Cześć. Nowy odcinek.
Spam zdjęciami, bo kocham widoczki.
A więc.
Fjord się rozchorowała. Zmiana klimatu nie podziałała na nią dobrze. Ciągle było jej gorąco. Jeszcze zły chojrak wpadł na genialny pomysł budowania szklarni w oazie na pustyni. Na pustyni są duże amplitudy dobowe teperatur. Co prawda są dwa duże jeziora, (przypuszczam że słone, ale ręki sobie uciąć nie dam, bo nie łowiłem - jednak myślę że większe jest słone, a mniejsze słodkie. Tak dla różnorodności.) ale nie trzymają one temperatur. Musiałem więc zabić szklarnię. Przykro mi. Wiem jak ją kochaliście, dla mnie też była wyjątkowa. Niestety szklany dach starej szklarni przepuszczał deszcz i szkodliwe promienie UV do środka. Lecz zastąpiła ją nowocześniejsza, ocieplana nocą i klimatyzowana w dzień - z nowym dachem nieprzepuszczającym szkodliwych promieni. Roślinki się nie ugotują, a Fjord nie dostanie udaru. Ale zanim pokażę wam tą kontrowersyjną strukturę to dam trochę widoczków.
Zdjęcie starej szklarni dla porównania. I werble, bo pod nim zdjęcie nowej!
Tak. Modernistyczna. Staromodnej się stworzyć nie dało. W każdym razie ta też ma rozmach.
W tym mieście dominują ciepłe kolory i nawet lepiej tu pasuje niż ta staromodna i wypłowiała.
Później będą wnętrza.
Szklarnię budowałem w nocy (zmieniając na dzień w trybie kupowania i budowania oczywiście). Co się stało można wywnioskować na powyższym zdjęciu. Fjord wznieciła dwa pożary w jedną noc. Pierwszy zgasiła przed przyjazdem straży, a drugi gdy już straż przybyła na miejsce. Strażaczka dostała szału, a mąż Fjord - Pedro przybiegł w swojej fikuśnej piżamce. Niestety nie zdążył zemdleć, bo pożar już został zgaszony. Jest tchórzliwy i w zasadzie to jedyna jego zła cecha. Fjord jest z kolei przewrażliwiona o ile pamiętam. Całe szczęście że pożar nie spalił skrzynek. Jest to bank warzyw, owoców i nasienia. (w sensie nasion)
Tak szklarnia wygląda o zachodzie i o wschodzie Słońca. Kolejno.
Pedro dostał poparzeń słonecznych bo prawie cały dzień grał na gitarze na dworze. Myślałem, że kąpiel w glinie wulkanicznej w spa pomoże, ale nic nie zdziałało. Może wybrałem zły pakiet. Pogoda zaś spłatała figla, bo gdy pojechał do spa to przez resztę dnia tego i sporą część następnego, padało.
Fjord która miała klimatyzowaną szklarnię nie doznała uszczerbku z powody zjawisk meteorologicznych.
Ponadto przystosowała się do cieplejszego klimatu. Jak wam się podoba zmiana?
A oto jej wnętrze, nie całe jest użytkowane. Jak Gabi pisała, trochę za duża ta szklarnia na razie.
Miejsce może się jeszcze przydać, więc jej nie zmniejszam.
Igraszki pod prysznicem skończyły się kalectwem przysznica. W czasie gdy Fjord to naprawiała, Pedro zmywał kałuże.
Chyba liczył na jeszcze jedną rundkę po naprawieniu prysznica, bo jego cenzura trzymała się niezwykle wysoko podczas zmywania podłogi.
Fjord miała już tyle ziół w skrzynkach, że mogłaby pójść za to siedzieć. Ogólnie celem tej całej szopki z ogrodem i szklarnią jest uzyskanie wszystkich gatunków roślin dostępnych w grze w jakości doskonałej jeżeli chodzi o uprawę. Mam już na oko 1/3. Jeśli nie będę mógł zdobyć gatunków z innych miast to odpuszczę. Muszę jeszcze odwiedzić zagraniczne kraje oraz może uniwersytet, aby zdobyć potrzebne nasiona. Póki co nie sprzedaje plonów, chociaż przymierzam się. W skrzyni najwięcej mam bananów, bo aż ponad osiemdziesiąt. Dużą część zachowam do lodówki. Jak podszkolą się ze sztuki kulinarnej to będą z tego boskie ciasta i zapiekanki.
Nowe hobby. Laboratorium w piwnicy jako nowy pokój. Później dowiecie się dlaczego.
A oto co spotkałem u sąsiada na trawniku.
Fjord szybko się zaprzyjaźniła z gliną. (oby nie wyczuł ziółek. sic!) Przy okazji zwróćcie uwagę z jaką dbałością autor miasta, Aaron, łączy kolory.
Uwielbiam tą głębię, prawie jak na dnie oceanu.
Ona miała trochę więcej czasu na poznawanie sąsiadów i aklimatyzację w nowej okolicy. Szefowa Fjord zaprosiła ich na imprezę, gdzie poznali kilka osób z miasta. Później dostali zaproszenie od szefowej Pedra na imprezę. To dość osobliwe, że pracują w tym samym miejscu, a mają różne szefowe. Być może dlatego że mają różne ścieżki rozwoju w muzyce. Fjord jako gwiazda rocka (na którą nie wygląda czekajcie aż zobaczycie jej strój do pracy ) może grać koncerty kiedy tylko chce. Pedro dąży do muzyki poważniejszej. Sądząc po ich wyglądzie możnaby wywnioskować odwrotnie, bo to Fjord wygląda poważniej w tym związku, ale pozory mylą.
Wracając do policjanta. Oferował adopcję małej kici, a ja nie mogłem się oprzeć.
Także w miarę luźny przedpokój zamienił się w kocie przedszkole.
Kicia imieniem "Tygryska" domagała się atencji. Często drapała w drzwi gdy ktoś drzwonił, albo chowała się i miałczała, żeby to ją szukać.
Żeby nie było, że gram tylko Fjord i zaniedbuję Pedro. On też szlifował umiejętności. Gitarę do pracy opanował perfekcyjnie już w Aurora Skies, zanim zacząłem nim grać. A był dopiero na czwartym poziomie kariery. Dlatego gdy już miałem go pod swoją kontrolą, to szturmem zdobywał kolejne poziomy kariery. Ma teraz czas na fortepian i gotowanie.
Pedro za każdym razek gdy wracał z pracy to tarmosił tą kicię i bawił się z nią do późnej nocy. Uwielbiają się po prostu. Przy okazji, na zdjęciu wyżej jest Pani Paparazzi. Gdy kończyła jej się zmiana sterczenia pod domem, cykania fotek oraz tańczenia ze słonecznikami (zdjęcie w poprzednim moim poście) to pukała do drzwi jakby nigdy nic. "Już minuta po mojej zmianie, wpuście mnie do środka, muszę skorzystać z łazienki". Załatwiła się, pograła na konsoli, pośmiała się i wyszła z powrotem sterczeć pod domem.
Nawet w piżamce i nawet do późnego wieczora...
Trzeba było skorelować dane w miejscowym budynku naukowym, dlatego po zachodzie Fjord udała się do mrocznego dystryktu poza miastem.
W dzień wygląda normalnie, ale w nocy to poezja.
Przy okazji widzicie powyżej parasolkę, którą ulepszyłem jeszcze w Aurorze. Świecący pręt w jakim tylko chcemy kolorze. Do jej ulepszenia wymagany jest wysoki poziom majsterkowania. Można jeszcze sprawić żeby była niezniszczalna. Wiecie, od porywistego wiatru, albo błyskawic. Ale chrzanić to. Spójrzcie jak pięknie się świeci!
Kolejny aspekt do i tak niebotycznie długiej listy rzeczy, które lubię w tym mieście. Gra świateł i wyraziste cienie.
Przez kilka simowych tygodni rozgrywki wokół mojej szklarni działy się dziwne rzeczy i przebiegały różne istoty. Szopy, koty o dziwnych imionach, konie. Pojawiają się nasiona, motyle, żóki, wiewiórki i tak dalej. Chyba mam za dużo rozsiewaczy na parceli. Trzeba to obadać. Konik poniżej odmawiał paciorek do mojej szklarni po czym zasnął.
Podczas następnych igraszek pod prysznicem armatura nie ucierpiała. Fjord za to dostała olśnienia.
Pedro udał się do piwnicy sprawdzić czy małżonka nadal żyje.
Chyba przywykliście do dziwactw w tym kąciku, bo nikt się nie czepnął o windę w domu. Jest o tyle wygodniejsza, że szybsza niż wchodzenie po schodach oraz nie muszę przebijać fundamentów schodami, aby mieć zejście do piwnicy. Winda przechodzi przez fundamenty elegancko. Ponadto zajmuje mniej miejsca i można ją obracać. Na powierzchni, na dwóch kondygacjach ma wejście od strony ulicy. W piwnicy wyjście jest skierowane w lewo. To magiczna winda na planie kwadratu, która obraca się gdy nikt nie patrzy.
Fjord wyhodowała nasiono zakazanego owocu. Pedro przygrywał w szklarni, aby lepiej się rosło. Miny robi przy tym przeepickie.
Fjord chciała wyrwać zakazany owoc z ziemi. (powinni to nazwać "zakazane warzywo", aż mnie razi w oczy gdy czytam o wyrywaniu owocu z ziemi) Niestety momentalnie uschło. Znalazła tylko kolejny owoc. Spodziewałem się dziecka.
Chciałem żeby Pedro był przy tej wiekopomnej chwili, ale oczywiście, jak zwykle siedział przodem do poletek, tak tym razem musiał usiąść plecami. Ech. Te simy.
Jeśli chodzi o owoc to chyba już rozumiem na jakiej zasadzie to działa. W wyniku eksperymentu z nasionami dostajesz nasiono zakazanego owocu. Gdy je zasadzisz to za pierwszym razem dostajesz zakazany owoc, a roślina usycha. Ten owoc po to, aby sim mógł zjeść i sam stać się simoroślą. Za drugim razem gdy się zasadzi powinno być dziecko. Sprawdzę to w grze. Mam nadzieję że ta teoria się sprawdzi. Fjord chce mieć dużą rodzinę, jednak ja chciałem żeby pierwsze dziecko sobie wyhodowała. Simorośl to najtrudniejsze cholerstwo do zrobienia w tej grze.
Fjord z fajerwerkami wygląda super. Świetne foto Szklarni klasycznej trochę szkoda, aczkolwiek nowa jest całkowicie w twoim stylu. Nowy wygląd Fjord - no cóż, jakoś w poprzednim wydaniu wydawała się bardziej ekscentryczna. Chociaż jako przyszła mama pewnie postanowiła stać się spokojniejsza. Tak więc czekam na nową latorośl, to jest simorośl
szkoda, że dawna szklarnia nie przetrwała, bo strasznie mi się spodobała a w życiu Fjord tyle zmian, nie tylko nowa szklarnia, gwiazda rocka, no pierwsze dziecko już ma, kocie! może to nie simorośl, ale i na zielonego bobasa przyjdzie czas szkoda ptaszyska, ale na wolności będzie mu lepiej może kiedyś sobie przypomni dawne życie i wpadnie na jedzonko do Fjord, w końcu ona specjalistka różnych tajemniczych upraw co za zapalony muzyk z Pedro, chyba to przytrzaśnięcie drzwiami od windy podziałało na niego tak twórczo
Coś mi umkło. Fjord jest fantastyczna - uwielbiam ją! Na tym zdjeciu z fajerwerkami czy czymś wygląda obłędnia, a do tego przygarnia jeszcze zwierzaki. Stworzyłeś świetną postać. Szklarnia bardzo w Twoim stylu się wydaje, czyli super, bo ja lubie te Twoje szaleństwa, ze tak to nazwę, ale w pozytywnym znaczeniu Pozdrowienia!
Kilka cykli ogrodniczych poszło na marne, bo zakazany owoc usychał. Nie byłbym sobą gdybym nie sprawdził jak wyglądałaby
szalona ogrodniczka po przemianie w simorośl. Niezapisałem jednak gry.
Przez ten czas kot się chował po domu. To takie maleństwo że ciężko ją wypatrzyć w przedpokoju na tym pstrokatym dywanie,
a co dopiero w salonie, jak się skrada między meblami.
Cały czas otrzymuję prezenty za bycie osobistością. Mieszkańcy tego miasteczka muszą być znudzeni albo zdesperowani,
ponieważ ciągle dostaję prezenty od nich i wydzwaniają z pytaniem o randkę. Zarówno Fjord, jak i Pedro nie mają spokoju,
jeśli chodzi o te pytania. Dostali co dopiero czystą reputację, za bycie wiernym, a tu takie pokusy.
Okazało się, że Fjord, będąc już na 8 poziomie nauki, może bez problemu stworzyć więcej nasion zakazanych owoców.
Wytworzenie ma kilka etapów na tej dziwnej maszynie, na tym poziomie jednak nie zamienia już nasion w proch.
Zasadziłem nasiono zakazanego owocu, jak i sam zakazany owoc (który miałem z poprzednich, nieudanych prób w szklarni). Zasadziłem je poza szklarnią ale ze stacją do nawożenia. Pomyślałem, że coś przeszkadza i miałem rację. Niewiem dokładnie o co chodziło, czy o to że nie można wychodować simorośli w zamkniętym pomieszczeniu, czy o to że nie można na tych dywanikach z przyszłości, albo o to że stacja nawożąca sterczy nad tym. No, ale stacja na dworze nie przeszkadzała. Dla pewości usunąłem ją przez zerwaniem rośliny i tak oto narodził się chłopiec z ziemi.
Dostał na imię Sam.
Trochę strasznie wygląda wyjmowanie takiego maluszka z ziemi. Niestety z racji że musiałem o niego dbać poza szklarnią,
paparazzi podchwyciła motyw i zaczęła strzelać fotki i opisywać zajście porodu z ziemi. Już widzę to na pierwszej stronie
simowego "Życia na gorąco".
Pedro był widoczny w drzewie genealogicznym jako ojczym. Ciekawe, czy dziecko będzie miało rysy Fjord.
Pisało że połączyła gen sima, wraz z rośliną. Chyba chodziło więc o jej gen.
Przybyła kosmitka i zaczęła badać moje lampy ogrodowe za pomocą zmyślnego ustrojstwa.
To nie pierwszy raz. Udało mi się nawet z nią zagadać. Niestety szybko uciekła.
A to są narodziny drugiego chłopca. Dotał imię Kharlo.
Musiałem przed zasianiem owocu i nasiona sprawdzić fazy księżyca. (Sam jest z owocu, Kharlo z nasiona)
Zombie lubią zjadać rośliny. Gdy jest pełnia to zwykle przyczepiają się do słoneczników. One jako jedyne są poza szklarnią.
A skoro już mowa o eksperymentach na roślinach w tym poście, to proszę. Stekoroślina i burgeroślina. Właściciel restauracji mi zaproponował naukę o niezwykłych roślinach. Była to dwie okazje, najpierw nauczył Fjord sadzić serorośliny i bakłażany z jajek. Teraz nauczył sadzić stekorośliny i burgerośliny. Zgodnie z notatką, jaką widziałem po wypełnieniu drugiej okazji, będzie jeszcze trzecia próba. Prawdopodobnie nauczy mnie sadzić omniroślinę, ale nie jestem do końca pewny. W mieście nigdzie nie znalazłem jej nasiona, a owoców nie wydaje.
Wiesz te dzieci z ziemi są niesamowite. Takie to trochę przeciwne naturze, bez rączek. Ja chyba wole bociana . Mniej mnie szokuje. I czy całe życie będą zielone?
Ludzie! Ile mnie tu nie było? Tydzień? Szalejesz Marcin ale bardzo pozytywnie, zdjęcia kapitalne, szczególnie te nastrojowe z nutą zachodu słońca w grze. Zwierzaki, strasznie za nimi tęsknię w odsłonie 4kowej, i proszę nawet dzieci o lekkiej barwie ogórka długiego się znalazły, kosmici nie próżnują! HAH! Dobrego tygodnia Marcinku
Rzeczywiście wyciąganie dziecka z ziemi wygląda dość makabrycznie. Jaki dodatek trzeba mieć, żeby takie dziecko począć? Ja chyba go nie mam. Nie dziwię się, że nie zapisałeś gry po przemianie, Fjord wygląda, delikatnie mówiąc, nieciekawie Super klimatyczne zdjęcia.
Ach uwielbiam tego bąblobara A co do nowszej relacji to faktycznie trochę horrorowate te dzieci z ziemi muszą być, jakoś nigdy nie zaangażowałem się w ogrodnictwo w grze na tyle by sobie takiego małego"kosmitę" wychodować .Fajnie wyg.ąda w takiej wersji Twoja simka ale chyba najciekawsze wydało mi sie zdjątko UFOlogiczne. Kociszcze jest rozbrajające
Niewiedziałem że dzieci nawożone chemicznie są takie wymagające!
Urządziłem im już w miarę pokój na dole. Perdo i Fjord igraszkowali pod prysznicem
i pojawił się ten frywolny skrzat. Teleportuje się po całej parceli kilka razy dziennie.
Uwielbiam takie smaczki, jak zaplecze naukowe z niebezpiecznymi chemikaliami!
Oczywiście musiałem skorzystać i się odświeżyć. Znaczy Fjord musiała.
Aż niezwróciłem uwagi jak dobrze wygląda w innych strojach które jej zaprojektowałem.
W codziennym zdecydowanie wygląda najgorzej i najstarzej. Poniżej ubranie na zimne dni oraz wizytowy.
Często bryluje na przyjęciach. Poznaje tam ciekawe kurioza, do których wkrótce dołączy.
Ale to później. Pisałem wcześniej o stroju służbowym. Oto on.
Fjord wyraża samozachwyt. A strój musicie przyznać wymowny, zwłaszcza że stoi w nocy pod czerwoną latarnią.
Jak na gwiazdę rocka, wygląda zbyt falbankowo i różowo. No, ale cóż.
Pedro bawił się na huśtawce u sąsiadki gdy jej w domu nie było. Bawił się też z psami.
Sąsiadka ewidentnie nie radziła sobie z sobą, a co dopiero ze zwierzakami. Lisa nie miała niczego do nakarmienia ich,
dlatego przez testinga kupiłem za swoją kasę miski, zabawki i legowiska dla zwierzaków.
Oczywiście musiałem napełnić miski, bo ona by się do tego nie zabrała.
Mała Zoe wyglądała uroczo, szybko zaprzyjaźniła się z Pedro.
Dlatego ją adoptowałem. Ups.
Pedro też był zapraszany na impezy. Do bogatszej części miasta.
Jego gołe i wesołe nastawienie szybko przeszło na innych i zrobiła się impreza nudystów z tego.
Z racji że mieli mnóstwo cichych wielbicieli, postanowiłem że i Fjord, i Pedro nawiążą romans.
To chyba przez tego zboczonego skrzata.
A oto kuriozum z którym Fjord wylądowała w łóżku. Jest szalonym naukowcem i
wygląda jak jeden z tych, co je surowe mięso i morduje miejscowe dziewice.
Niewiedzieć czemu - jakąś pocztą eteryczną, dowiedzieli się o romansach i zerwali małżeństwo.
Właściwie Pedro zerwał. Ale wina leży po środku, tak myślę.
Nadal mieszkali razem, ale Fjord spała w piwnicy, w pokoju z dziećmi.
Miała wtedy bliżej. Zaczęło się natomiast obgadywanie ex połówki na mieście.
Na zdjęciu powyżej Fjord bada swoją przyjaciółkę/szefową, a paparazzi opisuje co robi Fjord. Taki łańcuszek się zrobił.
Fontanna pięknie odbija deszcz.
Chciałem ich pogodzić i żeby znów byli małżeństwem. Pedro pierwszy zdradził, bo jego żona zawsze dbała o ogród
i o eksperymenty naukowe bardziej niż o niego. Fjord postanowiła zawalczyć o męża i zamieniła się w rokendrolową żyletę.
W tym celu przybrała na ciałku, zaczęła się ostro malować i powiększyła cycki operacją plastyczną.
Plus tego całego rozstania jest taki, że Fjord mogła poświęcić więcej czasu na ogród.
Akurat szczęśliwie dostałem ostatnią okazję związaną z ogrodnictwem i właściciel restauracji nauczył ją sadzić Omnirośliny.
Na powyższej wegetacji widać opasłe tłuste opowiadania. Tym właśnie została nakarmiona. Grubą, nudną książką.
W razie potrzeby mogę zamówić nasiona omnirośliny pocztą. Nie wydaje ona normalnych owoców dlatego
ciężko ją wychodować więcej niż raz.
Dzisiaj trochę mniej widoczków, bo odcinek wyszedł obszerniejszy niż zwykle.
Nie powiem, że męczy mnie granie tą rodziną, ale lubię Fjord i jej ogród,
dlatego zdecydowałem że przestanę grać, gdy dzieci pójdą na studia.
"Jest szalonym naukowcem i wygląda jak jeden z tych, co je surowe mięso i morduje miejscowe dziewice." - padłem Sporo sie zadziało w Twojej grze ,rozwód hotploty i surowe mięcho :O Ciekawe czy przemiana w Żyletę jej pomogła czymam kciuki za nich bo i za kolejne zadziwiające roślinki
Marcinie, jestem pod wrażeniem! Doprowadziłeś sprawę do końca - czyli nauczyłeś swoją Fjord wszystkiego o ogrodnictwie. Czego mi się nigdy nie udało dokonać. A te dzieci z ziemi - bomba! Nie wiedziałam, że w ogóle, to jest możliwe
Przy czytaniu twoich zapisków sporo się dowiedziałam o grze
Fantastycznie opisałeś losy rodzinki w grze, czytałam to z wielkim zainteresowaniem. Simorośli ani omnirośliny nie udało mi się wyhodować, jakoś nigdy nie nastawiałam się na maksymalny rozwój umiejętności ogrodniczych. Moje simowe rodzinki, albo poświęcały się karierze artystycznej, gdy wszedł dodatek "Zostań Gwiazdą", lub parały się magią z nastaniem czarodziejów i wróżek w grze. Wilkołaków nie lubiłam, bo niszczyli swoje własne meble, drapiąc wszystko co mieli pod ręką, i wszędzie było pełno kłaków, nawet w zupie. Zombiakom, wystawiałam radio na zewnątrz, wtedy zamiast pożerać roślinki, wpadły w taneczno-muzyczny trans.
Ta ostatnia odmiana wizerunku Fjord jakoś do mnie nie przemawia. Mam nadzieję, że Pedro odbierze to pozytywnie, i skuszony jej krągłymi kształtami oraz wyzywającym makijażem, powróci do domu.
Zwierzaczki, które przygarnęli są urocze, tego to im zazdroszczę, bo w mojej grze nigdy nie zaistniały żadne kociaki, psy, konie, czy też inne, co skaczą lub fruwają. Z wielką przyjemnością przeczytam na dalsze relacje, i pooglądam piękne widoczki z tego miasta.
A cóż to się stało wspaniałej, tajemniczej Fjord? Pedro będzie zaskoczony, ciekawe, czy pozytywnie, wiem, że ja nie byłam Tekst o dziewicach mnie rozłożył, a te dzieciaki mnie nadal przerazają
Bieżący wizerunek Fjord bardziej pasuje do gwiazdy rocka, którą jest. Postaram się jednak przebrać ją w najbliższym czasie, żeby była pomiędzy Amelią z Aurory, a tym aktualnym wizerunkiem. Trochę grzecznie i trochę niegrzecznie. W tym blondzie może i ładnie, ale mam wrażenie że wyglądała na dużo starszą. Także tego, zastanowie się.
Znowu mam zatrzęsienie zdjęć, więc postaram się ograniczyć do minimum.
Te skrzaty są niesamowite, mam ich trzy. Dwa króliki, różnią się tym że jeden ma kapelusz, a drugi biedronkę na uchu.
Teleportują się po domu raz na dobę i potrafią włączać telewizor i go oglądać.
Nie wiedziałem że w bąblobarze może się skończyć płyn. Trzeba go uzupełnić za 50. Smutne buźki latały jak zabrakło tego płynu.
Zwierzaki dorosły, dzieci również.
Na tych zdjęciach śpią, ale mają naprawdę parcie na szkło. Pakują się na łóżka i na kolana gdy się usiądzie.
Budzą często, także drzwi muszę zablokować.
Dzieci. Jedna tylko fotka jak byli maluchami, żeby wzbudził zazdrość u czwórkowiczów. Jak Fjord i Pedro uczyli ich mówić.
Teraz są starszymi dziećmi. Ach, tak szybko rosną.
W tych roślinnych strojach wyglądają niesamowicie, zwłaszcza na plecach gdzie widać te liście na kręgach.
Co ciekawe, teksturę liści na skórze simorośli można rekolorować. Zdecydowałem jednak że pozostawię taką naturalną,
bo pasuje najlepiej.
Skóra skórą, ale garderobę musiałem zmienić, bo ich nie odróżniałem. Fryzury tak samo bo wyglądali jak cebule.
Kharlo to ten z lewej na obu zdjęciach. Stwierdził że rozpocznie karierę przestępczą już za dzieciaka i
został bandytą z dzikiego zachodu. Sam jako entuzjasta sportu dostał coś pod swoją pasję.
Pokój też im się zmienił. Ma ciemniejsze kolory i podobne tekstury na wszystkich meblach, dzięki czemu jest bardziej spójny.
Miałem smak na średniowiecze, chociaż nie wszystko z tego średniowiecza jest.
