej niz znajomosc - wyszeptala do Klary zegnajac sie - ale to nie zmienia sytuacji. Wszystko sie jakos ulozy dziewczyno - nie martw sie.
Klara miala ochote wrzasnac - nic nas nigdy nie laczylo! O ile przedtem Aleks byl jej obojetny, teraz nienawidzila go z calego serca. Jakim prawem ja osadzal! Czy nie dosc juz zostala ukarana za glupote? Czy Ci goscie nigdy sie nie wyniosa i nie pozwola wyplakac jej sie w spokoju?
Cos trzeba bedzie zrobic - wiedzial Aleks. Ale nie dzisiaj. Dzisiaj byl za bardzo wsciekly by jasno myslec.
Gdy rozeszły się wieści o spadku po Prezesie, Marynia szybko się zakręciła wokół Aleksa. Niestety po ostatniej wpadce z z Gucą, ma marne szanse u niego. Postanowiła więc załatwić sobie awans i przypływ gotówki innymi metodami. Coś mi się widzi, że Aleks będzie miał z nią spory problem, bo to cwana istotka.
Ciekawe, co knuje Szefowa? Czemu zaprosiła go na te urodziny i powiedziała o dziecku Prezesa? Bardzo tajemnicza postać.
Biedna Klara, Aleks wstrętnie ją potraktował. Odrzucony facet potrafi być podły.
Mam nadzieję, że gdy minie mu wściekłość inaczej się ułożą ich relacje, i pomoże jej.
Z jednej strony szkoda mi Klary, została sama z dzieckiem, a Aleks na przyjęciu był wyjątkowo niemiły dla niej, ale na co w sumie ona liczyła. Nie dziwię się tak naprawdę jego reakcji, po prostu się wściekł i tyle. Szefowa jest bardzo tajemniczą postacią, ciekawa jestem jaki ma plan wobec Klary i Aleksa. Maryni dolary zapaliły się w oczach na wieść o spadku po Prezesie, żeby i jej jakiś szalony plan nie wpadł do głowy. Świetny odcinek Elu
Ja jestem trochę zaskoczona bo obie strony od poczatku się jakoś nieangażowały , a tu jakies objawienie. Miałam wrażenie ze są sobie wręcz obojętni.
Ciekawa jestem tej nowej recepcjonistki
Niezły numer z tej Maryni Nic, tylko kombinuje jak i gdzie coś ugrać dla siebie Mam nadzieję, że jednak nic nie ugra
Ciekawa jestem jak się ułożą sprawy między Aleksem i Klarą - niezły wybuch emocji na urodzinach synka Prezesa. Ciekawe czy to tylko strach o spadek, czy inne, nieuświadomione uczucia?
Kolejny świetny odcinek! Co dalej kochana, co dalej?
Maryni pewnie nie wyjdzie ten numer . Wydaje jej się że jest bardzo cwana..., ale chyba nie jest zbyt mądra . Aleks, hmmmm...., chyba czuje "pismo nosem" . Wie, że może będzie musiał się podzielić spadkiem z Klarą
Natomiast Anna_Vel_...yyy.., tzn. Szefowa, coś wyraźnie knuje . Ale miejmy nadzieję, że wyniknie z tego coś dobrego dla Klary i jej synka . Bardzo jestem ciekawa dalszego ciągu tej historii .
Sława, bogactwo, z jednej strony człowiekowi przybywa zielonych przyjaciół, ale tych simowych ubywa...
- Ja tez mam klase, a doklasnie osiem ich mam.
- HAHAH! Świetne!
Nie ma się co Maryni dziwić, dziewczyna obrotna to musi sobie w życiu radzić do diaska, nie ważne kogo trzeba w danym momencie kochać
O widzę że Ela ma nowe pomysły na dymki simsowe HAHAH!
Gdy się pracuje w takim laboratorium to raczej cały dzień człowiek się uśmiecha chyba co nie? Oni są tam strasznie odporni na specyfiki jakie produkują, przydałby im się jakiś ćpun problematyk!
Klara ma śliczne to dziecię. "Jagna" jest boska z tymi swoimi kickami na głowie, nie dziwię się że nasz bohater za nią szaleje, ciało jak słodycze, nic tylko się rozkoszować
Uuuuuuuuuuu, widzę szefowa wzięła sprawy w swoje ręce, coś mi tu pachnie swataniem, tylko czy młodzi będą się lubić dobrowolnie czy trzeba będzie im pomóc...eeeeeeeeeeeeekhem, ten blondyn koło szefowej, to ona prosi numer do niego
No i wszystko jasne już! W sumie najbardziej mi żal dzieciaka, może Alex nie będzie postępował z nim tak jak prezes z nim samym...
p.s. Picie na pusty zoladek jest niezdrowe.
