Opowieści dziwnej treści Emila J. - "Cztery wesela i pogrzeb"

«13456718
JaktojestJaktojest Posty: 941 Member
edytowano września 2014 w Zdjęcia i filmy z gry
Pozazdrościłem Wam wspaniałej przygody, jaką jest pisanie simowych historyjek. Prezentuję więc własną - jako początkujący tfurca (przez duże TFU), z trudem przedzierający się przez tajemnice wykonywania screenów.

Liczę na Wasze pobłażanie dla debiutanta. o:)

Cztery wesela i pogrzeb


PROLOG

Gdy rudowłosy mechanik Jan spotkał Brygidę po raz pierwszy, od razu zrozumiał, że Los postawił na jego drodze Kobietę Wyjątkową. Do stóp tej fertycznej brunetki padała – dosłownie i w przenośni – cała męska populacja Wierzbowej Zatoczki. A ona się tylko śmiała albo kazała co bardziej natarczywym adoratorom dowieść swej tężyzny fizycznej. Tu! Zaraz! Nawet w błocie! Niezły ubaw miało całe miasteczko, plotkując o kolejnych podbojach i ekstrawaganckich pomysłach czarnowłosego wampa.

92e3c3rgmimb.png

mou5jxnbpu9y.png

Ośmieliwszy się poprosić Brygidę o pierwsze spotkanie, Jan z cielęcą miną, bez zerkania na zegarek, czekał na spóźnialską przy stoliku przez CAŁĄ GODZINĘ, by na jej widok postanowić w głębi duszy: ta albo żadna!

1i72ipnmzpwf.png

gcek355hcovt.png

Teraz żył od spotkania do spotkania. Ponieważ ulubionym kolorem Brygidy była czerwień, przemalował i przemeblował własną sypialnię tak, by ich pierwsze miłosne tete-a-tete wypadło jak najwspanialej. Na każdą randkę kupował kwiaty w takich ilościach, że we wszystkich kwiaciarniach Wierzbowej Zatoczki dostał Złotą Kartę Klienta. Nabył nawet używany mikrofon i całymi dniami ćwiczył gadki na podryw, słodkie słówka i inne kawałki, którymi mężczyźni od stuleci wprawiali kobiety w trans, zwany miłością.
A ona tylko się śmiała!

jkibs0obcfi1.png

mpvn0frc3x7q.png

Spędzał u boku Brygidy całe noce w jej ulubionym klubie, przesyłając jej ogniste spojrzenia i coraz słodsze dmuchane pocałunki. Ograniczył do minimum swoje wydatki, by fundować ukochanej najkosztowniejsze drinki. A ona tylko się śmiała… albo oglądała nad miską chipsów swoje starannie wymanikiurowane paznokietki.

4sv46slpm6i2.png

77pzijjo80ky.png

a4plchl5nuv8.png

Komentarz

  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member
    Gdy wykończony wysiłkiem daremnych zalotów wlókł się rankiem do domu, nie zauważał nawet, że i za nim gonią powłóczyste spojrzenia kobiet… a niekiedy i same kobiety. Bo Jan, choć rudy, był dość przystojny i całe miasto żałowało, że nie wybrał sobie odpowiedniejszego przedmiotu dla tak wielkich, choć najwyraźniej toksycznych uczuć.

    it7ccedxbk57.png

    l0f8481hloky.png

    Czasem – rzadko – Jan wracając z kolejnej randki postanawiał, że to było ostatnie spotkanie z czarnowłosą Brygidą. Zerwie, zapomni, a może nawet zdepcze, czyli zastosuje klasyczną męską metodę 3xZ. Padał bez sił na ohydnie czerwone łóżko… i przez sen płakał jak dziecko albo powtarzał: Brygido… Brygido… Brygido…

    i9s61cz8blpc.png

    yzk2ecg3ybsi.png

    … po czym następnego ranka gorączkowo umawiał się na kolejne spotkanie, by chociaż przez kilka nocnych godzin być człowiekiem szczęśliwym… mimo że coraz smutniejszym, przygnębionym i zatroskanym o przyszłość, która bez Brygidy wydawała mu się gorsza od wizyty Mrocznego Kosiarza.

