Opowieści dziwnej treści Emila J. - "Cztery wesela i pogrzeb"

1356718

Komentarz

  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    Ups - zdaje sie, ze zakonczylam kariere gawedziarza na tym forum po wylaniu na mnie wiadra zimnej wody. Poniewaz klawiatury nie zmienie, nie mam takiej opcji wiec od dzisiaj juz tylko na Create bede sie produkowac :( See you tam za miesiac
    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
  • Anna_vel_annAAnna_vel_annA Posty: 3,173 Member
    Że tak zacznę od "że" ;) ... Brygida i drobne rączki? Ja bym stawiała na łapska zdrowej atletki po tym jak potrafi pracować z ... mężczyznami ;)
    Pod fontanną, tam to się musiało i wcześniej i później wiele dziać w Twojej grze, co Emilu? Pocałunki namiętne, flirty, no liści nie ma do zmiatania, to cóż by innego?
    Tzw. NATRĘT podoba mi się bardzo, chociaż Jan z lwią grzywą chyba ciut bardziej? Ma przesympatyczną twarz, nawet gdy czyni nią "wygibasy" ;)
    HAHAH! Ależ się uśmiałam ze zdjęcia PO oświadczynach, gdy dwóch samców pawiana szczerzy do siebie klaty!
    Ojojoj, strasznych rzeczy się Jan dowiedział o obiekcie swoich westchnień...

    ***
    Oliwka pisała o tym że Jan odrobinę stracił w jej oczach jako dżentelmen, ja ubawiłam się po pachy gdy NATRĘTA próbował spławić i jak mniemam, troszeczkę się wyżyć za gorzką prawdę jaką od niego zasłyszał poprzez: brzęczyki, tudzież oblewanie go słodkim napojem (UPRASZA SIĘ O NIE MARNOWANIE NEKTARÓW!), po wyzywanie matki od lam ;) Dobre, dobre, takie męskie ;)
    No ale widać stanął na nogi po nocy spokojnej na ławeczce, pewnie wreszcie odpoczął od sławetnych "dźwięków" rozchodzących się regularnie nocą po jego domu?

    Świetne Emilu, pozdrówki serdeczne!
    h6shak8bpgow.jpg

  • KameliaxxxKameliaxxx Posty: 5,410 Member
    Ja coś czułam z tymi dziecmi. Widziałam dziecięce łóżeczka za ściana jak Emil pierwszy raz prezentował sypialnie w ulubionym koloerze Brygidy. Myslałam że on tak może juz profilatycznie lae tu wyszło szydło z worka. Bradzo podoba mi się styl pisania Jaktojest, i mam wielką nadzieję że i ja kiedyś taki pułap wysławiania sie osiągnę. Czekam na pierwsze wesele...
  • AgusiamalAgusiamal Posty: 1,764 Member
    Jak zwykle genialne. Niezłe zwroty akcji nam tutaj Tfurca funduje! Siedzę jak na szpilkach nie mogąc się doczekać dalszego ciągu. :D

    Ela! Ty się nie wygłupiaj z takimi tekstami :# Masz pisać i już! Ja wiem, że nie masz polskiej klawiatury i nie jest to dla mnie problem. Czytam jak jest i wyję ze śmiechu. Oboje macie pisać i bez gadania! :#
    Agusiowy Zakątek ♦♦♦ Galeria ♦♦♦ BSR Blog ♦♦♦ BSR Tumblr ♦♦♦ Facebook
    yjwd60z382s8.png
    Kliknij - pomożesz zwierzakom ze schroniska!
    banner1.png
  • The user and all related content has been deleted.
  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member
    1. Obowiązkiem dżentelmena jest spełnianie życzeń Pięknych i Pozostałych Pań. Na żądanie PT Wymagających Czytelniczek załączam automatyczny podajnik chusteczek do wycierania monitorów i ocząt (pierwszy z lewej). W zestawie również dwa inne artykuły pierwszej potrzeby.

    o50riruvb0jx.png

    2. Obowiązkiem dżentelmena jest trzymanie paszczy na kłódkę, nawet jeśli Dama się myli. Wybacz, Kreatoro - w świecie kultury i sztuki nie ma czegoś takiego, jak automatyczne i dożywotnie krzesło na Parnasie. Tu się walczy. Spada na twarz. Znowu wdrapuje. I cały czas trzeba się uczyć, uczyć, uczyć. I od Mistrzów, i od dobrze ustawionych cwaniaków. I jedni, i drudzy dają nam wiedzę jak nie o sztuce, to o prawach życia w stadzie. Tę wiedzę warto wzbogacać. Nawet na emeryturze :)

    W PRL-u nie było inaczej. Rąsia-klapa-buźka-goździk - dopóki miało się poparcie grupy klakierów i odpowiednio silnego protektora. Potem role się odwracały z powodów politycznych, nie artystycznych. Wybitni twórcy byli ignorowani (Kantor, Tyrmand, Brycht) a rej wodziły miernoty. Wyjdźmy przynajmniej na tym forum poza sferę urażonych ambicji i jakichś dziwnych podchodów. Czym Cię tak rozgniewałem? Zabawą w pisanie?

    Do braku polskich znaków można się przyzwyczaić, chociaż pomiędzy robieniem łaski a robieniem laski jest jakby pewna różnica :D Nie widziałem też komputera, któremu nie można spersonalizować klawiatury - chociaż tu się mogę mylić, nie jestem informatykiem. Nie zamierzałem wygryźć Cię z funkcji naczelnego gawędziarza ani z żadnej innej, nie lałem też świadomie zimnej wody, bo za co? I na kogo? Na Piękne i Sympatyczne Panie, które chcą się oderwać od trudów życia i pochichotać jak nastolatki?

