Widzę, że temat został szybciutko przykryty przez wiadome osoby i zapewne zaraz znowu zostanie przykryty.
Nie bez powodu mój avek, Alu....sama wiesz...
Ja, gdy zawitałam na to forum, byłam zagorzałą fanką i obrończynią Sims 4. Jedyny mankament polegał na tym, że wtedy tylko tą część serii znałam. Od jakiegoś czasu dzięki znajomemu jestem posiadaczką pełnej kolekcji Sims 2 i teraz jak już, to bardziej wolę włączyć sobie 2 niż 4. Nie skreślam 4 całkowicie, ale denerwujący jest fakt, że ma żadnych dużych rozszerzeń, a te mniejsze pakiety i akcesoria są tak poszatkowane, że ewidentnie chodzi tylko o, to żeby jak najwięcej zapłacić za coś, co mogłoby być w większym zestawie. To jak kupowanie po jednym szczebelku do drabiny - irytujące.
O to to z tym podziubaniem, właśnie. Co gorsza, mam wrażeniem, że poszczególne elementy są mało spójne i nie współgrają ze sobą. Prosze mnie poprawić, ale o ile wiem, w akcesoriach doszła maszynka do lodów, ale w połączeniu z rozszerzeniem o restauracjach nie da się otworzyć lodziarni. Podobnie z babeczkami, można je piec, sprzedawać, ale nie da się włączyć ich w prowadzenie lokalu. Chcesz owadów, znajdziesz je tylko w Granitowych Kaskadach, w innych miastach już nie. Najnowszy karmik, pewnie nie obejmuje wszystkich ptaków w grze. Nie da się też połączyć dwóch typów lokalu na jednej parceli. Mam wrażenie, ze im więcej tych rozszerzeń dojdzie tym gorzej to będzie wyglądało.
The sims 3 też nie było wolne od tego, grasz w piłkażyki czy ping-ponga, jesteś ważniakiem, ale piłki nożnej z festiwalu lata już to nie obejmuje Chesz założyć zespół, jasne, ale niestety nie włączysz w to wokalisty z Zostań Gwiazdą czy skrzypiec ze store czy instrumentu ze Skok w przyszłość albo zaklinacza węży z podróży xD I najbardziej znienawidzona funkcja z the sims 3 na studiach, uwiązanie do telefonu. W czwórce to już po prostu simowie nawet jak stoją to gapią się w telefon. Grr. A w dwójce komórkę trzeba było kupić.
To nawet nie jest tak, że mi się elementy z akcesoriów nie podobają, bo niektóre są świetne. I widać, że są zrobione starannie, ale między sobą są niestety kiepsko połączone. Nie są włączone w grę jako całość. I wydaje mi się, że w tej kwestii będzie tylko gorzej. Obawiam się też, że kiedyś stanę się właścicielką częsci z nich xD zwłaszcza jeśli dostane w grze elementy na których mi zależy: zwierzaki, pory roku i fantastykę. Tylko boję się, że to też podziubią xD będą gamepacki psy, koty, konie i gryzonie xD A żeby wyprowadzić psa na smyczy będę musiała dokupić akcesoria podwórkowe dla zwierzaków :P dlatego narazie się przyglądam
Za każdym razem jak gram w czwórkę, czuję się jak w klatce. Sixam jest śliczny, ale parceli mieszkalnej tam nie postawie i swoich znajomych kosmitów nie odwiedze xD No szkoda, możnaby naprzykład stworzyć miasto dla samych kosmitów, którzy czasem wpadają na ziemię Eh rozmarzyłam się xD W trójce było o tyle łatwiej, że światy tworzyło się od podstaw i ograniczeniem była chyba tylko własna wyobraźnia. Nawet w dwójce w większym stopniu można było wpływać na wygląd okolicy.
Z komórkami to jak w życiu, gdzie nie pójdziesz połowa ludzi w nie wgapiona, zwłaszcza młodsze pokolenia. To akurat jest prawdziwa symulacja rzeczywistości. Ja ostatnio odpoczywam od 4 która mnie trochę znudziła. Pogrywam teraz w średniowiecze bo grę mam odkąd się ukazała a właściwie nie grałam, dobrze bawiłam się wtedy w trójce.
