Opowieści dziwnej treści Emila J. - "Cztery wesela i pogrzeb"

1101113151618

Komentarz

  • SimDelsSimDels Posty: 3,201 Member
    edytowano października 2014
    No już myślałem,że się jednak nie doczekam tego ślubu :D nareszcie się udało i nawet komandelsi przeszkodzili jeno drugoplanowej postaci nie całkiem związanej z tematem uff.. Tylko ciekawość nadal rozbudza pytanie kim jest tajemnicza Brygida.
  • CayreesCayrees Posty: 1,547 Member
    w końcu! nadejszła ta wiekopomna chwiła! :D
    gratuluję Tfurcy hucznego wesela! :) bardzo sympatyczna, dowcipna i pełna humoru historia...

    tak z tymi komandelsami fajny motyw :) i rota bardzo ciekawa ;)
  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    Czwarte wesele sie odbylo o dziwo bez specjalnych przeszkod. Ale chyba jeszcze wiele sie wydarzy biorac pod uwage tajemnice Brygidy do finalowego pogrzebu. Miejmy nadzieje, ze to bedzie pogrzeb Cwira, a nie kogos z przesympatycznej rodziny Chrzanow :)
    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
  • AgusiamalAgusiamal Posty: 1,764 Member
    No wreszcie! Udało się! :D No to teraz rozumiem, że cztery podejścia do pogrzebu? ;)
    Ja też optuję za Mortimerem. W ostateczności zgodzę się na pannę Maluch - wątroba jej może w każdej chwili odmówić posłuszeństwa.
    Agusiowy Zakątek ♦♦♦ Galeria ♦♦♦ BSR Blog ♦♦♦ BSR Tumblr ♦♦♦ Facebook
    yjwd60z382s8.png
    Kliknij - pomożesz zwierzakom ze schroniska!
    banner1.png
  • KtosikKtosik Posty: 3,546 Member
    Moje gratulacje, przebrnęli przez wszystkie trudności, i wreszcie wypowiedzieli ta ślubną przysięgę. :D
    Oby historyjka się teraz zbyt szybko nie skończyła, bo wiadomo, że do pogrzebu nikomu nie spieszno. ;)
    No i ciekawe, kto będzie tam grał główną rolę. XD
  • The user and all related content has been deleted.
  • LamomaniaxLamomaniax Posty: 456 Member
    Gorzko! Gorzko! Gorzko! :D Gratuluję nowożeńcom! A tobie udanego odcinka :) Ta alkoholiczka mnie rozbawiła, ta miną i tym tekstem (*)
    "Wakacyjne" <3
    tlnhmcafbmk3.jpg
  • AgusiamalAgusiamal Posty: 1,764 Member
    Łał! Nieźle ci się tam miesza! Ale dasz sobie radę - wykorzystasz każdego sobowtóra jaki ci się trafi, a my będziemy wyć ze śmiechu! :D

    Kolejne genialne nazwisko - Vassilisa Masifilisa! Rewelacja! :D
    Agusiowy Zakątek ♦♦♦ Galeria ♦♦♦ BSR Blog ♦♦♦ BSR Tumblr ♦♦♦ Facebook
    yjwd60z382s8.png
    Kliknij - pomożesz zwierzakom ze schroniska!
    banner1.png
  • AlicjaAlicja Posty: 7,018 Member
    Mnie się bardziej podobało Stare Pupy i Sworne Gacie, a zwłaszcza Sworne Gacie, zważywszy, że wzmiankowana miejscowość naprawdę istnieje, ku uciesze wszystkich etnografów i etomologów :) Ale Admirał Nastolecopoulos też jest dobry.
    Emilu - cóżeś ty uczynił swojej grze, że ci się bohaterowie dwoją i troją! Pewnie tam nieźle namieszałeś!
    - No i teraz rozumiem, co wykrakałam :)
  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    Nawet simy EA nie moga pojac tego cudu.
    - Wniose skarge do burmistrza! Cala lawke zajela jedna osoba! A gdzie ja mam siedziec? Na ziemi?
    xsetur1cq201.png
    Nazwy powalaja, a Sworne Gacie zapewne jeszcze moglyby sie przeksztalcic w Niesforne Gacie ale ten numer juz by tu nie przeszedl. Dzieci czytaja! No a jak by jakis mieszkaniec tej miejscowosci przez przypadek tu luknal, to bylby skandal :) Nigdy nic nie wiadomo. Ksiazki pod strzechy to chyba jeszcze nie do konca trafily, ale gry komputerowe jak najbardziej :)
    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
  • SimDelsSimDels Posty: 3,201 Member
    No nieźle.. chociaż dobrych "aktorów" nigdy za wiele :D Janowi pogratulować zaś należy znakomitego rodowodu ;)
    Ciekaw jestem co wyniknie z tak zakręconej historii bo już teraz ledwo ogarniam :)
  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member