    Ten podajnik po prawej jest dla Ciebie, Elżbietko. Łyknij herbatki lipowej z walerianą, com ją sobie od ust odjął, żeby uspokoić niepotrzebne emocje. Na Create zawsze zdążysz. Rąsia! Goździk! Buzia! Klapa? :o

    Pozdrawiam serdecznie i wracam do moich obowiązków, zanim Jan zdechnie z zimna na ławce w parku.

  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member
    Odcinek V - WESELE


    Przygotowania… przygotowania...



    Planując wielki i huczny ślub Jan postanowił, że akt zakucia go w dożywotnie małżeńskie kajdany przez czarnowłosą piękność odbędzie się publicznie - w miejskim parku, który był sceną i pierwszego pocałunku, i oświadczyn, i pogromu adoratorów z dress-palantem od Benettona włącznie.

    Niech cały świat (a zwłaszcza najbardziej plotkarska jego część, Wierzbowa Zatoczka) podziwia zwycięstwo Prawdziwej Miłości nad cooldurniami, trendymaniakami, celebrycką hucpą i masą społecznych przesądów, które XXI wiek sam stworzył, by udawać, że świetnie sobie z nimi poradził.

    Poradził? A kicha (z chrzanem). Takie bajki to do „Faktu”!

    Bo nie cywilizacja, postęp i ulotne mody, tylko Prawdziwa Miłość radzi sobie najlepiej z problemami człowieka. Od tysięcy lat. A przynajmniej od chwili, gdy pierwszy jaskiniowiec zamiast zawlec seksowną jaskiniówkę po piachu za włosy do jaskini – zaniósł ją tam na rękach.

    Wróćmy więc do Jana, adepta Prawdziwej Miłości, porzuconego przez nas na parkowej ławce
    (RIPLEY PLEASE, MISTRESS LIZ)

    xnk7azak6v63.png


    Jako rasowy mechanik Jan najpierw opracował schemat doskonałego ślubu i wesela, potem przymierzył się do budżetu (nadal był wypłacalny mimo rujnujących cen drinków w barach), a w międzyczasie marzył, marzył, marzył…

    Przez chwilę napawał się wizją siebie samego i jej, pięknej Brygidy, w ślubnych strojach pod radosnym słońcem parku.

    av41atzj03o9.png

    z6cr60yhiiei.png


    Potem odczuł prawie namacalny zachwyt ukochanej na wieść, że rodzina, którą za chwilę założą pod parkowym łukiem weselnym będzie ciut większa, niż sądziła…

    jif92pi0dqsr.png


    Obejmował ją (wciąż w myślach) miłosnym spojrzeniem, gdy zapraszała na resztki weselnego tortu wszystkich bywalców parku – nawet te stare plotkary szachistki…

    6go0mofqpfut.png


    … i dopiero na końcu zrobił to, od czego powinien był zacząć zdaniem naszych Wielce Wymagających Czytelniczek – zajął się własnymi dziećmi.

    Wkradając się wczesnym rankiem na palcach do domu, wciąż miał na twarzy cielęcy uśmiech człowieka bezgranicznie szczęśliwego.

    pt4knyfncs4r.png


    Najpierw sprawdził, co u Agatki. Spała. Stojąc nad pomarańczowym łóżeczkiem myślał czule, jak kolorowe i piękne będą sny malutkiej, gdy bajeczkę na dobranoc przeczyta jej nowa mamusia.

    av3mt132vayc.png


    Sypialnia chłopaków była pusta. Odnalazł ich bezbłędnie we własnym pokoju, smacznie chrapiących na czerwonym, podwójnym, bez porównania wygodniejszym łożu W BUTACH! Nawet się nie zdenerwował z powodu profanacji. Gdy Brygida nieodwołalnie i ostatecznie zostanie mu poślubiona przekona ukochaną, że warto zmienić meble i przemalować miłosne gniazdko na kolor, który sama wybierze. A potem skłamie bezczelnie, że czerwonej farby w sklepie zabrakło i pociągnie sypialnię turkusowo-niebieską Śnieżką, odporną na zabrudzenia. Dokładnie w odcieniu jej pięknych oczu.

    x3z8tpf614z3.png


    Potem zszedł do kuchni i zmył resztę naczyń. Szorując energicznie skorupę zaschniętej owsianki myślał o białych dłoniach Brygidy, ustawiającej porcelanowe talerze w ich nowej wielkiej jadalni… Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem nakryć… Nic to. Chłopaki pomogą. Będą uwielbiać nową mamę i prześcigać się w ułatwianiu jej życia.

    4xu2nk2bessx.png


    Potem przygotował dla swojej wygłodniałej gromadki półmisek kanapek z bekonem na pierwsze śniadanie. I znów rozmarzył się jak dziecko, widząc oczami wyobraźni góry tostów z szynką, ogromne kopce pachnącej jajecznicy, puszyste omlety i domowe konfitury z wiśni i głogu, którymi odtąd będą się raczyć podczas wspólnych porannych posiłków.

    wami7eu28e8f.png

    zp63jqian8c4.png


    Nastroił gitarę, zdewastowaną brzdąkaniem mało kreatywnej Agatki.
    Naprawił wreszcie tę cholerną wieżę stereo.
    Nad kupą zużytych części przez moment wsłuchiwał się w echo melodyjnego głosu Brygidy, dźwięczącego mu w uszach od pierwszego spotkania – a potem, wyniósłszy śmieci do niekoniecznie pachnącego kontenera śmiał się radośnie, wspominając smród ryby z grilla, która niczym fiołki parmeńskie spowijała ich PIERWSZY PRAWDZIWY, NAMIȨTNY, NIEZAPOMNIANY POCAŁUNEK.


    wv7ru5njqp8g.png

    cox9rhh70854.png

    11ke9k19646q.png

    sejhkur9euqf.png


    Widok Maćka, przebierającego nogami pod drzwiami łazienki (nie zgadniecie, kto siedział w środku?) był sygnałem, że nadeszła wielka chwila wprowadzenia dzieci do krainy szczęścia Jana i Brygidy.