Jak widać lampy tylko zostały, ale chciałem żeby w piwnicy wszystkie były jednakowe.
Później dodałem im jeszcze różne piłki, aby grali. Pokój z góry prezentuje się tak.
Reszta piwnicy bez zmian.
Pedro miał wysoki poziom logiki, więc często pomagał chłopcom z pracą domową.
A skoro już o nim. Został dwa razy porwany przez kosmitkę. Jak poniżej widać, nikogo to za bardzo nie zainteresowało.
Fjord i paparazzi bawiły się za zwierzyńcem. Możecie też zobaczyć poniżej, że skróciłem szklarnię Fjord i dodałem łazienkę.
Ogrodnictwo brudzi bardzo - wiadomo.
Kosmitka imieniem Hex napaliła się na niego, jak usłyszała że wolny.
Jeszcze się nie pogodził z Fjord, ale odzyskują powoli dobre relacje.
Swoją drogą Hex to prawie niemieckie Hexe, co oznacza czarownica. Takie moje pierwsze skojarzenie.
Pedro przytył sporo.
I urodził kolejnego chłopca. Chciałem mieć córkę kosmitkę, ale ostatecznie nie chciało mi się cofać gry do ostatniego zapisu.
Także został i dostał na imię Artur. Po prostu. W klimatach średniowiecza siedziałem i od razu pomyślałem o królu Arturze.
Łóżeczko postawiłem póki co w magazynie Fjord. Nic mu tam nie będzie.
W międzyczasie uratowałem Fjord i jej sąsiadkę przed zmiażdżeniem przez metoryt.
Fjord nie została usmalona, ale Lisa już tak. Zebrałem skały, bo zawsze jakiś hajs wpadnie.
Jednak gdy Fjord sprzątała chodnik, to już dostała burę. Czasem nie rozumiem tych simów.
Gdy bliźniacy wyszli z ziemi, dostali zabawki zwane jako "zmyśleni przyjaciele" którzy dochodzili w Pokoleniach.
Zabawki rosną razem z dzieckiem, a później tylko właściciel widzi swoją zabawkę.
Są o tyle wkurzający, że ciągle chcą się bawić. Nawet gdy chłopcy muszą iść rano do szkoły.
Jest opcja "zostaw mnie w spokoju" wtedy to zmyślony strzela focha i zamienia się w lalkę.
A oto wyżej wspomniana szkoła, do której uczęszczają.
Kolejnym sukcesem Fjord na stacji badawczej było stworzenie mieszanki ziół zwanej "superprzyprawą".
Jakoś super jakości jedzenia nie poprawia, ale animacja sypania jak i sama butelka mi się podobają.
W międzyczasie, gdy Pedro jest w domu, Fjord może wyskoczyć do laboratorium poza miastem, aby skorelować wyniki naukowe.
Przy tak dużej rodzinie trzeba przełączyć co jakiś czas na kogoś innego, a wtedy strach pomyśleć co strzeli simom z wolnej woli.
Oto nowe hobby Fjord. Sama sobie wybrała.
Tym niehigienicznym akcentem kończę odcinek. Buziaki.
Uwielbiałam te skrzaty w trójce, pojawiały się nie wiadomo skąd i ciągle zmieniały miejsce. Hobby Fjord znalazła sobie oryginalne, ale wiadomo co dla jednego jest śmieciem dla drugiego jest skarbem. Stąd tez moje częste wycieczki do Czacza Nigdy nie miałam kosmicznego dziecka w trójce, pamiętam, że raz sim był w ciąży, ale nie wiem co się stało, że dziecko się nie pojawiło. Ostatnio w czwórce sim zaciążył, ale po urodzeniu coś mi się w grze popierniczyło i zniknął mi kosmiczny bobas razem z ojcem Swoją drogą miał przerażający płacz roznoszący się po całym domu. Czy te dzieci mogą mieszkać w piwnicy, nie potrzebują więcej światła? Czym się je karmi? Pozdrowienia
drogi chojraku ♥
odrazu przyznam się bez bicia, że nie przeczytałam tekstów które pisałes, historyjek, a przynajmniej nie ode deski do deski, ale screeny sobie obejrzałam...widzę, że prowadzisz wspaniałą rozgrywkę w simowej 3...no co jak co ale czwórka takich możliwości rozgrywki nie daje, oby jeszcze
i choć widac, ze swietnie się bawisz, mam nadzieję, że kiedyś powrócisz do tej nieszczęsnej czwóreczki ))
a póki co życzę dalszej udanej zabawy
i pozdrawiam
Komentarz
Spam zdjęciami, bo kocham widoczki.
A więc.
Fjord się rozchorowała. Zmiana klimatu nie podziałała na nią dobrze. Ciągle było jej gorąco. Jeszcze zły chojrak wpadł na genialny pomysł budowania szklarni w oazie na pustyni. Na pustyni są duże amplitudy dobowe teperatur. Co prawda są dwa duże jeziora, (przypuszczam że słone, ale ręki sobie uciąć nie dam, bo nie łowiłem - jednak myślę że większe jest słone, a mniejsze słodkie. Tak dla różnorodności.) ale nie trzymają one temperatur. Musiałem więc zabić szklarnię. Przykro mi. Wiem jak ją kochaliście, dla mnie też była wyjątkowa. Niestety szklany dach starej szklarni przepuszczał deszcz i szkodliwe promienie UV do środka.
Zdjęcie starej szklarni dla porównania. I werble, bo pod nim zdjęcie nowej!
Tak. Modernistyczna. Staromodnej się stworzyć nie dało. W każdym razie ta też ma rozmach.
W tym mieście dominują ciepłe kolory i nawet lepiej tu pasuje niż ta staromodna i wypłowiała.
Później będą wnętrza.
Szklarnię budowałem w nocy (zmieniając na dzień w trybie kupowania i budowania oczywiście). Co się stało można wywnioskować na powyższym zdjęciu. Fjord wznieciła dwa pożary w jedną noc. Pierwszy zgasiła przed przyjazdem straży, a drugi gdy już straż przybyła na miejsce. Strażaczka dostała szału, a mąż Fjord - Pedro przybiegł w swojej fikuśnej piżamce. Niestety nie zdążył zemdleć, bo pożar już został zgaszony. Jest tchórzliwy i w zasadzie to jedyna jego zła cecha. Fjord jest z kolei przewrażliwiona o ile pamiętam. Całe szczęście że pożar nie spalił skrzynek. Jest to bank warzyw, owoców i nasienia. (w sensie nasion)
Tak szklarnia wygląda o zachodzie i o wschodzie Słońca. Kolejno.
