Witam wszystkich forumowiczów. Być może spora część z was mnie nie pamięta, ale byłem jednym z uczestników starego forum The Sims 3. Co skłoniło mnie w takim razie do napisania swojego
pierwszego wpisu w nowym miejscu? Otóż jakiś czas temu stałem się (tymczasowym) nabywcą Sims 4, dzięki ofercie Origin opartej na 48 godzinnej grze. W ten sposób mogłem zobaczyć jak tak naprawdę wszystko działa, i czy faktycznie The Sims 4 jest zwykłą tandetą?
Przyznam ,że było to okazja, której nie mogłem się oprzeć, na starym forum umieszczałem dosyć niepochlebne wpisy na temat nowej generacji serii, co więcej sama firma miała ogromne problemy z poprawą swojego wizerunku. Z każdym kolejnym dniem mogliśmy dowiedzieć się o braku starych funkcji :
http://ts4news.com/post/94541924952/83-features-missing-from-the-sims-4http://www.gamespot.com/articles/the-sims-4-lacks-pools-and-toddlers-as-a-trade-off/1100-6420983/
Jak i o niezrozumiałych prezentacjach ,,dziwnych historii,, będących rzekomo nowym clou tej części :
https://www.youtube.com/watch?v=kAh9NXJg5ZU
https://www.youtube.com/watch?v=YfZOMo7q1Iw
Z tak negatywnym startem w rynek, nie można spodziewać się pozytywnych reakcji, sami gracze jak i recenzenci przyjęli czwórkę bardzo chłodno :
http://thesimstimes.cba.pl/2014/09/recenzja-gry-the-sims-4-w-magazynie-cd-action/
Ale jak jest naprawdę? Czy faktycznie można uznać The Sims 4 za gwóźdź do trumny dla EA? Czy gra zasługuje na miano gniota roku? Jako człowiek, który potrafi w wyższością i zadufaniem bronić swoich racji, podszedłem do grania w ,,czwórkę, w przekonaniu, że otrzymam niedopracowany produkt który będzie świetną okazją do śmiechu, jak i pozwoli mi dalej spoglądać na Maxis z pogardą. Bardzo chciałbym zaprezentować moje wyniki innym forumowiczom, jako pewne doświadczenia sceptyka z nowym produktem. Mam nadzieję, że moje świadectwo pozwoli dokładniej przedstawić całokształt The Sims 4. W swojej ocenie postaram się być możliwie obiektywny, bez zbytniego faworyzowania jak i krytykowania – tylko fakty połączone z pewnymi przemyśleniami. Zaznaczam, że moje wywody będą bardzo długie – biblio-fobom radzę uciekać.
Zanim rozpocznę moje przemyślenia odnośnie The Sims 4, chciałbym podzielić się jedną refleksją: na Ziemi istnieje wiele gatunków zwierząt, które choć wyglądają niepozornie potrafią w pewnych okolicznościach nawet zabić człowieka. Możemy do nich zaliczyć muchę Tse Tse, hipopotamy, niektóre gatunki żab oraz… The Sims 4.
Grafika - Na samym początku powitała mnie radosna wiadomość : komputer uznał, że rozgrywka będzie na możliwie najwyższych detalach. To bardzo cieszy w porównaniu z ,,trójką,, która nawet na średnich ustawieniach grafiki potrafiła ,,żabkować,,. Silnik graficzny gry wydaje się być znacznie bardziej płynny i stabilniejszy niż poprzednie części. Jednakże widać w nim pewne niedociągnięcia, momentami wychodzi na wierzch ,,kanciastość,, modeli, a tekstury zdają się być jednakowo nałożone czy to na drzewo czy na porcelanowy sedes. Oczywiście całość jest maskowana pudrem – efekty bloom, dynamiczne cieniowanie itp. Mimo to widać, że czwórce daleko do foto-realizmu. Mnie osobiście kolorowy i pastelowy świat The sims 4 pasuje. Nie jest on tak depresyjny jak świat z The Sims 2 (naprawdę),chociaż nie ma niestety piękna przyrody z 3 (pory roku rządzą), ot kompromis pomiędzy tymi dwiema. W pewnym sensie ma to swoje zalety – gra będzie wolniej się starzeć, widać to szczególnie po serii Lego – ten sam silnik z drobnymi modyfikacjami, ale cieszy oko tak samo.
Ogólnie : Poświęcenie estetyki na rzecz płynności w dalszym terminie może się opłacić, pozostaje mieć nadzieję, że kolejne dodatki i patche nie obciążą 4 zbytnio.
Cas – bardzo fajnie, że zostajemy do niego zaprowadzeni od razu gdy rozpoczynamy rozgrywkę. Cas można śmiało uznać za całkiem zaawansowane urządzenie. Możliwość ,,modelowania,, ciała Sima jest sporym plusem, należy także pogratulować za różnorodność etniczną samych Simów. Dzięki temu szybko i prosto stworzymy ciekawe postacie, spore pochwały należą się temu kto wpadł na pomysł zakładania czapek na każda fryzurę, a nie jak dotąd było – przypisanie czapki do konkretnego ułożenia włosów. Z odrobina doświadczenia można stworzyć ludziki nawet podobne do gwiazd ze świata show-biznesu.
https://www.youtube.com/watch?v=k1lQSwcf0WA
Dodatkowe ulepszenia jak chód czy barwa głosu są miłym urozmaiceniem.Minusem jest jednak pewna kłopotliwość obsługiwania – czasem bywają problemy ze złapaniem pewnych części ciała, w tym przypadku powinna wrócić opcja ,,suwaków,,. Na dodatek wydaje się, że możliwych miejsc do modyfikacji jest jakby mniej, dziwi też brak owłosienia dla mężczyzn. Nie wszystko można modyfikować w pełni np. nie wiem jak można sprawić by powiększono uszy (można je jedynie odchylić).Dla wielu osób z pewnością bolączką będzie brak możliwości dowolnego modyfikowania koloru strojów – Cast. Osobiście przyznam, że jeżeli w przyszłości otrzymamy wiele pre-setow, dla obecnych ubrań, ten problem nie będzie tak uwierający.
Ogólnie : Cas jest tu pewnym krokiem w przód i wstecz zarazem. Ciekawi i cieszy aspekt modyfikacji ciała, ale i smuci brak modyfikacji ubrań. Pozostaje czekać na lepszy rozwój pre-setów jak i na więcej ulepszeń, typu nowe miejsca do ,,modelowania,, na ciele etc.
Światy – jeżeli mam się do czegoś przyczepić bardziej, z pewnością będą to światy z 4. Są one bardzo małe (raptem kilka dzielnic). Jednak sporym plusem jest ich ,,globalność,,. Nie ma problemów z podglądem każdego z nich bez względu na to gdzie gramy, dodatkowo światy w pewien sposób się łącza – chociaż grałem w Wierzbowej Zatoczce, parki, kluby itp. odwiedzali także ludzie z Oazy Zdrój. Co więcej nie było przeszkód bym i ja odwiedzał miejsca publiczne jak i rodziny z sąsiedniego miasta.
Ogółem : Światy to niestety jest rzecz jaka twórcom nie wyszła. Liczę na to, że w przyszłości obecne Światy zostaną powiększone o co najmniej 1-2 dzielnice i wzbogacone o takie miejsca publiczne jak np. baseny. Także sama mapa powinna ulec zmianie – skromne niebiesko-białe tło jest po prostu bardzo brzydkie, tak jakby robione w pośpiechu.
Giełda wymiany – cieszy fakt ,że obecna giełda znajduje się w samej grze, a nie jak dotychczas, stanowiła osobną stronę internetową. Bardzo szybka i prosta w obsłudze, pozwalająca na swobodną implementację Simów jak i budynków do naszej gry – bez zbędnej instalacji plików. Wszystkie dostępne otoczenia osiedliłem i zabudowałem w kilka minut! Minusem jednak jest brak bardziej zaawansowanych filtrów, przydałaby się możliwość wyboru rodziny nie tylko w oparciu o liczebność, ale także jej majątek. Również bardzo chciałbym posiadać filtry dotyczące narodowości – jestem po prostu ciekaw dzieł polskiej społeczności.
Ogólnie : Giełda wymiany w obecnej formie jest znacznym ulepszeniem w porównaniu z ,, trójką,,. Ciężko mi tu znaleźć jakieś poważne niedopatrzenia. Szybka i prosta w obsłudze – o to tutaj chodzi.
Tryb budowania/kupowania - Bardzo fajne jest połączenie dwóch trybów w jedno – dawniejszy podział tak naprawdę nie miał żadnego sensu. W aktualnym trybie budowania/kupowania widać pewną ,,plastyczność,, przez co samo tworzenie domostw zdaje się być bardziej intuicyjne. Cieszą takie narzędzia jak możliwość przenoszenia całego pokoju, a także samego domu! Od teraz dachami można bawić się jak plasteliną – szerokie spektrum modyfikacji. Można także swobodnie zmieniać rozmiar pokoju – w przypadku jego zmniejszenia meble trafiają do wyposażenia rodziny. Co więcej, sporym plusem jest łatwość w stawianiu fundamentów. Okna i obrazy również doczekały się małej zmiany – pozwolono na umieszczanie ich na dowolnej wysokości. Miłym akcentem jest wzbogacenie domu o ozdoby pokroju markiz, łuków czy balkoników – z pewnością dodają one uroku. Dla leniwych budowniczych istnieje opcja budowy gotowych pokoi – coś jak projekty z The Sims 3, ale szybsze i urozmaicane o projekty z Giełdy Wymiany.
W przypadku kupowania mebli także się zmieniło. Od teraz wszystkie przedmioty są filtrowane w pewne kategorie co umożliwia ich szybsze odnajdywanie. Ciekawością jest konieczność odblokowania niektórych mebli poprzez zdobywanie kolejnych szczebli kariery. Niektórzy mogą kręcić nosem z tego powodu – przecież Simsy to Simsy, a nie Średniowiecze z osiągnięciami. Jednak jest to sprawa dyskusyjna. Mnie osobiście spodobał się ten aspekt, choć byłem do niego niechętnie nastawiony – w końcu przedłuża on nieco rozgrywkę, a przecież o to tutaj chodzi, prawda? Interesujące są ceny niektórych przedmiotów. Mimo wszystko za obecna sumę 20 000 tys. Simoleonów nie udało się zbudować cudownej wilii. Ba, są przedmioty warte całkiem niemałą kasę np. lodówka potrafi kosztować 14 tys.!
Niestety nawet w tym trybie brakuje pewnych rzeczy – czemu nie możemy budować piwnic? Dodatkowo gra nie potrafi oddzielić fundamentów w przypadku budowania innego pomieszczenia poza rzeczywistym domem – nie możemy stworzyć garażu, komórki kiedy mamy dom na fundamentach ponieważ i tego typu pomieszczenia także zostaną na nich postawione. Również kłopotliwy jest brak dostatecznej ilości mebli (gdzie są zmywarki, jacuzzi i samochody wiele innych przedmiotów?), jak i tapet czy podłoża (tylko 2 rodzaje dywanów!). Tego typu mankamenty utrudniają wybudowanie wymarzonego gniazdka. Nie pomaga tu także skromna ilość pre-setów. Surową naganę otrzyma EA za wprowadzenie basenów z opóźnieniem (gdzie są trampoliny do skakania?).
Ogólnie : Tak jak Cas, tryb budowania/kupowania to krok w przód i wstecz jednocześnie. Nowe, lepsze narzędzia budowy idą razem z brakiem niektórych rzeczy ważnych dla całej serii. Bardzo boli mnie brak opcji automatycznego zadaszenia domów, czy niewielka ilość mebli, która niestety powiększy się dopiero za pomocą dodatków.
Kariera i pieniądze - trochę zaskakującym jest fakt posiadania smart-phona, który potrafi skontaktować nas z każdym pracodawcą. Brak gazety czy podróży do miejsca pracy w celu zatrudnienia nieco dziwi. Cieszy natomiast rzeczywiste utrudnienie osiągania szczebli kariery. Jest to bardziej skomplikowane a przez to fajne i wymagające więcej wysiłku niż we 3, gdzie zwykłym nastrojem mogliśmy osiągnąć wszystko bez wkładu w rozwój umiejętności czy relacje ze współpracownikami. Poza obowiązkiem codziennym, który znacząco wpływa na naszą ocenę, należy spełniać na każdym szczeblu pewne wymagania bez których nie poruszymy się ani o jeden stopień na drabinie zawodowej. Może to być wykonywanie specjalnych interakcji, jak i rozwój umiejętności związanych z daną profesją. Co jest istotne, lepiej przychodzić do pracy w odpowiednim nastroju (o emocjach wkrótce). Należy także uważać : szef nie lubi spóźnialskich, tutaj spóźnienie się nawet o 30 minut bardzo rzutuje na nasz pasek postępu! Miłym urozmaiceniem jest otrzymywanie nagród jak i specjalnych interakcji – bardzo fajnie jest od czasu do czasu poszpanować swoim stanowiskiem prezesa, choć nie każdemu może to się spodobać.
Za wadę należy uznać sposób chodzenia do pracy – brakuje mi samochodów odwożących Sima. Obecnie nasze komputerowe ludziki docierają do pracy poprzez pojawianie się i znikanie przed domem, jest to bardzo brzydkie i bardzo leniwe posunięcie ze strony Maxis – powinny wrócić do nas samochody albo Sim powinien przechodzić po parceli tak samo jak we 2.Szkoda także ,że nie możemy przyjaźnić się z faktycznymi współpracownikami (taka opcja teraz tylko uzupełnia potrzebę towarzystwa) oraz, że sąsiedzi nie podejmują sami z siebie zawodów.
Teraz znacznie trudniej jest nie tylko otrzymać ale i utrzymać pieniądze. Przez pierwsze dni mimo osiągnięcia całkiem przyzwoitego szczebla kariery nie potrafiłem wystarczająco wzbogacić mojego mieszkania. Co więcej Sim często wracał z pracy bardzo zmęczony i wymagał większej opieki. Nawet musiałem brać dni wolne (co nigdy w serii mi się nie zdarzyło!). Kiedy już otrzymałem podwyżkę, nie było powodów do radości – złośliwe rachunki czekały (ale teraz tylko raz w tygodniu). Właśnie, same rachunki zostały świetnie przemyślane. Od tej pory, naszego domu nie odwiedza komornik (nie wiem czy może nas w ogóle odwiedzić?), ale najzwyczajniej w świecie twój dom zostaje odcięty od prądu (gasną światła, nie można korzystać z elektryczności – ciekawe czy jedzenie w lodówce szybciej się psuje?). Proste a jednocześnie bardzo fajne. Dopiero wyjście za bogatego męża zmieniło mój status (50 000 tys. piechotą nie chodzi). Dom był ładniejszy a Simom życie wiodło się lżejszym pędem, jednak nie była to utopia rodem z The Sims 3 gdzie Simsy były wiecznie szczęśliwe po dobrym śniadaniu czy długiej kąpieli.Pod koniec gry mój awatar pozostał na siódmym szczeblu kariery, z kolei mąż musiał się pogodzić piątym miejscem. Oznacza to, że nie ma tutaj szybkiego awansu,a w każdym razie tak szybkiego jak we ,,trójce,, – brawa dla twórców, wreszcie Simsy od nas trochę wymagają!
Ogólnie : kariery to definitywny krok w przód pomimo braku ,,budynków do pracy,,. Sama praca wymaga więcej wysiłku, jednocześnie jest ciekawym procesem (nadal możemy kontrolować Sima w miejscu zatrudnienia tak samo jak we 3). Wzbogaca to także fakt całkiem niskiej pensji w porównaniu z innymi częściami. Innymi słowy trudniej tutaj zarabiać przysłowiowe ,,kokosy,, (choć pewnie są prace lepiej i gorzej opłacane – podobno pisarz to kopalnia złota , ale nie wiem bo nie sprawdzałem). Mam tylko nadzieję, że otrzymamy także inne ścieżki kariery i nowe NPC- usługowe (nie ma strażaków, policji, włamywaczy, i mechaników).
Wydaję mi się, że nieco podwyższono poprzeczkę jeżeli chodzi o poprawianie statusu majątkowego, co w gruncie rzeczy jest dla mnie sporym plusem. Twórcy powinni jednak pomyśleć również o zaawansowanych opcjach zmiany poziomu trudności – nie każdy chce mieć pod górkę, i nie każdy lubi gdy ma łatwo. Możliwość zmiany wysokości rachunku, cen za meble, szybkość otrzymywania awansu to coś co powinniśmy otrzymać już teraz.