    Odcinek XXI


    CZWARTE WESELE



    Popołudnie (c.d.)




    Ech, gracz strzela, Maxis kule nosi… Po raz kolejny przysłowia ludowe odkryły przed Waszym Uniżonym Tfurcą swoją głębię i uniwersalną mądrość. Bo gdy stary Emil pobiegł co tchu do parku i zobaczył całą ferajnę na miejscu…

    pu3hh3zyewjc.png

    … natychmiast zaczął drżącymi z emocji palcami wystukiwać na klawiaturze kody, umożliwiające dodanie uzurpatorów do aktywnej rodziny w celu wylegitymowania Jana-bis i Brygidy-bis. No i okazało się… że nie ma takiej opcji.

    Owszem, mógł zatrzymać opadanie pasków potrzeb albo uszczęśliwić tamtą nadliczbową dwójkę. Mógł ich także zresetować debugiem czyli wystrzelić z powrotem do centrali maksisów. Jednak żadna z tych możliwości nie wchodziła w grę.

    Zatrzymać paski potrzeb? Jeszcze czego! Niech się zsikają albo zgniją z brudu na oczach wszystkich bywalców parku, a zwłaszcza PRAWDZIWEJ Brygidy i PRAWDZIWEGO Jana. Uszczęśliwić? Po trupie Willa Ralpha Wrighta, współzałożyciela firmy MAXIS i pomysłodawcy serii The Sims – oby za bugi w Trójce i skopaną podstawkę Czwórki z piekła nie wyjrzał! Zresetować podejrzaną parkę czyli pozbawić się możliwości wyjaśnienia tej zagadki w przyszłości? A w życiu!

    Biednemu staremu Emilowi pozostało tylko zamknięcie białego paska kodów i nieme przyglądanie się rozwojowi akcji.

    xvyct5lh7s9g.png

    Jan Chrzan, nasz rudowłosy autentyczny bohater tłumaczył właśnie pannie Lato, która z dwóch Brygid jest jego prawnie poślubioną małżonką. Rozpoznawał SWOJĄ Bryndzię bez trudu: nadal trzymała w ręku młotek geologiczny.

    - Kochamy się Prawdziwą Miłością – informował rozmówczynię, całkowicie odporny na czar pięknych oczu, poprawionych w CAS-ie – Więc uważaj, lala! Za jeden włos, który spadnie z główki mojej żonie, zdejmę ci cały skalp z tym blond warkoczem. Brygida nie jest żadną wariatką, tylko najpiękniejszą, najsłodszą, najmilszą, najcudowniejszą, najlepszą i najbardziej pożądaną dziewczyną w całej Simlandii!

    - Phi, dziewczyna! – prychnęły pogardliwie jasnowłose Wakacje – Jeszcze trochę i stuknie jej czterdziecha!

    Ale posmutniała i westchnęła żałośnie. Jej samej nikt nie kochał tak szaleńczą Prawdziwą Miłością – ani pejsaty chudzielec, ani ten drugi Jan Chrzan, który wbiwszy w siebie trzeciego hot-doga właśnie usiłował się z kimś pilnie połączyć.

    yc71zaxbjawl.png

    - A może się zamienimy? - zaproponowała z nadzieją - Ty zostaniesz ze mną, a tamten drugi z twoją żoną…

    - Mowy nie ma! – oburzył się Jan – Miałbym opuścić Kobietę Mojego Życia dla jakiejś seryjnej lali z CAS-u?

