Genialne! Ale przyznam się, że z kulis uśmiałam się chyba bardziej . Alu ważne, że ślub się odbył (ważne dla Melanii oczywiście) a to, że tu gacie tam żałobna czerń - to nieważne! Takiego weselicha to na pewno dłuuuugo okolica nie zapomni!
Dzięki serdeczne koleżanki (i koledzy :P) za przesympatyczne komentarze i odwiedziny w tak mikrej historyjce. ale z założenia miała być ona krótka - taka jednoaktówka
Powiem wam, że ubaw miałam niezły z tego wesela, ale i PO weselu oczy mi na wierzch wychodziły. Co te Simy same z siebie wyprawiają.
Elu, przyznaj się - musiałaś na rauszu być poczynając tego Deva!
Dev vel Antonio jeśli by mógł, to malowałby nawet w toalecie, trzeba go chyba łomem od sztalug odrywać. Dom obwieszony od góry do dołu - arcydziełami i bohomazami na przemian. Nie wiem, od czego to zależy, ale nie można liczyć na arcydzieło, gdy poprzedni obraz był nawet całkiem miły dla oka, bo za chwilę Sim maluje takie szkaradziejstwo, że nawet w wc wstyd powiesić.
Mel urodziła ślicznego chłopczyka, który ma na imię Cameron. Zauważyłam, że po "porodzie' brzuch nadal był spory.
Zniknął dopiero po chwili. Mel zmęczona walnęła się w bety, i wrzask głodnego i obsikanego malucha na nogi jej nie podniósł.
Antonio popanikował przez małą chwilkę, gdy zaczął się poród, po czym spokojnie udał się do sztalug. A mały darł się wniebogłosy samiuteńki!
Co za wyrodni rodzice! Musiałam wredną mamuśkę z betów wyciągnąć, by zechciała zająć się synkiem!
Później też nie było lepiej.
Antonio tylko RAZ - sam z siebie - przyszedł do kołyski i wziął malca na ręce.
Następnym razem doszedł już tylko do kołyski, ale gdy poczuł fetorek dolatujący z pieluch - odwrócił się z obrzydzeniem... i uciekł! I więcej nie zainteresował się synkiem.
Mel nie była lepsza - zamiast dzieckiem wolała zająć się jego tatusiem! I to tuż po porodzie! Wdzięczyła się na każdym kroku przed Antoniem, co chwila obściskując się z nim, nie zważając na wrzaski dobiegające z sypialni!
Po drodze wymyśliłam sobie, że będę dobierać lokatorów do mojej parki, by ich potem przesiedlić na pozostałe parcele. Postawiłam zakupiony za ciężkie simoleony u niejakiej Cayrees domek japoński i wprowadziłam tam rodowitych Azjatów - Jackie Chana, Bruce'a Lee i jego koleżankę Yoko do kompletu, żeby się im nie nudziło. Wszyscy przeszli najpierw przez dom Mel i Antonia.
Melania w rozmowie z Bruce'em
Koleżanka Japonka
W końcu wpadł do nich - również przejazdem daleki kuzyn Mel - Ashton.
Ashton - wcielenie zła (naprawdę - ma wszystkie najgorsze cechy jakie mu można było przydzielić na dzień dobry w CAS).
I tenże Ashton - no nie, oczom nie wierzę do tej chwili - zajął się niańczeniem Camerona - z własnej nieprzymuszonej woli!
Gdy tylko dziecko wyda z siebie cichutki dźwięk - ba, tylko niech się poruszy - Ashton już jest na posterunku, i niczym najczulsza niańka pochyla się nad malcem, zabawia go, przebiera, za nic mając smrodliwe opary...
I jak tu nie kochać tych cybernetycznych ludzików!
W wolnej chwili podoklejam wam fotki, bo akurat zdołałam co nieco uchwycić z tego, co wam tu opisałam.