Emocje i cechy - oczko w głowie, twórców, istne novum dla graczy (złośliwi uznawali to za jedyną rzecz jaką nam zaoferują The Sims 4). Przyznam osobiście ,iż miałem co do tej funkcji obawy – myślałem, że Simy zaczną cierpieć na chorobę dwubiegunową, nagłe huśtawki nastrojów, lub będą odczuwać 10 emocji jednocześnie. Myliłem się, emocje to ciekawy koncept i aż nie mogę uwierzyć w to co to piszę – dopracowany. Są one pewnego rodzaju wariacją nastrojników – określona kombinacja nastrojników kumuluje się w emocję wpływającą na działania Sima np. flirciarski Sim ma lepszą szansę na podryw, z kolei skupiony lepiej rozwija umiejętności umysłowe. Emocje świetnie współgrają z cechami simów. Dawniej tylko określone cechy pozwalały na pewne interakcje np. tylko arogant mógł się przechwalać, a tylko romantyk mógł spojrzeć w oczy ukochanemu. Teraz wszystko jest bardzo kontekstowe i logiczne. Chcesz szpanować i być zadufanym? Nie ma sprawy, umyj zęby, popraw wygląd i już twój Sim jest pewny siebie, otrzyma nowe interakcje, jak chwalenie się bicepsem czy w motywowanie innych. Twój Sim jest rozbawiony? Świetnie, teraz będzie mógł bawić się w kałuży, pluskać wesoło w wanie czy opowie znacznie śmieszniejszy dowcip albo pokaże zabawny grymas twarzy przed lustrem.
Dodatkowym plusem jest zmienność niektórych działań. Nie każda interakcja wywołuję taką samą emocję. Wypełnianie raportów może być dla Sima nudą, dać mu poczucie spięcia ale także istnieje szansa na pobudzenie Sima do skupienia.
Pierwszy raz w serii nasze Simy mają osobowość! Cechy nie są jedynym jej wyznacznikiem, a raczej stanowią jej uzupełnienie – wpływają na to jakie emocje nasz Sim łatwiej i częściej będzie odczuwał. Innymi słowy prościej będzie rozbawić Sima będącego głupkiem niż poważnym snobem, ale niewątpliwie l emocja rozbawienia jest dostępna dla każdego z nich bez względu na posiadane cechy, wymaga to tylko innych działań. To bardzo logiczne i bliskie ludzkiej psychiki. W przypadku gdy nasz Sim ,,czuje,, wiele emocji zawsze dominuje ta, która ma więcej nastrojników, reszta podlega ,,wyciszeniu,, - trwa nadal swoim torem, ale nie ma wpływu na działania Sima – nie daje mu bonusów lub kar, do czasu gdy dominująca emocja nie zniknie. Pewne przedmioty także potrafią zmienić stan emocjonalny. Dzięki aurze którą możemy włączać i wyłączać w zależności od naszych chęci.
W czasie mojej gry nie doświadczyłem śmierci z powodu emocji, ale doświadczyłem uczucia spięcia mimo wypełnienia potrzeby zabawy (samotnicy są bardzo niepewni w otoczeniu nieznajomych) – brawo za takie drobne detale odnośnie psychiki, teraz nawet potrzeby nie wpływają tak bardzo na działania, choć warto zawsze je spełniać – dyskomfort nie jest pozytywną emocją. Także mieszkanie w bogatej wilii nie chroni nas przed trudami życia (we 3 będąc bogatym i szczęśliwym nie załamała nas nawet śmierć bliskich!) – cóż mój Sim boleśnie znosił rozwód z mężem, ale wypłakanie się w pościel czy zadzwonienie do pocieszycieli trochę złagodziło smutki. Bardzo fajnie, że emocje także wpływają na animacje Simów – i tak mój rozwiedziony sim płakał gdy brał kąpiel i mamrotał smutne rzeczy przez sen. Ech, aż pierwszy raz było mi żal mojego awatara. Chyba oszczędzę Simom z 4 tortur w pokoju bez drzwi czy topienia w basenie – są tak ekspresywne, że niemal przypominają ludzi z naszego świata.
W tej beczce miodu jest niestety łyżka dziegciu. Brakuje mi 1 ,,okienka,, w którym możemy umieścić cechy Sima (tylko 3 plus 1 aspiracyjna – o tym za chwilę). Powinno być co najmniej jeszcze jedno. Także niektóre animacje działań czy chodu są rodem z kreskówek. Wściekły Sim tupie stanowczo nogami gdy idzie, natomiast śpiący słania się po świecie niczym zombie. Takie ,,smaczki,, same w sobie są fajne, ale głupio wyglądają, kiedy są wykonywane jednocześnie przez paru Simów. Widać to w sytuacjach gdy dwoje Simów idąc do łóżka kroczy tak samo. Po prostu powinny być dodane inne animacje chodu – np. wściekły Sim może tupać nogami, ale także powinien iść normalnie od czasu do czasu przeklinając czy zaciskając pięści. Simy mające taką samą emocje i kroczące tak samo nie są czymś ciekawym – raczej sprawiają wrażenie sztucznych.
Ogólnie : Mimo istnienia pewnych (drobnych) niedoróbek, emocje i cechy to coś, co udało się twórcom. Są genialne i na prawdę fantastycznie przemyślane! Pragnąłbym jednak otrzymać inne emocje wraz z rozwojem gry (przerażenie, dezorientacja, nienawiść). Innymi słowy – chapeau bas Maxis.
