Recepta na miłość.

«1345
panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
edytowano kwietnia 2015 w Zdjęcia i filmy z gry
Witajcie. Nowy dodatek, a co za tym idzie, nowa kariera, natchnęła mnie do stworzenia historii pod tytułem ''Recepta na miłość''. Stawiam tu pierwsze kroki i mam nadzieję, że uda mi się tu zadomowić. Zapraszam do życia Michaliny. :-)

mkwxvxjimujx.png

Michalina dorastała w bardzo ciepłej rodzinie. Marzeniem jej ojca było zaszczepienie w niej dobroci i chęci niesienia pomocy drugiemu człowiekowi. Niedługo po wzorowo zdanej maturze Michalina wyjechała na studia, aby rozpocząć nową drogę, którą miała być medycyna. Długo nie mogła pogodzić się z tym, że wyjeżdża tak daleko od rodzinnego domu; zostawiając rodzinę, przyjaciół i dotychczasowe życie. Michalina uczyła się bardzo dobrze. Miała niewiele wspólnego ze stereotypowym studentem. Dużo czasu spędzała w bibliotece. Chciała być dumą swoich rodziców i jak najlepiej rozpocząć dorosłe życie.
Przed zakończeniem studiów Michalina miała stypendium, była szanowana i lubiana; zawsze przygotowana, punktualna i uczynna. Mogłoby się wydawać, że los nie powinien spłatać jej nawet najmniejszego figla, a zesłał na nią największą tragedię. Jej rodzice chcąc zrobić jej fantastyczną niespodziankę i przyjeżdżając na uroczystość rozdania dyplomów zginęli w wypadku samochodowym. To był dla niej cios. Poczuła, jak całe życie wypada jej z rąk. Bardzo kochała rodziców. Strata ich była nieodwracalną zmianą w jej osobowości. Wiedziała, że rodzice kochali swoją Miśkę - jedyną i wzorową córkę. Wszystko co mieli, przepisali na nią już lata temu, wiedząc, że starość nie zapomni też o nich. Rodzinny dom wzbudzał w niej zbyt dużo wspomnień i żalu. Sprzedała go, chociaż nie był wiele warty. Udała się szukać szczęścia do Wierzbowej Zatoczki z jedną walizką i niezbyt sporą sumą pieniędzy na koncie. Mogła sobie pozwolić na mały, skromny domek, który miał być jej nowym domem. Nowym i jedynym.
pzggagbvvnje.png
nfw5vrovta8x.png

Michalina nie chciała marnować czasu - napisała swoje nowe CV i wysłała je do miejscowego szpitala. Nie trzeba było długo czekać na odzew. Ordynator był zachwycony jej osiągnięciami, ilością ukończonych kursów i praktyk. Michalina Jóźwiak - Stażystka w szpitalu imienia T. Pozy. Była szczęśliwa, bo wiedziała, że jej ojciec jest z niej dumny i patrzy na nią z czułością z nieba. Zaczynała już następnego dnia, aż trudno było jej zasnąć z podekscytowania.
Obudziła się bardzo wcześnie w pełni wypoczęta. Od lat każdego ranka uprawiała jogging, dla samej siebie - żeby czuć się rześko i zdrowo. Nie znała okolicy, więc nie zapuszczała się zbyt daleko. Jednak na pierwszy rzut oka wiedziała, że wybrała idealną okolicę i otaczają ją piękne miejsca. Jeszcze tylko kawa, śniadanie i do pracy!
cw5o5yg08roe.png
szcjzuqhfqkl.png
9l73kth90baz.png

Już pierwszy dzień pracy uświadomił Michalinie, że wybór zawodu był słuszny. Wdzięczność i życzliwość ludzi jest bezcenna. Uśmiechy dzieci, którym wcale nie było do śmiechu, gdy wchodziły do szpitala. Wracała do domu zmęczona, spełniona i świadoma tego, że nie może zmienić całego świata, ale najważniejsze zmiany zaczynają się od nas samych.
ta1xqsps14wc.png
14muwi0wo6r3.png
417hkjjeezbf.png
Mężczyźni są przecież tacy dzielni... :smiley:
2x00ak2p5kh1.png
naptfvm12ldx.png
Szpitalne jedzenie wcale nie musi być takie złe!

Miśka z dnia na dzień odkrywa w sobie coraz większe powołanie i bardzo się angażuje. Tak bardzo, że już po paru dniach sama łapie męczącą chorobę. Jednak stary sposób ukochanej mamy - duży kubek rumiankowej herbaty i drzemka - stawia ją na nogi! Chyba nie myśleliście, że weźmie sobie dzień wolnego, prawda? :>
vb68eyjwae0v.png
zmai8r33is2u.png
wyyy619texrl.png

Dni w pracy mijały coraz przyjemniej. Pacjenci z nawracającymi chorobami już dobrze znali jej imię. Dla dzieci była ''ulubioną Panią Misią'', zawsze uśmiechnięta i opiekuńcza. W wolnych chwilach zajmowała się również oddziałem, nie widziała przeszkód w wycieraniu podłóg, wyrzucaniu śmieci albo ścieleniu łóżek. Lekarze widzieli w niej duży potencjał i na radzie postanowili dać jej szansę. Miśka stała się sanitariuszką.
Praca pochłaniała cały jej czas. Nadal nie miała żadnych bliższych przyjaciół, oprócz znajomych ze szpitala. Wolne wieczory spędzała na spacerach i czytaniu książek. Była niezaprzeczalnie największym molem książkowym na studiach. A nic tak dobrze nie czyta się wieczorami, jak poezję.
mhr0moaut6qf.png
kha18g1j5cco.png
3yr2ymmmr6ti.png

Wydawałoby się, że nic nie zmieni rutyny, jaka zapanowała w życiu Michaliny. Aż do czasu, gdy chwilę po rozpoczęciu jej zmiany na oddział przyszedł Piotr. Wrócił z egzotycznej podróży, a na jego ciele stopniowo pojawiały się zaczerwienienia. Nogi się pod nią ugięły, gdy pojawiła się w rejestracji. Przystojny, elegancki i skory do flirtów Piotr trafił w ręce Miśki. Od razu bardzo odważnie zagadywał, nawet śmiech z jego szpitalnego wdzianka nie zrobił na nim wrażenia. Sanitariuszka sama siebie karciła za to, jaka jest nieprofesjonalna, ale po dłuższej rozmowie dała namówić się na wymianę numerów. Gdy do sali wszedł jej przełożony natychmiast ich rozmowa zmieniła tok na objawy i chorobę, po czym rozpoczęła badanie.
fpuxlncvhcaz.png
zgobxk0bcdhk.png
js0i7zco2dxd.png
aeb1kvpegvxq.png

Reszta dnia minęła jej w cudownym nastroju. Nuciła melodie ulubionych piosenek i uśmiechała się do personelu, jak nigdy wcześniej. Była tak pobudzona i pełna energii, że została dłużej, aby pomóc we wprowadzaniu wyników badań do bazy. Zrobiła sobie gorącą kawę i przez cztery godziny wpisywała dane w rubryczki. Fascynujące!
Ledwo dotarła do domu, a jej telefon rozbrzmiał znanym jej dzwonkiem. To Piotr. Nie spodziewała się, że tak szybko zadzwoni.
- Jestem w okolicy, znajdziesz dla mnie chwilę? - ciepły głos wpadał Michalinie w ucho. Zgodziła się, umówili się za czterdzieści minut. Co można upichcić w czterdzieści minut? Bajgle jagodowe! Miśka ruszyła w stronę lodówki i zaczęła przygotowywać przekąskę. Dokładnie o umówionej godzinie rozległo się pukanie do drzwi. Rozmowa kleiła się wyjątkowo dobrze; żarty, ciekawe historie. Piotr okazał się wspaniałym facetem, a na zakończenie wieczoru zaproponował wspólne oglądanie gwiazd. Nie pamiętała o swoim wypieku do czasu aż usiadła w fotelu, a jej kiszki zaczęły grać marsza. Czyżby Michalina znalazła w swoim życiu prawdziwego, książkowego bohatera?
vtuafej49839.png
f031hyhi4b68.png
ncteux68rk9t.png
dv5191f9hwae.png
9ngezopdwa0j.png




CIĄG DALSZY NASTĄPI.


*Zbieżność imion, nazwisk i sytuacji to zupełny przypadek.*




ZE4tVA3.jpg
Post edited by panduuuulka on

Komentarz

  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    Świetny początek! :D Już się nie mogę doczekać kolejnego odcinka! :)
    Bardzo dobrze piszesz, głęboko osadziłaś historię pozytywnej bohaterki, którą spotkała tragedia przewracająca życie do góry nogami, ale w końcu wszystko powoli zaczyna się układać. Jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy Michaliny :)

    P.S. Bardzo mądre słowa w sygnaturze ;)
  • krulih2krulih2 Posty: 869
    Piękne opowiadanie, chętnie poczytam jak rozwiną się dalsze losy Michaliny i Piotra ;)
  • KameliaxxxKameliaxxx Posty: 5,410 Member
    Ciepło, rodzinnie bardzo ciekawie. Ciekawa jestem czy intencje Piotra są szczere.
  • SimDelsSimDels Posty: 3,201 Member
    Piekne story z przesłaniem ,fotki z otoczeniem i kaczuszkami piekne ! :)
    Sama Michalina kojarzy się dostojnie i troche poważnie jednak jak widac po story nosi ją pozytywna cheć pomagania i jak widać to czynienie dobrego sie opłaca :)
  • panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
    Dziękuję za miłe słowa, to ogromnie motywuje! <3


    Michalina i Piotr spotykali się parę tygodni. Ich znajomość zmierzała w bardzo dobrym kierunku. Często przychodził po nią do pracy, zabierał na spacery do parku i dawał upominki. Oboje byli wielbicielami literatury, więc zbiory Michaliny powiększały się przy każdej okazji. Organizowała swój czas tak, aby móc się spełniać zawodowo i uczuciowo, mimo tego, że do tej pory żadna ze stron nie wspominała o związku albo chociażby o czymś poważniejszym.
    Ordynator szpitala w którym pracowała Michalina był zachwycony jej osiągnięciami przez taki krótki czas pracy. W jedno ze środowych popołudni zaprosił ją do swojego gabinetu na rozmowę. Okazał jej swój podziw i podziękował za zaangażowanie, tym samym proponując nowe stanowisko- Technik Medyczna. Była bardzo zaskoczona, bo bardziej spodziewała się bycia Asystentką. Podziękowała Ordynatorowi i od razu zadzwoniła do Piotra. Był ucieszony i zapytał, czy mógłby przyjść na szczepienie, bo znowu czeka go służbowy wyjazd w egzotyczne strony i nie zamierza wrócić z równie okropną chorobą, jak ostatnio. Michalina zgodziła się i powiedziała, żeby dał znać, gdy pojawi się w rejestracji, wtedy od razu zabierze go do gabinetu.
    Na oddziale zrobiło się stosunkowo spokojnie, żadnych ostrych przypadków. Michalina siedziała przy komputerze w gabinecie doktora Nowaka i pomagała w porządkowaniu terminów wizyt prywatnych. W tym momencie zadzwonił telefon, a Miśka wyszła, aby zaszczepić Piotra. Wyglądało na to, że cieszy się, że ją widzi. Rozmawiali chwilę, Piotr prawił jej komplementy. Była bardzo szczęśliwa mimo okoliczności spotkania. Powiedział jej, że musi wyjechać na trzy tygodnie służbowo, ale obiecał, że będzie pisał i dzwonił. Zrobiło jej się smutno, ale wiedziała, że wróci i znowu będą mogli się spotykać. Miała też czas, żeby wszystko przemyśleć i zacząć podejmować jakieś kroki.
    - Pani Michalino, potrzebujemy pomocy! Do miejscowej podstawówki dotarła epidemia różyczki. Te dzieciaki ledwo stoją na nogach! - doktor Nowak wbiegł do sali i ponaglił Michalinę. Pożegnała się z Piotrem i udała się przyjmować maluchy. Oby tylko się nie zaraziła!
    zm6nkszm1986.pngem1ymhib12i2.png
    np77qanaf2hh.png
    fk6astumjc08.png
    wn2qkfgmbggu.png
    6lcrrz29v7j3.png
    upbc1mgylyem.png
    s5s374ttt3kg.png
    1ry6f774hc7e.png




    CIĄG DALSZY NASTĄPI.


    *Zbieżność imion, nazwisk i sytuacji to zupełny przypadek.*

    ZE4tVA3.jpg
  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    Przyszła mi do głowy zła myśl, że on może wcale nie w egzotyczne kraje jedzie, ale do żony xD Mam nadzieję, że jednak się mylę :D
  • panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
    Nie pisnę ani słówka i będę trzymała w napięciu! :D
    ZE4tVA3.jpg
  • panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
    edytowano kwietnia 2015
    Po wyjeździe Piotra Michalina usychała z tęsknoty. Brała dodatkowe dyżury, ale to tylko w małym stopniu zajmowało jej myśli. Wypracowała sobie dodatkowe dwa dni urlopu i postanowiła go wykorzystać. Kochała przyrodę i świeże powietrze, uznała więc, że Granitowe Kaskady to idealne miejsce na krótki wypoczynek. Rozpuściła swojego blond koczka, założyła wygodne ubrania i była gotowa do podróży. Przy śniadaniu zadzwoniła do Piotra i uprzedziła go, że może być poza zasięgiem. Zabrała kilka nowych książek i wyruszyła z domu chwilę po siódmej.

    ovovvnhplivj.png


    Podróż trwała niecałą godzinę. Michalina podziwiała piękne widoki zza szyby pociągu. Ostatnia stacja - Granitowe Kaskady. Gdy tylko dotarła pod swój letniskowy domek mogła odetchnąć pełną piersią. Była zafascynowana otoczeniem. Aby dostarczyć sobie energii do południa postanowiła upiec kilka ziemniaków na grillu. Nic tak nie dodaje smaku, jak prawdziwe masełko i odrobina pieprzu!

    i34v5reuseil.png
    zphijds0k3jj.png
    7fhcao9b7vzd.png


    Zaraz po posiłku postanowiła rozejrzeć się odrobinę i trafiła na punkt informacyjny. Mapa wskazała jej kilka łowisk. Wypożyczyła wędkę i ruszyła do pierwszego, które zobaczyła. To był najlepszy wybór, jakiego mogła dokonać!

    dlqnibe51dxn.png
    05cnbx0hz496.png
    vdol6mmw6aom.png


    Udało jej się złowić parę dobrych okazów, które od razu wypuściła z powrotem do wody. Kochała zwierzęta, a w jej diecie było jak najmniej mięsa. Oddała wędkę do wypożyczalni i znowu rzuciła okiem na mapę. Obrała sobie kurs i postanowiła ruszyć na wycieczkę. Znalazła ciekawe miejsce, które musiała spenetrować. Niestety nie udało jej się dojść do końca, ale mimo wszystko była ogromnie zachwycona.

    1p87d6vgeg3r.png
    dmdnf9dg77pg.png


    W wolnej chwili złapała za nową książkę swojego ulubionego autora i ciesząc się ze świeżego powietrza delektowała fantastyczną literaturą. Inni wczasowicze byli bardzo sympatyczni i Michalina wdawała się w liczne rozmowy z biwakującymi grupami. Miała problem ze znalezieniem toalety, ale szybko znalazła przewodnika. Okazało się, że to jej stary znajomy z liceum. Cóż za zbieg okoliczności!

    65tobdumvgb7.png
    afdz9s8kl8pw.png
    z7aawwq4yevf.png



    Chwilę przed wyjazdem w sklepie z pamiątkami kupiła kilka fantastycznych książek. Po powrocie do domu nie marnowała ani chwili i od razu zaczęła je analizować. Zadzwoniła do Piotrka z informacją, że wróciła do domu i dodała, że bardzo za nim tęskni. To spowodowało odrobinę niezręczną ciszę. Michalina już była gotowa się rozłączyć.
    - Ja też za Tobą tęsknię, Misia. Do zobaczenia niedługo. - Piotr zakończył połączenie, a ona poczuła się jak w siódmym niebie.

    0m4pj82wu42e.png
    2jq9samrefrr.png

    CIĄG DALSZY NASTĄPI.


    *Zbieżność imion, nazwisk i sytuacji to zupełny przypadek.*
    ZE4tVA3.jpg
  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    Jaką ładną fryzurkę na wyjazd do Granitowych Kaskad sobie nasza Michalinka wybrała! :) Bardzo ją odmładza :) Dobrze, że nie siedzi w domu usychając z tęsknoty, tylko podróżuje :)
  • panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
    edytowano kwietnia 2015
    Do powrotu Piotra zostało parę dni, lecz dla Michaliny to była wieczność. Gdy wróciła z Granitowych Kaskad, wyprasowała swoje służbowe ubranie, poczytała odrobinę nowinek w internecie i poszła spać. Nie spodziewała się, że następnego dnia Ordynator awansuję ją na stanowisko Asystentki Pielęgniarskiej i upoważni do samodzielnych diagnoz oraz drobnych zabiegów. Michalina miała wrażenie, że ktoś nad nią czuwa i doskonale wiedziała, że to jej ukochani rodzice. Codziennie o nich myślała i zawdzięczała im każde swoje powodzenie.

    1nd2rrih9gus.png
    6kxnn57e2lkf.png



    Aby jeszcze bardziej zaimponować przełożonym Michalina została na nadgodziny. Była wyczerpana, ale z pewnością szczęśliwa. Po powrocie wzięła długą kąpiel, po której wyszła się przewietrzyć i zadzwonić do Piotra. Musiała się z nim podzielić swoim ogromnym sukcesem.
    - Miśka, to świetnie! Jestem z Ciebie taki dumny! Wracam wcześniej. A dokładniej dzisiaj. Może to uczcimy? - z entuzjazmem w głosie pytał Piotrek. Michalina zgodziła się na spotkanie i od razu zniknęła w kuchni, aby upiec ulubione ciasto Piotra. W końcu wyciągnęła z szafy nową kieckę, której nie miała okazji wcześniej założyć. Idealny makijaż, włosy, manicure... *puk, puk* Już idę!

    6w3p5xqi22ti.png
    s9lwmiw62pfv.png
    790xmgteyta3.png


    Michalina poprawiła jeszcze sukienkę i zaczęła zmierzać w stronę drzwi. Piotr - jak zwykle elegancki, czarujący i uprzejmy. Tym razem nie zapomniała o wypieku i od razu zasiedli do stołu. Piotrek był zachwycony smakiem i doskonałością ciasta. Chwalił Michalinę bez przerwy. Ona z dumy unosiła się trzy metry nad ziemią. Patrzyła na niego i nie mogła uwierzyć, że siedzi właśnie przy jej stole. Że spędza czas właśnie z nią. Jest tyle ciekawych kobiet w Wierzbowej Zatoczce, może już takie, które zna. A wybrał właśnie ją. Spojrzała mu w oczy i posłała najsłodszego całusa, jakiego tylko potrafiła. Zaprowadziła go również do swojej sypialni, aby pokazać zdjęcia z podróży. Była tak szczęśliwa, że ma z kim dzielić te piękne chwile, że mocno uścisnęła Piotra. Namówiła go nawet na wspólne zdjęcie na które może teraz patrzeć co rano. Życzył jej miłej nocy i odjechał. Tak, to z pewnością będzie bardzo miła noc.
    3xxotvqc5skd.png
    f5yr6lt6lsjv.png
    g9frun3rixx0.jpg1h688w5cqlck.png
    6dv0vwwwhzrt.png



    CIĄG DALSZY NASTĄPI.


    *Zbieżność imion, nazwisk i sytuacji to zupełny przypadek.*



    Post edited by panduuuulka on
    ZE4tVA3.jpg
  • krulih2krulih2 Posty: 869
    Idziesz jak burza ;) Potrafisz trzymać w napięciu, Ewelinka już ma swoje podejrzenia, teraz ja zaczynam się zastanawiać czy Asia przypadkiem nie jest żoną lub narzeczoną Piotra, hmm a może po prostu konkurentką do jego serca ...
  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    Też jestem ciekawa czy powrót dawnej przyjaciółki to po prostu kolejna dobra rzeczy w życiu Miśki, czy wiąże się z tym jakaś bomba :D Budujesz napięcie, oj budujesz :D
  • panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
    Bardzo dziękuję za Wasze słowa. :* Jednak co do domysłów się nie odniosę, czas pokaże! :D
    Chciałabym też uprzedzić, że kolejne perypetie Michaliny mogą się opóźnić, ponieważ po instalacji dodatku wywala mi błąd. Postanowiłam zrobić porządek z zawartością zmodyfikowaną i jak najszybciej kontynuować swoje wątki!
    ZE4tVA3.jpg
  • panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
    Zaraz po przebudzeniu Michalina zadzwoniła do Aśki, aby upewnić się, czy ich wypad jest aktualny. Głos przyjaciółki wskazywał na to, że wyrwała ją ze snu.
    - Cześć, Asia! Mam nadzieję, że jesteś gotowa, bo zaraz u Ciebie będę! - wykrzykiwała podekscytowana Michalina.
    - Która godzina? Rany, jedenasta! Czekaj, Misia, mam pomysł. Spotkajmy się za kwadrans na Promenadzie Magnolii. Pierwszy cel - zakupy!

    3892g1oohae4.png


    Dziewczyny spotkały się pod ulubionym sklepem z ubraniami Aśki. Stylowe wnętrze, uprzejme ekspedientki i tłumy ludzi przepychających się do kasy. Michalina bardzo nie lubiła szwendać się po sklepach. Wyciągnąć ją gdzieś to prawdziwy cud. Ubrania kupowała głównie przez internet, a do małego warzywniaka zachodziła, gdy w lodówce naprawdę było pusto. Uważała, że to strata czasu i można go spożytkować o wiele lepiej. Kiedy razem przyglądały się pięknie ubranym manekinom, Joanna była zachwycona. Przymierzała, przebierała, nie zwracając uwagi na metki. Wyszły z pełnymi torbami - nawet Miśka, która była tego wielką przeciwniczką. Do jej szafy doszło parę nowych sukienek, nowa koszula nocna i kilka par butów. To były udane zakupy!
    Spod butiku skierowały się na małe ciastko do miejscowej cukierni. Wtedy miały okazję na dłuższą rozmowę.
    - Dalej nie wierzę, że mogłyśmy się tu spotkać, Asia. Jestem taka szczęśliwa. - z uśmiechem powiedziała Michalina.
    - Miśka, nawet nie wiesz, jaka ja jestem szczęśliwa! Myślałam, że i tutaj będę gniła z samotności. Znasz ten stan, kiedy masz wokół siebie masę ludzi, a i tak jesteś sama, jak palec.
    Michalina spuściła głowę i zrobiło jej się żal Joanny, bo do niedawna sama była w jej sytuacji i nie znała tutaj nikogo. Nie znała również miasta, co utrudniało jej życie jeszcze bardziej. Jej życie zaczęło się rozkręcać dopiero, gdy rozpoczęła pracę w szpitalu. Pacjenci byli jej towarzystwem przez cały dzień, a wieczorami zawsze mogła spotkać się z Piotrem. Oczywiście, jeżeli nie pracował.
    - A Ty? Masz kogoś? - kontynuowała Aśka.
    I tutaj pojawiło się w głowie Michaliny pytanie: Mam kogoś? Sama nie wiedziała, co łączy ją z Piotrem. Miała wrażenie, że zna go kupę lat i czuła się fantastycznie w jego towarzystwie. Jednak jego życie owiane tajemnicą coraz bardziej zastanawiało. Kim tak naprawdę jest? Czym się zajmuję? Dlaczego tak często wyjeżdża?
    - Halo, Misia! - pomachała jej przed twarzą przyjaciółka. - Jeżeli nie chcesz o tym mówić, nie musisz. Przecież wiesz.
    Milczała chwilę i unikając wzrokiem, odpowiedziała.
    - Wydaję mi się, że tak. - tym razem spojrzała Aśce w oczy i obie wiedziały, że to grząski temat, który szybko zakończyły. Ich rozmowa toczyła się dalej, Asia opowiadała o sobie, o tym, jak było kiedy uciekła z domu. Mówiła o życiu na skłocie, walce o przeżycie i wszechogarniającemu uczuciu pustki.
    - Wiesz, Misia... Ciężko jest żyć, kiedy wiesz, że następnego dnia nic Cię nie czeka. Nie spełniasz oczekiwań swoich rodziców, zawiodłaś przyjaciół, a żaden zdrowy psychicznie mężczyzna nie rzuci nawet na Ciebie okiem. - Aśka wierzchem dłoni wytarła łzę. - Do tego musisz zbierać butelki albo puszki, żeby mieć chociaż na jeden ciepły posiłek w tygodniu. Ale wiesz co? Dzisiaj jestem z siebie dumna, że potrafiłam odbić się od dna. Przez lata byłam bardzo zaparta i nie wyobrażałam sobie powrotu do domu. A oni tam wszyscy na mnie czekali, dasz wiarę? Nawet ojciec. - uśmiechnęła się. - Później zaczęłam pracować, bardzo ciężko, żeby szybko rozpocząć godne życie. I jestem tutaj. Samodzielna, niezależna. To najlepsze uczucie na świecie.
    - Gdybym wiedziała, że tak cierpisz przez te lata, nigdy nie pozwoliłabym Twojemu ojcu przestać Cię szukać. Robił to do matury. A później... Chyba Cię skreślił. Ale ja nie, Asia. Ja nigdy Cię nie skreśliłam.
    - Bardzo za Tobą tęskniłam i myślałam o Tobie każdego dnia. O Tobie i rodzicach. Dobrze, że dzisiaj siedzę tu z Tobą, a nie z ćpunami ze skłotu. To była moja najlepsza decyzja.
    - A co ze szkołą? Nie zdałaś matury, nie mogłaś pójść na studia. Czym się zajmujesz? - pytała zaniepokojona Michalina.
    - Masz rację. Nie mam matury ani studiów. Skończyłam tylko parę kursów projektowania wnętrz. Ale ciężko jest mi znaleźć pracę na stałe. Do tej pory złapałam tylko parę zleceń.
    - Projektowanie wnętrz? Fantastycznie! Mojej kuchni przyda się nowy kolor, a łazienkę chcę zmienić całkowicie. Za rogiem jest ''Wszystko dla domu'', chodźmy po farbę i nową armaturę. Mam już dosyć tej wanny!

    13lpt5883nwk.png
    b9rmja6nw2i0.png
    oznq762rjkyd.png


    Miśka zadzwoniła po taksówkę, bo obie wiedziały, że nie dadzą radę się ze wszystkim zabrać. Kierowca był bardzo miły - pomógł im wszystko zapakować do bagażnika, a później wypakować w domu Michaliny. Asia rozglądała się uważnie i notowała coś sobie w telefonie.
    - No to co, dresy na tyłek i zaczynamy!
    Najtrudniej było poodsuwać szafki kuchenne i lodówkę. Przy okazji dokładnie posprzątały i umyły podłogę. Kiedy złapały za pędzle śmiechom nie było końca. Malowały po sobie i rzucały w siebie gazetami, które miały służyć do zabezpieczenia podłogi. Po aru godzinach były szczęśliwe i zmęczone, ale Aśka nie dawała za wygraną.
    - Podskoczę do siebie i wezmę prysznic. Załóż jakąś nową kieckę i lecimy na drinka do Niebieskiego Aksamitu!
    Michalina nie odmówiła i już po godzinie była odświeżona i prezentowała się rewelacyjnie.

    bdmzmcgl7lql.png
    3x1ey8nkx0dj.png


    Kiedy obie dotarły na miejsce Joanna długo nie mogła się pozbierać.
    - Jeny, Miśka, jaką Ty masz figurę! - komplementowała przyjaciółka.
    Michalina lekko się zaczerwieniła, ale szczerze podziękowała. Wiedziała, że zawdzięcza to codziennemu joggingowi i zdrowej diecie. Słodycze dozwolone tylko przy specjalnych okazjach! Alkohol lał się strumieniem. Obie piły drinka za drinkiem. Około drugiej w nocy były już tak wstawione, że zaczęły wywijać na parkiecie. Michalina uznała, że to zdecydowanie idealny moment na rozmowę z Piotrem.
    - Miśka, zostaw ten telefon! Z tego będą tylko kłopoty! - mówiła rozsądnie, jak na swój stan Aśka.
    Jednak przyjaciółka nie zwróciła na to uwagi i zaczęła wybierać numer wybranka. Kiedy nie odebrał za pierwszym razem Michalina zaczęła dzwonić do skutku. Była druga piętnaście - środek nocy dla nie imprezujących ludzi.
    - Michalina? Co się stało? - pytał spanikowany Piotr.
    - Ja tylko chciałam Ci powiedzieć... *chichot* Chciałam Ci powiedzieć, Piotruś, że jesteś taaaaaki kochany! - mówiła starając się opanować plączący się język. - Piotruś, kochanie, szkoda, że Cię tu nie ma!
    Piotr musiał być zmieszany. Poważna Michalina dzwoniła do niego zalana w środku nocy i do tego raczyła go takimi słowami. Nigdy nie spodziewałby się, że może doprowadzić się do takiego stanu.
    - Miśka, proszę, wróć do domu i idź spać. Zadzwonię jutro. - rozłączył się, po czym Michalina wróciła do świetnej zabawy. Aśka po czwartej postanowiła wracać do domu, ale jej przyjaciółka skusiła się jeszcze na dwa drinki w towarzystwie nieznanej jej wcześniej pary. Wyszła chwilę przed zamknięciem lokalu. W domu umyła tylko zęby, przebrała się i poszła spać.

    7yscj6cccbcq.png
    0loo7z4gdrpm.png
    p09bz3bt8ugo.png
    sej39zp0rql7.png
    zj6vdivz5idp.png
    vtl6k9bxtngr.png

    CIĄG DALSZY NASTĄPI.

