Temat do odgrywania Ról (RPG)

12021232526

Komentarz

  • RedEyedRedEyed Posty: 717
    edytowano września 2009
    OOC: nareszcie, przepraszam ale to ja wcześniej pisałam o tym, żeby się dołączyć, ale później nie mogłam w ogóle nic pisać na forum i nie wiem czemu byłam jako jakiś anonimowy gość oO lol więc postaram się niedługo napisać kartę swojej postaci i może opowieść troszkę ruszy do przodu :)

    Edit: Wklejam kartę mojej postaci i mam nadzieję, że ktoś mi jakoś pomoże wprowadzić mnie do gry :)

    - Nazwa postaci: Hane
    - Płeć postaci: kobieta
    - Rasa postaci: człowiek
    - Klasa postaci: Łotrzyk
    - Wiek postaci: 18
    - Pochodzenie postaci: Pochodzenie postaci jest nawet nieznane jej samej.
    - Charakter postaci: chaotyczny dobry
    - Wygląd zewnętrzny: Wzrost ok. 160 cm, śniada karnacja, czarne włosy długie, twarz dość dziecinna, ale śliczna, duże brązowe oczy z długimi rzęsami. Ciało jak najbardziej kobiece. Ubrana w czarny skórzany gorset, czarne body z długimi rękawami, czarne skórzane rękawice, czarne mega obcisłe spodnie, czarną pelerynę z kapturem i wysokie czarne skórzane buty na wysokim obcasie, sięgające za kolano. Zawsze nosi przy sobie procę i sztylet.
    - Historia: Jedyne co Hane pamięta o sobie, to to, że od 2 lat krząta się po ulicach i żyje z kradzieży. Wchodzi wszędzie gdzie chce, gdyż umiejętność otwierania zamków i krycia w cieniu opanowała do perfekcji. Przez to nie raz znajdywała się w różnych, niekoniecznie właściwych miejscach. Nie raz sama utrudnia sobie życie swoją niezdarnością, gdy podczas próby okradania bogatego szlachcica potyka się o własne nogi.
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • kygyskygys Posty: 192
    edytowano września 2009
    Margo ocknęła się i szybko rozejrzała po pomieszczeniu.
    - O jacie, co tu się stało?- mruknęła i szybko wstała z podłogi.
    Potem rzuciła okiem na Jastrę i podeszła do okna. Przez chwilę mocowała się z zardzewiałym mechanizmem po czym zrezygnowana odwróciła się spowrotem w kierunku pokoju. Chwyciła najbliższe krzesło i nim "otworzyła" okno.
    - Idziesz? Tylko uważaj, to drugie piętro. :wink:
    Chwilę później zgrabnie wyszukiwała drogę na dół między rynnami i dachami domów. Starała się przy tym jak najbardziej oddalić od centrum walki i nie zostać trafioną przez jedną z tysięcy latających w powietrzu strzał.
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • DracoRDracoR Posty: 2,550
    edytowano września 2009
    OOC: Może przeczekamy na razie te błędy czasowe? Bo tak to wiadomości będą na różnych stronach... Bez sensu taka gra.
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • GalongerGalonger Posty: 1,542
    edytowano września 2009
    OOC: Jeżeli dobrze liczę to gra 8 osób, ale nie widać tego.
    Galonger - Rothar
    DracoR - Eliash
    izabelawojcik - Jastra
    Bartus8895 - Adbrag
    Tiko - Morgond
    kygys - Margo
    Moth - ??
    RedEyed - Hane
  • RedEyedRedEyed Posty: 717
    edytowano września 2009
    OOC: No właśnie też zauważyłam, że od jakiegoś czasu akcja stanęła w miejscu, no ale nic... Jeśli nic się nie rozkręci to po prostu szkoda, ale mam nadzieję, że jednak ten wątek nie umrze :)
  • GalongerGalonger Posty: 1,542
    edytowano września 2009
    OOC: Też mam nadzieję, że wątek nie umrze. Szkoda tego wszystkiego. Postaram się uratować.



    *Jastra i Margo ocknęły się w palącym się pomieszczeniu. Meble był zniszczone a jeden regał wywrócił się na drzwi. Z zewnątrz dobiegały krzyki i szczęk żelaza.

    Adbrag był już w pobliżu miasta. Najwidoczniej trafił na lukę w siłach konwentu. Las przechodził w tym miejscu w łąkę i pola uprawne przed Sunville.

    Eliash i Rothar jechali w klatkach z wieloma innymi więźniami w konwoju prowadzonym przez orków przez las. W ich klatce znajdowało się kilku podróżnych oraz pewna kobieta.
    OOC: RedEyed, twoje wejście :)

    Morgond siedział w zaciszu swojej ukrytej, małej twierdzy zaszytej gdzieś w lesie.

    A tymczasem w Sunville rozgrywało się istne piekło. Orkowie ***ływali do brzegu robiąc użytek z pokładowych katapult i dział. Niektóre okręty już ***łynęły i na ląd wbiegły hordy orków siejąc zniszczenie w środku miasta. Magowie konwentu szturmowali mury za pomocą przeróżnych istot nie narażając się na zbyt wielkie wyczerpanie*
  • Bartus8895Bartus8895 Posty: 1,452
    edytowano września 2009
    *Adbrag zobaczył grupę żołnierzy walczących z orkami* Ha! grupowa walka zawsze jest przyjemniejsza!* i ruszył stronę potyczki*
  • GalongerGalonger Posty: 1,542
    edytowano września 2009
    *Walka była zacięta. Z jednej strony od okrętów nadciągały kolejne hordy orków, a z drugiej gnolle. Za gnollami jednak było widać orków, którzy walczyli z tymi nadciągającymi z morza. Olbrzymi głaz z katapulty uderzył w wieżę kościoła uciszając dzwon. Było coraz cieplej. Całe miasto stało w płomieniach. Przez północną bramę wyjeżdżały klatki z więźniami eskortowane przez gnolle, koboldy i orków. W stronę Adbraga zaczęły lecieć strzały*
  • Bartus8895Bartus8895 Posty: 1,452
    edytowano września 2009
    *Adbrag dostał w ramie a reszta strzał trafiła strażników. Została ich garstka, wiedzieli, że bitwa jest przegrana, lecz i tak ruszyli na hordy orków*
  • RedEyedRedEyed Posty: 717
    edytowano września 2009
    * Postaci dziewczyny nie było dokładnie widać, była ubrana na czarno, na głowie miała założony kaptur, a na twarzy miała chustę i jedyne co można było dostrzec to duże świecące oczy. Dziewczyna rozglądała się nerwowo po okolicy a później przyglądała się więźniom z jej klatki. Jej dłoń krążyła powoli wśród najbliższych "pasażerów", ******ąc miejsca zaczepienia. Trafiła na jakąś sakiewkę i powoli zaczęła badać jej wnętrze. *
  • RedEyedRedEyed Posty: 717
    edytowano września 2009
    Przysłuchując się rozmów Hane cichutko podeszła bliżej krat i przyglądała się zamkowi. Przeklnęła pod nosem.
    - Cholera, nic z tym nie zrobię - powiedziała cicho i podrapała się po głowie.
    Spojrzała skrycie na Rothara i na miejsce, w którym jeszcze niedawno znajdowała się jego sakiewka. Ścisnęła zdobycz mocniej. Usiadła pod ścianą.
    - Oj nie, ja nie mam zamiaru być niczyją niewolnicą - powiedziała niezadowolona ściągając kaptur z głowy i zsuwając chustę z twarzy.
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • RedEyedRedEyed Posty: 717
    edytowano września 2009
    OOC: Przepraszam ze dwa posty ale ciągle wyskakują mi błędy na tym forum :(
  • RedEyedRedEyed Posty: 717
    edytowano września 2009
    OOC: prosze niech ktoś usunie tego posta i powyżej... nie mam siły do tego forum i bardzo przepraszam raz jeszcze =_=
  • GalongerGalonger Posty: 1,542
    edytowano września 2009
    *Niedaleko krasnoluda w ziemię uderzył głaz. Adbrag przewrócił się **********ąc topór z rąk. Po chwili stanęły przed nim 2 gnolle.

