Michale Yvonne Oliwko Bożenko Pawciu Wiolu Elu Andrzeju Marcinku Gabi serdecznie Wam dziękuję że zaglądacie i komentujecie, dla mnie Wasze wpisy to taka sama dawka humoru jak dobry komiks Dziś troszkę powściągliwie, ale dlatego że już zgromadziłam ponad 200 zdjęć z różnych zdarzeń i czas je wysłać w świat Z resztą wielowątkowość też bywa ciekawa.
Bawcie się dobrze!
- Podobno już jedno wesele się odbyło, Aga słyszałaś coś?
- Tak, rozmawiałam z Kamelią, zajmowała się oprawą muzyczną, powiedziała że całkiem przyzwoicie, tylko że szkoda że to nie celebryci, wiesz, jednak tę różnice się odczuwa...
- Ja tam uważam, że wszystkie dziewczęta są piękne w mieście i najlepiej gdyby każda była w wolnym związku, te wszystkie śluby są zbędne.
- Andy, nie mów tak, to wspaniałe gdy dwoje ludzi łączy się, żeby sobie razem przez życie iść. Zobacz Iwona i Andrzej, tak pięknie razem wyglądają.
- A widzisz! Dobrze że o nich wspominasz bo ponoć dziś jakieś wielkie wydarzenie w Tango&Cash ma być, w tym klubie, wiem tylko że przekazać mam wszystkim by im dziś wieczorem nie przeszkadzano.
- Komu?!
- No Iwonce i Andrzejowi!
- Żartujesz?! Chyba będziemy mieć swój celebrycki ślub co Marcinku?!
- Mam nadzieję
- (... jeszcze zobaczymy...)
- Dobry wieczór wszystkim! Jak się macie?
- Oooo ... kurde...
- Niki! Kochana! Witamy! A tak sobie siedzimy wieczorkiem, chłopaki chyba gdzieś się wybierają, ale ja widzę że ty chyba też?
- Tak, umówiliśmy się z Marcinem, lecimy trochę popląsać do klubu Truskawcia w okolicy, jesteś gotowy?
- Hm, Marcin nie wspominał, chyba chciał cię zatrzymać tylko dla siebie? Co?
- Aga, zaraz się zarumienię i będzie wstyd że facet spalił raka heh.
- Spocznij sobie na chwilę Niki. Wyglądasz przepięknie. Widziałem cię na ślubie Michaela, byłaś równie atrakcyjna co dziś.
- Dziękuję Marcinie, jesteś hojny jeśli chodzi o komplementy.
- Ale tylko szczere
- Tak, ja też słyszałam że jakaś potajemna randka dziś w klubie nocnym, jestem ciekawa co z tego wyniknie, w końcu u nas w mieście to nie trudno o flirtowanie, ale o prawdziwą miłość ciężko...Co tak patrzysz dziwnie?
- Strasznie niewygodnie w tych garniturach, ale wieczorową porą zawsze można zarzucić na grzbiet coś wygodniejszego, prawda? Nie wiem, chyba chciałem powiedzieć coś by podtrzymać konwersację ale w sumie to patrzenie na ciebie w zupełności mi wystarcza...I jak Twój nastrój?
- Bardzo dobrze, a twój?
- Nie mogło być lepiej tylko mapa mi się zgubiła..
- Po co ci mapa?
- Zgubiłem się w twoich oczach
- Och Marcinie, nie wiedziałam że taki z ciebie romantyk?
- Ja chyba też nie... może zabawę czas zacząć?
- Pewnie, ruszajmy!
- Bożena! Hej! CO tam dobrego u was? Ponoć szykuje się dziś jakiś wielki wieczór? My z Niki dla zbicia czasu przyszliśmy tutaj, skoro już jeden klub zarezerwowany dla waszej zakochanej pary?
- Niki, Marcin! To jest kompletny odlot mówię wam, jesteśmy tak wszyscy naelektryzowani że trudno oddychać, w końcu to nie byle jaki ślub, Gabi nawet zaprojektowała kaplicę, powiem wam dawno takiego wydarzenia nie było w mieście.
- Yyy, chyba wczoraj ktoś brał ślub?
- A tam, wiejskie dziewuchy nie mają takiego spektakularnego wejścia jak my celebryci! Będzie się działo!
- Niki, masz ochotę na jakiś zmyślny nektar?
- Zmysłowy?
- Jaki?
- Wybacz źle zrozumiałam...
- Yyy, nie, ty dobrze zrozumiałaś tylko ja źle się wyraziłem Doprawdy nazewnictwo tych napoi jest kosmiczne, na przykład granatowa miłość...masz chęć?
- Wiesz? Przygotuj jakieś dwie ambrozje, ja zabiorę pucharki na parkiet i pobawimy się trochę? Co ty na to?
- Już się robi!
- Haha Marcin! Tańczysz jak Mc Hammer Uważaj bo zaraz będziesz miał absynthowy prysznic z trunku!
- Chodź bliżej Piękna Dziewczyno! Świetnie grają!
...muszę już iść a tak bardzo chciałam go lepiej poznać...
- Nasze zdrowie Marcinie.
- Takie słodkie ciemnogranatowe
...to chyba ta muzyka...
Niki zniknęła z przyjęcia dość szybko, nie wiadomo dlaczego, jak Kopciuszek rozpłynęła się w powietrzu, a z nią spory kawałek Marcinowego serca. Ludzie się bawili, tańczyli i spijali trunki, ale bez Niki nie było już tak samo.
Wiola pilnowała dobrej zabawy Jako Miksolog czuje się jak ryba w wodzie!
Zabawa trwała dalej, Marcin rozmyślał czy jeszcze ją kiedyś zobaczy?
- Ale nie można zakładać że coś między nimi zaszło, w końcu to tylko ją pocałował. Chyba dramatyzujesz.
- POCAŁOWAŁ nie rozumiesz? Z przechyłem?! To musi coś znaczyć! A potem nie wiem stary czy słyszałeś ale obiecywał jej że ją przeciągnie po...
- Och daj spokój Karl, on się dziś wieczorem oświadcza Yvonne, nie ma szans że z powodu całusa zrezygnuje z takiej rakietki?
- Nie wiem, boje się że stracę Ellę z widoku.
- Słuchaj stary, będzie dobrze, Ella nie jest kochliwą słabą istotką, która sobie nie poradzi, a Yvonne myślę że po takim długim czasie wybierania z pomiędzy nas wszystkich najwłaściwszego sima, w końcu dokonała właściwego wyboru.
- A tam zaraz...właśnie że moja Ella jest subtelna i delikatna i...
- Mój Bossie jak to dobrze odetchnąć od ubrań!! KTO ZDEJMUJE GACIE PIERWSZY TEN WYGRYWA! HAHA! Koniec siedzenia w domu, robimy wypad na basen! Kto jedzie ze mną?
- WSZYSCY! Ella dysponuj nami do woli! HAHAH!
- Dobra, Matt odpowiada za wałówkę, Gabi za ręczniki, Karl za ...y...napoje! Dels weź jakiś krem do ciała!
- OOOOOKEEEEEEJ!
- Gosia jesteś gotowa?
- Ten strój coś mi nie leży...
- To zdejmij?
- Karl...
- Przepraszam.
- Ewelina! Jesteś gotowa? Wypadamy za pięć minut, czy śpisz czy nie!
- Dels! Co pijesz?
- Duże, mokre i rozweselające!
- Czyli jakaś otyła blondynka spod prysznica z poczuciem humoru? HAHA!
- HAHA! Niech będzie i blondynka i nektar!
- Gdzie reszta?
- Jak gdzie? W wodzie!
- Matt! Leć upichcić jakieś hot dogi z tofu, Gabi do wody! Karl zdejmuj gacie!
- Z ochotą! To prawda! Tu jest niebiańsko!
- Klaudia co tak się snujesz smutno w taki piękny dzień?
- A nie wiem, jakoś tak zmarkotniałam przed tym weselem.
- Jakim weselem, jeszcze się Andrzej nie świadczył a ty już dramatyzujesz!
- Nie mam nikogo i mnie to wkurza. Dookoła same obściskiwania, cmokaski, dziubaski...
- Klaudia nie przeginaj.
- ?
- Wydaje mi się, że każde serce jest jak grzyb w lesie: ma swojego pana. Znajdziesz kogoś, a tym czasem możesz wziąć udział w konkursie na miksologa, Wiola prowadzi, tam na piętrze kurortu.
- Bossie! Całkiem zapomniałam że jutro mamy warsztaty z Anną!
- O kurka, ja też, ale co tam! Zaimprowizujemy!
- OBY!
- No i jak się bawicie leniuchy morskie?!
- BOSKO!
- Narzekasz na ten strój a wymiatasz w nim kompletnie, czacha dymi Gosiu
- Dymi? Coś dymi na pewno to twoje hot dogi Matt
- Heh, nie ma strachu mam swoje bułeczki pod kontrolą. Wiesz, jedzenie dla ciała a mnie teraz to bardziej strawa dla ducha potrzebna, potrzebuję jakiejś inspiracji na jutrzejszy kulinarny dzień, nie miałabyś ochoty zajrzeć do mnie wieczorem? Obgadalibyśmy jakieś przepisy czy coś? Tak jak teraz w strojach kąpielowych?
- A co? Będziesz gotował rybę? To może przebierz się za Neptuna?
- Myślałem że jesteś w bardziej flirciarskim nastroju?
- A widzisz tu gdzieś tłuste amorki w powietrzu? Klaudia i jak? Byłaś na szkoleniu?
- No jaha! Bardzo profesjonalne zajęcia, umiem już chyba dziesięć rodzajów drinków przyrządzać! Jutro się nie splamię przed Anną.
- Wow! Ja też chcę, gdzie to jest?
- No tutaj na pięterku, chodź zaprowadzę cię.
- No i co? Poszły sobie... Taki barman to musi mieć dobrze...albo przynajmniej często...
- Ludzie, nie wiem czym się przejmować, Anna jutro przyjedzie, powie co tam z czym mieszać i tyle.
- Nie, nie będzie jej, prowadzi teraz kursy wyłącznie przez Simbooka więc osobiście jej nie będzie.
- Ha Gabi, to nawet nie musimy gotować tylko będziemy improwizować ahahah i tak się nie zorientuje.
- W sumie to ja się już nastawiłam...
- Gabi?! No co ty?! Będziesz warzyć jak kura domowa?! Żartujesz?
- Nie no, tak tylko pomyślałam że może być całkiem wesoło?
- Chyba padnę zaraz, rodzina Uno, mistrzowie patelni HAHAH! A co ty takiego wymyśliłaś na swoje pokazowe danie, gotowaną wodę?
- Yyy, babeczki.
- Babeczki? Czy ja dobrze słyszę? Hę?
- Cicho Karl! Babeczki? No to ja zrobię chleb z masłem haha! A ty nicponiu podsłuchiwaczu? Karl, co gotujesz dla Anny?
- Kurczaka a'la Suvinion, w sosie z czerwonego wina podany don la pass na włoskiej sałacie z truflami.
- ?
- Głodna jestem lecę na hot dogi. Matt masz już jedzonko gotowe?
- Jasne, chodźcie! Smacznego!
- Hej słuchaj Karl, ostatnio byłam dla ciebie niezwykle sroga.
- To prawda.
- Wybacz, ale dużo się dzieje w mieście a ja chcę być na bieżąco, rozumiesz? Nie mogę spaść z piedestału głównej imprezowiczki skoro tak trudno było się wdrapać?
- To prawda.
- Poza tym, nie masz się co martwić jeszcze pobędziemy ze sobą trochę zanim odejdę...
- Hm?
- Zanim odejdę z innym. Dobra, a teraz powiedz mi jak się tego kurczaka doprawia, bo lata całe nie gotowałam a Gabi jest taka zajęta tymi swoimi wypiekami...
- To jest pyszne! Matt, skąd ty znasz kuchnię amerykańską?
- Bywało się tu i tam
- Cześć dziewczyny jak się bawicie?
- Jak na razie zajadamy, potem trzeba trochę spalić na basenie, potem jakiś masażyk kremikiem, co Dels?
- No pewnie! Wziąłem taki z rumiankami!
- Jakimi rumiankami?
- Takie rumianki na obrazku są?
- Dels?! Mówiłam żebyś wziął krem do ciała ale nie do STÓP!
- Oj tam zaraz, moim Dziubkom mogę nawet stópki masować
Hah, Vimes jak to Vimes wolałby pewnie gdyby każda z simek w mieście była stanu wolnego. Tak to by sobie każdą odwiedził i by go nikt nie wyganiał. Karl chyba bardzo chciał żeby Gosia się stroju pozbyła. Dels za to z każdej sytuacji umie się jakoś zatuszować Ciekawe jak im ten kurs wyjdzie
Czesc pierwsza
Czyli nagle zauroczenie Marcina. Wzielo go niezle, ale tez Niki to czarujaca simka.
Ciekawe czy z tego cos wyniknie.
Tu moja dygresja - "Twoj moj" Andy wersja pierwsza jest absolutnie nieaktualny. Nawet go wywalilam na amen z Galerii teraz. Jest tam ten sam startowo ale poprawiony do wersji drugiej , ten co na moim avku oraz u Iwonki i w mojej grze. Ten sam typ ale po gigant operacji plastycznej , no i nieco podszkolony w tym i owym, glownie w owym
Oczywiscie najbardziej sie rzucilam na rozdzial drugi XD kazdy sie tu rzuca na wlasne wyroby generalnie
I padlam ze smiechu czytajac dialogi. Beda przyklady ..
"- Gosia jesteś gotowa?
- Ten strój coś mi nie leży...
- To zdejmij?
- Karl...
- Przepraszam."
-
Ten jednakowoz kawalek przebil u mnie wszystko, nawet teraz jak go czytam po raz kolejny to sie smieje
"- Myślałem że jesteś w bardziej flirciarskim nastroju?
- A widzisz tu gdzieś tłuste amorki w powietrzu?
-
- No i dalej ..
" - Chyba padnę zaraz, rodzina Uno, mistrzowie patelni HAHAH! A co ty takiego wymyśliłaś na swoje pokazowe danie, gotowaną wodę?
- Yyy, babeczki.
- Babeczki? Czy ja dobrze słyszę? Hę?
- Cicho Karl! "
-
I Delsik z kremikiem, a myslalam, ze on na ziolkach sie zna! :
"No pewnie! Wziąłem taki z rumiankami!
- Jakimi rumiankami?
- Takie rumianki na obrazku są?
- Dels?! Mówiłam żebyś wziął krem do ciała ale nie do STÓP!"
I od razu protestuje! Ja NIE CHCE odchodzic od Karla! Jestem w nim ciezko zakochana! Od zawsze! Moze do glupka wreszcie do dotrze
"Po co ci mapa?
- Zgubiłem się w twoich oczach" - tekst 1 klasa,chyba podkradne do realnego życia
Zdaje się jednak,że "zdejmuj gacie" to jednak główne hasło dnia
" Poza tym, nie masz się co martwić jeszcze pobędziemy ze sobą trochę zanim odejdę..." - no pełen luz
Miło popatrzec na simowy świat w którym wszystko jest tak proste - dobry hotdog = wielka miłosć
Bardzo przyjemna historia,zdabałas o klimat ciekawa muzą i tłem (fajne te baseny i bardzo nastrojowe foty!)
Witaj Aniu:D Znowu padłem ze śmiechu.
Nie wiedziałem,że mi się avek tak z Iwonką zaangażował, że brylantami jej przed oczyma machać będzie Swoja drogą chłopak emocjonalny jest może tym razem bardziej romantycznie to zrobi, chociaż próba zastraszenia też mogła by być kusząca
Marcina wzięło na poważnie, to: zgubiłem się w Twoich oczach gdy piękna Niki obok
Jak widzę mój avek to bezczelny macho samiec co się zdecydować nie może na jedna kobietę, tak dla sprostowania u mnie tylko gilał, całowania nie było no może trochę dziubkiem gilał hahaha
Muzyka fantastik klimatyczna
Aniu co to za impreza? hahaha kto zdejmuje gacie pierwszy ten wygrywa ???
Dalej cytuję ; Dels co pijesz? Duże mokre i rozweselające... hahaha czyżby znowu jakiś zacieszacz ze szpitala?
Ela nie przejmuj się, jak chłopak zobaczy co stracił, będzie chciał odzyskać, już się bać zaczyna
Pieczona babeczkę tez już gdzieś widziałem, bodajże u Wioli na wyjeździe hahaha, bynajmniej kulinarna nie była lekko podpalona tak
Hahahaha Dels i jak widzę słynny dziubek w jego wykonaniu hahaha a kremów to Wy kobietki macie na wszytko,od włosów po paznokcie u stóp, to nie ma co się dziwić, że wziął pierwszy z brzegu z rumiankiem, bo zielarz hahaha
Fantastyczne opowiadanie Aniu Imprezka świetna, piękne zdjęcia i cudowne poczucie humoru , uwielbiam
Aniu kochana miny Simów i Twoje dialogi między zdjęciami to jest eksplozja humoru, który uwielbiam!! Ha! Ha!
Wszystkie wyżej cytowane fragmenty i mnie rozbawiły
Ja tu jeszcze dodam jeden fragment, który po raz kolejny ukazuje mi jakie Ty masz ogromne poczucie humoru!! (*) (*)
-To jest pyszne! Matt skąd ty znasz kuchnie amerykańską ?
-Bywało się tu i tam
HA!HA!HA! Kochana świetne zdjęcia i dowcipne dialogi!!! Dla mnie super odcinek!! BRAWA!!
Kacper Elu Wiolinko Dels Krulih Yvonne Olivko Będę Was całować niedługo po stokroć! A tym czasem takie wspomnienia best of the best... w końcu mogę Was trochę oczarować tym, czym czarowano mnie kiedyś, uwielbiam ten film...z dedykacją dla Was Moi Wspaniali
Aniu dziś będzie krótko, choć śmiałam się długo oglądając zdjęcia, i czytając dialogi
Nie podejrzewałam Marcina o takie romantyczne teksty , ale mając obok siebie cudną Niki, chyba każdy facet by się starał ją oczarować.
Imprezka na basenie bombowa, a ich pogaduchy powalające.
Fantastyczna relacja z poczynań naszych szalonych avków.
Tyle zdjęć, sporo pracy musiało Cię to kosztować, ale efekt wspaniały. Buziaczki i podziękowania dla Ciebie.
Filmik mnie też oczarował.
Aniu kochana. Wreszcie tu dotarłam i powiem tylko, że strasznie fajna ta twoja opowieść. Śmieję się od ucha do ucha i od razu lżej mi sie jakoś na duszy robi. Dziękuję!
Gabi! Dziękuje serdecznie za komentarz i odwiedziny! Cieszę się bardzo że zaglądasz tu do mnie i znajdujesz coś zabawnego dla siebie! Agusia a pewnie że się śmiej, to jest największy komplement dla bajarza! Cmokasy!
p.s. przerwa mała w dostawie sensacyjnych wiadomości ze świata simselfów (krótka ale zawsze ) mianowicie... JESTEM NA WCZASACH?!!!! ) Pojechałam sobie z mężem i dzieciakami (simowymi, osobistych brak ) tutaj dowód:
Wyjechaliśmy wcześnie rano z domu, dotarliśmy późnym popołudniem. Mówię Wam jak tam ptaki śpiewają!
Ale po kolei, wyjechaliśmy z domu na pełnej prędkości, dlaczego zapytacie? Gonił nas trolejbus. Kierowca maszyny ubzdurał sobie że naklejka z literą T na naszym samochodzie symbolizująca fakt, że mój mąż ma imię i właśnie tak się ono zaczyna, jest informacją że koniecznie powinien za nami podążać. Jechał tak długo aż wypadł z torów i ugrzązł w błocie przydrożnej rzeczki.
Pogoda jednak dopisywała, więc humoru nam nie popsuł, w końcu mu umknęliśmy, czyż nie? Nic się w sumie w sprawie aury nie zmieniło, co nas zmartwiło to wydatki, koszty są wybitnie wysokie, bo chałupę sobie swoją na miejsce wypoczynku przymeldowałam, ale nie gryzie nas sumienie jedynie moskity. Jest tego od groma, projektanci nie zadbali o wyposażenie nas w spray przeciwko insektom, mało tego namawiają nas leśnicy żeby je kolekcjonować, masochiści...
Rozpoczęliśmy ogniskiem, dzieciaki mają ubaw po pachy, bo od rana do wieczora piją soki, zagryzają chrupkami a na uspokojenie dostają gumę do żucia. Skoro skutkowało na głodnych amerykańskich marines to i na nich podziała.
Rozrywek od groma. Można spacerować, łowić ryby, robić ognicho, pierniczyć przy ognisku o farmazonach albo zdobyć dodatkową cechę gawędziarza a wtedy pół lasu się zbiega żeby posłuchać legendy, niedźwiedzia nie było (jeszcze), ja tam za nim nie tęsknię. Jeżeli któraś z Was ma na pieńku z mężem można zaprosić go do gry zręcznościowej w rzut podkową i jakby to ująć... nie trafić w cel tylko gdzie indziej. Świetna zabawa, prawie się przewróciłam ze śmiechu. Oczywiście przewróciłam się prawie, bo pojechałam jak ta dziewica co boru nie zna w obuwiu na obcasie. Cóż, zdjęcie takie jest z reklamy wczasów, laska blond przy ognisku w szpilach. Myślałam że to przejdzie, ale nie. Zmieniłam zdanie o szpilkach i zmieniłam odzienie na absolutnie sportowe i przyjemne w dotyku.
Każdy łowi na co ma chęć, ja mam chęć tylko popatrzyć więc łowię, oglądam mówię życzenie i wypuszczam do wody. Mąż też wypowiada życzenie, ciągle to samo od lat, ale nigdy się nie spełni (..schudnij wreszcie, schudnij wreszcie!!!). Wyżerka pełną gębą, mam wyposażoną kuchnię, mogę gotować, piec, smażyć, co mi się żywnie spodoba!
Spacery w zależności od naszego nastroju mogą się zakończyć spotkaniami z istotami z poza naszego wymiaru...
...albo z leśnikiem który zaproszony do naszego domu zeżarł mi cały sernik. Swoją drogą facet wielkiego pojęcia nie ma o flirtowaniu, kiedy dziewucha się kładzie na ziemi, to on też, więc w jakimś kościele mu dzwoni, ale nie wie który dzwonek?!
W każdym razie jegomość nazywa się tak jakoś dziwnie Grzegorz... przyszedł, opowiadał o tym jak dostał robotę, jakie są wysokie łapówy za macanie niedźwiedzia i takie tam, życie leśnika ABC. Ponoć podobną książkę napisał, przyjedziecie to będziecie mogli kupić w pobliskim kiosku.
A tymczasem BOREM LASEM!
Wszystko zeżarł... mówię Wam. Nie zapraszajcie tego chuderlaka na obiad...
HA!HA!HA! Aniu Kochana świetnie swoją historią przybliżyłaś mi nowy dodatek do TS4 Uśmiałam się jak zawsze czytając Twoje teksty......
-pojechałam jak ta dziewica co boru nie zna w obuwiu na obcasie....-Ha!HA!
Super zdjęcia szczególnie te na polanie z leśniczym Grzegorzem, który nie wie jaki dzwonek mu dzwoni!! HA!HA! Dziękuję Aniu!!!
Hahaha! Bombowo przedstawiłaś nowy dodatek, powinnaś Aniu pisać reklamy dla twórców, takie cudeńka schodziły by jak masło Chyba zakupię, przekonał mnie leśniczy Grzegorz, dziewczyny mi nie poderwie , za to sernika może brać ile chce hahaha , no i urocze moskity dookoła, opowieści przy ognisku i wspólne wędkowanie przy księżycu, oraz polegiwanie na ziemi i jak dzicz to może i walka z niedźwidziem będzie, na reklamówkach to on tylko podróżnych okrada hahaha Nie ma to jak kobieta na biwaku, zawsze szpilki zabierze hahaha. Mam nadzieję, że udało Ci się tam odpocząć od trudów, jakie znosisz pilnując avków w mieście. Piękne zdjęcia i cudne opowiadanko
Ps. Filmik jest piękny
Wow , velmi hezké a dojemné příběhy tvoříš milá Aniu
Z celého srdce děkuji a velmi mě to dojalo Niki vypadá opravdu hezky a s Marcinem bude pěkný pár
I když uprostřed večírku zmizela ,tak se jistě brzy setká se svým milovaným
Líbí se mi elegantní růžové šaty ,které mám na večírku a všichni přátelé vypadají skvěle a zábava byla úchvatná a super
Budu se těšit na další pokračování příběhu Marcin + Niki
Všem přátelům děkuji za milé komplimenty ,ale to Ty jsi Aniu vymyslela tyto příběhy a obohatila jsi je nádhernými fotografiemi a za to Ti patří velké díky
Svatba Mia+ Michael byla romantická a je to hezký pár Hezké foto .
Kempování v přírodě se mi taky líbí a obrázky moc pěkné
Nevím , proč ležíš Aniu na té zemi , když tam lesník Grzegorz dělá kliky ?
Asi odpočíváš a relaxuješ .......... Přeji krásný den všem
Anno cudna relacja z podrozy w dodatek. Juz nie moge sie doczekac, az sama go kupie
Malo, ze swietna historyjka z wycieczki w plener, to jeszcze okraszona cudownymi zdjeciami. Pan lesniczy w mundurku jest super. Skandal, ze nie bylo reklamowanego niedzwiedzia!
Pedze do Realu kupic te cholerna karte PayPal
Kochani, pakiet jest świetny, dlatego że ożywia bardzo grę, parę nowych relacji między simami, piękny świat do zwiedzania, tak Mateuszu, odkryłam Głęboki Las dlatego tu ZNOWU dzisiaj jestem
Oliwko Andrzeju Niki Elu Gosia Mateusz wielkie dzięki za odwiedziny i za pamięć, cieszę się bardzo że mnie odwiedzacie, myślałam że raczej tej relacji to nikt nie będzie czytał, a jednak Was rozbawiła bardzo mi miło
Niki! ja leże na ziemi i podziwiam niebo a ten Leśnik zamiast się położyć obok, to zaczął robić pompki i tak śmiesznie wyszło
Otóż! Mąż mój absolutnie przekonany o swoim talencie kulinarnym rozpoczął dzień od zbierania zwierzątek by potem z nich ugotować gulasz.
Zwierzątka były małomówne ogólnie cały ich urok polegał na kręceniu się wokół własnej osi, może to z radości uświetnienia naszego posiłku, nie wiem.
W każdym razie wody nie przypalił, ja zrobiłam resztę i jedliśmy.
Dzieciaki wolały pieczone pianki słodkie niczym usta Yvonki, na obiad dostały co chciały w końcu wakacje są.
Swoją drogą pianki tez muszą być jakimiś organizmami żywymi bo posiadły umiejętność lewitacji.
Pisałam wcześniej że nie obronimy się przed moskitami, ale racji nie miałam. Płyn na komary jest dostępny, ale musicie go sobie zrobić sami z zestawu ziół i ewentualnie jakiś robaczków. Więc zanim zdobędziecie 5 poziom zielarskiego znawcy (Kolega Andrzej jest najlepszym doradcą w tej dziedzinie ) to cholery latające zeżrą Was żywcem.
Gdybyście nie wiedzieli mogą nas odwiedzać znajomi z miasta, oto dowód prawdziwej przyjaźni, Bożenka zawędrowała aż tutaj by wysłuchać historii o moich fantastycznych wczasach na biwaku
Wieczorem trzeba było rozładować energię dzieciom, a naładować Mężowi...
Ale najważniejsze, spotkałam Patrycję! A tak, tak ma na imię, jest bardzo...y... przytulna, sympatyczna, brązowa i nie podciera się po skorzystaniu z ubikacji. Uwieczniłam moment spotkania specjalnie dla Was Moi Mili : )
Kolejny dzień to był czas na wędrówkę, poszukiwałam tajemniczej groty która znalazłam w końcu (nie, nie powiem gdzie przecież musicie mieć zabawę własną z tego odkrycia) i przejście zawiodło mnie w przecudowne miejsce.
Spokój cisza, woda, góry, przyroda, coś w sam raz dla Andiego Vimesa po kastracji No i jeszcze ktoś tam jest, ale coś mnie dziś migrena łapie i zapominam ciągle co miałam powiedzieć
Komentarz
Bawcie się dobrze!
- Podobno już jedno wesele się odbyło, Aga słyszałaś coś?
- Tak, rozmawiałam z Kamelią, zajmowała się oprawą muzyczną, powiedziała że całkiem przyzwoicie, tylko że szkoda że to nie celebryci, wiesz, jednak tę różnice się odczuwa...
- Ja tam uważam, że wszystkie dziewczęta są piękne w mieście i najlepiej gdyby każda była w wolnym związku, te wszystkie śluby są zbędne.
- Andy, nie mów tak, to wspaniałe gdy dwoje ludzi łączy się, żeby sobie razem przez życie iść. Zobacz Iwona i Andrzej, tak pięknie razem wyglądają.
- A widzisz! Dobrze że o nich wspominasz bo ponoć dziś jakieś wielkie wydarzenie w Tango&Cash ma być, w tym klubie, wiem tylko że przekazać mam wszystkim by im dziś wieczorem nie przeszkadzano.
- Komu?!
- No Iwonce i Andrzejowi!
- Żartujesz?! Chyba będziemy mieć swój celebrycki ślub co Marcinku?!
- Mam nadzieję
- (... jeszcze zobaczymy...)
- Dobry wieczór wszystkim! Jak się macie?
- Oooo ... kurde...
- Niki! Kochana! Witamy! A tak sobie siedzimy wieczorkiem, chłopaki chyba gdzieś się wybierają, ale ja widzę że ty chyba też?
- Tak, umówiliśmy się z Marcinem, lecimy trochę popląsać do klubu Truskawcia w okolicy, jesteś gotowy?
- Hm, Marcin nie wspominał, chyba chciał cię zatrzymać tylko dla siebie? Co?
- Aga, zaraz się zarumienię i będzie wstyd że facet spalił raka heh.
- Spocznij sobie na chwilę Niki. Wyglądasz przepięknie. Widziałem cię na ślubie Michaela, byłaś równie atrakcyjna co dziś.
- Dziękuję Marcinie, jesteś hojny jeśli chodzi o komplementy.
- Ale tylko szczere
- Tak, ja też słyszałam że jakaś potajemna randka dziś w klubie nocnym, jestem ciekawa co z tego wyniknie, w końcu u nas w mieście to nie trudno o flirtowanie, ale o prawdziwą miłość ciężko...Co tak patrzysz dziwnie?
- Strasznie niewygodnie w tych garniturach, ale wieczorową porą zawsze można zarzucić na grzbiet coś wygodniejszego, prawda? Nie wiem, chyba chciałem powiedzieć coś by podtrzymać konwersację ale w sumie to patrzenie na ciebie w zupełności mi wystarcza...I jak Twój nastrój?
- Bardzo dobrze, a twój?
- Nie mogło być lepiej tylko mapa mi się zgubiła..
- Po co ci mapa?
- Zgubiłem się w twoich oczach
- Och Marcinie, nie wiedziałam że taki z ciebie romantyk?
- Ja chyba też nie... może zabawę czas zacząć?
- Pewnie, ruszajmy!
***
(niech muzyka Was rozpieszcza...)
- Bożena! Hej! CO tam dobrego u was? Ponoć szykuje się dziś jakiś wielki wieczór? My z Niki dla zbicia czasu przyszliśmy tutaj, skoro już jeden klub zarezerwowany dla waszej zakochanej pary?
- Niki, Marcin! To jest kompletny odlot mówię wam, jesteśmy tak wszyscy naelektryzowani że trudno oddychać, w końcu to nie byle jaki ślub, Gabi nawet zaprojektowała kaplicę, powiem wam dawno takiego wydarzenia nie było w mieście.
- Yyy, chyba wczoraj ktoś brał ślub?
- A tam, wiejskie dziewuchy nie mają takiego spektakularnego wejścia jak my celebryci! Będzie się działo!
- Niki, masz ochotę na jakiś zmyślny nektar?
- Zmysłowy?
- Jaki?
- Wybacz źle zrozumiałam...
- Yyy, nie, ty dobrze zrozumiałaś tylko ja źle się wyraziłem
- Wiesz? Przygotuj jakieś dwie ambrozje, ja zabiorę pucharki na parkiet i pobawimy się trochę? Co ty na to?
- Już się robi!
- Haha Marcin! Tańczysz jak Mc Hammer
- Chodź bliżej Piękna Dziewczyno! Świetnie grają!
...muszę już iść a tak bardzo chciałam go lepiej poznać...
- Nasze zdrowie Marcinie.
- Takie słodkie ciemnogranatowe
...to chyba ta muzyka...
Niki zniknęła z przyjęcia dość szybko, nie wiadomo dlaczego, jak Kopciuszek rozpłynęła się w powietrzu, a z nią spory kawałek Marcinowego serca. Ludzie się bawili, tańczyli i spijali trunki, ale bez Niki nie było już tak samo.
Wiola pilnowała dobrej zabawy
Zabawa trwała dalej, Marcin rozmyślał czy jeszcze ją kiedyś zobaczy?
- Zajęte Słodziaku?
- Tak. Na całego.
- No i następny ukradziony, co za pech!
Pozdrówki Kochani!
- POCAŁOWAŁ nie rozumiesz? Z przechyłem?! To musi coś znaczyć! A potem nie wiem stary czy słyszałeś ale obiecywał jej że ją przeciągnie po...
- Och daj spokój Karl, on się dziś wieczorem oświadcza Yvonne, nie ma szans że z powodu całusa zrezygnuje z takiej rakietki?
- Nie wiem, boje się że stracę Ellę z widoku.
- Słuchaj stary, będzie dobrze, Ella nie jest kochliwą słabą istotką, która sobie nie poradzi, a Yvonne myślę że po takim długim czasie wybierania z pomiędzy nas wszystkich najwłaściwszego sima, w końcu dokonała właściwego wyboru.
- A tam zaraz...właśnie że moja Ella jest subtelna i delikatna i...
- Mój Bossie jak to dobrze odetchnąć od ubrań!! KTO ZDEJMUJE GACIE PIERWSZY TEN WYGRYWA! HAHA! Koniec siedzenia w domu, robimy wypad na basen! Kto jedzie ze mną?
- WSZYSCY! Ella dysponuj nami do woli! HAHAH!
- Dobra, Matt odpowiada za wałówkę, Gabi za ręczniki, Karl za ...y...napoje! Dels weź jakiś krem do ciała!
- OOOOOKEEEEEEJ!
- Gosia jesteś gotowa?
- Ten strój coś mi nie leży...
- To zdejmij?
- Karl...
- Przepraszam.
- Ewelina! Jesteś gotowa? Wypadamy za pięć minut, czy śpisz czy nie!
- Dels! Co pijesz?
- Duże, mokre i rozweselające!
- Czyli jakaś otyła blondynka spod prysznica z poczuciem humoru? HAHA!
- HAHA! Niech będzie i blondynka i nektar!
- Gdzie reszta?
- Jak gdzie? W wodzie!
- Matt! Leć upichcić jakieś hot dogi z tofu, Gabi do wody! Karl zdejmuj gacie!
- Z ochotą! To prawda! Tu jest niebiańsko!
- Klaudia co tak się snujesz smutno w taki piękny dzień?
- A nie wiem, jakoś tak zmarkotniałam przed tym weselem.
- Jakim weselem, jeszcze się Andrzej nie świadczył a ty już dramatyzujesz!
- Nie mam nikogo i mnie to wkurza. Dookoła same obściskiwania, cmokaski, dziubaski...
- Klaudia nie przeginaj.
- ?
- Wydaje mi się, że każde serce jest jak grzyb w lesie: ma swojego pana. Znajdziesz kogoś, a tym czasem możesz wziąć udział w konkursie na miksologa, Wiola prowadzi, tam na piętrze kurortu.
- Bossie! Całkiem zapomniałam że jutro mamy warsztaty z Anną!
- O kurka, ja też, ale co tam! Zaimprowizujemy!
- OBY!
- No i jak się bawicie leniuchy morskie?!
- BOSKO!
- Narzekasz na ten strój a wymiatasz w nim kompletnie, czacha dymi Gosiu
- Dymi? Coś dymi na pewno to twoje hot dogi Matt
- Heh, nie ma strachu mam swoje bułeczki pod kontrolą. Wiesz, jedzenie dla ciała a mnie teraz to bardziej strawa dla ducha potrzebna, potrzebuję jakiejś inspiracji na jutrzejszy kulinarny dzień, nie miałabyś ochoty zajrzeć do mnie wieczorem? Obgadalibyśmy jakieś przepisy czy coś? Tak jak teraz w strojach kąpielowych?
- A co? Będziesz gotował rybę? To może przebierz się za Neptuna?
- Myślałem że jesteś w bardziej flirciarskim nastroju?
- A widzisz tu gdzieś tłuste amorki w powietrzu? Klaudia i jak? Byłaś na szkoleniu?
- No jaha! Bardzo profesjonalne zajęcia, umiem już chyba dziesięć rodzajów drinków przyrządzać! Jutro się nie splamię przed Anną.
- Wow! Ja też chcę, gdzie to jest?
- No tutaj na pięterku, chodź zaprowadzę cię.
- No i co? Poszły sobie... Taki barman to musi mieć dobrze...albo przynajmniej często...
- Ludzie, nie wiem czym się przejmować, Anna jutro przyjedzie, powie co tam z czym mieszać i tyle.
- Nie, nie będzie jej, prowadzi teraz kursy wyłącznie przez Simbooka więc osobiście jej nie będzie.
- Ha Gabi, to nawet nie musimy gotować tylko będziemy improwizować ahahah
- W sumie to ja się już nastawiłam...
- Gabi?! No co ty?! Będziesz warzyć jak kura domowa?! Żartujesz?
- Nie no, tak tylko pomyślałam że może być całkiem wesoło?
- Chyba padnę zaraz, rodzina Uno, mistrzowie patelni HAHAH! A co ty takiego wymyśliłaś na swoje pokazowe danie, gotowaną wodę?
- Yyy, babeczki.
- Babeczki? Czy ja dobrze słyszę? Hę?
- Cicho Karl! Babeczki? No to ja zrobię chleb z masłem haha! A ty nicponiu podsłuchiwaczu? Karl, co gotujesz dla Anny?
- Kurczaka a'la Suvinion, w sosie z czerwonego wina podany don la pass na włoskiej sałacie z truflami.
- ?
- Głodna jestem lecę na hot dogi. Matt masz już jedzonko gotowe?
- Jasne, chodźcie! Smacznego!
- Hej słuchaj Karl, ostatnio byłam dla ciebie niezwykle sroga.
- To prawda.
- Wybacz, ale dużo się dzieje w mieście a ja chcę być na bieżąco, rozumiesz? Nie mogę spaść z piedestału głównej imprezowiczki skoro tak trudno było się wdrapać?
- To prawda.
- Poza tym, nie masz się co martwić jeszcze pobędziemy ze sobą trochę zanim odejdę...
- Hm?
- Zanim odejdę z innym.
- To jest pyszne! Matt, skąd ty znasz kuchnię amerykańską?
- Bywało się tu i tam
- Cześć dziewczyny jak się bawicie?
- Jak na razie zajadamy, potem trzeba trochę spalić na basenie, potem jakiś masażyk kremikiem, co Dels?
- No pewnie! Wziąłem taki z rumiankami!
- Jakimi rumiankami?
- Takie rumianki na obrazku są?
- Dels?! Mówiłam żebyś wziął krem do ciała ale nie do STÓP!
- Oj tam zaraz, moim Dziubkom mogę nawet stópki masować
Pozdrówki Kochani!
Czyli nagle zauroczenie Marcina. Wzielo go niezle, ale tez Niki to czarujaca simka.
Ciekawe czy z tego cos wyniknie.
Tu moja dygresja - "Twoj moj" Andy wersja pierwsza jest absolutnie nieaktualny. Nawet go wywalilam na amen z Galerii teraz. Jest tam ten sam startowo ale poprawiony do wersji drugiej , ten co na moim avku oraz u Iwonki i w mojej grze. Ten sam typ ale po gigant operacji plastycznej , no i nieco podszkolony w tym i owym, glownie w owym
Oczywiscie najbardziej sie rzucilam na rozdzial drugi XD kazdy sie tu rzuca na wlasne wyroby generalnie
I padlam ze smiechu czytajac dialogi. Beda przyklady ..
"- Gosia jesteś gotowa?
- Ten strój coś mi nie leży...
- To zdejmij?
- Karl...
- Przepraszam."
-
Ten jednakowoz kawalek przebil u mnie wszystko, nawet teraz jak go czytam po raz kolejny to sie smieje
"- Myślałem że jesteś w bardziej flirciarskim nastroju?
- A widzisz tu gdzieś tłuste amorki w powietrzu?
-
- No i dalej ..
" - Chyba padnę zaraz, rodzina Uno, mistrzowie patelni HAHAH! A co ty takiego wymyśliłaś na swoje pokazowe danie, gotowaną wodę?
- Yyy, babeczki.
- Babeczki? Czy ja dobrze słyszę? Hę?
- Cicho Karl! "
-
I Delsik z kremikiem, a myslalam, ze on na ziolkach sie zna! :
"No pewnie! Wziąłem taki z rumiankami!
- Jakimi rumiankami?
- Takie rumianki na obrazku są?
- Dels?! Mówiłam żebyś wziął krem do ciała ale nie do STÓP!"
I od razu protestuje! Ja NIE CHCE odchodzic od Karla! Jestem w nim ciezko zakochana! Od zawsze! Moze do glupka wreszcie do dotrze
- Zgubiłem się w twoich oczach" - tekst 1 klasa,chyba podkradne do realnego życia
Zdaje się jednak,że "zdejmuj gacie" to jednak główne hasło dnia
" Poza tym, nie masz się co martwić jeszcze pobędziemy ze sobą trochę zanim odejdę..." - no pełen luz
Miło popatrzec na simowy świat w którym wszystko jest tak proste - dobry hotdog = wielka miłosć
Bardzo przyjemna historia,zdabałas o klimat ciekawa muzą i tłem (fajne te baseny i bardzo nastrojowe foty!)
Nie wiedziałem,że mi się avek tak z Iwonką zaangażował, że brylantami jej przed oczyma machać będzie
Marcina wzięło na poważnie, to: zgubiłem się w Twoich oczach gdy piękna Niki obok
Jak widzę mój avek to bezczelny macho samiec co się zdecydować nie może na jedna kobietę, tak dla sprostowania u mnie tylko gilał, całowania nie było no może trochę dziubkiem gilał hahaha
Muzyka fantastik klimatyczna
Aniu co to za impreza? hahaha kto zdejmuje gacie pierwszy ten wygrywa ???
Dalej cytuję ; Dels co pijesz? Duże mokre i rozweselające... hahaha czyżby znowu jakiś zacieszacz ze szpitala?
Ela nie przejmuj się, jak chłopak zobaczy co stracił, będzie chciał odzyskać, już się bać zaczyna
Pieczona babeczkę tez już gdzieś widziałem, bodajże u Wioli na wyjeździe hahaha, bynajmniej kulinarna nie była lekko podpalona tak
Hahahaha Dels i jak widzę słynny dziubek w jego wykonaniu hahaha a kremów to Wy kobietki macie na wszytko,od włosów po paznokcie u stóp, to nie ma co się dziwić, że wziął pierwszy z brzegu z rumiankiem, bo zielarz hahaha
Fantastyczne opowiadanie Aniu Imprezka świetna, piękne zdjęcia i cudowne poczucie humoru , uwielbiam
Wszystkie wyżej cytowane fragmenty i mnie rozbawiły
Ja tu jeszcze dodam jeden fragment, który po raz kolejny
-To jest pyszne! Matt skąd ty znasz kuchnie amerykańską ?
-Bywało się tu i tam
HA!HA!HA! Kochana świetne zdjęcia i dowcipne dialogi!!! Dla mnie super odcinek!! BRAWA!!
Nie podejrzewałam Marcina o takie romantyczne teksty
Imprezka na basenie bombowa, a ich pogaduchy powalające.
Fantastyczna relacja z poczynań naszych szalonych avków.
Tyle zdjęć, sporo pracy musiało Cię to kosztować, ale efekt wspaniały. Buziaczki i podziękowania dla Ciebie.
Filmik mnie też oczarował.
http://ktosiksims.tumblr.com
p.s. przerwa mała w dostawie sensacyjnych wiadomości ze świata simselfów (krótka ale zawsze
Wyjechaliśmy wcześnie rano z domu, dotarliśmy późnym popołudniem. Mówię Wam jak tam ptaki śpiewają!
Ale po kolei, wyjechaliśmy z domu na pełnej prędkości, dlaczego zapytacie? Gonił nas trolejbus. Kierowca maszyny ubzdurał sobie że naklejka z literą T na naszym samochodzie symbolizująca fakt, że mój mąż ma imię i właśnie tak się ono zaczyna, jest informacją że koniecznie powinien za nami podążać. Jechał tak długo aż wypadł z torów i ugrzązł w błocie przydrożnej rzeczki.
Pogoda jednak dopisywała, więc humoru nam nie popsuł, w końcu mu umknęliśmy, czyż nie? Nic się w sumie w sprawie aury nie zmieniło, co nas zmartwiło to wydatki, koszty są wybitnie wysokie, bo chałupę sobie swoją na miejsce wypoczynku przymeldowałam, ale nie gryzie nas sumienie jedynie moskity. Jest tego od groma, projektanci nie zadbali o wyposażenie nas w spray przeciwko insektom, mało tego namawiają nas leśnicy żeby je kolekcjonować, masochiści...
Rozpoczęliśmy ogniskiem, dzieciaki mają ubaw po pachy, bo od rana do wieczora piją soki, zagryzają chrupkami a na uspokojenie dostają gumę do żucia. Skoro skutkowało na głodnych amerykańskich marines to i na nich podziała.
Rozrywek od groma. Można spacerować, łowić ryby, robić ognicho, pierniczyć przy ognisku o farmazonach albo zdobyć dodatkową cechę gawędziarza a wtedy pół lasu się zbiega żeby posłuchać legendy, niedźwiedzia nie było (jeszcze), ja tam za nim nie tęsknię. Jeżeli któraś z Was ma na pieńku z mężem można zaprosić go do gry zręcznościowej w rzut podkową i jakby to ująć... nie trafić w cel tylko gdzie indziej. Świetna zabawa, prawie się przewróciłam ze śmiechu. Oczywiście przewróciłam się prawie, bo pojechałam jak ta dziewica co boru nie zna w obuwiu na obcasie. Cóż, zdjęcie takie jest z reklamy wczasów, laska blond przy ognisku w szpilach. Myślałam że to przejdzie, ale nie. Zmieniłam zdanie o szpilkach i zmieniłam odzienie na absolutnie sportowe i przyjemne w dotyku.
Każdy łowi na co ma chęć, ja mam chęć tylko popatrzyć więc łowię, oglądam mówię życzenie i wypuszczam do wody. Mąż też wypowiada życzenie, ciągle to samo od lat, ale nigdy się nie spełni (..schudnij wreszcie, schudnij wreszcie!!!). Wyżerka pełną gębą, mam wyposażoną kuchnię, mogę gotować, piec, smażyć, co mi się żywnie spodoba!
Spacery w zależności od naszego nastroju mogą się zakończyć spotkaniami z istotami z poza naszego wymiaru...
...albo z leśnikiem który zaproszony do naszego domu zeżarł mi cały sernik. Swoją drogą facet wielkiego pojęcia nie ma o flirtowaniu, kiedy dziewucha się kładzie na ziemi, to on też, więc w jakimś kościele mu dzwoni, ale nie wie który dzwonek?!
W każdym razie jegomość nazywa się tak jakoś dziwnie Grzegorz... przyszedł, opowiadał o tym jak dostał robotę, jakie są wysokie łapówy za macanie niedźwiedzia i takie tam, życie leśnika ABC. Ponoć podobną książkę napisał, przyjedziecie to będziecie mogli kupić w pobliskim kiosku.
A tymczasem BOREM LASEM!
Wszystko zeżarł... mówię Wam. Nie zapraszajcie tego chuderlaka na obiad...
Pozdrówki Kochani do rychłego!
-pojechałam jak ta dziewica co boru nie zna w obuwiu na obcasie....-Ha!HA!
Super zdjęcia szczególnie te na polanie z leśniczym Grzegorzem, który nie wie jaki dzwonek mu dzwoni!! HA!HA!
Ps. Filmik jest piękny
Z celého srdce děkuji a velmi mě to dojalo
I když uprostřed večírku zmizela ,tak se jistě brzy setká se svým milovaným
Líbí se mi elegantní růžové šaty ,které mám na večírku a všichni přátelé vypadají skvěle a zábava byla úchvatná a super
Budu se těšit na další pokračování příběhu Marcin + Niki
Všem přátelům děkuji za milé komplimenty ,ale to Ty jsi Aniu vymyslela tyto příběhy a obohatila jsi je nádhernými fotografiemi a za to Ti patří velké díky
Svatba Mia+ Michael byla romantická a je to hezký pár
Kempování v přírodě se mi taky líbí a obrázky moc pěkné
Nevím , proč ležíš Aniu na té zemi , když tam lesník Grzegorz dělá kliky ?
Asi odpočíváš a relaxuješ .......... Přeji krásný den všem
Malo, ze swietna historyjka z wycieczki w plener, to jeszcze okraszona cudownymi zdjeciami. Pan lesniczy w mundurku jest super. Skandal, ze nie bylo reklamowanego niedzwiedzia!
Pedze do Realu kupic te cholerna karte PayPal
Oliwko
Niki!
Otóż! Mąż mój absolutnie przekonany o swoim talencie kulinarnym rozpoczął dzień od zbierania zwierzątek by potem z nich ugotować gulasz.
Zwierzątka były małomówne ogólnie cały ich urok polegał na kręceniu się wokół własnej osi, może to z radości uświetnienia naszego posiłku, nie wiem.
W każdym razie wody nie przypalił, ja zrobiłam resztę i jedliśmy.
Dzieciaki wolały pieczone pianki słodkie niczym usta Yvonki, na obiad dostały co chciały w końcu wakacje są.
Swoją drogą pianki tez muszą być jakimiś organizmami żywymi bo posiadły umiejętność lewitacji.
Pisałam wcześniej że nie obronimy się przed moskitami, ale racji nie miałam. Płyn na komary jest dostępny, ale musicie go sobie zrobić sami z zestawu ziół i ewentualnie jakiś robaczków. Więc zanim zdobędziecie 5 poziom zielarskiego znawcy (Kolega Andrzej jest najlepszym doradcą w tej dziedzinie
Gdybyście nie wiedzieli mogą nas odwiedzać znajomi z miasta, oto dowód prawdziwej przyjaźni, Bożenka zawędrowała aż tutaj by wysłuchać historii o moich fantastycznych wczasach na biwaku
Wieczorem trzeba było rozładować energię dzieciom, a naładować Mężowi...
Ale najważniejsze, spotkałam Patrycję! A tak, tak ma na imię, jest bardzo...y... przytulna, sympatyczna, brązowa i nie podciera się po skorzystaniu z ubikacji. Uwieczniłam moment spotkania specjalnie dla Was Moi Mili : )
Kolejny dzień to był czas na wędrówkę, poszukiwałam tajemniczej groty która znalazłam w końcu (nie, nie powiem gdzie przecież musicie mieć zabawę własną z tego odkrycia) i przejście zawiodło mnie w przecudowne miejsce.
Spokój cisza, woda, góry, przyroda, coś w sam raz dla Andiego Vimesa po kastracji
Pięknie, prawda?
Dobrej zabawy i do następnego razu!