Meredith Sheperd przeprowadziła się do Willow Creek z zatłoczonego Bridgeport w poszukiwaniu wytchnienia i spokoju. W rodzinnym mieście zostawiła swoją matkę wraz z ojczymem. Jej ojciec odszedł gdy była nastolatką - zmarł podczas bara bara zdradzając jej matkę z jej najlepszą przyjaciółką..
Meredith od tamtej chwili znienawidziła ojca - ojca który niegdyś był jej najlepszym przyjacielem.. Z matką nigdy nie miała dobrych relacji. Simka zawsze dawała odczuć córce, że wolała mieć syna, ale nie było jej dane zajść drugi raz w ciążę..
Simka wynajęła dom w okolicy. Czynsz był stosunkowo mały, dom również był częściowo umeblowany..
Udało jej się również przenieść pracę do miejscowego szpitala ..
Jakiś czas później zaprzyjaźniła się z sąsiadką - Summer
W sobotę postanowiła zaprosić przyjaciółkę oraz dwójkę simów mieszkających w domu obok na powitalne ciasto..
Jednak melancholia samotnego życia powoli zaczynała ją przytałaczać
Noo, kolejna lekarka w historyjkach. Jednak wstęp zapowiada dynamiczną akcję - przeszłaś do meritum bez zbędnych dłużyzn. Będę ją (Meredith) obserwować.
Dzień jak codzień.
Tego dnia Meredith miała dwóch pacjentów. Małą dziewczynkę - Sophię oraz Panią Kaliente
Niestety simce nie udało się uratować dziewczynki. Sophia zmarła..
Meredith kompletnie załamała się stratą pierwszego pacjenta..
Wszyscy myślimy że będziemy wspaniali. I czujemy się oszukani, gdy nasze oczekiwania nie zostaną spełnione. Lecz czasem nasze oczekiwania do nas nie dorastają. Czasem nasze oczekiwania bledną wobec rzeczywistości. Zaczynamy się zastanawiać czemu mieliśmy jakies wyobrazenia, bo przez nie stoimy w miejscu. Bez ruchu. Oczekiwania to początek. Nasze życie zmienia to, czego się nie spodziewaliśmy.
Gdy miejscowe trunki nie pomagały
Meredith postanowiła wziąć urlop..
Jaki jest sens życia simowego? Rodzimy się i umieramy..I tak w kółko..
Od zawsze chciała być lekarzem. Zawsze bawiła się w lekarza.. Ale wtedy to wydawało się takie łatwe, takie proste i oczywiste.
To paskudna sprawa być dorosłym. A karuzela nigdy nie przestaje się kręcić. Nie możesz wysiąść…
Tydzień później simka wróciła do pracy.
Niespodziewanie Meredith odbrała telefon od Alonsa
- Witaj. Właśnie wróciłem i niezmiernie chciałbym się z Tobą spotkać
Sim krótko przed sprawą z Sophie powiedział, że musi wyjechać w sprawie pracy. Nie chciał zbytnio powiedzieć o co chodzi, więc simka stwierdziła, że po prostu ją zbywa.
Jednak w końcu zgodziła się na spotkanie
Jak się dowiedziała, Alonso jest miejscowym funkcjonariuszem policji
Od tego spotkania ich relacja, która do tej pory opierała się jedynie na koleżeństwie, stała się poważniejsza..
Shattered? Czyzby pod nickiem AlwaysTheSun kryla sie pewna Shattered, ktorej tak zyciowe i ciekawe historyjki czytalam w innym miejscu i innym czasie?
Bohaterka wyglada na bardzo delikatna i wrazliwa osobe. (Szalenie oryginalna simka - taka dygresja) . Nic dziwnego ze tak sie przejela tym wypadkiem w szpitalu. I jak to w zyciu realnym i simowym bywa zakochala sie w spotkanym nieznajomym. Jak juz z fotek widac juz tworza pare. Jesli jednak sie nie pomylilam i mam do czynienia z Shattered, ktora znalam to historia jest daleka od happy endu. Jak w zycu ..
