Witam

Na pierwsze kroki w grze postanowiłam wytworzyć typową rodzinkę - szczęśliwi rodzice, praca, masa dzieci i obowiązków. Zaznaczę, iż rodzina jest z faktycznym nazwiskiem mojego narzeczonego więc mówmy na nich : Rodzinka "W"

To początek więc przedstawie jedyne członków ekipy:
- Klaudia: mamuśka, pragnie stworzyć wieeelką rodzinkę. Pracuje w gastronomi, uwielbia mixować drineczki w domowym barku i oczywiście przygotowywać jedzonko...

- Patryk: dąży do bycia najlepszym kulturystą mimo że jest żarłokiem, pracuje jako tajny agent. Wierny żonie of course.

- Fabian: pierwsze dziecię, wygadany i otwarty na świat. Sprawdziłby się jako polityk...

-Dominik i Oskar: bliźniaki - pierwszy to rozrabiaka, w jego oczach czai się podstęp, drugi żądny wiedzy - zamiast bawić się z rówieśnikami poszedł grać w szachy z nieco starszymi simami...


- Tamara: marzenie Klaudii o adopcji dziecka spełniło się - wreszcie dziewczynka i to zaadoptowana ! Czule tulona przez ojca

To by było wszystko - lecę pracować nad ciekawymi wspomnieniami !
Komentarz
Bubu53 to Klaudia, tak? A Kamelka to Moderka xxx?
Ale matrix!
http://ktosiksims.tumblr.com
Dziękuję za komentarze, jak tylko uzbieram fotki to wrzucam od razu
No i co? Obiecanki-cacanki?
Widzę, że Emil już się doczekać nie może
Szczerze?Rodzinka bardzo duża,ja bym sobie z nią nie poradziła,tym bardziej gdyby chodziło o rozbudowanie jakiejś ciekawej historyjki.Bo wątpię,aby typowe codzienne dni z życia normalnej rodziny kogoś przyciągnęły na dłużej...
Cóż,żeby cokolwiek ocenić,muszę zobaczyć więcej,poznać ich z bliska.Mam coś po Emilu
Oto Klaudia
Niestety... okazja czyni złodzieja... Klaudia popadła w nałóg, firma zbankrutowała. Dla oszczędzenia resztki reputacji wyniosła się z Sunset Valley do Newcrest gdzie na miarę możliwości pragnęła zacząć na nowo żyć.
Patrząc w dal - widzi korporacje, simoleony, sławę którą sama miała. Z ciężkim sercem udała się do miejscowej pomocy biednym simom, o jakiś dach nad głową.
,,tyle możemy dla Pani zrobić'' - Klaudia dostaje malutki domek, z wielką działką. Najważniejsze, że jest światło i łóżko... solidna ściana i dach.
Pierwszego dnia w nowym ,,domu'' zabrała się za siebie.
Znalazła pracę jako stażystka w szpitalu, w końcu szpital...dodatkowa para rąk do pomocy zawsze się przyda. Jadła w parkach, łowiła ryby, sprzedawała zaś je. Przetrwać miała z czego.
Często zdarzało się, że do pracy chodziła brudna, niewyspana. Przez to o dodatkowy grosz było ciężko. Mimo to odłożyła simoleony i zakupiła kilka krzaczków warzyw. Nawet rósł z tego niezły biznes - o ile roślinki były wypielęgnowane, a z tym już ciężej...
Upłynął tydzień... Klaudia za zarobione pieniądze ulepszyła swój mały domek, rozmawiała przez komputer z simami, otwierała się na świat. W końcu mogła we własnym domu zadbać o podstawowe potrzeby.
Kolejny tydzień upływał na zapoznawaniu się z otoczeniem. Wcześniej wstyd gdziekolwiek się pokazać, szybko zdobywała nowe znajomości. Mimo to żaden mężczyzna nie okazywał jej głębszych uczuć... ( a stwórca nie chciał narzucać się zbyt wiele
Kilka awansów, więcej simoleonów i Klaudia odważyła się na decydujący krok - wyprowadzka! Podziękowała radzie miasta za udostępniony dach nad głową, za sprzedanie dobrze użyźnionej działki dostała dodatkowe simoleony
(stwórca odwiedził galerię i zakupił tam domek do 10tyś simoleonów, autora nie pamiętam... )
Nieoczekiwanie Klaudię odwiedził sąsiad - Don Lothario, gawędziło się spokojnie, było miło.. jak nigdy.
Może dlatego dali się ponieść w coś większego? ..a może Don chciał sprawdzić tylko nową sąsiadkę...
* * *
To tyle. Chciałabym jedyne zaznaczyć, że dużo nie wpływam na decyzje swoich simów, a wizyta Dona była ich wymysłem. Tak samo ich pogawędki i szybkie zbliżenie. Sama oglądam sobie zamiast grać i decydować
Dajcie znać jak poszło, pozdrawiam
Bardzo fajnie opisałaś historię Klaudii i dodałaś super fotki. Padłam jak zobaczyłam domek oferowany przez miasto dla ubogich simów, Ha!Ha! Super poczucie humoru, fajna historia , proszę o cdn. Domek z galerii bardzo ładny
Bardzo jestem ciekawa jak dalej ulozy sobie zycie Twoja Klaudia i z kim.