~~~ Dzięwiąty Oficjalny Konkurs Simowy rozstrzygnięty - Są już wyniki strona 2 ~~~
Saga

Każdy szanujący się simomaniak przynajmniej raz - w historii wszystkich odsłon - zbudował pracowicie całą wielopokoleniową rodzinę.
Niektórzy zaszli w tym tak daleko, że bliżsi i dalsi członkowie rozrośniętej rodziny stanowili 70-80% populacji okolicy!
Tak czy siak - nasi forumowicze wielokrotnie opisywali swoją fascynację simowym społeczeństwem, ktróre w wielu wypadkach niekontrolowane - zdawało się żyć własnym, niezależnym życiem.
Każdy z nas miał lub ma swoją ulubioną rodzinę, której poczynaniom przyglądał się z rozbawieniem i czułością, dokumentując co ważniejsze lub śmieszniejsze momenty ich życia.
Szkoda, aby tak pracowicie zbierane pamiątki - dokumentacja istnienia naszych prześmiesznych ludzików przepadły wraz z kolejną odsłoną gry - wszak nadciąga The Sims4!
Dlatego kochani forumowicze - postanowiliśmy wyciągnąć od was na światło dzienne - z waszych przepastnych zbiorów - najbardziej fascynujące i niesamowite historie rodzinne, obejmujące kilka simowych pokoleń!
Warunki ogólne
Pokaż nam dzieje własnej rodziny w TS3.
Graj nią przez 3 pokolenia, opisz , zrób zdjęcia.
Wymagamy 10-15 zdjęć, a pod każdym zdjęciem 3-4 zdania, opisujące przedstawianą sytuację. Zdjęcia rzecz jasna muszą być ciekawe, dowcipne i dokumentujące coś istotnego, a nie kolejną śmieszną minę.
Wymogi konkursu stawiają ograniczenia, których musimy bezwzględnie przestrzegać.
W celu wzięcia udziału w konkursie należy napisać wiadomość ze zgłoszeniem w tym temacie, a następnie (po stworzeniu pracy) edytować zgłoszenie i umieścić w nim wymagane zdjęcia i opisy.
Więcej niż dwie edycje wiadomości będą oceniane punktami ujemnymi, więc uważnie czytajcie warunki konkursu, i róbcie wszytko z z sensem, by nadmiarowe ilości zdjęć lub rozwlekłe historie, w nawet najciekawszej pracy nie okazały się kamieniem, który pociągnie pracę w dół.
Konkurs rusza juz dziś, zaś termin oddania prac to 30,06,2013
Nagrody
1 miejsce kod na pobranie dodatku Cztery Pory Roku,
2 i 3 Miejsce kod do pobrania jednego z akcesoriów (do wyboru:
Szalone Lata, Szybka Jazda lub Katy Perry).
0
Return to top
Komentarz
Oto moi przodkowie rodziny którą obecnie gram,Artur i Ania w dniu ślubu.
Tak wyglądali na swoim ślubie rodzice mojego pokolenia simów.
Ich ślub był bardzo głośny i huczny na który przybyło niemal pół miasta Sunset Valley.
Impreza odbyła się w parku miejskim gdy trwał Festiwal Lata.
Na tym zdjęciu jest kompletna moja rodzinka,tzn.Artur i Ania oraz ich dwójka dzieci: Marco i Ewelinka.
Dzieci przyszły na świat w tym samym roku ale jesienią,co rodzice postanowili utrwalić wspólnym zdjęciem ponownie na festiwalu ale teraz zimowym.
Oto 18-te urodziny Eweliny,jak widać goście dopisali i zabawa była wyśmienita.Która trwała do białego rana.(I to ostatnie zdjęcie jednego z dzieci,reszta przepadła)
Obecnie gram tylko simem Marco i tylko jego życie mam na zdjęciach.
