Bardzo się cieszę, że się pomiesza i że będzie trzeba siedzieć, żeby zroumieć <33 Uwielbiam takie historie A najlepiej, jeżeli się nad rozwiązaniem nasiedzi, nawymyśla a później jest takie proste albo jeszcze inne po rozważeniu 1.000.00 scenarriuszy i buzia opada :33 Rozdział baardzo mi się podba i nie wiele nadal rozumiem Czekam na więcej
A ja będę odmiennego zdania i powiem, że mi się nie podoba :P Nie lubię Jess i przez nią nie chce mi się tego nawet czytać :P Poza tym za krótko i za mało mówiąco :P
P.S. Komentarz Karo mnie powalił
Ewelinko nie bądź dla niego taka surowa to dopiero początek
Karo, moim objawem niesurowości będzie to, że jeszcze z rozdział, a może więcej przeczytam zanim całkowicie skreślę tą historię Ale wiesz, w końcu nie każdemu wszystko się musi podobać i nie chcę robić wzajemnego kółka adoracji, żeby mówić jakie coś jest super jeśli tak nie uważam, albo żeby nie komentować
No i Leth, ja na DLM ciągle czekam:!: Obiecujesz kontynuację, obiecujesz, a tu nic
Ewelinko nie bądź dla niego taka surowa to dopiero początek
Karo, moim objawem niesurowości będzie to, że jeszcze z rozdział, a może więcej przeczytam zanim całkowicie skreślę tą historię Ale wiesz, w końcu nie każdemu wszystko się musi podobać i nie chcę robić wzajemnego kółka adoracji, żeby mówić jakie coś jest super jeśli tak nie uważam, albo żeby nie komentować
No i Leth, ja na DLM ciągle czekam:!: Obiecujesz kontynuację, obiecujesz, a tu nic
Racja,bezsensu jak będziemy sobie tylko słodzić.Ale wiesz w sumie to bym z tobą polemizowała odnośnie niezrozumienia.Choć z drugiej strony Lethias czerpie inspirację z przeróżnych filmów i jak się czegoś nie oglądało, to może ciężej się połapać od samego początku.Jednak myślę,że to był zamierzony efekt. Poczekamy zobaczymy,czym nas Leth jeszcze zaskoczy
Ja też jak najbardziej jestem przeciwny wszelakiemu slodzeniu i nie zamierzam ignorowac żadnej krytki.
Co do historii - nic nie musicie oglądac, bo opowiadanie ma oryginalną oś fabularną (statek i jego rozwalenie to nie żadne Oszukac Przeznaczenie!), a nawiązania są tylko uklonem w stronę takich filmów oraz smaczkiem dla tych co oglądali. Mogę wam powiedziec, że zachowanie Jess (od samego początku) ma swoje powody i mam nadzieję, że dotrzec Ewelinko do momentu gdzie wszystko się wyjaśni.
A interpretację oraz wyjaśnienia będę pi.sal osobiście po ostatnim rozdziale (najpierw tradycyjnie wy będziecie zgadywac :P)
A DLM już niedlugo! Mam polowę, ale to dla mnie trudne, bo jak nie mam np. chumoru to ciężko mi wymyślac żarty.
A ja właśnie przyszłam by podziwiać kolejny rozdział(no,przy okazji poczytać pozostałe. )a tu zonk...Nowego rozdziału brak. :shock: To dalej ten dławiący się komputer,mam rację?
Mi osobiście bardzo się podoba. Wcześniejsze Twoje opowiadania czytałam z przyjemnością, ale bez zbytniej ekscytacji, natomiast to, pomimo, że ma dopiero dwa rozdziały już mnie wciągnęło. Mam tylko nadzieję, że się nie rozczaruje C:
-Boję się - powiedziała cicho Alice - Ale zrobię to.
David objął ją ramieniem. Hałas w dali narastał.