p.s. 2 Święte słowa
Komentarz
A z Aleksa to dopiero ziółko
Pieknie dziekuje osobno tez Annie vel Annie za wypozyczonego od niej avka. Avek zostal zaangazowany tutaj jako aktorka w dosc waznej roli dla tej opowiesci
P.S Edit Dla Ani Kropeczki Prezesa usmiercila mi gra psujac mi sejf, czego bardzo zaluje, bo nie zapisalam go idiotka do biblioteki ani nie wyslalam do Galerii. Zniknal z mojej gry bez sladu tak jak zniknal z zycia Klary, pozostaly mi po nim tylko zdjecia i jego synek - zupelnie jak w historii ponizej bo Klare z dzieckiem zapisalam. Przyznam sie szczerze ze bylo mi z tego powodu tak samo smutno jak i Klarze. Sim ktory znikna w niebycie netu znika na zawsze i nie da sie go odtworzyc
Popyt [edytowane przez EA_Kuba] przeszedl najsmielsze oczekiwania Aleksa. Korneliusz niechcacy zalatwil mu darmowa reklame zachwalajac wyrob za procenty, smak oraz zdumiewajace skutki uboczne objawiajace sie po zazyciu. Aleks w detale reklamy nie wnikal szczesliwy , ze biznes sie kreci. Nelly i Hermiona obie w zaawansowanej ciazy przeklinaly go ile wlezie, co poniekad tez napedzalo mu klientow. Minal tydzien i przyszlo mu pozegnac sie z Ro-Monika, ktorej z wdziecznosci zalatwil prace w ogrodach publicznych. Wymagalo to lekkiego zasilenia konta znajomego w Biurze i pokrycia kosztow jej szkolenia, ale uznal, ze jest jej to winien. Znajomy popukal sie prywatnie w glowe, bo dla niego robo byl tylko zaawansowanym technicznie sprzetem i nie rozumial sentymentu. Oczywiscie slyszal o gosciach, co kochaja zarliwie swoje kosiarki do trawy i samochody, ale to juz dla niego byla przesada. Niemniej forse wzial , a oprocz forsy przyjal i nowe podanie Aleksa na Ro-Towarzyszace koniecznie blondynke nie farbowana. Duzy biust Aleks odpuscil z zalem. Koszty umowy na blond robo nawet bez takiego biustu i tak powalily go na ziemie.
Czekajac na realizacje zamowienia Aleks pol szklarni w Instytucie zapchal krakami roz i tyral tam od rana do wieczora [edytowane przez EA_Kuba]
Biznes krecil sie wcale niezle i moment placenia rachunkow przestal byc dla Aleksa zrodlem stresu. Niestety rownolegle do krecacego sie biznesu w okolicy jego chaty zaczal sie krecic podejrzany facet. Aleks poczatkowo uznal, ze to niezdecydowany klient. Po pewnym czasie jednak sie zaniepokoil , bo nawet najbardziej niezdecydowany klient nie bedzie sterczal cierpliwie pod drzwiami sklepu dla wtajemniczonych przez tydzien! Czyzby cholerna Marynia napuscila na niego z zemsty Urzad Skarbowy?
Przywrocenie dobrych stosunkow z nadeta Marynia latwe nie bylo, ale odpuscila mu laskawie gdy zwrocil jej premie i wyznal, ze awanture zrobil w porywie zazdrosci. Zazdrosc o nia Marynia uwazala za zjawisko pozytywne i zrozumiale. Supozycje, ze ona moglaby miec cos do czynienia z Urzedem Skarbowym odrzucila z oburzeniem. Nigdy w zyciu nie zrobilaby tego swojemu szefowi! Prawde powiedziawszy zrobilaby to trzy dni temu z przyjemnoscia, ale na taki pomysl nie wpadla. Zabezpieczywszy sie od tej strony Aleks na wszelki wypadek zawiesil chwilowo produkcje specyfiku majac nadzieje, ze znudzony aniol stroz spod chaty po jakims czasie sie wyniesie.
Zawieszenie dzialalnosci poskutkowalo i po dwoch dniach tajniak sterczacy pod chata , ku uldze Aleksa sie oddalil. Jego dobry nastroj z tego powodu jednak prysnal natychmiast, gdy wynoszac wieczorem smieci uslyszal ciche pytanie.
- Czy ty jestes tym gosciem od biznesu z perfumami?
Urzad Skarbowy! Pomyslal przerazony Aleks. Nieznajoma dama zdecydowanie nie wygladala na klietke. Raczej na pania prokutaror, ktora zastanawia sie ile lat wlepic przestepcy. Tej osobie nie sposob bylo lgac . Aleks mial wrazenie, ze ona wie o nim wszystko , a teraz tylko sie zastanawia czy wsadzic go od razu, czy jeszcze poczekac.
- On jest nieszkodliwy [edytowane przez EA_Kuba] - zapewnil zarliwie. W pewnym sensie tylko przywraca mlodosc, a koszty skladnikow zwroce Instytutowi co do grosza!
- Wiem ze nieszkodliwy. Z naszego punktu widzenia jest nawet pozyteczny - leciutko usmiechnela sie nieznajoma. Powinienes wznowic ich produkcje.
Z naszego - pomyslal Aleks. Kto sa ci "Oni" . W co ja sie wplatalem?!
- A tak przy okazji - wpadlo mi w rece twoje podanie o Ro-blondynke i przypuszczam, ze da sie cos z tym zrobic - zmarszczyla brwi w zastanawiajac sie i dodala - oczywiscie to bedzie rodzaj premii za podwojenie produkcji. Powinienes tez pomyslec o obnizeniu ceny. Chcielibysmy, zeby wiecej osob bylo na niego stac. No nie stoj z taka glupia mina. Tu masz moj numer telefonu. Mysle, ze Ci sie moze przydac w najblizszej przyszlosci.
- A o kogo mam pytac - wydusil z siebie zupelnie skolowany Aleks.
- Ach , zapomnialam sie przedstawic, ale moje imie naprawde nie ma znaczenia. Mozesz nazywac mnie Szefowa. Mysle, ze sie dogadamy, a moze nawet kiedys zostaniemy przyjaciolmi. Rozne rzeczy sie zdarzaja - zakonczyla i znikla w ciemnosci .