Sim Marco właśnie ukończył studia na kierunku SZTUKI PIĘKNE i wraz z przyszłą żoną którą też poznał na studiach w swój sposób to uczcił - czyli tańcem.
Po skończeniu studiów i powrocie do Sunset Valley postanowili się pobrać.
I sprowadzić na świat nowe pokolenie simów.
Natura była bardzo chojna i na świat przyszły bliźniaki:syn-Sławek i córka-Bożenka.
twitter.com/Pawe60835471
Oto moja rodzina Sprite, Sebastian z żoną Sylwią, ich córka Jagoda i wnuczek Tymoteusz. Mieszkają oni na przedmieściach Sunset Valley.
Niestety nie zawsze los jest dla wszystkich sprawiedliwy. Jagoda nie dogadywała się z ojcem Tymka. Giuseppe był trochę obłąkany.
Jagoda od dziecka chciała być pisarką, jej rodzice nie nadążali z kupowaniem jej nowych książek. Gdy wstępowała w dorosłe życie postanowili podarować jej laptopa. Nie spodziewali się jednak, że będzie on służył do poszukiwania drugiej połówki życia.
A jednak, ku zaskoczeniu, znalazła miłość swojego życia. Wiktor okazał się wspaniałym tancerzem - głównie dzięki niemu wygrali konkurs tańca na festiwalu.
Nie było sekundy by Jagoda nie myślała o swoim ukochanym, spędzała z nim każdą wolną chwilę. Za dnia, razem z Tymkiem chodzili na spacery, do parku, na plażę, lecz wieczór należał tylko do nich.
W wiosenny wieczór ciężko o dobrą pogodę. Zakochani nie zorientowali się kiedy zaczęło padać. Jagoda chciała wracać do domu, żeby się nie rozchorować. Wtedy Wiktor klęknął i wyciągnął pierścionek!
Oczywiście odpowiedź brzmiała : TAK! Pierwszego dnia lata odbył się ich ślub w pobliskim parku.
Wiktor bardzo kocha swoich teściów, ale stwierdził, że przyda im się własne gniazdko.
Rodzina się powiększyła! Na świat przyszedł Julek.
Tymoteusz zrobił wielki krok w swoim życiu. Bardzo się bał pierwszego dnia w szkole. Na otarcie łez, ojczym podarował mu pieska
Jagoda pomaga stawiać pierwsze kroki swojemu młodszemu synowi, w tym samym czasie ma na oku starszego, który stara się wykręcić od nauki do egzaminu.
A oto moja aktualna rodzinka - już Malak
1.Nazywam się Radzio i oto moja historia.Mieszkałem od zawsze w Sunset Valley razem z Moją kochaną Mamusią-Helencią.Na tej fotografii nie byłem taki młody na jakiego wyglądałem.Czasem się nawet dziwiłem czemu w takim wieku jeszcze nie mam dziewczyny...
2.Pewnego dnia do domku obok wprowadziła się pewna,piękna niewiasta.Nazywała się Barbie.Była taka piękna,że się na zabój w niej zakochałem.Postanowiłem jeszcze w ten sam dzień znów się z nią na dłużej spotkać...
3.Po paru tygodniach staliśmy się przyjaciółmi.Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu,aż w końcu postanowiłem jej wyznać moje zauroczenie i między mną,a nią rozpętała się szalona miłość.W tym samym dniu kiedy jej to wyznałem moja kochana mamusia umarła.po tym zdarzeniu nie mogłem się pozbierać i nasze kontakty z Barbie ucichły...
4.Kiedy minęło parę miesięcy ,gdy już (prawie) wszystko wróciło do normy,nasz związek coraz to bardziej zaczął rozkwitać.W końcu postanowiłem spędzić z Nią resztę życia i oświadczyłem się Jej.Barbie przyjęła oświadczyny i rzuciła się w moje ramiona.
5.20 czerwca w pobliskim parku odbył się nasz ślub oraz wesele.Czułem się jak bym był w niebie.Razem z Barbie tańczyłem oraz zajadałem Nasz torcik.Czułem,że to osoba najbliższa mego serca (zaraz po mojej Mamuni).