    *Zbieżność imion, nazwisk i sytuacji to zupełny przypadek.*




    * Squat (spolszczane skłot) – potocznie opuszczona nieruchomość, zajęta, przeważnie bez zgody właściciela i w pogarszającym się stanie.

    ZE4tVA3.jpg
  • saszenkasaszenka Posty: 384 Member
    Opowieść tę przeczytałam jednych tchem. Akcja toczy się wartko, rozwija z każdym odcinkiem. Fantastycznie budujesz napięcie, Sprawiasz, ze czytelnik tonie w domysłach zarówno odnośnie Piotra i jego zamiarów, jak rownież roli, jaką w życiu Misi odegra Aśka. Czy Michalina - ta tak dobrze ułożona dziewczyna, która obowiązek stawia nade wszystko, odkryje w sobie drugie ja?

    Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy :)
    Pozdrawiam serdecznie :)
  • panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
    Kochana Saszenko, cieszę się, że grono moich czytelników wzrasta. :* Mam nadzieję, że nie zawiodę Twoich oczekiwań i będziesz jeszcze bardziej zaskoczona. Pozdrawiam! :)
    ZE4tVA3.jpg
  • panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
    Drinkowanie z Aśką następnego dnia dało się bardzo odczuć. Niespodziewanie Michalina dostała telefon, że jest pilnie oczekiwana w szpitalu. To jej pierwszy ostry przypadek. Ciężko było jej zebrać myśli, ale gdy w lustrze zobaczyła swoją zmęczona twarz wiedziała, że wczorajsze zdarzenie nie powinno mieć miejsca. Tylko skończone idiotki dzwonią pijane do facetów. W dodatku facetów, na których im zależy. Odświeżyła się, przebrała i pojechała do szpitala, aby odbyć konsultacje medyczną z lekarzami dyżurującymi tego dnia.

    n7oqioq0ipxr.png


    Okazało się, że przepuklina Pana Jaworskiego nie mogła dłużej czekać. Michalina, mimo przeciwności, poradziła sobie z tym i po dwóch godzinach pacjent dochodził do siebie na sali. Ordynator gratulował jej kolejnego sukcesu i dodał, że utwierdziła go w przekonaniu, że awans był dla niej bardzo odpowiedni. Po zabiegu poszła zrobić sobie kawę i zadzwonić do Aśki.
    - Cześć, mała. Jak po wczorajszej imprezie? Dotarłaś do domu? - śmiała się Miśka.
    Joanna miała nieco zachrypnięty głos i wszystko wskazywało na to, że śpiewanie bluesa o pierwszej w nocy po zimnych drinkach nie zrobiło najlepiej jej gardłu.
    - Proszę Cię, nie tak głośno... - jęczała Asia. - Dawno się tak nie schlałam. Umieram! Mało co pamiętam, było aż tak źle? - lamentowała przyjaciółka.
    Miśka opowiedziała jej, jak przebiegł wieczór i co stało się jego punktem kulminacyjnym.
    - No, kochana! Mocny masz łeb, skoro wszystko pamiętasz, a wypiłaś więcej ode mnie! - zaśmiała się Aśka. - Skoro nie rozmawiałaś jeszcze z Piotrem, zadzwoń do niego koniecznie. - zamilkła. - Bo inaczej pomyśli, że dalej siedzisz w tym barze!

    06vmqyiyv3hr.png
    8253vw83xjx7.png


    Michalina uznała, że dla jej bolącej głowy najlepsze będzie świeże powietrze. Wzięła nowy tomik poezji i ruszyła nad wodę, aby się odrobinę zrelaksować i pomyśleć, co powinna zrobić z Piotrem. Ból głowy mijał, a Michalina była coraz bardziej zaniepokojona. Kiedy miała sięgać po telefon, rozległ się dźwięk jej dzwonka. Dzwonił Piotr.
    - Słucham? - odezwała się niepewnie.
    - Cześć. Jak się czujesz?
    - Bywało lepiej... - odpowiedziała szczerze.
    - Masz wolne popołudnie? W miejscowym muzeum jest nowa wystawa. Może się wybierzemy? - zamilkł.
    Miała mieszane uczucia i nie wiedziała, czy powinna się godzić. Po chwili milczenia postanowiła, że zdobędzie się na odwagę i w końcu z nim porozmawia. Szczerze. Od serca. I przeprosi. To najważniejsze.
    - Będę na miejscu o 16. Do zobaczenia.