    6kp6mk47vjvm.png


    Z przebiegu familijnej rozmowy mamy informacje poufne lecz dokładniejsze, niż w kwestii tamtych nieszczęsnych nagrań. Skąd je mamy? Żaden sekret. Mundek opowiedział o wszystkim Maryni B., a Wasz Dyżurny Reporter – niechcący – podlewał akurat ten dziwaczny kaktus za fontanną rodziny Bezbzików.

    do0ak4zx2rn9.png

    ej5e1727txql.png

    Postawiwszy na blacie półmisek z kanapkami, nasz bohater pokrótce naszkicował dzieciom historię wybuchu, przebiegu i dalekosiężnych skutków znajomości z czarnowłosą Brygidą. Być może zrobił to niezbyt precyzyjnie, bo plątek mu się jęzał ze wzruszenia…
    Faktem jest, że młode pokolenie rodu Chrzanów totalnie olało wyznania rodzica.

    Kanapki owszem – zeżarli co do sztuki. Ale gdy wspomniał o rychłym powiększeniu rodziny, wszystkie trzy twarze oblekły się natychmiast w maskę obojętności? wzgardy? smutku?

    7tvhz8o2bw4i.png

    biiwkk7y5yhk.png

    1pkywvic0juh.png

    jtdmvcijm2me.png


    Gdy wyprawiał ich do szkoły, obładowanych kanapkami na drugie śniadanie (brzuch Maćka wypychał podkoszulkę w sposób skandaliczny!) nie miał wątpliwości: DZIECI NIE CHCĄ NOWEJ MAMUSI! Nawet Mundek, który przed wyjściem musiał zajrzeć w ulubione miejsce, miał w swojej Świątyni Dumania ponurą minę.

    5wx8281fm367.png

    cucgc52mzwgi.png

  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member

    Ha! Ha! Ha! Tfurca oszukał wszystkich?
    Nie będzie pierwszego, drugiego, trzeciego, a nawet czwartego wesela, tylko od razu pogrzeb Prawdziwej Miłości? Saga o Janie i Brygidzie spocznie w ciemnej mogile, nim się na dobre rozkręci?

    Spoko, Piękne Przyjaciółki i Zainteresowani Brygidą Przyjaciele! Jan nie na próżno poświęcił całe lata na doskonalenie zawodowych talentów. Nie bez powodu planowanie i precyzja stanowiły o jego sile – i w miłości, i w życiu codziennym. Uwierzcie Tfurcy na słowo, Moi Wymagający Czytelnicy Płci Obojga, ale Jan się wcale nie przejął reakcją potomstwa.

    Jeszcze dobrze nie spuścił po Mundku wody w klozecie, dokręcając przy okazji chronicznie obluzowaną deskę - a już miał opracowany plan awaryjny. Ten MUSIAŁ wypalić. Na tip-top!


    uoqtcxyx1ntc.png

    kvv428ta8pdj.png


    Przerwa techniczna. Dla Tfurcy. Padł wklejając co trzeba o godzinie 3.16 nad ranem.
  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member

    Jest 8.12. Tfurca żyje. Jan też. Właśnie wyszedł z parterowej łazienki. Druga, na piętrze, była na mocy dżentelmeńskiej umowy własnością Agatki czyli pełniła rolę damskiego spa. Wkrótce miała gościć drugą użytkowniczkę... ach!... Brygidę... Najpowabniejszą piękność Wierzbowej Zatoczki, jej kremy, kosmetyki oraz zestaw szczotek do włosów!

    Nawet mycie i naprawianie dolnego kibla wydawało się Janowi darem łaskawego Losu. Działał jak w transie.

    Najpierw zajrzał do pokoju chłopaków by się upewnić, że żaden nie zapomniał pracy domowej, co zdarzało się na przemian jednemu lub drugiemu przynajmniej pięć razy w tygodniu. Potem starannie wytarł kurze ze swojej czerwonej (brrr…) komody. Krojąc jarzyny na zupę kalafiorową głęboko wciągał zapach aromatycznego rosołu, którym Brygida będzie czciła rodzinne, niedzielne obiady przed wspólnymi wypadami na basen lub do kina…


    1qhp3z7mpfvv.png

    e71vi6guawsz.png

    a64yuhwz65ai.png


    Doprawił kalafiorową odrobiną śmietany, wsypał do garnka posiekany drobno koperek, zgasił gaz i najspokojniej w świecie usiadł przed komputerem. Po co? Ech, Moi Niedomyślni Czytelnicy. Żeby zamówić nowy elegancki garnitur na ślub i wesele.

    20146e6dqj1m.png


    Przez resztę popołudnia Jan przeglądał katalogi wysyłkowych domów mody i targany rozterkami, czy lepszą marką jest „Figa z Nitką” czy „Szyto z Worka”, na wszelki wypadek złożył zamówienie i tu, i tu. A nuż kurierzy zawiodą? Musiałby pójść na własny ślub w prążkowanym wizytowym, który Brygida nie raz widziała w sytuacjach i barowych, i parkowych! Horror!

