Jednej historyjki zaniechałam, może z drugą się uda. Będą to luźne wrażenia z gry bo pisarz ze mnie marny (a i komik słaby). Zapraszam do czytania, komentowania i wszystkiego z końcówką -ania.
przeczytałam ))
ogólnie fajne... bardzo starannie przygotowane, ładne zdjęcia... bardzo fajni bohaterowie, oryginalnej urody
ale ciut przydługie teksty, w zasadzie nie tyle za długie, co po prostu nic takiego się nie zadziało... przyjechała dziewczyna do Milesa (ma 18 lat trzeba jej rodziny zastępczej? serio? u nas to juz taki człowiek dorosły i na własna rękę żyje...chyba) potem zjedli, wypili, pogadali, umyli się i poszli spać
jednak ciekawi mnie co będzie dalej i mam nadzieję, ze historia się rozkręci
Ladnie dobrane zdjecia uratuja niejedna historyjke, jesli tylko cos sie w niej dzieje i opisana akcja wykracza poza "zjedli kolacje po powrocie z pracy i poszli spac" i poza prezentacje wlasnych simow w ladnych ujeciach.
Przepis na historyjke to czuwanie z kamera podczas rozgrywki i wylapywanie rozmaitych sytuacji. Jak sie uzbiera juz takich zdjec okolo 50 sztuk to przebieramy je i wybieramy takie ktore cos widzowi opowiedza. Czasem nawet komentarz do nic moze byc bardzo ograniczony, bo nieraz zdjecia same sie uloza same w historyjke obrazkowa
Megan i Dawid poznali się jeszcze na studiach. Zakochali się w sobie niemal od pierwszej chwili. Mimo odmiennych charakterów - on typ macho, sportowiec, dusza towarzyska i imprezowicz, ona cicha i spokojna z duszą artysty, świetnie się ze sobą dogadywali. Ich wspólnym marzeniem było jak najszybciej się pobrać i założyć rodzinę. Niestety w naszych czasach realia przytłaczają marzenia i tak data ślubu była non stop odsuwana z powodu braku gotówki na ten cel. Jednak los się do wytrwałych uśmiecha i tak Dawid trafił 6 w SimTotka ( na współę z 4 innymi Simami) co pozwoliło im urządzić wesele a nawet kupić zabytkowy dom w Oazie Zdrój. Przez te dwa lata ślubu w ich wspólnym życiu nie wydarzyło się nic ciekawego. Typowa sielanka. Dawid podjął się pracy sportowca a Megan została malarką.
Nic nie zapowiadało katastrofy, która spadnie im na głowy....
Leniwe piątkowe popołudnie. Dawid harował w pracy a Megan wylegiwała się na kanapie oglądając swój ulubiony serial "Dels i Przyjaciele". Już już była gotowa dzwonić po karetkę dla rodzącej bohaterki odcinka gdy jakieś krzyki za oknem oderwały ją od emocjonującej sceny. Klikając guzik na pilocie "nagraj" wstała i wyszła przed dom. To co zobaczyła niemal zwaliło ją z nóg.
Przed domem stała młoda kobieta wymachująca za odjeżdżającą taksówką. Słowa padające z jej ust pod adresem kierowcy nie nadawały się dla uszu cnotliwych staruszek i małych dzieci.
-Christina? - zapytała nieśmiało Megan modląc się w duchu by obraz ten okazał się majakiem. Kobieta odwróciła się nagle i uśmiechnęła tak szeroko na ile pozwalał jej makijaż.
-Megan siostrzyczko, kope lat! - zaszczebiotała i odrzuciła teatralnym gestem swoje długie włosy w kolorze czerwono-fioletowo-jakimśtam. Megan na miękkich kolanach zeszła do nowo przybyłej. Jej jakoś nie było do śmiechu.
- Co ty tutaj robisz? Nie widziałyśmy się chyba z 5 lat. Czego chcesz? - zaczęła bez ukrywanej oziębłości.
- No cóż, stęskniłam się za tobą więc postanowiłam cię odwiedzić. Przy okazji jestembezgroszaprzyduszybomniefacetrzuciłichciałamuciebiezamieszkać - wybąkała dziewczyna pod nosem nieśmiało spuszczając wzrok.
- Że co?! - Megan aż zatkało.
- No też jestem w szoku! Mówił że mnie kocha a potem...
- Nie nie czekaj. Chcesz u mnie zamieszkać? Dobrze usłyszałam?
Christina nagle wybuchnęła płaczem co jeszcze bardziej zaskoczyło (i przeraziło) Megan. - Wiedziałam,że odmówisz. O ja nieszczęsna. Nikt mnie nie chce, nikt nie kocha. Łeeeeeee.....
Megan patrzyła na siostrę z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony czuła obrzydzenie do tej słodkiej osóbki, z drugiej strony to była jej siostra. Co by na to powiedziała ich matka? Przecież obiecywała jej,że zajmie się Christiną gdy jej zabraknie.
-Dobra, chodź do domu. Pogadamy spokojnie.
Łzy momentalnie zniknęły z oczu kobiety i z wyuczonym uśmiechem pomaszerowała schodami do domu. Megan pokręciła głową z niedowierzania. Czuła,że to dopiero początek nieszczęść...
Fajnie się to wszystko zapowiada Jestem ciekawa czy to młodsza siostrzyczka jest tą katastrofą, czy nieszczęścia się na siebie jeszcze bardziej nałożą. Tak jak Ela napisała: ładne postaci, dobre zdjęcia - czekamy na więcej!
No jasne ze jest XD Nie ma to jak slodka siostrzyczka, ktorej nagle wpadnie w oko Twoj facet. Co jest jeszcze opcja nie taka zla. Opcja gorsza jest jesli to ona wpadnie w oko Twojemu facetowi XD
Super tekst ♥
Ładne te Twoje simy z urody w prologu a dalej jak się okazuje...hmmm no taka siostrzyczka to niezły życiowy bagaż ciekawe jak sobie Megan poradzi i cóżże owa siostrzyczka wykombinuje bo wymuszonym płaczem zapewne przekona łagodna artystkę do wprowadzki.
Wyrzuć to jej pewnie nie wyrzuci w końcu to przecież siostra. Ale Megan raczej będzie miała przekichane, Christina wygląda na niezłą wichrzycielkę i pewnie kłopoty ją kochają . Tak jak wszyscy, czekam na cd . Pozdrawiam serdecznie
Piękne zdjęcia i bardzo fajni bohaterowie. Historyjka też ciekawie się zaczyna. Megan do tej pory unikała kontaktu z siostrą, bo pewnie niezłe z niej ziółko. Chętnie zobaczę, jak to się dalej potoczy.