    gcic6a2i9d8d.png

    Zdecydowała się na klasyczny strój, którego Piotr wcześniej nie widział. Kupiła go na zakupach z Aśką. Miała nadzieję, że zrobi na nim wrażenie. Nie miała daleko do muzeum, więc zdecydowała się na spacer. Wyszła zdecydowanie wcześniej, żeby być pięć minut wcześniej, a nie później. W głowie układała sobie całe przemówienie, jakie chciała wygłosić przed Piotrem. Jednak, gdy docierała na miejsce i widziała rozglądającego się mężczyznę, jej głowa wypełniła się pustką.
    - Pięknie wyglądasz. - przywitał ją Piotr.
    Uśmiechnęła się i zaproponowała wejście do środka.
    - Może pójdziemy na taras? Będzie tam odrobina spokoju. - zasugerowała Michalina.
    Piotr poszedł za nią. Podziwiał jej kobiecość, pięknie się poruszała. Była taka idealna - zawsze dopasowany strój, perfekcyjny makijaż, zachwycająca fryzura. Nie dało się ukryć, że jak na dwadzieścia trzy lata była w pełni kobieca. Olśniewający uśmiech, iskierki w oczach i subtelny dotyk dłoni. Oparła się o balustradę i spojrzała w dal.
    - Piotr... - zaczęła. - Bardzo mi przykro, że wczoraj się tak zachowałam. Przyjaciółka wyciągnęła mnie na drinka, nie spodziewałam się, że tak daleko to zajdzie... - kontynuowała, chociaż Piotr próbował jej przerwać. - Piotr, chcę żebyś wiedział. Zależy mi na Tobie. Nigdy nie spotkałam takiego mężczyzny, jak Ty. Czuję się przy Tobie bezpieczna i potrzebna... - urwała, kiedy Piotr złapał ją za dłoń.
    - Michalinko... Misia... Nie musisz mówić nic więcej. Kiedy Cię spotkałem zrozumiałem, że błądziłem całe swoje życie i nigdy nie dotarłem do swojego portu. Ty pokazałaś mi, że wszystko może być prostsze i na każdego czeka dobro. Jesteś uosobieniem dobra. Miśka, kocham Cię. I nie mogę dłużej tego ukrywać.
    Piotr złapał oddech na odwagę, a ich usta zetknęły się w czułym pocałunku. Stali chwilę wpatrzeni w siebie. Szczęśliwi. Czując ulgę i błogi spokój.
    - Każdy statek musi mieć port do którego może przypłynąć, gdy na morzu panuje sztorm. - pogładził ją po policzku.
    Weszli do środka i rozglądali się po cudownych działach na ścianach muzeum. Fantastyczne rzeźby i obrazy znanych artystów. W pewnym momencie Piotr wyglądał, jakby przypomniał sobie coś ważnego.
    - Zapomniałbym. Michalina, bądź ze mną. Jesteś kobietą mojego życia. - gotowy był już kleknąć, kiedy złapała go za brodę i spojrzała głęboko w oczy.
    - Jeżeli istnieje przeznaczenie, to Ty jesteś moim. - odpowiedziała wymijająco Michalina, jednocześnie godząc się na związek z Piotrem.

    clx238n1mycu.png
    gn8lw52y7mt7.png
    75krifxyvgbj.png


    Piotrek odprowadził Michalinę do domu i czule pożegnał. Gdy tylko zamknęła drzwi od razu zadzwoniła do Aśki i powiedziała, że konecznie muszą się zobaczyć. Asia powiedziała, że właśnie jest w drodze do domu, więc tylko zostawi zakupy i zjawi się pod jej domem.
    Kiedy Joanna zapukała, Michalina niemal na skrzydłach podleciała pod drzwi. Nie mogła się powstrzymać i od razu powiedziała Asi o wydarzeniach między nią, a Piotrem.
    - Asia, teraz mogę Ci odpowiedzieć na pytanie, które zadałaś mi w cukierni. Tak, mam kogoś. Najwspanialszego faceta na świecie!
    Michalina dopowiedziała parę szczegółów o swoim ukochanym, a Joanna wyglądała na zdziwioną, jednak nic nie powiedziała. Przyjaciółka zaproponowała posiłek i trochę czasu razem.
    - Po tych wszystkich słodkościach czas na zdrową sałatkę! - powiedziała Michalina.
    Joanna była bardziej milcząca niż zwykle, ale Miśce wydawało się, że to wina problemów ze stałą pracą i zagubieniem wynikającym z krótkiego pobytu w Wierzbowej Zatoczce. Po kolacji pożegnały się i umówiły za parę dni na kawę. Szybki telefon do Piotra i do łóżka - jutro kolejny, ciężki dzień w szpitalu.

    d3xppmj8b6m6.png
    de8pqid8alk7.png
    tg1wvav7xbkl.png
    rdsb8j6eoow6.png
    2mn5bmlh3b7u.png


    CIĄG DALSZY NASTĄPI.

    *Zbieżność imion, nazwisk i sytuacji to zupełny przypadek.*
    ZE4tVA3.jpg
  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    Czyżby jednak szczęśliwa miłość bez żadnego "ale"? Czy tylko nas wodzisz za nos? :P
    Znowu super odcinki, ale jednego bym się troszeczkę przyczepiła: 23 lata to jakoś mało jak na takie sukcesy w medycynie :P No, ale to Simsy w końcu ;)
  • panduuuulkapanduuuulka Posty: 156 Member
    Bardzo chciałabym odpowiedzieć, ale tajemnica musi być tajemnicą! :D Właściwie na początku nie sprecyzowałam jaką specjalizację wybrała, a awansy są wdrażane na bieżąco. :) W sumie póki co nadal jest Asystentką, więc wydaję mi się, że wiek jest ok. :) Jednak bardzo dziękuję za cenną uwagę.

    Wesołych i spokojnych świąt, moi drodzy. :)
    ZE4tVA3.jpg
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top