Pedro dostał poparzeń słonecznych bo prawie cały dzień grał na gitarze na dworze.
Fjord która miała klimatyzowaną szklarnię nie doznała uszczerbku z powody zjawisk meteorologicznych.
Ponadto przystosowała się do cieplejszego klimatu. Jak wam się podoba zmiana?
A oto jej wnętrze, nie całe jest użytkowane. Jak Gabi pisała, trochę za duża ta szklarnia na razie.
Miejsce może się jeszcze przydać, więc jej nie zmniejszam.
Igraszki pod prysznicem skończyły się kalectwem przysznica. W czasie gdy Fjord to naprawiała, Pedro zmywał kałuże.
Chyba liczył na jeszcze jedną rundkę po naprawieniu prysznica, bo jego cenzura trzymała się niezwykle wysoko podczas zmywania podłogi.
Fjord miała już tyle ziół w skrzynkach, że mogłaby pójść za to siedzieć.
Nowe hobby. Laboratorium w piwnicy jako nowy pokój. Później dowiecie się dlaczego.
A oto co spotkałem u sąsiada na trawniku.
Fjord szybko się zaprzyjaźniła z gliną. (oby nie wyczuł ziółek. sic!) Przy okazji zwróćcie uwagę z jaką dbałością autor miasta, Aaron, łączy kolory.
Uwielbiam tą głębię, prawie jak na dnie oceanu.
Ona miała trochę więcej czasu na poznawanie sąsiadów i aklimatyzację w nowej okolicy. Szefowa Fjord zaprosiła ich na imprezę, gdzie poznali kilka osób z miasta. Później dostali zaproszenie od szefowej Pedra na imprezę. To dość osobliwe, że pracują w tym samym miejscu, a mają różne szefowe. Być może dlatego że mają różne ścieżki rozwoju w muzyce. Fjord jako gwiazda rocka (na którą nie wygląda
Wracając do policjanta. Oferował adopcję małej kici, a ja nie mogłem się oprzeć.
Także w miarę luźny przedpokój zamienił się w kocie przedszkole.
Kicia imieniem "Tygryska" domagała się atencji. Często drapała w drzwi gdy ktoś drzwonił, albo chowała się i miałczała, żeby to ją szukać.
Żeby nie było, że gram tylko Fjord i zaniedbuję Pedro. On też szlifował umiejętności. Gitarę do pracy opanował perfekcyjnie już w Aurora Skies, zanim zacząłem nim grać. A był dopiero na czwartym poziomie kariery. Dlatego gdy już miałem go pod swoją kontrolą, to szturmem zdobywał kolejne poziomy kariery. Ma teraz czas na fortepian i gotowanie.
Pedro za każdym razek gdy wracał z pracy to tarmosił tą kicię i bawił się z nią do późnej nocy. Uwielbiają się po prostu. Przy okazji, na zdjęciu wyżej jest Pani Paparazzi. Gdy kończyła jej się zmiana sterczenia pod domem, cykania fotek oraz tańczenia ze słonecznikami (zdjęcie w poprzednim moim poście) to pukała do drzwi jakby nigdy nic. "Już minuta po mojej zmianie, wpuście mnie do środka, muszę skorzystać z łazienki". Załatwiła się, pograła na konsoli, pośmiała się i wyszła z powrotem sterczeć pod domem.
Nawet w piżamce i nawet do późnego wieczora...
Trzeba było skorelować dane w miejscowym budynku naukowym, dlatego po zachodzie Fjord udała się do mrocznego dystryktu poza miastem.
W dzień wygląda normalnie, ale w nocy to poezja.
Przy okazji widzicie powyżej parasolkę, którą ulepszyłem jeszcze w Aurorze. Świecący pręt w jakim tylko chcemy kolorze. Do jej ulepszenia wymagany jest wysoki poziom majsterkowania. Można jeszcze sprawić żeby była niezniszczalna. Wiecie, od porywistego wiatru, albo błyskawic. Ale chrzanić to. Spójrzcie jak pięknie się świeci!
Kolejny aspekt do i tak niebotycznie długiej listy rzeczy, które lubię w tym mieście. Gra świateł i wyraziste cienie.
Przez kilka simowych tygodni rozgrywki wokół mojej szklarni działy się dziwne rzeczy i przebiegały różne istoty. Szopy, koty o dziwnych imionach, konie. Pojawiają się nasiona, motyle, żóki, wiewiórki i tak dalej. Chyba mam za dużo rozsiewaczy na parceli. Trzeba to obadać. Konik poniżej odmawiał paciorek do mojej szklarni po czym zasnął.
Podczas następnych igraszek pod prysznicem armatura nie ucierpiała. Fjord za to dostała olśnienia.
Pedro udał się do piwnicy sprawdzić czy małżonka nadal żyje.
Chyba przywykliście do dziwactw w tym kąciku, bo nikt się nie czepnął o windę w domu.
Fjord wyhodowała nasiono zakazanego owocu. Pedro przygrywał w szklarni, aby lepiej się rosło. Miny robi przy tym przeepickie.
Fjord chciała wyrwać zakazany owoc z ziemi. (powinni to nazwać "zakazane warzywo", aż mnie razi w oczy gdy czytam o wyrywaniu owocu z ziemi) Niestety momentalnie uschło.
Chciałem żeby Pedro był przy tej wiekopomnej chwili, ale oczywiście, jak zwykle siedział przodem do poletek, tak tym razem musiał usiąść plecami. Ech. Te simy.
Jeśli chodzi o owoc to chyba już rozumiem na jakiej zasadzie to działa. W wyniku eksperymentu z nasionami dostajesz nasiono zakazanego owocu. Gdy je zasadzisz to za pierwszym razem dostajesz zakazany owoc, a roślina usycha. Ten owoc po to, aby sim mógł zjeść i sam stać się simoroślą. Za drugim razem gdy się zasadzi powinno być dziecko.
Smutki utopili przy bąblo-barze.
and
patatajaj na tęczowej owcy
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Na początek zdjęcie ujaranej nerdki.
Kilka cykli ogrodniczych poszło na marne, bo zakazany owoc usychał. Nie byłbym sobą gdybym nie sprawdził jak wyglądałaby
szalona ogrodniczka po przemianie w simorośl. Niezapisałem jednak gry.
Przez ten czas kot się chował po domu. To takie maleństwo że ciężko ją wypatrzyć w przedpokoju na tym pstrokatym dywanie,
a co dopiero w salonie, jak się skrada między meblami.
