* Jastra widząc znikającą w małej mgiełce kobietę zamarła na chwilę. Po jej twarzy widać było, że nad czymś bardzo intensywnie myśli. Po chwili jednak zwróciła się do Eliasha: *
- Zejdę na dół, może kapłan ma jakieś bardziej zaawansowane medykamenty. Bez nich długo nie pociągnie - wskazała na Rothara.
* Wychodząc z pomieszczenia Jastra nadal miała nieprzenikniony, skupiony wyraz twarzy. *
Mój profil na TSR: izobell
Mój Tag w Galerii #izobell
*Tymczasem kapłan rozmawiał z pewna kobietą, która gorliwie mu coś tłumaczyła:
- Nie, naprawdę nie potrzebuję pomocy. Jakoś do siebie dojdę. Jeszcze nie... - urwała widząc na schodach elfkę. Ksiądz też ją najwyraźniej zauważył, bo wskazał gestem aby podeszła.*
OOC: Usunąłeś kartę postaci?
* Jastra spojrzała na Kobietę po czym zwróciła się cicho do kapłana: *
- Potrzebujemy lekarstw i opatrunków... - urwała.
- ... zależy nam na dyskrecji - podjęła po chwili, wyczuwając co chce powiedzieć Kapłan - poradzę sobie sama, potrzebuje tylko medykamentów.
* Kapłan skinął głową po czym odwrócił się na pięcie i wyszedł by po chwili wrócić z niewielką czarną skrzyneczką. *
- To wszystko co tu mamy, mam nadzieję że wystarczy - odrzekł podając Jastrze skrzynkę.
- Dziękuję.
Mój profil na TSR: izobell
Mój Tag w Galerii #izobell
OOC: Szczerze mówiąc to trochę staje się to nudne. Najpierw zdychał Eliash teraz Rothar a ja ich w kółko opatruje. Bardziej to wszystko przypomina tandetny serial medyczny. Przez to, że nic się nie dzieje nawet trudno wczuć się w rolę.
*Jastra spojrzała na dziewczynę pytająco*
- Wiem, ale czy mam inne wyjście niż spróbować? Może ty masz jakiś pomysł?
Mój profil na TSR: izobell
Mój Tag w Galerii #izobell
- Przemierzam ta krainy samotnie, muszę więc być wyposażona w lekarstwa bardziej wyrafinowane niż jakiś wioskowy ksiądz.- prychnęła, po czym dodała już bardziej łagodnym głosem- Mogę je wam użyczyć wraz z moją wiedzą na temat potworów i innych niebezpieczeństw tych krain. Domyślam się po twoim wyglądzie że nie mieszkacie w tej wiosce i nie chodzi o jakiś wypadek na budowie czy inne błahostki.
OOC: Dodam że bardowie mają dużą premię do wiedzy :-)
Wchodząc do pokoju dziewczyna rozejrzała się i uśmiechnęła do obecnych
-Margo, tak możecie mnie nazywać.
Następnie podeszła do leżącego na łóżku i przyjrzała mu się badawczo.
-Co spotkało tego nieszczęśnika?
OOC: Halo halo, przeczytalam cale 29 stron tego co tu sie dzieje i z checia bym dolaczyla, choc widze ze jest juz duzo ludzi i nie wiem czy fajnie bedzie tak dodatkowo jeszcze zasmiecac :P
OOC: Zauważam, że RPG toczy się już własnym życiem... U nas ledwo akcja się jakaś toczy a Bartus miesiąc śpiączki miał... Kygys sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie, lecz dalej w nie brniesz...
Galonger myślałem, że jako moderator ty nam to wyjaśnisz Dzisiaj forum ma drobne błędy w kodzie. Czasami zamiast tematów wyskakują niezrozumiałe znaki itp. Widocznie czasami też zmienia czas pisania postów...
OOC: Czekałam na jakieś potwierdzenie, tzn. czy zrobił to przypadkiem i czy w ogóle o tym wie. A poza tym czy mam wpisać jeszcze raz czy można to jakoś przywrócić? Coś mało rozmowna ta Jastra :?
OOC: Może i mało rozmowna ale jeśli dobrze pamiętam to w pokoju również jest Eliash. Mógłby się na przykład przywitać z tobą i wyjaśnić co się stało. Bezsensu będzie jak są cztery osoby w pokoju a rozmawiają (grają) tylko dwie. Dlatego nie pisałam.