Edo, gdzie nie pójdziesz - to mało powiedziane, w porównaniu z przyjęciem, na którym po trzecim toaście zapadło milczenie, bo każdy wyciągnął komórkę i wgapiał się w otrzymane właśnie wiadomości na fejsie
@Danuta720 To dworek zbudowany niedawno - pod koniec ubiegłego roku. Moja Simka Morgana Abnest w nim mieszka. Oczywiście - na mojej ukochanej Wyspie Gallahada - świecie, który nadal pięknie funkcjonuje. Niedawno wpadłam na pomysł (ależ ta Alicja ma spóźniony refleks) - że mogę podejrzeć lochy czy też grobowiec na wyspie, w opcji buduj na tej parceli. Jest przeogromny, i przepiękny. Ale wymaga wielu kluczy, które są potrzebne w innych rozgrywkach w Podróży po grobowcach egipskich.
@Minradel masz 100% racji. Bo czwórka jest przygotowana głównie dla ludzi, lubiących budować, a nie dla przeciętnych graczy, chcących się po prostu dobrze bawić. Dlatego TS4 jest plajtą komercyjną.
A ja ostatnio kopiąc w starych płytach znalazłam swój cały download do sims2 i nawet pliki scriptorium mam zapisane Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam. Miałam setki dodatków na dysku do 1,2 i 3 ale dysk padł i nie da się go odratować. Do trójki jeszcze idzie sporo znaleźć, zresztą nie miałam dużo poza store i tsr.
No to Ci zazdroszczę. Z dwójki został mi jedynie komplet płyt. Choć na razie jeszcze można gdzieniegdzie znaleźć jakieś fajne dodatki CC, to nie chciałoby mi się zaczynać od nowa rozgrywki. Już i w trojkę nie mam czasu na granie...musiałam coś wybrać i na razie buduję w czwórce.
O to to z tym podziubaniem, właśnie. Co gorsza, mam wrażeniem, że poszczególne elementy są mało spójne i nie współgrają ze sobą. Prosze mnie poprawić, ale o ile wiem, w akcesoriach doszła maszynka do lodów, ale w połączeniu z rozszerzeniem o restauracjach nie da się otworzyć lodziarni. Podobnie z babeczkami, można je piec, sprzedawać, ale nie da się włączyć ich w prowadzenie lokalu. Chcesz owadów, znajdziesz je tylko w Granitowych Kaskadach, w innych miastach już nie. Najnowszy karmik, pewnie nie obejmuje wszystkich ptaków w grze. Nie da się też połączyć dwóch typów lokalu na jednej parceli. Mam wrażenie, ze im więcej tych rozszerzeń dojdzie tym gorzej to będzie wyglądało.
To nie do końca tak, jak piszesz, @Minradel. Po premierze "Witaj w Pracy" bawiłam się dość sporo własnym biznesem. Moje simki prowadziły coś na kształt piekarni i z powodzeniem sprzedawały w niej babeczki, do których maszynę miały na zapleczu. Lody też tam miały z tej maszynki, ale ich już nie dało się sprzedawać, fakt, wystawiałam je do degustacji klientom.
Zaś gdy masz gamepack "Zjedzmy na mieście" i personalizujesz menu knajpki jest tam do wyboru sporo lodów i w miseczkach i w rożkach. Chociaż chyba tylko w deserach, jeśli dobrze pamiętam. Jak się pokombinuje, to można zrobić lodziarnię, chociaż lepiej by było, gdyby nie trzeba było tak kombinować, bo byłaby na to po prostu czytelna i wygodna opcja.
