Statek na Pacyfiku - Rozdział I: "Trudne kariery początki"

Szturchanie, dokuczliwe szarpanie za warkocze, obrażanie i udowadnianie dziecięcej siły, ale też konstruowanie zamkowych flot, obdarte kolana po wspinaczkach na czereśniowe drzewo czy też wariacje na szkolnych obozach, które pomimo upływu lat wspomina się z uśmiechem na ustach przez długi długi czas, aż do ... No właśnie. Kalendarz, świeczki na torcie, przypomnienie w smartphonie i komunikatory, ba, nawet Facebook nieomylnie przypomina o dwudziestych piątych urodzinach. To ćwierć życia! Lata mijają, czas dla nikogo nie ma taryfy ulgowej. Jeżeli jednak 1/4 naszej egzystencji mija z tak miłym podsumowaniem jak parze naszych bohaterów, chyba nie ma powodów do zmartwień. Zmarszczki przecież pojawiają się już od dwudziestego roku życia ...

Anna Beck i John Curtis - od 25 lat nieprzerwanie ze sobą. Odkąd tylko stanęli o własnych siłach na nogi wojowali świat, począwszy od piaskownicy, hulaszcze zabawy z dzieciakami na podwórku, przez szkolne młodociane wybryki, aż po balangi i balansowanie na krawędzi dorosłości w wieku nastoletnim - wciąż idąc łeb w łeb, ramię w ramię. Oczywiście, bywały chwile gdy ich przyjaźń wisiała na skraju wytrzymałości i o mało co nie skończyła się tragicznie, jednak albo rozsądek Anny albo też odwaga i zaradność John'a sprawiały, że dwójka wychodziła na prostą.
Byli rozkosznymi dzieciakami a później nastolatkami. Anna bywała zazdrosna o liczne grono koleżanek John'a gdyż ten swym urokiem osobistym i przyjemną buźka zaskarbiał sympatię dziewcząt. Pewnego zimowego dnia, kiedy to przyjaciel Anny umówiony już był z Sofią czara się przelała - Anna postawiła ultimatum - albo to ją zabierze na łyżwy i tym samym da dowód ich wielkiej przyjaźni, albo ... albo ona umówi się z Patrickiem (bagatela, jednym z "wrogów" John'a). Nie trudno się domyślić jak zgorzkniała Sofia chodziła na drugi dzień po szkolnym korytarzu. Takich historii i epizodów zdarzyło się w ich życiu wiele, choć bywały zarówno pełne śmiechu aż do bólu przepony i takie, z których trzeba było długo wylizywać rany, to mimo wszystko bardzo wzmocniły ich więź Zatem kiedy dojrzeli i zasmakowali dorosłości w pełnym wymiarze, zrozumieli, że muszą pozwolić swoich uczuciom kwitnąć. Na studiach zamieszkali w wynajmowanym wspólnie z grupką znajomych mieszkaniu. John wytężał mózg nad zawikłanymi zagadkami matematycznymi z rodziny logiki bowiem studiował ekonomię i bankowość, natomiast Anna pielęgnowała pasję ze szkolnych lat i podjęła kierunek dziennikarski. Życie płynęło jak to u studentów, intensywnie, radośnie, raz jadło się obiad w barze a raz piło się przez cały tydzień kefir - jak to studenci, groszem nie śmierdzieli, ale kochali się za to tak mocno, jakby świat miał jutro zgasnąć a oni nigdy się już nie zobaczyć.
out.php?i=667260_love3.jpg&id=2b8429344e42182c343537353731
Przyjaciele z niedowierzaniem i podziwem obserwowali ich związek. Tak długi staż bez zdrad, konfliktów i kłótni rodem z włoskich ulic, niespotykane.


out.php?i=667259_anna-i-john.png&id=2b8429344e42182c343537343938
Dzisiaj zasiadamy na kanapie w ich pierwszym własnym mieszkaniu! Nareszcie na swoim, w prywatnych czterech kątach, choć ciasnych to przytulnych i co najważniejsze własnych. Studio mieści się na jednym z ostatnim pięter wieżowca przy głównej ulicy Bridgeport, jest dość głośno ale przynajmniej sąsiedzi nie są upierdliwi.
out.php?i=667261_zoom.jpg&id=2b8429344e42182c343537363134
Skromnie, w stonowanych barwach, bez zbędnych detali bo ograniczone środki nie umożliwiły popisów dekoratorskich.
out.php?i=667262_salon.png&id=2b8429344e42182c343537363632
out.php?i=667263_kuchnia.png&id=2b8429344e42182c343537363932
out.php?i=667264_a-azienka.jpg&id=2b8429344e42182c343537373134