    Dla Agatki zamówił od razu trzy wizytowe sukienki: czerwoną (!), zieloną i turkusową w pomarańczowe grochy (na ostatnią kreację zwrócił uwagę, bo przypominała ukochane ogrodniczki z porozciąganą podkoszulką, bez których Agatka nie byłaby Agatką).

    Opłacił wynajem parku na prestiżową imprezę towarzyską czyli wesele (1000 simleonów), zamówił białą limuzynę, wyglądającą niczym jamnik świeżo wypuszczony z wyciągarki do drutu (full wypas z szampanem dla nowożeńców w chłodziarce, 600 simleonów), wynajął pianistę, barmana i żywieniowca, (taniocha, po 300 na głowę), wysłał mail do cukierni w sprawie (największego jaki mogli upiec) tortu weselnego czyli białego ciasta z figurkami ślubnymi na bazie barwionej masy cukrowej (500 simleonów, w tym dodatkowe dwa komplety ohydnych figurek w celach pamiątkowych na wypadek rozwodu), potwierdził mailowo kolor kwiatów i dekoracji na łuk weselny (białe i liliowe, jak nieśmiertelne szorty Brygidy, dopłata 100), obiecał dozorcy parku ekstra setkę za posprzątanie po weselu…

    Tak! Jan pomyślał o wszystkim i mógł spokojnie czekać na powrót dzieci ze szkoły.

    Na marginesie – nie zajmowaliśmy się dotychczas dochodami naszego bohatera. Patrząc na rozmach, z jakim realizował swoje plany wnioskujemy, że musiały być spore. Hmm… Czy mechanicy, choćby najlepsi, zarabiają aż takie kokosy? To kolejna tajemnica, którą Tfurca musi się zająć. Po weselu, oczywiście.

    W pogodnym nastroju Jan podał dzieciom obiad. I chociaż nadal go ignorowały, ani przez chwilę nie okazał, że jest mu przykro. A potem natychmiast przystąpił do realizacji planu numer 2.

    yf47iajl4ejl.png


    Na pierwszy ogień poszła Agatka. Najpierw wytłumaczył jej poważnie niczym maturzystce, czym objawia się Prawdziwa Miłość pomiędzy dorosłą kobietą i dorosłym mężczyzną - ostatecznie miała już w szkole zajęcia z uświadomienia seksualnego na lekcjach biologii (Mundek czający się za plecami siostry słuchał znacznie uważniej niż ona – i uszy powoli mu czerwieniały).

    2v15yok59ucn.png

    Potem wyjaśnił (jak dorosłej), czym różni się Prawdziwa Miłość od sztubackiego zauroczenia. Dał słowo honoru, że młodzieńcze fascynacje ładnymi buziami to rzecz w pewnym wieku naturalna (uszy Mundka przypominały radziecką flagę) i że tylko niemądrzy chłopcy poświęcają każdą wolną chwilę… ehem… na zabawy z organkami i konikami zamiast odrabiać lekcje, co fatalnie obniża ich wyniki szkolne…
    Czerwone niczym piec hutniczy uszy Mundka były o włos od eksplozji.

    Oczywiście ona, Agatka, jako rozsądną dziewczynka zrozumie tatusia, który jest dorosły i właśnie spotkał kobietę godną Prawdziwej Miłości, bo tatuś chce żyć z ukochaną na oczach świata, chodzić po parku pod rękę, a nie chować się po toaletach…
    Mundek czmychnął.

    Jan rozwijał plan pod kryptonimem „Agatka” – punkt po punkcie:

    1. Otarł z policzka malutkiej samotną łezkę i zapewnił, że miłość do Prawdziwej Kobiety nie oznacza, że tatuś przestał kochać swoją córeczkę…

    2. Przytulił obiecując, że weźmie dodatkową fuchę i kupi jej wymarzone obserwatorium podwórkowe albo przynajmniej zabawkowy model rakiety… skoro nadal chce być astronautką.

    3. Opowiedział o nowej mamusi, jaka jest ładna i dobra, że nauczy Agatkę wielu kobiecych robótek, pokaże jak chodzić w sukienkach a nie w tych samych ogrodniczkach piątek czy świątek…
    Ten punkt planu Agatki zupełnie nie interesował. Dodał więc chytrze, improwizując i modyfikując dane wyjściowe, że nowa mamusia pokaże jej ciekawe miejsca, gdzie można znaleźć żaby, skamieliny, a może nawet prawdziwego kosmitę… Bo zna park jak własną kieszeń i nawet nocą wie, co kryje się pod którym krzakiem.

    To było to! Buzia Agatki rozpromieniła się i mała utonęła w szeroko otwartych ramionach Jana. Jako rozsądna dziewczynka zrozumiała precyzyjny przekaz: albo smutny tatuś bez Brygidy w toalecie, albo żaby, skamieliny, a może i kosmita – z nową mamusią całkiem gratis!

    ps9i70snmapd.png

    7btz2ng5fmmc.png

    qwjjcan2nkfp.png


    Akcja pod kryptonimem „Maciek” wymagała odświeżenia całej wiedzy politechnicznej Jana. Ale Los mu sprzyjał – jeszcze tego wieczoru zastał potomka, klnącego nad zeszytem jak szewc czyli w sposób niegodny prymusa Elitarnego Liceum Fundacji Landgraabów.

    f1pktyn79vgy.png


    - Trygonometria? – zapytał znacząco, stając przy biurku i surowo spoglądając na pokreślony brulion.

