Widać, że się świetnie bawiłaś z rodzinką. A i z misiem się potrafisz dogadać - swój ze swoim zawsze się porozumie .
Ale napiszę pierwsze co przyszło mi do głowy - EA powinna zatrudnić cię do reklamy tego pakietu. Bo twoja relacja i twoje zdjęcia zachęcają do zakupu o niebo lepiej, niż te leniwce leżące na niebieskiej szmacie . Jak byłam pewna, że się nie skuszę, tak teraz walczę ze sobą i kto wie...
Witaj Aniu
Kolejna fantastyczna historia z wyjazdu Naprawdę tam jest pięknie, i miś jest niesamowicie przyjacielski Superanckie zdjęcia Gdzie znalazłaś te okrągłe, małe robale z wielkimi oczkami, cudne są Rozwijaj zielarstwo, potem będziesz mogła z zebranych roślin maść na te uporczywe komary zrobić na grillu, lub kuchence, z resztą sama zobaczysz
Pozdrawiam
Iwonko To wygląda prawie jak Slenderman na fotce
Lewitujące pianki i Pati powaliły mnie dosłownie. Może Patrycja nieco bardziej... co za głębia spojrzenia u futrzaka.
To był wspaniały wypoczynek. Ale Vimes nie nudziłby się na tym wyjeździe Aniu. Patrycja z pewnością ma jakieś swoje walory :P A gdyby się użyło depilatora... kto wie.
Dobrze, że wieczór Aniu Jak zwykle ostatnia się melduję, ale ponieważ powiedziane jest, że ostatni będą pierwszymi - to nie tracę dobrego humoru.
Amorek musiał gdzieś w pobliżu latać skoro swoja strzałą ustrzelił Marcina. Zakochał się w Niki do tego stopnia, że nawet pierwotne problemy językowe nie przeszkodziły mu w zagubieniu się w jej oczach. Będę kibicować ich znajomości i z przyjemnością zobaczę co z tego wyniknie.
Natomiast impreza na basenie jest tak naszpikowana super powiedzonkami, jak keks bakaliami. Nie będą tu cytować wszystkich, które rozbawiły mnie do łez, bo większość już Ela zacytowała. Ze swej strony dodam:
- Dels! Co pijesz?
- Duże, mokre i rozweselające!
Abo Eli tłumaczenie: - Wybacz, ale dużo się dzieje w mieście a ja chcę być na bieżąco, rozumiesz? Nie mogę spaść z piedestału głównej imprezowiczki skoro tak trudno było się wdrapać?
Natomiast jak zobaczyłam "Jesteśmy na wczasach" osłupiałam z wrażenia. Co za widoki (szczególnie za grotą). Ile ciekawych okazów można złowić... i w ogóle cudo.
Co do leśnika to masz Aniu stuprocentową rację, gamoń z niego, bo robienie pompek przy takim ciachu, to woła o pomstę do nieba. Najwyraźniej dla niego pod pojęciem ciacho kryje się jedynie ... sernik .
To, że Bożenka zawędrowała za Tobą w leśne ostępy zupełnie mnie nie zaskoczyło. Bo po pierwsze lubi spacery w tak cudownym plenerze, a poza tym realna przyjaźń najwyraźniej ma taką moc, że zaczęła działać również w grę. Nie wykluczam również tego, że może zapuściła się tam w poszukiwaniu "drwala", który w samotne noce przytuli. Tylko dlaczego w szpilkach . Rozumiem, że w szpilkach nogi lepiej się prezentują , ale logika podpowiada, że elegancję w leśnej głuszy powinna zastąpić wygoda.
Spotkanie z przesympatyczną niedźwiedzicą warte każdych pieniędzy.
Dziękuję Ci kochana za wspólnie spędzone chwile na wczasach, za śpiewy przy ognisku i za opowiedziane historie. Te wspaniałe chwile na długo zostaną w mej pamięci.