Ale wracając do meritum, bo też chciałam dorzucić od siebie trzy grosze w sprawie simowej serii.;)
Zaczynałam od jedynki i miałam prawie wszystkie dodatki (oprócz "Zostań Gwiazdą" i "Abrakadabry"). Kochałam tą grę i grałam w nią namiętnie i bardzo długo. Choć byłam już wtedy pełnoletnia, mogę śmiało powiedzieć, że simy mnie wychowały i ukształtowały moją wyobraźnię, jak mało co w moim życiu. Jedynka, mimo że obecnie jest wyraźnie przestarzała, dała mi najwięcej emocji, pewnie z racji tego, że to była dla mnie wtedy taka nowość i rewolucja w podejściu do gier. Uwielbiałam budowanie, ale też simowe interakcje. Namiętnie urządzałam imprezy z grą "bezik" - nie wiem czy to ktoś pamięta. Była taka skrzyneczka na nóżce, z której simy losowały karteczki z hasłami. Te hasła musiały przedstawić za pomocą gestów, jak w kalamburach, a inne simy zgadywały o co chodzi. Nie mogłam się na to napatrzeć, to było tak zabawne. ^^ Świetne też były te torty, z których wyskakiwali urodziwi i ponętni tancerze, a jeśli sim miał pecha, to dostawał w zamian smutnego klowna, albo w wersji żeńskiej takiego różowego miśka (albo królika?, nie pamiętam.) I najbardziej kochałam ten odrapany, pordzewiały zielony samochód, którym jeździli do pracy na początkowych etapach kariery. No i te opisy itemów: np w centrum handlowym można było kupować prezenty dla innych simów, między innymi bombonierkę z mrówkami w czekoladzie. xD
Pierwsze simy powalały też humorem w opisach przedmiotów i miejsc. Pamiętam "foteliki ciciate", albo obraz "Ślimaki z soplami w nosie". To były perełki. ^^
Dwójkę miałam już z wszystkimi dodatkami jakie wyszły i z masą CC, bo uzależniłam się od zgrywania wszystkiego co popadło. Aż doprowadziłam mój komputer/system/grę do ruiny, więc po reinstalce powzięłam postanowienie, że koniec z CC. Chociaż często przeglądałam strony z twórczością innych simomaniaków i próbowałam odtworzyć ich pomysły, ale za pomocą środków dostępnych w oryginalnej grze. Na dwójce zęby zjadłam, znałam każdy zakątek tej gry, grałam każdą rodziną stworzoną przez twórców i mnóstwem własnych rodzin. Najbardziej lubiłam "Własny biznes" i "Pory Roku". Tworzyłam całe okolice z powiązanymi wspólną historią simami. Do dziś mam te save'y. Mimo ograniczeń grało mi się świetnie i nawet gdy wyszła Trójka, jakoś nie miałam ochoty się przesiadać na nią, bo mi się zwyczajnie grafika nie podobała. (Wygląd simów mnie odstręczał i do dziś, mimo wielu ulepszeń i dzieł utalentowanych simotwórców, jakoś nie jestem przekonana.)
Ale po jakimś czasie Dwójka zaczęła mi się nudzić, a do tego odkryłam kanały let's playowe na Youtube i zaczęłam oglądać jak ludziska grają w Trójkę. (MaryKateAn, Madzia, NNiezapominajka - z naszych, i Wysidia, TheEnglishSimmer, SimSupply, Deligracy - z anglojęzycznych). I zapragnęłam Trójki. I wtedy się okazało, że mój laptop nie łyka Trójki w ogóle. Mimo grzebania za radami po forach i kombinowania jak koń pod górkę, nie udało mi się Trójki nigdy odpalić, więc zostałam przy oglądaniu Let's Playi i Challange'ów i innych takich. I z jednej strony żałuję, bo otwarty świat i piękne widoki miast mnie naprawdę powalają do dziś. Do tego Trójka miała kilka naprawdę genialnych dodatków ("Kariera" z bagnistymi wertepami Twinbrook i nieco mrocznym klimatem złomowisk, "Zwierzaki" z westernowym Appaloosa Plains i końmi(!!!), "Cztery Pory Roku" z cudowną pogodą, która bajkowo zmieniała świat i festiwalami, których nie było w Dwójce, a których idea bardzo mi się podobała, "Rajska Wyspa" z możliwością nurkowania i prowadzenia kurortu, i last but not least - "Na Studiach", gdzie tryb studiowania był moim zdaniem o wiele lepiej zaprojektowany niż w Dwójce.) Ale z drugiej strony... nasłuchałam się i naczytałam o Trójkowych bugach, o tym, że po pewnym czasie gra staje się takim crashującym kolosem na glinianych nogach, że tylko wzbudza frustrację... I jakoś tak uznałam, że zajmę się po prostu Czwórką.