6.Do naszego wspólnego domku wróciliśmy po północy. Wiadomo świętowaliśmy...Niedługo potem(tak z 3 miesiące później)okazało się ,że będę tatusiem!
7.Tak, ,,oł je''! Po paru miesiącach czekania na tego małego ,,Klopsika'',Barbie wydała na świat bliźniaki -Maripose i Mikołaja Nie spodziewałem się tego.Z wrażenia aż zemdlałem,ale obeszło się bez ,,mokrej pobudki''(w sensie ,,pobudki'' zrobionej przez wiadro wody).
8.Dzieci były bardzo zdrowe i razem z Barbie poświęcaliśmy im bardzo dużo czasu.Odwiedziliśmy tak z 50 razy plac zabaw,30 razy plażę i okrążyliśmy z 10 razy całe Sunset Valley.Lepiej nasze dzieci to nie mogłyby mieć.Dosłownie:Nie brakowało Im niczego.
9.Parę lat mordęgi z ,,Dziecioro-potworkami'' i w końcu spokój(prawie). Bliźniaki wyrosły na bardzo zdolne ,,potworki''. Muszę przyznać,że te ,,tatusiowanie'' bardzo mnie zmęczyło i po raz pierwszy odezwały się moje bolące plecy.Mam nadzieję,że Barbie świetnie masuje,bo przecież jest specem w tym całym Spa.
10.Niestety w końcu ,,Coś'' musiało ten rodzinny spokój skończyć.Wróciłem wcześniej z pracy by oznajmić,że dostałem podwyżkę.Nikogo nie było w domu okazało się,że Barbie razem z dzieciakami są u znajomej.Postanowiłem coś ugotować i zrobić romantyczny nastrój( nie dla dzieciaków).
11.Gotowanie to nie moja najlepsza strona i niestety przypaliłem kolacje.Postanowiłem uratować sytuacje i jakoś to ,,naprawiłem''. Naprawiłem to tak,że nie zauważyłem,że krzesełko zapaliło się od ognia w kominku.Cały pokój stanął w ogniach.
11.Próbowałem jakoś uratować meble i cały dom,ale się nie udało...Zapaliłem się i... skończył się mój żywot.Na szczęście nic się nie stało mojej rodzinie i domkowi,bo gdzie teraz,by była Barbie z dziećmi ?
12. ... Minął miesiąc od katastrofy.Moja cała rodzina jest nadal wstrząśnięta.Barbie załamana,dzieci też,znajomi również.Najsmutniejsze w tym to ,że moja Najukochańsza żona w ciąży,bez męża...sama... i jak teraz sobie poradzi ?
13. Sprawa ucichła.Barbie się jakoś trzyma. Tylko,że zupełnie nie wiem co teraz ja mam począć?Jestem Martwy,a raczej na takie coś nie jest dobre wędkowanie!
KONIEC
Cóż, gdy dowiedziałam się o konkursie już za dużo czasu nie miałam, by tworzyć nową rodzinę i jej życie udokumentować, ale zawsze da się coś zrobić
A więc przedstawiam wam historię rodziny Różyczki
Gdy rodzina Różyczka wprowadziła się do Appaloosa Plains nikt nie myślał, że mogą być kimś więcej niż zwykłymi ludźmi. Przeciwnie, wręcz śmiali się gdy Andrzej opowiadał o swoich ambicjach na tworzenie hitów filmowych, lub gdy Dominika mówiła o swoim spojrzeniu na świat mody. Było to przykre dla nich, ale dali sobie z tym radę.
Zresztą, tak od początku to oni rodziną nie byli. Andrzej i Dominika byli dopiero zaręczeni, a Anna, która także mieszkała w domu, była siostrą Dominiki. Ale ślub szybko nastąpił. Nawet pisano o nim w gazetach mimo, że nie było to, ani huczne, ani bogate wesele.