    Aż nastąpiła pewna noc, gdy czarnowłosa piękność, wlawszy w siebie odpowiednią ilość wzmocnionych drinków, wyznała mu swoją tajemnicę.

    ifvfpffxrcbu.png

    1x2zh2vghzo7.png

    CO TAK WZBURZYŁO JANA?
    JAKA BYŁA TAJEMNICA BRYGIDY?

    Ciąg dalszy nastąpi na pewno - niezależnie od opinii PT Wymagających Czytelników.

  • AgusiamalAgusiamal Posty: 1,764 Member
    Nie no, super jest. Chcę dalszy ciąg! Cóż to za straszna tajemnica?! Nie można w takim momencie kończyć :\ To nieludzkie!
    Agusiowy Zakątek ♦♦♦ Galeria ♦♦♦ BSR Blog ♦♦♦ BSR Tumblr ♦♦♦ Facebook
    yjwd60z382s8.png
    Kliknij - pomożesz zwierzakom ze schroniska!
    banner1.png
  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member
    A jak kończyły się powieści w odcinkach w przedwojennych brukowcach? "Wtedy Elwira podniosła nóż i krzyknęła..." - ciąg dalszy nastąpi :disappointed:

    Ok, @agusiamal. Noc jeszcze młoda. Szoruję napisać drugi odcinek.
  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    Swietny debiut :)
    Ja jednak na miejscu Jana juz dawno zrezygnowalabym z czarnowlosej, obdarzonej nadmierna sklonnoscia do chichotania i spedzajacej wiekszosc wolnego czasu u manikiurzystki Brygidy na rzecz innych bardziej przystepnych dam. Brygida w takiej sytuacji blyskawiczni by wytrzezwiala z samoadoracji po porownaniu swego wyjatkowo przystojnego adoratora, ktory stracil cierpliowsc z reszta meskiej populacji miasteczka, ktora by jej zostala do dyspozycji. No ale jak widac Jan slabo zna sie na kobietach :D
    Napisane dowcipnie i super dobrane focie :)
    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member
    A znasz chociaż jednego mężczyznę, który zna się na kobietach, Elżbietko? :o Wielu tak twierdzi... zwłaszcza ci, którzy nawet przed własną żoną chowają się za telewizor :dizzy_face:

    Jan jest monogamistą. Nieuleczalnym. Dożywotnim. I jak wielu sensownych facetów, ma niewytłumaczalną słabość do chichoczących, wymanikiurowanych imprezowiczek. Zresztą może przyczynę stałości jego uczuć wyjaśni Tfurca w następnym odcinku?
  • olivkasimsolivkasims Posty: 1,502 Member
    Bardzo fajnie napisane zachęca do czekania na dalszy ciąg BRAWO!!! Jan bardzo przystojny i ma piękne imię, tylko nie rozumiem dlaczego faceci zawsze wybierają te kobiety, które tylko się śmieją ,a nie te z którymi można by też porozmawiać!!:) Tak w Simach jak i w życiu!!:) Pozdrawiam!!!
    ID Origin olivkasims
  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member
    edytowano września 2014
    To proste jak konstrukcja cepa, @olivkasims - faceci są wzrokowcami. Na widok atrakcyjnej kobiety włącza im się organ... hmm... podziwu i zdrowy rozsądek topi się w testosteronie. Niektórym - jak Janowi - tonie na amen. :'(
    O czym niżej, niestety...

    Odcinek II

    Tajemnice, tajemnice…


    Wlokąc się przez miasto, przybity odkryciem złowieszczego sekretu Brygidy, Jan czuł, że ziemia usuwa mu się spod stóp. Omal nie wyłożył się jak długi - i to kilkakrotnie - na nierównych brukach Wierzbowej Zatoczki. Patrzył jednak nie pod nogi, a w głąb swojego obolałego z miłości i z żalu serca.

    q4ysl3ndt1fe.png


    Brygida nie była samotną romantyczką, zagłuszającą pustkę szaleńczym imprezowaniem i sianiem spustoszenia wśród adoratorów, którym fundowała pompki równie ochoczo, jak oni jej drinki! W domowym zaciszu nie spędzała długich godzin przed rozpalonym kominkiem w oczekiwaniu na jeszcze gorętsze męskie (czyli jego, Jana) uczucie!

