Witajcie!
Jestem bardzo ciekawa za co Wy pokochaliście serię The Sims.
W TS1 miałam okazję grać parę bądź paręnaście razy. Ja osobiście lubię TS2, TS3 troszkę (ale tylko troszkę) mniej, bo TS4 podbiło moje serce

Mogę przyczepić się do paru rzeczy, m.in. do braku małych dzieci, braku otwartego świata - ale aktualnie ''czwórka'' jak dla mnie jest na fali.
W TS3 kocham właśnie za otwarty świat, nieograniczone możliwości (np. jeśli chodzi o dobór kolorystyki), za piękne widoczki w grze - czasem jak włączę ''trójkę'' to postrzelam parę fotek.
Podsumowując, gry z serii The Sims są dla mnie, jak to ktoś kiedyś ładnie określił, wirtualnym domem dla lalek

To fantastyczne, że możemy kreować nasz mały, wirtualny świat.
Pamiętam, zawsze gdy bawiłam się lalkami, wymyślałam przeróżne historie. Długo nie mogłam rozstać się z nimi, z tymi ślicznymi ubrankami, mebelkami. Bałam się o to, co pomyślą moi rówieśnicy - niektórzy już w podstawówce uważali się za bardzo dorosłych

Niektórzy moi znajomi dalej uważają, że to dziecinne; można im tłumaczyć, że to nasza pasja, że rozwijamy kreatywność... Na próżno

Teraz, po latach widzę, że nie jestem sama. The Sims ma grono fanów, nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. I wiek nie gra roli!