Czwórka ma mnóstwo wad i tu się zgadzam z większością mych szanownych przedmówców, ale powiem wam szczerze, że grafika, wygląd postaci i otoczenia przemawiają do mnie najbardziej z wszystkich odsłon simowych gier. Uwielbiam taki uproszczony, nieco kreskówkowy styl i intensywne kolory, nie szukam w simach realizmu i dlatego Czwórka mnie uwiodła swoją urodą. Dwójka wg mnie jest bardziej grywalna i ma ciekawsze rozwiązania, ale choć mam ją wciąż na kompie i wciąż jest na chodzie, to do niej już nie wracam, bo... nie jest tak kolorowa i urodziwa. Sad but true.
Co do ograniczeń i ogólnej biedy w zawartości Czwórki - zgadzam się, Czwórka pod względem grywalności to krok w tył dla serii. Tryb budowania pozbawiony narzędzia edycji terenu mnie aż tak nie boli, bo sama rzadko stosowałam to narzędzie w TS1 i TS2, ale już półpiętra, łamane schody, windy, naturalne oczka wodne, mostki... tego mi trochę brak. Co do samej rozgrywki - nastawiam się głównie na tworzenie historii wg własnych scenariuszy i z garścią kodów daje radę wykrzesać z tej gry coś, co mnie zadowala. Czekam na dalsze dodatki, bo mam nadzieję, że Zwierzaki, Pory Roku i Studia nas nie ominą.
Zupełnie inną sprawą zaś jest polityka EA. I tu zgadzam się w pełni.
Bo EA zmieniło hasło - kiedyś mieli Challenge is everything , a teraz:
Dla nie-do-widzących: Be lazy at everything
Jest jasne, że simowa seria to maszynka do robienia pieniędzy i gracze traktowani są jak dojne krowy. Nie mam oczywiście za złe firmie, że chce zarobić na swoje utrzymanie i rozwój, ale tutaj niestety EA zachowuje się pazernie i dokłada cegiełkę do swej i tak już niefajnej opinii. Z jednej strony podziwiam ich marketingowców, bo dosłownie potrafią sprzedać wszystko, z drugiej... cóż, może po prostu za dużo wymagam. TS4 projektowana jest dla bardzo młodych graczy i zapewne im daje sporo zadowolenia, a ja po prostu naoglądałam się starych odsłon serii i za dużo bym chciała. ;P
@Alicja piękne te fotki z TS3, znów mi się zachciało ją zdobyć. Może jak kompa do gry wreszcie kupię... (rozmarzyłam się.)
@Jaktojest nie zgadzam się, by TS4 była komercyjną plajtą. Właśnie komercyjnie się nieźle trzyma, zaniedbując wszystko inne. Plajtą jest, ale w innym sensie - stanowi zawód w oczach oddanych graczy, którzy znają poprzednie części serii.
I'm not totally worthless, I can be used as a bad example.
Jednak zysk ze sprzedaży czwórki jest mizerny w porównaniu z zyskami, które przyniosły trzy wcześniejsze edycje serii, @QuiteIzzzy - w tym sensie pisałem o komercyjnej plajcie.
Ja także mam płyty z dwójki i trójki - podstawki i wszystkie dodatki kupowane z radością ku zgrozie rodziny, nie mogącej się nadziwić mojej miłości do Simów. Owszem, nawet przebudowałem komputer, by uciągnął czwórkę. Z TS4 kupiłem jednak tylko podstawę, a sprezentowanego mi przez kuzynkę dodatku "Spotkajmy się" nawet nie wgrałem. To zabawa dla budowniczych, a nie dla zwykłych graczy, uwielbiających swoje simowe rodziny i ich historie w wielopokoleniowych i terytorialnych wariantach.
