Pandulko, no nie. Tylko mi nie mów, że na kolejne odcinki będę czekaać po dwa tygodnie! A mówiłam, żeby nie było jak z JaktoJestem, który obiecywał, obiecywał - i na obietnicach się skończyło
Absolutnie zaniedbałam Twoją historię, czego bardzo żałuję i przepraszam gorąco. Oczywiście, całą trzecią stronę nadrobiłam z ogromną przyjemnością. Przeszłam przez dorastanie Hani po ostatnią tragedię. Opowiadanie czyta się niesamowicie lekko, jest wielce ujmujące i pełne rodzinnego ciepła. Wszystkie sceny są opisane bardzo realistycznie i piękną polszczyzną. Misia to troskliwa matka,przyjaciółka i wzór wszelkich cnót. Kuba, który jest wcale nie gorszy- w tych czasach i naszej rzeczywistości złotem jest posiadanie takiego odpowiedzialnego i kochającego mężczyzny-, jest wielkim szczęściarzem. Zresztą jak i Asia. Cała opowieść o dramatycznej historii ojca i córki nieomal przyprawiła mnie o łzy. Pozdrawiam i życzę dalszej lekkości pióra
Wow ale rodzina się rozrosła, przegapiłem narodziny Hani i Antka (te nie obyły się bez problemów) . Dzieci już urosły i jak widać lubią psocić, targ z żabojadami . Nie obeszło się bez emocji, umiesz trzymać w napięciu. Choroba Tadeusza, i wyjaśniło się zachowanie Asi. Wspaniały gest na jaki zdobyła się Misia chwyta za serce, podobnie jak rozmowa córki z ojcem
Oby Twoja artystyczna depresja minęła szybko, trzymam za to kciuki i czekam na kolejne losy bohaterów tego pięknego opowiadania.
Prawdziwe ,życiowe, tragiczne.Podziwiam twoja pomysłowosc w tej opowieści tym bardzie,że simy jakos trudno kojarzyć tak poważnie, dramatycznie. Tez trzymam kciuki za szybki end deprechy artystycznej, dużo słońca (na duchu) i do dzieła
Komentarz
Oby Twoja artystyczna depresja minęła szybko, trzymam za to kciuki i czekam na kolejne losy bohaterów tego pięknego opowiadania.