To jak to było z tym twoim facetem? - spytała Meg gdy już rozsiadły się w głównym salonie - To ten z którym uciekłaś po pogrzebie? - nie omieszkała wytknąć siostrze zachowania sprzed lat. Christina jakby nie usłyszała pogardy w głosie siostry i zaczęła swoją, jakże rzewną historię...
- Nie, z tamtym szybko się rozprawiłam. Szybki motor to nie wszystko a on nie miał się czym więcej chwalić. Angelo był inny. Przystojny, szarmancki no i był prezesem banku! Poznaliśmy się na imprezie charytatywnej, gdzie towarzyszyłam klientowi (nie ważne jakiemu). Od razu zwrócił na mnie uwagę. Dosłownie się rozpływał na mój widok! (Prędzej ty na jego-pomyślała Megan). Długo nie trwało jak poprosił o mój numer. Zaczęliśmy się spotykać. Zabierał mnie na kolacje, do Paryża i Barcelony, kupował drogie prezenty i mówił że mnie kocha a potem - tu głos się jej złamał - ZOSTAWIŁ DLA JAKIEJŚ WYDRY Z KONKURENCYJNEGO BANKU Z KTÓRYM MIELI SIĘ POŁĄCZYĆ! Rozumiesz to?! Kazał oddać wszystkie prezentu, wynieść się z mieszkania, które mi wynajął i tak zostałam sama, bez grosza...Ło ja nieszczęśliwa - tu nastąpiła fala łez.
Prawda była trochę inaczej ; otóż Angelo kochał Christine na zabój i był skory się z nią chajtnąć, ale przyłapał ją z prezesem konkurencyjnego banku, z którym jego bank miał sie połączyć. Okazało się,że Christina od długiego czasu skacze z kwiatka na kwiatek i Angelo nie wytrzymał tej myśli. Oczywiście rozstał się z Christiną wyrzucając ją z mieszkania ale spryciula zdążyła zwinąć kilka błyskotek by przetrwać. Oczywiście prezes drugiego banku moment stracił nią zainteresowanie. Wtedy to przypadkiem Christina dowiedziała się,że jej siostra wygrała w SimTotka i z pomocą znajomego detektywa wyhaczyła gdzie mieszka Meg. Oczywiście Megan się tego mogła domyśleć, ale nie denerwujmy jej bardziej....( za dużo tego "oczywiście")
- Czyli teraz jesteś bez funduszu i dachu na głową?
- Niestety. Chciałam się zatrzymać u kogoś ze znajomych, ale jak tracisz status społeczny to i przyjaciół tracisz...
- Co w takim razie planujesz? - Megan była świadoma,że zbliża się niebezpiecznie do finału tej rozmowy. Finału, którego będzie żałować.
- Cóż...Wiem,że byłam kiepską siostrą, ale oprócz ciebie nie mam nikogo. Proszę Meg, pozwól mi pomieszkać u ciebie. Obiecuję nie sprawiać problemów. Pójdę nawet do pracy by nie było,że jestem darmozjadem (Ty i praca. HA!) Błagam Meg, na pamięć mamusi... ( znów łzy w oczach)
Meg czuła,że będzie żałowała swej decyzji. Z drugiej strony nie mogła wyrzucić siostry chociaż była pewna,że Christina szybko by sobie poradziła. Co by jednak powiedziała mama? Zawsze kazała się jej opiekować młodszą siostrą. Cholera, nie mogła być jedynaczką?
-Dobra. Możesz u mnie jakiś czas pomieszkać, ale tylko do czasu aż nie odkujesz się na jakiś kąt. Jesteś moją siostrą, ale ja też mam własne życie.
-Meguś jesteś kochana! Chyba się popłaczę ze szczęścia (o nie, znów łzy?)
Dalej czas poleciał szybko. Christina paplała jak najęta o swoim życiu (omijając co bardziej żenujące wątki) a Megan w skupieniu udawała,że ją słucha. Gdy na podjazd zajechał samochód oznajmiając,że Pan Mąż wrócił do domu podziękowała w myślach Bogu).
-To pewnie mój mąż Dawid - stwierdziła zrywając się z kanapy. A jakże. Szanowny pan Wood wkroczył do domu z nietęgą minął. Praca go chyba powoli wykańcza. Może czas ją zmienić?
-Wróciłem! - krzyknął w progu i pomaszerował wprost do salonu. Megan przywitała go z wyciągniętymi ramionami za co dostała słodkiego całusa w policzek. Przytulając się do żony Dawid kątem oka spostrzegł gościa na kanapie. - O, mamy gościa.
-To moja młodsza siostra Christina. Zatrzyma się u nas na jakiś czas. Długa historia - dodała Meg ciszej widząc zaskoczenie na twarzy męża.
- Cześć słodziutki. Podoba ci się nowa szwagierka? - zachichotała Christina -' Ale jej się towar trafił!' - pomyślała pożerając Dawida głodnym wzrokiem.
- Eeee.....
- Dobra, wy się poznajcie a ja idę zrobić coś na obiad. Bądźcie grzeczni - rzuciła Megan patrząc groźnie na siostrę i wyszła z salonu.
Zanim jednak dotarła do kuchni musiała trochę się odświeżyć. Za dużo wszystkiego jak na nią. Jej wrażliwa natura ciężko znosi takie nowinki a znając Christinę będzie jeszcze gorzej. No i w sposób w jaki patrzyła na Dawida. JEJ Dawida. Nie dziwne,że dostała załamki...
W tym samym czasie w salonie...
- Nie sądziłam,że moja siostra ma takiego przystojnego męża. Pewnie dużo o mnie opowiadała co?
- Szczerze? Ani słowa.
Megan wreszcie dotarła do kuchni ale złość na siostrę nie minęła za co oberwało się garnkowi i łyżce. ( nie spodziewałam się że w gniewie Simowie tak walą garnkami). Mimo,że mogła pochwalić się zdolnościami kulinarnymi nie mniejszymi niż u niejednego mistrza kuchni, nerwy wzięły górę i zaczęła szaleć z przyprawami mając cichą nadzieję że...
Wreszcie podano do stołu. Szatański plan Meg wypalił bo Christina już po pierwszym kęsie dostała skrętu twarzy. Zresztą nie tylko ona. Na szczęście Dawid był parę razy świadkiem złego humoru u zony i wiedział jak bez szwanku wybrnąć z tej sytuacji i to jeszcze z uśmiechem na ustach.