Ale to se nevrati, jak mawiali starożytni Czesi. Czas umierać?
Tu się zgodzę, @Jaktojest, TS4 nie jest nastawiona na rozgrywkę rodzinną, bo zwyczajnie brak wielu aspektów rodzinnych, zaczynając od toddlerów i biedy w interakcjach rodzinnych, a kończąc na tym, że drzewka genealogiczne w grze szybko się psują (simy znikają, nie widać starszych pokoleń, itp)
A co do dochodów ze sprzedaży gry i dodatków, to prawdę mówiąc nie wiem, tylko przypuszczam. Można to gdzieś sprawdzić? Są oficjalne dane i porównania do sprzedaży poprzednich części?
TS4 to obecnie bardziej symulator życia nastolatka/młodego dorosłego, reszta jest tylko dekoracją i atrapą. Nie ma głębi doświadczeń, jakie były w TS2 i TS3. Ale nie zgodzę się, że to raj dla budowniczych. Owszem, buduje się całkiem sprawnie i przyjemnie, ale sądzę, że nasi forumowi budowniczowie z miejsca wypunktują ci wszystkie braki, jakie tryb budowania w TS4 ma i wielu z nich (z tego co czytałam na forum), czule wspomina budowanie w TS3.
I'm not totally worthless, I can be used as a bad example.
Owszem - corocznie robione są rankingi najpopularniejszych i najbardziej dochodowych gier, między innymi przez PC Gamera czy Benchmark w ramach Plebiscytu Roku. Dawno temu zamieściłem na forum takie porównanie, po wyjściu podstawki. Czwórka wypadała nieszczególnie. Nie wiem, jak poprawiła się sytuacja komercyjna w miarę pojawiania się kolejnych dodatków, ale młodzież ma dziś inne priorytety i Simy nie są dla tego pokolenia tak wspaniałą zabawą, jaką były dla nas.
Mi się wydaje, że najlepszym wyznacznikiem tego jak radzi sobie ta seria jest to ile dodatków wychodzi. Ledwo dostajemy jeden na rok, a dominują same akcesoria, których gameplayem nazwać raczej nie można. Niektóre nawet są kopiami z the sims 3 jak naprzykład meble boho ze store. Czy ta gra jest na tyle komercyjnym sukcesem, żeby ją aktualizować, pewnie tak, ale mam wrażenie, ze firma inwestuje absolutne minimum. Nawet tematyka tych akcesoriów jakaś mdła jest - imprezy okołodomowe xD 2 lata, a wielu nadal czeka np. na małe dzieci. Czy EA je doda, na tym etapie, bardzo wątpie. Nie zakomunikują tego wprost bo forum by wybuchło. Właściwie to nie wiadomo, w jakim kierunku zmierza ta gra, czego można się spodziewać. Czas pokaże.
@Jaktojest i @Minradel to mnie teraz zasmuciliście i popadłam w refleksję nad przyszłością TS4. Możliwe, że rzeczywiście formuła simów się starzeje, bo teraz dominują wielkie gry online. Ale też rynek gier, jak wcześniej rynek produkcji tv musi przejść pewne przemiany. Zamiast jednej wielkiej produkcji dla wszystkich (kiedyś całe rodziny wspólnie oglądały np Dynastię), to wiele bardziej niszowych rzeczy, w myśl zasady dla każdego coś dobrego. I może dzięki temu simy jako format się ostaną. Tylko pytanie w jakim kształcie?^^' (I czy doczekamy się TS5, czy seria umrze na TS4.)
I'm not totally worthless, I can be used as a bad example.
Komentarz
Widzę, że temat został szybciutko przykryty przez wiadome osoby i zapewne zaraz znowu zostanie przykryty.
Nie bez powodu mój avek, Alu....sama wiesz...
