Strażnicy Kosmosu- blog, opowiadanie fantazy

Jest to blog mojej przyjaciółki. Opisuje na tym blogu nie tylko opowiadanie, ale też pokazuje w nim swoją twórczość. ***** (według mnie) ładne wiersze, rysuje rysunki... blog artystycznej duszy... można by powiedzieć. Prosiła mnie o taką reklamę, bo powstał niedawno i nie cieszy się na razie dużą popularnością.
Leaena (taki ma nick) chciałaby wiedzieć, co nim sądzicie, z naciskiem na opowiadanie.

Kawałek z jej bloga, byście mogli się zapoznać z opowiadaniem.

O czym są Strażnicy Kosmosu?

Myślę, że pożyteczne będzie chociaż krótkie przedstawienie tematu powieści, abyś Ty, drogi Czytelniku, zdecydował się, czy tak na prawdę chcesz to czytać. A więc tak: jest to opowieść fantasy, której akcja po części dzieje się w Polsce. A w tej drugiej części w innych układach planetarnych. :) Opowiada o prastarym rodzie, pilnującym porządku w pewnym zakątku wszechświata, do którego należy również nasz Układ Słoneczny. Czasy są niespokojne, niektóre cywilizacje wymykają się spod kontroli. Dlatego właśnie powołane zostało nowe pokolenie Strażników Kosmosu, którzy mają przywrócić dawną harmonię. Spośród nowo narodzonych dzieci Rodu, zostaje wybrana piątka, która ma pełnić w przyszłości tę funkcję. Czy im się powiedzie? Kim są Jolinianie? Dlaczego pan Zenek nie chce powiedzieć, kim był piąty strażnik? I o co w tym wszystkim chodzi? Żeby było chociaż trochę tajemniczo, zostawię te informacje na deser.
Pragnę także wspomnieć, że historia ta może zawierać treści raczej niecodzienne. Mam tu na myśli kwestię reinkarnacji, energii oraz duchowego wymiaru rzeczywistości. Dlaczego tak jest, możecie przeczytać w zakładce O Autorce. Nie sądzę by stanowiło to większy problem, lecz nie każdy zapewne ma ochotę o tym czytać.
Starałam się umieścić tutaj coś więcej, niż zbiór efektów nocnych opowieści moich i mojej przyjaciółki. Chciałam, by historia ta czegoś uczyła, skłaniała do refleksji, ale również dostarczała rozrywki. To, ile wyniesiecie z tej gry słów, zależy od Was.

Jeśli lubicie takie klimaty, w imieniu Leaeny zapraszam na:
http://w-glebi-mojej-duszy.blogspot.com/

Ponoszę, pełną świadomość, że reklamuję i podobne jest to do spamu, ale sądząc, że znajduje się ten temat w "historiach", nie widzę problemu. :oops:

Komentarz

  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    edytowano września 2012
    Jeśli historia będzie tu zamieszczana, to ja też nie widzę problemu, jednak jeśli to jednorazowa reklama, to jednak problem jest i wątek pójdzie do kasacji. A więc jak będzie?
  • AlaAliceAlaAlice Posty: 43
    edytowano września 2012
    Mogłabym zamieścić, ale to nie jest moje opowiadanie.
    Z resztą, wiele razy widziałam, jak niektórzy pisali tutaj kawałek o opowiadaniu, a i tak przenosili je potem na bloga.
    To jest według mnie wygodniejsze. Powiedzieć, że ***** się opowiadanie.
    Wklejać tutaj? Potem jest bałagan. Notka... komentarze... znowu notka... nie lubię takiego czegoś. Jeśli Leaena będzie chciała, wkleję tutaj rozdziały na jej życzenie.
  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    edytowano września 2012
    Ale wiesz, to jest forum, a nie baner reklamowy. Wszystkie aktualnie prowadzone historie są pisane tu, a na blogach ewentualnie wstawiane są równolegle.
  • BungaczBungacz Posty: 48
    edytowano września 2012
    Może być ciekawe,tylko ten pan Zenek...xD
  • AlaAliceAlaAlice Posty: 43
    edytowano września 2012
    Anilewe89, ja doskonale wiem, że to jest forum. Nie chce się kłócić... ale nie wszystkie historie tak są tutaj prowadzone. Jedna (nie pamiętam już nicku) miała opowiadanie na tym forum, wkleiła dwa rozdziały i potem kontynuowała je na blogu... starzy czytelnicy ją wtedy tam odwiedzali. Pomyślałam, że wykorzystam ten trik dla przyjaciółki, gdy zdobędzie fanów, mogli ją odwiedzić na blogu. Inna sprawa, że wkleja na swoim blogu ładne zdjęcia, a ja w wklejaniu ich na forum jestem niedoświadczona i nie mam bladego pojęcia jak to zrobić. Nawet z instrukcją dostaje białej gorączki.

    Bungacz, wiem.;)) pan Zenek brzmi śmiesznie, ale mogę zdradzić, że jest kosmitą i dla własnego dobra zataił swoje prawdziwe kosmiczne nazwisko, którego nie jestem w stanie teraz napisać. Jako kosmita, dopiero poznając Ziemię wybrał sobie "taką ksywkę"


    By uniknąć naskoków, że zachowuje się niemoralnie, bo łamie regulamin, spamując, wklejam PROLOG.