Wieczorem gdy już emocje opadły a Christina została oddelegowana do swojego nowego pokoju (" Wow, mogłabym tu zamieszkać na zawsze!) Dawid postanowił udobruchać trochę żonę i zrobić to czego najczęściej mężczyźni unikają - porozmawiać.
- Kochanie odkąd wróciłem chodzisz nabzyczona jak osa. Co się stało? Czy to ma związek z twoją siostrą? - zapytał spokojnie swoim ciepłym głosem. Megan spojrzała na męża siedzącego na łóżku i westchnęła. Lubiła jak patrzył na nią tymi swoimi orzechowymi oczami. Wyrażały tyle zrozumienia i miłości.
- Tak, chodzi o Christinę - opadła ciężko koło niego i wbiła wzrok z podłogę.
- Coś z nią nie tak? Wydaje się sympatyczną. A tak w ogóle to czemu nigdy o niej nie wspominałaś?
- Wspominałam ci jeszcze na studiach jak pytałeś czy mam rodzeństwo. Pamiętasz?
- Może faktycznie, ale później nic nie mówiłaś. Na naszym ślubie też jej nie było.
- Wysłałam jej zaproszenie a za nią nie nadążysz. Może już nie mieszkała pod tamtym adresem...
-No dobra a o co poszło między wami?
-To długa historia...Otóż, Christina nie jest moją rodzoną siostrą tylko przyrodnią. Gdy miałam 3 latka mój ojciec będący strażakiem zginął w pożarze ratując komuś życie. Mama długo nie mogła się odnaleźć po stracie taty. Jednak po może dwóch latach poznała pewnego mężczyznę, w którym się zadużyła. On też wyglądał na zakochanego do czasu aż mama nie zaszła w ciążę. Wtedy odwrócił się na pięcie i słuch po nim zaginął. Mama znów była w rozpaczy. Z tego "związku" na świat przyszła właśnie Christina. Ja byłam zachwycona bo marzyłam o siostrzyczce a i mama poczuła się lepiej. Gdy miałam może z osiem lat a Chris ze trzy w naszym życiu pojawił się kolejny mężczyzna - Frank - emerytowany policjant. Przy nim mama wreszcie czuła się kochaną. Frank idealnie nadawał się na męża i na ojca. Wszystkie trzy go kochałyśmy a i on był dla nas dobry. Latka leciały, wszystko było cudownie aż Christina zaczęła pokazywać jaka jest jej prawdziwa natura. Już jako małe dziecko płaczem wymuszała wszystkiego na mamie i Franku. Potem było jeszcze gorzej. Słabe oceny, ciągłe wagary, bójki...Mama i Frank na zmianę chodzili do szkoły by wysłuchiwać czegoż to dopuściła się ich młodsza latorośl. Pamiętam wieczory kiedy mama ze łzami w oczach pytała Franka gdzie zrobiła błąd w wychowaniu że jedna z córek jest grzeczna i mądra a druga to wcielenie kłopotów. Bywały chwile,że Christina zmieniała się o 360 stopni. Pilnie się uczyła, pomagała w domu, była miła i wesoła. Ja wiedziałam,że to dla pozoru. Potem znów wystawiała rogi. Największe problemy zaczęły się gdy po mojej 18stce paru kolegom zniknęły różne kosztowne rzeczy. Nie wiedzieliśmy kto to bo ludzi było sporo i każdy mógł być winny. Innym razem gdy nocowały u nas koleżanki z kółka teatralnego dwóm zginęła biżuteria. Oczywiście żadna się nie przyznała i koniec było z nocowaniem. Wszystko wyszło na jaw gdy mamę znów wezwano do szkoły. Woźna przyłapała Christinę jak przeglądała kurtki dzieciakom w szatni. Nie obyło się bez awantury. Christina zalewając się łzami obiecywała że się poprawi i jej uwierzyli. I faktycznie była poprawa. Ale nie na lepsze. Z podkradania biżuterii przerzuciła się na podkradanie chłopaków. Narobiła sobie w ten sposób wrogów wśród dziewczyn. Jeszcze gorzej zaczęła szaleć gdy zmarł Frank - jego się zawsze bała. Na pierwszym roku studiów zmarła moja mama. To właśnie na jej pogrzebie pokłóciłam się z Chris gdy zapytała mnie ile z majątku rodziców przypadło jej. Byłam wściekła,że zamiast płakać nad grobem matki, którą w sumie sama wykończyła swoim zachowaniem pyta się o pieniądze. Wyrzuciłam jej wszystko w twarz a ta z uśmieszkiem odeszła i odjechała z jakimś typem na motorze. Potem żałowałam trochę swojego zachowania.
Dawid słuchał wszystkiego w skupieniu. Gdy Megan skończyła przytulił ją mocno do siebie i siedzieli tak przez chwilę w ciszy. Meg nawet chlipneła parę razy w ramię męża a ten cichutko szepcząc próbował ją uspokoić.
-Już dobrze Meg. Mimo wszystko wykazałaś się dobrym sercem przyjmując ją do domu. Mama byłaby z ciebie dumna. Christina jest już dorosła, może jej zachowanie się poprawiło?
-Wątpię ale muszę mieć taką nadzieję - westchnęła.
Dawid pocałował ją w policzek a potem zaczął obsypywać pocałunkami całą jej twarz i szyję - Zaraz ci poprawię humor mój smutasku - chichotał a Meg razem z nim. Nawet się nie opierała. Poddała się pieszczotom męża i juz po chwili leżeli w łóżku...
Ps. Wybaczcie mi tego felietonu. Zgromadziłam za dużo zdjęć i rozbijanie tego na krótkie odcinki zablokowałoby mi grę na jakiś czas. Musiałam też gdzieś wcisnąć opis relacji Meg i Chris byście mogli wiedzieć skąd się wzięła taka niechęć naszej artystki do młodszej siostry. Mam nadzieję,że dobrnęliście, miło się czytało i nie pouciekacie I jako bonus na koniec...
ale numerek z tej Christiny rozumiem siostrzaną miłość i współczucie, ale żeby Meg nie żałowała, że wpuściła ją do siebie do domu. może sobie ostrzyć pazurki na męża siostry znając jej skłonności, mam nadzieję jednak, że Dawid okaże się tak samo mądry, jak przystojny i nie da się jej
Oj, coś czuję że Meg może jeszcze mocno pożałować że przyjęła wyrodną siostrzyczkę pod swój dach . Wygląda na to, że Christina nie ma żadnych skrupułów. Wobec nikogo. No a David, no cóż, to w końcu facet , jak mu Christina zawróci w głowie to "po ptokach" . Mam tylko nadzieję że nie będzie na tyle głupi. Historia z życia obu sióstr bardzo mi się spodobała . Będę z niecierpliwością czekać na dalszy ciąg . Pozdrawiam ciepło.