CO TO BYLO?! Pomyslal Aleks. Wiedzial, ze zetknal sie z WLADZA choc dama nie miala nic wspolnego z Prezesem. Prawdopodobnie, to jednak byla Skarbowka - pomyslal - z typowa dla tego urzedu prowokacja. Najpierw on podpuszczony naprodukuje specyfiku, a potem jak oni mu lupna domiar, to sie nie pozbiera. Ale czy mial jakies wyjscie? Mowila o potencjalnej przyjazni, ale mial wrazenie, ze rownie dobrze mysz mogla by sie zaprzyjaznic z kotem. I raczej, to nie on mial byc tym kotem. Obiecywana zas ro-blondynka wygladala obecnie na kawalek sera w pulapce.. Wrocil do domu i trzesacymi sie rekami zrobil sobie podwojnego drinka.
Dnie mijaly, a Prezes nie dzwonil. Ciaza Klary byla juz bardzo widoczna. Musiala wziac urlop, bo na wepchniecie sie w kombinezon kosmiczny nie miala szans. nie wspominajac wymaganych cwiczeniach w komorze prozniowej, ktore mogly zaszkodzic dziecku.
I pomyslec ze urzadzila sie tak na wlasne zyczenie - przeklela wlasna naiwnosc i glupote. Gdy wreszcie zdecydowala sie do niego zadzwonic wyswietlila sie jej informacja, ze Prezes jest zajety. I byl juz tak nieustannie zajety od tygodnia! To wszystko przez to, ze jest za chuda - rozpaczala. Rozmyslil sie! Na mysl ze moglby byc teraz z Marija jedna lub druga az ja skrecalo z zazdrosci. I byla to zazdrosc pierwszo gatunkowa. Juz dalej nie mogla sie oklamywac. Zakochala sie w tym gosciu i na mysl o tym, ze on teraz moglby byc z inna jednostka zenska - niewazne, ze z robo - czarno jej sie w oczach robilo. Nie byla pewna jak przebiegl proces zauroczenia i kiedy wdepnela w te milosc jak w kaluze, ale wdepnela i musiala sie z tym pogodzic. Traktowal ja z poblazaniem, troche jak dorosly traktuje glupiutkie dziecko, byl dla niej mily, ale zawsze jakby troche nieobecny. No a teraz byl juz nieobecny na calego..
Da sobie rade! A on kiedys pozaluje! Bedzie najlepsza matka na swiecie dla swojej coreczki. Z gory zalozyla, ze to musi byc coreczka, a nie chlopczyk. Ze slodkich chlopczykow wyrastaja tacy wstretni, obludni zdrajcy jak Prezes! Zadnych chlopczykow. Ma byc coreczka i basta! Przeczytala z samozaparciem Poradnik Zywieniowca i zalozyla malenki ogrodek. Czyms musiala sie zajac, zeby nie zwariowac. Domowe jarzynki mialy byc podobno wazne w dieci przyszlej matki, choc sprobowawszy szpinaku odkryla, ze "wazne" nie koniecznie znaczy smaczne i stanowczo wykreslila te jarzyne z jadlospisu. Nadwyzke plonow sprzedawala co pomagalo oplacac rachunki. W glebi serca, wbrew rzeczywistosci wciaz hodowala niesmiala nadzieje, ze ktoregos dnia on sie zjawi i zabierze ja z tego nedznego domku.
Chwila rozmowy z sasiadem zmienila jej nastroj o sto osiemdziesiat stopni.
- No ja nie wiem jak to sie skonczy - zawiadomil ja sasiad - ci tam u gory otwieraja u nas Ambasade. Prezes chyba zwariowal, ze podpisal z nimi taka umowe,. Siedzi tydzien u nich na planecie i jako wielkie osiagniecie dyplomacji przywozi ze soba takie cos. Jutro rano na pewno bedzie mial demonstracje pod chata!
- Byl calutki tydzien u Blekitnych? - upewnila sie Klara. Co jej odbilo, ze nie chciala miec synka? Chlopcy sa cudowni! A moze bedzie podobny do taty?
- Ano byl i dal sie przekupic chyba. Ale co my tam bedziemy o polityce gadac. Nie mamy na to wplywu niestety. Ale ja widze, ze panienka ma inne zmartwienie. Natknela sie na jakiegos lobuza. - powiedzial sasiad ze wspolczuciem. Teraz trzeba sprawdzac kazdego faceta przed randka, czy nie jedzie od niego rozami. Znaczy ma chuchnac obowiazkowo. Jak smierdzi rozami to niech spada!
- To dziecko zamierzone - powiedziala dumnie Klara - A jego tatus jest kims bardzo waznym! I my sie kochamy - dodala z rozpedu.
- Ach milosc.. westchnal sasiad. To takie sliczne staroswieckie uczucie. Ale czy to ma przyszlosc dzisiaj z tymi calymi robo? Prawdziwa zona miewa migreny, nie wypusci czlowieka ani na ryby, ani na piwo.. Ja jednak bym sie nie zdecydowal na takie ryzyko.
- A ja bede go puszczac na piwo i na co tylko bedzie chcial - oswiadczyla Klara postanowiwszy zapisac sobie te uwage w notesiku.
- Przed slubem to kazda tak obiecuje podobno - sasiad byl zdecydowanym sceptykiem - ale zycze powodzenia.