Mój profil na TSR: izobell
Mój Tag w Galerii #izobell
*W Sunville rozległy się krzyki. Bicie w dzwon kościelny było słyszane daleko poza miastem. Daleko poza miastem stacjonowała też grupka obozujących magów, którzy prowadzili dość pokaźną armię różnej maści potworów. Krzyki, piski, charkanie i inne przerażające dźwięki łączyły się z okrzykami ludzi i strażników za słabymi murami wioski. Widok na morze też nie był ciekawy. W stronę przystani płynęła armada okrętów wojennych o dziwnym kształcie, z wystającymi na wszystkie strony kolcami. Jeden ze starych żebraków w mieście klęczał przy fontannie starając się skupić na sobie uwagę biegających w każdą stronę ludzi*
-Orkowie są źli za spalenie wyspy! Przypłynęli żeby podbijać, gwałcić, grabić, zabijać! Strzeżcie się! Strzeżcie się wszyscy! Nasz czas już nadszedł! Armia orków z armią czarodziejów, czarowników i czarnoksiężników zmiażdżą nas jak barbarzyńca samotnego goblina!
*Tymczasem w pewnym budynku przez okno wpadły zapalone strzały. Po chwili wskoczyło kilka postaci, które błyskawicznie zabrały Rothara i Eliasha ciskając na około pociskami ogłuszającymi. Wyskoczyli przez okno. W jednej chwili wszystko ucichło. Dało się słyszeć donośne uderzenia, które trzęsły ziemią oraz przerażający głos orkowskich rogów*
*Adbrag usłyszał dzwony i róg*
Hmm Orkowie??? Dzwony kościelne??? Super! Będzie bitka!*Adbrag już miał wychodzić z domu, lecz zorientował się, że nie ma broni, bo zostawił ją w lesie, po chwili w kącie zauważył swój topór, wziął go i ruszył w stronę wioski* Jestem ciekaw kto mnie uratował *powiedział*
Komentarz
- Zejdę na dół, może kapłan ma jakieś bardziej zaawansowane medykamenty. Bez nich długo nie pociągnie - wskazała na Rothara.
* Wychodząc z pomieszczenia Jastra nadal miała nieprzenikniony, skupiony wyraz twarzy. *
Mój Tag w Galerii #izobell
- Nie, naprawdę nie potrzebuję pomocy. Jakoś do siebie dojdę. Jeszcze nie... - urwała widząc na schodach elfkę. Ksiądz też ją najwyraźniej zauważył, bo wskazał gestem aby podeszła.*
OOC: Usunąłeś kartę postaci?
- Potrzebujemy lekarstw i opatrunków... - urwała.
- ... zależy nam na dyskrecji - podjęła po chwili, wyczuwając co chce powiedzieć Kapłan - poradzę sobie sama, potrzebuje tylko medykamentów.
* Kapłan skinął głową po czym odwrócił się na pięcie i wyszedł by po chwili wrócić z niewielką czarną skrzyneczką. *
- To wszystko co tu mamy, mam nadzieję że wystarczy - odrzekł podając Jastrze skrzynkę.
- Dziękuję.
Mój Tag w Galerii #izobell
*Jastra spojrzała na dziewczynę pytająco*
- Wiem, ale czy mam inne wyjście niż spróbować? Może ty masz jakiś pomysł?
Mój Tag w Galerii #izobell
OOC: Dodam że bardowie mają dużą premię do wiedzy :-)
Skinęła na dziewczynę po czym ruszyła w kierunku pokoju, w którym leżał Rothar.
Mój Tag w Galerii #izobell
-Margo, tak możecie mnie nazywać.
Następnie podeszła do leżącego na łóżku i przyjrzała mu się badawczo.
-Co spotkało tego nieszczęśnika?
Gdzie ja jestem?*zapytał*
edit: Dlaczego mój post znalazł się nad tym, na który odpowiadałem?
Galonger myślałem, że jako moderator ty nam to wyjaśnisz
Mój Tag w Galerii #izobell
-Orkowie są źli za spalenie wyspy! Przypłynęli żeby podbijać, gwałcić, grabić, zabijać! Strzeżcie się! Strzeżcie się wszyscy! Nasz czas już nadszedł! Armia orków z armią czarodziejów, czarowników i czarnoksiężników zmiażdżą nas jak barbarzyńca samotnego goblina!
*Tymczasem w pewnym budynku przez okno wpadły zapalone strzały. Po chwili wskoczyło kilka postaci, które błyskawicznie zabrały Rothara i Eliasha ciskając na około pociskami ogłuszającymi. Wyskoczyli przez okno. W jednej chwili wszystko ucichło. Dało się słyszeć donośne uderzenia, które trzęsły ziemią oraz przerażający głos orkowskich rogów*
Hmm Orkowie??? Dzwony kościelne??? Super! Będzie bitka!*Adbrag już miał wychodzić z domu, lecz zorientował się, że nie ma broni, bo zostawił ją w lesie, po chwili w kącie zauważył swój topór, wziął go i ruszył w stronę wioski* Jestem ciekaw kto mnie uratował *powiedział*