Z premedytacją nie założyłem swojego kącika. Nie czuję się architektem – z przyjemnością buduję domy dla moich Simów ale nie korzystam z kodów i modów, nie ściągam nieoficjalnych dodatków – a mój pakiet to najzwyklejsza edycja limitowana TS 4, bez full wypasów, którymi dysponuje większość Mistrzyń i Mistrzów tego gatunku.
Więc z czym do kącika? Z ubogimi narzędziami i możliwościami podstawki?
Ale o wybudowaniu parceli dla Waszej Paczki pomyślałem już dawno. Nazwałem ją „Domem Radosnych Szaleńców”, bo trzeba mieć w sobie wiele z dziecka, by odczuwać radość z zabawy grą dla dwunastolatków – oraz szaleństwa, by zamiast uczestniczyć w realnym wyścigu szczurów, cieszyć się wirtualnymi przyjaźniami.
Z pokazaniem Wam mojego (pożal się Boże) dzieła chciałem zaczekać, dopóki nie skompletuję reszty Waszych simselfów i nie oblukam, co wyczyniacie bez nakazów i zakazów gracza. Emila od początku nie chciałem tam wprowadzać – za bardzo by mendził, więc po co Wam senior w radosnym festiwalu młodości? Ale ponieważ to mój ostatni tydzień wolnego, a czeka mnie mnóstwo pracy nad pchaniem do przodu "Czterech wesel", prezentuję już dziś (niewykończony i nie do końca urządzony) Dom Radosnych Szaleńców. Tylko z czwórką postaci, bo tyle udało mi się odnaleźć w Galerii, gdy rozpoczynałem budowę.
Wprowadziłem Waszą czwórkę na pustą parcelę…

… gdzie przywitał Was kto? Oczywiście Gnom – Strażnik Ogrodu.

W trybie budowy wzniosłem i ogrodziłem dom – ale to nie oderwało Was od smartfonów. Dopiero gdy Anna zorientowała się, że można wejść do środka przez Bramę Natury, a potem z entuzjazmem pobiegła na dach i zaczęła budować ośrodek kosmiczny, reszta zdecydowała się obejrzeć parcelę i poznać swoich współlokatorów.


Zrobiłem tylko dwie fotki domu – za dnia i w nocy. Z ciekawszymi ujęciami bryły i rzutami chciałem poczekać, aż wyszukam pozostałe simselfy, obsadzę teren roślinami, umebluję pokoje, dostawię resztę wspólnych urządzeń rekreacyjnych na dachu…


… ale gdy dzisiaj wszedłem do gry, pod domem czekała cała armia. Niektórzy członkowie komitetu powitalnego próbowali nawet wygryźć tych i owych, aby zająć Wasze miejsca w Domu Radosnych Szaleńców. Front armii wyglądał normalnie, ale ostatni szereg zaatakowali ostro. Szczególnie uwzięli się na biedną Annę…




Po rozpędzeniu natrętów zajęliście się smartfonami, i tylko Anna rozglądała się bacznie, czy komitet powitalny nie wyniósł czegoś pomiędzy pierwszym a drugim wejściem do gry.

Zaprosiłem więc kolegę Delsa na dach, by skończył ośrodek kosmiczny - sam jestem ciekaw, jak to działa i czy da się z ośrodka wystrzelić w kosmos zachłanny komitet powitalny. Uznałem, że Architekt Simowych Światów dokończy dzieło w sekund pięć. Ale Kolega Dels najpierw rozejrzał się w panice po tarasie, potem poskrobał się młotkiem w głowę…


... i wziął się do roboty dopiero wówczas, gdy Agusia i Gabrysia pobiegły za nim wielkimi susami i obdzwoniły wszystkich znajomych techników, kompletując Delsowi narzędzia.


Z holajzą i młotkiem dawał sobie radę wyśmienicie, natomiast od spawarki odpadał z pięć razy, zanim nie podrzucono mu osłony na oczy. Potem spawał jak w transie - i chyba mu się podobało!


Nie przerywając koledze twórczego zapału, dziewczęta rozejrzały się po dachu, puszczając wymowne oczka do sztywniaków w kolorowych cylindrach – na szczęście każda do innego…


… i uzgodniły, że damskie popiersia należy czym prędzej zakopać w rogu ogródka, bo wystarczy już kobiet w Domu Radosnych Szaleńców.


W tym czasie Anna wyłuskała z armii emerytów jedynego młodszego mężczyznę i odbyła z nim dłuższą przyjazną rozmowę…

… zwiedziła urządzone już części domu… niestety, bez kącika jadalnego na świeżym powietrzu, którego jak gapa nie zdążyłem sfotografować…




… i zaczęła przygotowywać sałatkę ogrodową z ekologicznych pomidorów.

Jeśli ktoś miałby się ochotę pobawić, oddam Dom Radosnych Szaleńców w dobre ręce.
Komentarz
nie trzeba być zaraz Mistrzem budownictwa w TS4, żeby posiadać własny kąt i zamieszczać w nim swoje Dzieła
Może wystarczy się dobrze bawić?
a co do Mistrzów i Mistrzyń i używania "nieoficjalnych dodatków" to albo jestem za mało oblatana, albo nieoczytana, ale na dzień dzisiejszy w kwestii budownictwa naprawdę jest niewiele dodatków nieoficjalnych...gdzieś widziałam jakieś meble, pojawiają się coraz częściej nowe tapety i tyle ^^
nie żebym pretendowała do roli na Duże M, ale takie moje zdanie
Ja w swoje grze mam tylko jeden dodatek budowniczy, że się tak wyrażę, bo ani to młotek, ani kielna, ani też kawałek ogrodzenia:P
to kwiatki od mutske http://www.thesimsresource.com/artists/Mutske/downloads/details/category/sims4-sets-objects-decorative/title/plants-plants-plants/id/1257764/, których do tej pory nawet nie używałam
Szczerze mówiąc ja tam się cieszę, że jest jak jest, bo mimo, że narzędzie skromne, to uważam można wyczarować dużo fajnych budowli, rozwiązań budowlanych etc. i każdy ma równe szanse
Więc tak, Mój Drogi Emilu, ale tych nieoficjalnych wspomagaczy to za wiele nie ma, a te które są nie nadadzą kształtu dachowi ani ścianom, ani nie wpadną na pomysł, żeby postawić małą, półkolistą szafeczkę w rogu w łazience
Co do Twego projektu Szaloni Zieloni Friends i Ska bardzo ciekawie się zapowiada, buduj, buduj i pokazuj co zmajstrowałeś
no i w końcu cieszę się, że Twój Demon Architekta się obudził i grasuje wrrrrr
cayrees.tumblr.com
Origin ID Cayrees
Tak więc oferta oddania parceli w dobre ręce jest nadal aktualna. Bo ja wreszcie zaczynam grać porządnie moją ulubioną rodziną z wyczyszczonym do zera folderem sejwów i rozkoszuję się taką drobnostką, że nie wywala mnie bez przerwy na pulpit.
Sypialnia w fioletach jest ładna, i bardzo kobieca. Czekam na dalszą część prezentacji domu.
http://ktosiksims.tumblr.com
A parcela zapowiada się interesująco i nie wywiniesz się od dalszego ciągu. To Twoja - Emilu - praca, to Twój pomysł i nikt nie zastąpi Twojej kreatywności!
Tak na marginesie, ja także posiadam tylko podstawową edycję - Limitowaną. Nie mam żadnych obcych dodatków, no chyba, że liczy się "Lodówkowy Króliczek" podarowany przez Maxis-a.
Sczyszczonym folderem nie przejmuj się, mam dokładnie to samo, po formacie komputera musiałam na nowo instalować grę.
Emilu mogę się wypowiadać tylko za siebie ale myślę,że wszyscy tu maja po prostu taką zabawę jak i Ty dzięki tworzeniu,budowaniu i zabawie grą mimo,że wydaje się programem tylko dla bardzo młodych graczy.
Nie da się tego chyba trafniej wyjaśnić niż w sposób który opisałeś.
Chyba każdy z nas ma takiego małego radosnego szaleńca w sobie i dlatego wiek czy umowne "umiejętności" nie mają tu najmniejszego znaczenia.Może im lepiej się bawimy tym fajniej to wychodzi
To Twój kolejny projekt z "podwieszaną" górna częścią budynku i bardzo mi się to podoba.Architektura bez granic można by powiedzieć czyli trochę tak jak w prawdziwych wizjonerskich projektach w tzw realu.
Simowie się szczerzą więc chyba też są bardzo zadowoleni
Kolego Delsie, fioletowa sypialnia jest dla dziewcząt. Ponieważ niemal wszystkie są mężatkami, mają wstawione na komodę ramki na zdjęcia swoich ślubnych. Niech pamiętają, komu przysięgały i nie ganiają za obcymi facetami
Ponadto zawsze pomocna Agusia w którymś z postów stwierdziła, że domy można obracać (nie wiedziałem), więc obróciłem - i otrzymałem luksusową willę z basenem oraz ogromny dziedziniec do późniejszego wykorzystania.
Najpierw bryła:
Pomieszczenia:
Ruty:
Basen na piętrze z wejściem z salonu oraz otoczenie domu (łącznie z patio, gdzie porzucono wiadomy ślubny garnitur) i poodświeżanymi pokojami Jana, chłopaków i Agatki:
Nowa rodzina właśnie się wprowadziła. Komitet powitalny wyjątkowo bez emerytów:
- Na temat bryły nie wypowiadam się, bo i tak wszyscy wiedzą, że Alusia utknęła w minionej epoce mentalnie i uczuciowo. I pozostanie swoim ideałom wierna jak pies w budzie!
- Nie wiem, czy nowoczesność objawia się w takiej liczbie okien, ale mając na względzie własny oknowstręt - nie toleruję okien w ilości większej, niż dwa na ścianę.
Mikrofon w sypialni to pomysł na tzw małżeńskie obowiązki, Emilu? Zamiast ..ekhm...ten tego ten... - kołysanki, aby delikwentkę uśpić?
Podoba mi się za to kuchnia, bo pod schodami:P Ja swoją też mam w "takim" poważaniu. W ogóle mogłaby nie istnieć! W ogóle to kuchnia powinna być dla facetów... W myśl powiedzenia - Emilu, do rondla! Czy jakoś podobnie to leciało...
Z fioletowej sypialni uciekłabym z krzykiem, Emilu! Choć obiektywnie - w mojej oczywiście ocenie - ona broni się najlepiej...