Aleks nie zdecydowal sie na wznowienie produkcji raz, ze byl przestarszony wizja nalotu Urzedu Skarbowego, a po drugie byl chory i ledwo wytrwal do koncza pracy. Do domu sie prawie odczolgal marzac o goracej herbacie i lozku. W domu zas czekala na niego niespodzianka z zalaczonym do "opakowania" liscikiem. "Ma na imie Sara - brzmial liscik - masz ja w promocji za darmo na tydzien. Nie przywiazuj sie do niej nadmiernie, bo nie jest to taki model jaki chcemy abys otrzymal, ale o tym porozmawiamy pozniej. . Nie pozwol jej przytyc! Umie flirtowac, uprawiac ogrod i ma mala wade, bo sama z siebie nie sprzata i trzeba ja do tego zachecac. Pomysl o naszej propozycji"
Jednak nie byl to Urzad Skarbowy, ale z kim mial do czynienia dalej nie wiedzial. Jedno bylo uspokajajace. Na razie zdaje sie nic mu nie grozilo. Po ochlonieciu z szoku i odkryciu, ze lodowka jest pusta, a w kuchni walaja sie brudne szklanki po soczkach Aleks uznal, ze uwaga w lisciku nie byla bezpodstawna. Sara kochala jesc. Niestety okazalo sie ze parzenie herbaty nie wchodzi w zakres jej umiejetnosci, wiec musial obsluzyc sie sam, a potem poleciwszy jej sprzatniecie kuchni padl z goraczka. Obudzil sie nad ranem juz zdrowy, ale z kolei Ro Sara spala jak zabita. Zreszta za dwie godziny i tak powinien wychodzic do pracy.
Nieoczekiwana i przerazajaca informacja zaskoczyla go po chamsku przy sniadaniu i malo sie nie zadlawil z wrazenia. Po wlaczeniu telewizora na ekranie pojawila sie spikerka w zalobie i z powazna mina zawiadomila - " Prosze panstwa przekazujemy ten przerazajacy obraz na zywo. W domu naszego Przywodcy nadal szaleja plomienie. Przyczyna pozaru byl prawdopodobie wybuch gazu. Niestety nie udalo sie utratowac nikogo. Juz mamy pewnosc, ze nasz nieodzalowany Prezes zginal w tym tragicznym wypadku. Sledztwo w sprawie ustalenia przyczyn wybuchu wciaz trwa.Zostala ogloszona trzy dniowa zaloba narodowa. "
Z przykroscia nalezy stwierdzic, ze Aleks po pierwszym szoku nie pograzyl sie wraz z reszta spoleczenstwa w zalobie. Zreszta prawdopodobnie i ta reszta spoleczenstwa nie rozpaczala nadmiernie. Aleks nie cierpial wuja z wzajemnoscia. Prezes uwazal go za wyjatkowego nieudacznika i zakale rodziny, a on Prezesa za wyrachowanego, zimnego, skapego ****. W sumie nie byla to zla wiadomosc - uznal, bo nagle do niego dotarlo, ze ma w perspektywie spadek po wuju. Do spadku pretendowala tez jedna stara ciotka ale nawet pol spadku to byly niewyobrazalne pieniadze. W zasadzie moglby to nawet uczcic!
Na drugim koncu miasta Klara juz wiedziala. Wiedziala, ze jej caly swiat sie zawalil i juz nigdy nie pokocha nikogo. Nigdy tez sie nie usmiechnie. Tego byla pewna.
Za to Aleks szaleje, Wyraźnie się cieszy z perspektywy odziedziczenia spadku po wuju. Jestem ogromnie ciekawa, co dalej wyniknie z tego zamieszania. Pozdrawiam serdecznie
Biedna Klara, gdy już wyjaśniło się milczenie Prezesa, to spadł na nią kolejny cios.
Też mi jest przykro Elu, bo pewnie nie miałaś zamiaru go uśmiercać, jedynie ta gra może być tak bezwzględna.
Pozdrawiam
http://ktosiksims.tumblr.com
Anna jako Szfaowa - bardzo ciekawe
A już myślałem ,że skomentuje to inaczej nim doczytałem bo "ospa tygrysia" tu wygląda zabawniej niż zazwyczaj
Mam nadzieję,że mimo wszystko to nie będzie ewidentny koniec tego story choć strata jest wielka także dla całego scenario. Tym bardziej,że intryguje rola Anny jako tajemniczej szefowej i pytanie o to kto ja przysłał i co reprezentuje (może jakąś bezwzględną organizacje rządową ?).