    11vk2werrpr1.png


    Maciek westchnął i oklapł w fotelu. Nauki ścisłe były jego piętą achillesową – ponura wizja piątki a nie szóstki z trygonometrii świeciła szczególnie złowrogo na firmamencie jego ambicji…

    (Tfu, Tfurco, pięty nie świecą! Pięty co najwyżej bolą! Pohamuj swoje peryfrazy, zarazy, zmazy, metonimie, erytreje, zdania złożone wpół i w poprzek, zanim dostaniesz bana!)

    - Zajmiemy się tym od razu – oznajmił tedy Jan skulonemu ze wstydu infantowi – Uważaj i notuj. Związki miarowe między bokami i kątami trójkąta polegają na…

    Potomek notował jak szalony.



    C.d.n. (przerwa techniczna)



  • CayreesCayrees Posty: 1,547 Member
    hahaha z niecierpliwością czekam na ciag dalszy!
    czytam już od jakiegoś czasu perypetie Jana z Brygidą i Spółką i ciągle mi mało
    uprasza się Tfurcę o jeszcze! ;)

    przy okazji jakie Create? co to to jest i po co komu?! bardzo proszę Kreatora (Elu Kochana!) wrócić grzecznie z tego wyjazdu i w miarę szybko napisac kolejny odcinek Devovy!
    i cant wait!

    Zazdroszczę Wam normalnie Towarzysze polotu! :)
  • Anna_vel_annAAnna_vel_annA Posty: 3,173 Member
    Dzień dobry Emilu, z artykułów pierwszej pomocy to jeszcze by się jakiś koktajl przydał, bynajmniej nie mleczny jeżeli mam czytać takie sensacje sercowe ;)

    Wesela przeważnie nastrajają mnie sentymentalnie, ale to raczej jest wyzwaniem dla moich nerwów, czytam kolejno odsłaniając zdjęcia, nie oszukuję, krok po kroku zaglądam Ci Emilu w wyobraźnię i ciekawa jestem co tez z biednym Janem poczynisz...

    Widać po jego twarzy że chłopina poczciwa rzeczywiście zakochana jest. Brygidzie wyjątkowo twarzowo w liliowym kolorze, no chyba sie nikt bieli i welonu nie spodziewał?!
    Gościu w odzieniu rybaka w tle jest niczym mega niegustowna żółta żarówka... ;)

    (szachista w gumowych rękawicach... nie lepiej...cóż za przedziwne grono gości?)

    Jan: szczęśliwy uśmiech cielęcia? OK. Zarost, nie lubię, ale OK. ALE TE KOLCZYKI?! PROSZĘ NATYCHMIAST MU TO WYJĄĆ Z CIAŁA.

    ... a synowie śpią w okularach, bomba ;) hhaha!

    I proszę, jak chłop zakochany to i gitara nastrojona. Widzisz co Ty ze mną Emilu robisz? Poezję tworzę, booszzzzzz.... co za geniusz...

    Coś mi tutaj za słodko gawędzisz, za spokojnie jest, przewiduję jakąś eksplozję niedługo i bynajmniej niezwiązaną z tymi "nocnymi odgłosami" chłopaków za ścianą.

    Uważam że te miny podopiecznych na wieść że rodzina się powiększa to raczej niechęć, brak akceptacji i złość.

    ***

    Nie strasz czytelników klozetem!

    ***

    Hmmmmm, właśnie skończyłam przyrządzać zupę warzywną, 30 minut krojenia, ale się tak nie upajałam jak Jan... może powinnam zrobić z tej czynności jakąś wybitnie przyjemna część kuchennego życia? Inspirujące. <3

    - zamówił białą limuzynę, wyglądającą niczym jamnik świeżo wypuszczony z wyciągarki do drutu...
    - HAHAAAAAAA!!!!!! Nie mogę powiedzieć o tym Gajusi, mojej "prawie" jamniczce bo się obrazi ;)

    Ja się tylko tak zastanawiam, skoro tyle kosztował ślub, ile kasy poleci na rozwód? ;)
    Uświadamianie dzieci wypadło wzorowo. Przy okazji oświecania kilkulatki, skorzystał też stary pachoł jak się to mówi i nauczył czegoś nowego o żuczkach i biedronkach.

    No nic, napracowałeś się to fakt, podziwiam i uścikowuję za to, ale za uszy wyciągnę jak w następnym odcinku nie zobaczę tych dwojga w galowych i ekstrawaganckich ciuchach przed ołtarzem!

    Pozdrówki serdeczne Emilu, świetna relacja B)


    h6shak8bpgow.jpg

  • olivkasimsolivkasims Posty: 1,502 Member
    Zakochałam się w Janie!! <3 Gdzie są tacy romantycy,sam zadbał o wszystkie detale wesela,cierpliwie i z miłością tłumaczył dzieciom zmiany jakie zajdą w domu....ach!! Anioł, po prostu anioł!:) Mam tylko małe ale rosnące z każdym odcinkiem obawy czy Brygida zasługuje na takiego wspaniałego faceta (ja nie bardzo lubię Brygidę,może dlatego,że uwielbiam Jana) Emilu! doskonale piszesz swoją historię ja czytam z ogromną przyjemnością i rozbawieniem. Jesteś bardzo inteligentnym i uzdolnionym artystą ku naszej uciesze!!:) Czekam na cdn. choć zdradziłeś już,że czterech wesel nie będzie....! no to jeszcze bardziej intryguje mnie jak historia się potoczy.BRAWO EMILU!!!

    Jak tu nie kochać Jana...?!:)

    rna7t1kq6m0z.png
    ID Origin olivkasims
  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member

    Jan bez wahania (i starych studenckich notatek) kontynuował wykład:

    - Funkcje trygonometryczne dzielimy według kryteriów…

    Ditto. Długopis Maćka furczał po papierze.