To tyle ode mnie, czekam na Wasze opinie.
Pozdrawiam,
SimAnnaBella
Komentarz
Ale generalnie - nasza ukochana gra - jak już zapewne zauważyłaś - skupia dwa rodzaje graczy - upraszczając - młodszych, którzy po prostu grają, oraz starszych, którzy całą miłość do tej gry wyładowują w budowlance. Oczywiście, są i tacy, którzy - tak jak ja - trochę pograją, trochę popiszą, a więcej się przyglądają, jak budują i grają inni.
Za co kocham Simy... Za to, że są tak bardzo podobne do nas
Uwielbiam trójkę, która mnie trzyma za serce do tej pory. Za otwarty świat, nieograniczoną możliwość rekolorowania obiektów, niesamowite otoczenia a przede wszystkim za Wymarzone Podróże, w którym to dodatku szalałam. Za klimatyczne miejscowości wakacyjne, za niezliczone przygody, za mnóstwo interakcji, których nie zdążyłam nawet poznać, gdyż zbyt szybko i z hukiem "spadła na mnie" czwórka
Czwórka uwiodła mnie niesamowicie łatwym interfejsem w CAS, nieograniczoną wprost możliwością kształtowania Simów (w trójce - aby można było poszaleć w CAS, trzeba było mieć mody Bella3lek4, Delphy, Jonha i wisienkę na torcie - rzęsy 3d z rosyjskiej strony. W czwórce można się doskonale bez tego obejść.
No i ta simowa niezależność. W trójce Sim raczej nie buntował się, gdy dawało mu się polecenie do wykonania. W czwórce Simowie śmieszą mnie beustannie, gdy JA nakazuję im coś wykonać, a oni - po prostu mnie olewają - i wykonają polecenie - lub nie
To miejsce jest niesamowite. Pomimo, że rozmawiamy tutaj wszyscy ze sobą ''elektronicznie'', pomimo, że nikogo stąd nie znam osobiście, czuję pewnego rodzaju więź z Wami. Życzę wszystkim wielbicielom ''simsów'' wspaniałej zabawy!
Jednak moje serce niezaprzeczalnie oddałam trójce, pomimo jej wad, bugów, przycinek, niedociągnięć mnóstwa. Wreszcie wolność i swoboda, bardzo mało ograniczeń. Wiem, że ludzie psy wieszają na trójce, za jej problemy techniczne, ale ja odpowiadam krótko, coś za coś. Mamy duży otwarty świat, wspólny czas dla całego osiedla, postęp historii (wiem, skopany, ale jest, tak? Zresztą istnieje NRaas Story Progression). Mamy mnóstwo obiektów do kolekcjonowania, ładną grafikę. Ja uwielbiam trójkowe pejzaże, zachody słońca, wodę, piękne, naprawdę piękne miasta, wszystkie, choć nie wszystkie mi się podobają do grania, z różnych względów, to wszystkie mają jakiś smaczek. Po odpowiednim wyretuszowaniu gry dodatkami nieoficjalnymi, modami itp, może wiele dać graczowi na wiele miesięcy, a nawet lat.
No i wreszcie czwórka... Grałam w nią kilka razy, u kumpeli, bardzo chętnie pozwalającej mi grać nawet jakbym miała bywać u niej codziennie. I co muszę napisać, to wielki to zawód mnie spotkał. Grafika odrzuca mnie od ekranu, miasta maleńkie i jeszcze podzielone na dzielnice Same Simsy jeszcze nawet ładne, ale skórki mi się nie podobały, a kumpela nie miała wgranych zastępczych. Ona kupuje dodatki itp, ale ja nawet nie jestem w temacie co gdzie z czym i do czego, bo ta gra dla mnie jest całkowicie pusta i bez emocji.
Moje Studio
Moje Poradniki
Moje Studio
Moje Poradniki
Mimo wszystko jednak, pomimo problemów technicznych, TS3, było, jest i będzie jeszcze długo, najlepszą odsłoną Simsów, z największymi możliwościami i potencjałem. Częściowo zmarnowanym potencjałem przez samych twórców, ale jednak ani jeden z głównych pomysłów EA dotyczących trójki nie był zły, tylko źle przemyślany i wykonany.
Moje Studio
Moje Poradniki
Pokaż nam swoją pasję - prace, simów, historyjki. Obiecujemy kibicować ze wszystkich sił. A teraz przesyłamy
@SimAnnaBella - nasze forum właśnie takie jest - stworzyliśmy wspólnie świat, w którym nie boimy się obnażyć naszych uczuć, nie wstydzimy się mówić, że kochamy coś, co dla innych może i jest śmieszne i głupie.Ale uważam, że ludzie, którzy mają jakąś pasję - żyją dwa razy!
Łączy nas na tym forum gorąca pasja do tej gry, która - sądzę - jeszcze długo nie wygaśnie, bo budzi w nas coś bardzo cennego - wspomnienie o dziecięcym, dawno dla niektórych z nas minionym świecie.
Bawimy się na tym forum jak kiedyś, przed laty - beztrosko i bezwstydnie
Uważam, że nasza kochana gra to coś więcej niż tylko gra, to styl życia
Pozdrawiam!
Moim zdaniem wszyscy ludzie są równi i nikogo, NIKOGO nie można mierzyć żadną miarą. Każdy człowiek jest wyjątkowy, nawet jeśli komuś wydaje się dziwny
Myślę, że jesteś wspaniałą osobą i życzę Ci wszystkiego, co najlepsze. Świat jest piękny, tylko trzeba się nauczyć w nim żyć i docenić to, co się ma. Na pewno nie jesteś sam - zawsze możesz tu, na forum, do nas pisać, jeśli zechcesz. A te okropne myśli wyrzuć w kąt - warto żyć!
Pozdrawiam serdecznie!
Każdy, kto jest młody poszukuje sensu życia, to normalne
Nie przejmuj się rówieśnikami, to oni tak naprawdę mają problem, skoro wyżywają się na kimś.
Spróbuj porozmawiać o tych problemach z kimś starszym. Myślę, że mama czy tata zrozumie i Ci pomoże. A jeśli nie rodzice to w szkole na pewno pracuje jakiś pedagog bądź psycholog - nie bój się, oni naprawdę potrafią pomóc
Zawsze możesz zadzwonić pod darmowy numer zaufania - http://www.116111.pl/mlodziez
No i jeśli ci na tym zależy - zachowasz anonimowość.
Nie wiem, dlaczego dręczą cię twoi prześladowcy, ale bez względu na powód, jest to karygodne. Co na to wychowawca - czy wie o tym?
Pedagodzy szkolni bywają w większości tylko figurantami, wiem coś na ten temat. Ale twoja mama może napisać do kuratorium ze skargą na to, że szkoła nie reaguje na przemoc. Czy nie ma w twojej miejscowości innej szkoły? Moją córkę przeniosłam do innej podstawówki w trakcie roku szkolnego! Więc i twoja mama może to zrobić. Ale musi wiedzieć o wszystkim, a najbardziej o tym, że masz takie myśli. Zaufaj jej. A jeśli się obawiasz, że nie stanie w twojej obronie - postaraj się dotrzeć do poradni pedgogicznej. Ale nie opuszczaj rąk, nie stój bezczynnie, nie pozwalaj sobą pomiatać. Masz prawo do godności, do uszanowania twojej osoby.
Spróbuje ten telefon zaufania może coś pomoże