    Ale gdy wielkie oczy panny Lato napełniły się łzami, dobre serce Jana wzięło górę.

    - No już, nie rycz, dziewczyno… Łap tego drugiego Chrzana albo zajmij się pejsatym. Chyba, że wolisz tego grubasa, który chciał kupić moją Brygidę za stówę? ZA STÓWĘ! Kobietę wartą więcej, niż cała Wierzbowa Zatoczka z przyległościami! Wyobrażasz sobie?

    Bo amator tanich zakupów przyglądał się im z daleka, wyraźnie zaskoczony pojawieniem się drugiej Brygidy.

    3gpeoe1x0uh4.png

    - To mój wujek… - chlipnęło blondwłose Lato – Straszne skąpiradło. Dlatego zaproponowałam mu siedemdziesiąt pięć. Bo rodzina. Rozumiesz? Kumoterstwo jest ostatnim ludzkim uczuciem w tym zakichanym świecie.

    - Pewnie! – Jan rozejrzał się, czy jego własna rodzina już wzięła się za kudły z fałszywą Brygidą, ale obie panie nadal rozmawiały, otoczone wianuszkiem gapiów – No to powodzenia, lala. Muszę skończyć sprawy z tym drugim…

    Fałszywy Jan Chrzan odszczekiwał się właśnie Franciszce Borowik, miejscowej lekarce, chwilowo bezrobotnej na skutek braku w Wierzbowej Zatoczce jakiejkolwiek placówki, mogącej zadbać o zdrowie fizyczne i psychiczne mieszkańców.

    - Jestem człowiekiem z krwi i kości i niczego nie muszę udowadniać! Badania DNA wsadź sobie, paniusiu, w… pod fartuch!

    lj4430mzaaw1.png

    - Mogę doprowadzić pana przez policję, panie Chrzan! – przekonywała fachowo pani Borowik – Namnażanie niezarejestrowanych obywateli nie służy dobrze naszemu miasteczku. Może być początkiem groźnej epidemii!

    - Epidemie też wsadź sobie, paniusiu… głębiej! Ja niezarejestrowanym obywatelem? Ja? Mieszkam w „Domu Pod Gnomami” z żoną Briggi oraz dziećmi, Mundialem, Maćwirem, Agatonem, Iwonną i malutką Tanją! Mam odpowiedzialną pracę! Płacę podatki! W najbliższych wyborach będę startować do Rady Miejskiej i mam szansę, by zostać burmistrzem!

    Jan – ten prawdziwy – uczuł nagle, że rude włosy powstają mu na głowie jak zawsze, gdy nasza przyziemna i na pozór poukładana, oswojona egzystencja zetknie się z Absolutem.

    - Hola hola, przebierańcu! – zaprotestował – W „Budzie Pod Trzema…” w tym domu mieszkam ja z żoną Brygidą. A nasze dzieciaki to żadne Mundiale, tylko Mundek, Maciek, Agatka i Ivo! To piąte dopiero projektujemy!

    1gwsprngul83.png

    Fałszywy Jan lekko się speszył – ale tylko nieznacznie i na krótką chwilę.

    - Nie wcinaj się, kuzynie! Niewiele wiesz o przeszłości rodziny! Próbowałeś zbadać, skąd na drzewie genealogicznym Chrzanów wziął się dziadek Meteor Fyooteck i kiedy naprawdę odeszła z tego świata jego nieszczęsna małżonka, nasza wspólna babka, Cecylia Renata Chrzan?

    Nad bezimiennym parczkiem powiał zimny wiatr historii z domieszką czegoś przerażającego... Jakby u wejścia stanął Mroczny Kosiarz i ze zmrużonymi oczami, spod czarnego kaptura wypatrywał następnej ofiary.

    Janowi Chrzanowi – naszemu prawdziwemu bohaterowi – stojące na sztorc rude włosy z przerażenia skręciły się w afro.