    - Pitagoras jako pierwszy odkrył, że a kwadrat plus be kwadrat to ce kwadrat…
    - Sinus kąta alfa równa się stosunkowi długości przyprostokątnej kąta alfa do długości przeciwprostokątnej delta…
    - Cosinus tego kąta równa się stosunkowi długości przyprostokątnej beta przyległej do kąta alfa do długości przeciwprostokątnej delta…
    - Tangens kąta alfa…

    nt3t5l9flx2m.png


    W tym momencie Maciek rozpromieniony wyrwał się z objęć fotela.

    - Tangens kąta alfa równa się stosunkowi długości przyprostokątnej alfa przeciwległej do kąta alfa do długości przyprostokątnej beta przyległej do kąta alfa! – wyśpiewał z taką łatwością, jakby to był najpiękniejszy blues.

    0v7etx4eqab0.png


    "Zbuduję sobie tratwę, popłynę rzeką w dół…" Hosanna! – w duszy Jana zabrzmiały wszystkie srebrne dzwony, bo z cotangensami nawet on miałby kłopot. Zerknął kątem oka na zapisany do ostatniej kartki brulion.

    - Wszystko jasne? – zapytał (tak dla formalności)

    f8l3zyfnanq8.png


    - Siur, fater! Jak musisz, to się żeń. Lecę pobiegać, a potem wpiszę na czysto do zeszytu! – i potomek runął w dół po schodach wyprzedzając kamienie, które jeden po drugim spadały mu z (udręczonego trygonometrią) serca i z głuchym łoskotem staczały się na parter.


    Pozostał plan, figurujący w podręcznikach taktyki von Clausewitza pod kryptonimem „Mundek”.
    I to było najtrudniejsze.

    Jan przemyślnie ukrył się w kuchni wyczekując momentu, gdy ostatni z potomków uda się pod prysznic. Nie chciał być nachalny – odliczył w myślach do tysiąca, zanim przekroczył próg łazienki.

    o1wxy35g4tud.png

    56mr5dw7ad99.png


    Mundek natychmiast stanął w pozycji bojowej, gotów do walki.

    0gwbthc8k1jy.png


    - Nie nauczyli pukać? – warknął i było to zdecydowanie wrogie warknięcie mutującego koguta – Bez morałów! Taki wstyd przynieść rodzinie!

    p181uey8wul2.png


    Rozkładając szeroko ręce w wąskiej łazience pokazał (w skali 1:40) rozmiary skandalu, wywołanego transmisją wizyty ojca pod wiadomą fontanną.

    wxy5so0g0lnq.png


    Jan próbował tłumaczyć, że transmisja była zmanipulowana, bo tylko kilka razy pocałował Brygidę, a potem grzecznie grabili liście ( :p )

    vw6af93raz9m.png


    …ale potomek wiedział lepiej. Okazało się, że:

    1. Cały świat widział te grabie z bliska i rodzina nie ośmieli się pokazać na oczy nikomu z mieszkańców Wierzbowej Zatoczki – a zwłaszcza Maryni Bezbzikównie…

    yc4satzdl6kz.png


    2. O pomstę do nieba woła dwulicowość Jana, który w domu jak tyran ogranicza dzieciom nawet korzystanie z łazienki, a sam całymi nocami nosi podejrzane baby na rękach do toalety…

    sx7eyaww3fa5.png


    3. Lepiej być synem parkowego dozorcy, który macha uczciwie łopatą oraz grabi te liście w dzień - oficjalnie, legalnie i w ramach etatu - niż mechanika precyzyjnego, który narażając ród na utratę czci…

    ak7p6d3dj0s7.png


    W tym momencie Jan nie zdzierżył.

    - Te, przykręcić ci śrubę… łopatą…? - zaczął groźnie

    kt0ku2qmen5a.png


    … ale olśniło go i wyjął z kieszeni smartfon. Zalogował się na Facebooku, wszedł na konto Brygidy i podał smartfon Mundkowi.

    7oq6zkl6sag4.png


    - Patrz, durniu, ilu ma znajomych w kontaktach! Połowa to nastolatki! Widziałeś w Wierzbowej Zatoczce takie piękne buźki?

    - Mańka Bezb… - zaczął niepewnie Mundek ale chwycił smartfon i przewijał… przewijał… przewijał…

    - Yes! Yes! Yes! – zakrzyknął po chwili, która zdawała się Janowi wiecznością…

    qtfzj8hewnrr.png


    Bezradnie opuszczone ręce Mundka oznaczały kapitulację. Tak, należy zatuszować wiadomy skandal przez natychmiastowy ślub Jana z czarnowłosą pięknością. Wszak Brygida, mająca tylu znajomych u Zuckerberga nie może być istotą całkowicie zdeprawowaną i jej obecność w domu nie zagrozi rozwojowi moralnemu niewinnej (póki co) Agatki…

    tqxn7gq1eeav.png


    W łazience nie starczyłoby miejsca na niezbędny w tej sytuacji uścisk, więc wyszli na korytarz, gdzie Mundek bez smartfona oprzytomniał i próbował postawić twardsze warunki.

    sz6lostmuyy4.png


    - A co do lekcji… Zero kontroli. Przed maturą i tak powtórzą z nami materiał…

    - Zero kontroli i pała na pale? – obruszył się Jan - Nie ma mowy!

    - Ale od komputera nie będziesz mnie, ojciec, odganiał! Muszę przeglądać strony z polskiego, matmy… mam duże zaległości...

    - Do dziesiątej wieczorem – jednak Jan był odpowiedzialnym rodzicem nawet w podbramkowych sytuacjach, wymagających strategicznego opanowania pola – Załóż blokadę z własnym hasłem na te… ehem... korepetycje. Żeby ci się siostra niechcący nie wyedukowała!

    5rcl6gqq5z2r.png


    Chłodnym misiem przypieczętowali ugodę. Potem Mundek pognał na górę do komputera (dochodziła dwudziesta pierwsza pięćdziesiąt trzy), a Jan z westchnieniem ulgi wrócił do łazienki na długi, odświeżający i kojący prysznic po wyczerpującym dniu.

    uhbeohjd0hir.png


    Łaskawy Los miał dla Jana jeszcze coś w zanadrzu. Gdy przed północą (jak zwykle) zasiadł do komputera, by wysłać Brygidzie całuski na dobranoc, zauważył migającą ikonkę poczty. Domy mody „Figa z Nitką” oraz „Szyto z Worka” zawiadamiały zgodnie i uprzejmie, że zamówiony asortyment zostanie dostarczony przez kurierów jutro w godzinach porannych.

    A więc TEN DZIEŃ wydarzy się JUTRO!

    OD JUTRA nieprzyjemnie puste miejsce w czerwonym (póki co) łożu Jana będzie zajęte przez nią, przez BRYGIDȨ!

    Czarne włosy rozrzucone na białych poduszkach… zgrabny nosek wystający spod kołdry… JUTRO, POJUTRZE, DO KOŃCA ŚWIATA!

    I jeden dzień dłużej.

    Zasypiając w poczuciu całkowitego spełnienia nie zauważył potomstwa, które wślizgnęło się po odrobieniu lekcji i W BUTACH wyciągnęło na wolnym miejscu.

    oktpfm3zmtky.png



    OGŁOSZENIE PŁATNE:

    Już jutro na naszych łamach ilustrowany reportaż ze ślubu stulecia! Jan i Brygida powiedzą sobie TAK w miejskim parku w Wierzbowej Zatoczce!

    Śpiesz się! Nie przegap najgłośniejszego wydarzenia roku! Zamów natychmiast! Oferta limitowana!

    O DALSZĄ CZĘŚĆ SAGI O JANIE I BRYGIDZIE PYTAJCIE W DOBRYCH APTEKACH.

    Przed użyciem przeczytajcie ulotkę. Stosowanie bez porady lekarza lub farmaceuty może być niebezpieczne dla Waszego zdrowia lub życia!


    O czym lojalnie uprzedza Wasz Uniżony Tfurca
    Emil



  • Anna_vel_annAAnna_vel_annA Posty: 3,173 Member
    - Tangens kąta alfa równa się stosunkowi długości przyprostokątnej alfa przeciwległej do kąta alfa do długości przyprostokątnej beta przyległej do kąta alfa! – wyśpiewał z taką łatwością, jakby to był najpiękniejszy blues.

    - to juz dla mnie za wiele, koszmar matematyczny powraca... miałam 5tkę tylko z rachunku prawdopodobieństwa...

    Widać Jan konsekwentnie sprawę do końca chciał przeprowadzić, dzieciaki uświadomione, doprowadzone do porządku, nie tylko przygotowania do ślubu muszą być zapięte na ostatni guzik. Pewnie dzieciaki matoły to wstyd przed nową mamą?
    Komiczna scena i dialogi w przybytku wielkiej tajemnicy, czy coś tam ;)

    Wspaniale że już wszystko wrze i się gotuje, niczym moja jarzynowa. Czekam na kolejny dzień i wielkie sensacje z zaślubin, przecież muszą być takie?

    Przydałoby się byś wymyślił Emilu jakieś oryginalne słowa przysięgi :)

    Pozdrówki!
    h6shak8bpgow.jpg

  • CayreesCayrees Posty: 1,547 Member
    kurczę nawet życzenia się dziś spełniają ;)
    dobra środa...
    pisze, ze czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy i po chwili ciąg dalszy następuje, ha!

