Witam wszystkich forumowiczów, ArlenaP się kłania.
W zamyśle było tworzyć tutaj niesamowite historię z moich simowych rozgrywek. Jak to będzie i czy się spodoba czas pokaże...Póki co zapraszam na pierwszą historię...
Przy ulicy Suchy Brzeg w Oazie Zdrój, stoi nieduży murowany dom. Jego właścicielką jest niejaka Sansa Snow - samotna, młoda kobieta. Dotychczasowe życie Sansy jest nieznane. Miejscowi szepczą,że jej rodzice sprowadzili się do miasta gdy dziewczyna miała 15 lat i zajęli się uprawą rzadkiej odmiany kaktusa, z którego pozyskiwali sok i sprzedawali jako "lek na wszystko". Niestety, gdy Sansa skończyła dwudziestą wiosnę jej rodzice zmarli w dziwnych okolicznościach. Mówiono,że dostali jakiegoś paskudnego uczulenia. Po stracie bliskich Sansa postanowiła iść na medycynę by wiedzą i badaniami znaleźć odpowiedź -co to było za uczulenie (bo nikt inny na nie nie zapadł) i jak je leczyć.


Sansa uwielbiała swoją pracę. Czuła satysfakcję kłując pacjentów igłą, mierząc im temperaturę czy wypytując o intymne sprawy by zdiagnozować chorobę. Pacjenci wracali do niej bardzo chętnie (nie wiadomo czy z sympatii czy z powodu źle wyleczonej choroby), a współpracownicy uwielbiali z nią rozmawiać.




Oczywiście prócz życia zawodowego Sansa miała także jako takie życie prywatne, a jako nieuleczalna romantyczka i dusza towarzyska, spędzała je w miejskich klubach w poszukiwaniu
księcia z bajki...
-Cześć przystojniaku, chyba jestem lekko wstawiona...buzi buzi...
-Spadaj blondi kokosy skrobać!


Jak widać jej końskie zaloty kończyły się fiaskiem. Może w następnym klubie kogoś poderwie?
Komentarz
A uczulenie? Na pryszcze dermosan
gdzie kontynuacja? pacjenci jakiś bunt wszczęli? a lekarka skapitulowała?
and
patatajaj na tęczowej owcy
http://ktosiksims.tumblr.com