*Tymczasem Eliash wyszedł ponownie na dziób statku. Stanął w blasku księżyca, wzniósł głowę i ręce do nieba i zaczął coś mamrotać w niezrozumiałym języku. Nagle księżyc zajaśniał jaśniejszym blaskiem aż zapłonął na czerwono. Czerwona łuna oświetliła wyspę. Nad wyspą zaczął się gromadzić dym. Wyspa paliła się. Eliash dalej mamrotał niezrozumiałe słowa*
* Jastra zbudziła się w środku nocy zlana potem. To znowu ten sam sen, który męczył ją od miesięcy… Jej wioska płonie, wszyscy biegają w popłochu próbując gasić płomienie. I nagle cisza. Nie słychać nawet ptaków. Ciężka mgła a może to dym zasłania obraz. Nie ma nic…
Próbowała przypomnieć sobie więcej szczegółów ze snu ale to na nic. Z każdym razem ten sam obraz i nic więcej. Wyszła z kajuty zaczerpnąć świeżego powietrza. Była głęboka noc, wszyscy spali. Po krótkiej chwili zimne i wilgotne powietrze oblepiło jej skórę. Owinęła się szczelniej p.ł.a.s.c.z.e.m i wróciła do swojej kajuty. Resztę nocy przespała spokojnie. *
Post edited by Nieznany użytkownik on
Mój profil na TSR: izobell
Mój Tag w Galerii #izobell
*Eliash skończył wymawiać zaklęcia. Spokojnie zamknął oczy i opuścił ręce. Szybko złapał laskę aby nie stracić równowagi. Oddychał głęboko. Spuścił głowę i odwrócił się tyłem do płonącej wyspy. Księżyc zaczął świecić normalnym blaskiem. Eliash spokojnie powrócił do kajuty. Ujrzał tam krasnoluda, człowieka i Księżycową Elfkę. Wszyscy głęboko spali.* Nikt nic nie zauważył... *powiedział spokojnie i usiadł na łóż**. Statek płynął dalej. Nikt z pośród załogi nawet nie zauważył pobliskiej wyspy, która stanęła w płomieniach. Resztę nocy Eliash przesiedział na łóż** wpatrując się w oddalający się obraz płonącej wyspy.*
*Słońce wzeszło. Na niebie nie było ani jednej chmurki. Kapitan przez chwilę zastanowił się czy wszystko co się wczoraj wydarzyło to prawda. Jednak widok spalonej wyspy nie mógł być fałszywy.* Dzieją się tu dziwne rzeczy... *powiedział cicho kapitan i wrócił do swoich zajęć. Zabrał leżący na biurku dzwonek i wyszedł na pokład.* Wstawać, szczury lądowe! *krzyknął kapitan dzwoniąc dzwonkiem* Za pięć minut śniadanie w kambuzie! *Skończył dzwonić i wrócił do swojej kajuty*
*Eliash siedząc na łóż** usłyszał wołania kapitana, lecz nie wstał z łóżka. Nadal wpatrywał się w morze.*
* Jastrę obudził krzyk i dzwonek kapitana. Obudziła się wypoczęta i przez chwilę czuła się świetnie. Dopóki wspomnienia snu i dziwnych wydarzeń wczorajszego dnia nachalnie wdarły się do jej głowy. Wstała ociężała, uczesała starannie rozczochrane włosy i poszła na śniadanie. *
Mój profil na TSR: izobell
Mój Tag w Galerii #izobell
*krasnolud śmiejąc się* Co ty robisz Rothar
? Dalej pomogę ci *pomaga wstac czlowiekowi* Chodź po zjedzą wszystko bez nas a ja glodny jestem niebezpieczny.
*Rothar nie wytrzymał. Odbił się się od podłogi zginając nogę w kolanie. W następnej chwili przyparł krasnoluda do ściany podduszając go jedną ręką, a w drugiej trzymając sztylet wycelowany w skroń* Kto cię tu przysłał? Mów co wiesz!
Komentarz
Próbowała przypomnieć sobie więcej szczegółów ze snu ale to na nic. Z każdym razem ten sam obraz i nic więcej. Wyszła z kajuty zaczerpnąć świeżego powietrza. Była głęboka noc, wszyscy spali. Po krótkiej chwili zimne i wilgotne powietrze oblepiło jej skórę. Owinęła się szczelniej p.ł.a.s.c.z.e.m i wróciła do swojej kajuty. Resztę nocy przespała spokojnie. *
Mój Tag w Galerii #izobell
*Eliash siedząc na łóż** usłyszał wołania kapitana, lecz nie wstał z łóżka. Nadal wpatrywał się w morze.*
Aaa, nareście! Wkońcu cuś zjem jastem glodny jak Wilk
Mój Tag w Galerii #izobell
No jak co to ? Śniadanie!!! Chodźta, bo nic nie zostanie
? Dalej pomogę ci *pomaga wstac czlowiekowi* Chodź po zjedzą wszystko bez nas a ja glodny jestem niebezpieczny.
Dobra czas zwierzeń, jak myślisz czemu tu jestem?
Co to mial byc za wzrok ???
Mój Tag w Galerii #izobell
Co?O co ci chodzii?