Recepta na miłość.

245

Komentarz

  • saszenkasaszenka Posty: 384 Member
    A jednak to miłość? Miłość od pierwszego wejrzenia? To byłoby zbyt proste, zbyt landrynkowe ;)
    Podejrzewam jednak, że historia ta nie skończy się już teraz, stwierdzeniem - "żyli długo i szczęsliwie". Pewnie w zanadrzu masz dla nas, czytelników niespodzianki.
    Dobrze, już nie podpytuję więcej. Natomiast czekam na rozwój wypadków :)

    Moc uścisków :)
  • krulih2krulih2 Posty: 869
    Czemu Asia wyglądała na zdziwioną czyżby coś wiedziała o Piotrze .... no nie mogę, dawaj kobietko dalej to story :o
  • YukizYukiz Posty: 413 Member
    Też przeczytałam... nie wiem czemu, ale Aśkę i Piotra coś łączyć musi... chyba... no tak coś mi na to tak zalatuje...
  • panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
    edytowano kwietnia 2015
    (Odcinek zawiera treści baaardzo romantyczne, przeznaczone dla odbiorców w wieku 16+)


    Dni mijały spokojnie. Piotr codziennie dzwoni, aby powiedzieć Miśce ''Dzień dobry, kochanie. Kocham Cię. Miłego dnia''. Kobieta w końcu uwierzyła, że życie może być piękne i dobro do każdego wraca. W tygodniu dostała wolne i postanowiła spędzić ten dzień z Joasią. Zaprosiła ją do siebie, ale miała w planach zrelaksować się na świeżym powietrzu. Gdy przyjaciółka dotarła na miejsce usiadły na ławce przed jej domem i opowiadały jedna przez drugą, co spotkało je na przestrzeni kilku dni wstecz. Michalina jeszcze nie przedstawiła Piotra Joannie. Dziewczyna poruszyła ten temat.
    - Miśka, dlaczego jeszcze nie poznałam Piotra? - spojrzała pytająco.
    Michalina zmieszała się na chwilę. Bardzo kochała Piotrka i wiedziała, że może powierzyć mu swoje życie. Coraz mniej myślała o tym, jakie tajemnice może przed nią mieć i dlaczego tak mało o sobie mówi.
    - Nie wiem, nawet gdzie pracuje. Powiesz mi o nim więcej? - nalegała.
    - Właściwie to... - Michalina wyglądała na niepewną. - Nie wiem gdzie pracuje, Piotr... - powiedziała cicho.
    Joanna przez chwilę nie wiedziała, czy przyjaciółka tylko żartuje, czy mówi prawdę. Jednak patrząc na nią można się było domyślić, że jest jej wstyd.
    - Jesteście razem pół roku, a Ty nie wiesz gdzie pracuje? A mieszkanie? Gdzie mieszka? - kontynuowała Aśka.
    - Tego też nie wiem. Nigdy nie byłam w jego domu. - starała się urwać temat Michalina.
    Asia od dawna sugerowała kobiecie, że Piotr jest jej pomyłką, a nie życiową nagrodą. Zwykle miała bardzo dobre argumenty, ale nie chciała sprawiać przykrości przyjaciółce i zawsze większość zostawiała dla siebie. Faktycznie, to było bardzo dziwne. Tak często wyjeżdża, a nigdy nie mówi gdzie. Nie zaprosił ją do siebie, zawsze jadają na mieście. Niedzielne popołudnia spędzają w muzeach i na wernisażach, po nich za każdym razem lądują u Michaliny - nigdy u Piotra. Kobieta miała coraz większe wątpliwości, ale starała się to sobie tłumaczyć. Na pewno nie ukryłby przed nią niczego znaczącego, a to, że mało mówi o swoich zajęciach i zawodzie wcale o niczym nie świadczy.
    - Pamiętasz, jak kładłyśmy się na dachu Twojego domu i oglądałyśmy niebo godzinami? - Asia przerwała rozmyślenia przyjaciółki.
    Michalina uśmiechnęła się, a Joanna złapała ją za rękę i ukucnęła na trawie.
    - To już nie ten dach, to nawet żaden dach, ale niebo zawsze będzie to samo. Chodź! - nalegała Joanna.
    - Plamy od trawy się nie spierają! - ledwo powiedziała Michalina, a już znalazła się na miękkim, zielonym dywanie.
    Położyły się razem na ścieżce prowadzącej do domu Miśki i opowiadały sobie, jakie kształty przybierają chmury. Michalina przez chwilę poczuła się, jak w dzieciństwie. Bardzo chciała pokłócić się z Aśką o skakankę, żeby tylko jej mama mogła je pogodzić. Bardzo chciała, żeby jej rodzice mogli być tu z nią.