Cały czas otrzymuję prezenty za bycie osobistością. Mieszkańcy tego miasteczka muszą być znudzeni albo zdesperowani,
ponieważ ciągle dostaję prezenty od nich i wydzwaniają z pytaniem o randkę.
jeśli chodzi o te pytania. Dostali co dopiero czystą reputację, za bycie wiernym, a tu takie pokusy.
Okazało się, że Fjord, będąc już na 8 poziomie nauki, może bez problemu stworzyć więcej nasion zakazanych owoców.
Wytworzenie ma kilka etapów na tej dziwnej maszynie, na tym poziomie jednak nie zamienia już nasion w proch.
Zasadziłem nasiono zakazanego owocu, jak i sam zakazany owoc (który miałem z poprzednich, nieudanych prób w szklarni). Zasadziłem je poza szklarnią ale ze stacją do nawożenia. Pomyślałem, że coś przeszkadza i miałem rację. Niewiem dokładnie o co chodziło, czy o to że nie można wychodować simorośli w zamkniętym pomieszczeniu, czy o to że nie można na tych dywanikach z przyszłości, albo o to że stacja nawożąca sterczy nad tym. No, ale stacja na dworze nie przeszkadzała. Dla pewości usunąłem ją przez zerwaniem rośliny i tak oto narodził się chłopiec z ziemi.
Dostał na imię Sam.
Trochę strasznie wygląda wyjmowanie takiego maluszka z ziemi. Niestety z racji że musiałem o niego dbać poza szklarnią,
paparazzi podchwyciła motyw i zaczęła strzelać fotki i opisywać zajście porodu z ziemi. Już widzę to na pierwszej stronie
simowego "Życia na gorąco".
Pedro był widoczny w drzewie genealogicznym jako ojczym. Ciekawe, czy dziecko będzie miało rysy Fjord.
Pisało że połączyła gen sima, wraz z rośliną. Chyba chodziło więc o jej gen.
Przybyła kosmitka i zaczęła badać moje lampy ogrodowe za pomocą zmyślnego ustrojstwa.
To nie pierwszy raz. Udało mi się nawet z nią zagadać. Niestety szybko uciekła.
A to są narodziny drugiego chłopca. Dotał imię Kharlo.
Musiałem przed zasianiem owocu i nasiona sprawdzić fazy księżyca. (Sam jest z owocu, Kharlo z nasiona)
Zombie lubią zjadać rośliny. Gdy jest pełnia to zwykle przyczepiają się do słoneczników. One jako jedyne są poza szklarnią.
A skoro już mowa o eksperymentach na roślinach w tym poście, to proszę. Stekoroślina i burgeroślina.
Dzięki za odwiedziny.
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Urządziłem im już w miarę pokój na dole. Perdo i Fjord igraszkowali pod prysznicem
i pojawił się ten frywolny skrzat. Teleportuje się po całej parceli kilka razy dziennie.
Uwielbiam takie smaczki, jak zaplecze naukowe z niebezpiecznymi chemikaliami!
Oczywiście musiałem skorzystać i się odświeżyć. Znaczy Fjord musiała.
Aż niezwróciłem uwagi jak dobrze wygląda w innych strojach które jej zaprojektowałem.
W codziennym zdecydowanie wygląda najgorzej i najstarzej. Poniżej ubranie na zimne dni oraz wizytowy.
Często bryluje na przyjęciach. Poznaje tam ciekawe kurioza, do których wkrótce dołączy.
Ale to później. Pisałem wcześniej o stroju służbowym. Oto on.
Fjord wyraża samozachwyt. A strój musicie przyznać wymowny, zwłaszcza że stoi w nocy pod czerwoną latarnią.
Jak na gwiazdę rocka, wygląda zbyt falbankowo i różowo. No, ale cóż.
Pedro bawił się na huśtawce u sąsiadki gdy jej w domu nie było. Bawił się też z psami.
Sąsiadka ewidentnie nie radziła sobie z sobą, a co dopiero ze zwierzakami. Lisa nie miała niczego do nakarmienia ich,
dlatego przez testinga kupiłem za swoją kasę miski, zabawki i legowiska dla zwierzaków.
Oczywiście musiałem napełnić miski, bo ona by się do tego nie zabrała.
Mała Zoe wyglądała uroczo, szybko zaprzyjaźniła się z Pedro.
Dlatego ją adoptowałem. Ups.
Pedro też był zapraszany na impezy. Do bogatszej części miasta.
Jego gołe i wesołe nastawienie szybko przeszło na innych i zrobiła się impreza nudystów z tego.
Z racji że mieli mnóstwo cichych wielbicieli, postanowiłem że i Fjord, i Pedro nawiążą romans.
To chyba przez tego zboczonego skrzata.
A oto kuriozum z którym Fjord wylądowała w łóżku. Jest szalonym naukowcem i
wygląda jak jeden z tych, co je surowe mięso i morduje miejscowe dziewice.
Niewiedzieć czemu - jakąś pocztą eteryczną, dowiedzieli się o romansach i zerwali małżeństwo.
Właściwie Pedro zerwał. Ale wina leży po środku, tak myślę.
Nadal mieszkali razem, ale Fjord spała w piwnicy, w pokoju z dziećmi.
Miała wtedy bliżej. Zaczęło się natomiast obgadywanie ex połówki na mieście.
Na zdjęciu powyżej Fjord bada swoją przyjaciółkę/szefową, a paparazzi opisuje co robi Fjord. Taki łańcuszek się zrobił.
Fontanna pięknie odbija deszcz.
Chciałem ich pogodzić i żeby znów byli małżeństwem. Pedro pierwszy zdradził, bo jego żona zawsze dbała o ogród
i o eksperymenty naukowe bardziej niż o niego. Fjord postanowiła zawalczyć o męża i zamieniła się w rokendrolową żyletę.
W tym celu przybrała na ciałku, zaczęła się ostro malować i powiększyła cycki operacją plastyczną.
Plus tego całego rozstania jest taki, że Fjord mogła poświęcić więcej czasu na ogród.
Akurat szczęśliwie dostałem ostatnią okazję związaną z ogrodnictwem i właściciel restauracji nauczył ją sadzić Omnirośliny.
Na powyższej wegetacji widać opasłe tłuste opowiadania. Tym właśnie została nakarmiona. Grubą, nudną książką.
W razie potrzeby mogę zamówić nasiona omnirośliny pocztą.
ciężko ją wychodować więcej niż raz.
Dzisiaj trochę mniej widoczków, bo odcinek wyszedł obszerniejszy niż zwykle.
Nie powiem, że męczy mnie granie tą rodziną, ale lubię Fjord i jej ogród,
dlatego zdecydowałem że przestanę grać, gdy dzieci pójdą na studia.
Przy czytaniu twoich zapisków sporo się dowiedziałam o grze
Ta ostatnia odmiana wizerunku Fjord jakoś do mnie nie przemawia.
Zwierzaczki, które przygarnęli są urocze, tego to im zazdroszczę, bo w mojej grze nigdy nie zaistniały żadne kociaki, psy, konie, czy też inne, co skaczą lub fruwają.
http://ktosiksims.tumblr.com
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
Dziękuję że wpadliście.
Bieżący wizerunek Fjord bardziej pasuje do gwiazdy rocka, którą jest. Postaram się jednak przebrać ją w najbliższym czasie, żeby była pomiędzy Amelią z Aurory, a tym aktualnym wizerunkiem. Trochę grzecznie i trochę niegrzecznie. W tym blondzie może i ładnie, ale mam wrażenie że wyglądała na dużo starszą.
Znowu mam zatrzęsienie zdjęć, więc postaram się ograniczyć do minimum.
Te skrzaty są niesamowite, mam ich trzy. Dwa króliki, różnią się tym że jeden ma kapelusz, a drugi biedronkę na uchu.
Teleportują się po domu raz na dobę i potrafią włączać telewizor i go oglądać.
Nie wiedziałem że w bąblobarze może się skończyć płyn. Trzeba go uzupełnić za 50. Smutne buźki latały jak zabrakło tego płynu.
Zwierzaki dorosły, dzieci również.
Na tych zdjęciach śpią, ale mają naprawdę parcie na szkło. Pakują się na łóżka i na kolana gdy się usiądzie.
Budzą często, także drzwi muszę zablokować.
Dzieci. Jedna tylko fotka jak byli maluchami, żeby wzbudził zazdrość u czwórkowiczów.
Teraz są starszymi dziećmi. Ach, tak szybko rosną.
W tych roślinnych strojach wyglądają niesamowicie, zwłaszcza na plecach gdzie widać te liście na kręgach.
Co ciekawe, teksturę liści na skórze simorośli można rekolorować. Zdecydowałem jednak że pozostawię taką naturalną,
bo pasuje najlepiej.
Skóra skórą, ale garderobę musiałem zmienić, bo ich nie odróżniałem.
Kharlo to ten z lewej na obu zdjęciach. Stwierdził że rozpocznie karierę przestępczą już za dzieciaka i
został bandytą z dzikiego zachodu.
Pokój też im się zmienił. Ma ciemniejsze kolory i podobne tekstury na wszystkich meblach, dzięki czemu jest bardziej spójny.
Miałem smak na średniowiecze, chociaż nie wszystko z tego średniowiecza jest.
Jak widać lampy tylko zostały, ale chciałem żeby w piwnicy wszystkie były jednakowe.
Później dodałem im jeszcze różne piłki, aby grali. Pokój z góry prezentuje się tak.
Reszta piwnicy bez zmian.
Pedro miał wysoki poziom logiki, więc często pomagał chłopcom z pracą domową.
A skoro już o nim. Został dwa razy porwany przez kosmitkę. Jak poniżej widać, nikogo to za bardzo nie zainteresowało.
Fjord i paparazzi bawiły się za zwierzyńcem. Możecie też zobaczyć poniżej, że skróciłem szklarnię Fjord i dodałem łazienkę.
Ogrodnictwo brudzi bardzo - wiadomo.
Kosmitka imieniem Hex napaliła się na niego, jak usłyszała że wolny.
Jeszcze się nie pogodził z Fjord, ale odzyskują powoli dobre relacje.
Swoją drogą Hex to prawie niemieckie Hexe, co oznacza czarownica.
Pedro przytył sporo.
I urodził kolejnego chłopca. Chciałem mieć córkę kosmitkę, ale ostatecznie nie chciało mi się cofać gry do ostatniego zapisu.
Także został i dostał na imię Artur. Po prostu. W klimatach średniowiecza siedziałem i od razu pomyślałem o królu Arturze.
Łóżeczko postawiłem póki co w magazynie Fjord. Nic mu tam nie będzie.
W międzyczasie uratowałem Fjord i jej sąsiadkę przed zmiażdżeniem przez metoryt.
Fjord nie została usmalona, ale Lisa już tak. Zebrałem skały, bo zawsze jakiś hajs wpadnie.
Jednak gdy Fjord sprzątała chodnik, to już dostała burę.
Gdy bliźniacy wyszli z ziemi, dostali zabawki zwane jako "zmyśleni przyjaciele" którzy dochodzili w Pokoleniach.
Zabawki rosną razem z dzieckiem, a później tylko właściciel widzi swoją zabawkę.
Są o tyle wkurzający, że ciągle chcą się bawić.
Jest opcja "zostaw mnie w spokoju" wtedy to zmyślony strzela focha i zamienia się w lalkę.
A oto wyżej wspomniana szkoła, do której uczęszczają.
Kolejnym sukcesem Fjord na stacji badawczej było stworzenie mieszanki ziół zwanej "superprzyprawą".
Jakoś super jakości jedzenia nie poprawia, ale animacja sypania jak i sama butelka mi się podobają.
W międzyczasie, gdy Pedro jest w domu, Fjord może wyskoczyć do laboratorium poza miastem, aby skorelować wyniki naukowe.
Przy tak dużej rodzinie trzeba przełączyć co jakiś czas na kogoś innego, a wtedy strach pomyśleć co strzeli simom z wolnej woli.
Oto nowe hobby Fjord. Sama sobie wybrała.
Tym niehigienicznym akcentem kończę odcinek. Buziaki.
#EACreatorNetwork #EAContentCreator
...zdjęcie mnie zabiło HAHAHAH!
odrazu przyznam się bez bicia, że nie przeczytałam tekstów które pisałes, historyjek, a przynajmniej nie ode deski do deski, ale screeny sobie obejrzałam...widzę, że prowadzisz wspaniałą rozgrywkę w simowej 3...no co jak co ale czwórka takich możliwości rozgrywki nie daje, oby jeszcze
i choć widac, ze swietnie się bawisz, mam nadzieję, że kiedyś powrócisz do tej nieszczęsnej czwóreczki
a póki co życzę dalszej udanej zabawy
i pozdrawiam
cayrees.tumblr.com
Origin ID Cayrees