Prezes dopiero co okazał się spoko gościem, w dodatku wyjaśniło się skąd ta jego oziębłość. Szkoda, że nie będzie można zobaczyć jego losów dalej ale... utrata sejvwu sprawiła, że ten scenariusz wydaje mi się mniej słodki i może skończyć się różnie, bo w życiu poza cudownymi chwilami są też takie które przychodzą z nienacka i takie które ranią. Świetnie poradziłaś sobie z kontynuacją jak na mistrza pióra przystało i mam nadzieję, że nie zaprzestaniesz pisania w tym miejscu, bo cie przełożę przez kolano i klapsa dostaniesz
Klara dopiero zrozumiała swoje uczucia, kiedy straciła bezpowrotnie to co wcześniej określała tylko korzyścią materialną, wiec jej postrzeganie świata się zmieniło. Alex wymyślił produkt nie tyle narkotyczny co dający szanse na rozwój ludzkości od nowa, może również osiągnie coś własnymi siłami i inteligencją, w dodatku jest szansa, że dostanie pstryczek w nos od twórcy ( po mimo, że wydaje mu się, że jest inny od wuja to w rzeczywistości jest do niego bardzo podobny) stanie się tak gdy spadek przejdzie w ręce maluszka Klary, czego z całego serca jej życzę. Niektórym niepisane jest bycie bogaczami, poza tym jak los pokazuje bogactwo to nie wszystko i są rzeczy ważniejsze, choć patrząc na sytuacje Alexsa ma szansę osiągnąć wiele własnymi siłami bez niczyjej pomocy
Ela jak dla mnie opowiadanie jest bombowe, mega serducho za to jak sobie poradziłaś z kontynuacją i czekam niecierpliwie na dalsze losy bohaterów
Male wyjasnienie
Te opowiadanka w innym temacie ktore do tej pory pisalam byly czyms w rodzaju reportazy z gry i czesto - zbyt czesto gra dyktowala mi scenariusz, choc nie przecze bylo je szalenie latwo pisac, bo nie musialam niczego wymyslac, tylko sprzedac dowcipnie zdjecia ktore cyknelam z gry.
Ta historia miala byc inna. Kiedys napisalam tutaj, ale zdaje sie, ze nikt na to nie zwrocil na to uwagi, ze cala ta historia zostala przeze mnie ulozona na starcie od poczatku do konca. Juz zaczynajac ja tu pokazywac wiedzialam ze w ktoryms odcinku Prezes zginie
Ta historia w odroznieniu od innych zaistniala u mnie w glowie do poczatku do konca podczas gry nuner dwa do ktorej przenioslam niektore postacie z poprzedniej - no niestety nie Prezesa, bo potrafie sie kochac tylko w jednym simie na raz
Caly czas zbieram zdjecia z gry bo wciaz istnieja u mnie Klara Aleks i inne postacie ale to nie ma wplywu na calosc histori, ktora teoretycznie sie skonczyla dla mnie juz w momencie jak zaczelam ja pisac. Te zdjecia to tylko ilustracje do tekstu, a nie pretekst by tekst powstal
I od razu uprzedzam jak tylko to skoncze wracam do zabawnych reportazy z gry bo w zyciu sie tak nie ulechatalam jak tutaj probujac stworzyc te nedzne 3 strony tekstu. Jak inni potrafia napisac 300 stronicowa powiesc jest poza moim zrozumieniem
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Na pierwszym zdjęciu nasz bohater wygląda jakby się wydzierał z poparzenia!
Urząd skarbowy simowy - nawet tam wzbudza grodzę i popłoch
Co jak co ale Klarze bardzo do twarzy z tym brzuchem HAHAH! Świetne wdzianko, bardzo maskujące
A roboblondynka o matko toż to Jagna z krwi i kości
Zaraz zaraz! Prezes zginał?! Czyżby potomek Klary też wchodził w zakres spadku?!
Kibicowałam Prezesowi od początku a tu masz babo taki placek
Jak widać niespodziewane zwroty akcji to jest to do czego należy się przyzwyczajać w tej grze.
Aleks interesik z dopalaczami rozkręca a w głowie ciągle tylko blondynki i biusty :P . W końcu marzenie się spełniło. Ale jak to bywa marzenia potrafią się spełniać całkiem przewrotnie. Co z tego, że fajny biust skoro Sara nic w domu nie zrobi :P.
Ale jak dostanie mega spadek to będzie mógł mieć i ze 3 robo -sprzątaczki, a blondynką spędzać przyjemnie czas, co nie ?
Klara biedna, aż mi jej szkoda.Co prawda z wyrachowaniem dążyła do celu ale jednak żal kobiety. Bycie samotną matką nie jest fajne.
Smierc Prezesa i nagle wzbogacenie Aleksa bylo podstawowym tematem plotek porannych w Instytucie. Wszyscy nie mogli sie doczekac ujrzenia nowego Krezusa na wlasne oczy.
- Teraz dopiero bedzie wazny - oswiadczyl Guca, ktory Aleksa od czasu slynnej wpadki nie znosil.
- Bzdury pleciesz - odezwal sie zimno Witold, ktory Gucy wrecz nienawidzil, choc po sobie tego nie pokazywal, bo tez juz o wpadce uslyszal - po pierwsze ten gosc ma klase, a po drugie jest moim przyjacielem wiec sie zamknij z laski swojej.
- Ja tez mam klase, a doklasnie osiem ich mam - wpienil sie Guca - i mam na to papier!
Witold tylko jeknal w odpowiedzi. Z idiota nie pogadasz - pomyslal. Jak ta Marynia mogla..? Marynia by mu mogla na to odpowiedziec, ze to nie intelekt Gucy ja zafascynowal, ale rzezba jego ciala i cos tam jeszcze, ale nie odpowiedziala, bo jej tu nie bylo. Czatowala przy drzwiach wejsciowych na Aleksa. Rano oblala sie z wrazenia kawa przy sniadaniu, gdy udalo jej skojarzyc fakty i informacje, a teraz myslala szybko - czy da sie jeszcze nadrobic wszystkie straty? Aleks wypieknial jej nagle do rangi Mistera Universum i poczula ze kocha go nad zycie. Czy aby nie jest jeszcze za pozno? No ale byl zazdrosny - sam przyznal!
Aleks natychmiast po przekroczeniu drzwi Instytutu wysluchal wiec z odpowiednio zalobna i smutna mina kondolencji od przejetej Maryni, ktore prawie wygladaly na gratulacje.