Elu, też myślę, że to nasza Shatt Ten sam styl pisania nie może być przypadkiem
Miło Cię tu widzieć z kolejną ciekawą historią! Wprowadzasz w zadumę i melancholię swoimi opowieściami, które nie są słodkie i wesołe, za to zawierają dużo realizmu i życiowej goryczy. Meredith od początku nie ma łatwo Ciekawe co będzie dalej
WItaj, masz bardzo ciekawy styl pisania, wplatasz sporo rozmyślań o sensie simowegozycia Ujełas mnie tym oraz dobranymi fotografiami.
Twoja bohaterka prezentuje się bardzo fajnie i mimo przeżyć wygląda na dosć silną osobowosć zaś Alonso także prezentuje się bardzo sympatycznie zwłaszcza w mundurku.JUz na początku mamy traumatyczne zdarzenie i zaczątek jak sie wydaje badzo rozbudowanej historii tak więc ze szczerym zacieszem i uwagą pośledzę dalsze ich losy.
Witamy! PONOWNIE Wszyscy fani historyjek zacierają ręce na c.d. Bardzo udana opowieść, duża ilość zdjęć to jak pisała Ela: wisienka na torcie. Nie wiem dlaczego, ale ze wszystkich zdjęć, to po prostu wymiata )
Witaj Kochana
bardzo przyjemna historyjka, opatrzona skromnymi, ale ciekawymi tekstami, za to z duża ilością fajnych fotek Bohaterka jest bardzo miła i taka skromna, przynajmniej z aparycji... czekam na dalszą część relacji
Aniu to zdjęcie wymiata bo ta mina simki jest powalająca. Te oczy, zdziwienie itd.... Miło i szybko się czyta. Zdjęcia są bardzo czytelne i dobrze dobrane do tekstu.
Fantastyczne zdjęcia!! Z wielką przyjemnością ogląda się tak pięknie sfotografowaną historię Do tego krótkie i konkretne teksty.Brawa!!
Szczególnie wyróżniam fotkę Meredith na urlopie Bardzo fajny początek , na pewno zajrzę tu jeszcze w nadziei na cdn.
Bardzo miło mi, że komuś podobają się moje zdjecia Zapraszm więc na więcej
Część 4
Meredith podlewając rośliny dużo rozmyślała.. Myślała o swoim poprzednim życiu i stwierdziła, że decyzja o wyjeździe była dobrą decyzją.
Następnego dnia, tj. w sobotę, postanowiła urządzić przyjęcie obiadowe. Simka bardzo lubiła towarzystwo przyjaznych jej simów. Dawało jej to uczucie bezpieczeństwa
Summer przyszła wraz ze swoim chłopakiem - Marcusem
- Dzisiaj na komisariat wpadła simka twierdząc, że mąż zabiera jej wszystkie pieniądze i nie ma za co kupować sobie nowych ubrań
- Boże, to jak ona może oddychać?
Simowie bardzo się polubili. Oboje uwielbiają oglądać programy komediowe. Znaleźli więc wspólny temat tego wieczoru..
- Tak ładnie razem wyglądacie..
- Naprawdę? Nie chcę niczego zapeszać, ale wiążę wielkie nadzieję z Marcusem, dawno żaden sim nie patrzył na mnie w ten sposób - niestety Summer kilka dni później przeżyje załamanie. Marcus wyjedzie bez pożegnania..
Następnego dnia Meredith wraz z chłopakiem odwiedzili miejscowe spa
Tydzień później Meredith wpadła na pewien pomysł. Summer wciąż była przygnębiona zniknięciem Marcusa, więc poprosiła Alonso, aby zaprosił swojego kolegę z pracy na obiad..
Ku jej zaskoczeniu, Summer bardzo się ucieszyła..
- Bardzo Ci dziękuję, Mer.. Nawet nie wiesz jak dobijące było to siedzenie w domu.. Byłam o krok od sprzątnięcia za meblami..
Czas mijał, wydawać by się mogło, że związek Alonso z Meredith staje się coraz silniejszy.. Oboje postanowili zamieszkać razem. Wynajęli więc wpólnie dom
Pierwszego dnia w nowym domu, Meredith zachorowała
Naszczęście jej wiedza medyczna była na tyle duża, że wiedziała co ją dopadło i jak z tym walczyć
Nowy dom, nowe szanse, jednak Alonso widocznie nie odczuwał szczęścia z tego powodu..
Wszystko przez pracę.. Od jakiegoś czasu w mieście grasuje diler simkotyków, który sprzedaje niedozwolone substancje miejscowej młodzieży
......
Kolejne przyjęcie zakończyło się już trochę gorzej
Wszystko przez Alonso, który zmartwiony pracą, nie mógł się zrelaksować i dawał odczuć gościom, że ich tu nie chce
- Dobrze się teraz czujesz? Ciężko było Ci kłapaczkę trochę rozszerzyć.. Ty, ty mruku jeden!
Alonso niczym nie odpowiedział, poszedł prosto do łóżka.. Nastały dni ciszy między nimi. Mijali się, ale żadne się nie odzywało.. Alonso nie miał humoru przez pracę. Komendant powiedział, że od tej sprawy zależy jego przyszła kariera.. Ale wciąż miał za mało wskazówek, diler zawsze był krok przed nim
Meredith szukała odprężenia.. Odkąd Alonso spał odwrócony tyłem do niej, musiała zacząć wyginać się w inny sposób
Kolejny świetny odcinek! A ostatnie zdanie przebiło wszystko! Mam nadzieję, że Alonso szybko rozwiąże sprawę dilera, dostanie awans i w końcu się zrelaksuje i odwdzięczy Mer za wcześniejsze napięcie i ciche dni!
Ten Alonso to jakis znerwicowany ponury facet. No nie wiem czy Mer nie powinna sie rozejrzec za jakims pogodnym simem z poczuciem humoru, ktory lubil by gimnastyke
Kolejny fajny odcinek ,masz ładne fotki na ścianach. No życzę policjantowi sukcesu ,miasto uwolni się od dilera ,humor temu Alonso się poprawi, Meredith na tym skorzysta....odprężeniem a my dostaniemy nowy odcinek i piękne zdjęcia. Więc czekam.
Barwnie, kolorowo, zdjęć sporo - nasycenie odrobinę zaspokojone świetne postaci, wątki komiczne no a te choróbska?! od samego patrzenia się drapię !!!!
No nie wiem, czy ja trzymałabym się tego Alonsa... Fajnie, że piszesz dalej - historyjka rozwija się powolutku, ale mam nadzieję, że będzie wiele niespodzianek
Alonso szczęśliwy jak nigdy. Gang simkotyków został schwytany z powodu wewnętrznego rozpadu.. Jeden z członków doniósł o wszystkim miejscowej policji..
Jednak komendant nigdy o tym się nie dowiedział, gdyż Alonso skłamał, twierdząc że to wszystko jego zasługa. Oczywiście, jakiś czas później dostał awans..
Od tamtej pory w jego życiu zapanowała radość.. Zaczął nawet występować w miejscowym klubie
...
Meredith zaprosiła Summer na popołudniową partyjkę pokera..
- Słuchaj, tak czy siak teraz między nami jest okej. Nie wiem jak mogłam tak mówić, że go zostawię. Zawsze taka byłam, problemy się pojawiały, a ja chciałam uciec jak najdalej. Muszę to zmienić
...
Tymczasem Alonso wybrał się do cukierni..
Wychodząc zakupiwszy nieco świeżych wypieków, wpadł na Elizę
-Naprawdę polecam ich wyroby, zawsze tutaj kupuję i zawsze wszystko jest świeże
- Ty lepiej powiedz mi w co ty pogrywasz z Meredith?
- Co masz na myśli?
- No to ty mi powiedz. Meredith żaliła mi się, że chyba odejdzie od ciebie. Ostatnio zrobiłeś się ponoć nieznośny
- To prawda, może ostatnio zbyt przejmowałem się pracą, ale to przeszłość.
- No mam nadzieję, bo wiesz że jak skrzywdzisz Meredith to cię zadziobię we śnie
...
Jakiś czas po rozmowie z Elizą, Alonso zaprosił Meredith na randkę. Zjedli posiłek w restauracji, a następnie wybrali się na spacer.. Meredith była zaskoczona
- Czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną?
- Ja, ja.. ja. Tak!
..
Przygotowania do ślubu ruszyły pełną parą..
Para postanowiła, że ślub odbędzie się w kościele św. Heleny
- Ja Alonso, biorę ciebie Meredith za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.
- Alonso, przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, jako znak że cię nigdy nie opuszę, pozostanę przy tobie w zdrowiu czy w chorobie. Teraz i zawsze i na wieki
- To była piękna uroczystość, pamiętam swój ślub. Ciekawe co teraz porabia Bob
- Czyżbyś jednak coś do niego jeszcze czuła?
- A nie wiem, wiem że nie powinnam dać mu odejść, ale było minęło. Tego kwiatu pół światu, wczoraj on, jutro inny
- Nawet nie wiesz jak się cieszę. Mam nadzieję, że będziecie razem szczęśliwi
- I wtedy go złapałem. A ten doprowadził mnie do reszty
- Jesteś bardzo odważny, dzięki tobie cała społeczność może spać spokojnie
Wesele zakończyło się około 21
...
Pierwsze małżeńskie śniadanie zostanie w ich pamięci na zawsze
Po wielkim dniu nastał powrót do codzienności. Do tego co robili przed ślubem, zupełnie jakby ślubu nigdy nie było
Komentarz
Tego dnia Meredith miała dwóch pacjentów. Małą dziewczynkę - Sophię oraz Panią Kaliente
Niestety simce nie udało się uratować dziewczynki. Sophia zmarła..
Meredith kompletnie załamała się stratą pierwszego pacjenta..
Wszyscy myślimy że będziemy wspaniali. I czujemy się oszukani, gdy nasze oczekiwania nie zostaną spełnione. Lecz czasem nasze oczekiwania do nas nie dorastają. Czasem nasze oczekiwania bledną wobec rzeczywistości. Zaczynamy się zastanawiać czemu mieliśmy jakies wyobrazenia, bo przez nie stoimy w miejscu. Bez ruchu. Oczekiwania to początek. Nasze życie zmienia to, czego się nie spodziewaliśmy.
Gdy miejscowe trunki nie pomagały
Meredith postanowiła wziąć urlop..
Jaki jest sens życia simowego? Rodzimy się i umieramy..I tak w kółko..
Od zawsze chciała być lekarzem. Zawsze bawiła się w lekarza.. Ale wtedy to wydawało się takie łatwe, takie proste i oczywiste.
To paskudna sprawa być dorosłym. A karuzela nigdy nie przestaje się kręcić. Nie możesz wysiąść…
Tydzień później simka wróciła do pracy.
Niespodziewanie Meredith odbrała telefon od Alonsa
- Witaj. Właśnie wróciłem i niezmiernie chciałbym się z Tobą spotkać
Sim krótko przed sprawą z Sophie powiedział, że musi wyjechać w sprawie pracy. Nie chciał zbytnio powiedzieć o co chodzi, więc simka stwierdziła, że po prostu ją zbywa.
Jednak w końcu zgodziła się na spotkanie
Jak się dowiedziała, Alonso jest miejscowym funkcjonariuszem policji
Od tego spotkania ich relacja, która do tej pory opierała się jedynie na koleżeństwie, stała się poważniejsza..
