Kochani moi przyjaciele Wreszcie mam troche czasu na gre - tu dygresja. na dzis rzygam panelem budowania, a poza tym w zyciu nie wierze , ze mi sie taki fart z chalupa trafi jak z ta ostatnia w zwiazku z czym nie zamierzam predko sie z jakas architektura wychylac i bedzie wiecej historyjki. Bardzo Wam dziekuje, ze tu zagladacie, choc moja historia zaczyna szybko stawac sie nie realistyczna a surrealistyczna, i wszystko w niej jest juz mozliwe nawet dialogi bohatera ze swoim Stworca.
I jeszcze jedno : Poglady bohatera tej powiastki nie do konca sa pogladami autorki, ktora facetem nie jest ale ktora z facetami takimi jak Riva miala do czynienia
Z dzienniczka mlodego lekarza
Wtorek..
Lecznictwo tutaj jest wyraznie niedofinansowane! Przestarzale aparaty rentgenowskie nawalaja co piec minut, a ostatnio szlag szlag trafil oba analizatory probek naraz. No i wiadomo kto to naprawia - lekarz stazysta! Za co my placimy te danine na rzecz miasta!
Tyle dobrego ze personel wytresowalem i chodzi jak w zegarku, choc wciaz usiluje mnie poderwac. Jestem jednak flirto-odporny w pracy. Bo po pracy to juz inna bajka.
Choc wlasciwie i po pracy mie mam czasu na zadne flirty. W miare uplywu czasu nabieramy dystansu do mlodzienczych uniesien. Na dzis palam miloscia wylacznie do mojej powstajacej w bolach nowej rakiety, ktorej poswiecam kazda wolna chwile. Ach poleciec wreszcie!
Aspen, ktora na szczescie nie popija soczkow, ale tlucze w gry komputerowe, od czasu do czasu zadajac odwieczne pytanie. "Czy nie myslisz, ze byloby fajnie zalegalizowac nasz zwiazek?" Zdecydowanie uwazam, ze to byloby zerowo fajnie, ale nie jestem takim frajerem, zeby powiedziec jej to na wprost.
Ciekawe jak facet i dziewczyna rozjezdzaja sie w marzeniach, gdy juz padna sobie w objecia. Jeszcze nie spotkalem goscia ktorego jedynym marzeniem byloby jak najszybsze zaobraczkowanie sie i rozmnozenie. Generalnie marzenia koncza mu sie na "byc razem" - najlepiej na jakims sprzecie choc i lono natury ujdzie ostatecznie, a gdy zauroczenie jest duze - " byc razem dluzej - przez czas nieokreslony". Owszem taki typ moze udawac, ze kocha pieluszki i przecieranie zupek jesli nie ma ochoty na wymiane zony, bo mu z ta wlasnie dobrze, ale dzieci dla faceta zaczynaja istniec dopiero wtedy gdy juz potrafia podac tatusiowi pilot od telewizora. Oczywiscie , ze on je kocha! Zdalnie. Za marzenia kobiet o gosciu, ktory jest i meski i zupki przeciera i dzieci zabawia dluzej niz przez 10 minut odpowiada literatura kobieca. Ja tam nie wiem na jakim swiecie te damy piszace zyja!
Nastepny tydzien czwartek
Nic do zanotowania przez tydzien nie bylo. Chyba tylko tyle, ze Aspen ostatnio nie miala dla mnie czasu. Chyba do niej dotarlo, ze z malzenstwa nici. Specjalnie sie nie zmartwilem, bo caly czas walczylem z ta rakieta. Stworca ostatnio cos mamrotal, ze najwyzszy czas zebym sie jednak ozenil. Odbilo mu chyba. Siedzi calymi dniami na jakies nowej budowie i nagle takie cos! W pracy natomiast zaszly zmiany duze z ktorych szczesliwy nie jestem. Jaka stara szefowa byla to byla - wredna i jako zywa i jako duch. Teraz szefowa nam wymieniono. Stwierdzilem, ze wredny duch, jest o niebo lepszy od smierdzacego grobem ducha, ktory chce Cie poderwac!
Wymieniono tez pielegniarke! Tak leniowej baby w zyciu nie widzialem! Co gorsza ma fiu bzdziu w glowie i wyobraza sobie, ze na nia polece. No i zaczynaj szkolenie od nowa.
- Plan pracy na dzis. Scielisz kozka, wycierasz kaluze i doprowadzasz pacjentow na kozetki szpitalne! Proste? Proste! Mruganie oczkami na mnie nie dziala, a kwiatkow nie przyjmuje ani od pacjentow, ani od personelu.
No i kto mi trafil na stol operacyjny? Aspen! Nie powiem, ze rece mi sie nie trzesly. Jednak ta operacja - zreszta udana - miala dwa skutki. Jednym z nich byl fakt, ze po obejrzeniu jej wnetrznosci, serca i innych detali stala sie dla mnie jedynie kolejna szczesliwie wyleczona pacjetka. Czytaj - wyleczylem sie z Aspen.
Drugim wazniejszym skutkiem owej udanej operacji byl zdobyty dyplom lekarza nadajacy mi wszelkie uprawnienia. Koniec z rzadami szefowej! Teraz jestem tak samo dyplomowanym lekarzem jak i ona! Wprawdzie przede mna jeszcze specjalizacja, ale to juz jest pikus. Szybko sobie z nia poradze!
Komentarz Stworcy. Riva tak przejal sie zdobytym dyplomem, ze od nastepnego dnia po powrocie z pracy ni cholery nie chcial dobrowolnie zdjac swego nowego, slicznego szpitalnego ubranka! Przestal tez ogladac sport i przerzucil sie na sceny z zycia szpitalnego. Stworca umieral ze smiechu...
Niedziela..
Stworca przylecial rano z budowy i dal mi plan zajec na dzis. Mialem skontrolowac dla niego jak sie uklada zycie mojej przyjaciolki Gabi z nowym, poslubionym przed tygodniem mezem.
- Cos takiego! Zmienia tych mezow jak rekawiczki. Wczoraj byl jakis Will, ktorego poslubila chyba po pijaku, a na dzis jest Harry. Willa wystawila za drzwi, gdy uzyskala od Stworcy na moja zreszta prosbe dar odmlodzenia. Nie mam tez pojecia co sie stalo z tym niechcianym synem Willa. Po prostu zniknal.. Nie mialem zamiaru jednak bawic sie w sluzby specjalne. Umieralem z ciekawosci jak wyglada nowy maz Gabi. Poprzedniego widzialem tylko raz i to bylo o jeden raz za duzo. Na jej miejscu tez bym sie rozwiodl z predkoscia swiatla.
No i co my tutaj mamy?
Mamy lawine pretensji!
- To ma byc maz? Ma w glowie tylko jedno! A gdzie kwiatki, czule slowa i milosc? - meza wstrzaslo na to
- Jakie kwiatki? Jaka milosc? Od rana do wieczora Cie nie ma w domu! Ja tam nie wiem, gdzie sie szlajasz i z kim przez cale dnie. Budze sie rano i bum! Nagle mam zone, ktorej wcale nie znam, przyznaje - wcale ladna i ktora nawet pocalowac sie nie daje! O pojsciu wspolnym do lozka to juz nawet lepiej nie wspominac! Na kanapie spie!
Gabi odreagowala z furia na to oswiadczenie - Ja sie szlajam? Tydzien jestes w miescie i juz zdazyles miec dwie kochanki, z ktorych kazda teraz z brzuchem lazi!
- To nie tak jak myslisz!. Dostalem polecenie od Burmistrza. Mam swietne geny podobno i powinienem sie przyczynic do rozwoju spolecznosci. A zaplodnienie in vitro bylo. Na oczy tych dam nie widzialem!
Komentarz Stworcy : Fakt - Harry tak sie spodobal modowi Story Progression, ze ten do zatrudnil jako swojego ulubionego dostarczyciela genow. Co dwa dni bylo info w grze, ze kolejna simka zostala mamusia dzieki dzialalnosci tego osobnika. Nawet jesli jednak dzialal w okolicznosciach wyzszej potrzeby i na rzecz spolecznosci jego zona wybaczyc mu tej dzialanosci nie miala zamiaru!
- Chce rozwodu! Natychmiast! Patrzec na tego typa nie moge. Chce meza od wlasnego Stworcy, a nie tego... tego.. rozplodowca!
Na paluszkach ucieklem z tej chaty. Malzenstwo zajete klotnia nawet tego nie zauwazylo. Biedny Harry mial przerabane z Gabi na wiecznosc...
A co robi facet w niedziele wieczorem, gdy ma popsuty humor i zero pomyslu na rozrywki? Oczywiscie idze do baru! A w barze niespodzianka. Nowa barmanka skadinad znajoma. Czyli wyjasnilo sie, dlaczego od dluzszego czasu Aspen nigdy nie miala dla mnie czasu wieczorami.
- Nie masz do mnie zalu, ze nam nie wyszlo? - nie miala o dziwo, co przyjelem z ulga
- Nie bedziesz mial do mnie zalu jak Ci powiem, ze mam innego? - normalnie szok!
No tym, to mnie zabila! Zero infa i nagle musze przelknac, ze mialem szczesliwego rywala! W oczach musialem miec same zdumione znaki zapytania, bo wyjasnila detalicznie przypadek.
- Sama nie wiem jak to sie stalo. Wprowadzil sie tydzien temu do mnie z nakazem z Urzedu Miasta i jakos tak przypadlismy sobie do gustu.
Stworca!!!! To Stworca musial mi zrobic takie swinstwo! Wyslal tu nastepnego swojego pupila. Ale dlaczego do Aspen?
Odpowiedz Stworcy. Chate miala sliczna i duza, bo byla z rodziny EA posiadaczy domu w Oazisa i dziewczyna ladna. Zostawic ja bez faceta wygladaloby na swinstwo. Juz nie nadaje sie dla Ciebie, juz nie jest mlodziutka kobieta, ale Steve jest w niej zakochany na amen.
- Jaki Steve do cholery! Co jest grane? - po czym cholerny Stworca nabral wody w usta i sie wylaczyl, a rzeczywistosc zaczela przypominac dom wariatow.
I wtedy zjawila sie ta dziewczyna. Sliczna - miod i balsam na moje zranione ego.
- Czy ja sie Tobie podobam?
- Co za pytanie! Jasne, ze sie podobasz - nie klamalem. Byla bardzo piekna!
- czy mnie zechcesz?
OMG ona jeszcze pyta! Jak sie ta noc zakonczyla i gdzie opisywac nie bede. Nastepnego dnia jednak malo szlag mnie nie trafil, gdy sie okazalo, ze nie pamietam jak ta wrozka miala na imie i gdzie jej szukac! A po tygodniu cala ta historia wydawala mi sie juz tylko jakims snem wywolanym duza iloscia drinkow i nie bylem pewny czy ta dziewczyna w ogole istniala, czy byla tylko wytworem mojej wyobrazni. Nigdy wiecej juz jej nie spotkalem.
Super część Elu
Ciężka praca zaczyna przynosić korzyści w formie awansu, zakochane pracownice są odsyłane do roboty, ale tą rakietę to chyba buduje nie po to aby w kosmos lecieć
Szefowa się zmieniła. Też się zastanawiam co gorsze wredny duch, czy zakochany duch
Chłopak wyleczył się z Aspen, ale jak widać wciągnął go wir pracy, nawet w domu chce dzierżyć berło lekarza , no cóż pewnie rozpiera go duma więc nie ma się co dziwić , dobrze, że wyjaśnili sobie wszystko
Gabi rozrabia, złe decyzje, za szybkie śluby, kolejne nieudane małżeństwo. Co się z moim Aniołem dzieje ? Zaczyna trochę Rivę przypominać, ale ten przynajmniej stroni od stałych związków
Znikająca kobietka, na prawdę śliczna. Tak się zastanawiam, czy aby gra nie rozpoznaje już Twoich Vimesów i sama nie tworzy dla nich takich babeczek co to bezproblemowo ulatniają się dnia następnego, to by było ciekawe doświadczenie
Świetne zabawne teksty, piękne zdjęcia, super historyjka
Kolejny świetny odcinek Bardzo fajnie opisujesz postępy w karierze medycznej Szkoda, że Riva rozstał się z Aspen, ale dobrze, że tym razem obeszło się bez łez i awantur i oboje są szczęśliwi osobno Czego niestety nie można powiedzieć o Gabi i jej mężu xD Ciekawa historia z tajemniczą znikającą kobietą Już się nie mogę doczekać kiedy dowiemy się co będzie dalej
Hahaha, nie mogę powstrzymać się od śmiechu, choć dla Rivy te wszystkie zdarzenia nie są zabawne.
W szpitalu bez przerwy narażony jest na rożne stresy, a to zepsuty sprzęt, a to podmiana personelu, a to nowa szefowa. Czy w tym szpitalu oprócz duchów nie mają innych kandydatów na dyrektora ???
Oglądanie lubej Aspen od środka, chyba nie było ekscytujące. XD Niestety, praca lekarza nie jest lekka, bo wiąże się z ryzykiem pooperacyjnej utraty zainteresowania osobą wewnętrznie zlustrowaną. Po takich poświeceniach, avans w pełni zasłużony.
Gabi po odzyskaniu młodości, chyba wpadła z deszczu pod rynnę. XD Wiekowego męża wystawiła za drzwi, za to dostała młodego byczka rozpłodowego. Pewnie to był szok dla obojga, obudzić się rano w łóżku z obcą osobą. Okoliczności wyższej potrzeby moda progression, z całą pewnością nie załagodzą tej sytuacji. Chyba podeślę Stwórcy jakiegoś kandydata na męża, tylko muszę porządnie zastanowić się nad jego cechami charakteru.
Piękna ta nieznajoma, mam nadzieje, że się jeszcze spotkają.
Świetny odcinek Elu, czekam na dalsze losy.
Kapitalne zdjęcia z gry. Sam bohater to ma klawe życie choć wiadomo skoro trzeba cokolwiek robić to trzeba narzekać. Więc skoro potrzeba jest naprawiania sprzętu medycznego: nie obejdzie się bez biadolenia, a prawda jest jedna: chłop nie może się nudzić!
Widać że do cudzysłowiowego raju na ziemi w związku małżeńskim się naszemu amantowi nie spieszy, choć kandydatka na klatkę dla ptaszka jest przednia
No i proszę, żeby związek ciągle trwał nie należy pokazywać ukochanej osobie swojego... y... wnętrza. Może zwiać. Z krzykiem.
Gabi za to wybiera dla siebie najlepszy kąsek na męża, kilka nieudanych związków nie zraża jej, widać ukochany musi mieć wszystko idealne
Świetne dialogi! Dobrze że Stwórca jak gore!!! to ma gdzie wiać i grę wyłączyć Elu mam nadzieję że Cię nigdy te Twoje simy nie dopadną!
No i się narobiło. Jednodniowa indianka, dziewczyna z nowym gościem. Praca zawodowa wykańcza, personel także. Ciekawa jestem kto teraz wpadnie Rivie w oko
Jedynie Gabrysia trzyma poziom i zmienia facetów jak rękawiczki
Pomyślałam, że przydałby się nam w życiu taki eliksir odmlodzenia. Ale gdy wyobraziłam sobie przerabianie od nowa podstawówki z dziećmi, albo - co gorsze - ich matury - to lekko mną "wstrząsło" cytując Elisabeth.
Jak zwykle pełne dowcipu, iskrzące specyficznym humorem monologi wewnętrzne. I Riva ciągle taki przystojny Echh, Simy
"Stworca!!!! To Stworca musial mi zrobic takie swinstwo!" - tylko u iebie simy potrafia walic z grubej rury i to do samego Stwórcy i to bez zawahania No i nie dziwota,że tym samym Palec Stwórcy nie omieszka tu i ówdzie pozamieniac i pozmieniac planów swoim podopiecznym :O
Wydawałoby się,ze Aspen i Riva to koniec vimesowego trybu postrzegania 'płci pieknej' a tu proszę:O
Pewnie,że lepsze i to od "śmierdzącego ducha', któy chce poderwać za wszelka cenę. Zgadzam się z ANia, piękne foty ,świetnie pokazujące każdy splot okoliczności.
Świetny odcinek Elu. Tajemnicza nieznajoma... oj z pewnością zostanie odnaleziona choćby na odległej planecie :P Swoją drogą jestem ciekawa jak tam postęp w budowie rakiety idzie.
Prawdziwy lekarz z krwi i kości, bez uczuć tylko chemia
Na temat tekstów nie ma co się uzewnętrzniać, bo tutaj już każdy wie, że są świetne.
Oj, Elu. Właśnie dlatego, że w życiu jest jak jest te romantyczne bajeczki tak dobrze się sprzedają. Kobieta chce sobie chociaż pomarzyć, że facet ubóstwia ziemię, po której ona stąpa jak i ubóstwia zmienianie pieluszek i mycie brudnych pupek
Kolejny świetny odcinek. A Bezimienna rzeczywiście piękna!
Krásný Riva bude stále obklopen hezkými ženami a tajemná indická dívka bude asi další jeho vysněná láska
Možná se Gabi rozvede se svým mužem a bude ta pravá pro něho
Uvidíme , jak se Riva zachová ,když sestrojí raketu ,tak by ve vesmíru mohl potkat úplně někoho jiného
No a z Aspen był tak długo.
Dziwne że stażystkę podmienili na podobną, a szefowa to prawie ta sama tylko młodszy model.
Elu, to urocze że wkładasz własną osobę do historyjki. I naprawdę podziw należy się Gabi że tak szybko związek potrafi zalegalizować. Gdzieś w pobliżu musi być budynek do "szybkiego ślubu" jaki to w Las Vegas się znajduje. Aha, jeszcze obok budynek "szybki rozwód". Niewiem jednak czy taki w Las Vegas też istnieje, bo tam nie byłem. xD
Nie wiem jak to się stało ale przegapiłam tą historyjkę... ubolewam i przepraszam.
Lecznictwo generalnie cierpi na brak dofinansowania ... więc gra musiała to uwzględnić
Riva idealnie odnalazł się w roli "tresera"/ "trenera personelu" szpitalnego . Ponieważ najwyraźniej ten świat nie miał już dla niego żadnych tajemnic (czytaj niewiele do zaofiarowania) postanowił szukać nowych doznań w kosmosie.
Znajomość z Aspen była równie przelotna jak większość dotychczasowych romansów, bo największą miłością pana doktora jest teraz ... kariera Poza tym jak tu się zdecydować na stały związek, skoro najbliższa przyjaciółka zamiast normalnego męża poślubiła nieopatrznie rozpłodowca ... i teraz jej związek bardziej przypomina teatr - scena za sceną
Poza tym Stwórca też stale rzuca kłody pod nogi . Dobrze, że od czasu do czasu podsyła chłopakowi, w ramach rekompensaty, nowe znajome
Andrzejku Ewelinko Gabi Iwonko Anno Kami Alicjo Michale Gosiu Agus Niki Marcinie Bozenko .
To juz ostatni odcinek historii Rivy. Zdecydowanie nie jestem jakims talentem literackim i nie mam ambicji by za takowy uchodzic. Pisalam historyjki, bo byla to dla mnie rozrywka i lubilam to, ale mi to przeszlo, z takich czy innych powodow w ktore wole nie wnikac.
Ale wypada zakonczyc jakos to co sie zaczelo wiec odkopalam stare zdjecia i dopisalam do nich zakonczenie.
Riva ostatnio slabo wytrzymywal ze swoim Stworca. Zreszta z wzajemnoscia. Przede wszystkim byl totalnie znudzony. Wyuczyl sie prawie wszystkich umiejetnosci - oprocz zielarstwa, pisania i gry na skrzypcach , ktore oprotestowal. Gral mistrzowsko na fortepianie i gitarze, zadna ryba nie miala z nim szans. Byl mistrzem logiki , geniuszem majsterkowania, malowal wylacznie arcydziela, opowiadal najlepsze dowcipy, przepisy kuchenne nie mialy dla niego tajemnic - choc kuchni chyba raczej nie kochal. Tworzyl wymyslne drinki, najbardziej jednak lubil degustacje tych wytworow. Polowa zenskiej populacji miasteczka byla gotowa wskoczyc mu natychmiast do lozka, czy do ostatnio zakupionej wanny jakuzzi gdyby tylko zechcial - ale on najczesciej nie byl tym zainteresowany. Wygladalo na to, ze bycie niesmiertelnym jest smiertelnie nudne.
Ale oddajmy glos samemu bohaterowi.
- Aleluja! Jestem mistrzem sportu! Zdaje sie ze silownie odwiedzam juz po raz ostatni. Teraz tylko jogging zeby utrzymac sie w formie. Ale kogo my tu mamy? Ach.. maz Gabi... Zdaje sie, ze tu jest jego teren lowiecki. Ze tez jemu sie chce..
- Spoko do niczego nie doszlo. Ani wanny jakuzi ani sauny ta nedzna buda nie miala na stanie. Popularnosc ma swoje plusy i minusy. Ostatnia pacjentka co chciala skoczyc mi w ramiona wazyla kolo setki. Na szczescie zdazylem zrobic unik. Jednak Jutro mam ostry dyzur i zaplanowalem wyspac sie na zapas. Samotnie.
To juz stalo sie nudne..
- Stanowczo protestuje przeciwko nasylaniu na mnie czy przez Stworce , czy przez obecna Admnistracje SP napalonych wariatek, w moim czasie wolnym od pracy. Zeby jeszcze byla mlodsza i ladniejsza... Musze skonczyc te rakiete, a ta od godziy nie chce sie ode mnie odczepic!
- nie zadnego dzidziusia nie pomoge zrobic nawet jesli to ma byc dla dobra spolecznosci!
Atmosfera w szpitalu zdecydowanie sie polepszyla, od kiedy duchy dyrekcji wrocily do swoich grobow. Nowa szefowa byla w porzadku i co z mojego punktu widzenia bylo jeszcze lepsze - zakochana we wlasnym mezu zawodowym wedkarzu. Poniewaz zdecydowanie nie byla w moim typie uznalem to za los wygrany na loterii. Zreszta jak juz wczesniej pisalem - nie uznaje romansow w pracy. No chyba, zeby tu sie zjawila miss swiata. Moze bym wtedy troszeczke ten zasade nadlamal.
Komentarz Stworcy : Mod SP oczyscil miasto z duchow i cale szczescie. Obywateli nowych przybylo tylu, ze stopien bezrobocia niepokojaco wzrosl i zaczelo brakowac domow dla szybko rosnacej populacji. Odnotowano juz koczowanie i spanie na lawkach w parku!
sytuacja zrobila sie powazna, gdy Stworca zawiadomil mnie, ze kandydatka na zone ostatecznie zostala wybrana.
-No i gdzie ona?
- Czeka na Ciebie w parku
-Ten chudy rudzielec? Chyba sobie zartujesz!
Zwariowany Stworca chyba lubil plomiennowlose panienki. Ja nie. Wygadane toto bylo i przemadrzale. Probowala wygrac ze mna w szachy - nie wiedzialem czy smiac sie czy plakac.. Wygladala jak chlopczyca, biust prawie zerowy, chuda jak patyk i piegowata! Zona? Nie no chyba to jakies kpiny! Niektorym sie jednak podobala, bo gosc na sasiedniej lawce mial mord w oczach gdy patrzyl na mnie i mine zakochanego spanielka gdy patrzyl na nia. Moze ta Kate miala jednak jakies ukryte zalety?
Nie miala!
Przez nastepny tydzien Stworca nie dawal za wygrana. Miedzy innymi wyslal nas razem na impreze z powodu oddania do uzytku jego nowej gigantycznej budowli. Jedyna zaleta tej imprezy byly swietne drinki i to , ze nie musialem sie odzywac za wiele. Kate nadawala i za siebie i za mnie. Usta jej sie nie zamykaly.
Z imprezy przenieslismy sie do mnie do domu gdzie wymuszono na mnie zareczyny z tym nieszczesciem pod grozba eksmisji i zdemolowania mi rakiety.
- A milosc , a fascynacja? - bronilem sie jak moglem.
- Jaka milosc? Tobie te uczucie znane nie jest! Milostki tak. milosc nie - wiec to nie ma znaczenia.
- Ale ona nie jest w moim typie!
- Przyzwyczajaj sie!
Za to Kate po zwiedzeniu calego lokalu i wykapaniu sie w basenie wygladala jak kot ktory sie dorwal do miski smietany
Zabroniono mi spotykac sie z innymi osobami plci zenskiej poza szpitalem, zamknieto w chacie i czekano az dojrzeje i wykaze pragnienie ozenku. A niedoczekanie! Jedyne to do czego dojrzalem to do marzenia o poznaniu jakies nowej damy. Kazdej byle nie rudej! Na szczescie Zarzad Miasta przyszedl mi z pomoca..
Kiedy tylko za moja niechciana narzeczona zamknely sie drzwi zjawila sie u mnie nieznajoma panna.
- Czy ty mnie jeszcze pamietasz?
Nerwowo w myslach sprawdzilem liste swoich podrywek i na 99% procent tej panienki na niej nie bylo. No ale zostal jeszcze ten jeden procent niepewnosci.. Moze to mieszkanka Granitowych Kaskad - spedzilem tam trzy dni i nic nie zapamietalem z tego pobytu. Jakies ogniska z panienkami tam byly... Zreszta mogla byc przebrana za niedzwiedzice.
- Jakos tak srednio pamietam - na wszelki wypadek z powodu tego jednego procentu bylem baardzo ostrozny.
- Nie pamietasz - stwierdzila radosnie - no mialam wtedy kitki, no i to bylo pare lat temu
- Kitki???
- No leczyles mnie w szpitalu jak jeszcze bylam w podstawowce! Bylam cala obsypana wysypka, a dzieki Tobie ona znikla. Choc lekarstwo bylo ohydne! No i ja Ciebie nie zapomnialam!
- Lekarstwa zwykle sa ohydne - odzyskalem spokoj ducha i sytuacja zaczela mnie bawic - a jak masz na imie, bo wybacz ale nie pamietam. To, ze co drugie zdanie zaczynala od "No" bylo gramatycznie niepoprawne ale zabawne.
- Mam na imie Emma i jestem siostra Kate. Ja wiem , ze ona ma zostac Twoja zona. Ale nie rob tego! Ona Cie nie kocha - falszywa wydra i ma faceta! Ale ta propozycja slubu z Toba byla nie do odrzucenia wedlug Mamy. I ona tak sie cieszyla z remontu domu. No i potrzebowalismy nowych mebli..
Jasne ! "Kochany" Stworca chate im wyremontowal, zeby mi narzeczona kupic. Narzeczona z bonusem w postaci amanta. ( W tym momencie Stworca poczul sie bardzo niewyraznie, bo nie sprawdzil cholernej Kate, czy nie jest przypadkiem w jakims zwiazku z kims, nim ja zaczal przerabiac z bardzo nieladnej panny na potencjalna ladna zone.Gdyby nie mod SP, ktorego zaczynal juz mocno nie lubic bylby pewny , ze Kate pochodzaca z bezdomnej rodziny - matka i dwie corki, ktora Zarzad SP osiedlil w nedznej chacie, niezalezna simka EA ma facetow zero. Ale mleko sie juz wylalo)
Wreszcie wiedzialem dlaczego Kate bez zachwytu spedza czas ze mna i szlag mnie trafil! Co za cholerne Sredniowiecze! Ulozone malzenstwo! I po co? Chcial nas rozmnozyc jak zwierzatka hodowlane?
Tymczasem Emma nie tracac czasu zabrala sie do podrywania mnie na calego w ramach pocieszania za siostre, a ja bylem tak wsciekly na Stworce, ze na zlosc jemu nie powiedzialem tej dziewczynie "nie". A powinienem..
Afera wybuchla w 24 godziny pozniej, gdy glodny jak wilk po powrocie z pracy dopadlem kolacjo-obiadu.
Zdazylem tylko sie przebrac i natychmiast po tym fakcie zostalem teleportowany do parku. Wyzszosc nowej technologii nad taksowka. Nie dalem sobie jednak wyrwac z rak talerza. Co to to nie. Apetyt jednak zdecydowanie mnie opuscil , gdy okazalo sie, ze w parku czeka czcigodna mamusia z oboma coreczkami - z Emma i Kate. Czyli z rozwazna i romantyczna jak je w duchu ochrzcilem.
- Jestes nikczemniku! Tu i teraz natychmiast chce sie dowiedziec z ktora z moich corek wezmiesz slub!
- No coz moja mlodsza siostrzyczka zawsze wszystko wypaple. Dwa tygodnie po zareczynach i takie cos! Nie wiedziales, ze ona jest niepelnoletnia? Ma dopiero siedemnascie lat. Do szkoly chodzi. ! Dran! Zabieraj sobie swoj pierscionek! Moglam przewidziec ze to sie tak skonczy! Mamo! Ja nie moge wyjsc za tego lajdaka, mimo wszystkich tych obietnic. Nawet jesli ma chate z basenem i pozycje zawodowa! Zreszta i jedno i drugie niewielkich rozmiarow - dodala zlosliwie i z satysfakcja. Wreszcie udalo sie jej wykrecic od wyjscia za mnie!
Jak ta Emma mogla mnie tak wrobic! Patrzac na jej ufarbowane wlosy i makijaz w zyciu bym nie zgadl, ze to smarkula! Romantyczna? Akurat! Chciala siostrze faceta na zlosc odbic i tyle. I oczywiscie musiala sie tym przed nia pochwalic! Pewnie sie pozarly i zemste sobie wymyslila.
Zreszta jej mina mowila sama za siebie..
Szlag mnie trafil rowny. Moja chata faktycznie byla nie za duza, ale bardzo ja lubilem. Pogratulowale sobie w myslach, ze odrzucilem propozycje Stworcy i nie przeprowadzilem sie do tej jego nowej chalupy. Kate swego czasu , gdy ja o tym poinformowalem uznala to za glupote stulecia z mojej strony i rzucila we mnie oskarzeniem " A o mnie nie pomyslales co?!!! " Faktycznie nie pomyslalem o niej. Myslalem o gigantycznych rachunkach za ten metraz do oplacania.
- Nie ozenie sie z zadna z pani corek - wrzasnelem - a co do nieletniej.. po pierwsze - nie raczyla mnie poinformowac. Po drugie - 16 lat juz dawno skonczyla wiec chyba wiedziala co robi! Po trzecie - ja jej nie namawialem. Raczej bylo wrecz odwrotnie. Remont chaty zrobiony ? Meble wymienione ? Uwazam rachunki za skonczone. Kate nie chce wiecej na oczy widziec. Zycze jej powodzenia ze swoim wiernym, starym wielbicielem. A Emma niech sie zajmie szkola i zabawia raczej z rowiesnikami, nim znow sie zabierze do testowania swych wdziekow na doroslej, meskiej populacji miasteczka. Choc nie powiem bylo milo i wroze jej wiele sukcesow w przyszlosci w tej dziedzinie.
Oczywiscie natychmiast zjawil sie tlum gapiow. Taki cyrk w parku to znakomita rozrywka dla sasiadow. . Mama z Emma zmyly sie szybciutko. Reputacja mlodszej corki wlasnie legla w gruzach na wlasne zyczenie, a plotki w malym miasteczku rozchodza sie szybko. Nowoczesnosc nowoczesnoscia, ale ta spolecznosc wciaz byla raczej tradycyjna w pogladach. Ta zwariowana smarkata nie wiedziala, co sobie sama narobila. Nie zlinczowano mnie o dziwo. Lekarzy wciaz brakuje..
Bylem glodny, wsciekly ale nareszcie wolny od zmory zony na horyzoncie.
Caly wolny czas poswiecilem na udoskonalanie mojej rakiety. Zdecydowalem, ze musi byc perfekt nim zdecyduje sie nia poleciec. I wreszcie nadszedl ten historyczny moment - ostatnia sruba dociagnieta, zbiorniki paliwowe powiekszone. Juz niedlugo "Zegnaj Simlandio!"
Przed eksploracja kosmosu pierwszenstwo jednak u mnie mieli moi pacjenci. Wierzycie w bajki i happy endy? Ja nie wierzylem. Do dzisiaj. Do momentu poki nie ujrzalem tej mojej pacjentki siedzacej ze zbolala mina na szpitalnym lozku.
To byly najbardziej staranne badania, jakie kiedykolwiek przeprowadzialem. I nie tylko badania - wreszcie odkrylem jak zaginiona wrozka miala na imie. Selene - ksiezycowe imie. No tym razem juz mi nie zniknie!
Stworca: Dlaczego do licha TA wlasnie tak go zafascynowala? Bezdomna simka EA w dodatku starsza od niego? Dlaczego z ta mialby ochote zwiazac sie na stale, a z sliczna Kate nie chcial, zreszta ze wzajemnoscia, bo lecieli na siebie zerowo? A wydawaloby sie ze w Czworce simy maja mniej niz zero indywidualnosci od Trojkowych simow, gdzie kazdy sim Trojki po miesiacu poslugujacy sie w 99% wolna wola i modami byl indywidualista i jesli mial jakies emocje, to sam je produkowal. Sam z siebie zajmowal sie dzieckiem, sam z siebie podrywal panienke, sam z siebie lal rywala po pysku, a myszka lezala nietknieta.. Tu daj mu luz, to bedzie tlukl w komputerowe gry od rana do wieczora z przerwa na posilek. Owszem chcialam by gra odzwierciedlala real - ale bez przesady! Te simy nie powinny nas AZ TAK przypominac!
Jakby jednak nie bylo moj Riva wreszcie sie zakochal, chyba na powaznie.
- Chwilo trwaj! I tak rozpoczal sie najdluzszy w historii Simlandii skok w kosmos. Trwa do dzis. Stworca uznal, ze przedluzenie tego lotu na wiecznosc bedzie dobrym prezentem pozegnalnym dla Rivy, a jeszcze lepszym dla Selene. Ta para wciaz leci w ciemnosci w zamrozonym w archiwum sejfie na dnie mojego komputera. Mam tyle Giga na dysku, ze moge im to zafundowac.
i nareszcie... THE END , ktory malo przypomina standardowy happy end, ale tak czy siak bohaterowie sa szczesliwi na koncu. Przez jakies pol godziny. No dobrze troche dluzej - maksymalnie godzine, ale nobody is perfect, jak odkryla juz pewnie nie jedna dama po paru latach malzenstwa.
Wzruszyłam się totalnie!!! Elu świetne zakończenie tej historii za co wielkie dzięki , bo Riva jest moim ulubionym Simem stworzonym przez Ciebie. Fantastycznie napisane , jak zawsze zgrabnie wyłapane momenty simowego życia i z dowcipem oraz inteligencją skomentowane!!
Świetnie zrobione fotografie do tego story szczególnie ostania fotka CUDNA!! Bardzo romantyczne zakończenie ja lubię takie happy endy które pozostawiają jeszcze miejsce dla wyobraźni czytającego. Wielkie brawa!!! Teksty jak zawsze genialne ,choćby ten jak dla mnie super.....
--Ale ona nie jest w moim typie!
--Przyzwyczajaj się!
Mam nadzieję , albo nawet wierzę w to mocno, że to chwilowa przerwa na pisanie. Dojdą nowe dodatki, nowe umiejętności i znów wpadniesz na pomysł by coś dla nas opisać ja będę czakać Buziaki Elu i pięknie dziękuję za wszystkie Twoje historie!!
Popieram Olivkę w stu procentach! Tyle radości z czytania i oglądania Twoich relacji! No, ale jak Tobie przestały sprawiać radość, to niestety musimy przeboleć stratę, bo nie ma sensu, żebyś robiła coś na siłę Ale pewnie wszyscy będziemy po cichu (albo i czasem głośniej) czekać na powrót weny i chęci do prowadzenia historii
Niezły wątek z pazerną rodzinką Dobrze, że żadna z sióstr z tego z brzuchem nie wyszła No i na koniec Riva spotkał swoją wymarzoną Selene! Jakie to romantyczne! Fajne otwarte zakończenie
hahaha Elu! BOMBA!
jesteś Mistrzynią! czy to historyjka pisana, czy komiks, bomba, czy to historyjka z komiksem jeszcze większa bomba! ja i tak zaległości mam duuuużeee (jestem przy 19 stycznia dopiero)
masz rewelacyjne poczucie humoru, umiejętnie dobierasz fotki, a teksty pisane świetnie współgrają z komiksem... teksty w chmurkach wymiatają... buzia mi się haha od ucha do ucha... bohaterowie też wdzięcznie Ci grają...ale wiadomo jak reżyser dobry, to i aktor wyciska siódme poty szczególnie warzywa wdzięcznie grają
dobra zagłębiam się dalej....
siła uroku Andego jest wręcz nieprawdopodobna! uwiódł był nawet Misię w Simowym Parku Narodowym
ahahaha obśmiałam się, przez Ciebie Kochana będę chyba musiała nabyć ten dodatek... super!
czytam dalej 25 stycznia...
Andemu się zbugowało podwójnie!
biedny Jon, olany tak troszeczkę, a niczego sobie...
no i poznałam Riva Malpa tez jest owlosiona i duzo bardziej zabawna wiec jak bys nie pamietal, to tam z tylu za Toba sa drzwi!
25 kwiecień Riva jest świetny! ciekawe co niego za doktor wyrośnie? ^^
ahaaaaaaaaaa....prędzej jednak będzie "upolowanym bażantem"
ahahaha jak to w ogóle możliwe, że facet jest w ciąży?????? błąd gry, czy tak to teraz może się zdarzyć...masakra!
Z pamiętnika młodego lekarza...rewelacja własnie popieram Olivkę, ta Ariel jest śliczna, muszę oblukać, czy jest do pobrania
ale się wciągnęłam! ciekawa historyjka, a końcówka wręcz nieprawdopodobna i na całe nieszczęście szczęśliwa...
Kawał świetnej roboty Elu
dziękuje
Świetne zdjęcia Elu i życie simowego nieśmiertelnego w pigułce Widać bogactwo, powodzenie u płci przeciwnej, długie zdrowe życie to trochę za mało dla naszego Vimesa hahah
- A milosc , a fascynacja? - bronilem sie jak moglem.
- Jaka milosc? Tobie te uczucie znane nie jest! Milostki tak. milosc nie - wiec to nie ma znaczenia.
- Ale ona nie jest w moim typie!
- Przyzwyczajaj sie!
HAHAHAAAAAA!!!!!!
Krótki odcinek, ale duuuuuuuuuuuuuuuużo się działo i wszystko prawie, prawie się zakochał, prawie się ożenił, na szczęście nasze simy też mają mózgi i do nieszczęścia nie doszo, wybranka jego serca za to jest prześliczna. Kapitalne ujęcia z gry!
Uważam żeby urozmaicić mu życie trzeba go parę razy nastraszyć, może wybierze się jednak w dzicz i jak prawdziwy harcerz przeżyje tam trochę czasu ucząc się przygotowywać herbatki ziołowe? Niekoniecznie flirtując z dziewczynami i niedźwiedzicą
Osobiście nie mam cierpliwości ani talentu do seriali, jestem niekonsekwentna i co chwila interesuje mnie nowa rodzina, dlatego u siebie w historyjkach za każdym razem mam coś innego, ale Ty Elu świetnie się sprawdzasz jako dziennikarz relacjonujący perypetie życiowe Vimesów. Może zrób mu śmiertelnego klona, wtedy będzie dopiero zabawa
Szkoda by było już o nim zapomnieć skoro chłopak się dopiero rozkręca, ale ja nie rozpaczam, bo co najwyżej będzie coś innego prawda? Prawda?
Elu koniec? naprawdę? Przygody boskiego Rivy zakończone? Będę za nim tęsknić bo wiem, ze losów jego potomstwa nie pokażesz, nudzi cię to. Co do opowiadania, jak zawsze dowcipne, Twoje słowo od Stwórcy cudownie tłumaczy pokrętną logikę głównego bohatera, jego zachowanie i całą tą serię nietypowych zdarzeń. Do czego to doszło że nawet siostry są o siebie zazdrosne--- przypomina mi to historię słynnego króla VIII i jego żon Dorze że tu nie było tak tragicznych skutków
Komentarz
I jeszcze jedno : Poglady bohatera tej powiastki nie do konca sa pogladami autorki, ktora facetem nie jest ale ktora z facetami takimi jak Riva miala do czynienia
Z dzienniczka mlodego lekarza
Wtorek..
Lecznictwo tutaj jest wyraznie niedofinansowane! Przestarzale aparaty rentgenowskie nawalaja co piec minut, a ostatnio szlag szlag trafil oba analizatory probek naraz. No i wiadomo kto to naprawia - lekarz stazysta! Za co my placimy te danine na rzecz miasta!
Tyle dobrego ze personel wytresowalem i chodzi jak w zegarku, choc wciaz usiluje mnie poderwac. Jestem jednak flirto-odporny w pracy. Bo po pracy to juz inna bajka.
Choc wlasciwie i po pracy mie mam czasu na zadne flirty. W miare uplywu czasu nabieramy dystansu do mlodzienczych uniesien. Na dzis palam miloscia wylacznie do mojej powstajacej w bolach nowej rakiety, ktorej poswiecam kazda wolna chwile. Ach poleciec wreszcie!
Aspen, ktora na szczescie nie popija soczkow, ale tlucze w gry komputerowe, od czasu do czasu zadajac odwieczne pytanie. "Czy nie myslisz, ze byloby fajnie zalegalizowac nasz zwiazek?" Zdecydowanie uwazam, ze to byloby zerowo fajnie, ale nie jestem takim frajerem, zeby powiedziec jej to na wprost.
Ciekawe jak facet i dziewczyna rozjezdzaja sie w marzeniach, gdy juz padna sobie w objecia. Jeszcze nie spotkalem goscia ktorego jedynym marzeniem byloby jak najszybsze zaobraczkowanie sie i rozmnozenie. Generalnie marzenia koncza mu sie na "byc razem" - najlepiej na jakims sprzecie choc i lono natury ujdzie ostatecznie, a gdy zauroczenie jest duze - " byc razem dluzej - przez czas nieokreslony". Owszem taki typ moze udawac, ze kocha pieluszki i przecieranie zupek jesli nie ma ochoty na wymiane zony, bo mu z ta wlasnie dobrze, ale dzieci dla faceta zaczynaja istniec dopiero wtedy gdy juz potrafia podac tatusiowi pilot od telewizora. Oczywiscie , ze on je kocha! Zdalnie. Za marzenia kobiet o gosciu, ktory jest i meski i zupki przeciera i dzieci zabawia dluzej niz przez 10 minut odpowiada literatura kobieca. Ja tam nie wiem na jakim swiecie te damy piszace zyja!
Nastepny tydzien czwartek
Nic do zanotowania przez tydzien nie bylo. Chyba tylko tyle, ze Aspen ostatnio nie miala dla mnie czasu. Chyba do niej dotarlo, ze z malzenstwa nici. Specjalnie sie nie zmartwilem, bo caly czas walczylem z ta rakieta. Stworca ostatnio cos mamrotal, ze najwyzszy czas zebym sie jednak ozenil. Odbilo mu chyba. Siedzi calymi dniami na jakies nowej budowie i nagle takie cos! W pracy natomiast zaszly zmiany duze z ktorych szczesliwy nie jestem. Jaka stara szefowa byla to byla - wredna i jako zywa i jako duch. Teraz szefowa nam wymieniono. Stwierdzilem, ze wredny duch, jest o niebo lepszy od smierdzacego grobem ducha, ktory chce Cie poderwac!
Wymieniono tez pielegniarke! Tak leniowej baby w zyciu nie widzialem! Co gorsza ma fiu bzdziu w glowie i wyobraza sobie, ze na nia polece. No i zaczynaj szkolenie od nowa.
- Plan pracy na dzis. Scielisz kozka, wycierasz kaluze i doprowadzasz pacjentow na kozetki szpitalne! Proste? Proste! Mruganie oczkami na mnie nie dziala, a kwiatkow nie przyjmuje ani od pacjentow, ani od personelu.
No i kto mi trafil na stol operacyjny? Aspen! Nie powiem, ze rece mi sie nie trzesly. Jednak ta operacja - zreszta udana - miala dwa skutki. Jednym z nich byl fakt, ze po obejrzeniu jej wnetrznosci, serca i innych detali stala sie dla mnie jedynie kolejna szczesliwie wyleczona pacjetka. Czytaj - wyleczylem sie z Aspen.
Drugim wazniejszym skutkiem owej udanej operacji byl zdobyty dyplom lekarza nadajacy mi wszelkie uprawnienia. Koniec z rzadami szefowej! Teraz jestem tak samo dyplomowanym lekarzem jak i ona! Wprawdzie przede mna jeszcze specjalizacja, ale to juz jest pikus. Szybko sobie z nia poradze!
Komentarz Stworcy. Riva tak przejal sie zdobytym dyplomem, ze od nastepnego dnia po powrocie z pracy ni cholery nie chcial dobrowolnie zdjac swego nowego, slicznego szpitalnego ubranka! Przestal tez ogladac sport i przerzucil sie na sceny z zycia szpitalnego. Stworca umieral ze smiechu...
Niedziela..
Stworca przylecial rano z budowy i dal mi plan zajec na dzis. Mialem skontrolowac dla niego jak sie uklada zycie mojej przyjaciolki Gabi z nowym, poslubionym przed tygodniem mezem.
- Cos takiego! Zmienia tych mezow jak rekawiczki. Wczoraj byl jakis Will, ktorego poslubila chyba po pijaku, a na dzis jest Harry. Willa wystawila za drzwi, gdy uzyskala od Stworcy na moja zreszta prosbe dar odmlodzenia. Nie mam tez pojecia co sie stalo z tym niechcianym synem Willa. Po prostu zniknal.. Nie mialem zamiaru jednak bawic sie w sluzby specjalne. Umieralem z ciekawosci jak wyglada nowy maz Gabi. Poprzedniego widzialem tylko raz i to bylo o jeden raz za duzo. Na jej miejscu tez bym sie rozwiodl z predkoscia swiatla.
No i co my tutaj mamy?
Mamy lawine pretensji!
- To ma byc maz? Ma w glowie tylko jedno! A gdzie kwiatki, czule slowa i milosc? - meza wstrzaslo na to
- Jakie kwiatki? Jaka milosc? Od rana do wieczora Cie nie ma w domu! Ja tam nie wiem, gdzie sie szlajasz i z kim przez cale dnie. Budze sie rano i bum! Nagle mam zone, ktorej wcale nie znam, przyznaje - wcale ladna i ktora nawet pocalowac sie nie daje! O pojsciu wspolnym do lozka to juz nawet lepiej nie wspominac! Na kanapie spie!
Gabi odreagowala z furia na to oswiadczenie - Ja sie szlajam? Tydzien jestes w miescie i juz zdazyles miec dwie kochanki, z ktorych kazda teraz z brzuchem lazi!
- To nie tak jak myslisz!. Dostalem polecenie od Burmistrza. Mam swietne geny podobno i powinienem sie przyczynic do rozwoju spolecznosci. A zaplodnienie in vitro bylo. Na oczy tych dam nie widzialem!
Komentarz Stworcy : Fakt - Harry tak sie spodobal modowi Story Progression, ze ten do zatrudnil jako swojego ulubionego dostarczyciela genow. Co dwa dni bylo info w grze, ze kolejna simka zostala mamusia dzieki dzialalnosci tego osobnika. Nawet jesli jednak dzialal w okolicznosciach wyzszej potrzeby i na rzecz spolecznosci jego zona wybaczyc mu tej dzialanosci nie miala zamiaru!
- Chce rozwodu! Natychmiast! Patrzec na tego typa nie moge. Chce meza od wlasnego Stworcy, a nie tego... tego.. rozplodowca!
Na paluszkach ucieklem z tej chaty. Malzenstwo zajete klotnia nawet tego nie zauwazylo. Biedny Harry mial przerabane z Gabi na wiecznosc...
A co robi facet w niedziele wieczorem, gdy ma popsuty humor i zero pomyslu na rozrywki? Oczywiscie idze do baru! A w barze niespodzianka. Nowa barmanka skadinad znajoma. Czyli wyjasnilo sie, dlaczego od dluzszego czasu Aspen nigdy nie miala dla mnie czasu wieczorami.
- Nie masz do mnie zalu, ze nam nie wyszlo? - nie miala o dziwo, co przyjelem z ulga
- Nie bedziesz mial do mnie zalu jak Ci powiem, ze mam innego? - normalnie szok!
No tym, to mnie zabila! Zero infa i nagle musze przelknac, ze mialem szczesliwego rywala! W oczach musialem miec same zdumione znaki zapytania, bo wyjasnila detalicznie przypadek.
- Sama nie wiem jak to sie stalo. Wprowadzil sie tydzien temu do mnie z nakazem z Urzedu Miasta i jakos tak przypadlismy sobie do gustu.
Stworca!!!! To Stworca musial mi zrobic takie swinstwo! Wyslal tu nastepnego swojego pupila. Ale dlaczego do Aspen?
Odpowiedz Stworcy. Chate miala sliczna i duza, bo byla z rodziny EA posiadaczy domu w Oazisa i dziewczyna ladna. Zostawic ja bez faceta wygladaloby na swinstwo. Juz nie nadaje sie dla Ciebie, juz nie jest mlodziutka kobieta, ale Steve jest w niej zakochany na amen.
- Jaki Steve do cholery! Co jest grane? - po czym cholerny Stworca nabral wody w usta i sie wylaczyl, a rzeczywistosc zaczela przypominac dom wariatow.
I wtedy zjawila sie ta dziewczyna. Sliczna - miod i balsam na moje zranione ego.
- Czy ja sie Tobie podobam?
- Co za pytanie! Jasne, ze sie podobasz - nie klamalem. Byla bardzo piekna!
- czy mnie zechcesz?
OMG ona jeszcze pyta! Jak sie ta noc zakonczyla i gdzie opisywac nie bede. Nastepnego dnia jednak malo szlag mnie nie trafil, gdy sie okazalo, ze nie pamietam jak ta wrozka miala na imie i gdzie jej szukac! A po tygodniu cala ta historia wydawala mi sie juz tylko jakims snem wywolanym duza iloscia drinkow i nie bylem pewny czy ta dziewczyna w ogole istniala, czy byla tylko wytworem mojej wyobrazni. Nigdy wiecej juz jej nie spotkalem.
Ciężka praca zaczyna przynosić korzyści w formie awansu, zakochane pracownice są odsyłane do roboty, ale tą rakietę to chyba buduje nie po to aby w kosmos lecieć
Szefowa się zmieniła. Też się zastanawiam co gorsze wredny duch, czy zakochany duch
Chłopak wyleczył się z Aspen, ale jak widać wciągnął go wir pracy, nawet w domu chce dzierżyć berło lekarza
Gabi rozrabia, złe decyzje, za szybkie śluby, kolejne nieudane małżeństwo. Co się z moim Aniołem dzieje ? Zaczyna trochę Rivę przypominać, ale ten przynajmniej stroni od stałych związków
Znikająca kobietka, na prawdę śliczna. Tak się zastanawiam, czy aby gra nie rozpoznaje już Twoich Vimesów i sama nie tworzy dla nich takich babeczek co to bezproblemowo ulatniają się dnia następnego, to by było ciekawe doświadczenie
Świetne zabawne teksty, piękne zdjęcia, super historyjka
W szpitalu bez przerwy narażony jest na rożne stresy, a to zepsuty sprzęt, a to podmiana personelu, a to nowa szefowa. Czy w tym szpitalu oprócz duchów nie mają innych kandydatów na dyrektora ???
Oglądanie lubej Aspen od środka, chyba nie było ekscytujące. XD Niestety, praca lekarza nie jest lekka, bo wiąże się z ryzykiem pooperacyjnej utraty zainteresowania osobą wewnętrznie zlustrowaną.
Gabi po odzyskaniu młodości, chyba wpadła z deszczu pod rynnę. XD Wiekowego męża wystawiła za drzwi, za to dostała młodego byczka rozpłodowego.
Piękna ta nieznajoma, mam nadzieje, że się jeszcze spotkają.
Świetny odcinek Elu, czekam na dalsze losy.
http://ktosiksims.tumblr.com
Widać że do cudzysłowiowego raju na ziemi w związku małżeńskim się naszemu amantowi nie spieszy, choć kandydatka na klatkę dla ptaszka jest przednia
No i proszę, żeby związek ciągle trwał nie należy pokazywać ukochanej osobie swojego... y... wnętrza. Może zwiać. Z krzykiem.
Gabi za to wybiera dla siebie najlepszy kąsek na męża, kilka nieudanych związków nie zraża jej, widać ukochany musi mieć wszystko idealne
Świetne dialogi! Dobrze że Stwórca jak gore!!! to ma gdzie wiać i grę wyłączyć
Jedynie Gabrysia trzyma poziom i zmienia facetów jak rękawiczki
Jak zwykle pełne dowcipu, iskrzące specyficznym humorem monologi wewnętrzne. I Riva ciągle taki przystojny
Wydawałoby się,ze Aspen i Riva to koniec vimesowego trybu postrzegania 'płci pieknej' a tu proszę:O
Pewnie,że lepsze i to od "śmierdzącego ducha', któy chce poderwać za wszelka cenę. Zgadzam się z ANia, piękne foty ,świetnie pokazujące każdy splot okoliczności.
Prawdziwy lekarz z krwi i kości, bez uczuć tylko chemia
Na temat tekstów nie ma co się uzewnętrzniać, bo tutaj już każdy wie, że są świetne.
Kolejny świetny odcinek. A Bezimienna rzeczywiście piękna!
Možná se Gabi rozvede se svým mužem a bude ta pravá pro něho
Uvidíme , jak se Riva zachová ,když sestrojí raketu ,tak by ve vesmíru mohl potkat úplně někoho jiného
Dziwne że stażystkę podmienili na podobną, a szefowa to prawie ta sama tylko młodszy model.
Elu, to urocze że wkładasz własną osobę do historyjki. I naprawdę podziw należy się Gabi że tak szybko związek potrafi zalegalizować. Gdzieś w pobliżu musi być budynek do "szybkiego ślubu" jaki to w Las Vegas się znajduje. Aha, jeszcze obok budynek "szybki rozwód". Niewiem jednak czy taki w Las Vegas też istnieje, bo tam nie byłem. xD
Lecznictwo generalnie cierpi na brak dofinansowania ... więc gra musiała to uwzględnić
Riva idealnie odnalazł się w roli "tresera"/ "trenera personelu" szpitalnego
Znajomość z Aspen była równie przelotna jak większość dotychczasowych romansów, bo największą miłością pana doktora jest teraz ... kariera
Poza tym Stwórca też stale rzuca kłody pod nogi
To juz ostatni odcinek historii Rivy. Zdecydowanie nie jestem jakims talentem literackim i nie mam ambicji by za takowy uchodzic. Pisalam historyjki, bo byla to dla mnie rozrywka i lubilam to, ale mi to przeszlo, z takich czy innych powodow w ktore wole nie wnikac.
Ale wypada zakonczyc jakos to co sie zaczelo wiec odkopalam stare zdjecia i dopisalam do nich zakonczenie.
Riva ostatnio slabo wytrzymywal ze swoim Stworca. Zreszta z wzajemnoscia. Przede wszystkim byl totalnie znudzony. Wyuczyl sie prawie wszystkich umiejetnosci - oprocz zielarstwa, pisania i gry na skrzypcach , ktore oprotestowal. Gral mistrzowsko na fortepianie i gitarze, zadna ryba nie miala z nim szans. Byl mistrzem logiki , geniuszem majsterkowania, malowal wylacznie arcydziela, opowiadal najlepsze dowcipy, przepisy kuchenne nie mialy dla niego tajemnic - choc kuchni chyba raczej nie kochal. Tworzyl wymyslne drinki, najbardziej jednak lubil degustacje tych wytworow. Polowa zenskiej populacji miasteczka byla gotowa wskoczyc mu natychmiast do lozka, czy do ostatnio zakupionej wanny jakuzzi gdyby tylko zechcial - ale on najczesciej nie byl tym zainteresowany. Wygladalo na to, ze bycie niesmiertelnym jest smiertelnie nudne.
Ale oddajmy glos samemu bohaterowi.
- Aleluja! Jestem mistrzem sportu! Zdaje sie ze silownie odwiedzam juz po raz ostatni. Teraz tylko jogging zeby utrzymac sie w formie. Ale kogo my tu mamy? Ach.. maz Gabi... Zdaje sie, ze tu jest jego teren lowiecki. Ze tez jemu sie chce..
- Spoko do niczego nie doszlo. Ani wanny jakuzi ani sauny ta nedzna buda nie miala na stanie. Popularnosc ma swoje plusy i minusy. Ostatnia pacjentka co chciala skoczyc mi w ramiona wazyla kolo setki. Na szczescie zdazylem zrobic unik. Jednak Jutro mam ostry dyzur i zaplanowalem wyspac sie na zapas. Samotnie.
To juz stalo sie nudne..
- Stanowczo protestuje przeciwko nasylaniu na mnie czy przez Stworce , czy przez obecna Admnistracje SP napalonych wariatek, w moim czasie wolnym od pracy. Zeby jeszcze byla mlodsza i ladniejsza... Musze skonczyc te rakiete, a ta od godziy nie chce sie ode mnie odczepic!
- nie zadnego dzidziusia nie pomoge zrobic nawet jesli to ma byc dla dobra spolecznosci!
Atmosfera w szpitalu zdecydowanie sie polepszyla, od kiedy duchy dyrekcji wrocily do swoich grobow. Nowa szefowa byla w porzadku i co z mojego punktu widzenia bylo jeszcze lepsze - zakochana we wlasnym mezu zawodowym wedkarzu. Poniewaz zdecydowanie nie byla w moim typie uznalem to za los wygrany na loterii. Zreszta jak juz wczesniej pisalem - nie uznaje romansow w pracy. No chyba, zeby tu sie zjawila miss swiata. Moze bym wtedy troszeczke ten zasade nadlamal.
Komentarz Stworcy : Mod SP oczyscil miasto z duchow i cale szczescie. Obywateli nowych przybylo tylu, ze stopien bezrobocia niepokojaco wzrosl i zaczelo brakowac domow dla szybko rosnacej populacji. Odnotowano juz koczowanie i spanie na lawkach w parku!
sytuacja zrobila sie powazna, gdy Stworca zawiadomil mnie, ze kandydatka na zone ostatecznie zostala wybrana.
-No i gdzie ona?
- Czeka na Ciebie w parku
-Ten chudy rudzielec? Chyba sobie zartujesz!
Zwariowany Stworca chyba lubil plomiennowlose panienki. Ja nie. Wygadane toto bylo i przemadrzale. Probowala wygrac ze mna w szachy - nie wiedzialem czy smiac sie czy plakac.. Wygladala jak chlopczyca, biust prawie zerowy, chuda jak patyk i piegowata! Zona? Nie no chyba to jakies kpiny! Niektorym sie jednak podobala, bo gosc na sasiedniej lawce mial mord w oczach gdy patrzyl na mnie i mine zakochanego spanielka gdy patrzyl na nia. Moze ta Kate miala jednak jakies ukryte zalety?
Nie miala!
Przez nastepny tydzien Stworca nie dawal za wygrana. Miedzy innymi wyslal nas razem na impreze z powodu oddania do uzytku jego nowej gigantycznej budowli. Jedyna zaleta tej imprezy byly swietne drinki i to , ze nie musialem sie odzywac za wiele. Kate nadawala i za siebie i za mnie. Usta jej sie nie zamykaly.
Z imprezy przenieslismy sie do mnie do domu gdzie wymuszono na mnie zareczyny z tym nieszczesciem pod grozba eksmisji i zdemolowania mi rakiety.
- A milosc , a fascynacja? - bronilem sie jak moglem.
- Jaka milosc? Tobie te uczucie znane nie jest! Milostki tak. milosc nie - wiec to nie ma znaczenia.
- Ale ona nie jest w moim typie!
- Przyzwyczajaj sie!
Za to Kate po zwiedzeniu calego lokalu i wykapaniu sie w basenie wygladala jak kot ktory sie dorwal do miski smietany
Zabroniono mi spotykac sie z innymi osobami plci zenskiej poza szpitalem, zamknieto w chacie i czekano az dojrzeje i wykaze pragnienie ozenku. A niedoczekanie! Jedyne to do czego dojrzalem to do marzenia o poznaniu jakies nowej damy. Kazdej byle nie rudej! Na szczescie Zarzad Miasta przyszedl mi z pomoca..
Kiedy tylko za moja niechciana narzeczona zamknely sie drzwi zjawila sie u mnie nieznajoma panna.
- Czy ty mnie jeszcze pamietasz?
Nerwowo w myslach sprawdzilem liste swoich podrywek i na 99% procent tej panienki na niej nie bylo. No ale zostal jeszcze ten jeden procent niepewnosci.. Moze to mieszkanka Granitowych Kaskad - spedzilem tam trzy dni i nic nie zapamietalem z tego pobytu. Jakies ogniska z panienkami tam byly... Zreszta mogla byc przebrana za niedzwiedzice.
- Jakos tak srednio pamietam - na wszelki wypadek z powodu tego jednego procentu bylem baardzo ostrozny.
- Nie pamietasz - stwierdzila radosnie - no mialam wtedy kitki, no i to bylo pare lat temu
- Kitki???
- No leczyles mnie w szpitalu jak jeszcze bylam w podstawowce! Bylam cala obsypana wysypka, a dzieki Tobie ona znikla. Choc lekarstwo bylo ohydne! No i ja Ciebie nie zapomnialam!
- Lekarstwa zwykle sa ohydne - odzyskalem spokoj ducha i sytuacja zaczela mnie bawic - a jak masz na imie, bo wybacz ale nie pamietam. To, ze co drugie zdanie zaczynala od "No" bylo gramatycznie niepoprawne ale zabawne.
- Mam na imie Emma i jestem siostra Kate. Ja wiem , ze ona ma zostac Twoja zona. Ale nie rob tego! Ona Cie nie kocha - falszywa wydra i ma faceta! Ale ta propozycja slubu z Toba byla nie do odrzucenia wedlug Mamy. I ona tak sie cieszyla z remontu domu. No i potrzebowalismy nowych mebli..
Jasne ! "Kochany" Stworca chate im wyremontowal, zeby mi narzeczona kupic. Narzeczona z bonusem w postaci amanta. ( W tym momencie Stworca poczul sie bardzo niewyraznie, bo nie sprawdzil cholernej Kate, czy nie jest przypadkiem w jakims zwiazku z kims, nim ja zaczal przerabiac z bardzo nieladnej panny na potencjalna ladna zone.Gdyby nie mod SP, ktorego zaczynal juz mocno nie lubic bylby pewny , ze Kate pochodzaca z bezdomnej rodziny - matka i dwie corki, ktora Zarzad SP osiedlil w nedznej chacie, niezalezna simka EA ma facetow zero. Ale mleko sie juz wylalo)
Wreszcie wiedzialem dlaczego Kate bez zachwytu spedza czas ze mna i szlag mnie trafil! Co za cholerne Sredniowiecze! Ulozone malzenstwo! I po co? Chcial nas rozmnozyc jak zwierzatka hodowlane?
Tymczasem Emma nie tracac czasu zabrala sie do podrywania mnie na calego w ramach pocieszania za siostre, a ja bylem tak wsciekly na Stworce, ze na zlosc jemu nie powiedzialem tej dziewczynie "nie". A powinienem..
Afera wybuchla w 24 godziny pozniej, gdy glodny jak wilk po powrocie z pracy dopadlem kolacjo-obiadu.
Zdazylem tylko sie przebrac i natychmiast po tym fakcie zostalem teleportowany do parku. Wyzszosc nowej technologii nad taksowka. Nie dalem sobie jednak wyrwac z rak talerza. Co to to nie. Apetyt jednak zdecydowanie mnie opuscil , gdy okazalo sie, ze w parku czeka czcigodna mamusia z oboma coreczkami - z Emma i Kate. Czyli z rozwazna i romantyczna jak je w duchu ochrzcilem.
- Jestes nikczemniku! Tu i teraz natychmiast chce sie dowiedziec z ktora z moich corek wezmiesz slub!