    1il3o203gel1.png
    i25c4mkpaahu.png
    uho7s2n0zw41.png


    Popołudnie z Asią było momentem, kiedy Michalina miała okazję znowu powrócić do pięknych wspomnień z przeszłości. Wieczorem postanowiła udać się na samotny spacer. Niedaleko jej domu był cudowny park w którym lubiła spędzać czas. Podziwiała dary Matki Natury i uśmiechała się do siebie wiedząc, że Wierzbowa Zatoczka była bardzo dobrą decyzją. Słoneczne Wybrzeże nigdy nie dałoby jej zapomnieć o tragedii i bólu. Tutaj też nie zapomniała, ale żal nie doskwierał jej chociaż w niektórych momentach. Miała Piotra i Asię. Oni stali się jej rodziną.
    Nagle dostrzegła zbliżającą się sylwetkę. Wszędzie pozna ten pewny krok. Piotrek kierował się w jej stronę.
    - Wiedziałem, że Cię tu znajdę. - powiedział łagodnie. - Nie jest Ci zimno?
    Michalina potarła swoje ramiona czując, jak przechodzi ją dreszcz.
    - Jest już późno, a noce nie są jeszcze takie ciepłe. - odpowiedziała patrząc na niego.
    Wstała i wzięła go za rękę.
    - Chodźmy na herbatę. Mam ochotę na rumianek. - szepnęła i ruszyła w stronę swojego domu.
    Czuła się wspaniale krzątając się po kuchni i przygotowując ciepły napój. Piotr siedział na sofie i przyglądał się jej ruchom. Był nią oczarowany. Starał się, żeby czuła to w każdej chwili. Rozmawiali i delektowali się smakiem parującego płynu. Piotr dotykał jej kolana i głaskał po policzku. Dziewczyna usłyszała swój dzwoniący telefon w sypialni. Ruszyła za melodią. Numer prywatny. Michalina nie zdążyła odebrać połączenia, ale wiedziała, że to Joasia. Napisała jej wiadomość. Usłyszała za sobą kroki Piotra. Objął ją i pocałował w szyję.
    - Jesteś zniewalająco piękna. Kwitniesz z dnia na dzień, jak najpiękniejszy kwiat. - komplementował mężczyzna.
    Usiedli na jej łóżku. Michalina masowała jego kark. Był spięty i bez przerwy w ruchu. Wyjazdy, podróże, masa pracy, obowiązki. Ich ciała były, jak pasujące do siebie puzzle. Chemia przy tym, co ich łączyło jest tylko namiastką namiętności. Dotyk dłoni Michaliny działał na niego, jak najlepszy afrodyzjak. Zdjął koszulę i rzucił ją na krzesło. Rano będzie martwił się, jak bardzo jest zmięta...

    sho2gjw75li1.png
    abl5rcpmsz6p.png
    9g3fjqhyrto2.png
    0o082q7xa75w.png
    lku7vl5hxdxn.png
    v7do0rmwmmjq.png


    Następnego ranka Michalina obudziła się pierwsza. Piotr zastał ją pijącą kawę. Usiadł obok niej.
    - Teraz jesteś już tylko moja. - uśmiechał się zawadiacko.
    Miśka zaproponowała śniadanie i chętnie przygotowała omlety wkładając w posiłek całą swoją miłość. Piotr uprzedził, że zaraz po śniadaniu ucieka do pracy. Zjedli wspólny posiłek okraszeni wspomnieniami minionej nocy. Michalina była spełniona i szczęśliwa. Jeżeli ten facet nie jest facetem jej życia, już żaden nie będzie. Pożegnała go czułym pocałunkiem i zaczęła sprzątać mieszkanie, nie mając planów na resztę dnia.

    1b8zeqemt0hl.png
    tro6rh87167q.png
    uthzsk9sscwq.png
    eanxv6q1vn8j.png

    CIĄG DALSZY NASTĄPI.