    oxw330fqmsxn.png

    Brygida miała rodzinę! Nieco już zramolałego, lecz nadal krzepkiego tatusia Bernarda, który każdą chwilę, z krótkimi przerwami na sen, posiłki i potrzeby fizjologiczne spędzał przy fortepianie, rżnąc na całą okolicę koncerty, uwertury i te tam… no, różne bemole, cedury, koafiury i symfonie. Jak to muzyk. Ongiś świetny, dziś emerytowany czyli wygryziony z filharmonii przez młode orkiestrowe wilczki.

    xb2pgybz62ti.png

    Miała też synka o egzotycznym imieniu Ivo. Dzieciak wyglądał niczym aniołek, lecz w realu był chorobliwie ambitnym kujonem, który niepowodzenia szkolne odreagowywał na zabawkach i obrażony na nauczycieli, potrafił przez tydzień nie pokazywać się w szkole.

    x1ighb0ov0s2.png

    6x3xnq3zzn8k.png

    Mimo imprezowego charakteru, Brygida była dobrą matką i nie raz, nie dwa próbowała uspokoić rozszalałego potomka, gdy zaczynał masakrować kolejnego misia. Bez skutku. Prośby i tłumaczenia spływały po małym draniu niczym woda do golenia. Młody wiedział swoje! Szkoła jest głupia, nauczyciele niesprawiedliwi, a on, Ivo, najchętniej założyłby czapkę i opuścił tę zakichaną Wierzbową Zatoczkę na zawsze.

    gmh70nbnkv65.png
    ugtw8yowbsyy.png
    4bipf4r6d5bt.png

    - Zupełnie, jak jego ojciec… - wzdychała wtedy Brygida, wspominając pewnego przedstawiciela firmy Kärcher, który zerkając zalotnie spod czapki na bakier, sprzedał jej wszystkoczyszczący i wszystkopiorący odkurzacz, pomieszkał w czerwonym pokoiku przez kilkanaście tygodni i ukradkiem zwiał przez okno tej samej nocy, gdy oznajmiła mu, że został współautorem cudu poczęcia i że dzidziuś urodzi się jakoś tak przed zimą. Czapkę oczywiście zabrał. Dopiero puste miejsce na wieszaku przekonało naiwną Brygidę, że została uwiedziona, porzucona i nigdy już nie zobaczy przystojnego przedstawiciela wiadomej firmy. Odkurzacz wykopała do śmietnika. Ale Ivo wykopać się nie dał i szybko przelała na niego całe swoje zawiedzione uczucie.

    (Tu Tfurca powinien zamieścić słitfocię jakiegoś Deva, ale to już wyższa szkoła jazdy i na razie umie wklejać tylko własne screeny)


    W owych trudnych, mokrych chwilach Bernard przerywał muzykowanie i natychmiast przybiegał na odsiecz, tuląc zapłakaną córkę i pozwalając jej wysiąkać nos w przód własnej, na szczęście zazwyczaj szarej koszuli.

    aznrvd9q2cfn.png

    Następnie cierpliwie wysłuchiwał żalów wnuka na szkołę, nauczycieli i całokształt, po czym tłumaczył mu, że nie szkoła jest dla człowieka poligonem życia, tylko pewna gra, zwana The Sims, że istnieją ludzie znacznie głupsi od nauczycieli i że do czołówki wszechświatowych idiotów należą pewni ludzie z EA, którzy nawet czwartej części nie potrafią zrobić bez bugów, choć powinni nabrać wprawy… Po kolejnej porcji ogólnych uścisków sytuacja wracała do normy, bo Bernard był charyzmatycznym dziadkiem i bardzo dobrym ojcem, co nie każdemu seniorowi jest z automatu pisane.

    23nzf8wnj55a.png
    v16skmg63gom.png
    c107209jps2t.png


    No dobrze – zakrzyknie zniecierpliwiony ckliwymi rodzinnymi obrazkami Wymagający Czytelnik. Ale co z Janem? Co z rudowłosym, pokonanym przez toksyczną miłość przystojnym mechanikiem z Wierzbowej Zatoczki?

    Jan długo wahał się, co począć. Bardzo długo. Aż do następnego wieczoru. A wtedy pozostawiając skrupuły pod śmietnikiem klubu „Niebieski Aksamit”, udał się z niezapowiedzianą wizytą do domu ukochanej. I odtąd bywał tu codziennie.