Aspiracje, kaprysy i nagrody - kolejny bardzo fajny ,,ficzer,, czwórki. W przeciwieństwie do innych części, aspiracje nie są tutaj dane nam na całe życie, a wręcz przeciwnie możemy zmieniać je w każdej chwili bez utraty postępów. W ten sposób nasze Simy doświadczają pewnego rodzaju rozwoju i spełnienia życiowego. I tak mój Sim gdy mieszkał sam, osiągnął trochę z aspiracji wiedzy, następnie zaczął gromadzić majątek, by w końcu troszczyć się o swoją rodzinę. Każda aspiracja dzieli się na pomniejsze i każda z nich ma coś co nazywam ,,kamieniem milowym,, po spełnieniu którego trzeba dojść do kolejnego. Nagrodą za całkowite spełnienie danej aspiracji jest specjalna cecha. Plusem jest także trudniejszy sposób spełniania aspiracji. Mimo intensywnego grania nie udało mi się osiągnąć szczytu – kolejny raz dziękuję za wymagającą rozgrywkę.
Komentarz
Drobnym mankamentem jest jednak pragnienie związane z emocją, które potrafi zmienić się bardzo szybko, a także przydałaby się możliwość blokady kaprysów ponieważ w swoim zachowaniu Simy teraz są, cóż bardzo… kapryśne, a przecież niektóre pragnienia wymagają skupienia i czasu.
Ogółem : System aspiracji i nagradzania należy uznać za mały sukces. Z pewnością wraz z rozwojem gry otrzymamy nowe aspiracje i kaprysy, a także nagrody, co tylko jeszcze urozmaici i tak już fajny pomysł.
AI Simów - Widać tutaj sporo poprawy. System wielozadaniowości czyni grę bardzo dynamiczną. Teraz można jeść, gadać i oglądać film. Śmiesznie wyglądała sytuacja, kiedy mój Sim pomagał córce w odrabianiu lekcji, jednocześnie był na tyle rozbawiony, że zabawiał swoja latorośl dowcipami od czasu do czasu, urocze. Simsy stały się teraz bardziej samodzielne. Potrafią same znacznie lepiej zadbać o swoje potrzeby, bez narzekania na brak ścieżki (ten błąd wydarzył mi się tylko 3-4 razy na całą grę z czego 2 razy miało to uzasadnienie – zajęto krzesło na którym Simowi kazałem usiąść). Ludziki mogą teraz usiąść nawet w ciasnym miejscu obok kosza na śmieci, ale co ważne, podejdą do niego i wyrzuca odpadki. Nawet wzięcie talerza nie jest już katorgą, choć gra tu troszkę oszukuje (Sim sięga nieco dalej niż stoi). Co ciekawe od teraz nasze awatary same z siebie wpadają na pomysł rozwijania pewnych umiejętności – moja córka, która miała pragnienie stania się artystą, sama potrafiła pójść pomalować obraz i lepić glinę, i to … jednocześnie.
Nie zawsze jednak AI działa poprawnie – w klubach nocnych Simy potrafią stać bezmyślnie i kiwać głową gdy słyszą muzykę. Z nieznanych mi powodów barman potrafi opuścić bar, a na dodatek chyba mieszkałem w otoczeniu pełnym psychopatów. Moi przyjaciele chcieli odwiedzać mój dom 4 razy w ciągu dnia. To nieco straszne.Warto powiedzieć o tym, iż nie raz będziecie zaskoczeni, kiedy zobaczycie co Simy potrafią wykonywać jednocześnie - nie ma to jak jeść obiad przy okazji robiąc... kupkę. Szkoda,że nie można brać kąpieli i gadać z Simem obok, który np. pielęgnuje się przed lustrem.
Ogółem : AI jak zawsze wymaga dopracowania, jednakże w wielu przypadkach radzi sobie całkiem dobrze.
Związki - w tej kwestii nie ma wielu zmian, cieszy natomiast oddzielenie relacji przyjacielskich od hmm erotycznych. Teraz nasze Simy w czasie rozmowy są określane przez dwa paski : przyjaźni i miłości. Takie połączenie daje nam różne kombinacje – możesz mieć najlepszego przyjaciela do którego nie czujesz pożądania, ale także możesz mieć namiętnego kochanka, którego za dnia zwyczajnie nienawidzisz. Bardzo fajnie, że interakcje są związane z emocjami, jak i umiejętnościami jakie zdobywamy. Co więcej jesteśmy w stanie zobaczyć stan emocjonalny naszego przyjaciela jak i coś w rodzaju ,,statusu,, rozmowy - czy jest ona przyjacielska, niezręczna itp.
Boli jednak brak drzewek genealogicznych – jak na rodziną grę pominięcie takiej rzeczy zaskakuje. Także jestem ciekaw czy kiedykolwiek otrzymamy coś w stylu ,,atrakcyjności,,? Bardzo brakuje mi systemu z The Sims 2.
Mimo wszystko, miłośnicy dramy – łączcie się.
Umiejętności - tutaj także nie ma zbyt wiele zmian. Co prawda dochodzą nowe talenty (opowiadania dowcipów, złośliwość), ale przede wszystkim wita nas także stary kanon znany z serii. Zmienił się natomiast sposób nauki niektórych z nich. Przykładowo, od teraz charyzmy uczy się każdy poprzez zwykłą rozmowę(choć możliwa jest nadal nauka dzięki książce czy lustra), a gotowanie zostało podzielone na domowe i wykwintne.
Przydałby się jednak dzienniczek umiejętności przedstawiający nam, co każda z nich daje nam od danego poziomu. Z otwartymi ramionami przyjąłbym także wyzwania odpowiadające tym z The sims 3.Bardzo ciekawa jest teraz nauka dzieci – posiadają one własne umiejętności, rozwijane z czasem dzięki wychowaniu.