O to to z tym podziubaniem, właśnie. Co gorsza, mam wrażeniem, że poszczególne elementy są mało spójne i nie współgrają ze sobą. Prosze mnie poprawić, ale o ile wiem, w akcesoriach doszła maszynka do lodów, ale w połączeniu z rozszerzeniem o restauracjach nie da się otworzyć lodziarni. Podobnie z babeczkami, można je piec, sprzedawać, ale nie da się włączyć ich w prowadzenie lokalu. Chcesz owadów, znajdziesz je tylko w Granitowych Kaskadach, w innych miastach już nie. Najnowszy karmik, pewnie nie obejmuje wszystkich ptaków w grze. Nie da się też połączyć dwóch typów lokalu na jednej parceli. Mam wrażenie, ze im więcej tych rozszerzeń dojdzie tym gorzej to będzie wyglądało.
The sims 3 też nie było wolne od tego, grasz w piłkażyki czy ping-ponga, jesteś ważniakiem, ale piłki nożnej z festiwalu lata już to nie obejmuje
To nawet nie jest tak, że mi się elementy z akcesoriów nie podobają, bo niektóre są świetne. I widać, że są zrobione starannie, ale między sobą są niestety kiepsko połączone. Nie są włączone w grę jako całość. I wydaje mi się, że w tej kwestii będzie tylko gorzej. Obawiam się też, że kiedyś stanę się właścicielką częsci z nich xD zwłaszcza jeśli dostane w grze elementy na których mi zależy: zwierzaki, pory roku i fantastykę. Tylko boję się, że to też podziubią xD będą gamepacki psy, koty, konie i gryzonie xD A żeby wyprowadzić psa na smyczy będę musiała dokupić akcesoria podwórkowe dla zwierzaków :P dlatego narazie się przyglądam
Za każdym razem jak gram w czwórkę, czuję się jak w klatce. Sixam jest śliczny, ale parceli mieszkalnej tam nie postawie i swoich znajomych kosmitów nie odwiedze xD No szkoda, możnaby naprzykład stworzyć miasto dla samych kosmitów, którzy czasem wpadają na ziemię
Zobacz, powspominaj co minęło chyba bezpowrotnie
Zajrzyj na..p..e.m
Uwaga, ściana tekstu!
To nie do końca tak, jak piszesz, @Minradel. Po premierze "Witaj w Pracy" bawiłam się dość sporo własnym biznesem. Moje simki prowadziły coś na kształt piekarni i z powodzeniem sprzedawały w niej babeczki, do których maszynę miały na zapleczu. Lody też tam miały z tej maszynki, ale ich już nie dało się sprzedawać, fakt, wystawiałam je do degustacji klientom.
Zaś gdy masz gamepack "Zjedzmy na mieście" i personalizujesz menu knajpki jest tam do wyboru sporo lodów i w miseczkach i w rożkach. Chociaż chyba tylko w deserach, jeśli dobrze pamiętam. Jak się pokombinuje, to można zrobić lodziarnię, chociaż lepiej by było, gdyby nie trzeba było tak kombinować, bo byłaby na to po prostu czytelna i wygodna opcja.
Ale wracając do meritum, bo też chciałam dorzucić od siebie trzy grosze w sprawie simowej serii.;)
Zaczynałam od jedynki i miałam prawie wszystkie dodatki (oprócz "Zostań Gwiazdą" i "Abrakadabry"). Kochałam tą grę i grałam w nią namiętnie i bardzo długo. Choć byłam już wtedy pełnoletnia, mogę śmiało powiedzieć, że simy mnie wychowały i ukształtowały moją wyobraźnię, jak mało co w moim życiu. Jedynka, mimo że obecnie jest wyraźnie przestarzała, dała mi najwięcej emocji, pewnie z racji tego, że to była dla mnie wtedy taka nowość i rewolucja w podejściu do gier. Uwielbiałam budowanie, ale też simowe interakcje. Namiętnie urządzałam imprezy z grą "bezik" - nie wiem czy to ktoś pamięta. Była taka skrzyneczka na nóżce, z której simy losowały karteczki z hasłami. Te hasła musiały przedstawić za pomocą gestów, jak w kalamburach, a inne simy zgadywały o co chodzi. Nie mogłam się na to napatrzeć, to było tak zabawne. ^^ Świetne też były te torty, z których wyskakiwali urodziwi i ponętni tancerze, a jeśli sim miał pecha, to dostawał w zamian smutnego klowna, albo w wersji żeńskiej takiego różowego miśka (albo królika?, nie pamiętam.) I najbardziej kochałam ten odrapany, pordzewiały zielony samochód, którym jeździli do pracy na początkowych etapach kariery. No i te opisy itemów: np w centrum handlowym można było kupować prezenty dla innych simów, między innymi bombonierkę z mrówkami w czekoladzie. xD
Pierwsze simy powalały też humorem w opisach przedmiotów i miejsc. Pamiętam "foteliki ciciate", albo obraz "Ślimaki z soplami w nosie". To były perełki. ^^
Dwójkę miałam już z wszystkimi dodatkami jakie wyszły i z masą CC, bo uzależniłam się od zgrywania wszystkiego co popadło. Aż doprowadziłam mój komputer/system/grę do ruiny, więc po reinstalce powzięłam postanowienie, że koniec z CC. Chociaż często przeglądałam strony z twórczością innych simomaniaków i próbowałam odtworzyć ich pomysły, ale za pomocą środków dostępnych w oryginalnej grze. Na dwójce zęby zjadłam, znałam każdy zakątek tej gry, grałam każdą rodziną stworzoną przez twórców i mnóstwem własnych rodzin. Najbardziej lubiłam "Własny biznes" i "Pory Roku". Tworzyłam całe okolice z powiązanymi wspólną historią simami. Do dziś mam te save'y. Mimo ograniczeń grało mi się świetnie i nawet gdy wyszła Trójka, jakoś nie miałam ochoty się przesiadać na nią, bo mi się zwyczajnie grafika nie podobała. (Wygląd simów mnie odstręczał i do dziś, mimo wielu ulepszeń i dzieł utalentowanych simotwórców, jakoś nie jestem przekonana.)
Ale po jakimś czasie Dwójka zaczęła mi się nudzić, a do tego odkryłam kanały let's playowe na Youtube i zaczęłam oglądać jak ludziska grają w Trójkę. (MaryKateAn, Madzia, NNiezapominajka - z naszych, i Wysidia, TheEnglishSimmer, SimSupply, Deligracy - z anglojęzycznych). I zapragnęłam Trójki. I wtedy się okazało, że mój laptop nie łyka Trójki w ogóle. Mimo grzebania za radami po forach i kombinowania jak koń pod górkę, nie udało mi się Trójki nigdy odpalić, więc zostałam przy oglądaniu Let's Playi i Challange'ów i innych takich. I z jednej strony żałuję, bo otwarty świat i piękne widoki miast mnie naprawdę powalają do dziś. Do tego Trójka miała kilka naprawdę genialnych dodatków ("Kariera" z bagnistymi wertepami Twinbrook i nieco mrocznym klimatem złomowisk, "Zwierzaki" z westernowym Appaloosa Plains i końmi(!!!), "Cztery Pory Roku" z cudowną pogodą, która bajkowo zmieniała świat i festiwalami, których nie było w Dwójce, a których idea bardzo mi się podobała, "Rajska Wyspa" z możliwością nurkowania i prowadzenia kurortu, i last but not least - "Na Studiach", gdzie tryb studiowania był moim zdaniem o wiele lepiej zaprojektowany niż w Dwójce.) Ale z drugiej strony... nasłuchałam się i naczytałam o Trójkowych bugach, o tym, że po pewnym czasie gra staje się takim crashującym kolosem na glinianych nogach, że tylko wzbudza frustrację... I jakoś tak uznałam, że zajmę się po prostu Czwórką.
Czwórka ma mnóstwo wad i tu się zgadzam z większością mych szanownych przedmówców, ale powiem wam szczerze, że grafika, wygląd postaci i otoczenia przemawiają do mnie najbardziej z wszystkich odsłon simowych gier. Uwielbiam taki uproszczony, nieco kreskówkowy styl i intensywne kolory, nie szukam w simach realizmu i dlatego Czwórka mnie uwiodła swoją urodą. Dwójka wg mnie jest bardziej grywalna i ma ciekawsze rozwiązania, ale choć mam ją wciąż na kompie i wciąż jest na chodzie, to do niej już nie wracam, bo... nie jest tak kolorowa i urodziwa. Sad but true.