    *Zbieżność imion, nazwisk i sytuacji to zupełny przypadek.*
    ZE4tVA3.jpg
  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    Oj ta Michalina, chyba bardzo się boi pęknięcia miłosnej bańki, bo nawet mimo uwag przyjaciółki nie pyta Piotra o pracę, mieszkanie i resztę xD Albo po prostu traci przy nim głowę :)
  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    Czyli jednak - omotał Michalinę dla kredytu! :< Ale pocieszyciel mieszka po sąsiedzku, czuję, że wszystko się ułoży! :smiley: A Aśka się dobrze spisała! :)
  • ziutobol12345678ziutobol12345678 Posty: 456 Member
    Bardzo mi się podoba Twoja historia :) Osobiście jestem fanką TS3, ale zaglądam tu czasem jako mały szpieg. Twoja bohaterka bardzo przypomina mi moją trójkową Susie. Zawsze poukładana lekarka z szaloną przyjaciółką. Przeczytałam wszystko , co dotąd napisałaś. Muszę powiedzieć, że Piotr to niezły hultaj, jak można taką porządną i sympatyczną dziewczynę tak okrutnie oszukać! I co on myśli, że jakby za niego wyszła, to prawda i tak nie wyszłaby na jaw?! Kłamstwo ma krótkie nogi, Piotrusiu. Przynajmniej Misia ma jeszcze Asię i Jakuba i na pewno uda jej się jeszcze znaleźć szczęście. Wierzę w nią!
  • krulih2krulih2 Posty: 869
    Chyba dobrze, że Asia jest przy Miśce, widać,że to prawdziwa przyjaciółka i naprawdę się o nią troszczy. Piotr okazał się zwykłym łobuzem, który wykorzystywał kobiety dla własnych celów, strasznie nieszczera osoba i bardzo zranił kobietę, która go mocno pokochała. Ciekaw jestem czy przystojny sąsiad ukoi ten ból w jej sercu ;)
  • KameliaxxxKameliaxxx Posty: 5,410 Member
    Jak przeczuwałam , miał chłop coś grubszego na sumieniu. Dobrze że Miska może liczyć na przyjaciółkę.
    Fajne zdjęcia robisz do opoiweści, podbaja mi się
  • panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
    Bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Jesteście najlepsi. :*
    Myślę, że jeszcze dzisiaj poznamy dalsze perypetie Michaliny. Do zobaczenia w Wierzbowej Zatoczce. :)
    ZE4tVA3.jpg
  • panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
    Przepraszam za spóźnienie. :*


    Michalina jako niedoszła żona czuła się wyjątkowo paskudnie. Płakała całymi nocami, unikała kontaktu z Aśką i bała się, że może spotkać Piotra na ulicy albo w szpitalu. Zrezygnowała z samotnych, wieczornych spacerów i powrotów z pracy piechotą. Tylko przed Jakubem nie czuła wstydu i pozwala mu się odwiedzać, a nawet dawała się namówić na wizyty u niego. Joanna nie dawała za wygraną i często przychodziła do Michaliny, ale kobieta rzadko otwierała drzwi. Najczęściej gasiła światło i udawała, że jej nie ma, bądź krzyczała przez drzwi, że chce być sama.
    Dni mijały. Michalina była wzorową pracownicą i niosła ogrom pomocy każdego dnia. Stała się lekarzem pierwszego kontaktu, a w jej obowiązki weszły wizyty domowe. Leczyła przeziębienia i ratowała życia. Za wszelką cenę nie przenosiła prywatnego bałaganu do pracy, a jej problemy nie przekładały się na stosunek wobec pacjentów. Zawsze uśmiechnięta i profesjonalna - żeby nikt nie odkrył tragedii, jaką w sobie skrywa.
    w64qa9mag6mh.png
    osvul3ajb6rj.png
    n4u96aywq1dm.png
    v9bym8feo496.png
    6l95kdcg4gon.png
    xboxh5itfh8i.png


    Na tym stanowisku pracowała mniej dni w tygodniu, ale o dwie godziny dłużej. Brała wszystkie dodatkowe dyżury i każdą domową wizytę. Jej zarobki diametralnie wzrosły i zapragnęła mieć w domu mały bar. Żeby było miło, kiedy przyjdą goście - tłumaczyła sobie. O pomoc poprosiła Jakuba. Trzydziestodwuletni mężczyzna był dżentelmenem. Nie odmówił i nie chciał za to żadnych pieniędzy.
    - Możesz zapłacić mi tylko uśmiechem. - odparł.
    Roboty było bardzo dużo. Kuba musiał odrobinę powiększyć kąt pokoju i wstawić dwa nowe okna. Pomalował, wytynkował i zawiesił półkę. Michalina była zachwycona. Po dwóch dniach miała swój nowy bar. Patrzyła z dumą, jak Jakub ściera pył z ram okien. Musiał być naprawdę fantastycznym mężem. Nigdy nie powiedział dlaczego rozwiódł się z żoną, ale Miśka przeczuwała, że to musiała być jej wina.
    - Podoba Ci się? - spojrzał na nią ocierając pot z czoła.
    - Jest świetny! - mówiła podekscytowana Michalina.
    Resztę popołudnia sprzątała w całym domu, żeby jak najszybciej doprowadzić mieszkanie do stanu sprzed remontu. Dokładnie posprzątała również łazienkę i sypialnie. Dumnie patrzyła w stronę swojego baru i postanowiła z niego skorzystać.
    - Za Jakuba! - wzniosła samotnie toast.
    Toast, który doprowadzi ją do zguby...

    p8gy3c7g5402.png
    gjn20h752wrr.png
    0g90vlngui6h.pngbg7f47tg6pcw.png
    0ovxyldqkft8.png
    8vpcfgl62q66.png


    Michalina straciła umiar i rano nie słyszała budzika. Obudziła się sama około dwunastej. Na jej komórce było siedem nieodebranych połączeń. Trzech współpracowników próbowało się do niej dodzwonić. Wiedziała, że nie powinna tyle pić, zwłaszcza kiedy rano miała wstać do pracy. Bała się zadzwonić i wytłumaczyć. Nie wiedział, co powinna powiedzieć - na pewno nie prawdę. Po paru wdechach wybrała numer ordynatora.
    - Gdyby nie byłaby Pani taka zdolna z pewnością wyciągnąłbym większe konsekwencje. - karcił ją. - Proszę zrobić sobie dzisiaj wolne i upewnić się, że jutro Pani nie zaśpi. Do widzenia.
    Paliła się ze wstydu i cieszyła się, że nikt jej teraz nie widzi. Ubrała się i weszła do pokoju. Zamknęła oczy. W jej nozdrza wpadał ostry zapach porozlewanego alkoholu. Pootwierała okna i umyła podłogi. Pozbierała szklanki i wszystkie pozmywała. Szlochała cicho nad zlewem, a szum wody tylko to zagłuszał. Usiadła przy stole i rozejrzała się po pomieszczeniu. Miliony wspomnień pojawiły się w jej głowie. Każdy pocałunek, słowa, dotyk. Był jej pierwszym mężczyzną. Miał wszystko to, co powinien mieć prawdziwy facet. Prawie wszystko. Prawdziwy facet nigdy nie kłamie.
    - Prawda boli tylko raz, kłamstwo za każdym razem. - próbowała pocieszyć sama siebie.
    Nagle do jej głowy przyszedł najgorszy pomysł na świecie. Wstała, założyła buty i wyszła z domu. Pierwszy raz od feralnego dnia. Śmiało, pewnie. Po paru minutach stanęła pod kościołem. Kiedy stawiała stopę na pierwszym schodzie jej pewność spadła. Wahała się, ale weszła do środka. Tamten dzień powrócił do niej, jak bumerang i uderzył w głowę. Stała, patrzyła na łuk weselny i zaczęła płakać, jak nigdy dotąd. Wyciągnęła telefon.
    - Halo, Kuba? Jesteś w domu? Zaraz będę, właśnie wychodzę z kościoła. - powiedziała cicho.
    Stała tak jeszcze chwilę po czym odwróciła się i wyszła, głośno trzaskając drzwiami. Szybko obrała kierunek i ruszyła w stronę domu Jakuba.
    Otworzył jej i wyglądał na zmartwionego. Długo stali w milczeniu. Michalina miała spuszczoną w dół głowę. Ściskała fragment spódnicy i zagryzała wargę. Czuła, jakby zrobiła coś złego i miała być zaraz ukarana. Jakby zbiła wazon albo nie posprzątała pokoju.
    - Po co tam poszłaś, Miśka? Mało Ci jeszcze? Potrzebujesz więcej łez i cierpienia? - spojrzał na nią znad okularów. - Tak bardzo chcesz wracać do tego każdego dnia? Zaczyna to od nowa i od nowa? Nigdy nie ruszysz z miejsca, jeżeli dasz przygwoździć się wspomnieniami o Piotrze do podłogi. - kontynuował. - Zmień coś w swoim życiu. Kup sobie nowy ciuch, nowe łóżko, lustro do łazienki. Pokaż sobie, że dasz radę podjąć się czegoś nowego. Zmień pracę, jeżeli chcesz. Znajdź nowe hobby, jeżeli chcesz. - Jakub wziął Michalinę za rękę i usiedli na kanapie.
    Patrzył jej w oczy. Michalina zbliżyła swoją twarz do jego. Nie wiedziała, co się dzieje. Nie mogła rozróżnić uczuć jakie się w niej kumulowały.
    - Słuchaj, Misia. Nikt nie chce dla Ciebie źle. Jeżeli podasz mi swoją dłoń, poprowadzę Cię. Nie bój się. Nie bój się próbować. Już wiesz, że dotykając żelazko od spodu, możesz się poparzyć. Ale nie zrobisz tego, jeżeli będziesz je dobrze trzymała. Miśka, pomogę Ci. Tylko daj sobie pomóc. - otoczył ją ramieniem i mocno przytulił. - Wszystko będzie dobrze, Mała. Zostań dzisiaj u mnie. Prześpię się na kanapie.
    Michalina skinęła głową i zaproponowała, że coś dla nich ugotuje. Jakub poszedł chwilę popracować, a Michalina ruszyła do kuchni. Uśmiechnęła się do siebie, bo dobrze czuła się w jego domu. Zjedli wspólnie posiłek, po czym Kuba zaproponował, żeby poszła się zdrzemnąć. Położyła się i spała tak do rana. Kuba co chwilę do niej zaglądał i nie zmrużył oka tej nocy, aby być przy niej, kiedy będzie tego potrzebowała.


    a5kd7110uzno.png
    7af7vo29e7op.png
    bpiy4lk9txm5.png
    llbd2obnmtm7.pngj99z2fkgizcg.png8pfioqw17w6c.png
    p7wgtosfmzhy.png


    Obudziła się bardzo wcześnie i zastała Kubę śpiącego na kanapie. Przykryła go kocem i wyłączyła telewizor. Zrobiła śniadanie i pozostawiła w kuchni z karteczką: Następnym razem śniadanie u mnie. Wzięła jabłko ze stołu i postanowiła pójść do pracy piechotą. Strach ma wielkie oczy dopóki nie stanie się z nim twarzą w twarz. Dotarła pierwsza i przywitała nocną zmianę. Osobiście przeprosiła ordynatora i zapewniła, że to się więcej nie powtórzy. Obiecała również, że weźmie dzisiaj nadprogramowe godziny i odrobi papierkową robotę. Ordynator wyglądał na zadowolonego z tego układu. Na odchodne zażartował, że powinna częściej zasypiać. Oboje się zaśmiali. Michalina postanowiła dzisiejszego dnia nie przyjmować pacjentów i zająć się analizą pobranych próbek. Przed godziną dziewiętnastą dostała SMSa od Aśki. ''Piotr jest koło szpitala, widziałam go z tramwaju. W razie czego dzwoń''. Przeszedł ją dreszcz, a jednocześnie szczęście, że nie musi przeprowadzać żadnych badań, bo mogłoby to się skończyć ostrą konfrontacją. Pytając o to później koleżankę z recepcji dowiedziała się, że Piotr koniecznie chciał zapisać się na wizytę do Michaliny i bardzo zdenerwował się, gdy wyznała zgodnie z prawdą, że wszystkie terminy są zajęte. Poprosiła, aby w przyszłości nigdy nie zapisywała go do niej i w skrócie opowiedziała, co ją spotkało. Recepcjonistka spojrzała na nią z czułością i wyraziła na to zgodę. Po zakończonej zmianie wyszła ze szpitala i ruszyła w stronę domu jak dawniej, czerpiąc jak najwięcej radości z pobytu na świeżym powietrzu. Od razu po wejściu do domu weszła do swojej sypialni i wyrzuciła zdjęcie z Piotrem. Na jego miejscu pojawiły się zdjęcia Jakuba. Była z siebie dumna i zrozumiała, że wdraża w życie rady Kuby. Przed snem poszła biegać, aby zdrowo się zmęczyć i lepiej spać.

    xvibiljmv9yk.png
    uhl2b7l0ex0r.png
    ielo1vxbaifb.png
    xpsrbzlsjbn8.png



    CIĄG DALSZY NASTĄPI.


    *Zbieżność imion, nazwisk i sytuacji to zupełny przypadek.*
    ZE4tVA3.jpg
  • KameliaxxxKameliaxxx Posty: 5,410 Member
    Hart ducha Michaliny jest godzien pochwały. Ta kobieta ma stalową wolę. Podoba mi się kierunek w który idzie ta opowieść
  • krulih2krulih2 Posty: 869
    Brawo Miśka. Kuba wygląda na dobrego faceta z wielkim serduchem, prawdziwy przyjaciel, podobnie jak Asia. Widać,że bardzo szanuje Michalinę. Może coś z tego będzie ;)
  • panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
    edytowano kwietnia 2015
    <3<3<3


    Michalina zrobiła sobie długi weekend i poprosiła o wolny piątek. Nikt nie miał nic przeciwko zwłaszcza, że dzień wcześniej wyszła przed 22. Mimo tego, że medycyna była jej pasją i rzekomym powołaniem, czuła się coraz bardziej sfrustrowana. Doskwierał jej fakt, że nie potrafi poradzić sobie z własnym życiem, a każdego dnia ma w rękach czyjeś. Bardzo poważnie myślała nad słowami Jakuba. ''Zmień pracę, jeżeli chcesz. Znajdź nowe hobby, jeżeli chcesz.'' - cały czas miała to w głowie. Kuba miał rację. Pozostawało jej tylko przemyśleć, co powinna dalej zrobić. Piątkowy ranek spędziła na świeżym powietrzu. Przechadzała się po świeżej trawie i przyglądała się krzakom pokrytym pięknymi kwiatami. Była zadowolona, pogoda bardzo dopisywała. Postanowiła zaprosić do siebie Asię i Kubę, aby miło spędzić czas. Popołudniu poszła się odświeżyć i oczekiwała swoich gości. Pierwsza przyszła Joanna, zaraz za nią Jakub. Było tak jak dawniej. Śmiali się i żartowali. Było widać, że Aśka od początku polubiła Kubę. Już w dniu niedoszłego ślubu dobrze im się rozmawiało. Michalina postanowiła opowiedzieć przyjaciołom o swoich przemyśleniach i wątpliwościach. Kuba wyglądał na szczęśliwego.
    - Zastanów się, co lubisz robić i zacznij to robić. - powiedziała Asia.
    Michalina zastanawiała się chwilę.
    - Książki! Kochasz książki! - wykrzykiwała entuzjastycznie przyjaciółka. - Miśka, otwórzmy własną księgarnię! Wyobraź sobie tylko! Książki, zapach nowości, kącik z kawą! Uwielbiasz piec, więc co rano możesz gościć klientów ciastem! Dołożymy do interesu po równo i będziemy podejmowały decyzje wspólnie. - przekonywała Asia.
    - A ja będę mógł w końcu w spokoju wertować podręczniki od programowania! - wtrącił się Kuba. - To świetny pomysł, Misia. Naprawdę.
    W duchu Michalina była zachwycona pomysłem i chciała odejść ze szpitala z dnia na dzień. Postanowiła, że załatwi to już jutro. Joanna obiecała, że zrezygnuje z najbliższych zleceń i pomoże urządzić Miśce księgarnię. Znalazły w internecie idealny lokal na Promenadzie Magnolii i obie zgodnie zdecydowały, że od razu zadzwonią do właściciela. Chciał sprzedać działkę za parę groszy i umówił się z dziewczynami na podpisanie umowy. Asia skakała z radości i ściskała Michalinę.
    - Muszę już lecieć, Kochani! Misia, jesteśmy w kontakcie! - powiedziała w biegu Joanna.
    Michalina i Jakub zostali sami. Żywo rozmawiali o podjętej decyzji. Mężczyzna gratulował Michalinie odważnej decyzji i rozpoczęcia zmian w swoim życiu.

    hdx353zkotbn.png
    zbvkj20fsju9.png


    Michalina zaproponowała małego drinka, aby uczcić biznes, który miał wyjść spod jej rąk. Rozmowa bardzo szybko zmierzała na dwuznaczne tory. Drinków przybywało, robiło się coraz cieplej. Kobieta bezgranicznie ufała Jakubowi. Wiedziała o nim zdecydowanie więcej niż o swoim dawnym narzeczonym. Nic przed nią nie ukrywał i dzielił najbardziej intymnymi przemyśleniami. Nie ukrywał, że jest po rozwodzie, a Michalina z wdzięczności za szczerość - nie dopytywała o szczegóły. Ludzie się schodzą i rozchodzą, najwidoczniej tak ma być. Sama była tego najlepszym przykładem. Po kilku szklankach dobrze zakrapianego napoju usiedli na kanapie. Michalina czuła się przy nim wyjątkowo kobieco. Uwodziła i kokietowała. Kuba posuwał się o krok dalej, cały czas kontrolując jej reakcję. Położył dłonie na jej ramionach, które pod naporem stanowczych ruchów stawały się coraz bardziej rozluźnione. Procenty wariowały im w głowach. Cieszyli się swoją obecnością, a postawa Jakuba dawała jej coraz bardziej do zrozumienia, że nie każdy mężczyzna jest taki sam. Michalina zbliżyła policzek do jego ręki, która zwiedzała jej ramię. Łasiła się i mruczała, jak malutka kotka. Kuba wstał.
    - Miśka, chcę żebyś wiedziała, że nie zależy mi tylko na jednym. Kobiety takie, jak Ty się kocha i adoruje, a nie używa. - spojrzał na nią.
    Kobieta również wstała i przylgnęła do niego całą sobą. Ułamki sekund, chwila błogości. Ich usta połączyły się w czułym pocałunku. Wylądowali w jej sypiali, opadając na łóżko i oddając się sobie bez żadnych granic.

    2uznlkj4o7ga.jpg


    Rano czuła się jak nowo narodzona. Wyślizgnęła się cicho z łóżka i przygotowała dla nich śniadanie. Nie miała wyrzutów sumienia i nie uważała, że zrobiła coś niestosownego. Była dorosła. Dorośli ludzie okazują sobie uczucia. Nie wybrała pierwszego lepszego z baru. Nie poszła z nikim do łóżka za pieniądze. Darzyła Jakuba wielkim uczuciem, którego nie potrafiła zdefiniować i wyrazić słowami. To nie było złe. Po przygotowaniu posiłku poszła obudzić Kubę.
    - Nie spodziewałem się, że śniadanie u Ciebie będzie miało miejsce tak szybko. - uśmiechnął się. Michalina pozwoliła mu się spokojnie ubrać i zadzwoniła do ordynatora, aby umówić się na spotkanie. Był zdziwiony, że chce zjawić się w szpitalu wolnego dnia. Zjadła wspólne śniadanie z Jakubem, po czym odwiózł ją pod szpital. Pocałowała go w policzek na pożegnanie i obiecała, że zadzwoni. Weszła do szpitala i skierowała się prosto do gabinetu ordynatora.
    - Panie Dąbrowski, chciałabym zrezygnować z pracy w szpitalu. - zaczęła spokojnie.
    Lekarz wyglądał na zaskoczonego i zmieszanego. Nie mógł wydusić z siebie słowa. Patrzył na nią ogromnymi oczami.
    - Gdyby była możliwość wymówić mi umowę od razu, byłabym bardzo wdzięczna. - kontynuowała.
    - Chwileczkę, chyba czegoś nie rozumiem, Pani Michalino. Jak to zrezygnować? Jak to wymówić? Ktoś jest w stosunku do Pani niemiły? A może chodzi o pieniądze? Dobrze Pani wie, że mogę to zmienić. - namawiał Dąbrowski.
    - Nie chodzi o żadną z tych rzeczy. Zaczynam pracować na własną rękę.
    - Więc rozumiem... Prywatny gabinet. Gdzie? W Oazie czy tu u nas? - dopytywał.
    - Nie zrozumiał mnie Pan. Na własną rękę, ponieważ otwieram księgarnię.
    Był bardzo zdziwiony. Miał nadzieję, że to w jego szpitalu będzie szlifował się taki diament. Pogodził się ze stratą doskonałego pracownika i podziękował Michalinie za współpracę. Wypłacił pensję za ostatnie przepracowane dni i pożegnał kobietę, nie ukrywając rozczarowania.
    - Jeżeli będzie miała Pani książki o medycynie, na pewno się jeszcze spotkamy. - zażartował smutno na odchodne.
    Michalina była dumna ze swojej decyzji. Była na dobrej drodze, aby całkowicie zmienić swoje życie. Zaczynała od nowa. Tylko Asia jest w jej życiu niezmienne od lat. Miała nadzieję, że to nigdy nie ulegnie zmianie. Pojechała na Promenadę, aby dokonać zawarcia umowy z właścicielem parceli. Na miejscu spotkała się z Joanną. Obie były podekscytowane i pełne obaw. Transakcja przebiegła szybko. Gotówka, podpisy, po jednej umowie dla każdej ze stron i klucze. Zabrały się do roboty od razu. Michalina zadzwoniła do Jakuba z prośbą o pomoc. Razem z Joanna pojechał po farby, półki, stoliki i resztę niezbędnych rzeczy. Dobrze, że pożyczył od znajomego samochód do przeprowadzek i wszystko bezpiecznie dotarło na miejsce. Cała trójka ciężko pracowała przez kolejny tydzień. Kuba przyjeżdżał w każdej wolnej chwili, między jedną zmianą, a drugą. Przyjaciółki malowały, ustawiały, zawieszały i skręcały. Zamówiły masę książek i ostatniego dnia układały je wspólnie na półkach. Stworzyły mały plac zabaw na tyłach i małą publiczną toaletę. Były z siebie dumne i strasznie zmęczone.
    - Misia, a może Ty zaczniesz pisać książki? - zapytała Asia. - Zrobimy wtedy specjalny kącik dla Twoich twórczości!
    Michalina obiecała, że przemyśli propozycję i obie poszły przewietrzyć się przed księgarnię, gdzie czekał na nie Kuba. Postanowili, że oficjalne otwarcie odbędzie się w poniedziałek. Kobieta przytuliła Joannę i Jakuba, dziękując im za to, że są.

    zef6nh0pu5wq.png
    i7exwy88uqiy.png
    mc4r6cbvbkj7.png

    nhfbe4pe8kd1.png
    9i38brqo75bp.png
    unqzx4gk581q.png
    gk9g2uocgtja.png



    CIĄG DALSZY NASTĄPI.