Osobiscie mial do Maryni stosunek obojetny, wymieszany z lekka pogarda. Myslami byl juz w domu ze swoja nowa zabawka, ktora zdazyla go przed wyjsciem do pracy dowartosciowac komplementem. Tak jak ogol spoleczenstwa nie mial pojecia jak dzialaly Robo Towarzyszace. Ro-Sara uznala zas, ze biorac pod uwage jego kompleksy, zlecenie latwe nie bedzie i kazda chwila powinna byc wykorzystana.
W chwili obecnej, o czym on nie wiedzial, Ro-Sara obzerajac sie lodami zastanawiala sie, ktora z czterdziestu wyuczonych metod bedzie musiala zastosowac, zeby zrobic z Aleksa faceta, ktory bedzie lubil swoje odbicie w lustrze, gdy tymczasem jej klient w Instytucie probowal grzecznie sie wybronic przed wspolczujaca Marynia.
- Tak to bylo straszne! Nikt nie zasluzyl na taka smierc! To przerazajace. Wybacz ale nie jestem teraz w nastroju do rozmow... - moglbym zostac aktorem pomyslal.
Ale Marynia latwo sie splawic nie dala.
- Ale on nie byl mily! Nawet dla Ciebie, choc byles jego bratankiem. Naprawde nie powinienes sie tak przejmowac! Nigdy nic dla Ciebie nie zrobil! Nie wiedziales, ze nasz stary Malina - oby spoczywal w spokoju - mial polecenie od niego, by Cie nie awansowac za szybko? - Marynia postanowila tak szybko wyprowadzic Aleksa z pogrzebowego nastroju jak sie tylko da.
- Nie wiedzialem - odparl zszokowany Aleks. Jesli nawet kiedys przez jedna minute bylo mu zal Prezesa, to teraz uznal, ze bylo to o jedna minute za duzo - musze to przemyslec. Wybacz moja droga ale chcialbym byc teraz sam - oswiadczyl powaznie i uciekl przed nia do szklarni rozwazajac po drodze, co zrobic z taka iloscia forsy i na co on wlasciwie ma teraz ochote. Zdecydowanie nie na prace, ani nie na Marynie, teraz kiedy ma juz Ro-Sare. Maryni musialby prawic komplementy, prawdopodobnie kupic prezent i pewnie awansowac! Az go skrecilo na ta idee. Niech sie bawi z Guca jesli ma to ochote.
Problemem Maryni bylo to, ze Guca, ktory ryzyka nie lubil juz nie mial ochoty sie z nia bawic. Pod reka jednak miala Witolda z ktory mogla poplotkowac. Da mu do zrozumienia ze ich produkcja trawki przestala byc dla niej tajemnica i sprobuje od niego cos wyciagnac wiecej na temat Aleksa.
- Wit, wasza plantacja padla - zaczela delikatna probe inwigilacji - pewnie zreszta wiesz. Nasz szef chyba juz jej nie potrzebuje. Nie wiem jak Ty sobie poradzisz - udala zatroskana- przerzucisz sie [edytowane przez EA_Kuba], czy co? Tak jak Aleks? A przy okazji nie wiesz, czy on ma kogos, czy dalej jest sam?
- Witold wrocil z urlopu kompletnie oczarowany swoja Ro-Kass. W kieszeni juz mial umowe slubna na na swoja luba dla Biura i nie mial zamiaru uczuc Maryni oszczedzac.
- Wysoko mierzysz sloneczko. Ale nic z tego. Przebierala, przebierala i na koszu zostala. To chyba o Tobie te powiedzenie. Aleks ma sliczne blond robo i z tym nie wygrasz - co ja w niej widzialem - zapytal sam siebie. Toz to skonczona egoistka. I w dodatku przerazliwie glupia. Jednak jej pytanie nie bylo az tak glupie. Jesli Aleks zwinal interes, to skad on bedzie bral forse?
Marynia milczala ponuro. Cholerne robo, nie miala przy nich szans, a ja nie stac bylo na wlasnego. Ale ona im wszystkim jeszcze pokaze! Przeciez poznala ich sekret! Z jednej strony postraszy Aleksa Urzedem, a z drugiej zaproponuje wspolprace i siebie jako dodatek do wspolpracy. Jak to madrze rozegra Witold wyleci i z roboty i ze spolki, a ona jak tylko dostanie szanse owinie sobie Aleksa wokol palca. A jak nie to obaj pojda siedziec!
Tymczasem Aleks wymyslil na co mialby ochote [edytowane przez EA_Kuba]. Za dwie godziny wedlug infa sklepu bedzie mogl juz miec, to co zamowil. Odkrywal wlasnie zupelnie nowe przyjemnosci zwiazane z posiadaniem kasy . Pierwszym tego typu odkryciem bylo, ze zupelnie inaczej firma traktuje zwyklego petenta, a inaczej milionera.
Jego zamowieni zostalo zrealizowane w niespelna godzine! Teraz tylko trzeba bylo zawiadomic personel. Ciekawe czy jego prezent bedzie im sie podobal...