Co do ograniczeń i ogólnej biedy w zawartości Czwórki - zgadzam się, Czwórka pod względem grywalności to krok w tył dla serii. Tryb budowania pozbawiony narzędzia edycji terenu mnie aż tak nie boli, bo sama rzadko stosowałam to narzędzie w TS1 i TS2, ale już półpiętra, łamane schody, windy, naturalne oczka wodne, mostki... tego mi trochę brak. Co do samej rozgrywki - nastawiam się głównie na tworzenie historii wg własnych scenariuszy i z garścią kodów daje radę wykrzesać z tej gry coś, co mnie zadowala. Czekam na dalsze dodatki, bo mam nadzieję, że Zwierzaki, Pory Roku i Studia nas nie ominą.
Zupełnie inną sprawą zaś jest polityka EA. I tu zgadzam się w pełni.
Jest jasne, że simowa seria to maszynka do robienia pieniędzy i gracze traktowani są jak dojne krowy. Nie mam oczywiście za złe firmie, że chce zarobić na swoje utrzymanie i rozwój, ale tutaj niestety EA zachowuje się pazernie i dokłada cegiełkę do swej i tak już niefajnej opinii. Z jednej strony podziwiam ich marketingowców, bo dosłownie potrafią sprzedać wszystko, z drugiej... cóż, może po prostu za dużo wymagam. TS4 projektowana jest dla bardzo młodych graczy i zapewne im daje sporo zadowolenia, a ja po prostu naoglądałam się starych odsłon serii i za dużo bym chciała. ;P
@Alicja piękne te fotki z TS3, znów mi się zachciało ją zdobyć. Może jak kompa do gry wreszcie kupię... (rozmarzyłam się.)
@Jaktojest nie zgadzam się, by TS4 była komercyjną plajtą. Właśnie komercyjnie się nieźle trzyma, zaniedbując wszystko inne. Plajtą jest, ale w innym sensie - stanowi zawód w oczach oddanych graczy, którzy znają poprzednie części serii.
OriginID: QuiteIzzzy
Zapraszam do poczytania o wyzwaniu: Wielka Przebudowa
Ja także mam płyty z dwójki i trójki - podstawki i wszystkie dodatki kupowane z radością ku zgrozie rodziny, nie mogącej się nadziwić mojej miłości do Simów. Owszem, nawet przebudowałem komputer, by uciągnął czwórkę. Z TS4 kupiłem jednak tylko podstawę, a sprezentowanego mi przez kuzynkę dodatku "Spotkajmy się" nawet nie wgrałem. To zabawa dla budowniczych, a nie dla zwykłych graczy, uwielbiających swoje simowe rodziny i ich historie w wielopokoleniowych i terytorialnych wariantach.
Ale to se nevrati, jak mawiali starożytni Czesi. Czas umierać?
A co do dochodów ze sprzedaży gry i dodatków, to prawdę mówiąc nie wiem, tylko przypuszczam. Można to gdzieś sprawdzić? Są oficjalne dane i porównania do sprzedaży poprzednich części?
TS4 to obecnie bardziej symulator życia nastolatka/młodego dorosłego, reszta jest tylko dekoracją i atrapą. Nie ma głębi doświadczeń, jakie były w TS2 i TS3. Ale nie zgodzę się, że to raj dla budowniczych. Owszem, buduje się całkiem sprawnie i przyjemnie, ale sądzę, że nasi forumowi budowniczowie z miejsca wypunktują ci wszystkie braki, jakie tryb budowania w TS4 ma i wielu z nich (z tego co czytałam na forum), czule wspomina budowanie w TS3.
OriginID: QuiteIzzzy
Zapraszam do poczytania o wyzwaniu: Wielka Przebudowa
Pozdrawiam
OriginID: QuiteIzzzy
Zapraszam do poczytania o wyzwaniu: Wielka Przebudowa