    *Zbieżność imion, nazwisk i sytuacji to zupełny przypadek.*
    ZE4tVA3.jpg
  • ziutobol12345678ziutobol12345678 Posty: 456 Member
    Bardzo przyjemnie czyta się Twoją historię. Masz naprawdę lekkie pióro , a teksty są dopracowane i widać, że jest na to jakiś pomysł, a nie - jak chociażby ja-wymyślasz wszystko na poczekaniu. Misia jest cudowną dziewczyną i po niemiłych doświadczeniach z przeszłości mam szczerą nadzieję, że chociaż z Kubą jakoś jej się ułoży. Jednak frapuje mnie jedno-jego rozwód. Czy aby na pewno nie była to jego wina? Pewnie jeszcze to się okaże. Myślałam, że szpital był powołaniem Miśki, a tu proszę taka zmiana- fajnie , że razem z oddanymi przyjaciółmi postanowiła założyć wspólny biznes. Takie przedsięwzięcia scalają relacje. Trochę żal mi pana Dąbrowskiego po stracie tak wybitnej pracownicy. Chociaż ta Miśka to jednak idealna nie jest- szczerze mówiąc to trochę się zapędziła tak gwałtownie przechodząc z oddanej przyjaźni do łóżka. Zwróciłam ponadto na to, że Michalina "bezgranicznie ufała"-hmm..coś czuję, że takie zaufanie nie zawsze jest dobre. Oby tylko na tym źle nie wyszła. Kuba , traktuj Misię jak prawdziwą damę, którą jest, a wszystko się ułoży. :wink:
  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    Niespodziewany obrót sprawy z tą księgarnią! Ale bardzo ciekawy :)
    Mam nadzieję, że Jakub pozostanie tak dobrym człowiekiem i nie okaże się, że skrywa drugie, gorsze oblicze.
    Uwielbiam Twoją historię :)
  • krulih2krulih2 Posty: 869
    Zaczynam się zastanawiać, czy Miśka podjęła słuszną decyzję rezygnując z pracy, coś mi tu trochę zaczyna nie grać, hmm ... ale może to tylko takie przeczucie ... widzę dwa scenariusze na obecną chwilę i zastanawiam się jak się historyjka potoczy dalej. Z jednej strony nieoczekiwane pojawienie się przyjaciółki i jej ratunek, który mógł wzbudzić w Misi cieplejsze uczucia przyjaźni do Asi, no i to pojawienie się znikąd Kuby ... co owocuje prawie nagłym romansem, hmm, chyba za szybko dziewczyna się zaangażowała, zwłaszcza po pierwszym nieudanym związku co wzbudza najbardziej moje podejrzenia ... tym bardziej, tak drastyczne zmiany, zaczynają zachodzić w jej życiu, co prawda Miśka uwielbia książki więc dla niej otwarcie księgarni to pewnie szczyt marzeń, no i czemu Asia też nie pisze książek tylko sugeruje to przyjaciółce, tak jakby wszystko było ukatowane z góry z Kubą włącznie ... Nie zdziwiłbym się gdyby nagle się okazało, że Kuba i Aśka to para która chce wykorzystać Miśkę, znając jej upodobania i słabe strony mają wielkie pole do popisu. Z drugiej strony, jeżeli ta przyjaźń jest szczera, to naprawdę może coś z tego wyjść, bo bohaterka wreszcie się spełnia, rozwija swój dar i może będzie słynną pisarką, dodatkowo w jej życiu pojawił się fajny facet, który jej pomaga i dba o nią, bynajmniej na razie ... Ciekaw jestem jak poukładasz dalej tą historię, po cichu trzymam kciuki, za Misię cokolwiek by się nie działo, to wspaniała kobietka i da sobie radę ;)
  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    Haha, moja romantyczna dusza idealizuje Kubę i już mu szczęśliwą przyszłość z Miśką wróży, a tu Andrzej przyleciał bombowcem z intrygami rodem z dobrego kryminału :D Ciekawe pomysły na intrygi, ciekawe :) I tym bardziej chce się dowiedzieć jak to będzie "naprawdę" :)
  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    Zdecydowanie wersja Andrzeja mi przypadla do gustu :D, bo jak na razie mamy tu typowe love story, powazne i smutnawe z powazna, obowiazkowa bohaterka pelna zasad i cnot wszelakich. No ale tak szlachetna, moralna postac zasluguje na to zeby jej sie wreszcie zyciorys poukladal wiec zycze jej szczesliwego zwiazku z Jakubem plus duzo dziatwy.
    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top