Ogółem : Umiejętności zawsze były mocna stroną serii, tutaj nie ma wielu zmian, a jedynie modyfikacje czyniące rozgrywkę logiczną i spójną.
Muzyka - mogę powiedzieć – trzyma poziom. Dobrze, że wróciła możliwość wyboru jakie piosenki mogą być puszczane w radiu, tylko pytanie czemu nie mogę zrobić tego samego, jeżeli mówimy o trybie kupowania/budowania? Chciałbym także powrotu piosenek z 2 i 3 obojętnie czy mówimy o muzyce z radia czy z trybów budowania. Niemała ilość stacji, rożne zespoły, z pewnością zadowolą niejednego Simo-melomana. Tutaj ocena muzyki jest sprawą typowo indywidualną.
Ługi-bugi - jak każda gra, i ta posiada pewne błędy i przeoczenia, jednak choć wyglądałem wszystkiego jak jastrząb, nie zobaczyłem zbyt wielu błędów, rzutujących bardzo na rozgrywkę. Gra tylko raz wyrzuciła mi się na pulpit, ładuje się całkiem szybko, a ze śmiesznych momentów pamiętam, przylepienie się gitary do tyłka 1 z przechodniów.
Gra jest bardziej wybrakowana niż niedopracowana, co odróżnia ją od trójki, która choć jest bardzo zaawansowana, cierpi na pewnego rodzaju niestabilność i niespójność. Nieciekawe wampiry, brak możliwości tworzenia kosmitów w Cas, kiepski system Osobistości, a co najważniejsze ogromne spowolnienia to coś, co niestety towarzyszy trójce. Oczywiście przed czwórką sporo jeszcze życia, kto wie nowe dodatki z pewnością wpłyną na AI Simów, jak i ilość bugów. Co będzie dalej, nie wiadomo.
Zauważyłem także kilka błędów lokalizacyjnych - co to program z kominikiem i jak można określić jakiś status - Sim jest śpi ?Bardzo dobrze,że lokalizatorzy używają teraz terminów przyjaciel/ółka niż starają się odmieniac rzeczowniki w oparciu o płeć Sima - ileż to razy byłem ,, wiecznie wierną mężem,,?
Drobiazgi - tutaj umieszczę drobne pozytywne zmiany i bolączki, których nie było sensu przedstawiać w innych akapitach. Bardzo podoba mi się zmiana wyglądu ciała awatarów w skutek ćwiczeń. Inaczej rozwija się ktoś, kto ma szczupłą sylwetkę, a inaczej ktoś kto sam z siebie jest potężnie zbudowany. Takie dwie sylwetki nie wyglądają tak samo, nawet gdy każdy z Simów ćwiczy tyle samo. Są bardzo realistyczne. Bardzo dobrze pomyślano o adopcji – z gotowej listy wybieramy dzieci. Należy także pochwalić twórców za organizację przyjęć i randek – ich zadaniowość, a także możliwość wynajęcia przyjaciół do pracy jako np. barman czy wodzirej cieszą i dają wrażenie lokalnej społeczności, gdzie każdy pomaga sobie w drobnych sprawach.
Zarządzanie światami to także ciekawe rozwiązanie – mogę bez problemu zmienić ubrania istniejącym rodzinom tak jak robiłem to dzięki modom NRAAS, liczę jednak na bardziej zaawansowany rozwój tego narzędzia. Wybór pracy, utworzenie dziecka i wiele innych funkcji to coś, co powinienem wybrać w przypadku zarządzania innymi rodzinami. Na pochwalę zasługuje także system powiadomień oraz czas ładowania – wbrew obawom wszystko ładuje się szybko. W przeciwieństwie do 2 tutaj Simy nie wpadają w dziurę czasoprzestrzenną, kiedy wybieramy się na miasto. Można kontrolować życie domowników, a nawet uczyć ich umiejętności mimo zamkniętego świata.
Trapi mnie natomiast brak małych dzieci i postępu historii, nie wiem też czemu nie możemy zmienić wieku Simów, tak jak dzięki Pokoleniom z The Sims 3(mam nadzieje na pojawienie się tych rzeczy w darmowych patchach)? Dlaczego nie ma systemu atrakcyjności, znaków zodiaku i wielu ustawień będących w podstawce pozostałych części i wreszcie, czemu nastolatki są tego samego wzrostu co dorośli? Dlaczego wszystko zamawiamy przez internet lub skrzynkę pocztową?Gdzie jest listonosz? Gdzie sklepy w których moglibyśmy kupować jedzenie i nasiona?Dlaczego nie ma zaawansowanego postępu historii? Tak wiele pytań, a tak mało odpowiedzi.
Pomimo takich narzekań gra wydaje się być bardzo spójna. Każdy element rozgrywki zdaje się mieć swoje miejsce i sens a także cel, nic tu nie jest przypadkowe.
Podsumowanie
Po tak długim elaboracie, najwyższy czas na ostateczny werdykt. Czy gra The Sims 4 jest warta polecenia? Czy jest to gniot roku? Czy należy pójść do Maxis z widłami, smołą i pierzem?
Odpowiem dosyć zaskakująco : The Sims 4 mimo obecności wielu ciekawych funkcji,faktycznego dopatrzenia rzeczy, czy ciekawych rozwiązań, w obecnym stanie nie jest warta kupienia. Nie należy ukryć faktu – bardzo mnie zaskoczyła, niczym niepozorne zwierzę – słodka acz zabójcza.
Nie zrozumcie mnie źle. Po zakończeniu okresu testowania (20 godzin z możliwych 48) nie potrafiłem wyjść z podziwu nad tym co stworzyło Maxis. Mam wrażenie że, ktoś w sztabie twórców usiadł i pomyślał nad pewnymi aspektami gry. Nie mogę uwierzyć, także w fakt, iż mój opis gry od EA zawiera takie epitety jak : przemyślane rozwiązanie, dopracowany pomysł czy ciekawa funkcja. Twórcy w prezentacjach powinni reklamować stabilność gry, jej logiczność a nie ,,dziwne historie,,. Wydźwięk medialny i rzeczywisty produkt zdają się być zgoła odmienne!
Jednocześnie gra jest bardzo pocięta. Brakuje wielu podstawowych rzeczy, mebli i animacji. Pojawienie się ich w dodatkach będzie pewnym policzkiem w twarz. To właśnie takie wybrakowanie decyduje o tym, że powstrzymam się od kupienia pełnej wersji. Gdyby gra wyszła we wrześniu, ale 2015 roku z pewnością posiadałaby wiele z brakujących rzeczy i tym samym zostałaby uznana za godnego następcę serii. W obecnym kształcie mamy produkt posiadający potencjał – nieoszlifowany diament wymagający sporo pracy. Niestety nie zamierzam teraz za ten potencjał płacić – 159 zł to bardzo dużo.
Mimo wszystko patrzę na The Sims 4 z pewna nadzieją i optymizmem. Jeżeli szeroka gama funkcji wróci do czwórki, będzie przemyślana i dopracowana(najlepiej w darmowych patchach), lub gdy gra będzie możliwa do kupienia w sporej obniżce, z pewnością zostanę jej szczęśliwym nabywcą. Do tego czasu usiądę sobie i poczekam. Nie wolno oceniać książki po okładce – The Sims 4 mnie tego nauczyło.
Ps :
- z 48 godzin grałem 20 (nie róbcie tego, oczy bardzo bolą)
- nie przetestowałem wielu rzeczy , nie wiem jak dokładnie działają nastolatki(choć gadałem z córką o bara-bara), możliwe, że coś przeoczyłem pod względem różnych funkcji, bugow itp.
- nie należę do Ea, Maxis ani innej firmy czy sklepu mogących promować grę
- tak mam ostatnio dużo czasu wolnego
- tak byłem bardzo sceptycznie nastawiony do 4, wręcz negatywnie.
- proszę nie przesyłać na mój adres zatrutych ciasteczek, eksplodujących chomików i zabójczych korniszonów (i tak mam tego dużo w domu).
- prosiłbym moderatorów o połączenie moich komentarzy
- wszelkie przekreślenia wynikają z tego,że w dniu kiedy pisałem recenzję wprowadzono aktualizację naprawiającą błędy
A wy macie podobne przemyślenia? Byliście sceptyczni wobec gry i zmieniliście wobec niej nastawienie? Może nadal gra jest fatalna, tylko ja coś przeoczyłem? Skorzystaliście z 48 godzinnej oferty Origin? Napiszcie śmiało w swoich komentarzach wasze przeżycia.
Czego byś nie napisał - jedno jest pewne - braki, które nam na początku sen z oczu spędzały (brak basenów, genealogii, niewiele karier) - są eliminowane z kolejnymi łatami. Nowe możliwości dochodzą wraz packami i dodatkami.
Jestem w tej chwili w stanie uwierzyć, że czwórka - za pięć lat - przerośnie trójkę dwa razy. Oby nie w bugach...
P.S. Miałeś mało czasu na grę. Zauważyłeś, że niektóre firany poruszają się delikatnie? To też jest pewne novum w grze
4 ma potencjał być fajną i przemyślana gra, ale tak naprawdę jest ona ,,wcześniakiem,,. Nie możemy usprawiedliwiać tego,że Maxis daje łatki. Okej super to się chwali,ale czy nie lepiej było po prostu poczekać z wyjściem na rynek? Niestety pewnie tu smutni panowie z EA zdecydowali inaczej. Jeżeli małe dzieci otrzymamy w dodatku, to dla mnie osobiście będzie to tak bolało jak dostanie czymś ciężkim w głowę. Ile to można nas wodzić za nos i czemu dajemy się wodzić? To jest w końcu 4 część do diabła! Może jestem pazerny ale chcę więcej, niż wyczekiwanie na naprawę rzeczy które powinny być już od samego początku.
A i owszem zdaje sobie sprawę z tego,że mój czas to za mało, zawsze mogłem przeoczyć pewne fragmenty, ale uwierzcie mi - starałem się patrzeć w takim skupieniu na każdy element,że hoho. Z pewnością napisałbym jeszcze w moich przemyśleniach co nieco,ale chyba tylko bardziej przestraszę ludzi górą tekstu.
Właściwie jestem ciekaw jak wy odczuwacie bugi we 4, bo jak ja pisałem już, to znalazłem ich bardzo mało. Albo dlatego że to podstawka, albo nowa karta graficzna, albo szczęście, albo łatki.
O, a tutaj mamy innego forumowicza,który lepiej i dokładniej pokazuje co jest fajne bądź nie w The Sims 4 (tekst po angielsku)
Zgadzam się prakrtcznie w całości z Twoim elaboratem i dobrze,że go napisałes bo szukając info o Czwórce potencjalni nabywcy trafiają z reguły albo na teksty pisane przed premiera albo na strone The Sims samo przez się nie obiektywną (pomijając fora naturalnie).
Skrótowo mówiąc dla mnie idealna gra powstałaby z połączenia bardziej otwartego świata chociażby z obecna grafiką i podróżowaniem o którym wspomniałeś znanym z Trójki z wyglądem i zachowaniem obecnych ludzików w The Sims 4.
