No, dokładnie. Klub 27 to "elitarny" klub artystów, którzy umarli mając 26-27 lat. Jim Morrison, Janice Joplin, Kurt Cobain, Brian Jones (ten od Rolling Stones'ów), i wielu innych.
Oto, co można znaleźć w necie:
Klub 27, zwany również „Forever 27 Club” to termin odwołujący się do znanych artystów międzynarodowej sceny muzycznej, którzy zmarli w dwudziestym siódmym roku swojego życia. Powstało wokół niego wiele szumu, co spowodowane jest wciąż narastającą ilością cenionych muzyków rockowych, bluesowych czy r&b, którzy z różnych powodów w tak młodym wieku odeszli z tego świata. Na jaki moment przypada jednak początek tych tragedii, jaka jest tego przyczyna i jak na ten temat wypowiadają się naukowcy? Czy „Klub 27” w ogóle istnieje?
Pierwsze przypadki śmierci w wieku dwudziestu siedmiu lat przypadły na rok 1908 (śmierć Louisa Chauvina) oraz następujących kolejno po nim Roberta Johnsona, Jessego Belvina, Rudyego Lewisa i Malcolma Hale. Do najbardziej popularnych członków klubu, a więc przedstawicieli niechlubnej grupy należy Brian Jones, którego ciało znaleziono nocą w basenie w roku 1969. Spekuluje się, że został utopiony przez robotnika Franka Thorogooda. Dom współzałożyciela The Rolling Stones został tego samego wieczoru okradziony z nagrań i pamiątek.
Już rok później scena muzyczna straciła kolejnych wybitnych artystów – Jimiego Hendrixa i Janis Joplin. 17 września 1970 roku Hendrix napisał poemat „The Story of Life”, następnie popijając czerwone wino zażył dziewięć tabletek nasennych. Życie Janis Joplin przepełnione było wszelkiego rodzaju nałogami – poczynając od alkoholu, kończąc na narkotykach. Niedługo przed ukazaniem się na rynku nowego albumu „Pearl 4”, Janis znaleziona została w pokoju w hotelu w Hollywood. Zmarła wskutek przedawkowania heroiny i morfiny.
Kolejny rok przyniósł utratę kolejnej legendy – Jima Morrisona. Pojawiło się wiele hipotez dotyczących jego nagłej śmierci – pierwsza z nich dotyczyła przedawkowania heroiny i ta również okazała się być najbardziej prawdopodobną. Jego ciało znaleziono bowiem w wannie pełnej zimnej wody, a w taki właśnie sposób odratowywano osoby, które przedawkowały narkotyk.
Przez kolejne dekady do „Forever 27” dołączały coraz to nowsze nazwiska – Linda Jones, Leslie Harley, Peter Ham, czy Helmut Collen.
Do „Klubu 27” dołączył także Kurt Cobain. Cierpiący już od dłuższego czasu na problemy z psychiką artysta przedawkował Rohypnol i popił go alkoholem. Gdy jednak po jednym dniu wybudzono go ze śpiączki, zaprzeczył wszelkim spekulacjom o jego próbie samobójczej. Pod koniec tego samego miesiąca przyjęto go do Centrum Odwykowego Exodus, z którego uciekł po upływie zaledwie dwóch dób. 8 kwietnia 1994 w jego domu znaleziono ciało artysty, życie odebrał sobie poprzez strzał w głowę. W książce „Heavier Than Heaven” siostra Cobaina wyznaje, że artysta w dzieciństwie nieraz wspominał, że chciałby wstąpić do słynnego klubu.
...Bez wątpliwości „Klub 27” istnieje. Świadczy o tym lista kilkudziesięciu wybitnych artystów, która niestety nieustannie się powiększa. Pozostaje nam nadzieja, że [...] liczba członków „Forever 27” nie powiększy się i że tragiczna śmierć Amy Winehouse była ostatnią, z jaką fani muzyki na całym świecie musieli się zmierzyć.
Smutne, ale prawdziwe, Kristofer. Forever 27 Club - niestety - istnieje, i ciągle ma nowych członków...
To będzie łatwe. Z jakiego filmu pochodzi zdanie, jaka postać je wypowiedziała i kto grał tę postać: "Graliśmy uczciwie, ja oszukiwałem, ty oszukiwałeś. Wygrał lepszy."
Dokładnie! Brawo dla Gabriela! Właśnie na kanale 13 Ulica leciał ostatnio ten odcinek - i przykro mi się zrobiło - jako Polce, że A.Christie przedstawiła Polkę jako handlarkę ludźmi, w dodatku w przebraniu katolickiej zakonnicy!
Komentarz
PS : Od ostatniego czasu uwielbiam tą piosenkę
W kwestii klubu 27 wypowiedziała się nawet Lana der Rey w tym artykule : http://www.pudelek.pl/artykul/68241/corka_kurta_cobaina_umieranie_mlodo_nie_jest_kura_cool/
* tam jest jakiś wulgaryzm - ale za cenzurowany ...
Oto, co można znaleźć w necie:
Klub 27, zwany również „Forever 27 Club” to termin odwołujący się do znanych artystów międzynarodowej sceny muzycznej, którzy zmarli w dwudziestym siódmym roku swojego życia. Powstało wokół niego wiele szumu, co spowodowane jest wciąż narastającą ilością cenionych muzyków rockowych, bluesowych czy r&b, którzy z różnych powodów w tak młodym wieku odeszli z tego świata. Na jaki moment przypada jednak początek tych tragedii, jaka jest tego przyczyna i jak na ten temat wypowiadają się naukowcy? Czy „Klub 27” w ogóle istnieje?
Pierwsze przypadki śmierci w wieku dwudziestu siedmiu lat przypadły na rok 1908 (śmierć Louisa Chauvina) oraz następujących kolejno po nim Roberta Johnsona, Jessego Belvina, Rudyego Lewisa i Malcolma Hale. Do najbardziej popularnych członków klubu, a więc przedstawicieli niechlubnej grupy należy Brian Jones, którego ciało znaleziono nocą w basenie w roku 1969. Spekuluje się, że został utopiony przez robotnika Franka Thorogooda. Dom współzałożyciela The Rolling Stones został tego samego wieczoru okradziony z nagrań i pamiątek.
Już rok później scena muzyczna straciła kolejnych wybitnych artystów – Jimiego Hendrixa i Janis Joplin. 17 września 1970 roku Hendrix napisał poemat „The Story of Life”, następnie popijając czerwone wino zażył dziewięć tabletek nasennych. Życie Janis Joplin przepełnione było wszelkiego rodzaju nałogami – poczynając od alkoholu, kończąc na narkotykach. Niedługo przed ukazaniem się na rynku nowego albumu „Pearl 4”, Janis znaleziona została w pokoju w hotelu w Hollywood. Zmarła wskutek przedawkowania heroiny i morfiny.
Kolejny rok przyniósł utratę kolejnej legendy – Jima Morrisona. Pojawiło się wiele hipotez dotyczących jego nagłej śmierci – pierwsza z nich dotyczyła przedawkowania heroiny i ta również okazała się być najbardziej prawdopodobną. Jego ciało znaleziono bowiem w wannie pełnej zimnej wody, a w taki właśnie sposób odratowywano osoby, które przedawkowały narkotyk.
Przez kolejne dekady do „Forever 27” dołączały coraz to nowsze nazwiska – Linda Jones, Leslie Harley, Peter Ham, czy Helmut Collen.
Do „Klubu 27” dołączył także Kurt Cobain. Cierpiący już od dłuższego czasu na problemy z psychiką artysta przedawkował Rohypnol i popił go alkoholem. Gdy jednak po jednym dniu wybudzono go ze śpiączki, zaprzeczył wszelkim spekulacjom o jego próbie samobójczej. Pod koniec tego samego miesiąca przyjęto go do Centrum Odwykowego Exodus, z którego uciekł po upływie zaledwie dwóch dób. 8 kwietnia 1994 w jego domu znaleziono ciało artysty, życie odebrał sobie poprzez strzał w głowę. W książce „Heavier Than Heaven” siostra Cobaina wyznaje, że artysta w dzieciństwie nieraz wspominał, że chciałby wstąpić do słynnego klubu.
...Bez wątpliwości „Klub 27” istnieje. Świadczy o tym lista kilkudziesięciu wybitnych artystów, która niestety nieustannie się powiększa. Pozostaje nam nadzieja, że [...] liczba członków „Forever 27” nie powiększy się i że tragiczna śmierć Amy Winehouse była ostatnią, z jaką fani muzyki na całym świecie musieli się zmierzyć.
Smutne, ale prawdziwe, Kristofer. Forever 27 Club - niestety - istnieje, i ciągle ma nowych członków...
Teraz twoja kolej, kris
Nawiążę do mojej ulubionej serii kryminałów. Z Herculesem Poirotem w roli głównej. Mam nadzieję, że zajrzą tu inni herculesomaniacy.
W której z części przygód niezmordowanego detektywa (tytuł książki lub filmu) występuje Polka o imieniu Agnieszka, i w dodatku jako czarny charakter?
Wstyd przyznac ale to Gabriel pamietał
Teraz Kami ty wymyślasz zagadkę
z jakiego filmu sa te słowa
"Ta kobieta zasługuje na zemstę..."
Z jakiego filmu i kto wypowiedział ten tekst?
"Jestem miś Uszatek i mieszkam w Pacanowie. Pani się głupio pyta, ja głupio odpowiadam!"