    Wyrocznia była jedną z najbardziej poważanych osób, jakie znały tutejsze cywilizacje. Tak naprawdę nikt nie wiedział ile ma lat oraz jakim cudem zyskała długowieczność. Większość nawet nie wiedziała, jak wygląda, choć opowiadano o niej najróżniejsze rzeczy: najsłynniejsza wersja głosiła, że zawsze chodziła w szacie ze złota i diamentów, a jej oczy przeszywały na wskroś. Inni natomiast uparcie twierdzili, że Wyrocznia upodabniała się do najzwyklejszej OkiBanczanki, bowiem ponoć stamtąd właśnie pochodziła. Ile w tym prawdy, wiedział tylko Ród.
    Ród był rodem. A dokładniej rodem pradawnym, który od niepamiętnych czasów pilnował, by rozwiązywać wszelkie konflikty międzygwiezdne pokojowo. Do jego obowiązków należało również pilnować interesów poszczególnych planet. Członków klanu traktowano z szacunkiem, bowiem wiedziano, że narodzili się oni po to, by wypełnić misję. Nie każdy miał do tego predyspozycje. Tylko czystsze dusze mogły podołać ciężarowi, a jednocześnie zaszczytowi bycia członkiem Rodu.
    Ród nie miał konkretnego miejsca zamieszania, ani przypisanej cywilizacji. I właśnie z tego słynął. Poszczególni członkowie po prostu rodzili się tam, gdzie mieli do wykonania misję. Ich znakiem rozpoznawczym było znamię w kształcie czteroramiennej gwiazdy, które nosili na karkach. W zależności od stanu planety, ich liczebność była bardzo różna. Najwięcej można spotkać ich było w okolicach i samej Drodze Mlecznej ze względu na toczące się tam od setek tysięcy lat konflikty. W dodatku znajdowało się tam kilka planet, które sprawiały szczególne kłopoty, a wśród nich przodujące- Ziemia i Jolinia.
    Ziemia była bardzo trudnym wyzwaniem dla każdego członka Rodu. Trzeba się było o nią troszczyć za Ziemian, gdyż tamci nie zdawali sobie nawet sprawy z istnienia kosmicznych braci oraz życia po śmierci.
    Jolinia była planetą podobną, lecz ludzie, która ją zamieszkiwali, byli o wiele bardziej rozwinięci technologicznie i duchowo. Ich rozwój jednak w pewnym okresie zboczył na złą drogę. Jolinianie zapragnęli dzierżyć władzę nad paroma planetami, w tym Ziemią. Nie pomagały nic rzesze Misjonarzy wysyłanych tam, by nastawić ich bardziej pokojowo. Czuć było wiszącą w powietrzu wojnę.
    - To prawdopodobnie nieuniknione- oświadczyła Wyrocznia. Była Greysanką o białej skórze i czarnych, skośnych oczach. Chodziła ubrana zawsze skromnie, jednak aura jaką emanowała, roztaczała wokół niej wręcz królewską atmosferę. Była wysoka i koścista, a jej platynowe włosy sięgały aż ud. Nie można było po jej wyglądzie wywnioskować ile ma lat, lecz ostre rysy twarzy skłaniały do wniosku, że jej ciało było już stare.
    Znajdowała się teraz w wielkiej jaskini, pełnej stalaktytów i korytarzy. Skały były lekko pomarańczowe, jakby wykute z mosiądzu. W oddali błyszczała kryształowa woda podziemnego jeziorka, w której kąpało się kilka kosmitów, oczyszczając swoje ciała z toksyn. Ona sama siedziała jednak trochę wyżej, na wielkiej skalnej półce, dyskutując z Braćmi Rodu, urodzonymi na Greysanie. Obserwowała przy tym różowe promienie zachodzącego, drugiego słońca.
    - Jesteś pewna, Wyrocznio?- rzekł jakiś młody Greysan, o charakterystycznej dla nich białej cerze i czarnych, skośnych oczach.
    - Nie jestem niczego pewna. Moje wizje są jednak coraz intensywniejsze. Obawiam się, że Jolinianie już szykują broń.
    - Nie możemy do tego dopuścić!- rzekł śmiertelnie poważnie drugi Brat Rodu, wyglądający jednak na kogoś starszego i bardziej doświadczonego, od pierwszego. - Ród przez miliony lat sprawował pieczę nad pokojem w tej części Universum. Nie interesuje mnie, że Jolinianie mają za sobą prawo kosmiczne. Owszem, to prawda, że żadna cywilizacja nie może odwiedzić planety bez zgody jej mieszkańców, ale prawo mówi również, że nie można wyrządzać krzywdy i ubezwłasnowolniać. Jeśli spowodują wojnę, sprowadzą na nas karmiczne konsekwencje. Ucierpi wiele niewinnych istot.
    - Dharze, nie martw się o niewinnych, gdyż jeżeli są czyści, nic im się nie stanie. Każdy zbiera to, co posieje. Wojna to idealny czas, by spłacić dług karmiczny.
    - Czyli sądzisz, Wyrocznio, że wojna jest dobra?- Dhar uniósł pytająco brwi.
    - Nie- odpowiedziała Wyrocznia. Spojrzała na niego swoimi przeszywającymi oczami, a gdy tamten lekko spuścił głowę, kontynuowała.- Nic nie jest dobre i złe. Nie zamykajcie się w świecie dualistycznych poglądów. Wojna to wojna i ***óki istniejemy w świecie materii, będziemy pożądać rzeczy przyjemnych dla ciała. Wojna to eksplozja tego napięcia, kiedy to już istoty otwarcie walczą o swoje dobra. Mogę kontynuować, jednak wyruszacie o świcie, a na początku naszego spotkania usłyszałam, że liczycie do wschodu pierwszego słońca na gotowy plan. Jaka jest wasza decyzja?
    Po chwili krepującej ciszy, w końcu odezwał się jeden z Braci Rodu. Zajmował miejsce w kręgu naprzeciw Wyroczni. Spojrzał jej prosto w oczy.- Masz rację, Wyrocznio- powiedział- to nie czas na walki o racje. A decyzję podjąć należy. Równie dobrze możemy to zrobić sami, ale twoja mądrość i doświadczenie skłania nas do powierzenia ci naszych trosk. A więc co radzisz, Matko?- zamilkł.
    Miny jego towarzyszy zdradzały, że zgadzają się z tymi słowami.
    - Z moich ust nie usłyszycie słowa sugestii. Zresztą, jakkolwiek potoczy się dalej ta dyskusja, wiem, że macie zamiar powołać nową generację Strażników.
    - Ale czy to dobry pomysł?
    Najwidoczniej nikt nie był zdziwiony faktem, że Wyrocznia z taką łatwością przejrzała ich zamiary.
    - To się okaże... - zawyrokowała i spojrzała w stronę wylotu jaskini. Promienie drugiego słońca już nie wpadały do środka. Podniosła się z nienaturalną lekkością, po czym oznajmiła, że idzie wykąpać się w jeziorku i zaczęła schodzić po kamiennych stopniach.
    Jeziorko miało wiele właściwości. Oczyszczało umysł i przywracało zdolność jasnego myślenia, a także działało detoksująco na ciało. Sama Wyrocznia lubiła zażywać w nim kąpiele ze względu na wyraźniejsze wizje.
    Zdjęła szatę, odsłaniając jedwabną, zwiewną halkę i zaczęła pływać. Woda była zimna i zdawała się pachnieć lawendą. Po chwili dołączyli do niej i Bracia Rodu, widocznie również zaczynali czuć znużenie.
    W ciszy pływali chyba całą noc. Nikt nie czuł się ani zmęczony ani śpiący. Nie musieli nic mówić, gdyż czuli wyraźne połączenia między umysłami. Czas przestał istnieć, woda być zimna, a oddechy zwolniły.
    Kiedy wzeszło drugie słońce, które było zwiastunem, że niedługo wzejdzie pierwsze, Greysanie wyszli z wody. Wyrocznia również opuściła jeziorko i razem poszli osuszyć się w promieniach drugiego słońca. Kiedy tak siedzieli w ciszy, w końcu Dhar odezwał się cicho.- Wyrocznio, może źle robię, przerywając tę ciszę, ale nic się nie dowiedzieliśmy... Wiemy, że powołanie Strażników Kosmosu jest najlepszym wyjściem, ale na której planecie mają się narodzić?
    Bracia Rodu spojrzeli na niego z ulgą. Widocznie nie tylko Dhar miał wątpliwości. Wszystkie oczy zwróciły się w stronę kobiety, która obserwowała spadające ze stalaktytu krople. Ta jednak nie dała żadnego znaku, że w ogóle usłyszała pytanie, tylko zaśpiewała melodyjnym głosem:

    Tak trudno mi spojrzeć wrogowi w twarz, gdy widzę jak bardzo podobna jest do mojej.

    - Czyli sądzisz, że najlepiej, jak Strażnicy narodzą się na ZIEMI? No tak, obie cywilizacje to ludzie, ale Ziemia jest wypaczona z kontaktów międzygwiezdnych... i oni nienawidzą Ziemian... no właśnie... Wyrocznio?...- Dhar nie dawał za wygraną.
    Ta jednak nic nie odpowiedziała.
  • Sandzia123Sandzia123 Posty: 1,180 Member
    edytowano września 2012
    Nie chce się kłócić, ale skoro nie chcesz tu wstawić rozdziałów to nie wstawiaj. Myślisz, że łaskę mam zrobisz dając rozdział. Wątpię, abyś kontynuowała tu historię. Nie chcesz to nie musisz! Nikt Ci nie każe. Pani moderator napisała Ci, że to nie jest baner reklamowy, a Ty przysłaniasz się jakąś historię prowadzoną tutaj.. Bo to właśnie przez takie osoby jak Ty na forum panuje bałagan...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top