    - Ja… jaki dziadek Meteor? Mężem naszej… MOJEJ… no, mężem Cecylii Renaty był Nicolae Lugopopascu, który po ślubie zabrał ją do Transylwanii, gdzie zmarła… po urodzeniu jedynego syna…

    - Czyli ciebie?

    mnlbmgslhdri.png

    Jan przygryzł wargi prawie do krwi. Dawno, dawno temu obiecał był bowiem starcowi, który przedstawił się jako jego dziadek, że nikomu aż do śmierci nie wyjawi najstraszliwszego sekretu rodzinnego. W zamian za przywilej noszenia starożytnego nazwiska Tępych Tarków.

    UWAGA: konstrukcja "obiecał był bowiem" nie jest usterką stylistyczną, lecz formą czasu zaprzeszłego czyli konstrukcją plusquamperfectum, równie starożytną, co ród Chrzanów. He! He! He!

    - No, wykrztuś wreszcie! - nalegał fałszywy Jan - Kim dla ciebie, niewydarzony kuzynie, była ta cała Cecylia?

    - Była… moją… matką… - odpowiedział po długim namyśle nasz bohater.

    Złamał obietnicę – jednak czuł, że musi to zrobić, by do końca wyjaśnić sekret swego pochodzenia. Ale fałszywy Jan Chrzan tylko zaśmiał się szyderczo i odszedł w kierunku stolików piknikowych, by pożreć czwarty i piąty hot-dog.

    Tu – poza protokołem – Wasz Uniżony Tfurca pragnie zaapelować do W. W. Czytelników, gubiących się w zawiłościach naszej sagi ze szczególnym uwzględnieniem genealogii, by nie tracili nadziei. Nic to, kolego Delsie. Wszystko stanie się jasne jak słońce nad Zielonym Domkiem w trakcie lektury ostatnich odcinków, a zwłaszcza podczas zapowiedzianego już w tytule POGRZEBU.
    Około lutego A.D. 2016.

    6riwv5iihfv9.png

    Tymczasem rozmowa Brygidy I z Brygidą II nabierała coraz ostrzejszych rumieńców, zwłaszcza od momentu gdy do grona gapiów dołączyła niejaka Zofia Kwiatek, żona parkowego dozorcy Zenka Kwiatka. Tego samego, który leżał w sztok pijany za pawilonem podczas pierwszego wesela Jana i Brygidy, na skutek czego charakterny Mundek musiał samodzielnie umyć wszystkie talerze i powyrzucać tacki po gościach – a ściślej, po przesuszonym kurczaku z grilla, zanim zajął się młodszym bratem, spałowanym bestialsko na miejscowym posterunku policji.

    - Briggi ma rację! – wrzeszczała wyżej wymieniona Zofia, wykonując gesty, które miały być znaczące, a w gruncie rzeczy nie wyrażały niczego – Poślubiłaś nieudacznika! Wałkonia! Lenia! Przybłędę, kalającego dobre imię Wierzbowej Zatoczki! Rzuć go, dzieciaki wyślij do internatu i rozejrzyj się za porządnym miejscowym chłopakiem. Na przykład mój syn Wycieruch chętnie cię poślubi, chociaż jesteś od niego o wiele starsza!

    - Jan nie jest leniem! Haruje jak osioł, dbając o dom, o dzieci… i o mnie! – prawie z płaczem protestowała prawdziwa Brygida – I pracuje zawodowo! Jako konsultant na tych… politechnikach!

    m9j0twaolq8d.png

    - Ha! Ha! Hi! Hi! – zaśmiewały się zgodnie fałszywa Brygida i panna Lato – W całej Simlandii nie ma ani jednej wyższej uczelni! Wszystkie polikwidowano po Trójce… po trzeciej wojnie simowej! Widziałaś umowę o pracę swojego mężulka, ślepa naiwniaczko? Albo chociaż odcinek wpłaty na ZUS z tytułu prowadzenia własnej działalności gospodarczej?

    - On… on nie… - jąkała się nasza bohaterka i po raz kolejny ogarnęło ją powątpiewanie w prawdomówność Mężczyzny Jej Życia

    - Zaraz to sprawdzimy! Albo jeszcze dzisiaj przyniesie do ratusza odpowiednie dokumenty, albo wynocha z Wierzbowej Zatoczki! – Zofia Kwiatek była kobietą energiczną i od razu popędziła w kierunku stolików piknikowych – Młode Chrzaniaki już wyleciały ze szkoły. Czas na resztę waszej bandy!

    zb9251ahenaq.png

    - Kto wyleciał ze szkoły? – otworzyła oczy nasza bohaterka, bo jak pamiętamy, nie miała okazji, by porozmawiać z rodzonym mężem o wydarzeniach dzisiejszego popołudnia

    - Ona nie wie nawet tego! – kpiła bezlitośnie fałszywa Brygida – Taaaa… Wszystkie Chrzany to cwaniaki! Nie wyłączając Januszka, z którym rozwiodę się natychmiast, gdy da się uwieść naszej kochanej Summer. Prawda, Latko? Będziesz świadkiem w sądzie!

    Panna blond Wakacje nagle zrobiła kwaśną minę.

    - Nie było mowy o całej kupie dzieci, Briggi! Miałam dostać Januszka i dom. O bachorach nie wspomniałaś ani słowem!

    Głos vice-Brygidy stał się nagle zimny niczym lodowe jądro komety, przemierzającej bezkres Kosmosu w temperaturze zera absolutnego (−273,15 °Celsjusza, 0 Kelvina).

    - Wzięłaś zaliczkę, moja miła! – wycedziła przez zęby

    - Nie zaliczkę, tylko zadatek. Bezzwrotny! – odparowała panna Lato, której widocznie razem z rzęsami poprawiono zwoje mózgowe, odpowiadające za sztukę liczenia kasy – Wypchaj się! Twój Januszek przestał mnie interesować…

    s0evsi92aras.png

    I odwróciwszy się na pięcie wybiegła z parku. Fałszywa Brygida pobiegła za nią, wykrzykując jakieś groźby i ostrzegając przez anihilacją neutronów (?), po czym obie zniknęły z zasięgu naszego wzroku. Na razie.

    Jedyna pozostała na miejscu Brygida ze smutną miną przysiadła się do legalnego męża Jana Chrzana.

    iabw4s823gkw.png

    - Co cię tak przygnębiło, najdroższa? – zapytał nasz bohater jakby nigdy nic – Gawędzimy sobie właśnie z… ehem… kuzynem o dawnych czasach i…

    - Musimy porozmawiać, Janie… - szepnęła cichutko odgryzając wielki kawał hot-doga, by odblokować zaciśniętą krtań – Pożegnaj się z kuzynem. Teraźniejszość jest ważniejsza od dawnych czasów.

    gxct7lznl04n.png

    - Wiem, ukochana… - Jan nagle spoważniał – Dlatego wyszedłem ci na spotkanie, żeby przekazać niewesołe nowiny. Ale teraz… sam już nie wiem…

    - To ja sobie pójdę! – fałszywy kuzyn ochoczo zerwał się od stolika razem z talerzem - Zdzwonimy się, gdybyś przejrzał kiedyś nasze drzewo rodowe i zrozumiał, kim jesteśmy!

    t8grl9dv42d6.png

    - Ani słowa nikomu… wiesz o czym! – zaczął nasz bohater ostrzegawczo i nagle…

    Trzymający się dotąd na uboczu stary niemądry Emil zauważył w menu prawdziwego Jana Chrzana obiecującą opcję „Zaproponuj wprowadzenie się” i kliknął na nią, uprzednio jednak – jako osobnik przezorny – pieczołowicie wykonując sejw.

    Grę wywaliło. Niczego innego zresztą się nie spodziewaliśmy po maksisach. Ani Emil, ani Wasz Tfurca.

    Po ponownym wgraniu sejwu tylko przez moment mignęła nam POJEDYŃCZA już Brygida i POJEDYŃCZY Jan, siedzący przy stoliku piknikowym w opustoszałym parku. Ten drugi Jan Chrzan, rzekomy kuzyn, zniknął jak kamfora razem z hot-dogami.

    A potem zdarzył się ewenement jeszcze dziwniejszy: zazgrzytało, zatrzeszczało, mignęło i cała rodzina Chrzanów-van Loose’ów nagle stała przed własnym domem (Mundek wyraźnie wyciągnięty z łazienki w piżamie), patrząc przed siebie ogłupiałym wzrokiem.

    Przed „Budą Pod Trzema Dupkami” stało urządzenie, którego wcześniej nie było: dziecięcy symulator lotów kosmicznych. O wiele nowocześniejszy i ładniejszy niż ten z placu zabaw w miejskim parku.

    ha3f4qcd03gq.png

    - Hip hip, hura! – krzyknęli unisono Ivo i Agatka, na wyścigi ruszając ku wspaniałej zabawce.

    - Najpierw lekcje! – zarządził Jan i dzieci z jękiem zawodu pomknęły do domu w stronę biurek.

    Brygida patrzyła na naszego bohatera z takim uwielbieniem i miłością, jakby scena w parku w ogóle nie miała miejsca.

    - Janie, jesteś najwspanialszym ojcem na świecie! – przytuliła się do niego a potem troskliwie wzięła pod rękę Bernarda van Loose, który wyglądał jak ciężko chory człowiek, nie rozumiejący, dlaczego z przytulnej pracowni został nagle wyrzucony przed dom – Źle wyglądasz, tato. Chodź, zrobię ci herbatkę z lipy, a potem opowiesz mi o porannej przechadzce po parku.

    Jan przetarł pulsujące bólem czoło. Ukochana żona wyglądała, jakby w życiu nie widziała swojego sobowtóra ani tym bardziej fałszywego kuzyna Januszka. Jakby nigdy nie spotkała panny Lato Wakacje i jakby to, co działo się w parku, było tylko złym snem naszego bohatera.

    - A wy dokąd? – rzucił w kierunku dwóch najstarszych synów, którzy także usiłowali czmychnąć w głąb domu.

    9fjuqn34qaj5.png

    - Ojciec… muszę do łazienki! – zaraportował bynajmniej nie po wojskowemu Mundek, chwytając się za brzuch.

    - Wytrzymasz! – oznajmił bezlitośnie Jan i odchrząknął, przygotowując się do dłuższego kazania.

    Bo chociaż w przeciwieństwie do uwielbianej żony pamiętał każde słowo, wypowiedziane w parku i pragnął natychmiast usiąść przy komputerze, by szukać śladów Cecylii Renaty i tajemniczego Meteora Fyootecka, jako odpowiedzialny ojciec najpierw musiał uregulować bieżące sprawy.

    Czyli z wrodzoną precyzją dokręcić śrubę dwóm draniom, wyrzuconym z Elitarnego Liceum Fundacji Langraaba w Wierzbowej Zatoczce właśnie tego popołudnia.



    CIĄG DALSZY NASTĄPI


  • AgusiamalAgusiamal Posty: 1,764 Member
    Jak zwykle świetny odcinek! :D
    No... Ale się porobiło. I mnie się wydawało, że bardziej pokręcone to już być nie może... No nic, nie pozostaje mi nic innego jak czekać na jakieś wyjaśnienia, bo na razie to chyba przestałam już cokolwiek rozumieć... :\
    Agusiowy Zakątek ♦♦♦ Galeria ♦♦♦ BSR Blog ♦♦♦ BSR Tumblr ♦♦♦ Facebook
    yjwd60z382s8.png
    Kliknij - pomożesz zwierzakom ze schroniska!
    banner1.png
  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    Cudowna szkola absurdu wprowadzona poniekad dzieki Maxisowi do gry. Mam nadzieje, ze zresetowana rodzina Chrzanow przestanie sie juz powielac i tajemnice Brygidy zaczna sie wyjasniac :)
    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
  • KameliaxxxKameliaxxx Posty: 5,410 Member
    Jan zareagował niewłasciwie. Powinien drugą Brygidę wprowadzić do siebie. Kochanego ciała niegdy nie za duzo - tak by miał dwa ;)
    Przynam się że nic już nie zrozumiałam z tego , czyim synem jest Jan i dlaczgo jest to tajemnica?
    Brakuje mi też bardzo naszej ałej bohaterki- moze tak przyspieszyć czas i pokazać co z niej za zólko wyrosnie?
  • AgusiamalAgusiamal Posty: 1,764 Member
    Właściwie, to patrząc na to jak długo ciągnęło się to wesele, to Agatka mogłaby już dorosnąć - popieram Kamelię, też chcę zobaczyć tę spryciarę jako nastolatkę! :D Iva w sumie też jestem ciekawa - czy dalej pozostanie blondaskiem?
    Agusiowy Zakątek ♦♦♦ Galeria ♦♦♦ BSR Blog ♦♦♦ BSR Tumblr ♦♦♦ Facebook
    yjwd60z382s8.png
    Kliknij - pomożesz zwierzakom ze schroniska!
    banner1.png
  • Anna_vel_annAAnna_vel_annA Posty: 3,173 Member
    Podobno po weselu to dopiero się zabawa zaczyna. U Ciebie akcja zawoalowana tajemnicą Brygidy. Poczytamy, zobaczymy.
    - Bo w słuchawce zamiast melodyjnego głosu Brygidy rozległ się pełen dyrektorskiej powagi sznapsbaryton Cezarego Augusta Brutusa Tyberiusza Gamonia.
    - Wow... ktoś obsadził w historii mojego teścia ;)
    Jak widzimy życie rodzinne się toczy, jakby było normalnie znaczy to że Emila jakaś grypa bierze...
    No co, fajnie, jakby ktoś miał jednego Jana za mało, to już się rozmnożyli, może Brydzia "obsłuży" obydwu? ;)
    - Bo jednego Cholernegobladeę Tfurca mógł ścierpieć. Ale trzech?
    - No właśnie, wszyscy się nam cudownie rozmnożyli bez zapłodnienia, już tak kiedyś było, ale wszystkiemu winien był anioł.

    ***

    Bardzo interesujący i przezabawny sposób na wytłumaczenie błędów gry. Ja tylko się zastanawiam czy się nie skończy na legionie Brygid i Janów...
    Straszne rzeczy, ktoś naszym bohaterom ukradł osobowość? Albo to Ela jest winna z wprowadzeniem teorii równoległych światów, pewnie się coś spierniczyło i ktoś jakiś kabelek wetknął nie pod ten fartuch co trzeba?!
    - Ojciec… muszę do łazienki! – zaraportował bynajmniej nie po wojskowemu Mundek, chwytając się za brzuch.
    - Wytrzymasz! – oznajmił bezlitośnie Jan i odchrząknął, przygotowując się do dłuższego kazania.

    ... to się źle skończy...
    h6shak8bpgow.jpg

  • AlicjaAlicja Posty: 7,018 Member
    ....- Dzwonię po pogotowie! – odszepnęła panna Lato z taką mocą, że usłyszały nie tylko pobliskie stoliki, ale cały park....

    Emilu, jesteś boski. Doceniam każde zdanie, które rozbieram na części pierwsze i inne podzespoły... I pękam ze śmiechu!
    Świetne teksty, żywy język, ocean wyobraźni. Język sienkiewiczowski przeplatany współczesnym cybernetycznym bełkotem Lema.
    O nie, jeszcze mnie lemofile ukamienują...
    Bawię się świetnie twoim opowiadaniem. I podziwiam. I nawet już mi te odrośla i narośla nie przeszkadzają.
    Rzeczywiście - w natłoku spraw gdzieś ci zniknęła Agatka, BARDZO WAŻNA CZĘŚĆ twojej historii...
    Żabołówstwo w jej wydaniu jest znakomite!
    W ogóle żaby są the best :) Babcie też! Gdzie jest jakaś babcia? Oprócz św pamięci Eleonory?
  • KtosikKtosik Posty: 3,546 Member
    Oj, to się narobiło. :o Maciek i Mundek zostali wydaleni ze szkoły, Brygida w tajemnicy szuka nowej parceli, a Maxisy spiskują przeciwko Tfurcy. Straszne, choć wprowadzenie dodatkowych aktorów, pomimo całego zamieszania wywołało szereg śmiesznych sytuacji. Mam nadzieję, że uporasz się z tymi błędami gry. :)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top