    w te pędy pognałam do najbliższej Apteki, a pięknie umalowana pani przekręca oczami i mówi, ze ona ani Janie ani o Brygidzie nic nie wie...
    oż ludu zacofany na jakiej planecie żyjesz!!?
    naburmuszona wchodzę bojowo usposobiona do drugiej, gotowa zrobić awanturę a miły Pan w okienku informuje mnie...ależ oczywiście, zostały jeszcze dwa bileciki :)
    oz w mordę mam farta! myślę sobie... oferta limitowana była!
    lecę zająć jakąś wygodną ławkę :) pozdrawiam
  • olivkasimsolivkasims Posty: 1,502 Member
    Zamawiam natychmiast ilustrowany reportaż!!! Jak się spodziewałam ciąg dalszy jeszcze nie wiele wyjaśnił i dalej uzbrojone w cierpliwość czekamy na rozwój,albo zwrot akcji!!:) Uśmiałam się jak czytałam a szczególnie tu...."Mundek pognał na górę do komputera dochodziła dwudziesta pierwsza pięćdziesiąt trzy....." zważywszy że Jan dał mu czas do dwudziestej drugiej HA,HA,HA,!!! KOLEJNE BRAWA EMILU!!!!
    ID Origin olivkasims
  • AgusiamalAgusiamal Posty: 1,764 Member
    Na taki wykład z matematyki to ręce opadają. Jaka ja ciemnota niedouczona :\ Ni w ząb nie rozumiem. Ale za to historia wciąga jak ruchome piaski - oderwać się nie można i czekam niecierpliwie na ciąg dalszy obgryzając żelowe paznokcie (a to wcale nie tak łatwo) :D I olewając klientów - każę im czekać aż skończę robić BAAAARDZO ważną rzecz ;)
    Agusiowy Zakątek ♦♦♦ Galeria ♦♦♦ BSR Blog ♦♦♦ BSR Tumblr ♦♦♦ Facebook
    yjwd60z382s8.png
    Kliknij - pomożesz zwierzakom ze schroniska!
    banner1.png
  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    Załóż blokadę z własnym hasłem na te… ehem... korepetycje. Żeby ci się siostra niechcący nie wyedukowała!
    Padlam ze smiechu. Super zabawny tekst, ale te zdanie przebija wszystko.
    I od razu przepraszam za jakiekolwiek aluzje, ze moze kiedys Twoj tekst nie bawil mnie tak jak powinien. Ostatnie odcinki udowodnily, ze Talent Tfurcy do bawienia publicznosci i umiejetnosc wycisniecia z fotek blyskotliwej historii jest pierwszej klasy.
    Udalo mi sie wlezc na forum z Austrii z kompa uzyczonego mi przez moje dorosle dziecko, ktore stoi nade mna i wylicza mi minuty na kompie - wiec tylko krociutkie wyjasnienie.
    Nie jestem leniem ani nie lekcewaze czytelnikow - swoj komp kupilam w Shanghaju opatrzony oryginalna wersja chinska Windowsa. Na wspolprace z angielskim system dal sie namowic - polski oprotestrowal - japonski prosze bardzo, nawet koreanski byl dla niego OK - polski za nic. Tyle o wspolpracy polsko-chinskiej. Wersja Office i Word tez u mnie angielska - korygowanie i owszem tekstu nastepuje - caly tekst polski jest wedlug tej korekty zle napisany. Czyli sorry, ze nie kupilam slownika ortograficznego - 17 lat pobytu poza Polska i Europa oraz obcowanie wylacznie z literatura angielska zdecydowanie mi zle wplynelo na poprawnosc polszczyzny. Sims3 na Orgin z Hongkongu w 2009 rejestrowalam - dostepu do forum polskiego mialam zero i nawet nie wiedzialam, ze takowe istnieje.
    Biorac to wszystko pod uwage zgadzam sie z Alicja, ze jednakowoz nawet zabawna tresc nie moze usprawiedliwic zlej formy, stylu i bledow ortograficznych, a dalej na ten temat - juz wedlug mnie - Tworca czegos takiego nie powinien sie kompromitowac pokazujac te koszmarki publicznie. A juz nic nie moze usprawiedliwic mojego doczepiania sie do Twoich swietnych tekstow. To chyba moj ostatni przystanek w drodze z dostepem do netu, ale mam nadzieje odczytac reszte przygod Jana i Brygidy po powrocie do Polski iubawic sie tak jak przy tym ostatnim odcinku i bardzo przepraszam, jesli Cie urazilam.
    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member
    Nie dajecie mi dzisiaj odejść na zasłużoną popołudniową drzemkę, Szanowne Panie - a ja już staaaaary jestem i całą noc wklejałem obrazki, żeby dostarczyć Wam na rano kolejną relację... :(

    Co się chcę wylogować, to nowy komentarz się pojawia. Więc wybaczcie, że odpowiem hurtem, bez zwracania się do kolejnych adresatek. Nie mam siły po raz enty przewijać stron.

    1. Jeszcze raz usłyszę pretensję, że nie będzie czterech wesel - i z zemsty dołożę Wam piąte. BEDA CZTERY WESELA. Co do sztuki. Opisane i sfotografowane. A POTEM POGRZEB. Jasne? >:)

    2. Rota przysięgi małżeńskiej opracowana. Jaka? Dowiecie się, Miłe Panie. Gdy przyjdzie odpowiedni moment, he he...

    3. Ławki na biletowane miejsca wystarczy zająć nad ranem. Czwarta, piąta godzina - będą w sam raz. Po co odmrażać tylne aspekty Waszych Szacownych Ciał?

    4. Awersję do matematyki podzielam i rozumiem. W liceum (artystycznym) klasa, której wychowawczynią była matematyczka, nie potrafiła porządnie przygotować choćby jednego spektaklu w semestrze, a wymagano dwóch rocznie. Więc dawałem się ubłagać (ech, te piwne oczy Krystyny...) i odwalałem czarną robotę i z moją własną, i z tamtą klasą. Na maturze z matmy na moim stoliku dyskretnie wylądowała ściąga. Spojrzałem i oniemiałem - podrzuciła ją Pani Profesor. Podobno podczas sprawdzania prac ona też oniemiała, bo nie umiejąc poprawnie skopiować jakiegoś trójkąta, dopisałem pod moim koślawcem: przepraszam, trójkąt skrzywiony, bo zepsuł mi się cyrkiel. Ale trójczynę dostałem :D

    5. Od lat personalizuję moje klawiatury nie programami, żeby nie drażnić Windowsów, tylko przy pomocy tabelek symboli (Wstaw symbol w Wordzie). Jak się nie zna elementarza informatycznego, trzeba używać łopaty. Ale może łopata podziała też na Chińczyków? To mądry naród...

    6. JA straszę PT Czytelniczki kiblami? JA? To MOJA wina, że Mundek nie lata ze swoimi wzmożonymi potrzebami do muzeum albo za płotek? W muzeum urzęduje ta cycata w żółtej kiecy z Devem - więc to i lepiej. A zza płotka sam bym go wykopał podkutym butem. Człowiek nie świnia, publicznie nie robi. Zgorszenia, oczywiście.

    To by było na tyle. Oddalam się w rejony kanapy - a potem będę pisać i wklejać, pisać i wklejać.
    Dopóki nie przyjedzie pogotowie.
  • The user and all related content has been deleted.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top