Piękne relacje i zabawne teksty ! Anna Vel z wędką wygląda jak prawdziwy bojownik
Z gitarką także gustownie,pasuje jak ulał do artystycznej duszy tylko nie wiem czy ta nowa interakcja z robakami sprawia więcej radochy czy kłopotów Super,że można sobie tworzyć ziółka lecznicze i insze cuda z uzbieranych roślinek
Piękne zdjęcia ! Fota twojej avki leżącej z misią Patrycją bezcenna
Super relacja Anno z nowego dodatku (*) ,Ci gamonie z EA powinny właśnie Ciebie zatrudnić do reklamowania nowych dodatków do gry bo robisz to świetnie
Andy i Dels na pewno będą w swoim żywiole tworząc tajemnicze mikstury i leki dla naszych dziewczyn
Aniu , moc hezké foto i příběh To místo s vodopády je fantastické , které jsi objevila:)
Líbí se mi ,jak ležíš s medvědem a pozorujete nebe Doufám,že ten guláš ze zviřátek byl chutný .....
Přeji Ti Aniu pěkný večer
Zdjecia cudowne ale ja juz tam bylam i ogladalam. Kiepsko sie to ma niestety do grafiki Trojki, ale jak sie nie ma co sie lubi to trzeba sie ciezyc tym co mamy. No i Trojce misiow nie bylo. Zdjecia zrobilas cudowne. Dluzej tam siedzialas ode mnie i wiecej wypatrzylas - no niestety przez przekleta komode musialam urlop mojej parze skrocic. Ale pojade juz niedlugo po raz drugi. Te zyjatka z oczyskami mnie intryguja, oraz pustelnik. Dodatkowo Andy umiera z ciekawosci jak wyglada Patty wyluskana ze skory, no i ryby tam biora jak szalone.
Co zas do lesnika .. to z niego nie jest zaden gamon tylko jest ukierunkowany inaczej, co strasznie Vimesa zdenerwowalo, bo on sam nie jest XD
Hahaha, Aniu jaka świetna relacja z biwakowych przygód Jesteś kusicielką, bo nie mam jeszcze tego dodatku, a po zobaczeniu tych cudnych fotek, ukazujących piękne miejsca, wspaniałe potrawy z robali, straszliwego strażnika-głodomora, oraz uroczego misiaczka z zacięciem na astronoma, który za każdym razem gniecie futrem glebę spoglądając w niebo, wprost nie wyobrażam sobie gry bez tych atrakcji.
To wszystko dzięki humorystycznym tekstom jakie nam zaserwowałaś, i reklamie jaka zrobiłaś Maxisom. A, co mi tam , stracę te 60 złociszów. Buziaki
Kolega @Pusiczka ma rację - powinni Cię, Anno, zatrudnić do marketingu, reklamy i robienia tym ohydnym maksisom dobrego pijaru Ale nie zatrudnią, skąpiradła. Będą za darmo brać garściami Twoją krwawicę np. z Galerii.
Zdjęcia prześliczne. Historyjka jak zwykle udana i doskonale pomyślana. Ale dodatku nie kupię. Dość już dawałem się EA doić przy trójce.
Przepraszam za tak późny komentarz, ale przez ponad miesiąc nie wchodziłem do Kącika.
Wybacz, dopiero teraz tu dotarłem, ale tu się cuda dzieją! Haha, ten cały podryw na hot-dogi, uff, no rzeczywiście tak gorąco że gacie to same spadają!!! Uwielbiam Twoje poczucie humoru i dialogi Aniu! Dałaś mi do myślenia tymi hot-dogami, bo zbudowałem właśnie bar ze szybkim żarciem i tak się zastanawiam czy nie zrobić naboru simselfów na stanowiska w nim, hmm...
A nóż, widelec może pomyślę o swojej historyjce...
Aniu - moja złotopalca kronikarko simowych szaleństw. Dotarłam w końcu i ja. Co ja gadam, co ja gadam - doczłapałam się! Przeczytałam wszystko uczciwie - od deski do deski, do ostatniego przecinka!
Twoje relacje z szaleństw awkowych znakomite! Pełny realizm, aż się widzi Vimesów wyskakujących z gaci
I te amorki tłuste. I styl wypowiedzi poszczególnych awków dopasowany do konkretnych osób To jest prawdziwy majstersztyk!
Ale nie będę oryginalna, że prawdziwą wisienką na torcie w twoim kąciku jest relacja z wakacyjnego wyjazdu.
Rozśmieszyłaś mnie tym leśnikiem bezecnikiem, który zeżarł sernik. Cały! Rozeźlił mnie, bo to moje ulubione ciacho! Gdybym dotarła pierwsza - też nie zostawiłabym okruszka!