Bohaterka wyglada na bardzo delikatna i wrazliwa osobe. (Szalenie oryginalna simka - taka dygresja) . Nic dziwnego ze tak sie przejela tym wypadkiem w szpitalu. I jak to w zyciu realnym i simowym bywa zakochala sie w spotkanym nieznajomym. Jak juz z fotek widac juz tworza pare. Jesli jednak sie nie pomylilam i mam do czynienia z Shattered, ktora znalam to historia jest daleka od happy endu. Jak w zycu ..
Miło Cię tu widzieć z kolejną ciekawą historią! Wprowadzasz w zadumę i melancholię swoimi opowieściami, które nie są słodkie i wesołe, za to zawierają dużo realizmu i życiowej goryczy. Meredith od początku nie ma łatwo
Twoja bohaterka prezentuje się bardzo fajnie i mimo przeżyć wygląda na dosć silną osobowosć zaś Alonso także prezentuje się bardzo sympatycznie zwłaszcza w mundurku.JUz na początku mamy traumatyczne zdarzenie i zaczątek jak sie wydaje badzo rozbudowanej historii tak więc ze szczerym zacieszem i uwagą pośledzę dalsze ich losy.
- Potrzebne będą dokładne badania. Za kilka godzin będziemy wiedzieli co powoduje te bóle
Sobotni wieczór i noc Meredith i Alonso spędzili razem
Summer przedstawiła sobie Meredith i Elizę. Simka bardzo polubiła nową znajomą. Przyjaciółki od czasu do czasu spotykają się u Meredith na pogaduszki
Meredith postanowiła prowadzić zdrowy tryb życia i zaczęła biegać
Pozdrawiam serdecznie!
bardzo przyjemna historyjka, opatrzona skromnymi, ale ciekawymi tekstami, za to z duża ilością fajnych fotek
cayrees.tumblr.com
Origin ID Cayrees
Szczególnie wyróżniam fotkę Meredith na urlopie
Następnego dnia, tj. w sobotę, postanowiła urządzić przyjęcie obiadowe. Simka bardzo lubiła towarzystwo przyjaznych jej simów. Dawało jej to uczucie bezpieczeństwa
Summer przyszła wraz ze swoim chłopakiem - Marcusem
- Dzisiaj na komisariat wpadła simka twierdząc, że mąż zabiera jej wszystkie pieniądze i nie ma za co kupować sobie nowych ubrań
- Boże, to jak ona może oddychać?
Simowie bardzo się polubili. Oboje uwielbiają oglądać programy komediowe. Znaleźli więc wspólny temat tego wieczoru..
- Tak ładnie razem wyglądacie..
- Naprawdę? Nie chcę niczego zapeszać, ale wiążę wielkie nadzieję z Marcusem, dawno żaden sim nie patrzył na mnie w ten sposób - niestety Summer kilka dni później przeżyje załamanie. Marcus wyjedzie bez pożegnania..
Następnego dnia Meredith wraz z chłopakiem odwiedzili miejscowe spa
Tydzień później Meredith wpadła na pewien pomysł. Summer wciąż była przygnębiona zniknięciem Marcusa, więc poprosiła Alonso, aby zaprosił swojego kolegę z pracy na obiad..
Ku jej zaskoczeniu, Summer bardzo się ucieszyła..
- Bardzo Ci dziękuję, Mer.. Nawet nie wiesz jak dobijące było to siedzenie w domu.. Byłam o krok od sprzątnięcia za meblami..
Czas mijał, wydawać by się mogło, że związek Alonso z Meredith staje się coraz silniejszy.. Oboje postanowili zamieszkać razem. Wynajęli więc wpólnie dom
Pierwszego dnia w nowym domu, Meredith zachorowała
Naszczęście jej wiedza medyczna była na tyle duża, że wiedziała co ją dopadło i jak z tym walczyć
Nowy dom, nowe szanse, jednak Alonso widocznie nie odczuwał szczęścia z tego powodu..
Wszystko przez pracę.. Od jakiegoś czasu w mieście grasuje diler simkotyków, który sprzedaje niedozwolone substancje miejscowej młodzieży
......
Kolejne przyjęcie zakończyło się już trochę gorzej
Wszystko przez Alonso, który zmartwiony pracą, nie mógł się zrelaksować i dawał odczuć gościom, że ich tu nie chce
- Dobrze się teraz czujesz? Ciężko było Ci kłapaczkę trochę rozszerzyć.. Ty, ty mruku jeden!
Alonso niczym nie odpowiedział, poszedł prosto do łóżka.. Nastały dni ciszy między nimi. Mijali się, ale żadne się nie odzywało.. Alonso nie miał humoru przez pracę. Komendant powiedział, że od tej sprawy zależy jego przyszła kariera.. Ale wciąż miał za mało wskazówek, diler zawsze był krok przed nim
Meredith szukała odprężenia.. Odkąd Alonso spał odwrócony tyłem do niej, musiała zacząć wyginać się w inny sposób
Pozdrówki serdeczne
Fajni są
Alonso szczęśliwy jak nigdy. Gang simkotyków został schwytany z powodu wewnętrznego rozpadu.. Jeden z członków doniósł o wszystkim miejscowej policji..
Jednak komendant nigdy o tym się nie dowiedział, gdyż Alonso skłamał, twierdząc że to wszystko jego zasługa. Oczywiście, jakiś czas później dostał awans..
Od tamtej pory w jego życiu zapanowała radość.. Zaczął nawet występować w miejscowym klubie
...
Meredith zaprosiła Summer na popołudniową partyjkę pokera..
- Słuchaj, tak czy siak teraz między nami jest okej. Nie wiem jak mogłam tak mówić, że go zostawię. Zawsze taka byłam, problemy się pojawiały, a ja chciałam uciec jak najdalej. Muszę to zmienić
...
Tymczasem Alonso wybrał się do cukierni..
Wychodząc zakupiwszy nieco świeżych wypieków, wpadł na Elizę
-Naprawdę polecam ich wyroby, zawsze tutaj kupuję i zawsze wszystko jest świeże
- Ty lepiej powiedz mi w co ty pogrywasz z Meredith?
- Co masz na myśli?
- No to ty mi powiedz. Meredith żaliła mi się, że chyba odejdzie od ciebie. Ostatnio zrobiłeś się ponoć nieznośny
- To prawda, może ostatnio zbyt przejmowałem się pracą, ale to przeszłość.
- No mam nadzieję, bo wiesz że jak skrzywdzisz Meredith to cię zadziobię we śnie
...
Jakiś czas po rozmowie z Elizą, Alonso zaprosił Meredith na randkę. Zjedli posiłek w restauracji, a następnie wybrali się na spacer.. Meredith była zaskoczona
- Czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną?
- Ja, ja.. ja. Tak!
..
Przygotowania do ślubu ruszyły pełną parą..
Para postanowiła, że ślub odbędzie się w kościele św. Heleny
- Ja Alonso, biorę ciebie Meredith za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.
- Alonso, przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, jako znak że cię nigdy nie opuszę, pozostanę przy tobie w zdrowiu czy w chorobie. Teraz i zawsze i na wieki
- To była piękna uroczystość, pamiętam swój ślub. Ciekawe co teraz porabia Bob
- Czyżbyś jednak coś do niego jeszcze czuła?
- A nie wiem, wiem że nie powinnam dać mu odejść, ale było minęło. Tego kwiatu pół światu, wczoraj on, jutro inny
- Nawet nie wiesz jak się cieszę. Mam nadzieję, że będziecie razem szczęśliwi
- I wtedy go złapałem. A ten doprowadził mnie do reszty
- Jesteś bardzo odważny, dzięki tobie cała społeczność może spać spokojnie
Wesele zakończyło się około 21
...
Pierwsze małżeńskie śniadanie zostanie w ich pamięci na zawsze
Po wielkim dniu nastał powrót do codzienności. Do tego co robili przed ślubem, zupełnie jakby ślubu nigdy nie było