Przez parę miesięcy każde z pary zajmowało się rozwijaniem swojej kariery. Ale po dłuższym czasie oboje zapragnęli mieć dzieci. Dlatego gdy Domia zaszła w ciążę, ona i Andrzej byli wprost przeszczęśliwi. Ciąża przebiegała bezproblemowo.
Wkrótce potem narodził się syn. Wspólnie postanowiono, że na imię będzie miał Oskar. Ale jedno dziecko nie wystarczyło im żeby czuć się spełnioną rodziną. Z tego powodu następne parę lat później powołali na świat córkę, Monikę.
Okres dzieciństwa szybko Monii i Oskarkowi zleciał. Oskar poznał pewną dziewczynę w szkole, którą była Karolina Marlow.. Później gdy byli już dorośli było oczywiste, że chcą wziąć razem ślub i być razem. Z ich związku narodził się syn Manuel. Niestety w późniejszym okresie małżeństwo się rozpadło. :c
Więcej szczęścia miała jedna Monika. Zakochała się w Dominiku Konkolu. Świetnie się dopełniali. Ona była detektywem, on był policjantem. I oni chcieli pozostać razem na zawsze. Tuż po ślubie jednak skupili się bardziej na rozwijaniu pasji. Monia lubiła konie, ale Dominik bardziej zajmował się policyjnymi sprawami.
Nawet mistrzowi w jeździe konnej zdarza się coś nie zgadzać...
Wkrótce jednak nadszedł ten moment, kiedy chcieli założyć rodzinę. Pierwszy urodził się Symeon, a w następnym czasie - bliźniaczki, Wanda i Judyta. Dzieci bardzo psociły, ale miały bardzo dobre oceny. Symuś chciał zostać nauczycielem, ale jego siostry marzyły być pisarkami.
Mimo, że Anna powinna być już staruszką, to pozostaje wciąż młoda i w pełni sił. Sprawka sił nadprzyrodzonych?
Oprócz niestarzenia się Anny, anomalią stało się coś innego - Wizyty UFO. Porwali i przetestowali niemal wszystkich Simów w rodzinie, ale efekt był tylko u jednego. Dominik był.... w ciąży! Urodziła mu się córka, Honorata. A jak w ogóle doszło do zapłodnienia, tego nie chcę wiedzieć....
Na zimę jednak wszyscy się otrząsnęli z niezwykłych doświadczeń. Anna na przykład znalazła sobie zimową pasję : jedzenie płatków śniegu! Smacznego!
Dziewczyna też poznała Stilesa McGrawa. Polubili się tak bardzo, że Anna niedługo potem była w ciąży! Niestety, Stiles nie mógł przyjąć do siebie wiadomości o przyszłym ojcostwie. Z tego powodu zerwał z Anią i wyprowadził się z miasta.
Mrr... ;3 A Judyta i Wanda znalazły sobie przystojnych chłopców do tańca. Chłopcami byli Tadeusz i Stanisław Konkol, bracia. Czy z ich znajomości miało się narodzić coś więcej? Trzymam za nich kciuki!!!
I tym oto podsumowaniem kończę historię rodziny Różyczka. Jest to drzewo genealogiczne.
Dziękuję za przeczytanie pracy i liczę, że się spodobała. Życzę innym uczestnikom powodzenia!!!
P.S.
Można zauważyć, że nie opisałam niektórych Simów występujących w drzewie, ale drzewo ma to do siebie, że może składać się z wielu, wielu krewnych. Skupiałam się głównie na Różyczce i dlatego też nie patrzyłam zbytnio na rodzinę Konkol.
Oprócz drzewa genealogicznego - zdjęcia nie były przerabiane. Korzystałam jednak z obiektów ze Store. ******** na 2 zdjęciu, włosy Dominiki na 3, kołyska na 4, włosy i suknia na 6 pochodzą właśnie ze Store. :roll: