No tak, to jest ten dom nad którym pracowałaś 2,5 tygodnia, szok. :twisted: Będę pisać całkowicie szczerze, i mam nadzieję, że się nie obrazisz. Porównania mogą być kontowersyjne, ale odczytuj je jako pochwały. Jak zobaczyłam go z zewnatrz, to pomyślałam, że bryła nie jest zbyt skomplikowana, później dostrzegłam ten stary szyld i neptuna z tyłu. No i tu byłam już przekonana, że przerobiłaś na dom dla Celty i Fenrisa jakąś starą, *********ą fabrykę sardynek. Tak, lofty są teraz modne. Trochę chaszczy za domem (chyba dawno nikt nie kosił) i sympatyczny kącik do grilowania, ładnie się komponują z całością. Zdjęcie nocą zupełnie niepotrzebne, bo i tak nic nie widać. Garaż, toż to istana rupieciarnia, szurnęli wszystko pod ścianę, bo inaczej auto by się nie zmieściło. Wchodze do środka i co widzę, obdrapane ściany, chyba jeszcze pamiętają poprzednich właścicieli. Młodzi strzelili na nie kilka radosnych plakatów i jest fajnie. Salon trochę odnowiony i wyposażony w niezbędne przedmioty jak perkusja, piłkarzyki czy skrzynka piwa. Za to na telewizor się szarpneli, LCD conajmniej 50 cali. Ciekawe z jakiego jelenia te rogi. Z sufitem przyznam Fenrisowi rację, zbedny wydatek. :twisted: Kuchnia przyzwicie urządzona, mroczna i nastrojowa. Choć zauważyłam kubeł i środki czytości, chyba nie ma chętnych do sprzątania. Łazienka na dole, dla gości,przypomina toalety na dworcach z czasów PRL-u. Jedno jest pewne, goście za długo w niej nie będą przebywać. Idziemy na piętro. Jaka odmiana, wymalowane ściany, ładny kominek, obrazy, firanki, jednym słowem przytulny kącik. Hmm, zastanawiające, ale chyba gospodarze mało tu przebywają. Łazienka całkowicie mnie powaliła, śliczne błyszczące kafelki, czyściutko, to chyba nie w tym domu? Urządzając ją ktoś stracił głowę, jak ta rzeźba. Królestwo Celty, no i znowu jesteśmy na starych śmieciach. Tu szaleństwo sięgneło szczytu, artystyczny nieład panuje na każdym kroku. Potykając się o pluszaki przechodzę do pokoju Fenrisa. Facet, ale takiego syfu w pokoju nie ma. :twisted: Po tym co poprzednio zobaczyłam, mogę powiedzieć, że jest idealnie uprzątniety. Podsumowując, dom jest rewelacyjny, właśnie dlatego, że jest taki inny ,a Twoje misiaczki idealnie do niego pasują.
Alka strona łaskawie pozwoliła mi wejść w dział kącików i to co zobaczyłem mogę tylko skwitować tak: Normalnie nie wiem co napisać... coś niesamowitego...
Przyznam się, że to ja dałam Kaynee namiar na tą prace. Ona robi bardzo podobne, więc to nie było dla mnie takim szokiem ,jak dla reszty społeczeństwa . Macie podobne upodobania . Domek straszliwie nieładny (komplement). Doceniam konsekwencję stylu, cierpliwość w zbieraniu dodatków. Podoba mi się, czasami tęsknie za takimi
Doooobra, wiecie, jak mnie cieszą wszystkie te komentarze. Jak je czytam, to mam taaaki uśmiech na ustach; nie mogę przestać się uśmiechać przez kolejny kwadrans po przeczytaniu pojedynczego komentarza. Mamo, to niemoralnie wspaniałe uczucie, kiedy inni docenią twoją pracę.
Chciałam sprostować pewną rzecz, mianowicie - budowę What a mess! (bo tak nazwałam ten dom XD i to było to o czym zapomniałam dopisać w informacjach podstawowych; spokoju mi nie dawało, no...) rozpoczęłam prawie 3 tygodnie temu, ale nie oznacza to, że całe te 3 tygodnie dzień w dzień nad nim siedziałam. Tak się jakoś złożyło, wiecie :roll: że miałam ten ciężki tydzień szkolny i właściwie dni, w które pracowałam nad mieszkaniem rodzeństwa, można zliczyć na palcach jednej... no dobra, dwóch rąk, bo jednak robienie syfu trochę czasu zajmuje.
Postaram się odpowiedzieć większości, o ile to możliwe. ^^'
tinka27 -> Bardzo mnie cieszy, gdy zostawiasz u mnie takie komentarze. Z tego najnowszego wynika, że dom Celty i Fenrisa jest idealny Chociaż ja bym chyba nie przeżyła zbyt długo w takim... bałaganie, ale rozumiem, co masz na myśli. W grze będę w nim chyba po wsze czasy mieszkać! Ewelina -> Twój wpis powalił nas wszystkich na łopatki Kto by pomyślał, TAAAAAAAKIEJ długości wiadomość w kąciku napisana przez Anilewe! Dla mnie cud się zdarzył, a że jeszcze moja praca była bezpośrednim jego powodem, to... *umiera z nadmiaru radości* Od teraz rozmawiasz z zombie. ^-^ A, zapomniałabym. Specjalnie dla Ciebie będę spamowała wspomnieniami, nie wiem, czy reszta ci to wybaczy XD Ela -> Kolejny cud, wiadomość krótsza niż ta napisana przez Ewelinę. Mój post przełamał chyba wewnętrzne barykady w ludziach XD Cieszę się, że mieszkanko doprowadziło cię do radosnego stanu wycia ze śmiechu Dom miał się w ogóle nazywać "Why so serious?", ale ze względów estetycznych "What a mess!" wygrało. Poza tym, "I love you more than bacon" oraz "I've never met a pizza like you before" to moje ulubione teksty z całego domu. Yukiz -> może zacznę od przywitania w kąciku, bo chyba jeszcze cię tu nie było. ^^" Także... Czuj się jak u siebie w domu! I nie przejmuj się że tu taki syf jest, w szaleństwie nie myśli się o sprzątaniu. kolorowanka11 -> Dzię-ku-ję! Co do talentu - o tak, mam talent do bałaganienia agniesiatka -> Właśnie widzę, pierwsza wiadomość na forum. To dopiero jest wyróżnienie! Żeby swoją pracą tak kogoś zaintrygować i przyciągnąć na siebie uwagę, omnomnom. Nigdy bym nie pomyślała, że usłyszę od kogoś tyle komplementów na raz. To aż niezdrowe! *-* Bożenko -> Świetnie to ujęłaś - do tak ekscentrycznego rodzeństwa inny dom by nie pasował. Cieszę się że naprawdę widoczne jest to, iż mieszkanko jest robione specjalnie dla pewnych charakterów. Artystyczny nieład... E tam, chyba nie tylko ja bym umiała... Kasia -> Hahaha, taaak, u nich trzeba mieć własną łazienkę! Haha, rozwaliłaś mnie Zresztą jak tylko zobaczyłam długość komentarza (wcale nie jest krótki, oj nie ) to już zaczęłam się cieszyć jak dziecko. Z każdym słowem cieszyłam się jeszcze bardziej, naprawdę lubię czytać to, co twoje palce wystukują na klawiaturze. A dopisek o wujku Marcinie to doprowadził mnie do jakiejś euforii po prostu, też pozdrów i powiedz, że jego siostrzenica/bratanica (nie wdaję się w rodzinne szczegóły ^^) również ma talent, ale o wiele lepszy od mojego talentu do robienia bałaganu. Ma talent do takich recolorów, że domy mody powinny się o nią bić w przyszłości
Pytałaś o łózko. Łóżko jest z jakiegoś dodatku, chyba Kariera albo NZTŚ, jednak jego "klimacik" stworzyły poduchy z animcowymi postaciami (nie-mam-pojęcia-gdzie-je-znalazłam-mimo-że-było-to-kilka-dni-temu) i pattern, który znalazłam gdzieś na TSR, chyba u Pralinesims. kakanova2000 -> No, nie pomyślałabym, że ktoś pomyli mój wytwór z realnym zdjęciem! Tu mnie dopiero zagięłaś Teraz to serio mam problem z napisaniem czegoś elokwentnego. Em, no więc... Pokój Celty to prawię jak mój pokój z marzeń... Chociaż ja bym się bała tych wszystkich pluszaków... Ee, no. Ech, po prostu dziękuję za tak miły komentarz~! ♥ Sunny -> Murzyńska pokojówka, hahahahahahaha! Mamo, lecę powiedzieć to Celty!! *wypada z pokoju jak dzika* XDD Kaynee -> Dobra, TERAZ czuję się niebiańsko wyróżniona. Kolejny boss mnie odwiedza @[email protected] Przy jednym z linków czułam coś jakby deja vu, siedzę i gapię się, po czym doznaję olśnienia - plakaty przez ciebie stworzone już są w mojej grze. Tylko musiały mi się gdzieś zapodziać w tym bałaganie, w końcu idealnie pasują do pokoju Celty, a ich w nim nie ma... :roll: Hej, zaraz, zaraz. Naprawdę myślisz, że mam potencjał? I wyczucie? *kolejna śmierć z radości* justabarwinska -> Musisz sprecyzować pytanie o meble, bo niestety bez tego trochę trudno mi powiedzieć, skąd wzięłam jaką rzecz. Byłoby to trochę męczące... ^^" Tak tak, to miało wyglądać "staro". Cel osiągnięty, epic win Gabi -> whoa, ile czytania! Rozpieszczasz mnie wraz z Eweliną. Twój komentarz to jest małe arcydzieło, płakać mi się chciało jak go czytałam. Ze śmiechu Tak świetnie to wszystko opisałaś i skomentowałaś, że pozostaje mi już tylko skromne "Dziękuję" i schowanie twarzy w dłoniach, ze wzruszenia. PS - telewizor w salonie też był wymysłem Celty. xD 57993157 (no tutaj by się naprawdę przydało imię XD) -> Bluszcz to dokładnie ten set z TSR, wyłapałam go z promocji Today Only, teraz już trzeba mieć płatną subskrypcję, by móc go ściągnąć. ^^" Marco -> Teraz mogę się tylko rumienić. :oops: Kamielia -> Ha, coś czułam, że ty za tym stoisz Powinnam Cię teraz wyściskać przez monitor i wychwalać pod niebiosa! Za chwilę zacznę, tylko... Muszę się pozbierać z podłogi po tych wszystkich komplementach...
*Z trudem wstaje i otrzepuje się. Musi odchrząknąć parę razy, zanim jest w stanie coś powiedzieć*
Jesteście wspaniali, moje kochane **** wołowe! Ja to wszystko z myślą o Was robię! Dla Was, tak! T___T"
...Ewelina mnie zabije, ale zapomniałam zrobić rzuty domu, znowu. Nie mówcie jej! Następnym razem będą! XD
Pozostaje mi tylko ponownie podziękować za tak dużą liczbę komentarzy (kooocham Was, koooocham. c:) i, no, etto, jutro zaczynam pracować nad sesją z moim słodkim rodzeństwem.
PS. Pamiętacie może jak się za czasów swej maleńkości "bazę" budowało? Z różnych rzeczy, co się pod rękę nawinęło? Celty i Fenris postanowili w wolny weekend też się tak pobawić. Kolejny maleńki bonus.
Ewelina kocha, więc poczeka na te rzuty nieszczęsne :P A póki co się zadowoli tą zdecydowanie za krótką sesją z bazy :P
To co Ty robisz z Simsami, to się w głowie nie mieści Łamać schematy! Wariactwo rządzi!
Domy mody powinny się o mnie bić w przyszłości?No nie wiem xD W sumie to myślałam o tym (kiedyś,dawno,dawno temu ) żeby zostać jakąś projektantką albo coś,ale to już stara bajka i już x.x Simsy to taka mała odskocznia,gdzie można pobudzić wyobraźnię i zaszaleć xD Wujkowi pozdrowienia przekazałam,jakby co Z tego co widzę,to się nieźle rozpisałaś tym odpowiadaniem na komentarze tych wszystkich ludzi,którzy bardzo,bardzo,bardzo ubóstwiają twoje prace No ale wróćmy do boskiej Celty i tajemniczego Fenrrrrisa:a mianowicie ja doskonale pamiętam jak się takie bazy robiło,ahhh...Nie było na czym siedzieć i dywan był pobrudzony czekolada,ale co tam xD Liczy się dobra zabawa,hehe xD
Podoba mi się to,że ta baza fantastycznego rodzeństwa jest jakby wyjęta z realu xD Krzesła,prześcieradło i jedzeni *.* Aż mi ślinka pociekła na jego widok xD Jeszcze te magazyny porozrzucane wkoło oraz te zabawki...Mały raj na ziemi ^o^ Same zdjęcia coraz bardziej odkrywają przed nami uczucie,które łączy Celty i Fenrisa...Jak pierwszy raz przedstawiłaś te postacie w kąciku to po zdjęciach było widać,że do nie jest taka zwykła ,,siostrzana/braterska" miłość xD Pierwsze zdjęcie z tejże ,,mini" sesji wydaje się być ,,grzeczne"...Fenris sobie odpoczywa,a Celty siedzi obok niego i przenika nas spojrzeniem xD Drugie zdjęcie już...hmm...tutaj już robi się bardziej gorąco...Niby taki zwykły gest,gdzie brat dotyka podbródka siostry,a jednak...za tym kryje się coś więcej i oni doskonale o tym wiedzą.Trzecie zdjęcie natomiast strasznie mnie rozczuliło i zrobiło mi się jakoś cieplej na serduchu...Siostra leżąca na kolanach brata,a on jakby czujnie obserwuje okolicę rozmyślając o tym i owym.Bardzo bym chciała,aby Fenris i Celty byli głównymi bohaterami twojego kącika i żebyś od czasu do czasu napisała co u nich Bo to rodzeństwo jest naprawdę fascynujące i z wielką chęcią poznawałbym ich dalsze losy...
Bardzo się cieszę , że zrozumiałaś o co mi chodziło. Zazdroszczę ci że możesz ( twoi simowie mogą ) w nim mieszkać ! Powinnaś go wystawić przez mediafire !!!! Co do komentarzy to będę dalej takie , wystawiała . Twoje dzieła da się tylko chwalić, wszystkie. Na nieszczęście zajrzałam do kącika za późno i nie mogłam skomentować po kolei twoich prac. No znaczy się mogłam , ale to za dużo roboty by Martyna się z tym wyrobiła podczas roku szkolnego , więc wiesz - przepraszam. :oops:
Tak na marginesie to jestem po prostu Tinka , Tina , Martyna czy jak tak wolisz
EDIT : co do bazy jest super. Też to pamiętam , chyba każdy w dzieciństwie taką miał. Och, stare, dobre czasy. Tylko pozazdrościć Celty i Fenrisowi . :-)
No cóż pozostaje mi tylko czekać na nową sesję. Mam nadzieję że będzie długa i będę mogła napisać w końcu długi komentarz
Dom z zewnątrz wygląda na o.p.u.sz.cz.o.n.y, świetnie zastosowałaś bluszcz na rogach ścian. Super wygląda taras z garażem, ma swój klimat. W garażu podoba mi się, że upchałaś dużo gratów .Dom trochę mroczny, że tak powiem. Nawet podobają mi się tekstury ścian i innych obiektów, choć ja zbytnio nie przepadam za modyfikacjami w grze. Ciekawy salon niczego tam nie brakuje Kuchnia świetna, "Keep Calm and make coffe" boskie Łazienka rodzeństwa bardziej mi się podoba niż ta dla gości :P Sypialnia to cudo tyle rzeczy, ze szok ale fajna Druga sypialnia bardziej mi się podoba jest jakiś ład w niej xD Ogólnie Dom świetny choć to nie mój styl. Życzę Ci miłych ferii oraz weny i zapału do pracy przy kąciku Pozdrawiam Szymon
Kaynee -> Dobra, TERAZ czuję się niebiańsko wyróżniona. Kolejny boss mnie odwiedza @[email protected] Przy jednym z linków czułam coś jakby deja vu, siedzę i gapię się, po czym doznaję olśnienia - plakaty przez ciebie stworzone już są w mojej grze. Tylko musiały mi się gdzieś zapodziać w tym bałaganie, w końcu idealnie pasują do pokoju Celty, a ich w nim nie ma... :roll: Hej, zaraz, zaraz. Naprawdę myślisz, że mam potencjał? I wyczucie? *kolejna śmierć z radości*
Teraz to ja się zarumieniłam xD Absolutnie nie jestem godna nazywania mnie bossem bo prawdę powiedziawszy niewiele przyczyniam się dla dobra simowej społeczności.
Z różnych względów nie odwiedzam oficjalnego forum zbyt często. Zachęcam Cię gorąco do częstszego odzywania się na simsdistrict.pl, gdyż panuje tam choć kameralna to za to przecudowana atmosfera :DD aaa i koniecznie załóż sobie Tumblr'a!Można zaczerpnąć tam tyle simowej inspiracji... A warto się pokazać też gdzie indziej, mając taki potencjał, jak Ty :]
Eh no to tyle. Może nie dostanę bana za promowanie innych stron xD
Po pierwsze, nigdy nie jest się za dużym na bazę I kumpelą ostatnio taką zrobiłyśmy w moim pokoju, aż moi rodziciele oskarżyli nas o jakieś niecne i nieprzyzwoite rzeczy, którym rzekomo tak się oddawałyśmy Celty jak zwykle jest taka niepokorna, ale czapa na głowie Fenrisa mnie zaskoczyła :shock: Widziałam go w niej we wspomnieniach i już wtedy poświęciłam mu chwilę, aby się przyjrzeć. Jest świetna! Dodatkowo tylko Cel może tak dobrze wyglądać w dużym, rozciągniętym swetrze z myszą-kościakiem. Urocze :oops: Sama "ekstrawagancja" tego tajemnego miejsca jest czudowna. I ogólnie pomysł na bazę w simach? Genialne, bardzo fajnie jest sobie pooglądać jak ktoś kombinuje w simsach i przedstawia nam takie ciekawe efekty! Tylko mało tych ujęć. Stanowczo. Pamiętaj nigdy dość Celty i Fenrisa! Zrozumiano? 8)
Ale, ale - mam pytanie. Planujesz wrócić do sesji z Jamilą? Miała być część trzecia. Ja czekam :twisted:
Wybaczcie, że nie odpiszę na wszystkie dodane komentarze, ale jak spojrzycie w dół, to przekonacie się, że i bez tego będę miała MNÓSTWO pisania. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Tylko odezwę się cichutko do bwsunny: otóż, moja droga, czasem sobie myślę o tej trzeciej części, myślę i myślę. Z pewnością do niej wrócę i zapewne zobaczycie małą przepaść pomiędzy tym, jak robiłam sesję z Jamilą na początku, a jak zrobię teraz. ._.' W każdym razie mam nadzieję, że zobaczycie. Bo trzeba się rozwijać, a nie stać w miejscu i być na poziomie początkującego kącikowca przez parę dobrych miesięcy.
Na sam początek chciałabym przedstawić Wam nieco bliżej Candy Lyons, przyjaciółkę Celty, która odegra pewną rolę w sesji, której zapowiedź poniżej zamieszczę. C: Tak jak i dom rodzeństwa, nie wysyłam jej na żadną stronę.
Candy to takie duże dziecko. Wszystko bierze za bardzo do siebie i przeżywa mocniej niż inni. Ma to swoje dobre i złe strony: potrafi cieszyć się z najdrobniejszej rzecz, ale i załamać przy najmniejszym niepowodzeniu. Co więc przyciągnęło do niej Celty? Być może fakt, że Candy również nie zna swoich rodziców. Być może to, że tak jak Celty gustuje w niecodziennych ubraniach. Być może to, że potrafi zachwycić swoją miłością do natury. A może to niewyobrażalna upartość? Candy od kiedy pamięta jest wegetarianką i przez całe swoje życie nie złamała raz postawionego sobie zakazu. Jej uroda nie należy do utartego kanonu piękna, a jednak potrafi zachwycić swoim wyglądem nawet naszą wybuchową i arogancką siostrę Fenrisa.
Zbliżenia małozbliżeniowe:
Strój codzienny:
Wizytowy *Tak, chyba widać, jak bardzo lubię ten sweter od JS xd*:
Piżama:
Sportowy:
Kąpielowy:
Outerwear:
Miejsce, w którym robiłam zdjęcia Candy, jest zbyt urocze by nie zrobić w nim małej sesji. Takim sposobem mamy kilka ujęć całkiem niezwiązanych z... czymkolwiek, no.
Kawiarenka "HappyKappy" to najbardziej urocze miejsce, jakie kiedykolwiek znalazłam podczas przekopywania śmieci internetowych. Nawet mojej mamie się spodobała, gdy jej pokazałam, i chyba w ten sposób mój szlaban na komputer został zniesiony W każdym razie chwilowo nie jestem odganiana od komputra, kiedy zostaję przyłapana na radosnym używaniu go.
Ja jak zwykle gadu-gadu, a tu się zapowiedź szykuje! Podziękujcie Lanie del Rey (w życiu bym nie pomyślała, że będę tej dziewczynie coś zawdzięczać :shock: ). Jej utwór pt. Carmen był inspiracją do stworzenia historii, opartej na relacjach rodzeństwa i ich charakterach. O drugiej w nocy dostałam, jak niektórym wiadomo, kopniaka w tyłek od weny i przez bite półtorej godziny bazgroliłam w zeszycie tekst zapowiedzi. Niektórzy twierdzą, że mam talent do pisania. Taa, jasne.
Naprawdę starałam się skracać tekst, omijać zdania niepotrzebne, np opisujące jakieś drobnostki. Ale... to po prostu samo tak wychodzi. Narracja pierwszoosobowa, ujęcia cztery. Akcja! *klaps*
Od pewnego czasu Celty po prostu znikała. Oddalała się ode mnie, powoli acz nieubłaganie. Więź pomiędzy nami stawała się coraz bardziej krucha, chwiejna. Moja mała siostrzyczka nie wracała do domu po kilka dni z rzędu, a po powrocie zamykała się jak dziecko w swoim pokoju i nie chciała rozmawiać. Przez te dni, w których była nieobecna, Celty nie dawała żadnego znaku życia. Nie odbierała telefonów. Kasowała każdy sms. Nie wiem, czy w ogóle odsłuchiwała wiadomości z poczty głosowej. Cichy głos gdzieś w ciemnym kącie umysłu podpowiada negatywną odpowiedź. Wcale mi się to nie podoba.
Czasami wychodziła gdzieś późnym wieczorem i wracała nad ranem, tuż przed lub wraz z pierwszymi promieniami słońca. Czułem od niej mieszaninę woni, która przyprawiała mnie o mdłości. Nie chodzi o to, bym miał jakkolwiek odrzut od alkoholu czy papierosów. Gdybym tak stwierdził, pięknie bym skłamał. Nie, problem tkwił w tym, że moja mała siostrzyczka jeszcze nigdy nie cuchnęła fajkami, parszywej jakości piwem, cudzym potem (!) i wymiocinami (!!!) naraz. Moja Celty nigdy nie przebywała w miejscach, w których można się tak uroczych zapachów nabawić.
Niedawno się przeprowadziliśmy. Znów. Nie znaliśmy wielu osób w nowym otoczeniu. Starzy znajomi Celty nic nie wiedzieli lub nie chcieli bym ja wiedział, co dzieje się z moją własną siostrą. Musiałem s z u k ać pomocy u osób, które zaoferowały nam obojgu własny dom jako lokum tymczasowe w nieznanym miejscu. A dokładniej u jednej takiej osoby.
- Z pewnością masz ważny powód, skoro przychodzisz tu tak nagle, bez zapowiedzi, na nogach, w środku ulewy, bez parasola - mówiła, stawiając przede mną filiżankę kawy i siadając naprzeciwko mnie. Okrągły, ciemny stół jak zwykle rozweselały kwiaty w wazonie, teraz odsuniętym na bok, byśmy się widzieli.
Musiałem cicho odchrząknąć, zanim się odezwałem.
- Alka, wiesz, mam... mały problem. Z Celty - dodałem, a ona uniosła brwi i spojrzała na mnie pytająco. Odetchnąłem głęboko i wyjaśniłem jej, na czym mój mały problem polega. Nie przerywała mi. Słuchała uważnie do samego końca. - Jesteś jedyną osobą, która zyskała zaufanie Celty w tym mieście - prawie jęknąłem. - I jedyną, której pozwoliła się do siebie zbliżyć, poznać. Tylko u ciebie mogę teraz s z u k ać pomocy - zakończyłem, starając się wypaść na pewnego siebie przy ostatnich słowach. W rzeczywistości nie marzyłem nawet o tym, by Alka choćby zrozumiała moje położenie.
- Celty i ze mną się nie kontaktuje, a ostatnimi czasy całkiem umilkła. Nawet zaproszenia na wspólne spędzenie leniwego popołudnia pozostają bez odzewu - westchnęła mała czarownica. Nie jestem pewien, jaką wtedy miałem minę. Z pewnością niezbyt radosną, a na bank zrozpaczoną, bo Alka zaraz dodała: - Ale wiesz, Dorren ostatnio coś mówił o Celty...
- Mówił coś? - ożywiłem się.
- Ja... Och, Fenris, wątpię, bym miała prawo do powtarzania cudzej rozmowy, która nawet nie wiadomo, czy nie składa się z samych plotek...
- Po prostu powiedz mi, gdzie jest Dorren - przerwałem niezbyt uprzejmym tonem, przyglądając się gorącej kawie w filiżance.
- Dziś ma dniówkę - odparła Alka spokojnie, po czym wyciągnęła z kieszeni świstek papieru, zapisała coś na nim i podała mi przez stół z uśmiechem w kącikach ust. - Zawsze odbiera telefon - powiedziała konspiracyjnym szeptem, obdarzyła mnie szerokim uśmiechem i nagle popatrzyła gdzieś w bok, unosząc kubek z herbatą do ust. Nie pijała kawy. - A teraz powiedz mi, jak wam się mieszka w tej rupieciarni? Celty kiedykolwiek sprząta?
Posłuchałem małej czarownicy. Zadzwoniłem, umówiłem się, nie kryjąc powodów swojego zachowania. Dorren wybrał na miejsce spotkania Starbucksa. Wyjątkowo dyskretne, nie powiem.
- Skąd myśl, że wiem cokolwiek o twojej siostrze? - zaczął prosto z mostu, jak to Dorren. Westchnąłem cicho. I tym razem wyjaśniłem wszystko jak najlepiej umiałem, dodając wzmiankę Alki o domniemanej wiedzy chłopaka Casey. Co tam chłopaka - narzeczonego i ojca jej dziecka!
- Ta mała wariatka znowu usłyszała coś całkiem "przypadkiem", tak? Zastanawiam się, czy ściany jej domu naprawdę nie mają uszu i ust, które by wszystko przekazywały - prychnął i wziął parę porządnych łyków swojej latte. Mimowolnie zwróciłem uwagę na jego umięśnione ramię. Albo mnie wzrok mylił, albo od naszego ostatniego spotkania znów przypakował.
- Gdyby twojej Casey lub waszej córce coś się stało, wywróciłbyś całe miasto do góry nogami, żeby tylko je odnaleźć całe i zdrowe, prawda? - spytałem raczej retorycznie, nie zwracając uwagi na jego gniewne pomruki pod adresem wścibskich małych czarownic. - I s z u k ałbyś pomocy w najbardziej niewiarygodnych miejscach, jeśli tylko byłaby szansa, że to cokolwiek da?
- Pojmuję, o czym mówisz - uciął po swojemu i znów napił się kawy. - Wiesz, nie bez powodu wybrałem Starbucksa. Musisz wiedzieć, gdzie iść dzisiejszej nocy, by uzyskać parę odpowiedzi - wyjaśnił, wyraźnie zadowolony z tego, jak to sobie wszystko obmyślił i zaplanował. A jeszcze jak przedstawił! Teraz chyba czas na oklaski. Może jakieś poematy na jego cześć?
Przełknąłem sarkastyczny komentarz.
- Wyjaśnij mi to, o czym mówisz - powiedziałem tylko. Moja mocha zdążyła się wystudzić na kategoryczne amen.
- Dziś w nocy - czy kiedy tam sobie chcesz, byle późną porą - przyjdź tu i powiedz tamtemu miłemu panu przy kasie, że chcesz zobaczyć serce tego lokalu. Zaprowadzi cię w pewne miejsce i pokaże to, co trzeba - Dorren zabrzmiał podejrzanie poważnie. Przez jedną, krótką chwilę zdawało mi się, że mógłbym go kiedyś polubić. Potem znów się odezwał. - No, ale dobrze, że s z u k a s z swojej siostry, a nie siedzisz z założonymi rękami, podglądając syna sąsiadów. Wyglądasz mi na takiego, któremu taka rozrywka jest nieobca.
No, to tyle, jeśli chodzi o moją sympatię do tego mięśniaka.
Nie poszedłem do Starbucksa ani tego dnia, ani kolejnego. Nie mogłem uwierzyć w słowa Dorrena. Były niedorzeczne. Śmieszne. Z pewnością nieprawdziwe. W sławnej kawiarni miałaby przesiadywać moja mała siostrzyczka, wracająca do domu w oparach parszywej spelunki? Nie miało to żadnego sensu. O, stary, niezły kawał.
Nie miałem pojęcia, gdzie mogą leżeć przyczyny zachowania Celty. Czyżbym nie okazywał jej dostatecznie ciepła? Czyżby czuła się samotna pomimo mojej obecności? Jeśli to chodziło o coś, co zrobiłem nieświadom konsekwencji? A co, jeżeli problem tkwił jeszcze gdzie indziej? Dałem Celty mnóstwo swobody, by nie czuła się przy mnie skrępowana, by nie myślała, że chcę ją kontrolować jak małe dziecko. Czy to nas zgubiło?
Nie było więc zaufania do słów Dorrena. Nie było czasu i chęci na sprawdzenie ich prawdziwości. Nie było pomocy od bezradnej Alki. Nie było odzewu od znajomych siostrzyczki. Nie było sposobu na skontaktowanie się z innymi osobami, które mogłyby coś wiedzieć.
I nie było Celty.
Dużo, dużo pisania... Padam. Mój kręgosłup chce mnie zamordować za takie męczenie go nad klawiaturą. Mam nadzieję, że wasze oczy nie zamykały się sennie, gdy czytaliście treść zapowiedzi i oglądaliście te kilka ujęć.
Sesja zapewne będzie długa. Nie mam zamiaru jej jakkolwiek dzielić. Będzie długa i kropka.
A kiedy będzie, to już niestety nie wiem. ._.' Uzbrójcie się w cierpliwość.
PS. Akcja ze Starbucksem jest sama w sobie raczej zabawna, tak uważam. Walnęłam ironiczne rozwiązanie, parodiujące moje własne "szalone" pomysły. Mam nadzieję, że po obejrzeniu sesji docenicie żart. ^^
Candy jest śliczną simką, i muszę zadać to pytanie, skąd masz te spodnie w stroju codziennym :?: ?? Ta zapowiedź przed sesją- jak dla mnie opowiadanie xD - jest świetne i w takim razie czekam na sesje, a i jeszcze coś --:> uwielbiam twoje prace :>
Candy wydaje się bardzo interesującą postacią, a na dodatek jest bardzo ładna, ale to chyba nikogo nie dziwi A kawiarenka cudo Po skończeniu tego komentarza, lecę na jej poszukiwanie. Natomiast co do zapowiedzi to mogłabyś z niej napisać jakąś powieść, ponieważ masz ten talent, którego się zresztą wypierasz a szkoda, gdyż jakbyś chciała go rozwijać, mogłabyś zostać pisarką. Twoja zapowiedź bardzo mnie wciągnęła i szkoda, że była taka krótka Zdjęcia są bardzo dobrze wykonane. Reasumując (od kiedy ja takich słów używam O_O) wszystko jest świetne i mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać na sesję. I mam pytanie, czy ten Dorren mówił w końcu prawdę czy nie, bo już się pogubił i jak to czytałam to naprawdę uwierzyłam w jego słowa, ponieważ czemu by taka na pozór niewinna kawiarnia miała ciemną stronę mocy? Potajemne przeprowadzanie osób przez ciemny, mroczny, nie oświetlony korytarz pod kawiarnią, a jedyne źródło światła to pochodnia trzymana przez "miłego pana przy kasie". Dobra. Trzeba zahamować tą moją wyobraźnie. No to czekam z niecierpliwością na sesję
"Tylko wariaci są coś warci" - Alicja w Krainie Czarów
Zacznę treść mojego komentarza od wielkiego WOW !
Alka, ty naprawdę masz talent do pisania ! Boże, gdybym ja tak pisała... och, te marzenia. Ci którzy mówią że masz talent nie kłamią! Niech twój kręgosłup Cię nie morduje , tylko pozwala Ci pisać dalej !
Historyjka ( tak to ujmę ) jest genialna. Jednocześnie ukazuje twój talent do pisania , a z drugiej strony charaktery Celty i Fenrisa ( dobrze odmieniłam ich imiona, prawda ).
Świetnie ujęłaś to jak bardzo opiekuńczy jest Fenris ( nie n.a.p.i.s.z.ę że jest nadopiekuńczy bo przecież sam powiedział że chodziło mu o to aby Celty nie czuła się przy nim skrępowana , dlatego dał jej dużo swobody ).
Okazałaś buntowniczy charakter Celty. Choć sama nie rozumiem dlaczego ona znikała. Nie rozumiem po prostu nie.
Fenris dobrze zrobił że poszedł do Alki ,, małej czarownicy "( ) . Z kolei Darren też okazał się na swój sposób pomocny. Fenris doskonale ujął,,Gdyby twojej Casey lub waszej córce coś się stało, wywróciłbyś całe miasto do góry nogami, żeby tylko je odnaleźć całe i zdrowe, prawda? - spytałem raczej retorycznie, nie zwracając uwagi na jego gniewne pomruki pod adresem wścibskich małych czarownic. - I s z u k ałbyś pomocy w najbardziej niewiarygodnych miejscach, jeśli tylko byłaby szansa, że to cokolwiek da? " tak to było naprawdę dobre ujęcie.
Ja na miejscu Fenrisa bym poszła , żeby się CZEGOKOLWIEK dowiedzieć, ale Fenris to Fenris , na pewno dobrze postąpi.
Już się cieszę jak dziecko na tą dużą sesję. Tylko pamiętaj ma być duuuuża
Dobra teraz czas na ocenę Candy. Candy , bardzo ładne imię. Pasuje do tak ślicznej dziewczyny.(choć przyznam szczerze że nie podobają mi się jej brwi ale ona nie mogłaby mieć innych po prostu pasują do niej )
Candy to przepiękna simka . Idealnie trafiłaś cechy charakteru. One po prostu pasują do simki i już. Simka jest po prostu świetna ( twoje ,, opowiadanie " czy też ,, historia " też ) .Jej stroje są świetne. Mi też podoba się ten sweterek do stroju wizytowego . Podoba mi się jej kolor włosów. Nie no , moim zdaniem idealnie pasuje na przyjaciółkę Celty.
I teraz coś z innej bajki. Dlaczego ich nie chcesz wysłać ? ( chodzi o domek rodzeństwa i Candy ) No dlaczego ? Błaaagam !! ( tutaj powinnam wstawić zdjęcie błagającej simki - ale takiego nie mogłam znaleźć a nie ściągam póz bo po prostu nie chcę zaśmecać komputera i po prostu nie umiem ) Powinnaś wysłać , ale ja nie będę Cię zmuszać . No szkoda
Cieszę się na trzecią część sesji z Jamilą Dwie powszednie mi się podobały . Ja nadal czekam aż wyślesz resztę zespołu ,, 69 " przez mediafire .
Tak na marginesie to twoje opowiadania nigdy mi się nie znudzą i nigdy przy nich nie zacznę się robić śpiąca.
No krótko mówiąc wszystko jest GENIALNE.
Przy okazji przepraszam że jestem tak wygórowana w ocenach , ale na to nie poradzę :oops: .
Przepraszam za krótki komentarz ( wiem że lubisz długie )
Lubię Candy Ale teraz jak przeczytałam opis, to już mi się aż tak nie kojarzy z książkową imienniczką Fajnie, że ma swoje imię na sweterku! W końcu to nie byle imię! Jej wizytowy jest taki... niewizytowy xD Za to pidżama jaka słodka!
Co do zapowiedzi - cudna! Chcę czytać więcej! I nie mogę doczekać się sesji!
Komentarz
Skąd ty bierzesz te meble?
No ale wracając do domu
Sypialnia
http://img14.imageshack.us/img14/2526/screenshot62ln.jpg
Prze śliczne wnętrze, na zewnątrz wygląda staro :< Ale namęczyłaś się ;> A nie liczy się jedno zdjęcie czy dwa ale całość
http://ktosiksims.tumblr.com
twitter.com/Pawe60835471
Chciałam sprostować pewną rzecz, mianowicie - budowę What a mess! (bo tak nazwałam ten dom XD i to było to o czym zapomniałam dopisać w informacjach podstawowych; spokoju mi nie dawało, no...) rozpoczęłam prawie 3 tygodnie temu, ale nie oznacza to, że całe te 3 tygodnie dzień w dzień nad nim siedziałam. Tak się jakoś złożyło, wiecie :roll: że miałam ten ciężki tydzień szkolny i właściwie dni, w które pracowałam nad mieszkaniem rodzeństwa, można zliczyć na palcach jednej... no dobra, dwóch rąk, bo jednak robienie syfu trochę czasu zajmuje.
Postaram się odpowiedzieć większości, o ile to możliwe. ^^'
tinka27 -> Bardzo mnie cieszy, gdy zostawiasz u mnie takie komentarze. Z tego najnowszego wynika, że dom Celty i Fenrisa jest idealny
Ewelina -> Twój wpis powalił nas wszystkich na łopatki
Ela -> Kolejny cud, wiadomość krótsza niż ta napisana przez Ewelinę. Mój post przełamał chyba wewnętrzne barykady w ludziach XD Cieszę się, że mieszkanko doprowadziło cię do radosnego stanu wycia ze śmiechu
Yukiz -> może zacznę od przywitania w kąciku, bo chyba jeszcze cię tu nie było. ^^" Także... Czuj się jak u siebie w domu! I nie przejmuj się że tu taki syf jest, w szaleństwie nie myśli się o sprzątaniu.
kolorowanka11 -> Dzię-ku-ję!
agniesiatka -> Właśnie widzę, pierwsza wiadomość na forum. To dopiero jest wyróżnienie! Żeby swoją pracą tak kogoś zaintrygować i przyciągnąć na siebie uwagę, omnomnom. Nigdy bym nie pomyślała, że usłyszę od kogoś tyle komplementów na raz. To aż niezdrowe! *-*
Bożenko -> Świetnie to ujęłaś - do tak ekscentrycznego rodzeństwa inny dom by nie pasował. Cieszę się że naprawdę widoczne jest to, iż mieszkanko jest robione specjalnie dla pewnych charakterów. Artystyczny nieład... E tam, chyba nie tylko ja bym umiała...
Kasia -> Hahaha, taaak, u nich trzeba mieć własną łazienkę! Haha, rozwaliłaś mnie
Pytałaś o łózko. Łóżko jest z jakiegoś dodatku, chyba Kariera albo NZTŚ, jednak jego "klimacik" stworzyły poduchy z animcowymi postaciami (nie-mam-pojęcia-gdzie-je-znalazłam-mimo-że-było-to-kilka-dni-temu) i pattern, który znalazłam gdzieś na TSR, chyba u Pralinesims.
kakanova2000 -> No, nie pomyślałabym, że ktoś pomyli mój wytwór z realnym zdjęciem! Tu mnie dopiero zagięłaś
Sunny -> Murzyńska pokojówka, hahahahahahaha! Mamo, lecę powiedzieć to Celty!! *wypada z pokoju jak dzika* XDD
Kaynee -> Dobra, TERAZ czuję się niebiańsko wyróżniona. Kolejny boss mnie odwiedza @[email protected] Przy jednym z linków czułam coś jakby deja vu, siedzę i gapię się, po czym doznaję olśnienia - plakaty przez ciebie stworzone już są w mojej grze. Tylko musiały mi się gdzieś zapodziać w tym bałaganie, w końcu idealnie pasują do pokoju Celty, a ich w nim nie ma... :roll: Hej, zaraz, zaraz. Naprawdę myślisz, że mam potencjał? I wyczucie? *kolejna śmierć z radości*
justabarwinska -> Musisz sprecyzować pytanie o meble, bo niestety bez tego trochę trudno mi powiedzieć, skąd wzięłam jaką rzecz. Byłoby to trochę męczące... ^^" Tak tak, to miało wyglądać "staro". Cel osiągnięty, epic win
Gabi -> whoa, ile czytania! Rozpieszczasz mnie wraz z Eweliną.
57993157 (no tutaj by się naprawdę przydało imię XD) -> Bluszcz to dokładnie ten set z TSR, wyłapałam go z promocji Today Only, teraz już trzeba mieć płatną subskrypcję, by móc go ściągnąć. ^^"
Marco -> Teraz mogę się tylko rumienić. :oops:
Kamielia -> Ha, coś czułam, że ty za tym stoisz
*Z trudem wstaje i otrzepuje się. Musi odchrząknąć parę razy, zanim jest w stanie coś powiedzieć*
Jesteście wspaniali, moje kochane **** wołowe! Ja to wszystko z myślą o Was robię! Dla Was, tak! T___T"
...Ewelina mnie zabije, ale zapomniałam zrobić rzuty domu, znowu. Nie mówcie jej! Następnym razem będą! XD
Pozostaje mi tylko ponownie podziękować za tak dużą liczbę komentarzy (kooocham Was, koooocham. c:) i, no, etto, jutro zaczynam pracować nad sesją z moim słodkim rodzeństwem.
PS. Pamiętacie może jak się za czasów swej maleńkości "bazę" budowało? Z różnych rzeczy, co się pod rękę nawinęło? Celty i Fenris postanowili w wolny weekend też się tak pobawić. Kolejny maleńki bonus.
To co Ty robisz z Simsami, to się w głowie nie mieści
Podoba mi się to,że ta baza fantastycznego rodzeństwa jest jakby wyjęta z realu xD Krzesła,prześcieradło i jedzeni *.* Aż mi ślinka pociekła na jego widok xD Jeszcze te magazyny porozrzucane wkoło oraz te zabawki...Mały raj na ziemi ^o^ Same zdjęcia coraz bardziej odkrywają przed nami uczucie,które łączy Celty i Fenrisa...Jak pierwszy raz przedstawiłaś te postacie w kąciku to po zdjęciach było widać,że do nie jest taka zwykła ,,siostrzana/braterska" miłość xD Pierwsze zdjęcie z tejże ,,mini" sesji wydaje się być ,,grzeczne"...Fenris sobie odpoczywa,a Celty siedzi obok niego i przenika nas spojrzeniem xD Drugie zdjęcie już...hmm...tutaj już robi się bardziej gorąco...Niby taki zwykły gest,gdzie brat dotyka podbródka siostry,a jednak...za tym kryje się coś więcej i oni doskonale o tym wiedzą.Trzecie zdjęcie natomiast strasznie mnie rozczuliło i zrobiło mi się jakoś cieplej na serduchu...Siostra leżąca na kolanach brata,a on jakby czujnie obserwuje okolicę rozmyślając o tym i owym.Bardzo bym chciała,aby Fenris i Celty byli głównymi bohaterami twojego kącika i żebyś od czasu do czasu napisała co u nich
Tak na marginesie to jestem po prostu Tinka , Tina , Martyna czy jak tak wolisz
EDIT : co do bazy jest super. Też to pamiętam , chyba każdy w dzieciństwie taką miał. Och, stare, dobre czasy. Tylko pozazdrościć Celty i Fenrisowi .
No cóż pozostaje mi tylko czekać na nową sesję. Mam nadzieję że będzie długa i będę mogła napisać w końcu długi komentarz
Nie rozumiem czemu go nie dasz na mediafire albo GW ;(
Why?
A Fenris i Celty w tej bazie...
CUDO!!!
Teraz to ja się zarumieniłam xD Absolutnie nie jestem godna nazywania mnie bossem bo prawdę powiedziawszy niewiele przyczyniam się dla dobra simowej społeczności.
Z różnych względów nie odwiedzam oficjalnego forum zbyt często. Zachęcam Cię gorąco do częstszego odzywania się na simsdistrict.pl, gdyż panuje tam choć kameralna to za to przecudowana atmosfera :DD aaa i koniecznie załóż sobie Tumblr'a!Można zaczerpnąć tam tyle simowej inspiracji... A warto się pokazać też gdzie indziej, mając taki potencjał, jak Ty :]
Eh no to tyle. Może nie dostanę bana za promowanie innych stron xD
Ale, ale - mam pytanie. Planujesz wrócić do sesji z Jamilą? Miała być część trzecia. Ja czekam :twisted:
Na sam początek chciałabym przedstawić Wam nieco bliżej Candy Lyons, przyjaciółkę Celty, która odegra pewną rolę w sesji, której zapowiedź poniżej zamieszczę. C: Tak jak i dom rodzeństwa, nie wysyłam jej na żadną stronę.
Candy to takie duże dziecko. Wszystko bierze za bardzo do siebie i przeżywa mocniej niż inni. Ma to swoje dobre i złe strony: potrafi cieszyć się z najdrobniejszej rzecz, ale i załamać przy najmniejszym niepowodzeniu. Co więc przyciągnęło do niej Celty? Być może fakt, że Candy również nie zna swoich rodziców. Być może to, że tak jak Celty gustuje w niecodziennych ubraniach. Być może to, że potrafi zachwycić swoją miłością do natury. A może to niewyobrażalna upartość? Candy od kiedy pamięta jest wegetarianką i przez całe swoje życie nie złamała raz postawionego sobie zakazu. Jej uroda nie należy do utartego kanonu piękna, a jednak potrafi zachwycić swoim wyglądem nawet naszą wybuchową i arogancką siostrę Fenrisa.
Zbliżenia małozbliżeniowe:
Strój codzienny:
Wizytowy *Tak, chyba widać, jak bardzo lubię ten sweter od JS xd*:
Piżama:
Sportowy:
Kąpielowy:
Outerwear:
Miejsce, w którym robiłam zdjęcia Candy, jest zbyt urocze by nie zrobić w nim małej sesji. Takim sposobem mamy kilka ujęć całkiem niezwiązanych z... czymkolwiek, no.
Kawiarenka "HappyKappy" to najbardziej urocze miejsce, jakie kiedykolwiek znalazłam podczas przekopywania śmieci internetowych. Nawet mojej mamie się spodobała, gdy jej pokazałam, i chyba w ten sposób mój szlaban na komputer został zniesiony
Ja jak zwykle gadu-gadu, a tu się zapowiedź szykuje! Podziękujcie Lanie del Rey (w życiu bym nie pomyślała, że będę tej dziewczynie coś zawdzięczać :shock: ). Jej utwór pt. Carmen był inspiracją do stworzenia historii, opartej na relacjach rodzeństwa i ich charakterach. O drugiej w nocy dostałam, jak niektórym wiadomo, kopniaka w tyłek od weny i przez bite półtorej godziny bazgroliłam w zeszycie tekst zapowiedzi. Niektórzy twierdzą, że mam talent do pisania. Taa, jasne.
Naprawdę starałam się skracać tekst, omijać zdania niepotrzebne, np opisujące jakieś drobnostki. Ale... to po prostu samo tak wychodzi.
Od pewnego czasu Celty po prostu znikała. Oddalała się ode mnie, powoli acz nieubłaganie. Więź pomiędzy nami stawała się coraz bardziej krucha, chwiejna. Moja mała siostrzyczka nie wracała do domu po kilka dni z rzędu, a po powrocie zamykała się jak dziecko w swoim pokoju i nie chciała rozmawiać. Przez te dni, w których była nieobecna, Celty nie dawała żadnego znaku życia. Nie odbierała telefonów. Kasowała każdy sms. Nie wiem, czy w ogóle odsłuchiwała wiadomości z poczty głosowej. Cichy głos gdzieś w ciemnym kącie umysłu podpowiada negatywną odpowiedź. Wcale mi się to nie podoba.
Czasami wychodziła gdzieś późnym wieczorem i wracała nad ranem, tuż przed lub wraz z pierwszymi promieniami słońca. Czułem od niej mieszaninę woni, która przyprawiała mnie o mdłości. Nie chodzi o to, bym miał jakkolwiek odrzut od alkoholu czy papierosów. Gdybym tak stwierdził, pięknie bym skłamał. Nie, problem tkwił w tym, że moja mała siostrzyczka jeszcze nigdy nie cuchnęła fajkami, parszywej jakości piwem, cudzym potem (!) i wymiocinami (!!!) naraz. Moja Celty nigdy nie przebywała w miejscach, w których można się tak uroczych zapachów nabawić.
Niedawno się przeprowadziliśmy. Znów. Nie znaliśmy wielu osób w nowym otoczeniu. Starzy znajomi Celty nic nie wiedzieli lub nie chcieli bym ja wiedział, co dzieje się z moją własną siostrą. Musiałem s z u k ać pomocy u osób, które zaoferowały nam obojgu własny dom jako lokum tymczasowe w nieznanym miejscu. A dokładniej u jednej takiej osoby.
- Z pewnością masz ważny powód, skoro przychodzisz tu tak nagle, bez zapowiedzi, na nogach, w środku ulewy, bez parasola - mówiła, stawiając przede mną filiżankę kawy i siadając naprzeciwko mnie. Okrągły, ciemny stół jak zwykle rozweselały kwiaty w wazonie, teraz odsuniętym na bok, byśmy się widzieli.
Musiałem cicho odchrząknąć, zanim się odezwałem.
- Alka, wiesz, mam... mały problem. Z Celty - dodałem, a ona uniosła brwi i spojrzała na mnie pytająco. Odetchnąłem głęboko i wyjaśniłem jej, na czym mój mały problem polega. Nie przerywała mi. Słuchała uważnie do samego końca. - Jesteś jedyną osobą, która zyskała zaufanie Celty w tym mieście - prawie jęknąłem. - I jedyną, której pozwoliła się do siebie zbliżyć, poznać. Tylko u ciebie mogę teraz s z u k ać pomocy - zakończyłem, starając się wypaść na pewnego siebie przy ostatnich słowach. W rzeczywistości nie marzyłem nawet o tym, by Alka choćby zrozumiała moje położenie.
- Celty i ze mną się nie kontaktuje, a ostatnimi czasy całkiem umilkła. Nawet zaproszenia na wspólne spędzenie leniwego popołudnia pozostają bez odzewu - westchnęła mała czarownica. Nie jestem pewien, jaką wtedy miałem minę. Z pewnością niezbyt radosną, a na bank zrozpaczoną, bo Alka zaraz dodała: - Ale wiesz, Dorren ostatnio coś mówił o Celty...
- Mówił coś? - ożywiłem się.
- Ja... Och, Fenris, wątpię, bym miała prawo do powtarzania cudzej rozmowy, która nawet nie wiadomo, czy nie składa się z samych plotek...
- Po prostu powiedz mi, gdzie jest Dorren - przerwałem niezbyt uprzejmym tonem, przyglądając się gorącej kawie w filiżance.
- Dziś ma dniówkę - odparła Alka spokojnie, po czym wyciągnęła z kieszeni świstek papieru, zapisała coś na nim i podała mi przez stół z uśmiechem w kącikach ust. - Zawsze odbiera telefon - powiedziała konspiracyjnym szeptem, obdarzyła mnie szerokim uśmiechem i nagle popatrzyła gdzieś w bok, unosząc kubek z herbatą do ust. Nie pijała kawy. - A teraz powiedz mi, jak wam się mieszka w tej rupieciarni? Celty kiedykolwiek sprząta?
Posłuchałem małej czarownicy. Zadzwoniłem, umówiłem się, nie kryjąc powodów swojego zachowania. Dorren wybrał na miejsce spotkania Starbucksa. Wyjątkowo dyskretne, nie powiem.
- Skąd myśl, że wiem cokolwiek o twojej siostrze? - zaczął prosto z mostu, jak to Dorren. Westchnąłem cicho. I tym razem wyjaśniłem wszystko jak najlepiej umiałem, dodając wzmiankę Alki o domniemanej wiedzy chłopaka Casey. Co tam chłopaka - narzeczonego i ojca jej dziecka!
- Ta mała wariatka znowu usłyszała coś całkiem "przypadkiem", tak? Zastanawiam się, czy ściany jej domu naprawdę nie mają uszu i ust, które by wszystko przekazywały - prychnął i wziął parę porządnych łyków swojej latte. Mimowolnie zwróciłem uwagę na jego umięśnione ramię. Albo mnie wzrok mylił, albo od naszego ostatniego spotkania znów przypakował.
- Gdyby twojej Casey lub waszej córce coś się stało, wywróciłbyś całe miasto do góry nogami, żeby tylko je odnaleźć całe i zdrowe, prawda? - spytałem raczej retorycznie, nie zwracając uwagi na jego gniewne pomruki pod adresem wścibskich małych czarownic. - I s z u k ałbyś pomocy w najbardziej niewiarygodnych miejscach, jeśli tylko byłaby szansa, że to cokolwiek da?
- Pojmuję, o czym mówisz - uciął po swojemu i znów napił się kawy. - Wiesz, nie bez powodu wybrałem Starbucksa. Musisz wiedzieć, gdzie iść dzisiejszej nocy, by uzyskać parę odpowiedzi - wyjaśnił, wyraźnie zadowolony z tego, jak to sobie wszystko obmyślił i zaplanował. A jeszcze jak przedstawił! Teraz chyba czas na oklaski. Może jakieś poematy na jego cześć?
Przełknąłem sarkastyczny komentarz.
- Wyjaśnij mi to, o czym mówisz - powiedziałem tylko. Moja mocha zdążyła się wystudzić na kategoryczne amen.
- Dziś w nocy - czy kiedy tam sobie chcesz, byle późną porą - przyjdź tu i powiedz tamtemu miłemu panu przy kasie, że chcesz zobaczyć serce tego lokalu. Zaprowadzi cię w pewne miejsce i pokaże to, co trzeba - Dorren zabrzmiał podejrzanie poważnie. Przez jedną, krótką chwilę zdawało mi się, że mógłbym go kiedyś polubić. Potem znów się odezwał. - No, ale dobrze, że s z u k a s z swojej siostry, a nie siedzisz z założonymi rękami, podglądając syna sąsiadów. Wyglądasz mi na takiego, któremu taka rozrywka jest nieobca.
No, to tyle, jeśli chodzi o moją sympatię do tego mięśniaka.
Nie poszedłem do Starbucksa ani tego dnia, ani kolejnego. Nie mogłem uwierzyć w słowa Dorrena. Były niedorzeczne. Śmieszne. Z pewnością nieprawdziwe. W sławnej kawiarni miałaby przesiadywać moja mała siostrzyczka, wracająca do domu w oparach parszywej spelunki? Nie miało to żadnego sensu. O, stary, niezły kawał.
Nie miałem pojęcia, gdzie mogą leżeć przyczyny zachowania Celty. Czyżbym nie okazywał jej dostatecznie ciepła? Czyżby czuła się samotna pomimo mojej obecności? Jeśli to chodziło o coś, co zrobiłem nieświadom konsekwencji? A co, jeżeli problem tkwił jeszcze gdzie indziej? Dałem Celty mnóstwo swobody, by nie czuła się przy mnie skrępowana, by nie myślała, że chcę ją kontrolować jak małe dziecko. Czy to nas zgubiło?
Nie było więc zaufania do słów Dorrena. Nie było czasu i chęci na sprawdzenie ich prawdziwości. Nie było pomocy od bezradnej Alki. Nie było odzewu od znajomych siostrzyczki. Nie było sposobu na skontaktowanie się z innymi osobami, które mogłyby coś wiedzieć.
I nie było Celty.
Dużo, dużo pisania... Padam. Mój kręgosłup chce mnie zamordować za takie męczenie go nad klawiaturą. Mam nadzieję, że wasze oczy nie zamykały się sennie, gdy czytaliście treść zapowiedzi i oglądaliście te kilka ujęć.
Sesja zapewne będzie długa. Nie mam zamiaru jej jakkolwiek dzielić. Będzie długa i kropka.
A kiedy będzie, to już niestety nie wiem. ._.' Uzbrójcie się w cierpliwość.
PS. Akcja ze Starbucksem jest sama w sobie raczej zabawna, tak uważam. Walnęłam ironiczne rozwiązanie, parodiujące moje własne "szalone" pomysły. Mam nadzieję, że po obejrzeniu sesji docenicie żart. ^^
Alka, ty naprawdę masz talent do pisania ! Boże, gdybym ja tak pisała... och, te marzenia. Ci którzy mówią że masz talent nie kłamią! Niech twój kręgosłup Cię nie morduje , tylko pozwala Ci pisać dalej !
Historyjka ( tak to ujmę ) jest genialna. Jednocześnie ukazuje twój talent do pisania , a z drugiej strony charaktery Celty i Fenrisa ( dobrze odmieniłam ich imiona, prawda
Świetnie ujęłaś to jak bardzo opiekuńczy jest Fenris ( nie n.a.p.i.s.z.ę że jest nadopiekuńczy bo przecież sam powiedział że chodziło mu o to aby Celty nie czuła się przy nim skrępowana , dlatego dał jej dużo swobody ).
Okazałaś buntowniczy charakter Celty. Choć sama nie rozumiem dlaczego ona znikała. Nie rozumiem po prostu nie.
Fenris dobrze zrobił że poszedł do Alki ,, małej czarownicy "(
Ja na miejscu Fenrisa bym poszła , żeby się CZEGOKOLWIEK dowiedzieć, ale Fenris to Fenris , na pewno dobrze postąpi.
Już się cieszę jak dziecko na tą dużą sesję. Tylko pamiętaj ma być duuuuża
Dobra teraz czas na ocenę Candy. Candy , bardzo ładne imię. Pasuje do tak ślicznej dziewczyny.(choć przyznam szczerze że nie podobają mi się jej brwi ale ona nie mogłaby mieć innych po prostu pasują do niej
Candy to przepiękna simka . Idealnie trafiłaś cechy charakteru. One po prostu pasują do simki i już. Simka jest po prostu świetna ( twoje ,, opowiadanie " czy też ,, historia " też
I teraz coś z innej bajki. Dlaczego ich nie chcesz wysłać ? ( chodzi o domek rodzeństwa i Candy ) No dlaczego ? Błaaagam !! ( tutaj powinnam wstawić zdjęcie błagającej simki - ale takiego nie mogłam znaleźć a nie ściągam póz bo po prostu nie chcę zaśmecać komputera i po prostu nie umiem
Cieszę się na trzecią część sesji z Jamilą
Tak na marginesie to twoje opowiadania nigdy mi się nie znudzą i nigdy przy nich nie zacznę się robić śpiąca.
No krótko mówiąc wszystko jest GENIALNE.
Przy okazji przepraszam że jestem tak wygórowana w ocenach , ale na to nie poradzę :oops: .
Przepraszam za krótki komentarz
Edit :podasz link do tej cudnej kawiarenki ?
Co do zapowiedzi - cudna!
Przy okazji... zapraszam na mój kącik, który odświeżyłam po 2 latach o.O
http://forum.thesims3.com/jforum/posts/list/30/244659.page