Dla mnie cały urok czwórki to właśnie sami simowie natomiast cała reszta podobała mi sie bardziej w Trójce no może poza jeszcze jednym ważnym aspektem,którego nie pominąłeś,że nie odpala sie na komputerze przez pół godziny jak TS3 i ptrafi śmigać choć z moich dświadczeń wynika,że dosc szybko sie "psuje" i zamula wbrew pozorom.
mam wrażenie,że gra szaleje po określonej ilości zapisów lub wprowadzeniu tego samego sima do dwóch rodzin ale nie ma większych problemów z banalnie prostym używaniem modów i to jest też na plus.
Świetna recenzyja.Kupiłem,nie żałuje ale będe sie upierać,że gra po premierze powinna kosztować co najwyżej 50 Pln jako produkt niedopracowany.
https://www.origin.com/pl-pl/store/buy/sims-4/mac-pc-download/base-game/standard-edition
Może się skusisz
Cena Ucieczki w plener 59,90
Ale cena Witaj w pracy nadal powala w Origin - 119zł. W internecie znalazłam za trochę mniej , i to w wersji pudełkowej!
http://www.agito.pl/gra-the-sims-4-witaj-w-pracy-pc-4826-1059406.html?&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_term=&utm_content=65203692785&utm_campaign=shopping-gry
Poza tym sama wiesz, jak tej grze brakuje paru ważnych funkcji itp. Wolę po prostu poczekać co dadzą grze kolejne patche.
Ja mam bardzo specyficzny sposob grania. W Trojce prawie nie tykalam myszki - moi simowie po pewnym czasie nazwijmy to szkolenia - dwa tygodnie meki - stawali sie bardzo samodzielni. Ogrodek podlewali jak wysychal, malowali, cwiczyli na przyrzadach, kiedy mieli na to ochote. Jedyna czynnoscia ktorej nie podejmowali samodzielnie bylo pisanie powiesci, wyrabianie wina, rzezbienie a w ogrodzie zbiory owocow czy pielenie. Samodzielnie tez jak w Czworce nawiazywali interakcje miedzy soba czasem zupelnie zaskakujace. Inna sprawa, ze mialam w grze modyNRaasa i nie wiem na ile to bylo ich zasluga.
Tu myszki z reki nie moge wypuscic, bo jedyna samodzielna czynnoscia ktora sim potrafi wykonac jest gra na komputerze, zrobienie drinka czy soczku czy wlezienie do basenu. Nie mowie o uzywaniu toaletki czy wzieciu zarcia z lodowki bo tu sie simy Trojki od Czworki nie roznia.
Inna sprawa sa cholerne emocje, ktorymi moj przedmowca tak sie zachwyca. Jest emocja, to i jest aspiracja natychmiast - na przyklad namaluj obraz . I co? Nim moj sim dojdzie do sztalug juz mu ta aspircja wyparowuje, bo chce brzdakac na gitarze. OK idziemy po gitare. Nim do gitary dojdzie - po trzech sekundach juz chce zrobic drinka.
W koncu odkrylam, ze te aspirasje sa jak tasma magnetofonowa w kolko sie przewijajaca i to bardzo szybko.. Trzeba kasowac jedna po drugiej , by nim typ do gitary dotrze znow mial ustawione brzdakanie na gitarze. No jesli to sa ludzkie zachowania to ja jestem marsjanin. Na dzis nieustannie klikam kasujac aspiracje, by miec ta jedna z ktora zaczynal dzielanie. Czyli niech te cholerne aspiracje nie zmieniaja sie co trzy sekundy! Nie wiem jaki geniusz to wymyslil, ale dla mnie to zaczyna sie zamieniac w gre zrecznosciowa.
Na dodatek jesli w domu nieopatrznie mamy na jednej scianie oprawiona rybe, a na drugiej scianie obraz sklaniajacy do flirtowania "emanujacy emocje" to sim przechodzac z jednego miejsca na drugie ma emocjonalna hustawke. A aspiracje zmieniaja mu sie z predkoscia swiatla. OK wywalamy obraz na wszystkich scianach wieszamy ryby i mozna chwile odpoczac, bo sim ma jedna stala emocje.
Ja juz poszlam w ekstreme i wywalilam wszytkie podejrzane o emitowanie emocji przedmioty z okolicy i nareszcie mam w chacie sima stabilnego psychicznie, a nie sterowanego tajemniczym pomieniowaniem piksela. Choc dalej wyglada toto jak z plasteliny.
Nie bede sie rozpisywac o panelu budowania - gdzie jestem na tak choc brak palety kolorow i rekoloringu jest bolesny.
Grafika jest denna i nie dlatego, ze bardziej "plastikowa" - tylko dlatego ze schrzaniono swiatlo w grze. Konia z rzedem temu u ktorego bialy w kolor panelu budowania- na elewacji pozostanie bialy, a nie brudno niebieski lub wymiotnie zolty.
Wciaz jednak nie wracam do Trojki, choc coraz bardziej sie lamie. Stress Trojkowy - wywali czy nie wywali oraz slynne "Program the sims przestal dzialac.. " mnie w tym powstrzymuje. Ale jesli do nastepnego dodatku nie poprawia tej cholernej grafiki, nie ustabilizuja tych aspiracji, nie dodadza choc jednego otoczenia , to chyba sie poddam.
Pozwole sobie zalaczyc dwa zdjecia - pierwsze to gosc stworzony w Trojce , drugie to szczyt moich mozliwosci w Czworce . Obie sytuacje sa podobne - chlopak spotyka dziewczyne ktorta mu sie podoba - i jesli twarze simow w czworce wyrazaja mimika wiecej i lepiej emocji niz te Trojkowe to ostro zaprotestuje