Rozdział I - "Kłótnia"
Emily jak zwykle skrobała brudy w łazience Sashy. Sasha, córka pracodawczyni dziewczyny, była straszną brudaską i biada temu, kto sprząta jej pokój lub jej łazienkę. Nagle do łazienki wparowała Angelika, szefowa Emily i zaczęła gorączkowo czegoś s.z.u.k.a.ć nie zauważając sprzątaczki.
W porę pracodawczyni się jednak obejrzała i zobaczyła swoją pracownicę.
- Co ty tu robisz?! Nie miałaś sprzątać w kuchni?! Natychmiast widzę cię przy kuchence! - krzyknęła rozwścieczona Angelika.
Emily do końca nie wiedziała o co wszystkim chodzi. Wszyscy na nią dzisiaj krzyczą, wyzywają ją od najgorszych. Cóż miała jednak zrobić? Pomaszerowała do kuchni i zaczęła czyścić kuchenkę. Wtem usłyszała jakieś stłumione krzyki w salonie. Przestraszyłą się trochę, bo jak dotąd dom państwa Cooperów był bardzo spokojny. Dziewczyna postanowiła jednak podsłuchać choć część rozmowy.
- Nie.... Ona nie może się o tym dowiedzieć! Jeśli się o tym dowie, to stracimy wszystko! Pomyśl trochę, człowieku!
- Ona i tak się dowie... Trzeba pomyśleć....
- Nie możemy jej zwolnić, bo.... sama wiesz...
- Czekaj zobaczę, czy nikt nas nie podsłuchuje - w tym momencie w korytarzu rozległ się odgłos butów na *********. Emily szybko wróciła do czyszczenia kuchenki.
- Clarson! Nikt nie może wchodzić do salonu i jego okolic - powiedziała Angelika.
- Jasne, sir!
Tym razem, gdy drzwi do salonu się zamknęły, to Emily nic już nie słyszała. Męczyły ją wiele pytań. Kto jest ta "ona"? Dlaczego nie można jej zwolnić? Dlaczego to jest taka tajemnica? Wiadomo tylko, że to ktoś ze służby...
Nagle sprzątaczkę zaczęła boleć głowa. Postanowiła poprosić panią Angelikę o chwilę odpoczynku. Nagle dziewczyna zauważyła jakiś list pod jej nogami. Była na nim piękna pieczątka. Zaadresowany był do Angeliki. Był jednak otwarty. Emily postanowiła sprawdzić co kryje się pod kopertą...
Oslo, 24.04.2014
Droga pani Angeliko!
Na wstępie listu chciałbym panią pozdrowić. Nie będę się rozpisywał. Powiem tylko tyle, że niejaka pani Emily McCoutny jest bardzo dla pani niebezpieczna. Tylko pani dom okazuje się w tej sytuacji bezpieczny
Pozdrawiam
Marc Loutner
"Półksiężyc. Jasna połowa i ciemna połowa. Tak jak ja."
0
Komentarz
Śliczne opowiadanie, bardzo tajemnicze, jak dreszczowiec ;D Szefowa w tym opowiadaniu jest moja imienniczką i jestem bardzo ciekawa co takiego ukrywa :P Emily przypomina mi troszkę kopciuszka
Angela
pozdrawiam!