    Gotował chudemu synkowi Brygidy i jej spragnionemu dobrych kolacyjek tatusiowi pożywne posiłki, które wspólnie zajadali przy rozpalonym kominku. Naprawiał drobne awarie domowe – był wszak zdolnym mechanikiem. Rozmawiał z Bernardem o życiu i pułapkach, jaką dla mężczyzny jest logika kobiecego serca. Wysłuchiwał jego barwnych opowieści ze świata filharmonii i orkiestr, a młodemu Ivo zdradzał pilnie strzeżone sekrety wykręcania przepalonych żarówek. I nawet jeśli nudziło go mendzenie starszego pana, na screenach tego nie widać.

    vrttie8do9xd.png
    mkxwo40m2s45.png
    4dynbrfk3373.png
    3o0czhqjojw3.png
    h5tkum4y8e38.png
    5s7jlutivkif.png

    Czarnowłosej Brygidy nigdy nie bywało wieczorem w domu. Oczywiście imprezowała w kolejnym modnym barze. Gdy czasem zasiedział się do rana i wszedł na palcach do jej sypialni, ze wzruszeniem mógł podziwiać zgrabny nosek ukochanej, wystający spod sterty poduszek.

    8xeyou0rr2b7.png
    gujwaevomu8h.png

    Nader rzadko raczyła się budzić pod wpływem jego namiętnych, pełnych tęsknoty spojrzeń. Wykorzystywał więc każdą okazję, by ukazać jej miałkość imprezowego życia i nakłaniać do porzucenia drinków na rzecz domu, rodziny, szczęścia – oczywiście u jego, Jana, boku. Brygida tylko się śmiała. A gdy porwany własną elokwencją nieopatrznie wykonywał gwałtowniejszy gest, odwracała się ze strachem, jakby w obawie przed ciosem… i wtedy czuł się naprawdę głupio.


    wkv87q5adic5.png
    tem3jldn08yy.png
    cejvn1wou4gl.png
    5lfcoxu4a4ml.png
    8r0mke1aw4dz.png

  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member
    W czym tkwił sekret cierpliwości i dobroci Jana? Nawet największa namiętność nie tłumaczyłaby jego psiego oddania czarnowłosemu wampowi i jej rodzinie. TAK! Jan też miał swoją tajemnicę...

    Aby nie prowokować kolejnych zarzutów o bezprawnym stopniowaniu napięcia, Tfurca wyłoży kawę na ławę już w następnym odcinku. Najpierw jednak musi łyknąć waleriany albo innego nervosolu, bo jego też szlag trafia, gdy patrzy na kretyńskie postępowanie swojego flagowego Sima.
  • AlicjaAlicja Posty: 7,018 Member
    edytowano września 2014
    No, brawo Emilu! Przednia historia! Szkoda Jana dla takiej bezdusznej imprezowiczki - czy nie widzi, że z nią raczej gniazdka nie uwije, a Bernard i Ivo nie mogą mu tego zapewnić? Oj biedni ci mężczyźni, którzy merdają ogonkiem jak piesek :P Niech Jan trochę energii wykaże, i walnie pięścią w stół ( o ile sam się nie przestraszy huku!):P
    Jaktojest napisał użytkownik: »
    A jak kończyły się powieści w odcinkach w przedwojennych brukowcach? "Wtedy Elwira podniosła nóż i krzyknęła..." - ciąg dalszy nastąpi :disappointed:

    Nomen Omen... Uderz w stół.... Hmmm Emilu, ładnie to tak??? :P

    P.S. A jako piękną ilustrację dźwiękową przy pisaniu tego posta słucham właśnie Połomskiego - Daj mi to miejsce na dłoni, którego nikt nie całował... Szkoda, że tego nie słyszysz :P Bez podtekstów :#o:)
  • olivkasimsolivkasims Posty: 1,502 Member
    Jaaaka świetna historia, a już myślałam, że będzie idylla rodzinna, albo pojawi się ojciec małego Ivo, a tu masz Jan ma tajemnicę! No to uzbroimy się w cierpliwość i czekamy na cdn. Zdjęcia wspaniałe, widać Twoją artystyczną duszę. Bardzo dziękuję za chwilę przyjemności podczas czytania i do następnego odcinka:) Pozdrawiam!!!
    ID Origin olivkasims
  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    Bardzo fajnie napisane i wiesz w którym momencie urwać opowiadanie, żeby czytelnik przebierał nogami ze zniecierpliwienia ;) Póki co Jan sprawia wrażenie naiwnego, zakochanego nieboraka, ale może zmienimy o nim zdanie, gdy na jaw wyjdzie jego tajemnica? W końcu Brygida nie jest tak płytka, jak się wydawała po pierwszym odcinku, tylko "leczy" złamane serce imprezując i boi się ponownie zaangażować w związek. Intrygujesz, intrygujesz :)
    Tylko przy robieniu zdjęć mógłbyś przywiązywać większą uwagę do tego, żeby ściany były podniesione, bo opuszczone troszkę psują efekt.
  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    edytowano września 2014
    Swietnie sie rozkrecila cala historia. Przedstawiona cala rodzinka w sposob dowcipny i nie nudny. Maly jest swietny, a poniewaz blondyn, a mamusia czarnowlosa to Dev tam na pewno w okolicy sie nie krecil :D Sekret Brygidy - to uwiedziona i porzucona. jak teraz sie okaze, ze Jan ma podobny z coreczka - wykorzystany i porzucony, to padne :)
    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
  • KtosikKtosik Posty: 3,546 Member
    Świetna historyjka, i podoba mi się, ten specyficzny rodzaj humorystycznego pisania. :) Z Jana to straszliwy romantyk, i zaślepiła go ta miłość do Brygidy. Jest skłonny do wszelkich wyrzeczeń, byle tylko z nią być. Tajemnica Brygidy, nie okazała się taka straszna. To, że jest samotną matką, chyba Jana nie zraziło. Natomiast ona, po porzuceniu przez tego domokrążcę, doznała jakiejś traumy, i teraz mści się na całym rodzie męskim, uwodząc ich. ;) Ciekawe jaką tajemnicę skrywa Jan ?
  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member
    Wzruszyłyście mnie do łez swoimi opiniami, Drogie Panie - mimo łykniętej wcześniej waleriany :'(

    @Alicja1957 - a i owszem. Huknie. Na ławkę w parku. Może nawet jutro, chociaż wklejanie screenów z kolejnym odcinkiem trwa tak dłuuuuuugo... Co do reszty, tionkuju ałuzju poniał - nieodpowiednią piosenkę wkleiłem Ci rano na Twoją tablicę, Madame? Miał być Połomski? ;)

    @olivkasims - idylla rodzinna zakończona pogrzebem po czwartym weselu? Hmmm, inspirujące... Chociaż pierwotnie projektowałem inny pogrzeb. Nie, nie chodziło mi o Bernarda. Znałem faceta jak własną kieszeń: na widok Mrocznego Kosiarza zastawiłby się fortepianem i przegoniłby natręta grzmiącym wykonaniem któregoś ze swoich ulubionych koncertów. Mroczny zwiałby razem z kosą i popękanymi bębenkami w uszach. Myślałem o pogrzebie... no nie! Omal się nie wygadałem! Dowiecie się w ostatnim odcinku, czy skorzystałem z pomysłu Olivki. :p

    @Anilewe89 - ciepło, ciepło... Ale ściany na kilku fociach podniosłem specjalnie: wnętrza wszystkich domów (akcja toczy się w trzech) są już przygotowane pod screeny następnych odcinków i nie chciałem zbyt wcześnie ujawniać tajemnicy Jana. Oraz kolejnej tajemnicy Brygidy, bo kobiety to istoty pełne sekretów. :dizzy_face: Niemniej zarzut przyjęty z pełną pokorą debiutanta.

    @kreatora - a może Dev założył blond perukę pod czapkę, zanim wziął się za sprzedaż odkurzaczy i Brygida się zapatrzyła? A może Ivo odziedziczył kolor włosów po babci albo innym przodku? A może cholerny szczeniak wsadził łeb do wiadra z perhydrolem i własnoręcznie się utlenił? Niezbadane są wyroki Pani Genetyki :p I nie padaj przedwcześnie, Elżbietko. Szkoda młodego życia. Ale zacznij przygotowywać odpowiednią stertę poduszek, żeby paść miękko.

    Nadal wzruszony życzę Wam dobrej nocy, wklejam łzawą kołysankę (zawsze przy niej ryczałem, bo ś.p. mamuśka sadystycznie mi ją śpiewała, gdy byłem niegrzeczny, zmieniając "laleczkę" na "misiaczka") i odpalam drugi komputer, żeby posegregować i opisać dzisiejszy urobek z gry. Jutro będzie śmieszniej.

    http://youtu.be/QWfQc9oyLQU

  • The user and all related content has been deleted.
  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member
    Prasa w PRL była na całkiem przyzwoitym poziomie, Droga @Yvonne2772 - z wyjątkiem kilku partyjnych szmatławców, których i tak nikt nie kupował i nie czytał. Rozdawane za darmo w zakładach pracy nadawały się tylko na podpałkę w piecach, bo nawet w toalecie barwiły tyłek na czarno z powodu kiepskiego tuszu...

    Brukowce królowały w Polsce pomiędzy I i II wojną światową. Oraz obecnie. Tylko dziś nazywają się elegancko "tabloidami" i mają fascynujące tytuły: "Chwila Dla Debila", "Z wycia gwiazd" i dziesiątki innych... :(
  • The user and all related content has been deleted.
  • KameliaxxxKameliaxxx Posty: 5,410 Member
    Stzram się za wszytkim zdążyć ale się nie da. Dlatego zaglądam tu dopiero dziś. Dobrze że Brygida zmienia okulary w domu ze słonecznych na zwykłe, bo najpiew myslałam że jest wampirem, ale przecich ich w 4 nie ma ?? Tatuś jej , jest cudownie ironiczym człowiekiem , tekst o ludziach głupszych od nauczycieli jest smaczkiem chyba najwiekszym w tej opowieści. Ale gdzie porwania, historie mrożace krew w żyłach ?
  • Anna_vel_annAAnna_vel_annA Posty: 3,173 Member
    Emilu! Świetne zdjęcia i relacja z gry. Bardzo odpowiada mi Twoje poczucie humoru i z wielką przyjemnością przeczytałam całość.
    Jesteś bardzo płodnym artystą literatem!
    Brygida wamp i Jan złapany w sieci jej flirtujących oczu za zasłoną tych ogromnych okularów ;) Bardzo sentymentalne, od początku koledze Janowi współczułam: paść ofiarą Amora co strzałą trafił go w siedzenie na rzecz takiej dominującej i silnej osobowości jaką jest Brygida.
    Widać jednak pod tą szorstką skórą Brygidy leje się czerwona krew, serce bije mocno i kocha swoją rodzinę, każdemu diabłu szanse trzeba dać na powrót aniołem się stać ;)
    Obserwujemy że nawet simy czasami boja się oddać serce w cudze ręce, czasami każda maska lepszą jest niżeli prawdziwa twarz.
    Historia świetna, humorystyczna, miejscami wzruszająca a przede wszystkim Twoja Emilu, miło Cię poznać od strony pióra :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    p.s. oboje mamy sentyment do kołysanek, ja beczałam na tej....

    https://www.youtube.com/watch?v=EIDrJtoVz3A
    h6shak8bpgow.jpg

  • JaktojestJaktojest Posty: 941 Member
    Wiem, że wiesz, @Yvonne2772 :) Ale chciałem podkreślić, że moja historia jest wzorowana na porządnych, przedwojennych powieściach brukowych, drukowanych w odcinkach z odpowiednio intrygującymi puentami, a nie na jakimś, za przeproszeniem, wstępniaku z "Trybuny Ludu" :cold_sweat:

    Gdzie porwania, historie mrożące krew w żyłach, @kameliaxxx? Porwanie jest jedno. Emil porwał się na pisanie. :p A krew w żyłach mu zamarza, gdy wchodzi na forum nocami, ukradkiem, innymi drzwiami czyli z drugiego komputera, bojąc się miażdżących opinii Wymagających Czytelników :D Co do wspaniałego stylu bycia Bernarda, trafiłaś w dziesiątkę. Był niezwykle dowcipnym facetem.

    @Anna_vel_annA - aż tak płodny nie jestem - tylko dwóch synów udało mi się z siebie wykrzesać... :( Za miłą opinię dziękuję serdecznie. Do "Wojtusia z popielnika" kochana mamuśka nigdy nie doszła: już na etapie zjadania pazia przez kota mój ś.p. ojciec wpadał do pokoju i wyciągał ją pod byle pretekstem, bo nie znosił moich ryków. Potem musiał się przyzwyczaić. Gdy poszedłem na studia wokalne :dizzy_face:

    Dobranoc, Miłe Panie. Dziś bez kołysanki. Mam robotę do zrobienia - we dnie nie udało mi się skończyć obiecanego na dzisiaj odcinka, a nie mogę przecież porzucić historii Brygidy i Jana w pół słowa...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top