- No coz moja mlodsza siostrzyczka zawsze wszystko wypaple. Dwa tygodnie po zareczynach i takie cos! Nie wiedziales, ze ona jest niepelnoletnia? Ma dopiero siedemnascie lat. Do szkoly chodzi. ! Dran! Zabieraj sobie swoj pierscionek! Moglam przewidziec ze to sie tak skonczy! Mamo! Ja nie moge wyjsc za tego lajdaka, mimo wszystkich tych obietnic. Nawet jesli ma chate z basenem i pozycje zawodowa! Zreszta i jedno i drugie niewielkich rozmiarow - dodala zlosliwie i z satysfakcja. Wreszcie udalo sie jej wykrecic od wyjscia za mnie!
Jak ta Emma mogla mnie tak wrobic! Patrzac na jej ufarbowane wlosy i makijaz w zyciu bym nie zgadl, ze to smarkula! Romantyczna? Akurat! Chciala siostrze faceta na zlosc odbic i tyle. I oczywiscie musiala sie tym przed nia pochwalic! Pewnie sie pozarly i zemste sobie wymyslila.
Zreszta jej mina mowila sama za siebie..
Szlag mnie trafil rowny. Moja chata faktycznie byla nie za duza, ale bardzo ja lubilem. Pogratulowale sobie w myslach, ze odrzucilem propozycje Stworcy i nie przeprowadzilem sie do tej jego nowej chalupy. Kate swego czasu , gdy ja o tym poinformowalem uznala to za glupote stulecia z mojej strony i rzucila we mnie oskarzeniem " A o mnie nie pomyslales co?!!! " Faktycznie nie pomyslalem o niej. Myslalem o gigantycznych rachunkach za ten metraz do oplacania.
- Nie ozenie sie z zadna z pani corek - wrzasnelem - a co do nieletniej.. po pierwsze - nie raczyla mnie poinformowac. Po drugie - 16 lat juz dawno skonczyla wiec chyba wiedziala co robi! Po trzecie - ja jej nie namawialem. Raczej bylo wrecz odwrotnie. Remont chaty zrobiony ? Meble wymienione ? Uwazam rachunki za skonczone. Kate nie chce wiecej na oczy widziec. Zycze jej powodzenia ze swoim wiernym, starym wielbicielem. A Emma niech sie zajmie szkola i zabawia raczej z rowiesnikami, nim znow sie zabierze do testowania swych wdziekow na doroslej, meskiej populacji miasteczka. Choc nie powiem bylo milo i wroze jej wiele sukcesow w przyszlosci w tej dziedzinie.
Oczywiscie natychmiast zjawil sie tlum gapiow. Taki cyrk w parku to znakomita rozrywka dla sasiadow. . Mama z Emma zmyly sie szybciutko. Reputacja mlodszej corki wlasnie legla w gruzach na wlasne zyczenie, a plotki w malym miasteczku rozchodza sie szybko. Nowoczesnosc nowoczesnoscia, ale ta spolecznosc wciaz byla raczej tradycyjna w pogladach. Ta zwariowana smarkata nie wiedziala, co sobie sama narobila. Nie zlinczowano mnie o dziwo. Lekarzy wciaz brakuje..
Bylem glodny, wsciekly ale nareszcie wolny od zmory zony na horyzoncie.
Caly wolny czas poswiecilem na udoskonalanie mojej rakiety. Zdecydowalem, ze musi byc perfekt nim zdecyduje sie nia poleciec. I wreszcie nadszedl ten historyczny moment - ostatnia sruba dociagnieta, zbiorniki paliwowe powiekszone. Juz niedlugo "Zegnaj Simlandio!"
Przed eksploracja kosmosu pierwszenstwo jednak u mnie mieli moi pacjenci. Wierzycie w bajki i happy endy? Ja nie wierzylem. Do dzisiaj. Do momentu poki nie ujrzalem tej mojej pacjentki siedzacej ze zbolala mina na szpitalnym lozku.
To byly najbardziej staranne badania, jakie kiedykolwiek przeprowadzialem. I nie tylko badania - wreszcie odkrylem jak zaginiona wrozka miala na imie. Selene - ksiezycowe imie. No tym razem juz mi nie zniknie!
Stworca: Dlaczego do licha TA wlasnie tak go zafascynowala? Bezdomna simka EA w dodatku starsza od niego? Dlaczego z ta mialby ochote zwiazac sie na stale, a z sliczna Kate nie chcial, zreszta ze wzajemnoscia, bo lecieli na siebie zerowo? A wydawaloby sie ze w Czworce simy maja mniej niz zero indywidualnosci od Trojkowych simow, gdzie kazdy sim Trojki po miesiacu poslugujacy sie w 99% wolna wola i modami byl indywidualista i jesli mial jakies emocje, to sam je produkowal. Sam z siebie zajmowal sie dzieckiem, sam z siebie podrywal panienke, sam z siebie lal rywala po pysku, a myszka lezala nietknieta.. Tu daj mu luz, to bedzie tlukl w komputerowe gry od rana do wieczora z przerwa na posilek. Owszem chcialam by gra odzwierciedlala real - ale bez przesady! Te simy nie powinny nas AZ TAK przypominac!
Jakby jednak nie bylo moj Riva wreszcie sie zakochal, chyba na powaznie.
- Chwilo trwaj! I tak rozpoczal sie najdluzszy w historii Simlandii skok w kosmos. Trwa do dzis. Stworca uznal, ze przedluzenie tego lotu na wiecznosc bedzie dobrym prezentem pozegnalnym dla Rivy, a jeszcze lepszym dla Selene. Ta para wciaz leci w ciemnosci w zamrozonym w archiwum sejfie na dnie mojego komputera. Mam tyle Giga na dysku, ze moge im to zafundowac.
i nareszcie... THE END , ktory malo przypomina standardowy happy end, ale tak czy siak bohaterowie sa szczesliwi na koncu. Przez jakies pol godziny. No dobrze troche dluzej - maksymalnie godzine, ale nobody is perfect, jak odkryla juz pewnie nie jedna dama po paru latach malzenstwa.
Świetnie zrobione fotografie do tego story szczególnie ostania fotka CUDNA!! Bardzo romantyczne zakończenie ja lubię takie happy endy które pozostawiają jeszcze miejsce dla wyobraźni czytającego. Wielkie brawa!!! Teksty jak zawsze genialne ,choćby ten jak dla mnie super.....
--Ale ona nie jest w moim typie!
--Przyzwyczajaj się!
Mam nadzieję , albo nawet wierzę w to mocno, że to chwilowa przerwa na pisanie. Dojdą nowe dodatki, nowe umiejętności i znów wpadniesz na pomysł by coś dla nas opisać ja będę czakać
Niezły wątek z pazerną rodzinką
jesteś Mistrzynią!
masz rewelacyjne poczucie humoru, umiejętnie dobierasz fotki, a teksty pisane świetnie współgrają z komiksem... teksty w chmurkach wymiatają... buzia mi się haha od ucha do ucha... bohaterowie też wdzięcznie Ci grają...ale wiadomo jak reżyser dobry, to i aktor wyciska siódme poty
dobra zagłębiam się dalej....
siła uroku Andego jest wręcz nieprawdopodobna! uwiódł był nawet Misię w Simowym Parku Narodowym
ahahaha obśmiałam się, przez Ciebie Kochana będę chyba musiała nabyć ten dodatek... super!
czytam dalej 25 stycznia...
Andemu się zbugowało
biedny Jon, olany tak troszeczkę, a niczego sobie...
no i poznałam Riva
25 kwiecień
ahaaaaaaaaaa....prędzej jednak będzie "upolowanym bażantem"
ahahaha jak to w ogóle możliwe, że facet jest w ciąży?????? błąd gry, czy tak to teraz może się zdarzyć...masakra!
Z pamiętnika młodego lekarza...rewelacja
ale się wciągnęłam! ciekawa historyjka, a końcówka wręcz nieprawdopodobna i na całe nieszczęście szczęśliwa...
Kawał świetnej roboty Elu
dziękuje
cayrees.tumblr.com
Origin ID Cayrees
- A milosc , a fascynacja? - bronilem sie jak moglem.
- Jaka milosc? Tobie te uczucie znane nie jest! Milostki tak. milosc nie - wiec to nie ma znaczenia.
- Ale ona nie jest w moim typie!
- Przyzwyczajaj sie!
HAHAHAAAAAA!!!!!!
Krótki odcinek, ale duuuuuuuuuuuuuuuużo się działo i wszystko prawie, prawie się zakochał, prawie się ożenił, na szczęście nasze simy też mają mózgi
Uważam żeby urozmaicić mu życie trzeba go parę razy nastraszyć, może wybierze się jednak w dzicz i jak prawdziwy harcerz przeżyje tam trochę czasu ucząc się przygotowywać herbatki ziołowe? Niekoniecznie flirtując z dziewczynami i niedźwiedzicą
Osobiście nie mam cierpliwości ani talentu do seriali, jestem niekonsekwentna i co chwila interesuje mnie nowa rodzina, dlatego u siebie w historyjkach za każdym razem mam coś innego, ale Ty Elu świetnie się sprawdzasz jako dziennikarz relacjonujący perypetie życiowe Vimesów. Może zrób mu śmiertelnego klona, wtedy będzie dopiero zabawa
Szkoda by było już o nim zapomnieć skoro chłopak się dopiero rozkręca, ale ja nie rozpaczam, bo co najwyżej będzie coś innego prawda? Prawda?
Ps na rudą tez bym nie poleciała, brzydka jakaś