- Wszyscy wiecie, ze nagle sie wzbogacilem. Zadna tajemnica. No wiec mam niepodzianke. Instytut zakupil dla pracownikow z mojej dotacji prywatnej urzadzenie regenerujace. Juz dostarczyli w trybie ekspresowym. Zapraszam wszystkich na robocze spotkanie w wannie! Zregenerowani i wypoczeci bedziemy wszyscy lepiej pracowac! To jest spotkanie robocze tylko dla facetow - zastrzegl sie szybciutko. A i ostatnia nowina, bedziemy miec nowa recepcjonistke - dostalem takie info. Naszego starego recepcjoniste wyslano na emeryture. Podobno ta nowa wcale ladna.
Chce widziec mine Maryni jak sie o tym dowie - pomyslal.
Klara nie myslala, ze tak pokocha swojego synka. Z jego powaznej twarzyczki patrzyly na nia blekitne oczy Prezesa i to bylo troche tak jakby on sam byl przy niej. Rocky byl taki slodki.. Dzis bedzie mial urodziny! Nie specjalnie bylo ja stac na taka impreze, ale tort ze swieczkami byl nieodzowny! Znajomych nie miala za wiele, ale kazda znajomosc moze sie przydac jej synkowi w przyszlosci.
Nie myslala o spadku po Prezesie. Jak moglaby udowodnic, ze to jego syn? Niech Aleks bierze wszystko - trudno. Ale Aleks byl jedyna rodzina Rockiego, jaka malec mial, wiec choc sie prawdy nie dowie powinien go poznac. Zaprosi go osobiscie - myslala. Nigdy jej sie dobrze nie rozmawialo przez telefon. Ale Aleksa w domu nie bylo.
- Jest w pracy. Przeciez pracuje - zawiadomila ja jakas blond pannica.
- Ach tak. Prawda. Mam na imie Klara. Klara Rush. On mnie bedzie pamietal. Prosze mu przekazac, ze jest zaproszony do mnie na wieczor. Mam taka mala uroczystosc. Mieszkam przy ulicy Slonecznikowj 5, gdyby nie wiedzial. Mozecie przyjsc razem - dodala.
Sarze gosc sie nie spodobal zdecydowanie. Nalezal do przeszlosci Aleksa, ktora wedlug niej spowodowala tyle urazow w psychice jej klienta. Prawdopodobnie ta kobieta tez musiala brac w tym udzial. No coz.. oszczedzi mu klopotu. Po prostu zapomni o tej informacji. Siedem dni to bylo malo, a ona zamierzala wywiazac sie z zadania celujaco.
Po powrocie z pracy Aleks zaopatrzyl czekajacych klientow w towar. Nie potrzebowal juz pieniedzy, ale nie zmierzal denerwowac tajemniczej Szefowej. Po czym nadeszla pora na kuracje Ro-Sary, ktora miala zamienic go w mezczyzne pewnego siebie, a ktora zamienila go w goscia ktory teraz myslal wylacznie o podpisaniu umowy slubnej na swoje robo, ktory chcialby sie kurowac z entuzjazmem od rana do wieczora i stal sie wrecz od swojego robo uzalezniony. Ro-Sara byla przygnebiona. Szefowa bedzie wsciekla jak o tym uslyszy! Spieprzyla zadanie!
- Nie i nie! Ile czasu mozna sterczec w saunie, czy w wannie? Uszkodze sie! Zajmij sie czyms innym!
Aleks nie mial ochoty zajmowac sie czyms innym i nie bardzo rozumial w czym problem. Woda jej szkodzila?
- No to moze lozko - zapytal pelen nadziei - przeciaz bylo nam fajnie?
Sare wybawil dzwonek do drzwi. Wszystkie mysli Aleksa o jego nowo odkrytej rozrywce wywietrzaly mu z glowy na widok goscia.
- Czy jest cos nie tak ? - zapytal zaniepokojony
- Wszystko jak na razie jest w porzadku - uspokoila go Szefowa, choc zwrot "jak na razie" nie zostal niezauwazony przez Aleksa - mysle, ze powinienes wybrac sie na pewne przyjecie. Czekaja tam na Ciebie. Zreszta ja tez tam bede. Dam Ci adres . Mam nadzieje ze za godzine bedziesz tam.
Niby to bylo zaproszenie, ale bardziej brzmialo jak rozkaz, wiec Aleks grzecznie sie zgodzil i zgrzytajac zebami poszedl wziasc prysznic.
Sara wrecz wypchala go za drzwi, gdy nadeszla pora by sie na te przyjecie wybral. Zamierzala obstawic sie talerzami z kanapkami i jeszcze raz przestudiowac wszystkie instrukcje, zeby odkryc gdzie popelnila blad. Widok Szefowej wystraszyl ja nie na zarty.
Domek w ktorym mialo sie odbyc te przyjecie byl malutki i skromny zauwazyl Aleks idac ku drzwiom. Na pewno nie nalezal do czlonka elity Prawdziwych. Co moglo laczyc Szefowa z wlascicielem takiej budy?
W srodku czekala go niezla niespodzianka.
- Znacie sie?- zapytala szefowa - to moze i lepiej. Latwiej bedzie Ci uwierzyc. Choc sam fakt, ze ja to potwierdzam powinien Ci wystarczyc.
- Klara? - zapytal zdumiony Aleks. Zawsze mu sie podobala, ale kiedy sie przekonal, ze nie zwraca na niego uwagi postanowil o niej zapomniec - mieszkasz tu? Sama? O co tu chodzi? W co mam uwierzyc?
-To jest przyjecie urodzinowe - zaczela mowic Szefowa, ktora juz sie nie usmiechala i byla smiertelnie powazna - z pewnych wzgledow zjawiles sie na nim na tyle pozno, ze solenizant poszedl spac. To jeszcze maly chlopczyk i nie chcemy narazac go na stresy. Nim go poznasz - o ile w ogole bedzisz chcial go poznac - powinienes sie o nim czegos dowiedziec.
- Nie ! Zawolala - przestraszona Klara - prosze tego nie robic!
- Ale on musi wiedziec dziewczyno! To jego dotyczy osobiscie!
- Rozumiem , ze Klara ma dziecko - wtracil sie w koncu wkurzony Aleks - ale co mnie to obchodzi? Chyba mi nie chcecie wmowic, ze to dziecko jest moje?
- Nie, oczywiscie, ze nie Twoje. To syn Prezesa.
Klara struchlala - on ja zabije! Dlaczego ta mila znajoma, ktora poznala niedawno jej to zrobila. I skad wiedziala?
Nie wierze! - powtarzal Aleks sam do siebie - Nie wierze! To nie moze byc prawda! - ale wiedzial, ze to byla prawda. Jak ona mogla? Tu juz nawet nie chodzilo o pieniadze, ale o fakt, ze ktos kto wzgardzil jego niesmialym uczuciem, byl na tyle wyrachowany, by wepchac sie do lozka Prezesowi. I to na pewno nie z milosci - byl o tym przekonany. Przypadkowo wystapilo tu zjawisko paradoksu albowiem Aleks mial racje, a jednoczesnie jej nie mial. Milosc nie podlega prawom logiki.
Byl upokorzony, wsciekly i bezradny jednoczesnie. I jeszcze bardziej wsciekly z powodu bezradnosci. Nie wiedzial co powinien zrobic. W glebi duszy czul, ze powinien oddac wszystko Klarze i oddalic sie szlachetnie. Nagrodzic ja, kiedy chcialby ja ukarac. Jedno jest pewne musi sie napic! Kiedy przecietny facet natyka sie na problem ktorego nie potrafi rozwiazac, automatycznie podaza w kierunku barku i Aleks nie byl tu wyjatkiem. Nieprzecietni faceci ida najpierw cos zjesc. Picie na pusty zoladek jest niezdrowe.
Mijajac Klare z drinkiem w dloni wycedzil tylko w jej kierunku jedno slowo "****". Przyjecie urodzinowe zamienilo sie od tej chwili dla Klary w koszmar. Goscie probowali udawac, ze nic sie nie stalo, ale zaczeli sie szybko zegnac.
Znajoma, a takze jej blond bodyguard, a moze robo pelniacy te funkcje wygladali na szczerze zmartwionych. Nie przewidzialam tego. Nie wiedzialam, ze Was laczy cos wiecej niz znajomosc - wyszeptala do Klary zegnajac sie - ale to nie zmienia sytuacji. Wszystko sie jakos ulozy dziewczyno - nie martw sie.
Klara miala ochote wrzasnac - nic nas nigdy nie laczylo! O ile przedtem Aleks byl jej obojetny, teraz nienawidzila go z calego serca. Jakim prawem ja osadzal! Czy nie dosc juz zostala ukarana za glupote? Czy Ci goscie nigdy sie nie wyniosa i nie pozwola wyplakac jej sie w spokoju?
Cos trzeba bedzie zrobic - wiedzial Aleks. Ale nie dzisiaj. Dzisiaj byl za bardzo wsciekly by jasno myslec.
Ciekawe, co knuje Szefowa? Czemu zaprosiła go na te urodziny i powiedziała o dziecku Prezesa? Bardzo tajemnicza postać.
Biedna Klara, Aleks wstrętnie ją potraktował. Odrzucony facet potrafi być podły.
Mam nadzieję, że gdy minie mu wściekłość inaczej się ułożą ich relacje, i pomoże jej.
http://ktosiksims.tumblr.com
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Ciekawa jestem tej nowej recepcjonistki
Ciekawa jestem jak się ułożą sprawy między Aleksem i Klarą - niezły wybuch emocji na urodzinach synka Prezesa. Ciekawe czy to tylko strach o spadek, czy inne, nieuświadomione uczucia?
Kolejny świetny odcinek! Co dalej kochana, co dalej?
Natomiast Anna_Vel_...yyy.., tzn. Szefowa, coś wyraźnie knuje
- Ja tez mam klase, a doklasnie osiem ich mam.
- HAHAH! Świetne!
Nie ma się co Maryni dziwić, dziewczyna obrotna to musi sobie w życiu radzić do diaska, nie ważne kogo trzeba w danym momencie kochać
O widzę że Ela ma nowe pomysły na dymki simsowe HAHAH!
Gdy się pracuje w takim laboratorium to raczej cały dzień człowiek się uśmiecha chyba co nie?
Klara ma śliczne to dziecię. "Jagna" jest boska z tymi swoimi kickami na głowie, nie dziwię się że nasz bohater za nią szaleje, ciało jak słodycze, nic tylko się rozkoszować
Uuuuuuuuuuu, widzę szefowa wzięła sprawy w swoje ręce, coś mi tu pachnie swataniem, tylko czy młodzi będą się lubić dobrowolnie czy trzeba będzie im pomóc...eeeeeeeeeeeeekhem, ten blondyn koło szefowej, to ona prosi numer do niego
No i wszystko jasne już! W sumie najbardziej mi żal dzieciaka, może Alex nie będzie postępował z nim tak jak prezes z nim samym...
p.s. Picie na pusty zoladek jest niezdrowe.
p.s. 2 Święte słowa