Po tych klątwach przy gotowaniu naprawdę widać, że Megan nie znosi Chris Fajne wprowadzenie w historię sióstr. Jestem ciekawa co będzie dalej, przeczuwam jakąś próbę odbicia Dawida
@Anilewe89 , @wielokropka777 , @ANIA3 , @Ktosik , @SimDels , @kreatora dziękuję za odwiedziny i komentarze. Ciesze się,że historia Megan i Christiny się podoba. Mam nadzieję,że szybko jej nie zaniecham i że dalej będziecie tutaj zaglądać
Odcinek 3.
Poranek...No dobra, wczesne przedpołudnie. Christina wreszcie wygramoliła się z nowego łóżka. Tak dobrze to dawno nie spała. Na wspomnienie tych twardych łóżek w przydrożnych motelach, które miała nieszczęście odwiedzić zanim dotarła do domu siostry powodowały u niej mimowolne bóle karku.
Przeciągnęła się leniwie, załatwiła sprawę w łazience i ze dumieniem stwierdziła,że nie ma w co się ubrać. Przecież nie założy sukienki, w której chodziła wczoraj, a nie brała z sobą walizek gdyż nie była pewna czy Megan ją przyjmie. Rozejrzała się uważnie po pokoju. W kącie mieściły się drzwi. Pociągnęła za klamkę i jej oczom ukazała się mała garderoba. Zaczęła grzebać po szafkach wywalając i przymierzając ubrania siostry - Ale ta Megan ma okropny gust, ughl...- mruczała ściągając z siebie kolejne ubranie. Po dłuższej chwili przebierania w stercie ciuchów wreszcie zadowolona jako tako ze swego wyglądu zeszła do jadalni.
Megan i Dawid już tam byli. Rozmawiali wesoło spożywając śniadanie. Christina wparadowała do jadalni z szerokim uśmiechem pewna siebie. Meg na jej widok o mało nie zakrztusiła się sałatką.
- Czy to nie przypadkiem moje ciuchy? - spytała mierząc siostrę badawczym wzrokiem.
- Owszem.Nie są jakieś specjalne,ale tylko to udało mi się wygrzebać w tej stercie szmatek. No co tak patrzysz? Nie miałam się w co ubrać. Moje rzeczy jeszcze nie przyjechały! - odparła oskarżycielsko widząc pochmurne oblicze Meg.
Dawid przysłuchując się słownym przepychankom sióstr miał jedno w głowie - ewakuację.
- Dobra złośnice, ja zmykam do pracy...
- Dawidku a podrzuciłbyś mnie na miasto? Jakoś straciłam apetyt - zaćwierkała słodko Christina także podrywając się od stołu. Jakoś nie miała ochoty zostawać sama w domu z rozgniewaną Megan.
- Spoko.
W samochodzie Christina paplała jak najęta, ale Dawid po wczorajszej rozmowie z żoną zbywał ją zdawkowymi komentarzami. Dziewczyna widząc, że nie jest on zainteresowany rozmową obrażona zaczęła podziwiać widok zza szyby.
Po odstawieniu Chris Dawid pojechał wprost do pracy a dziewczyna zaczęła rozglądać się po okolicy. Trafiła do dzielnicy rozrywkowej sądząc po szyldach na pobliskich budynkach. Wprost idealnie! Słodkie drinki i wesołe towarzystwo to to czego jej teraz było potrzeba. Weszła do pierwszego lepszego klubu i zdumiała ją ilość osób bawiąca się w lokalu. Podeszła do baru omijając grupkę tańczących Simów i klapnęła ciężko na barowym krześle.
- Barman specjalność lokalu poproszę, tylko migiem - uśmiechnęła się zalotnie do młodego mężczyzny stojącego za barem, któremu aż szklanka wypadła z ręki i roztrzaskała się na podłodze. - Sierota - pomyślała kpiąco patrząc na speszonego chłopaka. Po chwili dostała jakiegoś owocowego drinka, który okazał się całkiem niezły.
Miała nadzieję,że ktoś się do niej przysiądzie, ale jak widać tutejsza społeczność nie pije o tak wczesnej porze. Zabrała więc drinka i przeszła do sali tanecznej. Kilka osób gnieździło się przy stereo, część siedziała przy stolikach zaprawiając o pogodzie i życiu codziennym. Christina dopiła napój, odstawiła szklankę na pobliski stolik i ruszyła na parkiet. Już po chwili wokół niej zaroiło się od miejscowej płci męskiej. Widocznie mężczyźni dawno nie widzieli tutaj takiej piękności. Jej samej wpadł w oko tylko jeden z nich...
- Ciao Bella, sei Tu era l'angelo che scende dal cielo? - wymruczał nieznajomy puszczając jej oczko. Chris oczywiście nie rozumiejąc ani słowa z wypowiedzi bruneta uśmiechnęła się tylko zmysłowo. Mężczyzna widząc,że panienka nie kumata postanowił przejść na język zrozumiały dla wszystkich.
- Witaj piękna, czyżbyś była aniołem, który zstąpił z nieba?
- Dla ciebie chłoptasiu mogę być nawet aniołem. - zachichotała posyłając mu całusa
- Skąd jesteś ślicznotko? Pierwszy raz cię widzę - facet zachęcony zachowaniem Chris ciągnął swój podryw.
- Przyjechałam do siostry w odwiedziny i chyba zostanę tu dłużej. Tylu tutaj przystojniaków - puściła mu oczko - A ty? Tutejszy?
- Si Bella. Mieszkam tutaj od paru lat. Prowadzę z bratem salon samochodowy. Mam na imię Marco a ty Aniele?
- Christina.
Flirt trwał w najlepsze. Marco zdobył nawet numer dziewczyny i obiecał ją odwiedzić a potem zmył się do pracy. Christina pokręciła się jeszcze chwilę po lokalu zaliczając kolejne drinki aż wreszcie skończyła jej się kasa i postanowiła za ostatnie grosze wrócić taksówką do domu.
W domu zastała jedynie Megan, której już chyba przeszła złość bo nie próbowała rzucać w siostrę czytaną książką. Christina uznała to za dobry znak i podeszła do niej.
- Witaj Meguś. Co czytasz? -zaszczebiotała niczym dziecko
- "jak pozbyć się natrętnego robactwa z domu" - odburknęła jej siostra nie podnosząc wzroku z nad czytanej książki
- To wy macie tutaj robactwo? Fujjjj!
