Nie śmiejcie się - problem jest niesamowicie wkurzający. :oops:
Od początku doładowywałem Simpointy kartami z EMPIK. Nie korzystałem z Origin, bo i ceny znacznie wyższe, i ilość informacji, które trzeba podać przy realizacji płatności stanowczo podejrzana, z numerem konta włącznie, co już samo w sobie jest skandalem.
Od kilku miesięcy w EMPIK brakuje kart, więc zamówiłem je w sklepie internetowym MERLIN. Na oko identyczne, miały jednak twardy, ciemnoszary pasek, który przy próbie zdrapania schodził... razem z kodem. Zareklamowałem karty, przysłano mi nowe. Z tą samą wadą. Po zdrapaniu paska maskującego - bardzo delikatnym i ostrożnym - na papierze zostawały tylko szczątki kodu, którego nie dało się odczytać i użyć.
Prosiłem MERLINA o zwrot pieniędzy za bubel i przysłali mi nowe karty po raz trzeci. Nie odpakowałem przesyłki, żeby w razie czego móc odesłać i bez problemu uzyskać zwrot kasy. Moje wkurzenie sięga nieba, mam zaległości prezentowe i punkty są mi potrzebne.
Czy mieliście taką sytuację? Jak sobie poradzić? Pasek zdrapywałem paznokciem, małym nożykiem, na jednej karcie próbowałem go nawet zmiękczyć spirytusem salicylowym. I nic... MERLIN zaproponował mi zwrócenie się do centrum pomocy EA GAMES, ale tam na jednym pasku korespondencyjnym nie ma jak opisać problemu. Poza tym centrum i tak rzadko odpowiada...
Może ktoś z forumowiczów mi pomoże?
Komentarz
Prawdopodobnie trafiłeś na serię wadliwie wydaną. Musisz zareklamować jeszcze raz u sprzedawcy, bo nie sądzę aby EA ci kasę zwróciła - ale może po przedstawieniu dowodu zakupu (skan) uzyskasz doładowanie konta do wysokości zakupu wadliwych kart.
Niekoniecznie pi.semnie - najlepiej zadzwoń najpierw - telefon był podany w dziale Dyskusje - pytania do EA - znalazłam go jednak byś nie musiał się dodatkowo denerwować
oto on 22 397 08 40 - działa w dni powszednie od 9 do 17
Tak zdrapany,że nie dało się wpisać.
A jak na początku kupiłam w Media Markcie to nie było takiego problemu.
Alicjo, jak zwykle jesteś WIELKA! Podając numer telefonu do EA rozwiązałaś mi ręce. Pierwsze kwiaty po doładowaniu będą dla Ciebie. Może być cyberwinorośl na ścianę, bo chyba nie masz gadżetów ze Skoku w Przyszłość? :oops:
Dam znać, jak mi poszło. Jeszcze dzisiaj, jeśli EA załatwi sprawę. Lub za jakiś czas, gdy wyjdę ze szpitala, bo mnie trafi kolejny zawał z powodu tych partaczy. :XD:
Sami mi poradzili, żeby nie korzystać z usług sprzedawcy, u którego nabyłem karty. Wycinają konkurencję, żebyśmy byli skazani tylko na Origin?
PS. Numer telefonicznej pomocy zmienił godziny: jest dostępny od 12 do 21. Podaję na wszelki wypadek, bo a nuż Yvonne przestanie być taka łagodna i upomni się o swoje.
Ostanie kupiłam w Carrefur
Nie ma co czekać na reakcję EA, bo nie wiadomo kiedy ********ą do sprzedaży poprawne karty...
Pozdro
Niestety - Skoku w przyszłość nie nabyłam jeszcze, ale zamierzam. Póki co jestem uziemiona w domu poważną awarią kolana. I nawet taka zachęcająca oferta z Neonetu - wszystkie gry The Sims 3 po 49,90 (wśród nich zauważyłam okładkę Skoku) - nie jest w stanie sprawić, bym się udała pod wskazany adres... Nie dam rady
Tak więc kwiatki ze Skoku pewnie nie wyświetlą się u mnie. Jakąś wiszącą cyberroślinę jednak mam - z wcześniejszych zestawów :P Więc nie jest tak źle, Emilu.
Tak zachęcająco pi.szesz o tym dodatku, że aż mi żal... I Kamelia tak zachwala... Szczególnie podobają mi się iglaki z tego dodatku.
Napi.sz proszę, jak ci poszła wojna z EA. Myślę, że z takim wojownikiem jak ty nie będą zadzierać. A Yvonne powinna wziąć z ciebie przykład - dawno już nie obowiązuje powiedzonko - siedź w kącie - a znajdą cię (w sensie - docenią). W obecnych czasach brzmi ono - siedź w kącie - to zjedzą cię!
Co do mojej wojowniczości, jak wiesz, jestem artystą a tacy dziwacy walczą głównie na scenie. Oraz z EA, jak się okazało, skutecznie. Wow! Czuję się jak Wiking! :P
Yvonne, ścieżka przetarta i ślad jeszcze gorący! Wojuj o swój tysiąc simpointów.
PS. Aby zachęcić Cię, Alicjo, do zakupu SWP poinformuję, że jednym z przydatnych gadżetów jest tam plecak rakietowy. Rewelacyjny w Chinach czy Egipcie, gdzie dotarcie do konkretnego kamyka czy owada zabierało nawet dwa dni! Teraz trwa to moment. Mój Sim zdobywa 3 poziom wizy podczas pierwszego pobytu i potem imprezuje do upojenia we własnym domu, zamiast czatować na puste wyro w noclegowni... ups, w bazie wypadowej.
Dziękuję wszystkim za trzymanie za mnie kciuków. :thumbup: