*Rothar otworzył szeroko oczy, zamrugał kilkakrotnie i uniósł się na łóżk.u* No to tyle ze spania na tę noc. *oderwał klamrę od jednego z zapięć swojego plecaka i rzucił nią w drowa chybiąc*
OOC: Bartek, nie pis.z tego jak książki Ja tak napisałem bo to wprowadzenia Mistrza Gry. Pis.z jak ja w tym poście czyli tak jak zwykle przy odgrywaniu z DracoRem
*Uśmiechający się od ucha do ucha człowiek wychylił się, chwycił za dzbanek i rzucił w mrocznego elfa. Do kajuty wszedł kapitan statku trzaskając drzwiami*
-Eja co się tu dzieje? *Kapitan pokazał zmarszczkę na czole. Był już stary. Jego krótkie siwe włosy sprawiały wrażenie niewinnego i słabego dziadka, ale jego budowa sprawiała, że każdy kto tak pomyślał zmieniał zdanie*
-To on *Szepnął drow przerywając w kółko powtarzane słowa*
-Ty! *Wskazał Rothara palcem* Pójdziesz ze mną! Saeval, ty też. *Skinął na drowa*
*Rothar wstał powoli z pryczy i ruszył w stronę drzwi. Zanim wyszedł, odwrócił się do krasnoluda i uśmiechnął*
*śmiejąc się zwrócil się do kapitana*
Kapitanie proszę zostawic tego czlowieka, to ja mu podalem dzban i kazalem rzucic, w ogole ten Elf ciągle nas budzi no niech Pan cos zrobi, nie wiem zamknie go lub coś???
*W najdalszym kącie kajuty odezwał się Eliash* Czy moglibyście zostawić mojego brata w spokoju? *kajutę przeszył mroczny, trochę piskliwy głos przypominający wycie wilka* To nie jego wina, że się przejmuje. Elfy czują niepokój...
*po tych słowach Eliash ponownie zajął się patrzeniem w dal przez pęknięte okno statku*
*Eliash spojrzał krzywo na krasnoluda. Jego oczy zalśniły na czerwono* Rasa niższa nigdy nie zrozumie potęgi nauki. Wam tylko wojowanie w głowie. *Wstał, złapał swoją laskę i kulejąc przeszedł obok krasnoluda kierując się stronę drzwi. Był od niego dwa razy wyższy*
*spojrzal ze zloscia na Elfa* Kiedy my walczymy z Goblinami, Orkami,Trollami to wy siedzicie w swoim lasiku i się kryjecie *po czym szeptem powiedzial do siebie tak ze nikt nie slyszal* Glupi Elf
*Stojąc w drzwiach kręci głową*
Wy, krasnoludy nigdy się nie nauczycie, że elfy mają znakomity słuch.
*Po tych słowach wychodzi z kajuty szepcząc coś do siebie. Świeca paląca się spada i zapal podłogę*
*Adbrag po ugaszeniu pożaru spojrzal zlosliwie na Elfa caly jest zdenerwowany i to bardzo* Chcesz nas zabic??? taki macie rozum w Elfie szkodniki, i się nie śmiej bo ci te ząbki wybije !!!
Jestem Adbrag syn Ambossurra króla Murolosh Milo cię poznac *Podając prawą dlon* to powie kapitan wkońcu o co chodzi czy mogę iśc na fajkowe ziele i na zimne piwo???
Komentarz
OOC: Bartek, nie pis.z tego jak książki
-Eja co się tu dzieje? *Kapitan pokazał zmarszczkę na czole. Był już stary. Jego krótkie siwe włosy sprawiały wrażenie niewinnego i słabego dziadka, ale jego budowa sprawiała, że każdy kto tak pomyślał zmieniał zdanie*
-To on *Szepnął drow przerywając w kółko powtarzane słowa*
-Ty! *Wskazał Rothara palcem* Pójdziesz ze mną! Saeval, ty też. *Skinął na drowa*
*Rothar wstał powoli z pryczy i ruszył w stronę drzwi. Zanim wyszedł, odwrócił się do krasnoluda i uśmiechnął*
Kapitanie proszę zostawic tego czlowieka, to ja mu podalem dzban i kazalem rzucic, w ogole ten Elf ciągle nas budzi no niech Pan cos zrobi, nie wiem zamknie go lub coś???
Dobra krasnoludzie, pójdziesz z nami. Drowie, możesz zostać.
Ok teraz możemy iśc
*po tych słowach Eliash ponownie zajął się patrzeniem w dal przez pęknięte okno statku*
OOC: Galonger zmieniłem swój charakter może być Neutralny Neutralny ???
Wy, krasnoludy nigdy się nie nauczycie, że elfy mają znakomity słuch.
*Po tych słowach wychodzi z kajuty szepcząc coś do siebie. Świeca paląca się spada i zapal podłogę*
Nie sądzisz, że ten elf jest jakiś czarny? Tak jakby miał twarz w...
*urwał i poszedł za kapitanem do jego kajuty*
Jakby mial twarz w mozesz dokończyc??? A kapitan co chcial od nas???