Megan westchnęła ciężko i czując że nie pozbędzie się szybko siostry odłożyła książkę na bok. Christina siadła obok niej i zaczęła pełna entuzjazmu opowiadać siostrze co porabiała przez całe popołudnie. Wspomniała też o nowej znajomości i o tym,że pozwoliła sobie ów znajomość zaprosić do domu. Megan słuchała jej uważnie a w myślach klęła siebie za swoje zachowanie. Może Dawid miał rację? Może Chris się zmieniła i to ona teraz jest tą gorszą siostrą bo ciągle się dąsa i szuka sposobności do sprzeczki? Patrzyła na młodszą siostrę, która w tak spontaniczny sposób opowiadała jak bardzo podoba jej się miasto, jacy mieszkańcy są uprzejmi. Ba, nawet się zaczerwieniła mówić o chłopaku! A gdy tylko Meg ściągnęła brwi na wieść o zaproszeniu nieznajomego do domu Chris szybko ją przeprosiła i oznajmiła,że może odwołać spotkanie. Megan machnęła na to ręką. Woli by siostra spotykała się w domu niż włóczyła po mieście. Salon samochodowy? Hmm...musi zapytać Dawida czy kojarzy właścicieli.
No niezle sie zaczyna bardzo dobre wprowadzenie do opowiadania. Christine to niezle ziolko, ale tylko krowa nie zmienia pogladow i jak raz, a naprawde powaznie wpladnie w klopoty, to jest szansa 5% , ze zrozumie ze z nieba nic nie leci samo, a swiat nie jest po to by z niego brac garsciami ale tez czasem trzeba umiec z siebie dawac. No 5% to mala szansa, ale na procent 100 % cudowne otrzrezwienie musi nastapic po czterdziestce gdy juz przeminie mlodosc i uroda. Moze wtedy jej na pocieszenie jakies dzieciatko zostanie chociaz, bo jak tak dalej bedzie szalec to na mur wpadnie z jakims przystojniacha, tak jak jej mama wpadla z jej tatusiem.
Zdjecia fantastyczne, a aktorzy sa super sliczni ♥
Komentarz
ogólnie fajne... bardzo starannie przygotowane, ładne zdjęcia... bardzo fajni bohaterowie, oryginalnej urody
ale ciut przydługie teksty, w zasadzie nie tyle za długie, co po prostu nic takiego się nie zadziało... przyjechała dziewczyna do Milesa (ma 18 lat trzeba jej rodziny zastępczej? serio? u nas to juz taki człowiek dorosły i na własna rękę żyje...chyba) potem zjedli, wypili, pogadali, umyli się i poszli spać
jednak ciekawi mnie co będzie dalej i mam nadzieję, ze historia się rozkręci
cayrees.tumblr.com
Origin ID Cayrees
and
patatajaj na tęczowej owcy
http://ktosiksims.tumblr.com
Przepis na historyjke to czuwanie z kamera podczas rozgrywki i wylapywanie rozmaitych sytuacji. Jak sie uzbiera juz takich zdjec okolo 50 sztuk to przebieramy je i wybieramy takie ktore cos widzowi opowiedza. Czasem nawet komentarz do nic moze byc bardzo ograniczony, bo nieraz zdjecia same sie uloza same w historyjke obrazkowa
Megan i Dawid poznali się jeszcze na studiach. Zakochali się w sobie niemal od pierwszej chwili. Mimo odmiennych charakterów - on typ macho, sportowiec, dusza towarzyska i imprezowicz, ona cicha i spokojna z duszą artysty, świetnie się ze sobą dogadywali. Ich wspólnym marzeniem było jak najszybciej się pobrać i założyć rodzinę. Niestety w naszych czasach realia przytłaczają marzenia i tak data ślubu była non stop odsuwana z powodu braku gotówki na ten cel. Jednak los się do wytrwałych uśmiecha i tak Dawid trafił 6 w SimTotka ( na współę z 4 innymi Simami) co pozwoliło im urządzić wesele a nawet kupić zabytkowy dom w Oazie Zdrój. Przez te dwa lata ślubu w ich wspólnym życiu nie wydarzyło się nic ciekawego. Typowa sielanka. Dawid podjął się pracy sportowca a Megan została malarką.
Nic nie zapowiadało katastrofy, która spadnie im na głowy....
są czegoś naprawdę warci
Moja Galeria
arlenap89.tumblr.com
ID: M3lcik
Leniwe piątkowe popołudnie. Dawid harował w pracy a Megan wylegiwała się na kanapie oglądając swój ulubiony serial "Dels i Przyjaciele". Już już była gotowa dzwonić po karetkę dla rodzącej bohaterki odcinka gdy jakieś krzyki za oknem oderwały ją od emocjonującej sceny. Klikając guzik na pilocie "nagraj" wstała i wyszła przed dom. To co zobaczyła niemal zwaliło ją z nóg.
Przed domem stała młoda kobieta wymachująca za odjeżdżającą taksówką. Słowa padające z jej ust pod adresem kierowcy nie nadawały się dla uszu cnotliwych staruszek i małych dzieci.
-Christina? - zapytała nieśmiało Megan modląc się w duchu by obraz ten okazał się majakiem. Kobieta odwróciła się nagle i uśmiechnęła tak szeroko na ile pozwalał jej makijaż.
-Megan siostrzyczko, kope lat! - zaszczebiotała i odrzuciła teatralnym gestem swoje długie włosy w kolorze czerwono-fioletowo-jakimśtam. Megan na miękkich kolanach zeszła do nowo przybyłej. Jej jakoś nie było do śmiechu.
- Co ty tutaj robisz? Nie widziałyśmy się chyba z 5 lat. Czego chcesz? - zaczęła bez ukrywanej oziębłości.
- No cóż, stęskniłam się za tobą więc postanowiłam cię odwiedzić. Przy okazji jestembezgroszaprzyduszybomniefacetrzuciłichciałamuciebiezamieszkać - wybąkała dziewczyna pod nosem nieśmiało spuszczając wzrok.
- Że co?! - Megan aż zatkało.
- No też jestem w szoku! Mówił że mnie kocha a potem...
- Nie nie czekaj. Chcesz u mnie zamieszkać? Dobrze usłyszałam?
Christina nagle wybuchnęła płaczem co jeszcze bardziej zaskoczyło (i przeraziło) Megan. - Wiedziałam,że odmówisz. O ja nieszczęsna. Nikt mnie nie chce, nikt nie kocha. Łeeeeeee.....