Przytulam mocno i czekam na dalsze relacje. A może całkiem nową historyjkę (zdaję sobie bowiem sprawę, że trudno ciągnąć coś w nieskończoność)
Wstyd, że dopiero teraz ogarnęłam te wszystkie szalone imprezy, no ale lepiej późno niż wcale! Cieszę się, że mimo tego zaniedbania z mojej strony dostałam zaproszenie do wspólnej zabawy Cudny basen Anno! https://us.v-cdn.net/6022084/uploads/editor/1d/u66bpxg96osx.png
A relacja z wypadu na rodzinne wczasy bajeczna! Śliczne ujęcia przyrody i zabawne perypetie - czego chcieć więcej? No, kolejnego odcinka!
Jesteście wspaniali i przepraszam że tak długo mnie nie było, ogólnie smutki wszystkie z forum próbowałam zebrać i użyć jako kropli rozweselających! Bardzo się cieszę że jesteśmy tu wszyscy razem. Całość to fenomen.
Wiolinko Ivonko Agusiu Andrzeju Gosia Bożenko Michaszku Pawciu Niki Elu Gabi Emilu Mateuszu Alutko Ewelinko BARDZO WAM DZIĘKUJĘ! Dla mnie Wasze odpowiedzi to jak kolejny odcinek, który piszecie dla odmiany Wy, bo śmieję się do rozpuku )
Ten odcinek odkrywczy dedykuję Andrzejowi bo on podobno odkrywa teraz nowe życie! Żeby było cudowne, pełne miłości i tak hipnotyzujące jak nowy świat w simach powiem, że się udał świetnie!
Nazywali mnie lamią pokraką od kiedy zaczęłam edukację w szkole. Od kiedy wydoroślałam, usamodzielniłam się, wyszłam za mąż, rozpoczęłam karierę w zawodzie wynalazcy żaden z tych, co wcześniej tak gęsto i często mnie obrażał, nie śmiał robić tego ponownie. Byłam specem od eliksirów. Nawet sam Andrew Krulich zaopatrywał się u mnie w unowocześnione mieszanki antyciapeksu.
W pracy brylowałam, ale czegoś mi brakowało, coś mnie wiecznie swędziało...więc uznałam że skoro się nudzę to... pójdę na zakupy? Phi! To wybuduję rakietę.
W pracy czas się dłużył niemiłosiernie, wciąż pod pretekstem awansu żebrałam u kolegów o kryształki moczu by nawozić nimi rośliny w laboratoryjnym ogrodzie. Nie wiem dlaczego ale w kółko rosły na krzewach banany, skrzywienie jakieś chyba.
W końcu był przełom. Zostałam sama w biurze, ukrad...znaczy wypożyczyłam sprzęt do odpalania rakiety i przetransportowałam do domu. Tam stał mój skarb. Tam, spakowawszy najważniejsze artykuły typu zabezpieczenie przed niechcianą ciążą, tabletki na rozwolnienie, karmę dla kotów (podobno obcy uważają to za frykas) wcisnęłam mój cudowny tyłeczek w to żelastwo. I w drogę! A choj! A choj z tymi co źle życzą!!! @ !!!!!!!!!!!!???????????!!!!!!!!!
Trzęsło w cholerę! Aż się zrzygałam do osobistej czachotuby! Znaczy do kasku! Ale wiecie co? To trzeba zobaczyć, nie da się opisać piękna, delikatności, subtelności i siły za razem w pięknie które się tam chowa... to wszystko przed Wami! A to dla Was
Żeby nie było że podatki poszły na marne, to coś tam zbierałam nawet... jakieś próbki ciekawe. Znalazłam strzępek papieru toaletowego z dopiskiem: JO TU BYŁ. CAMERON DIAZ JAMES
Zarchiwizowałam, zajęta bardzo byłam tą całą roślinnością, tymi strumieniami ziaren płynącymi pod prąd... gdy...zobaczyłam błękitne cudo wyłaniające się spomiędzy skał w swoim nabrzmiałym obcisłym kostiumiku, miałam powiedzieć skafandrze. Ochhhhhhhhh......gdyby mój mąż miał takiego... kostiuma...
Oczywiście Moje Drogie Panie od razu pobiegłam do niego! Takie spotkania to trzeci stopień zaawansowania!
Przywitałam się, zgodnie z regulaminem przedstawiłam, zarekomendowałam miejsce w którym żyjemy że śmiało na flaszkę i śledzia może wpadać.
Chyba nie zajarzył bo zaproponował odpoczynek na wygodnym podłożu.
{...}
Po piętnastu minutach zorientowałam się że nie miałam się kłaść na nim, tylko obok. Chciał mi pokazać niebo. OOOOOOOOOOOkej. No to patrzymy!
Wiadomo, jak coś jest przyjemne to wytryskuje za szybko, jak rośliny na nowej, niebieskiej planecie. Facet był boski, znaczy nie dał żadnego dowodu na to jakiej był płci, ale to się czuje, co nie? EEEEEEkhm. Cóż. Moja podróż dobiegła końca więc dałam mu swój numer telefonu i czekam teraz, może się odezwie? Nie wiem dlaczego ale kiedy odchodził czułam że coś we mnie wzbiera, jakiś żal?
Wracałam do domu pełna obaw i nasienia..nasion! Nasion, ludzie, jaka ta terminologia naukowa jest skomplikowana. Co nie?
Wróciłam. Męża objęłam. Byłam w domu. Bezpieczna, podniecona, znudzona. I tylko jedna rzecz się zmieniła... Mój zadek?!?! Aha, zapomniałam wspomnieć że kasku nie odsłaniałam podczas pobytu na nieznanym lądzie ale tyłek i owszem, no kurde, jak byście chcieli się wysikać?
No to niechcący się tego ten, nadziałam na kolca. Stąd ten efekt.
Słyszałam że Kardashianki tam latają rakietą co miesiąc. Więc o co biega? Do następnego raportu.
........ja nie wiem o co chodzi tym simiankom......im większy zadek tym bardziej miękko podczas lądowania.
Aaaaaaaaaaaaaa ..!!!! Bardzo odpowiedni okrzyk na widok tych zdjec! Galaktyka, planety, nowe formy zycia.
Nowa odmiana faceta po mezu. Czegos chciec wiecej. Chyba tylko powtorzyc wypad.
I bron boze nie wysylac meza w kosmos biorac pod uwage ze jesli kosmita byl przystojny, to i kosmitki moga byc niebezpiecznie ladne.
No i jeszcze plotka glosi, ze kosmici lubia facetow - a fuj! Wiec moze wrocic z opcja rozwojowa i rodzina sie powiekszy o zielone bobo. Biorac pod uwage te informacje, w wypadku gdyby nasz przystojny ufoludek chcial nas odwiedzic - numer telefonu mu dala! - nalezy meza natychmiast wyprawic na zakupy do firmy "Krulih i spolka".
Cudowne zdjecia Anno i super zabawny tekst. Czytajac Twoje teksty nie sposob sie nudzic, a okraszone takimi zdjeciami to juz perelka
REWELACYJNE zdjęcia!!! Jestem zachwycona i przewijam w kółko z otwartą buzią Historia ślicznej simki też super, jak zawsze z charakterystycznym dla Ciebie humorem opisana! Nie wiedziałam że telefony w simach mają aż taki zasięg, jak zielony zadzwoni to będziemy mogli poznać dalszy ciąg historii na co cierpliwie poczekam!!!
W trójce nie byłam w przyszłości i nawet kosmici nie chcieli mnie porwać, a tu proszę dzięki Tobie zwiedzam kosmos i mam bliskie spotkania trzeciego stopnia.
Czytając narrację i oglądając przepiękne zdjęcia z planety, na której wylądowałaś, byłam Ci wdzięczna, że tak cudownie udokumentowałaś swoją podróż.
Roślinność i cały ten cudowny świat jest faktycznie bajkowy. Trudno się z Tobą nie zgodzić, że to trzeba zobaczyć osobiście, bo nawet najpiękniejszy opis nie zastąpi wrażeń, jakie dostarcza oglądanie tych wszystkich cudów na żywo.
Martwi mnie tylko jedno, że ten piękny świat już jest zaśmiecany .... ten papier toaletowy, który znalazłaś jest tego dowodem.
Ciszę się, że spotkanie z ludzikiem, dzięki Twojej wrodzonej żywiołowości i sympatii do wszystkiego co się rusza, odbyło się w przyjacielskiej atmosferze . Obcy mogą spać spokojnie. Jeśli będziemy podróżować to tylko po nasiona i wrażenia - dla uściślenia chodzi mi o przeżycia estetyczne.
A efekt uboczny tej eskapady - już naukowcy udowodnili, że panie o dużych pupach nie cierpią na choroby przewlekłe. Nie mają problemów z sercem ani nie chorują na cukrzycę. Jednym słowem wybujałe kształty wpływają na nasze zdrowie! Poza tym kto nie lubi gruszek.