    Hane natrafiła na dość ciężką sakiewkę. Klatka opuściła już pola uprawne i stanęła na pograniczu lasu. Pilnujące istoty ruszyły w stronę miasta. Po chwili ciszy z lasu wyszli orkowie i klatki ruszyły dalej*
  • izabelawojcikizabelawojcik Posty: 295 Member
    edytowano września 2009
    W tym samym czasie Jastra ocknęła się w płonącym pokoju, z którego porwano jej przyjaciół. Tuż obok niej leżała nieprzytomna dziewczyna. Ogień nie był bardzo duży ale dym wgryzał się w gardło. Z oddali było słychać odgłosy walki.
    Zebrawszy pospiesznie swoje i dziewczyny manatki zaczęła *****ć drogi ucieczki. Na szczęście ogień nie wydostał się na korytarz. Jastra wzięła dziewczynę pod pachy i wyniosła ją na zewnątrz.
    Mój profil na TSR: izobell
    Mój Tag w Galerii #izobell
  • DracoRDracoR Posty: 2,550
    edytowano września 2009
    *Eliash ocknął się. Po chwili usiadł i złapał się za głowę z której ciekła krew. Zaklnął po cichu i spojrzał na leżącego obok Rothara. Odetchnął z ulgą kiedy zobaczył, że towarzysz oddycha.*
  • Bartus8895Bartus8895 Posty: 1,452
    edytowano września 2009
    *Adbrag wstał i podniósł miecz, który leżał koło niego. Został sam na polu bitwy*
  • GalongerGalonger Posty: 1,542
    edytowano września 2009
    *Po chwili koło gnolli pokazał się wysoki czarodziej odziany w ciemnoczerwoną szatę poprzecinaną pasami ze złota i wyszywaną klejnotami w niektórych miejscach. Nosił on niektóre partie zbroi jak naramiennik, kolczugę wystającą spod szaty oraz nagolenniki również ukryte pod długą szatą. Do pasa była przypięta pochwa z długim mieczem*
    -Krasnolud na wyspie? Jeszcze nie eksperymentowaliśmy na tej ras...
    *Urwał mu krzyk innego czarodzieja*
    -Davarick, mamy już dość niewolników! Wracajmy!
    *Mężczyzna odszedł i podniósł do góry dłoń wydając gnollom rozkaz zabicia Adbraga. Oba gnolle powoli uniosły topory*
  • Bartus8895Bartus8895 Posty: 1,452
    edytowano września 2009
    *Adbrag popatrzył na miecz* Ja tym nie umiem władać!* i rzucił na ziemie* Chodźcie cwaniaki na pięści!
  • GalongerGalonger Posty: 1,542
    edytowano września 2009
    *Podczas gdy Adbrag podskakiwał i uderzał pięściami gnolle Jastra wyprowadziła Margo z walącego się budynku. Orkowie wycofywali się na statki paląc wszystko na swojej drodze. Armia magów też wydawała się cofać, jednak niektóre oddziały ciągle porywały ludzi i elfy z miasta.

    Tymczasem klatka z Rotharem, Eliashem i Hane dojechała już do celu. Powitanie było gorące... kilku czarodziejów posłało pociski ogłuszające w stronę więźniów.

    Rothar obudził się w ciasnej celi. Były w niej dwie kobiety i jeden podróżny. Jedną z nich była Hane. Cela była mała i otoczona kamiennymi ścianami z trzech stron wzmocnionymi magicznie. Na szczęście z jednej strony były kraty. Ujrzał Eliasha w celi na przeciwko w towarzystwie starego żebraka z Sunville i innych dwóch kobiet. W celi po lewej od niego było kilku brudnych niewolników w łańcuchach jedzących z ziemi, a w celi po prawej widać było tylko kobietę, która stała przy kratach opierając się o poziome kawałki stali*
    OOC: Moth, Twoje wejście :)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top