Nota od autorki: Pierwsza (mam nadzieję) poważna historia, raczkuje ale postaram się dobrze ją wychować, jeżeli tylko będziecie zainteresowani : )

Komentarz

  • JednaMinuta243JednaMinuta243 Posty: 16
    edytowano grudnia 2013
    Rozdział I: "Trudne kariery początki"

    Miłość to uskrzydlający stan, niektórzy nawet twierdzą, że podczas zakochania żołądki łaskoczą skrzydełka motyli, które podrywają się do lotu z każdą myślą o ukochanej osobie. Nie ma wątpliwości, że zakochany człowiek to człowiek szczęśliwy ale samą miłością nie da się żyć, trzeba jeszcze za coś zrobić zakupy, opłacić rachunki nie wspominając już o pokryciu kosztów za drobne przyjemności. Zarówno dla Any jak i John'a beztroski czas studiów minął. Przez okres, w którym się uczyli otrzymywali wsparcie od swoich rodziców, czasem też podejmowali się jakiś dorywczych robót by nieco odciążyć ich finansowo. Ana pisała za pół darmo teksty do firmy farmakologicznej żeby zdobyć trochę dziennikarskiego doświadczenia jednak w porę zrezygnowała stwierdzając, że to zwykły wyzysk i szkoda jej cennego czasu za te naprawdę marne grosze, poszła więc rekrutować jako kelnerka w knajpie. Tam było nieco lepiej, z napiwków potrafiła sporo podciągnąć swoją pensję, niestety była to absorbująca praca i zrezygnowała przed pisaniem pracy magisterskiej. Coś za coś. John też imał się rozmaitych prac. Był telemarketerem, statystował w pobocznych serialach i amatorskich filmach, tłumaczył teksty z języka hiszpańskiego, robił wszystko co pozwoliło mu dorobić. Jednak teraz przyszedł czas na poważne myślenie o przyszłości i karierze. Do tej pory nikt nie zaproponował mu kontraktu ani stałego etatu w korporacji jak to stało się z jednym z jego kolegów z roku (czy to przypadek, że akurat był synem jednego z grona czołowych prezesów banków?). John próbował nawet zaczynać od roznoszenia kawy czy obsługi kserokopiarki bo przecież nie każdy start w karierze jest przyjemny, ale z reguły dalszych perspektyw rozwoju na horyzoncie nie było. Postanowił więc porzucić przyuczanie na korporacyjnego baristę i podkręcić obroty, wpadł na pomysł, że zwróci się o pomoc do ojca na dodatkowe kursy.
    Ana powiadomiła go pewnego dnia, że słyszała na uczelni o ciekawym kursie ekonomiczno-zarządzającym, którego ukończenie daje ciekawe możliwości a dyplom jest cenionym dokumentem w wielu firmach i instytucjach związanych z finansami, tak się składało, że akurat prowadzili nową rekrutację, kurs miał trwać 4 miesiące. John już wiedział, że to jedyna okazja aby móc poważnie myśleć o kolejnym podejściu do zdobycia pracy, jedyna szansa na zarobek konkretnych pieniędzy. Zadzwonił więc do matki, z ojcem wolał takich spraw nie załatwiać bo ten zawsze miał milion ale i szczędził pieniędzy na „kolejne zbędne wydatki”, matka Johna była dla przeciwwagi bardziej łagodna i spolegliwa. Za dwa dni cała kwota za kurs pojawiła się na jego koncie.

    Choć do przystąpienia na kurs nie było szczególnych warunków rekrutacyjnych i wystarczyło być tylko absolwentem lub studentem ostatniego roku studiów matematycznych bądź ekonomicznych, to John jako człowiek niezwykle ambitny solidnie przygotowywał się do pierwszego zebrania. Godzinami chodził po mieszkaniu z wymiętolonymi już od długotrwałych prób kartkami z tekstami, które ewentualnie wygłosić miał podczas mowy motywacyjnej.
    - Witam Państwa, nazywam się John Curtis. Ukończyłem … Oczywiście moją największą ambicją jest stać się rzetelnym i odpowiednio wykwalifikowanym pracownikiem …
    Anie pękała głowa ale dzielnie znosiła recytatorskie próby i okupowanie przez narzeczonego lustra w łazience.
    out.php?i=667971_przemowa.png&id=2b8429344e42182c353236393839
    Gładziła go tylko po głowie i podawała kawę zapewniając go, że czego by nie powiedział zrobi to dobrze i wypadnie jak najlepiej. Jednak żeby nie zakłócać mu pracy uciekała raz po raz do parku poczytać w ciszy i otoczeniu natury albo do biblioteki, która koiła jej wystawione na próbę nerwy. Dziewczyna odkąd tylko nauczyła się czytać pokochała książki. Najpierw czytywała te stosowne do wieku rozmaite bajki i historie przygodowe, później sięgała po trudniejsza tematyką i wprost oderwać jej nie można było znad lektury, na dodatek nieźle pisała a w późniejszych latach szkolnych współtworzyła licealną gazetkę. W związku ze swą pasją postanowiła dalej się rozwijać i zajmować tym co kocha najbardziej, wybrała studia dziennikarskie. W trakcie studiów odbywała kilka praktyk w wydawnictwach, rok pracowała nawet w telewizji jako prowadząca program dla młodzieży ale w związku z niską oglądalnością utraciła posadę. Aktualnie był chyba najgorszy czas zawodowy dla Any – pracy nie mogła znaleźć zupełnie nigdzie, ani w branży ani poza nią. W telewizji, redakcjach cz wydawnictwach wszystkie posady były obsadzone, a nawet jeżeli byłoby jakieś wolne miejsce to nie dla niej, nie miała bowiem bogatego CV ani znanego nazwiska, nie mogła więc stać się „atrakcyjną wizytówką”. Takie czasy. Szczęście zdarzyło się pewnego wieczora spędzonego na wertowaniu książek.

    out.php?i=667974_ksiazka-w-parku.png&id=2b8429344e42182c353237303533

    Bibliotekarka zwróciła uwagę, że Ana jest stałą bywalczynią, na dodatek bardzo miłą i uprzejmą, która zawsze znalazła chwilę na pogawędkę. Barbara, bo tak na imię było owej pani oznajmiła któregoś razu, że jedna z młodszych pracownic, która zajmowała się sortowaniem i porządkowaniem książek zachorowała, Ana bez wahania zdecydowała się na podjęcie tej pracy. Jak się po pewnym czasie okazało to nie przeziębienie lecz początek ciąży był powodem nieobecności byłej pracownicy, która to trwale zrezygnowała tymczasowo z pracy biorąc urlop. Szczęście uśmiechnęło się do Any po raz kolejny.
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • KameliaxxxKameliaxxx Posty: 5,410 Member
    edytowano grudnia 2013
    Bardzo ładne i doskonale się czyta. Domyślam się że są zdjęcia, bo ich niestety nie widać. A szkoda bo pewno świetnie to zilustrowałaś :mrgreen:
  • JednaMinuta243JednaMinuta243 Posty: 16
    edytowano grudnia 2013
    Naprawdę? Oczywiście, że są! Dziwne, bo u mnie wszystkie są widoczne. Jutro spróbuję innego hostingu.
  • AlicjaAlicja Posty: 7,018 Member
    edytowano grudnia 2013
    No, ja też czytałam z wielkim zainteresowaniem - - nawet spróbowałam edytować twój pierwszy kawałek, bo myślałam, że może nie wkleiłaś fotek jak należy. Koniecznie zmień hosting w takim razie.! I p.isz dalej - dobrze się czyta!
    Edit - cholerna cenzura :evil: :evil:
  • kreatorakreatora Posty: 7,255 Member
    edytowano marca 2014
    Drugie dobre opowiadanie wystartowalo tutaj. Zdecydowanie bede czesciej odwiedzac historie :) Mam nadzieje, ze fotki sie da przewalic na inny hosting - polecam photobucket - do 1000 zdjec jest darmowy :)
    Moj EA id w Galerii kreatora
    Champion on EA AHQ
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top