Megan patrzyła na siostrę z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony czuła obrzydzenie do tej słodkiej osóbki, z drugiej strony to była jej siostra. Co by na to powiedziała ich matka? Przecież obiecywała jej,że zajmie się Christiną gdy jej zabraknie.
-Dobra, chodź do domu. Pogadamy spokojnie.
Łzy momentalnie zniknęły z oczu kobiety i z wyuczonym uśmiechem pomaszerowała schodami do domu. Megan pokręciła głową z niedowierzania. Czuła,że to dopiero początek nieszczęść...
są czegoś naprawdę warci
Moja Galeria
arlenap89.tumblr.com
ID: M3lcik
Super tekst ♥
są czegoś naprawdę warci
Moja Galeria
arlenap89.tumblr.com
ID: M3lcik
http://ktosiksims.tumblr.com
To jak to było z tym twoim facetem? - spytała Meg gdy już rozsiadły się w głównym salonie - To ten z którym uciekłaś po pogrzebie? - nie omieszkała wytknąć siostrze zachowania sprzed lat. Christina jakby nie usłyszała pogardy w głosie siostry i zaczęła swoją, jakże rzewną historię...
- Nie, z tamtym szybko się rozprawiłam. Szybki motor to nie wszystko a on nie miał się czym więcej chwalić. Angelo był inny. Przystojny, szarmancki no i był prezesem banku! Poznaliśmy się na imprezie charytatywnej, gdzie towarzyszyłam klientowi (nie ważne jakiemu). Od razu zwrócił na mnie uwagę. Dosłownie się rozpływał na mój widok! (Prędzej ty na jego-pomyślała Megan). Długo nie trwało jak poprosił o mój numer. Zaczęliśmy się spotykać. Zabierał mnie na kolacje, do Paryża i Barcelony, kupował drogie prezenty i mówił że mnie kocha a potem - tu głos się jej złamał - ZOSTAWIŁ DLA JAKIEJŚ WYDRY Z KONKURENCYJNEGO BANKU Z KTÓRYM MIELI SIĘ POŁĄCZYĆ! Rozumiesz to?! Kazał oddać wszystkie prezentu, wynieść się z mieszkania, które mi wynajął i tak zostałam sama, bez grosza...Ło ja nieszczęśliwa - tu nastąpiła fala łez.
- Czyli teraz jesteś bez funduszu i dachu na głową?
- Niestety. Chciałam się zatrzymać u kogoś ze znajomych, ale jak tracisz status społeczny to i przyjaciół tracisz...
- Co w takim razie planujesz? - Megan była świadoma,że zbliża się niebezpiecznie do finału tej rozmowy. Finału, którego będzie żałować.
- Cóż...Wiem,że byłam kiepską siostrą, ale oprócz ciebie nie mam nikogo. Proszę Meg, pozwól mi pomieszkać u ciebie. Obiecuję nie sprawiać problemów. Pójdę nawet do pracy by nie było,że jestem darmozjadem (Ty i praca. HA!) Błagam Meg, na pamięć mamusi... ( znów łzy w oczach)
Meg czuła,że będzie żałowała swej decyzji. Z drugiej strony nie mogła wyrzucić siostry chociaż była pewna,że Christina szybko by sobie poradziła. Co by jednak powiedziała mama? Zawsze kazała się jej opiekować młodszą siostrą. Cholera, nie mogła być jedynaczką?
-Dobra. Możesz u mnie jakiś czas pomieszkać, ale tylko do czasu aż nie odkujesz się na jakiś kąt. Jesteś moją siostrą, ale ja też mam własne życie.
-Meguś jesteś kochana! Chyba się popłaczę ze szczęścia (o nie, znów łzy?)
Dalej czas poleciał szybko. Christina paplała jak najęta o swoim życiu (omijając co bardziej żenujące wątki) a Megan w skupieniu udawała,że ją słucha. Gdy na podjazd zajechał samochód oznajmiając,że Pan Mąż wrócił do domu podziękowała w myślach Bogu).
-To pewnie mój mąż Dawid - stwierdziła zrywając się z kanapy. A jakże. Szanowny pan Wood wkroczył do domu z nietęgą minął. Praca go chyba powoli wykańcza. Może czas ją zmienić?
-Wróciłem! - krzyknął w progu i pomaszerował wprost do salonu. Megan przywitała go z wyciągniętymi ramionami za co dostała słodkiego całusa w policzek. Przytulając się do żony Dawid kątem oka spostrzegł gościa na kanapie. - O, mamy gościa.
-To moja młodsza siostra Christina. Zatrzyma się u nas na jakiś czas. Długa historia - dodała Meg ciszej widząc zaskoczenie na twarzy męża.
- Cześć słodziutki. Podoba ci się nowa szwagierka? - zachichotała Christina -' Ale jej się towar trafił!' - pomyślała pożerając Dawida głodnym wzrokiem.
- Eeee.....
- Dobra, wy się poznajcie a ja idę zrobić coś na obiad. Bądźcie grzeczni - rzuciła Megan patrząc groźnie na siostrę i wyszła z salonu.
Zanim jednak dotarła do kuchni musiała trochę się odświeżyć. Za dużo wszystkiego jak na nią. Jej wrażliwa natura ciężko znosi takie nowinki a znając Christinę będzie jeszcze gorzej. No i w sposób w jaki patrzyła na Dawida. JEJ Dawida. Nie dziwne,że dostała załamki...
W tym samym czasie w salonie...
- Nie sądziłam,że moja siostra ma takiego przystojnego męża. Pewnie dużo o mnie opowiadała co?
- Szczerze? Ani słowa.
Megan wreszcie dotarła do kuchni ale złość na siostrę nie minęła za co oberwało się garnkowi i łyżce. ( nie spodziewałam się że w gniewie Simowie tak walą garnkami). Mimo,że mogła pochwalić się zdolnościami kulinarnymi nie mniejszymi niż u niejednego mistrza kuchni, nerwy wzięły górę i zaczęła szaleć z przyprawami mając cichą nadzieję że...
Wreszcie podano do stołu. Szatański plan Meg wypalił bo Christina już po pierwszym kęsie dostała skrętu twarzy. Zresztą nie tylko ona. Na szczęście Dawid był parę razy świadkiem złego humoru u zony i wiedział jak bez szwanku wybrnąć z tej sytuacji i to jeszcze z uśmiechem na ustach.
Wieczorem gdy już emocje opadły a Christina została oddelegowana do swojego nowego pokoju (" Wow, mogłabym tu zamieszkać na zawsze!) Dawid postanowił udobruchać trochę żonę i zrobić to czego najczęściej mężczyźni unikają - porozmawiać.
- Kochanie odkąd wróciłem chodzisz nabzyczona jak osa. Co się stało? Czy to ma związek z twoją siostrą? - zapytał spokojnie swoim ciepłym głosem. Megan spojrzała na męża siedzącego na łóżku i westchnęła. Lubiła jak patrzył na nią tymi swoimi orzechowymi oczami. Wyrażały tyle zrozumienia i miłości.
- Tak, chodzi o Christinę - opadła ciężko koło niego i wbiła wzrok z podłogę.
- Coś z nią nie tak? Wydaje się sympatyczną. A tak w ogóle to czemu nigdy o niej nie wspominałaś?
- Wspominałam ci jeszcze na studiach jak pytałeś czy mam rodzeństwo. Pamiętasz?
- Może faktycznie, ale później nic nie mówiłaś. Na naszym ślubie też jej nie było.
- Wysłałam jej zaproszenie a za nią nie nadążysz. Może już nie mieszkała pod tamtym adresem...
-No dobra a o co poszło między wami?
-To długa historia...Otóż, Christina nie jest moją rodzoną siostrą tylko przyrodnią. Gdy miałam 3 latka mój ojciec będący strażakiem zginął w pożarze ratując komuś życie. Mama długo nie mogła się odnaleźć po stracie taty. Jednak po może dwóch latach poznała pewnego mężczyznę, w którym się zadużyła. On też wyglądał na zakochanego do czasu aż mama nie zaszła w ciążę. Wtedy odwrócił się na pięcie i słuch po nim zaginął. Mama znów była w rozpaczy. Z tego "związku" na świat przyszła właśnie Christina. Ja byłam zachwycona bo marzyłam o siostrzyczce a i mama poczuła się lepiej. Gdy miałam może z osiem lat a Chris ze trzy w naszym życiu pojawił się kolejny mężczyzna - Frank - emerytowany policjant. Przy nim mama wreszcie czuła się kochaną. Frank idealnie nadawał się na męża i na ojca. Wszystkie trzy go kochałyśmy a i on był dla nas dobry. Latka leciały, wszystko było cudownie aż Christina zaczęła pokazywać jaka jest jej prawdziwa natura. Już jako małe dziecko płaczem wymuszała wszystkiego na mamie i Franku. Potem było jeszcze gorzej. Słabe oceny, ciągłe wagary, bójki...Mama i Frank na zmianę chodzili do szkoły by wysłuchiwać czegoż to dopuściła się ich młodsza latorośl. Pamiętam wieczory kiedy mama ze łzami w oczach pytała Franka gdzie zrobiła błąd w wychowaniu że jedna z córek jest grzeczna i mądra a druga to wcielenie kłopotów. Bywały chwile,że Christina zmieniała się o 360 stopni. Pilnie się uczyła, pomagała w domu, była miła i wesoła. Ja wiedziałam,że to dla pozoru. Potem znów wystawiała rogi. Największe problemy zaczęły się gdy po mojej 18stce paru kolegom zniknęły różne kosztowne rzeczy. Nie wiedzieliśmy kto to bo ludzi było sporo i każdy mógł być winny. Innym razem gdy nocowały u nas koleżanki z kółka teatralnego dwóm zginęła biżuteria. Oczywiście żadna się nie przyznała i koniec było z nocowaniem. Wszystko wyszło na jaw gdy mamę znów wezwano do szkoły. Woźna przyłapała Christinę jak przeglądała kurtki dzieciakom w szatni. Nie obyło się bez awantury. Christina zalewając się łzami obiecywała że się poprawi i jej uwierzyli. I faktycznie była poprawa. Ale nie na lepsze. Z podkradania biżuterii przerzuciła się na podkradanie chłopaków. Narobiła sobie w ten sposób wrogów wśród dziewczyn. Jeszcze gorzej zaczęła szaleć gdy zmarł Frank - jego się zawsze bała. Na pierwszym roku studiów zmarła moja mama. To właśnie na jej pogrzebie pokłóciłam się z Chris gdy zapytała mnie ile z majątku rodziców przypadło jej. Byłam wściekła,że zamiast płakać nad grobem matki, którą w sumie sama wykończyła swoim zachowaniem pyta się o pieniądze. Wyrzuciłam jej wszystko w twarz a ta z uśmieszkiem odeszła i odjechała z jakimś typem na motorze. Potem żałowałam trochę swojego zachowania.
Dawid słuchał wszystkiego w skupieniu. Gdy Megan skończyła przytulił ją mocno do siebie i siedzieli tak przez chwilę w ciszy. Meg nawet chlipneła parę razy w ramię męża a ten cichutko szepcząc próbował ją uspokoić.
-Już dobrze Meg. Mimo wszystko wykazałaś się dobrym sercem przyjmując ją do domu. Mama byłaby z ciebie dumna. Christina jest już dorosła, może jej zachowanie się poprawiło?
-Wątpię ale muszę mieć taką nadzieję - westchnęła.
Dawid pocałował ją w policzek a potem zaczął obsypywać pocałunkami całą jej twarz i szyję - Zaraz ci poprawię humor mój smutasku - chichotał a Meg razem z nim. Nawet się nie opierała. Poddała się pieszczotom męża i juz po chwili leżeli w łóżku...
Ps. Wybaczcie mi tego felietonu. Zgromadziłam za dużo zdjęć i rozbijanie tego na krótkie odcinki zablokowałoby mi grę na jakiś czas. Musiałam też gdzieś wcisnąć opis relacji Meg i Chris byście mogli wiedzieć skąd się wzięła taka niechęć naszej artystki do młodszej siostry. Mam nadzieję,że dobrnęliście, miło się czytało i nie pouciekacie
są czegoś naprawdę warci
Moja Galeria
arlenap89.tumblr.com
ID: M3lcik
and
patatajaj na tęczowej owcy
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Poranek...No dobra, wczesne przedpołudnie. Christina wreszcie wygramoliła się z nowego łóżka. Tak dobrze to dawno nie spała. Na wspomnienie tych twardych łóżek w przydrożnych motelach, które miała nieszczęście odwiedzić zanim dotarła do domu siostry powodowały u niej mimowolne bóle karku.
Przeciągnęła się leniwie, załatwiła sprawę w łazience i ze dumieniem stwierdziła,że nie ma w co się ubrać. Przecież nie założy sukienki, w której chodziła wczoraj, a nie brała z sobą walizek gdyż nie była pewna czy Megan ją przyjmie. Rozejrzała się uważnie po pokoju. W kącie mieściły się drzwi. Pociągnęła za klamkę i jej oczom ukazała się mała garderoba. Zaczęła grzebać po szafkach wywalając i przymierzając ubrania siostry - Ale ta Megan ma okropny gust, ughl...- mruczała ściągając z siebie kolejne ubranie. Po dłuższej chwili przebierania w stercie ciuchów wreszcie zadowolona jako tako ze swego wyglądu zeszła do jadalni.
Megan i Dawid już tam byli. Rozmawiali wesoło spożywając śniadanie. Christina wparadowała do jadalni z szerokim uśmiechem pewna siebie. Meg na jej widok o mało nie zakrztusiła się sałatką.
- Czy to nie przypadkiem moje ciuchy? - spytała mierząc siostrę badawczym wzrokiem.
- Owszem.Nie są jakieś specjalne,ale tylko to udało mi się wygrzebać w tej stercie szmatek. No co tak patrzysz? Nie miałam się w co ubrać. Moje rzeczy jeszcze nie przyjechały! - odparła oskarżycielsko widząc pochmurne oblicze Meg.
Dawid przysłuchując się słownym przepychankom sióstr miał jedno w głowie - ewakuację.
- Dobra złośnice, ja zmykam do pracy...
- Dawidku a podrzuciłbyś mnie na miasto? Jakoś straciłam apetyt - zaćwierkała słodko Christina także podrywając się od stołu. Jakoś nie miała ochoty zostawać sama w domu z rozgniewaną Megan.
- Spoko.
W samochodzie Christina paplała jak najęta, ale Dawid po wczorajszej rozmowie z żoną zbywał ją zdawkowymi komentarzami. Dziewczyna widząc, że nie jest on zainteresowany rozmową obrażona zaczęła podziwiać widok zza szyby.
Po odstawieniu Chris Dawid pojechał wprost do pracy a dziewczyna zaczęła rozglądać się po okolicy. Trafiła do dzielnicy rozrywkowej sądząc po szyldach na pobliskich budynkach. Wprost idealnie! Słodkie drinki i wesołe towarzystwo to to czego jej teraz było potrzeba. Weszła do pierwszego lepszego klubu i zdumiała ją ilość osób bawiąca się w lokalu. Podeszła do baru omijając grupkę tańczących Simów i klapnęła ciężko na barowym krześle.
- Barman specjalność lokalu poproszę, tylko migiem - uśmiechnęła się zalotnie do młodego mężczyzny stojącego za barem, któremu aż szklanka wypadła z ręki i roztrzaskała się na podłodze. - Sierota - pomyślała kpiąco patrząc na speszonego chłopaka. Po chwili dostała jakiegoś owocowego drinka, który okazał się całkiem niezły.
Miała nadzieję,że ktoś się do niej przysiądzie, ale jak widać tutejsza społeczność nie pije o tak wczesnej porze. Zabrała więc drinka i przeszła do sali tanecznej. Kilka osób gnieździło się przy stereo, część siedziała przy stolikach zaprawiając o pogodzie i życiu codziennym. Christina dopiła napój, odstawiła szklankę na pobliski stolik i ruszyła na parkiet. Już po chwili wokół niej zaroiło się od miejscowej płci męskiej. Widocznie mężczyźni dawno nie widzieli tutaj takiej piękności. Jej samej wpadł w oko tylko jeden z nich...
- Ciao Bella, sei Tu era l'angelo che scende dal cielo? - wymruczał nieznajomy puszczając jej oczko. Chris oczywiście nie rozumiejąc ani słowa z wypowiedzi bruneta uśmiechnęła się tylko zmysłowo. Mężczyzna widząc,że panienka nie kumata postanowił przejść na język zrozumiały dla wszystkich.
- Witaj piękna, czyżbyś była aniołem, który zstąpił z nieba?
- Dla ciebie chłoptasiu mogę być nawet aniołem. - zachichotała posyłając mu całusa
- Skąd jesteś ślicznotko? Pierwszy raz cię widzę - facet zachęcony zachowaniem Chris ciągnął swój podryw.
- Przyjechałam do siostry w odwiedziny i chyba zostanę tu dłużej. Tylu tutaj przystojniaków - puściła mu oczko - A ty? Tutejszy?
- Si Bella. Mieszkam tutaj od paru lat. Prowadzę z bratem salon samochodowy. Mam na imię Marco a ty Aniele?
- Christina.
Flirt trwał w najlepsze. Marco zdobył nawet numer dziewczyny i obiecał ją odwiedzić a potem zmył się do pracy. Christina pokręciła się jeszcze chwilę po lokalu zaliczając kolejne drinki aż wreszcie skończyła jej się kasa i postanowiła za ostatnie grosze wrócić taksówką do domu.
W domu zastała jedynie Megan, której już chyba przeszła złość bo nie próbowała rzucać w siostrę czytaną książką. Christina uznała to za dobry znak i podeszła do niej.
- Witaj Meguś. Co czytasz? -zaszczebiotała niczym dziecko
- "jak pozbyć się natrętnego robactwa z domu" - odburknęła jej siostra nie podnosząc wzroku z nad czytanej książki
- To wy macie tutaj robactwo? Fujjjj!
Megan westchnęła ciężko i czując że nie pozbędzie się szybko siostry odłożyła książkę na bok. Christina siadła obok niej i zaczęła pełna entuzjazmu opowiadać siostrze co porabiała przez całe popołudnie. Wspomniała też o nowej znajomości i o tym,że pozwoliła sobie ów znajomość zaprosić do domu. Megan słuchała jej uważnie a w myślach klęła siebie za swoje zachowanie. Może Dawid miał rację? Może Chris się zmieniła i to ona teraz jest tą gorszą siostrą bo ciągle się dąsa i szuka sposobności do sprzeczki? Patrzyła na młodszą siostrę, która w tak spontaniczny sposób opowiadała jak bardzo podoba jej się miasto, jacy mieszkańcy są uprzejmi. Ba, nawet się zaczerwieniła mówić o chłopaku! A gdy tylko Meg ściągnęła brwi na wieść o zaproszeniu nieznajomego do domu Chris szybko ją przeprosiła i oznajmiła,że może odwołać spotkanie. Megan machnęła na to ręką. Woli by siostra spotykała się w domu niż włóczyła po mieście. Salon samochodowy? Hmm...musi zapytać Dawida czy kojarzy właścicieli.
Ps. Miny Meg czasem mnie rozbrajają...
są czegoś naprawdę warci
Moja Galeria
arlenap89.tumblr.com
ID: M3lcik
Zdjecia fantastyczne, a aktorzy sa super sliczni ♥