Jednak pielucha zostanie największym wrogiem dorosłych. Nawet w grach powoduje niebanalne skurcze w mimice twarzy :P Ashton na wysokości zadania, tylko najgorsze zło może zmierzyć się z... pełną pieluchą.
:]
Mama ledwo żyje zmęczona po porodzie, ale musi zaiwaniać do betów bo tata maluje... no tak. Simowe realia
Widać że rozmnożenie nastąpiło niepotrzebnie tak szybko, widać że para młoda jeszcze się sobą do końca nie nacieszyła? A jak te uciechy spowodują ciążę numer dwa? O MATKO!
Bruce Lee jest świetny Koleżanka "Japonka" też nie mniej egzotyczna i urodziwa.
Ash, aaaaach, Ash, cudny chłopak. Widać że ma juz nowego ucznia, będzie mu wpajał te swoje najgorsze przesłanki po to by w przyszłości jako dorosły sim mógł zostać... opiekunką dla dzieci Świetne ujęcie z malcem na rękach
Dzięki Aniu i Yukiz - Ashton ma złe cechy, ale coś czuję, że to on stanie się moim ulubieńcem. Nie jest moim dziełem - pobrałam go z galerii, ale trzeba do niego troszkę cc... przede wszystkim włosy i zarost... Muszę go tylko przebrać w inne ciuchy, bo już nie chciało mi się szukać tego, w co go Stwórca ubrał wysyłając w świat
Ten Dev... ekhmm ... Antonio zaczął się robić nudny i na maksa przewidywalny... Niech tylko zobaczy jakąś laskę w pobliżu, godną (albo i nawet nie) grzechu, to leci z otwartymi rękami! Dosłownie! A jeśli nie - to tkwi przed sztalugami lub podlewa szpinak!
Ashton jest boski! Mam nadzieje, ze jest tak samo dobry z profilu jak an face i nie cierpi na Maxistowskie zwyrodnienie brody i jesli tak jest, to jego Tworca to geniusz!
Kazdy facet po pewnym okresie czasu jest przewidywalny, a tym samym nudny jest. Najlepiej sprawdzic to na wlasnym mezu. Na szczescie w simach goscia mozna wymienic bez klopotu na lepszy i bardziej interesujacy model. W realu juz tak lekko nie jest
Przystojny facet z czarnym charakterem to wrecz wyzwanie dla rodzaju zenskiego, bo kazda wierzy, ze kto jak kto ale ONA na pewno go nawroci!
Bardzo jestem ciekawa jak to sie dalej potoczy
Och Alu - super opowieść. Doczytałam w końcu dziś do końca. Jak kolezaki panem A z galerii się zachwycam. A para głownych bohaterów - widac że zainteresowani tylko sobą, miłość wieczna, nawet dziecko im nie przeszkadza.Padłam jak zobaczyłam zdjęcie po - nie zaszczupała
Alu przeczytałam Twoją opowieść od deski do deski super Ci to wyszło!
Wesele znakomite, protest Antonia co do ubioru śmiesznie wyszedł, podobnie jak płonąca peruka Mel uśmiałam się
Ashton też mi przypadł do gustu! Ty weź Kochana daj jakieś namiary na tego Ashtona trzeba go przetestować w grze! wowowo
koniecznie
buziaki Alu
Dopiero dziś na chwilę przysiadłam do kompa, monitor naprawiony tylko częściowo, wielką trudność sprawia mi pisanie, bo ekran mam w sztruksowe paseczki - drobniutkie białe i szare linijki szer pół milimetra lub mniej - ale litery tak "popaskowane" prawie są nieczyterlne. W poniedziałek go zareklamuję, choć fachowiec od razu powiedział, że gwarancji nie daje, bo usterka tylko na słowo jest naprawiona, a tak naprawdę to matryca do wymiany. A matrycę nie opłaca się wymieniać, bo jest droga.
LuKi dał mi namiary na nowy monitor... Zobaczymy, co w poniedziałek fachman powie...
Ashton jest naprawdę wspaniałym facetem - sama się w nim zakochałam, choć po ściągnięciu łysy nie prezentował się najlepuiej. Ale pobrałam mu fryzurkę i facet okazał się wart grzechu instalowania cc.
Zaraz odpalę grę i sprawdzę, czyj ci on jest.
Obawiam się, że ponowne wysłanie go na moje konto może coś mu zmienić, bo czytałam gdzieś wypowiedź Eli, że powtórne wysyłanie powoduje jakieś błędy. Nie chciałabym być też posądzona o zawłaszczenie cudzej pracy, a zawsze gram fair play. Dlatego od razu "zeznałam" wam, skąd go wzięłam
Ale cieszę się, że się wam podoba - to świadczy również dobrze o moim guście
Och te gwiazdy, nie przywykły do zajmowania się dziećmi. Mamusia zmęczona, tatusiowi smrodek przeszkadza, a dziecko wrzeszczy. Koniecznie trzeba zatrudnić jakąś nianię. Ja ubóstwiłam Kościldę, może ja kiedyś dołożą do TS4.
Nowi sąsiedzi bardzo fajni, a szczególnie ten "niby" czarny charakterek. Faktycznie wygląda mrrr kusząco, ale Bruce i Yoko to też bardzo ładne simy.
Alu, z niekłamana przyjemnością przeczytała i obejrzałam Twoje, a w zasadzie Melanii perypetie ze ślubem.
Opisane przez Ciebie kulisy wesela przyjęłam z mieszanymi uczuciami. Bo z jednej strony współczułam Tobie ogromu pracy, który musiałaś włożyć aby przedstawić całą historię ... a z drugiem ubawiłam się po pachy komizmem sytuacyjnym uroczystości.
Twoje simowe Hollywood jest wiernie odwzorowane, patrząc pod kątem postaci. A tekst opowiadania świetny.
Utarło się myśleć, że życie gwiazd jest ekscytujące i składa się z samych tylko fajerwerków, dlatego tym bardziej fajnie jest zobaczyć jego plusy i minusy w tak sympatycznym ujęciu - jak Twoja historyjka.
Będę w miarę swoich skromnych możliwości czasowych zaglądać i śledzić dalsze losy hollywoodzkich amantów i amantek.
Bo jeszcze raz muszę przyznać, że ich wygląd nie odbiega znacząco od oryginałów. Można nawet bez opisów bezbłędnie rozpoznać kto jest kim.
No to do tych ciach jeszcze skiny potrzebne na 100 % . Jeden skin juz jest, ktory znam ale bardziej damom pasuje niestety. Chyba trzeba Anne_vel_Anne poprosic coby odkopala. Kto jak kto ale Anna znajdzie.
Jakby nie było w niedzielne popołudnie takiego przystojniaka w portkach samych spotkać, rozanielonego w geście serdecznego przywitania to czysta przyjemność
Zaraz Wam podam kochani linki do skinów jakie ja mam, tylko postaram się od razu o prezentację na zdjęciach też, to kto będzie chciał, można do mnie zajrzeć Żeby takich zwęglonych simów nie pobierać jak Wioletka
Tych ciach ze zdjec w simach czworkowych nie znajdziesz. Niestety sa to simy z Trojki, jak wlasnie obadalam. Jak patrze na tych gosci to mnie cholera trzesie na Maxisowskie CAS do czworki. Limity suwakow - bo to sa suwaki - sa tak ustawione, ze bez czegos w rodzaju MC NRaasa Casu nie ma opcji by sim byl OK i an face i z boku. W Trojce bylo to mozliwe - w Czworce masz krotki wybor - albo dobry profil albo dobra twarz an face albo taki sobie z obu stron. Mnie suwaki koncza sie w CAS blyskawicznie , gdy robie faceta - w strone karykatury - prosze bardzo - w strone realu - nie ma szans.
Komentarz
Powiem wam, że ubaw miałam niezły z tego wesela, ale i PO weselu oczy mi na wierzch wychodziły. Co te Simy same z siebie wyprawiają.
Elu, przyznaj się - musiałaś na rauszu być poczynając tego Deva!
Dev vel Antonio jeśli by mógł, to malowałby nawet w toalecie, trzeba go chyba łomem od sztalug odrywać. Dom obwieszony od góry do dołu - arcydziełami i bohomazami na przemian. Nie wiem, od czego to zależy, ale nie można liczyć na arcydzieło, gdy poprzedni obraz był nawet całkiem miły dla oka, bo za chwilę Sim maluje takie szkaradziejstwo, że nawet w wc wstyd powiesić.
Mel urodziła ślicznego chłopczyka, który ma na imię Cameron. Zauważyłam, że po "porodzie' brzuch nadal był spory.
Zniknął dopiero po chwili. Mel zmęczona walnęła się w bety, i wrzask głodnego i obsikanego malucha na nogi jej nie podniósł.
Antonio popanikował przez małą chwilkę, gdy zaczął się poród, po czym spokojnie udał się do sztalug. A mały darł się wniebogłosy samiuteńki!
Co za wyrodni rodzice! Musiałam wredną mamuśkę z betów wyciągnąć, by zechciała zająć się synkiem!
Później też nie było lepiej.
Antonio tylko RAZ - sam z siebie - przyszedł do kołyski i wziął malca na ręce.
Następnym razem doszedł już tylko do kołyski, ale gdy poczuł fetorek dolatujący z pieluch - odwrócił się z obrzydzeniem... i uciekł! I więcej nie zainteresował się synkiem.
Mel nie była lepsza - zamiast dzieckiem wolała zająć się jego tatusiem! I to tuż po porodzie! Wdzięczyła się na każdym kroku przed Antoniem, co chwila obściskując się z nim, nie zważając na wrzaski dobiegające z sypialni!
Po drodze wymyśliłam sobie, że będę dobierać lokatorów do mojej parki, by ich potem przesiedlić na pozostałe parcele. Postawiłam zakupiony za ciężkie simoleony u niejakiej Cayrees domek japoński i wprowadziłam tam rodowitych Azjatów - Jackie Chana, Bruce'a Lee i jego koleżankę Yoko do kompletu, żeby się im nie nudziło. Wszyscy przeszli najpierw przez dom Mel i Antonia.
Melania w rozmowie z Bruce'em
Koleżanka Japonka
W końcu wpadł do nich - również przejazdem daleki kuzyn Mel - Ashton.
Ashton - wcielenie zła (naprawdę - ma wszystkie najgorsze cechy jakie mu można było przydzielić na dzień dobry w CAS).
I tenże Ashton - no nie, oczom nie wierzę do tej chwili - zajął się niańczeniem Camerona - z własnej nieprzymuszonej woli!
Gdy tylko dziecko wyda z siebie cichutki dźwięk - ba, tylko niech się poruszy - Ashton już jest na posterunku, i niczym najczulsza niańka pochyla się nad malcem, zabawia go, przebiera, za nic mając smrodliwe opary...
I jak tu nie kochać tych cybernetycznych ludzików!
W wolnej chwili podoklejam wam fotki, bo akurat zdołałam co nieco uchwycić z tego, co wam tu opisałam.
:]
Widać że rozmnożenie nastąpiło niepotrzebnie tak szybko, widać że para młoda jeszcze się sobą do końca nie nacieszyła? A jak te uciechy spowodują ciążę numer dwa? O MATKO!
Bruce Lee jest świetny
Ash, aaaaach, Ash, cudny chłopak. Widać że ma juz nowego ucznia, będzie mu wpajał te swoje najgorsze przesłanki po to by w przyszłości jako dorosły sim mógł zostać... opiekunką dla dzieci
Pozdrówki!
Ten Dev... ekhmm ... Antonio zaczął się robić nudny i na maksa przewidywalny... Niech tylko zobaczy jakąś laskę w pobliżu, godną (albo i nawet nie) grzechu, to leci z otwartymi rękami! Dosłownie! A jeśli nie - to tkwi przed sztalugami lub podlewa szpinak!
Kazdy facet po pewnym okresie czasu jest przewidywalny, a tym samym nudny jest. Najlepiej sprawdzic to na wlasnym mezu. Na szczescie w simach goscia mozna wymienic bez klopotu na lepszy i bardziej interesujacy model. W realu juz tak lekko nie jest
Przystojny facet z czarnym charakterem to wrecz wyzwanie dla rodzaju zenskiego, bo kazda wierzy, ze kto jak kto ale ONA na pewno go nawroci!
Bardzo jestem ciekawa jak to sie dalej potoczy
Wesele znakomite, protest Antonia co do ubioru śmiesznie wyszedł, podobnie jak płonąca peruka Mel
Ashton też mi przypadł do gustu! Ty weź Kochana daj jakieś namiary na tego Ashtona
koniecznie
buziaki Alu
cayrees.tumblr.com
Origin ID Cayrees
LuKi dał mi namiary na nowy monitor... Zobaczymy, co w poniedziałek fachman powie...
Ashton jest naprawdę wspaniałym facetem - sama się w nim zakochałam, choć po ściągnięciu łysy nie prezentował się najlepuiej. Ale pobrałam mu fryzurkę i facet okazał się wart grzechu instalowania cc.
Zaraz odpalę grę i sprawdzę, czyj ci on jest.
Obawiam się, że ponowne wysłanie go na moje konto może coś mu zmienić, bo czytałam gdzieś wypowiedź Eli, że powtórne wysyłanie powoduje jakieś błędy. Nie chciałabym być też posądzona o zawłaszczenie cudzej pracy, a zawsze gram fair play. Dlatego od razu "zeznałam" wam, skąd go wzięłam
Ale cieszę się, że się wam podoba - to świadczy również dobrze o moim guście
Nowi sąsiedzi bardzo fajni, a szczególnie ten "niby" czarny charakterek. Faktycznie wygląda mrrr kusząco, ale Bruce i Yoko to też bardzo ładne simy.
http://ktosiksims.tumblr.com
Opisane przez Ciebie kulisy wesela przyjęłam z mieszanymi uczuciami. Bo z jednej strony współczułam Tobie ogromu pracy, który musiałaś włożyć aby przedstawić całą historię ... a z drugiem ubawiłam się po pachy komizmem sytuacyjnym uroczystości.
Twoje simowe Hollywood jest wiernie odwzorowane, patrząc pod kątem postaci. A tekst opowiadania świetny.
Utarło się myśleć, że życie gwiazd jest ekscytujące i składa się z samych tylko fajerwerków, dlatego tym bardziej fajnie jest zobaczyć jego plusy i minusy w tak sympatycznym ujęciu - jak Twoja historyjka.
Będę w miarę swoich skromnych możliwości czasowych zaglądać i śledzić dalsze losy hollywoodzkich amantów i amantek.
Bo jeszcze raz muszę przyznać, że ich wygląd nie odbiega znacząco od oryginałów. Można nawet bez opisów bezbłędnie rozpoznać kto jest kim.
zarost
link: http://lumialoversims.tumblr.com/post/95202436499/stubbly-shadow-270-followers-appreciation-gift#notes
link do włosów podałam w dziale gdzie znajdę
Sama zaś poszukuję tego "ciacha"
Fotki pochodzą stąd
http://beautyofsims.tumblr.com/post/90661156002/fresh
http://beautyofsims.tumblr.com/archive
włosy i jedno z ubranek można znaleźć tu
http://mysims3blog.blogspot.com/2014/08/sims-4-conversion-hair-and-accessory.html
Zaraz Wam podam kochani linki do skinów jakie ja mam, tylko postaram się od razu o prezentację na zdjęciach też, to kto będzie chciał, można do mnie zajrzeć
Pozdrówki!