Reasumując, chcesz być sexi i zdrowa buduj rakietę i leć w kosmos
Dziękuję Ślicznie Aniu
Cudowna i przezabawna historyjka o podróży na nowa planetę, piękne zdjęcia Jak nic buduję statek i tam lecę,( albo dla bezpieczeństwa wyślę któregoś z chłopaków ), widać jednak to ufo nie takie straszne jak opisują i nasienie, tzn nasiona można pozbierać, co by potem w laboratorium naukowym się pobawić. Ciekawa funkcja z klonowaniem tam jest . Co prawda, nie wiem za bardzo, czy od męskiej strony ta podróż nie okaże się bolesna w skutkach, ale jak już gdzieś pisałem czego się nie robi dla ciekawości i nauki Potem można na spokojnie budować miasto przyszłości, gdzie takowe kosmoludki będą mogły fajnie funkcjonować Gabaryty pani po powrocie prezentują się wspaniale mrrrr . Chyba zacznę wysyłać moje simki w kosmos
Świetna relacja z nowego dodatku Aniu
Komentarz
Ale napiszę pierwsze co przyszło mi do głowy - EA powinna zatrudnić cię do reklamy tego pakietu. Bo twoja relacja i twoje zdjęcia zachęcają do zakupu o niebo lepiej, niż te leniwce leżące na niebieskiej szmacie
Buziaczki, kochana!
Kolejna fantastyczna historia z wyjazdu
Pozdrawiam
Iwonko To wygląda prawie jak Slenderman na fotce
To był wspaniały wypoczynek. Ale Vimes nie nudziłby się na tym wyjeździe Aniu. Patrycja z pewnością ma jakieś swoje walory :P A gdyby się użyło depilatora... kto wie.
Amorek musiał gdzieś w pobliżu latać skoro swoja strzałą ustrzelił Marcina. Zakochał się w Niki do tego stopnia, że nawet pierwotne problemy językowe nie przeszkodziły mu w zagubieniu się w jej oczach. Będę kibicować ich znajomości i z przyjemnością zobaczę co z tego wyniknie.
Natomiast impreza na basenie jest tak naszpikowana super powiedzonkami, jak keks bakaliami. Nie będą tu cytować wszystkich, które rozbawiły mnie do łez, bo większość już Ela zacytowała. Ze swej strony dodam:
- Dels! Co pijesz?
- Duże, mokre i rozweselające!
Abo Eli tłumaczenie: - Wybacz, ale dużo się dzieje w mieście a ja chcę być na bieżąco, rozumiesz? Nie mogę spaść z piedestału głównej imprezowiczki skoro tak trudno było się wdrapać?
Natomiast jak zobaczyłam "Jesteśmy na wczasach" osłupiałam z wrażenia. Co za widoki (szczególnie za grotą). Ile ciekawych okazów można złowić... i w ogóle cudo.
Co do leśnika to masz Aniu stuprocentową rację, gamoń z niego, bo robienie pompek przy takim ciachu, to woła o pomstę do nieba. Najwyraźniej dla niego pod pojęciem ciacho kryje się jedynie ... sernik
To, że Bożenka zawędrowała za Tobą w leśne ostępy zupełnie mnie nie zaskoczyło. Bo po pierwsze lubi spacery w tak cudownym plenerze, a poza tym realna przyjaźń najwyraźniej ma taką moc, że zaczęła działać również w grę. Nie wykluczam również tego, że może zapuściła się tam w poszukiwaniu "drwala", który w samotne noce przytuli. Tylko dlaczego w szpilkach
Spotkanie z przesympatyczną niedźwiedzicą warte każdych pieniędzy.
Dziękuję Ci kochana
Z gitarką także gustownie,pasuje jak ulał do artystycznej duszy tylko nie wiem czy ta nowa interakcja z robakami sprawia więcej radochy czy kłopotów
Piękne zdjęcia ! Fota twojej avki leżącej z misią Patrycją bezcenna
Andy i Dels na pewno będą w swoim żywiole tworząc tajemnicze mikstury i leki dla naszych dziewczyn
twitter.com/Pawe60835471
Líbí se mi ,jak ležíš s medvědem a pozorujete nebe
Přeji Ti Aniu pěkný večer
Co zas do lesnika .. to z niego nie jest zaden gamon tylko jest ukierunkowany inaczej, co strasznie Vimesa zdenerwowalo, bo on sam nie jest XD
To wszystko dzięki humorystycznym tekstom jakie nam zaserwowałaś, i reklamie jaka zrobiłaś Maxisom.
http://ktosiksims.tumblr.com
Zdjęcia prześliczne. Historyjka jak zwykle udana i doskonale pomyślana. Ale dodatku nie kupię. Dość już dawałem się EA doić przy trójce.
Przepraszam za tak późny komentarz, ale przez ponad miesiąc nie wchodziłem do Kącika.
A nóż, widelec może pomyślę o swojej historyjce...
Twoje relacje z szaleństw awkowych znakomite! Pełny realizm, aż się widzi Vimesów wyskakujących z gaci
I te amorki tłuste. I styl wypowiedzi poszczególnych awków dopasowany do konkretnych osób
Ale nie będę oryginalna, że prawdziwą wisienką na torcie w twoim kąciku jest relacja z wakacyjnego wyjazdu.
Rozśmieszyłaś mnie tym leśnikiem bezecnikiem, który zeżarł sernik. Cały! Rozeźlił mnie, bo to moje ulubione ciacho! Gdybym dotarła pierwsza - też nie zostawiłabym okruszka!
Przytulam mocno i czekam na dalsze relacje. A może całkiem nową historyjkę (zdaję sobie bowiem sprawę, że trudno ciągnąć coś w nieskończoność)
A relacja z wypadu na rodzinne wczasy bajeczna!
Wiolinko
Ten odcinek odkrywczy dedykuję Andrzejowi bo on podobno odkrywa teraz nowe życie! Żeby było cudowne, pełne miłości i tak hipnotyzujące jak nowy świat w simach
Nazywali mnie lamią pokraką od kiedy zaczęłam edukację w szkole. Od kiedy wydoroślałam, usamodzielniłam się, wyszłam za mąż, rozpoczęłam karierę w zawodzie wynalazcy żaden z tych, co wcześniej tak gęsto i często mnie obrażał, nie śmiał robić tego ponownie. Byłam specem od eliksirów. Nawet sam Andrew Krulich zaopatrywał się u mnie w unowocześnione mieszanki antyciapeksu.
W pracy brylowałam, ale czegoś mi brakowało, coś mnie wiecznie swędziało...więc uznałam że skoro się nudzę to... pójdę na zakupy? Phi! To wybuduję rakietę.
W pracy czas się dłużył niemiłosiernie, wciąż pod pretekstem awansu żebrałam u kolegów o kryształki moczu by nawozić nimi rośliny w laboratoryjnym ogrodzie. Nie wiem dlaczego ale w kółko rosły na krzewach banany, skrzywienie jakieś chyba.
W końcu był przełom. Zostałam sama w biurze, ukrad...znaczy wypożyczyłam sprzęt do odpalania rakiety i przetransportowałam do domu. Tam stał mój skarb. Tam, spakowawszy najważniejsze artykuły typu zabezpieczenie przed niechcianą ciążą, tabletki na rozwolnienie, karmę dla kotów (podobno obcy uważają to za frykas) wcisnęłam mój cudowny tyłeczek w to żelastwo. I w drogę! A choj! A choj z tymi co źle życzą!!!
@ !!!!!!!!!!!!???????????!!!!!!!!!
Trzęsło w cholerę! Aż się zrzygałam do osobistej czachotuby! Znaczy do kasku! Ale wiecie co? To trzeba zobaczyć, nie da się opisać piękna, delikatności, subtelności i siły za razem w pięknie które się tam chowa... to wszystko przed Wami! A to dla Was
Żeby nie było że podatki poszły na marne, to coś tam zbierałam nawet... jakieś próbki ciekawe. Znalazłam strzępek papieru toaletowego z dopiskiem: JO TU BYŁ. CAMERON DIAZ JAMES
Zarchiwizowałam, zajęta bardzo byłam tą całą roślinnością, tymi strumieniami ziaren płynącymi pod prąd... gdy...zobaczyłam błękitne cudo wyłaniające się spomiędzy skał w swoim nabrzmiałym obcisłym kostiumiku, miałam powiedzieć skafandrze. Ochhhhhhhhh......gdyby mój mąż miał takiego... kostiuma...
Oczywiście Moje Drogie Panie od razu pobiegłam do niego! Takie spotkania to trzeci stopień zaawansowania!
Przywitałam się, zgodnie z regulaminem przedstawiłam, zarekomendowałam miejsce w którym żyjemy że śmiało na flaszkę i śledzia może wpadać.
Chyba nie zajarzył bo zaproponował odpoczynek na wygodnym podłożu.
{...}
Po piętnastu minutach zorientowałam się że nie miałam się kłaść na nim, tylko obok. Chciał mi pokazać niebo. OOOOOOOOOOOkej. No to patrzymy!
Wiadomo, jak coś jest przyjemne to wytryskuje za szybko, jak rośliny na nowej, niebieskiej planecie. Facet był boski, znaczy nie dał żadnego dowodu na to jakiej był płci, ale to się czuje, co nie? EEEEEEkhm. Cóż. Moja podróż dobiegła końca więc dałam mu swój numer telefonu i czekam teraz, może się odezwie? Nie wiem dlaczego ale kiedy odchodził czułam że coś we mnie wzbiera, jakiś żal?
Wracałam do domu pełna obaw i nasienia..nasion! Nasion, ludzie, jaka ta terminologia naukowa jest skomplikowana. Co nie?
Wróciłam. Męża objęłam. Byłam w domu. Bezpieczna, podniecona, znudzona. I tylko jedna rzecz się zmieniła... Mój zadek?!?! Aha, zapomniałam wspomnieć że kasku nie odsłaniałam podczas pobytu na nieznanym lądzie ale tyłek i owszem, no kurde, jak byście chcieli się wysikać?
No to niechcący się tego ten, nadziałam na kolca. Stąd ten efekt.
Słyszałam że Kardashianki tam latają rakietą co miesiąc. Więc o co biega? Do następnego raportu.
........ja nie wiem o co chodzi tym simiankom......im większy zadek tym bardziej miękko podczas lądowania.
Pozdrawiam, ściskam i ściskacze wyciskam!
Nowa odmiana faceta po mezu. Czegos chciec wiecej. Chyba tylko powtorzyc wypad.
I bron boze nie wysylac meza w kosmos biorac pod uwage ze jesli kosmita byl przystojny, to i kosmitki moga byc niebezpiecznie ladne.
No i jeszcze plotka glosi, ze kosmici lubia facetow - a fuj! Wiec moze wrocic z opcja rozwojowa i rodzina sie powiekszy o zielone bobo. Biorac pod uwage te informacje, w wypadku gdyby nasz przystojny ufoludek chcial nas odwiedzic - numer telefonu mu dala! - nalezy meza natychmiast wyprawic na zakupy do firmy "Krulih i spolka".
Cudowne zdjecia Anno i super zabawny tekst. Czytajac Twoje teksty nie sposob sie nudzic, a okraszone takimi zdjeciami to juz perelka
W trójce nie byłam w przyszłości i nawet kosmici nie chcieli mnie porwać, a tu proszę dzięki Tobie zwiedzam kosmos i mam bliskie spotkania trzeciego stopnia.
Czytając narrację i oglądając przepiękne zdjęcia z planety, na której wylądowałaś, byłam Ci wdzięczna, że tak cudownie udokumentowałaś swoją podróż.
Roślinność i cały ten cudowny świat jest faktycznie bajkowy. Trudno się z Tobą nie zgodzić, że to trzeba zobaczyć osobiście, bo nawet najpiękniejszy opis nie zastąpi wrażeń, jakie dostarcza oglądanie tych wszystkich cudów na żywo.
Martwi mnie tylko jedno, że ten piękny świat już jest zaśmiecany
Ciszę się, że spotkanie z ludzikiem, dzięki Twojej wrodzonej żywiołowości i sympatii do wszystkiego co się rusza, odbyło się w przyjacielskiej atmosferze
A efekt uboczny tej eskapady - już naukowcy udowodnili, że panie o dużych pupach nie cierpią na choroby przewlekłe. Nie mają problemów z sercem ani nie chorują na cukrzycę. Jednym słowem wybujałe kształty wpływają na nasze zdrowie! Poza tym kto nie lubi gruszek.
Reasumując, chcesz być sexi i zdrowa buduj rakietę i leć w kosmos
Cudowna i przezabawna historyjka o podróży na nowa planetę, piękne zdjęcia
Świetna relacja z nowego dodatku Aniu