-Musimy się pośpieszyć, bo oni nadjeżdżają. Po prostu złap mnie za rękę i biegnij ze mną. Kiedy dam ci znak uciekniesz najdalej jak się da. Najlepiej do parku. Nie patrz się za siebie, nie czekaj na mnie. Po prostu się schowaj - powiedział, a jego głos się łamał.
Alice wzięła głęboki wdech i wybuchła płaczem.
-Na trzy.
To były trzy sekundy, które trwały wieczność. Po czym jednak wieczność minęła, a David i Alice wyszli zza uliczki i pobiegli prosto do galerii. Coś jednak poszło nie tak.
-Czołg! - wrzasnął David i szybko pociągnął dziewczynę w dół. Upadli i leżeli na środku głównej ulicy.
-Boże - szepnęła Alice - Tam jest Jess. Na tym czołgu stoi Jess!
Pojazd stał na wylocie Oxford Street. Lufa wycelowana była w miejsce gdzie leżała Alice i David.
-Czy ona celuje na nas?
Komentarz
Dzięki za info, będę wiedział na przyszłość.
No tak, bo w tej historii będzie na ostro. Wszystko wam się pomiesza i trzeba będzie trochę posiedzieć żeby zrozumieć. Ale wbrew pozorom ma sens. xD
P.S. Komentarz Karo mnie powalił
Jeśli to ma być hołd, to jesteś mistrzem hołdowania xD Ach te skomplikowane filmy! Ach ta Incepcja! Wspaniale!
No i Leth, ja na DLM ciągle czekam:!: Obiecujesz kontynuację, obiecujesz, a tu nic
Racja,bezsensu jak będziemy sobie tylko słodzić.Ale wiesz w sumie to bym z tobą polemizowała odnośnie niezrozumienia.Choć z drugiej strony Lethias czerpie inspirację z przeróżnych filmów i jak się czegoś nie oglądało, to może ciężej się połapać od samego początku.Jednak myślę,że to był zamierzony efekt. Poczekamy zobaczymy,czym nas Leth jeszcze zaskoczy
Co do historii - nic nie musicie oglądac, bo opowiadanie ma oryginalną oś fabularną (statek i jego rozwalenie to nie żadne Oszukac Przeznaczenie!), a nawiązania są tylko uklonem w stronę takich filmów oraz smaczkiem dla tych co oglądali. Mogę wam powiedziec, że zachowanie Jess (od samego początku) ma swoje powody i mam nadzieję, że dotrzec Ewelinko do momentu gdzie wszystko się wyjaśni.
A interpretację oraz wyjaśnienia będę pi.sal osobiście po ostatnim rozdziale (najpierw tradycyjnie wy będziecie zgadywac :P)
A DLM już niedlugo! Mam polowę, ale to dla mnie trudne, bo jak nie mam np. chumoru to ciężko mi wymyślac żarty.
-Boję się - powiedziała cicho Alice - Ale zrobię to.
David objął ją ramieniem. Hałas w dali narastał.
-Musimy się pośpieszyć, bo oni nadjeżdżają. Po prostu złap mnie za rękę i biegnij ze mną. Kiedy dam ci znak uciekniesz najdalej jak się da. Najlepiej do parku. Nie patrz się za siebie, nie czekaj na mnie. Po prostu się schowaj - powiedział, a jego głos się łamał.
Alice wzięła głęboki wdech i wybuchła płaczem.
-Na trzy.
To były trzy sekundy, które trwały wieczność. Po czym jednak wieczność minęła, a David i Alice wyszli zza uliczki i pobiegli prosto do galerii. Coś jednak poszło nie tak.
-Czołg! - wrzasnął David i szybko pociągnął dziewczynę w dół. Upadli i leżeli na środku głównej ulicy.
-Boże - szepnęła Alice - Tam jest Jess. Na tym czołgu stoi Jess!
Pojazd stał na wylocie Oxford Street. Lufa wycelowana była w miejsce gdzie leżała Alice i David.
-Czy ona celuje na nas?
Tradycyjnie czekamy na rozdział.